Gość: tysia
IP: *.net.pulawy.pl
02.05.11, 20:25
1 maja w niedzielę mój mąż stwierdził, że idzie na grila z kolegami. Widział że się wkurzyłam. Oczywiście pokłóciliśmy się o to. Chciałam abyśmy z dzieckiem wspólnie spędzili czas, on stwierdził, że wczoraj wieczorem był ze mną na piwku (cały dzień poza domem był , w tyma na meczu z kumplami) więc teraz nie powinnam od niego już nic wymagać. Nie wiem co o tym myśleć, facet ma ponad 30, potrafi dwa razy w tygodniu wychodzić na piwko. Wychodząc obraził się i stwierdził, ze nie jest moim więźniem i może na noc nie wróci. Szok. Teraz zastanawiam się czy nie przesadziłam. Czy ktoś miał podobną sytuację. Jak mu wytłumaczyć, że dziecko też potrzebuje uwagi i rodzina jest ważniejsza od kumpli. Co zrobić aby chciał z nami spędzać czas.