Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    rowerzysta potrącony na Poniatowskim

    17.04.07, 22:35
    ww6.tvp.pl/video/2007/04/17/117882/film.asf
    a kierujący baran uciekł. Rowerzysta w szpitalu. Uderzenie bylo konkretne
    raczej, bo na video widac uszkodzenia na jego prawym przodzie.

    PS. Wwa to nie..., żeby...
    Obserwuj wątek
      • roweroraffi Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 17.04.07, 23:23
        Mam nadzieję, że nikt z naszych i że to nic poważnego.

        Swoją drogą jest szansa, że kierowcę złapią i udupią. Na Poniatowskim zdaje się
        jest monitoring. W każdym razie na pewno jest na Waszyngtona i Palmie, nie wiem
        jak na zjazdach na Wisłostradę, ale chyba też.
        • czerwony89 Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 00:15
          roweroraffi napisał:

          > Mam nadzieję, że nikt z naszych i że to nic poważnego.

          Jeśli rowerzysta to znaczy się, że ktoś z naszych ;-)
      • mamarkowski Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 18.04.07, 20:42
        i tu powraca niesmiertelny temat chodnikowego tchorzostwa. moze wskutek takich
        historii wiekszosc ludzi na poniatowskim wybiera chodnik? nawet jesli kierujacy
        nie jest baran, i tak przy tak waskiej jezdni latwo o wypadek
        • stary_bej Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 18.04.07, 21:01
          mamarkowski napisał:

          > i tu powraca niesmiertelny temat chodnikowego tchorzostwa. moze wskutek takich
          > historii wiekszosc ludzi na poniatowskim wybiera chodnik? nawet jesli kierujacy
          > nie jest baran, i tak przy tak waskiej jezdni latwo o wypadek

          primo: slyszalem o planowanej przebudowie mostu poniatowskiego, umozliwiajacy
          dodanie trzeciego pasa w kazda strone, kosztem obnizenia torowiska do poziomu
          jezdni (a'la trasa WZ). z tego wychodzi prosty wniosek i rozwiazanie problemu:
          wydzielenie STALEGO bus-pasu (a nie takiego jaki jest, czyli w pewnych
          godzinach) z mozliwoscia jazdy rowerem po nim. niewiem co jest prawda a co mitem
          w tych planach, ale wedlug mnie taki bus pas by zalatwil sprawe niebezpiecznego
          mostu.

          secundo: jesli mialo by to miejsce, az prosi sie o rozwoj infrastruktury i
          scieszke od ronda waszyngtona do ronda wiatracznej


          pozdrawiam,
          bej
          • anucha89 Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 18.04.07, 22:33
            > primo: slyszalem o planowanej przebudowie mostu poniatowskiego, umozliwiajacy
            > dodanie trzeciego pasa w kazda strone, kosztem obnizenia torowiska do poziomu
            > jezdni (a'la trasa WZ).

            mam nadzieję w takim razie, że to nie przejdzie z kilku powodów:
            1. jak zamierzają zrobić przystanek na moście skoro tam teraz jak się wychodzi
            na nim przechodzi się przez podziemia?
            2. ostatnio zrezygnowałam z jazdy W-Ztką z powodu, że już mnie wkurzał korek na
            torowisku i przed tramwajem stał sznureczek samochodów, co powodowało, że
            spóźniałam się na kolejny tramwaj przy przesiadce na bankowym. a tak jadąc przez
            Centrum mam tą świadomość, że zdążę na tą 35 lub 15.

            Więc jakby chcieli coś tam zacząć robić to musieliby bardzo dużo roboty w
            przebudowywaniu samego mostu. Poza tym to jest non sens.
          • sebeqx Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 18.04.07, 23:57
            Witam!

            Tu powraca nie temat tchórzostwa tylko kultury jazdy kieroFcUF. Po pierwsze
            może i tam jest wąsko, ale za to są dwa pasy. Dla chcącego wyprzedzić
            rowerzystę, choćby jechał środkiem pasa (dziury), jest drugi pas. Niestety jemu
            się tak spieszy, że zmiana pasa ruchu to za duża strata i wyprzedza na grubość
            tlenku aluminium na końcach kierownicy.
            Po drugie obniżenie torowiska nie wiąże się automatycznie z trzecim pasem. Tego
            domagały się służby jak chociażby karetki, które w korku na Poniatowskim nie
            miały jak przejechać. Tutaj obniżenie środkowej części wiązałoby się z
            możliwością przejazdu dla pojazdów uprzywilejowanych.
            Po trzecie wyznaczenie stałego Bus Pasa nic dla rowerzystów nie zmienia. Jeśli
            się mylę to mnie poprawcie, ale pas dla autobusów/taksówek nie jest
            automatycznie pasem dla rowerzystów. Wydaje mi się, że dobra wola kierowcy
            busa, jak potraktuje takiego zawalidrogę (dyskusja wielokrotnie poruszana
            chociażby na preclu wynikająca właśnie z interpretacji przepisów i specyfiki
            Poniatoszczaka).
            Po trzecie - nawiązując do drugiego, wytyczenie stałego Bus Pasa, może nawet w
            postaci fizycznej jako gumowe krawężniki (Pl. Narutowicza), wiązałoby się z
            dużo większymi kłopotami na linii kierowca busa - rowerzysta jeśli taki
            znalazłby się na tak wygrodzonym Bus Pasie.
            • roweroraffi Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 00:06
              sebeqx napisał:


              > Po trzecie - nawiązując do drugiego, wytyczenie stałego Bus Pasa, może nawet w
              > postaci fizycznej jako gumowe krawężniki (Pl. Narutowicza), wiązałoby się z
              > dużo większymi kłopotami na linii kierowca busa - rowerzysta jeśli taki
              > znalazłby się na tak wygrodzonym Bus Pasie.

              Zależy od szerokości takiego buspasa. Po obniżeniu torowiska będzie dodatkowy
              metr, czy półtora do wykorzystania z miejsca, gdzie były skarpy nasypu. Można
              też nieco uciąć z lewego pasa z każdej jezdni (zapewne są przewymiarowane
              obecnie, jak i wszystkie inne w mieście), bo autobusy jadą prawym a ciężarówkom
              tamtędy nie wolno jeździć i tak. I to wrzucić w prawy pas wszystko, po czym
              wydzielić tam buspas z dopuszczonym ruchem rowerów. Tylko to chyba zbyt ambitne
              rozwiązanie jak na nasze inrzynjery ;-)
          • roweroraffi Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 00:01
            stary_bej napisał:

            > primo: slyszalem o planowanej przebudowie mostu poniatowskiego, umozliwiajacy
            > dodanie trzeciego pasa w kazda strone

            Źle słyszałeś.

            > kosztem obnizenia torowiska do poziomu
            > jezdni (a'la trasa WZ)

            Torowisko będzie obniżone, ale dostępne tylko dla pojazdów uprzywilejowanych jak
            karetki itp, co by mogły ewentualny korek ominąć. I będę chyba pierwszym, który
            zacznie protestować, gdy udostępnią torowisko normalnym autom lub autobusom, by
            te zablokowały tramwaje.


            > z tego wychodzi prosty wniosek i rozwiazanie problemu:
            > wydzielenie STALEGO bus-pasu

            Policz potoki autobusów i tramwajów tam, zanim zaczniesz wysnuwać pomysły, które
            sparaliżują komunikację miejską w połowie miasta. Taka ilość autobusów i
            tramwajów, jakie tamtędy jeżdżą, zwyczajnie zakorkuje jeden pas bus-tram w
            okolicy przystanków i świateł pod Palmą/Waszyngtona.

            Do tego ciekaw jestem jak rozwiążałbyś problem, że jedne autobusy mają
            przystanek w połowie mostu, a inne nie. Wyprzedzanie na jednym pasie może być
            trudne, a zatrzymywanie linii 5xx, E-x zaraz za mostem jest bez sensu.
            Do tego problemy dojścia na przystanek w połowie mostu pieszych (obecne schody
            nie spełniają norm, przy przebudowie musieliby wymyślić coś dla niepełnosprawnych).
            I tak dalej i tak dalej.

            > taki bus pas by zalatwil sprawe niebezpiecznego
            > mostu.

            Sprawę tego mostu załatwiłoby wydzielenie na stałe buspasa na nim z
            dopuszczeniem ruchu rowerowego. Ewentualnie większa przebudowa z przemianowaniem
            jednego z chodników na ciąg pieszo-rowerowy, co byłoby możliwe po obniżeniu i
            zwężeniu torowiska (teraz z racji na skarpy nasypu jest ono szersze niż musi
            być) i przeznaczeniu tego terenu pod poszerzenie chodnika po jednej ze stron.

            A może sensowne byłoby wprowadzenie tam jakiś urządzeń spowalniających i
            uspokajających ruch, aby samochody nie jeździły 80-100km/h, a autobusy miały
            naprawdę wydzielony buspas. Ale to chyba nie za kadencji Galasa.
        • roweroraffi Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 18.04.07, 23:50
          mamarkowski napisał:

          > i tu powraca niesmiertelny temat chodnikowego tchorzostwa. moze wskutek takich
          > historii wiekszosc ludzi na poniatowskim wybiera chodnik? nawet jesli kierujacy
          > nie jest baran, i tak przy tak waskiej jezdni latwo o wypadek

          A ja wciąż czekam na to, aż kolega odważy się wybrać na wycieczkę na Grota ze
          mną i pokazać swoja odwagę, zamiast wykładać piękne teorie o praktyce czegoś, o
          czym chyba niezbyt ma pojęcie ;-)
          • mamarkowski Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 07:35
            alez chodzi wlasnie o to, ze ja nie chce pokazywac swojej odwagi! pchanie sie
            miekiej, wodnistej konstrukcji miedzy rozpedzone stalowe pudla nie jest odwaga.
            chyba ze mylimy odwage z brawura. a roweckim owszem, zdarzylo mi sie przejechac.
            w normalnym ruchu - ze dwa razy. i nigdy wiecej. co najwyzej w korku, bo wtedy
            rzeczywiscie jest komfortowo. przejazd grotem w normalnym ruchu to jak jazda na
            nartach w lawinie. albo robienie VI.5 na zywca. sa tacy, co to lubia, ale nie
            wiem, czy odwaga jest najwalsciwszym okresleniem takiego postepowania.
            • lakiana Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 08:04
              mamarkowski napisał:
              [ciach]

              A pchanie się na Grocie na "chodnik" jest czystym masochizmem, a sadyzmem jest namawianie do tego innych (co odczuwam, że właśnie robisz). Jazda rowerem po Grocie jest zgodna z prawem, więc jest po prostu legalizmem. Mam wrażenie, że brakuje ci asertywności na drodze. Może pouczyć cię jeździć pewnie?
              • mamarkowski Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 08:24
                Boze bron! jesli juz zachecam, to do omijania grota szerokim lukiem. legalizm?
                mam w dupie legalizm, jesli grozi smiercia lamane przez kalectwem. mozna
                wymuszac swoje prawa na tirach nie schodzacych ponizej 80 na godzine albo
                osobowych bawiacych sie w kubice - ale dla bliskich marna to pociecha, ze w
                imieniu nieboszczyka wywalcza sprawiedliwosc.
                za nauke jazdy dziekuje. przemierzam miasto wzdluz i wszerz wylacznie ulicami -
                za wyjatkiem: trasy lazienkowskiej, poniatowskiego i grota
                • roweroraffi Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 08:54
                  mamarkowski napisał:

                  > Boze bron! jesli juz zachecam, to do omijania grota szerokim lukiem. legalizm?
                  > mam w dupie legalizm, jesli grozi smiercia lamane przez kalectwem.

                  I słusznie. Sam często łamie prawo, gdy muszę, bo to jedyna metoda by przeżyć.
                  Np nie jeżdżę Poniatowskim po lewym pasie, tylko po prawym (buspas), przecinam
                  ciągłe linie, jeżdżę środkiem pasa, czasem nie chce mi się machać ręką, gdy
                  skręcam w prawo (samochody potrafią wtedy od lewej dociskać do krawężnika) i tak
                  dalej i tak dalej.... póki co moje metody się sprawdzają. Może dlatego, że
                  czasem siadam za kierownicę samochodu i mniej więcej wiem co potrafią wymyślić
                  kierowcy ;-)

                  A chodnikami staram się nie jeździć (tak samo jak nie lubię chodzić piechotą po
                  ścieżkach rowerowych), a jak jadę to pamiętam o tym, ze jestem tu gościnnie.

                  > mozna
                  > wymuszac swoje prawa na tirach nie schodzacych ponizej 80 na godzine albo
                  > osobowych bawiacych sie w kubice - ale dla bliskich marna to pociecha, ze w
                  > imieniu nieboszczyka wywalcza sprawiedliwosc.

                  To prawda. Na szczęście edukacja kierowców postępuje i jak porównam rok
                  powiedzmy 96 i teraz, to niebo a ziemia jeżeli chodzi o kulturę. Kiedyś to
                  człowiek miał stres ;-)

                  > za nauke jazdy dziekuje. przemierzam miasto wzdluz i wszerz wylacznie ulicami

                  Ja również. Ale wiem, że część ludzi się boi i nie zmuszam Ich do tego.
                  Wystraszony rowerzysta na ruchliwej ulicy może łatwo popełnić błąd, dać się
                  sprowokować i zrobić coś głupiego. W 9/10 sytuacji kończy się to klaksonem lub
                  wysłuchaniem "rad" kierowy, ale ten 1/10 bywa jak z tym Poniatowskim. Lepiej
                  niech spokojnie i bezpiecznie sobie ten rowerzysta pojedzie chodnikiem, a ulicą
                  tam, gdzie czuje się bezpiecznie. Oby pamiętał, że jest gościem na chodniku. A
                  za jakiś czas jeżdżąc tak od czasu do czasu po ulicach o mniejszym ruchu,
                  nabierze doświadczenia i odwagi na te bardziej ruchliwe ulice bo zauważy, że
                  chodnikiem to dłużej/wolniej/niewygodnie itp. I też będzie nimi bezpiecznie
                  jeździł.
                  Zauważyłem tą prawidłowość u wielu rowerzystów, których znam, a którzy jeżdżą
                  wyłącznie ulicami. IMO nie powinno się jej zakłócać na siłę, a jedynie zachęcać
                  nie doświadczonych, że ulicą szybciej, pokazywać, że da_się. Także, na
                  Poniatowskim, Grota i Łazienkowskim (i nieprawdą jest jakoby był tam zakaz
                  wjazdu rowerem).
                • rmikke Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 04.05.07, 18:21
                  mamarkowski napisał:

                  > przemierzam miasto wzdluz i wszerz wylacznie ulicami -
                  > za wyjatkiem: trasy lazienkowskiej, poniatowskiego i grota

                  E tam.

                  Po Łazienkowskiej i tak jest zakaz, a wzdłuż Ostrobramskiej wolno po chodzniku
                  ze względu na dopuszczalna prędkość na jezdni.

                  Po poniatoszczaku jeżdżę od pięciu lat i jedyne, co mi sie przytrafiało, to
                  próby przygniecenia do krawężnika przez autobus. Ostatnio dwa lata temu.
                  Niedawno któryś autobus tak starannie mnie omijał, że potrącił samochód na lewym
                  pasie, co świadczy o tym, że nawet debile zaczęli omijać rowerzystów ;-)

                  A na Grota sie nie znam. I może lepiej?
                  • robertrobert1 Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 04.05.07, 20:46

                    rmikke napisała:


                    > Po Łazienkowskiej i tak jest zakaz,

                    Jest zakaz ale za to jest ciag pieszo-rowerowy, na ktory i tak nie ma dojazdu.

                    >... a wzdłuż Ostrobramskiej wolno po chodzniku
                    > ze względu na dopuszczalna prędkość na jezdni.

                    Nie prawda. Na Ostrobramskiej obowiazuje ograniczenie do 50 km/h i nie ma ani
                    slowa o zakazie ruchu rowerowego.

                    > Po poniatoszczaku jeżdżę od pięciu lat i jedyne, co mi sie przytrafiało, to
                    > próby przygniecenia do krawężnika przez autobus. Ostatnio dwa lata temu.

                    I mnie sie to raz przytrafilo ale znacznie czesciej spotykam sie z zjezdzaniem
                    ( na zjezdzie na trase WZ) a takze ze znyt bliskim wyprzedzaniem.
                    • roweroraffi Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 06.05.07, 12:10
                      robertrobert1 napisał:
                      > rmikke napisała:
                      > > Po Łazienkowskiej i tak jest zakaz,
                      > Jest zakaz ale za to jest ciag pieszo-rowerowy, na ktory i tak nie ma dojazdu.

                      Nie wszędzie.
            • roweroraffi Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 08:40
              mamarkowski napisał:

              > alez chodzi wlasnie o to, ze ja nie chce pokazywac swojej odwagi! pchanie sie
              > miekiej, wodnistej konstrukcji miedzy rozpedzone stalowe pudla nie jest odwaga.
              > chyba ze mylimy odwage z brawura. a roweckim owszem, zdarzylo mi sie przejechac
              > .
              > w normalnym ruchu - ze dwa razy. i nigdy wiecej.

              I na co była zatem ta tania prowokacja? Ludzie Cię od razu wyczuli, bo to
              praktycy... sami jeżdżą i każdy sam wie, gdzie jedzie Mu się bezpiecznie po
              ulicy, a gdzie nie.
              Osobiście mam już po Wawie zrobione 55000km na 7 różnych rowerach, jakie w tym
              czasie miałem... głównie po ulicach. Żyję, nigdy mnie nie potrącili (za to
              zdarzyło mi się zaczepić o lusterko)...

              > co najwyzej w korku, bo wtedy
              > rzeczywiscie jest komfortowo.

              ...a moje jedyne zdarzenie z samochodem miałem właśnie w korku... i był to
              zdecydowanie mój głupi błąd. TIR stał, a ja zmieniając pas o Niego dość
              konkretnie zahaczyłem. Na tyle konkretnie, że zgiąłem ramę, a TIR dalej nie
              pojechał ;-)

              > przejazd grotem w normalnym ruchu to jak jazda na
              > nartach w lawinie. albo robienie VI.5 na zywca. sa tacy, co to lubia, ale nie
              > wiem, czy odwaga jest najwalsciwszym okresleniem takiego postepowania.

              Właśnie się zastanawiam, czy jeżdżąc tak przez kilka lat do szkoły, lubiłem to.
              Chyba się po prostu przyzwyczaiłem, bo chodnik tam mnie odrzucił po pierwszej
              próbie pokonania: 4x schody nawet bez pochylni dla wózków, 2x latarnia na
              środku, 2x skrzynie z piachem, kilkadziesiąt razy latarnie prawie na środku, a
              sama szerokość nie daje możliwości bezpiecznego minięcia się nawet z pieszym.
              Jak się jedzie wycieczkowo, to jest w miarę do przeżycia, ale jak się śpieszy co
              dzień do szkoły, to taka jedna przeszkoda skraca czas spania o 15 minut co noc.
              A ja lubię pospać ;-)
              • woydzio Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 08:55
                roweroraffi napisał:

                > ...a moje jedyne zdarzenie z samochodem miałem właśnie w korku... i był to
                > zdecydowanie mój głupi błąd. TIR stał, a ja zmieniając pas o Niego dość
                > konkretnie zahaczyłem. Na tyle konkretnie, że zgiąłem ramę, a TIR dalej nie
                > pojechał ;-)

                Raffi, jak żeś to zrobił? Znaczy zgięcie ramy to jeszcze rozumiem, ale uszkodzenie TIRa? Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, a wyobraźnię mam bujną :)
                Woydzio
                • roweroraffi Re: rowerzysta potrącony na Poniatowskim 19.04.07, 16:09
                  woydzio napisał:

                  > Raffi, jak żeś to zrobił? Znaczy zgięcie ramy to jeszcze rozumiem, ale uszkodze
                  > nie TIRa? Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, a wyobraźnię mam bujną :)

                  A gdzie ja napisałem, że TIRa uszkodziłem? Nawet rysy nie miał, co też mnie
                  nieźle wkurzyło. A nie pojechał, bo był zepsuty ;-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka