Dodaj do ulubionych

problemy z seksem

IP: 217.153.141.* 22.07.11, 16:54
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: problemy z seksem IP: 217.153.141.* 22.07.11, 17:31
      Spróbuję opisać (trochę pod wpływem wątku bez_wyjścia) swoja sytuacje. Mam 33 lata, jestem mężatka odp prawie 6 lat, mamy jedno dziecko.

      Otóż od jakiegoś czasu seks może dla mnie nie istnieć, odczuwam podniecenie i mam ochotę na seks przez kilka dnia w miesiącu, ale nie chce go uprawiać z mężem.
      Przed ślubem uprawialiśmy seks, ale raczej rzadko (wtedy kod kulturowy powodowała, że miałam wyrzuty sumienia- seks przedmałżeński itp). Noc poślubna była super, wtedy miałam jeden z niewielu orgazmów.
      Po ślubie krótko mieszkaliśmy z teściami - i nawet nie było źle, seks dawał mi więcej frajdy niż teraz. Potem zaszłam w ciąże, urodziłam dziecko, kupiliśmy mieszkanie.
      Wiadomo małe dziecko , karmienie piersią (niemowlak raczej z tych spokojnych) , cesarka więc libido spadło. Nie przejmowałam sie tym.

      Ale od urodzenia dziecka minęło parę lat, a ja nadal nie mam ochoty by się kochać z mężem. Mąż z tych spokojnych facetów, fantastyczny , czuły ojciec, (wadą jest to, że raczej mało zarabia). Nie włóczy się, wiem, że mnie nie zdradza, nie pije i chyba mnie kocha, angażuje się w prace domowe i przynajmniej w połowie zajmuje sie dzieckiem które Go zresztą uwielbia.

      I teraz zastanawiam się co może być powodem tego stanu rzeczy (niechęć do seksu jest po mojej stronie):
      -po ciąży rozwaliła mi sie kompletnie tarczyca, bardzo poważna nadczynność, schudłam, masę innych dolegliwości. aktualnie (od niedawna sie leczę- w sferze seksu poprawy brak).
      -mąż jest typowym fetyszysta- chyba do każdej akcji musiałam zakładać pończochy, szpilki, gorset, obroże itp. Dla mnie generalnie nie ma problemu , ale chciałabym kiedyś tak spontanicznie, by mnie wziął, bez konieczności zakładania tych fatałaszków. Mówiłam mu o tym, chyba tylko raz (krótko po rozmowie było bez ubierania). Podkreślam- dla mnie gorset czy szpilki nie są żadnym problemem- byle nie zawsze.
      -kolejna prawa- w czasie stosunku odczuwam ból w pochwie, trochę pomagają żele, ale nie likwidują bólu całkiem;
      -ostatnie (chyba), ja mężowi robię laskę bez problemu (miałam opory na początku- byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami), on nigdy się podobnymi pieszczotami nie zrewanżował, sugerowałam, nie przemógł się. Uprzedzam pytanie- myję się regularnie, mam świadomość że w tej sytuacji przed kąpiel jest konieczna.

      Jeszce kwestia mojej atrakcyjności -pięknością nie jestem z całą pewnością, ale schudłam po ciąży i lepiej się czuje w swoim ciele niż przed ciąża. Znam swoje auty, mąż tez ej docenia.


      Kto kto przebrnie- jest twardy..:)
      Prosze o jakieś rady (może badania hormonów- jakich??) itp.
      • n.wataha Re: problemy z seksem 22.07.11, 21:23
        Hm, trudno tutaj coś radzić jeśli nie zna się drugiej strony medalu (czytaj - podejścia faceta do tych spraw).
        Ale co mogę Ci poradzić, to spróbuj lekko przymusić męża do pieszczot oralnych. Żaden facet nie odmówi gdy żona usiądzie mu na twarzy (oczywiście delikatnie, by nie udusić delikwenta), by zrozumiał iż ona życzy sobie pieszczot oralnych.
        I tutaj jest jedno ale - nie każdemu mężczyźnie wystarczy by kobieta w tych miejscach była jedynie czysta. Ja dla przykładu należę do tej grupy, która nabiera niechęci do pieszczot oralnych gdy żona nie jest wygolona na wargach sromowych. Łono może być owłosione, choć raczej wolę by jakoś w sposób uporządkowany, ale zarośnięte wargi sromowe odbierają mi ochotę do tego typu pieszczot.

        Druga sprawa to rutyniarstwo Twojego męża. Czyli ciągle takie same współżycie. Ten temat trzeba delikatnie przedyskutować, bo zabawy w kółko takie same każdemu mogą się "przejeść", wiec wcale Ci się nie dziwię.
        Może powinnaś kiedyś spróbować sama wyjść z inicjatywą i np. "całkiem przypadkiem" wejść do łazienki gdy on się myje, czy goli i rzucić jednoznaczne "weź mnie natychmiast - tu i teraz!".
        Sądzę, że powinno mu sie to bezgranicznie spodobać i zrozumie, że nie tylko coś wydumanego, przygotowanego daje radość ale również takie całkowicie spontaniczne i w nietypowych miejscach sytuacje.

        Zasadą jest, że jak facet niekumaty, to nie ma się co zniechęcać, ale należy go sobie nieco wychować. Jesteśmy prości jak budowa cepa, więc wystarczy trochę samozaparcia i pewności siebie i przekonasz się, że i z męża możesz mieć rewelacyjnego kochanka, tylko czasami trzeba go wziąć "za rączkę" i tę rączkę pokierować w miejsce, które Ty sobie życzysz by ona pieściła. Jak mężczyzna zauważy Twoje oznaki zadowolenia to zapewniam Cię, że na jednym razie się nie skończy. Ważne byście kobiety nigdy nie skrywały swojej ekspresji w łóżku, gdy facet robi coś co Wam sprawia przyjemność. Jeśli kobieta chciałaby wydawać przy tym jakieś westchnienia, krzyki, czy prężyć ciało, ale uważa, że to nie wypada, to jest z góry na straconej pozycji, bo facet nie będzie zgadywał czy coś co robi, robi dobrze. Musicie po pierwsze nieco go do tego nagiąć, a po drugie dać wyraźny przekaz, że właśnie o to Wam chodziło. Wstyd zostawcie poza łóżkiem. Łózko to nie jest odpowiednie miejsce na wstyd. Tutaj powinny rządzić żądze :D (ale mi się rymnęło)
        • Gość: gosc Re: problemy z seksem IP: 217.153.141.* 23.07.11, 19:10
          tyle, że problem nie leży w monotonii , tylko w tym, iż mam rwązenie, że to nie ja na niego działam,a to ubranie...
      • Gość: goja Re: problemy z seksem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 13:42
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Mąż z tych spokojnych facetów, fantastyczny , czuły ojciec, (wadą jest to, że raczej mało zarabia).


        Mój ulubiony fragment :D
      • ewa.zeromska Re: problemy z seksem 24.07.11, 17:44
        Witaj,
        Napisalaś jedno bardzo istotne zdanie. "Oboje jesteście dla siebie pierwszymi partnerami."
        Na początku powodowała wami ciekawość, seks miał urok nowości, ale niestety nie nastąpiło prawdziwe rozbudzenie erotyczne. Raczej robiliście to, co powinniście, ale wydaje mi się, że były to czynności naśladowcze, a nie tworcze.
        Chodzi mi o to, że większośc ludzi ma pojęcie jak powinien wyglądać seks, wiec powtarza czynności, które robią inni, ale nie wypływa to z wnętrza, tylko jest naśladownictwem.
        Piszesz coś o kodzie kulturowym, domyślam się, że chodzi o zasady wypływające z religii, stad poczucie wstydu i grzechu przed slubem. Po ślubie pracowaliście na dziecko, a więc był cel. Odkąd dziecko jest na świecie , cel nie istnieje, chyba, że gotowi jesteście na kolejne dziecko
        Właściwie w żadnym momencie nie było prawdziwej namiętności, silnej namiętności.

        Moim zdaniem potrzebna jest wam terapia u seksuologa. Moża ona spowoduje, że jakoś się otworzycie, zlapiecie porozumienie.
        Myślisz, o innym mężczyźnie i nie dziwię ci się. Tak się zdarza, że inny partner "leczy" wszelkie zahamowania, znacznie lepiej niż najlepszy seksuolog, ale jakby to się miało do kodu kulturowego?
        Poza tym ja nigdy nie namawiam do zdrady. W tym przypadku jedynie stwierdzam fakt.
        Pozdrawiam
      • jolka7-p Re: problemy z seksem 31.07.11, 15:57
        może to zwyczajna nuda, chcesz czegoś innego, zwyczajnego sexu bez żadnych gadżetów? a może potrzebne Ci atrakcje? namów męża na kurs na Mistrza KLIK może on pomoże i coś zmieni?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka