Gość: trola
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.07.13, 18:32
nie wiem już co mam robić
mamy po 30 lat
przez ostatnie 12 mcy nasze życie sexualne umarło
najpierw wydawało mi się że jedo zbliżenie tygodniowo to bardzo słaby wynik, po roku sex przydarza nam się raz na miesiąc
jeszcze półtora roku temu budziliśmy się tylko po to by sie pokochać, popieścić... teraz wydaje mi się to tak odległe i nirealne
mój partner nie potrzebuje sexu(przynajmniej ja mam takie wrażenie)
jest mi przykro, czuję się nie atrakcyjna, aseksualna, nietykana
były rozmowy, obietnice że coś się zmieni...
WG mnie każda rozmowa to nowa wymówka - bo mam za mało pracy (rozleniwiłem się ostatnio), bo mam za dużo pracy, bo jestem chory...
ostatnia wymówka - to wszystko moja wina... bo myślę tylko o sobie...
aż mi się odechciwea wszystkiego...
Od roku ja próbuję to naprawić, walczę o nasze łózkowe sprawy (praktycznie w 99% ja inicjuję zbliżenia), a efekt jest zupełnie inny
powoli wszystko prowadzi do tego że sex zamiast czymś pozytywnym, zaczął mi się kojarzyć żle - z litością, z moim skomleniem o dotyk..
chcemy mieć dziecko - ale jakoś nie wyobrażam sobie tego (mam już tyle lat że w bociany nie wierzę)
mieszkamy sami, nie mamy żadnych dodatkowych zadań, przychodzimy do domu i żyjemy...
ja jestem atrakcyjną i zadbaną osobą - szkoda tylko że nie dla tgoj najważniejszego dla mnie człowieka..
na początku sex był wspaniały, częsty (nie omieszkałam o tym mówić, chwalić partnera)... teraz praktycznie się nie kochamy
od samego początku naszego intymnego życia on nie zapytał mnie co lubię, co bym chciała robić w sypialni, cjoć ja go kilkukrotnie o to pytałam...
każda nasza rozmowa na ten temat kończy się kłótnia, wzajemnymi oskarżeniami. usłyszałam ostatnio że kastruję go psychicznie..
odpuściłam na 2 mce... bo prosił
efekt... nie pamiętam kiedy byliśmy ze sobą...
sama już nie wiem...