Gość: falarka
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
24.08.01, 19:33
Jestem prawie 30-letnia kobieta. Moim problemem jest
to, ze nie potrafie odnalezc sie w kontakach z moja
matka. Ona nie jest tego swiadoma (chyba). Nasze
stosunki wygladaja poprawnie, ja naprawde szczerze ja
kocham, ale jest cos, czego nie moge jej wybaczyc. Ona
nigdy nie potrafila zaakceptowac faktu, ze jestem
dorosla kobieta i mam potrzeby seksualne. Mialam je (i
mam) zreszta dosc spore, jako dziewczynka masturbowalam
sie, jako 16-latka zaczelam "z sukcesami" uprawiac
petting z moim pierwszym chlopakiem. Jakiekolwiek
podejrzenia, ze masturbuje sie lub uprawiam kontakty
erotyczne byly dla mojej matki szokujace i zawsze
odkrycie tego konczylo sie awantura. W efekcie staralam
sie jak najszybciej wyprowadzic z domu, zeby nie czuc
na sobie potepiajacych spojrzen... Tak samo zle moja
matka reagowala na wszelkie przejawy mojej dbalosci o
atrakcyjnosc zewnetrzna, np. ladny ubior czy makijaz.
Dodam, ze jestem osoba z natury wierna, laczaca seks z
uczuciami i jako nastolatka nie zachowywalam sie nigdy
w sposob "rozwiazly" czy nieodpowiedzialny,
zabezpieczalam sie itd. Z perspektywy czasu, juz jako
osoba dojrzala widze, ze nie moge sobie nic zarzucic
pod tym wzgledem, i ze dreczace mnie czasami
nieokreslone poczucie winy bylo absolutnie
nieuzasadnione. Dodam, ze moj dom byl ateistyczny i
zadne wzgledy religijne nie wchodzily w gre. Wydaje mi
sie, ze gdybym zrozumiala przyczyne zachowania mojej
matki, byloby mi latwiej to zaakceptowac i wybaczyc, i
poprostu zapomniec. Dlaczego moja matka tak bala sie
kobiety we mnie? Czemu musialam odejsc z domu, zeby sie
nia stawac spokojnie i w pelni? Czy np. jesli bede
miala corke, moge powtorzyc bledy mojej matki? Jakie
moze byc ich zrodlo?