Dodaj do ulubionych

Wszystko o moim mężu..

IP: 80.87.35.* 11.10.11, 23:33
Zwracam się z prośbą o pomoc bo sama już nie jestem w stanie ocenić sytuacji w jakiej znalazło się moje małżeństwo. Problem polega na tym, że mój mąż (36 lat) jest bardzo dziwnym człowiekiem i sama już nie wiem jak go oceniać.
Zawodowo -jest świetnym specjalistą, jest też aż ponad przeciętnie inteligentny i ma naprawdę wielką wiedzę w wielu dziedzinach, a z drugiej strony jest po prostu..gapą. Zostawia klucze w drzwiach od domu, nie zamyka samochodu, nie potrafi przewidzieć prostych sytuacji i np., zostawia nie wyłączony gaz w kuchence. Jeśli tylko zwrócę mu uwagę, od razu jest kłótnia, a co gorsze, nie widzę żeby zmienił swoje zachowanie. Potrafi wozić zakupy w samochodzie przez kilka dni i kompletnie o nich zapomnieć.

Czasami mam wrażenie, że wyszłam za dziecko, na które trzeba ciągle patrzeć, żeby nie zrobiło czegoś głupiego. Jestem strasznie tym zmęczona i zdołowana… Czy można ustalić z czego wynika takie roztargnienie lub nawet głupota w zachowaniu u osoby dorosłej?
Obserwuj wątek
    • maran283 Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 00:33
      Gość portalu: marietta_1 napisał(a):

      > Zwracam się z prośbą o pomoc bo sama już nie jestem w stanie ocenić sytuacji w
      > jakiej znalazło się moje małżeństwo. Problem polega na tym, że mój mąż (36 la
      > t) jest bardzo dziwnym człowiekiem i sama już nie wiem jak go oceniać.
      > Zawodowo -jest świetnym specjalistą, jest też aż ponad przeciętnie inteligen
      > tny i ma naprawdę wielką wiedzę w wielu dziedzinach, a z drugiej strony jest p
      > o prostu..gapą. Zostawia klucze w drzwiach od domu, nie zamyka samochodu, nie p
      > otrafi przewidzieć prostych sytuacji i np., zostawia nie wyłączony gaz w kuchen
      > ce. Jeśli tylko zwrócę mu uwagę, od razu jest kłótnia, a co gorsze, nie widzę
      > żeby zmienił swoje zachowanie. Potrafi wozić zakupy w samochodzie przez kilka
      > dni i kompletnie o nich zapomnieć.
      >
      > Czasami mam wrażenie, że wyszłam za dziecko, na które trzeba ciągle patrzeć, że
      > by nie zrobiło czegoś głupiego. Jestem strasznie tym zmęczona i zdołowana̷
      > 0; Czy można ustalić z czego wynika takie roztargnienie lub nawet głupota w zac
      > howaniu u osoby dorosłej?

      jeśli jest tak ponad przeciętnie inteligentny jak piszesz , to nie dziw się, że takie drobiazgi zapomina
      jego mózg cały czas przetwarza dane jak komputer, pewnie pracuje nad jakimś ważnym projektem lub coś w tym rodzaju, i sprawy nieistotne z tego punktu widzenia są przez komputer odrzucane:)
      źle tylko, że się denerwuje jak mu na to zwracasz uwagę, powinien pokornie prosić o wybaczenie
      (ja też tak mam , to dlatego znam przyczynę)
    • ewa.zeromska Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 09:21
      A czy ty nie wymagasz od niego za dużo.?
      Mądry, inteligentny, kreatywny, typ naukowca.
      On gubi się w prostych sprawach, bo głowę ma zaprzątniętą czym innym. To typowe dla ludzi jego pokroju. Nie jest złośliwy, ani nienormalny, natomiast jest daleki od codziennego życia.
      Skoro związałaś się z takim człowiekiem, skoro masz satysfakcję, że twój mąż nie jest tuzinkowy, że być może czekają go jakieś nagrody i wyróżnienia, to nie chciej zrobić z niego gospodyni domowej.
      Zastanów się, czy twój mąż jest powodem do dumy, czy powodem do narzekań?
      A może to ty do niego nie dorastasz, nie rozumiesz go, nie cenisz, może zanadto go spłaszczasz i chcesz trzymać przy ziemi?
      Postaraj się spojrzeć na niego z innej perspektywy.
      • n.wataha Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 11:35
        P. Ewa celnie to ujęła.
        Faceci typu "naukowiec" to z zasady ludzie jakby nie z tej bajki. Często spotyka się takich, którzy nawet o własny wygląd nie za bardzo dbają (golenie się, wizyty u fryzjera, sposób ubierania się) i często wyglądają raczej na niechlujów. Po prostu często umysły ścisłe nie przywiązują wagi do świata realnego i przyziemnych spraw.

        Pogódź się z tym.
    • potwor_z_piccadilly Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 18:15
      Gość portalu: marietta_1 napisał(a):

      > Zawodowo -jest świetnym specjalistą, jest też aż ponad przeciętnie inteligen
      > tny i ma naprawdę wielką wiedzę w wielu dziedzinach, a z drugiej strony jest p
      > o prostu..gapą.

      Jako gów.....rz znałem takiego (wziął i umarł).
      Pracował w skarbówce ( PRL) i był specem od wyliczania domiarów, lub ich nie wyliczania (piękny dom w W-wie, bardzo drogo wyposażony, acz bardzo kiczowato). Tylko to umiał, reszta to katastrofa, czyli jełop nad jełopy.
      Jedno jednak różniło tego człowieka od twojego małżonka. Nigdy (troszkę despotyczna) żona z jego ust nie słyszała złego słowa.
      Ten gdy kiedyś obłożył szczelnie silnik 126 p bagażami, przejechali (tylko żona miała prawko) tak zapakowanym autem ponad 100 km i w efekcie dostał od żony niezły op, jedynie się ukorzył tłumacząc słowami "skąd kochanie miałem wiedzieć ze akurat w tym aucie silnik jest tam gdzie powinien być bagażnik".

      > Jeśli tylko zwrócę mu uwagę, od razu jest kłótnia, a co gorsze, nie widzę
      > żeby zmienił swoje zachowanie.

      Bo w jego oczach ty jesteś normalna, czyli nienormalna. On by wolał żyć z kobietą podobną do niego. Podobnie jak on bimbać w obłokach, zajmować się każde z osobna swoimi sprawami, nie włazić sobie w drogę i podobnie jak on myśleć że wszystko co przyziemne zrobi się samo.
      Ty natomiast co robisz ?
      W jego oczach ty upierdliwiasz mu się, przeszkadzasz zaprzątając mu głowę jakimiś w jego mniemaniu niegodnymi uwagi drobiazgami.

      > 0; Czy można ustalić z czego wynika takie roztargnienie lub nawet głupota w zac
      > howaniu u osoby dorosłej?

      Pewnie że można.
      W partnerskim związku nie jest normalnym że tego typu facet na słuszne uwagi pod jego adresem reaguje agresją. Sądzę że wasze kłótnie mają inne podłoże, a twoje pretensje, uwagi są tylko zapalnikiem wywalającym czymś powodowane frustracje.
      Zatem możliwe jest że.
      - Ma na boku kogoś, lub kombinuje mieć.
      - Coś z jego psychiką jest nie teges.
      - Sądzi ze popełnił mezalians. Nisko cię ceni, a że inteligent, to i tego w normalnych relacjach nie uzewnętrznia.

      Tak opierając się na przysłowiu "nie ma dymu bez ognia" ja to widzę.
      Ewentualne, logiczne uwagi forumowiczów przyjmuję z pokorą.
      Pozdrawiam.

      • Gość: dd Re: Wszystko o moim mężu.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.11, 20:26
        Rozumiem,że możesz być zmęczona ciągłym kontrolowaniem sytuacji i pilnowaniem,czy małżonek pięknego dnia nie puści was z dymem.I stąd to twoje zniecierpliwienie.
        A może jednak powód twojego niezadowolenia z męża tkwi głębiej,tak jak pisze potwór.?
        Może w innych dziedzinach życia nie wszystko jest ok i dlatego tak nerwowo reagujesz.?
        Chociaż wierzę,że życie z takim oderwanym od życia facetem może być czasem meczące.

    • xciekawax Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 20:40
      zmien swoje nastawienie - zamiast dolowac sie tym bierz to jako rozkoszna ceche meza ze "on tak ma i juz". Mam kolezanke taka, i ona moze klucze zostawic w lodowce, itd.. i szukac ich godzinami, .po prostu katastrofa.... Ale ma tak wiele INNYCH cech, ze te "niedorobienia" wydaja sie po prostu smieszne. I nie tylko ja o niej tak mysle ale przedewszystkim jej maz, ktory calkowicie to akceptuje. Np, tylko sie smial gdy czytala mu dyrekcjie w samochodzie jak dojechac do innego miasta - problem byl taki ze czytala je na odwrot, czyli od konca.

      wszyscy mamy jakies niedorobienia i jestem pewna ze ty tez. zamiast walczyc z wiatrakami po prostu naucz sie to zaakceptowac a nawet kochac te male niedoskonalosci - szczegolnie ze w innych sferach zycia facet wydaje sie ok. :)
      • potwor_z_piccadilly Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 21:16
        xciekawax napisała:

        > zamiast dolowac sie tym bierz to jako rozkoszna ceche
        > meza

        Sadzisz miła pani że do rozkosznych cech można zaliczyć wywoływanie awantur tylko z tego powodu że "kochana" osoba w dobrej wierze zaapelowała o ogarnięcie się ?
        Proponujesz autorce siedzieć jak mysz pod miotłą i wyłazić spod niej tylko po to by poprawiać cichutko to co szanowny pan naukowiec spierdzielił ?
        • xciekawax Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 21:48
          ale jezeli on "juz tak ma", to co pomoze gadanie? i nie jestem pewna czy to on wscina awantury czy ona, ale skoro to Jej to przeszkadza to pewnie i ona zaczyna.

          To tak jakby ktos mi powiedzial zebym sie opanowala i nie spozniala sie - i za kazdym razem ktos robilby mi awantury ze sie spozniam. Ja, np nie moge tego kontrolowac. zawsze jest to 5 lub 10 min, ale coz. albo to ktos zaakceptuje albo nie, ja sie nie zmienie bo nie moge.

          Dodam, ze z pewnoscia maz autorki nie zmienil sie z dnia na dzien, i byl takim przed slubem. Pewnie wtedy dla niej wydawalo sie to rozkoszne, tylko teraz zmienila nastawienie. W takim razie dlaczego go obarcza?
          • potwor_z_piccadilly Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 22:40
            xciekawax napisała:

            >i nie jestem pewna czy to on
            > wscina awantury czy ona, ale skoro to Jej to przeszkadza to pewnie i ona zaczyn
            > a.

            Nie jest ważne kto wszczyna awantury.
            Ważne że facet jest niereformowalny, a że należy do gatunku homo sapiens, to reformowalny być powinien. Zatem uzasadnione jest przypuszczenie że ten ktoś z jakiegoś powodu nie chce być reformowalnym.

            > To tak jakby ktos mi powiedzial zebym sie opanowala i nie spozniala sie - i za
            > kazdym razem ktos robilby mi awantury ze sie spozniam. Ja, np nie moge tego ko
            > ntrolowac. zawsze jest to 5 lub 10 min, ale coz. albo to ktos zaakceptuje alb
            > o nie, ja sie nie zmienie bo nie moge.

            No i co, akceptują ?

            > Pewnie wtedy dla niej wydawalo sie to rozkoszne, tylko teraz zmi
            > enila nastawienie. W takim razie dlaczego go obarcza?

            Obarcza bo odczuwa że w jej życiu sprawy powoli idą w kierunku finału określonego w przysłowiu "dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie".
            Czytaj że zaczyna ją brać jasna cholera, no bo ile można czekać na coś lepszego, co w rzeczywistości idzie ku gorszemu ?



    • tehuana Re: Wszystko o moim mężu.. 12.10.11, 23:54
      Przed slubem Ci to nie przeszkadzalo? Mysle, ze taki to on juz jest i bedzie. Jesli to mozliwe, to nie dawaj mu zadan tak prozaicznych, ze ich wykonanie wylatuje mu z glowy.
      Moj maz tez jest typem naukowca, ale nie zapomina o Bozym swiecie. Zwrocenie mu uwagi -to tez nie problem-nie denerwuje go to i zwykle dziala. Pierdolami tj zakupy,rachunki, pilnowaniem obiadu- po prostu go nie obarczam.
    • netsave Re: Wszystko o moim mężu.. 13.10.11, 09:27
      Porozmawiał z nim i namówić na wizytę u specjalisty !
    • Gość: sandra Re: Wszystko o moim mężu.. IP: 195.158.247.* 13.10.11, 13:28
      coś za coś moja droga:-)wysokie iq kontra niska iteligencja "życiowa". Daj mu spokój, neich sie rozwiaj w tym co kochas a ty ogarnij rzeczy przyziemne. Nie walcz tym, bo od zawsze wiadomo, ze facet moze robic dobrze tylko 1 rzecz na raz, kobiety sa bardziej wielofunkcyjne i przewidywalne.
      • amandina Re: Wszystko o moim mężu.. 13.10.11, 16:07
        Gość portalu: sandra napisał(a):

        > coś za coś moja droga:-)wysokie iq kontra niska iteligencja "życiowa". Daj mu s
        > pokój, neich sie rozwiaj w tym co kochas a ty ogarnij rzeczy przyziemne.

        Tak? A co jeśli ją najzwyczajniej w świecie męczy ta sytuacja i nie ma ochoty wiecznie wszystkiego po nim poprawiać?

        Nie w
        > alcz tym, bo od zawsze wiadomo, ze facet moze robic dobrze tylko 1 rzecz na raz
        > , kobiety sa bardziej wielofunkcyjne i przewidywalne.

        A ja sądzę, że to jest wygodna wymówka, która ma się do prawdy, jak piernik do wiatraka.
        No i co innego, jak taki człowiek się stara i mu nie wychodzi... a co innego, jak jeszcze ma pretensje, gdy ktoś słusznie zwróci mu uwagę.
    • amandina Re: Wszystko o moim mężu.. 13.10.11, 15:54
      A ja Cię rozumiem. Bardzo ciężko jest żyć z człowiekiem, który zachowuje się jak dziecko we mgle i na którym nie można polegać. Zwłaszcza, że to nie jest zwykłe, niegroźne roztrzepanie, tylko stwarzanie realnych zagrożeń- odkręcony gaz, klucz pozostawiony w zamku...
      Podobną sytuację pamiętam z rodzinnego domu. Wszystkie ważne sprawy zawsze załatwiała mama. Nie raz nie wyrabiała nerwowo, bo ojciec a to zatrzasnął klucz w samochodzie, a to nie wyłączył w nim świateł, innym razem znowu zostawił klucz w zamku albo wziął nieswój i nie można było wyjść z domu, nagubił też masę rzeczy(w tym kilka ważnych)...
      Jest to super wkurzające! Nie zgadzam się, że należy coś takiego zaakceptować. Takiego człowieka po prostu trzeba od czasu do czasu sprowadzić na ziemię! Ważne tylko, by to robić w jak najmniej napastliwy sposób, żeby nie czuł się atakowany a co za tym idzie, bronił się- odpowiadając agresją.
      Nie robi tego ze złej woli. Uwagę więc powinno się zwrócić spokojnie(choć czasem jest to trudne, gdy skutki są naprawdę irytujące;)). Warto też wyrobić w roztargnionej osobie nawyk sprawdzania. Nie jest to łatwe ale w przypadku mojego ojca się powiodło.
      Pozdrawiam serdecznie
      • inez-sis Re: Wszystko o moim mężu.. 13.10.11, 16:27
        Albo ma kochankę i myśli o "niebieskich migdałach"
        Albo wie, że ty i tak wszystko za niego załatwisz.

        Tak czy siak pogadaj z nim, ze Cię to denerwuje:)
        powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka