Dodaj do ulubionych

Nie potrafię kochac

IP: *.saint-gobain.com 13.02.12, 15:06
Witam,
2,5 lata temu rozstałem się z żoną, w tym czasie miałem kilka przelotnych romansów. Z jednego z nich mam 1,5 rocznego synka. Z jego mamą łączą mnie kontakty tylko podczas wizyt u małego i przekazywania pieniędzy.
Od ponad roku mieszkam z kobietą której nie kocham. Poznaliśmy się u znajomych i .... po prostu "została". Tak żyjemy z dnia na dzień. Wiem, że nic z tego nie będzie i muszę zakończyć ten związek, tak żeby nie blokować jej życia.
Mój problem polega na tym, że mogę być "fajnym" facetem - partnerem, ale zablokowałem się, nie potrafię kochać!! Nie mam problemu z nawiązywaniem znajomości i .... niestety potrafie zdobywac kobiety (nie zrozumcie mnie źle, oczywiście wiem, że niektóre są poza zasięgiem), ale jak się zakochać??? Jak chcieć być dla jednej z nich tym jedynym, który będzie w stanie zrobić dla niej wszystko???
Obserwuj wątek
    • atrgusia Re: Nie potrafię kochac 13.02.12, 15:27
      Mysle, ze do konca nie rozstales sie ze swoja zona. Wciaz jest ona w jakims stopniu obecna w Twoich myslach, w Twoim zyciu. Domyslam sie, ze ja kochales i rozstanie bylo bolesne. To moze byc przyczyna obaw przed ponownym pokochaniem innej kobiety.
      Faktycznie sam sie meczysz, meczysz te kobiety dajac im w jakims stopniu nadzieje. Robisz rowniez krzywde "owocom" tych Twoich zwiazkow...
      To co bym poradzila na 100% to terapia. Umozliwi Ci ona spojrzenie na ten problem z troszke innej strony. Jestem pewna, ze na kazda nowo poznana kobiete bedzie troszke inaczej patrzyl az w koncu poznasz te ktora pokochasz.
      Zycze powodzenia:)
      • Gość: gosc Re: Nie potrafię kochac IP: *.saint-gobain.com 13.02.12, 15:47

        Dziękuję za odpowiedź. Z pewnością jest tak, że moja ex była ważną osobą - była piewsza kobietą w moim zyciu. Niestety nadal trwa podział majątku i jestem zmuszony widywać ją w sądzie, ponaglać w spłacaniu rat, tolerować "wizyty" domu w którym mieszkam podczas mojej nieobecności - zamki sa zmienione ale nie przeszkadza jej to w notorycznym odwiedzaniu posiadłości.
        Myślałem o terapii ale nie wiem jak sie do tego zabrać. Zaleźć pierwszego lepszego psychologa to nie sztuka.
      • janek1974 A co u ciebie ? Co ci powiedział 16.02.12, 12:13
        psycholog na ten problem o którym dyskutowaliśmy ? Jestem natarczywy, ale przyznam się że jestem ciekaw opinii fachowca a takich ludziach. Pozdrawiam :)
    • mozambique Re: Nie potrafię kochac 16.02.12, 13:31
      cos lekcewazoąco podchodizsz do wlasnego zycia intymnego

      zrobiles dziecko przypadkowej pani w 3 miesiace od rozwodu ?
      przypadkowo na rok w domu "została " ci inna pani?

      moze zacznij w koncu :
      pkt. 1 uzywac antykoncepcji
      pkt 2 przygladac sie bliżej paniom ktore bierzesz do łóżka
      pkt 3 - zażywac brom - obniza popęd
      • zuzi.1 Re: Nie potrafię kochac 16.02.12, 14:07
        Świetna odpowiedź mozambique, siedzę i płaczę ze śmiechu ;-)
        • Gość: gośc Re: Nie potrafię kochac IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.03.12, 15:06
          mnie też się podoba ten sposób przywiązywania ludzi do siebie przy pomocy:dzieci,majatku,wspólnoty mieszkaniowej,
          ale nie ma chcenia.
          Może tak uprzedzasz potrzeby kobiet,że przekonujesz się,iż one nie chcą patrzenia w oczy lecz konkretów.
          Moja rada:nic materialnego nie dawaj,tylko patrz w oczy,patrz w oczy,pa....
      • Gość: gosc Re: Nie potrafię kochac IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 17.02.12, 14:17
        pkt 1, uzywam antykoncepcji ale niestety prezerwatywy nie są w 100% skuteczne, są też kobiet, które mają "parcie na dziecko" ba, sa to bardzo wykształcone kobiety
        pkt 2, facet po 12 letnim związku z jedną kobietą, w pierwszej reakcji jest jak spuszczony "ze smyczy", i odrabia zaległości
        pkt 3, zazdrościsz??

        powstrzymajcie się od ocen, proszę o pomoc w rozwiązaniu sytuacji, bo chciałbym jednak odnaleźć szczęście po naprawdę trudnym okresie życia

        "I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot? Niech się durnie trują jadem, oszczędź sobie złego" - COMA :) chyba jest tym dużo prawdy
    • Gość: KaKa Re: Nie potrafię kochac IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.02.12, 00:06
      Mogę tylko spekulować. Trzeba kogoś naprawdę dobrze znać, aby móc odpowiedzieć na tak ogólne pytanie. Na forum to nie jest możliwe.

      Oto jedna z możliwych przyczyn:
      Nosisz wciąż w sobie ranę po nieudanym związku i kryjesz w sobie cichy żal do wszystkich kobiet za to co Cię spotkało.

      Możesz kobiety traktować jako obiekty seksualne, ale żadnej nie potrafisz zaufać. Kobiety nie są godne zaufania. Bo o - to Ci taka jedna, z którą byłeś 12 lat zrobiła. Taka forma "samoobrony" przed ewentualną powtórką z przeszłości.

      Na ile to dotyczy Ciebie? Nie wiem.
      Dobry terapeuta mógłby może pomóc.
      A może po prostu za wcześnie chcesz wchodzić w nowy związek - bez należytej "żałoby" po poprzednim związku?

      Naprawdę, nie da się na to jednoznacznie odpowiedzieć. Mogę tylko spekulować.
    • Gość: ppp Re: Nie potrafię kochac IP: *.opera-mini.net 18.02.12, 12:05
      youtu.be/Cam9uWgb8A8
      youtu.be/p5mnDjaYw6U
      youtu.be/8FmwQfO2Jrg
      youtu.be/4OigCl8aEso
    • kaz-al1 Re: Nie potrafię kochac 18.02.12, 20:27
      porada-seksuologa.psychorada.pl/aff/kazal1
      w każdym można się zakochać może poszukaj w niej co ci się podoba
      jak mówi porusza się
      co lui robić ja lubię patrzec w oczy w czasie rozmowy
      zrób z nią żeczy których jeszcze nie robiłeś a może chciałeś zrobić
      skoro tyle mieszkacie może warto spróbować
    • Gość: kicia Re: Nie potrafię kochac IP: *.play-internet.pl 24.02.12, 01:48
      podobno psychopaci nie potrafią kochać, a psychopatia jest nieuleczalna. nie wiąż się z żadną kobietą, bo zrobisz jej krzywdę. chodź do burdeli, jak cię stać, jeżeli nie, to szukaj puszczalskich, niewyżytych rurek na jedną noc.
    • milek150 Re: Nie potrafię kochac 15.03.12, 21:52
      Tribestan – pierwszy w Polsce preparat dla kobiet i mężczyzn podnoszący libido
      https://media8.mojageneracja.pl/ouuopyqiqp/mediumm0h07d554f563349d016702370.jpg
    • Gość: hermit Re: Nie potrafię kochac IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.12, 21:33
      to czasem kwestia złych doświadczeń, po iluś tam rozczarowaniach i zbieraniu się po nich człowiek staje się tak twardy że przestaje czuć cokolwiek...
    • wendd Re: Nie potrafię kochac 21.03.12, 15:42
      Myślę, że bardzo pilnie powinieneś sporządnieć i zastanowić się nad swoim życiem i relacjami z ludźmi.
      Bo jak na razie spotkać Cię na swojej drodze to prawdziwy pech.
      Aktualnie masz na karku 3 wykorzystane i skrzywdzone kobiety - jak się panie wkurzą to masz chłopie przekichane do końca życia.
      To czy Ty się dasz radę zakochać to jest mały problem - bo wątpię czy jakaś rozsądna babka poleci na gościa z takim życiowym balastem.
      Zanim zaczniesz się rozglądać za kolejną kobietą udaj się do specjalisty i popracuj trochę nad sobą.
      • Gość: shummira Re: Nie potrafię kochac IP: 217.196.58.* 25.03.12, 18:45
        A ja kolegę rozumiem, sama ma ten problem. Bylam z swoim ex mezem 7 lat w narzeczenstwie i 2 lata w malzenstwie i dalej szukalam prawdziwej milosci. Skonczylo sie rozwodem, potem jeszcze jednym nieudanym zwiazkiem i juz szczerze bardzo watpie ze kogos znajde. Mam wrazenie ze nigdy nikogo nie kochalam a naprawde marze o tym cale zycie. Dysfunkcje mam jakas chyba i tyle. Uwierzcie bardzio ciezko zyc takim osobom, jest naprawde zle:(
        • janek1974 Miotałem się z taką miłośniczką samotności 25.03.12, 19:30
          przez jakiś czas. Rzucała mnie, w końcu miałem dość. I też jakiś czas byłem pusty. Ale tak naprawdę, to nie brak czegoś, nie miłość do samotności, tylko głęboki uraz który siedzi w takich osobach po zdradzie, rozwodzie itp. Nie potrafią zaufać miłości, sobie, tej drugiej osobie i wreszcie związkowi. I tchórzą. Ranią, ale same są dumne, bo przecież mówiły, ostrzegały. Im jest lepiej samym. Do psychologa marsz.
        • ola83_p Re: Nie potrafię kochac 27.03.12, 16:45
          Shumira jestem w bardzo podobnej sytuacji. Wątpię czy umiem kochać. Chyba nigdy nie kochalam. Mam męża ale czuje ze szukam miłości prawdziwej. Oczywiście nie polega to na tym ze idę gdzieś rozgladajac sie za dobra partia. Ale wiem ze potrzebuje bliskości, zauwazenia, docenienia. Mogłabym wymieniac i wymieniać.
          Jak chcialabys pogadać na prv to daj znać:)
        • Gość: pannadomowa Re: Nie potrafię kochac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.12, 00:20
          Myślę że to nie jest problem dysfunkcji pt "nie potrafię kochać".
          Po długoletnim związku (pierwszym, mocnym, emocjonalnym itd.) nie wychodzi się hop siup. To trwa. A na miłość nie ma przepisu.
          Po prostu się kogoś spotyka i to się "zdarza". Wiem co mówię, bo sama wychodziłam długo z wieloletniej miłości i myślałam, że już nikogo innego nie pokocham. Okazało się, że zakochałam się, tylko miałam pecha bo mój obiekt jest żonaty więc happy endu nie będzie. Ale miłość nie wybiera. A ja przynajmniej poczułam że jestem zdolna kochać kogoś innego.
      • Gość: gosc Re: Nie potrafię kochac IP: *.saint-gobain.com 26.03.12, 13:02
        co do pecha "zakochania sie we mnie" to masz racje, co do wykorzystania:
        - z eks bylem 12 lat (5 malzenstwo) obecnie jest z facetem, ktorego poznala "przeze mnie", starszy, bogatszy (chociaż nie miała źle mając dom, mieszkanie, kilka średnich krajowych co miesiąc na koncie..... - .... chciała do mnie wrócić będąc z nim w ciązy, więc chyba nie ma mowy o wykorzystaniu ... sama wybrała sobie drogę
        - matka mojego syna .... również mogła wybrać ... poszukiwała ojca dla swojego dziecka, ale nie liczyła się z ewentualnością, że kandydat nie da się usidlić ............ nie ukrywam, że 2 tyg po narodzinach małego negocjowaliśmy "stawkę" - "ty dużo zarabiasz więc powinieneś dużo płacić", jakoś nie ma problemu z tym ze kasa wpływa na jej konto....więc kto tu wykorzystuje,
        - a obecnie .... może zaczynam akceptować sytuację i ........ nie kocham, ale coraz bardziej lubię???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka