agawinna
19.09.04, 23:09
Od 12 lat jestem w szczesliwym zwiazku z ukochanym mezczyna. Nasza milosc
jest raz lepsza raz gorsza, jak to w starym dobrym malzenstwie. Tak samo sex.
Jednakze od zawsze gdy robimy cos wiecej niz kochanie sie w pozycji
misjonarskiej to czasem pojawia sie pozniej straszne uczucie kaca moralnego.
Nie jestesmy proderyjni i pozwalamy sobie na rozne eksperymenty - ale to
wlasnie one najczesciej powoduja wyrzuty sumienia. I moje pytanie: jak jest z
wami? Czy to moze ze mna jest cos nie w porzadku?
pozdrawiam
Aga "Winna"