Dodaj do ulubionych

w rozterce ;(

06.07.11, 15:41
wiem, ze to co teraz napisze dla jednych wyda sie smieszne itp, ale nie wiem juz co robic... ;( do niedawna bylam w zwiazku z mezczyzna starszym o 11 lat... bylismy razem ponad 8mscy, zycie wydawalo sie bajka... az do marca ;( kiedy poronilam w 9tyg ciazy... od tamtego czasu nie moglam dojsc do siebie, caly czas sie obwinialam zaczely sie klotnie o byle co z osoba ktora kochalam... w czerwcu zrwalam ;( z biegiem czasu poznalam idealnego chlopaka, zaczelismy sie spotykac... wszystko bylo ok do wczoraj ;( az w pracy nie zobaczylam swojego ex... wszytsko we mnie odzylo... w pracy sie unikalismy ip, ale niestety nie wytrzymalam i po pracy do niego napisalam smsa z wyrzutami "ze bylam naiwna ze za nim tesknilam itp" dostalam w odpowiedzi ze jak tylko mnie zobaczyl to chcial mnie przytulic ale sie bal ;( problem polega na tym ze boje sie powrotu do ex faceta, nie mam juz sily klocic sie codziennie itp, ale wiem ze z tym idealnym facetem nigdy nie bede szczesliwa ;(
prosze... pomozcie mi i nie oceniajcie mnie pochopnie ;(
Obserwuj wątek
    • katikatja Re: w rozterce ;( 06.07.11, 17:01
      Nie, to nie jest śmieszne. Smutne jest, przecież Tobie jest ciężko, straciłaś dziecko, rozstałaś się z osobą, którą kochasz. I od razu weszłaś w nowy związek ("w czerwcu zerwałam z biegiem czasu poznałam idealnego chłopaka") - jeśli chodzi o czerwiec tego roku? Nie za szybko? Ale sama widzisz, że to fałszywa sytuacja i nic dla Ciebie dobrego. Złe się stało w marcu o którym piszesz, miałaś prawo czuć się źle i negatywnie reagować, nawet na partnera, wszczynać kłótnie - rozumiem, że to Ty je wywoływałaś, a nie on? Miałaś prawo pozwolić sobie czuć się źle. A partner w takich momentach jest od tego, żeby to rozumieć. Jak on traktował Cię wtedy? Wspierał? Piszesz, że decyzja o rozstaniu była Twoja - a jakie było stanowisko Twojego partnera? Z "międzywierszy" wygląda, że usunął się na Twoją prośbę, czyli uszanował Twoją decyzję. Wiesz, porozmawiajcie z sobą, bo męczycie się oboje. Przecież nie musisz od razu do niego wracać, a bez wyjaśnienia sobie między Wami dwojgiem tego, co było i co jest - dalej się będziesz męczyć. Ja bym porozmawiała. Wspieram:)
      • Gość: żelka19 Re: w rozterce ;( IP: *.zone6.bethere.co.uk 07.07.11, 15:47
        hej... dziekuje ze chociaz Ty mnie negatywnie nie oceniasz...
        hm... tak, jak poronilam to mnie wspieral... byl wtedy przy mnie... i to niestety ja wszczynalam klotnie o byle co... po prostu chcialam zeby mnie rzucil i znalazl szczescie u boku innej kobiety ;(
    • ewa.zeromska Re: w rozterce ;( 06.07.11, 21:34
      Czy ty naprawdę wyobrażasz sobie, że ktoś podejmie decyzję za ciebie? Przecież tylko ty wiesz, co czujesz i kogo tak naprawdę kochasz.
      Czasem tak jest, że wraca się do poprzedniego związku, pod warunkiem jednak, że nie popełnia się tych samych błędów, które doprowadziły do zerwania. Inaczej nie ma sensu.
      Jeden sms nie załatwia sprawy.
      Powinnas być uczcciwa i nie zawracać głowy człowiekowi, który spełnił jedynie rolę plastra na ranę.
      Przemyś to wszystko i nie spiesz się. Może ani jeden, ani drugi. może trzeba poczekac na prawdziwą miłośc.
      Pozdrawiam
      • Gość: Marco Re: w rozterce ;( IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.11, 21:43
        Zajdz w ciaze z tym idealnym, poron, wtedy go zucisz (po klotniach itd) i bedziesz mogla wrocic do tego [pierwszego, co w pracy chcial cie miziać.
      • Gość: żelka19 Re: w rozterce ;( IP: *.zone6.bethere.co.uk 07.07.11, 15:51
        bardzo dziekuje... nie licze, ze ktos podejmie za mnie decyzje...
        po prostu nie jest mi teraz latwo... znalazlam sie w sytuacji do ktorej sama doprowadzilam ;( niestety na wsparcie bliskich mi osob nie moge liczyc i to jest najgorsze...
        ale wreszczcie musze otrzasnac sie po tym wszystkim choc jest mi strasznie ciezko...
    • katikatja Re: w rozterce ;( 07.07.11, 17:17
      To jeszcze raz ja. Jeśli chciałabyś pogadać jestem tu: katikat@onet.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka