22.12.09, 11:17
Nie pije, juz od 11 dni.Odczuwam jednak ogromny glod alkoholu,glownie
natretne mysli o piciu,wyobrazm sobie rozne sytuacje w ktorych moglabym
sie napic, ze wynajme pokoj w hotelu i w tajemnicy przed wszystkimi bede
pic, pic, pic..Mam takie uczucie, jakbym tym piciem, chciala wypelniec
jakas dziure w sobie, pustke...
Wiem, ze glod powinien minac, szybciej czy wolniej, ale mija...
Jak to wygladalo w Waszym przypadku ?Jak sobie radzic z taka obsesja
alkoholu..?
dzieki
lola
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: glod 22.12.09, 11:27
      net_run_lola napisała:
      > Nie pije, juz od 11 dni.Odczuwam jednak ogromny glod
      alkoholu,glownie natretne mysli o piciu...
      > ... Wiem, ze glod powinien minac, szybciej czy wolniej, ale mija...
      > Jak to wygladalo w Waszym przypadku ?Jak sobie radzic z taka
      obsesja alkoholu..?
      ________________________________________________________.
      Program HALT stanowi osiową część filozofii zdrowienia. Hasło
      powstało od pierwszych liter angielskich słów:
      HUNGRY - głodny
      ANGRY - rozgniewany
      LONELY - samotny
      TIRED - zmęczony
      Każdy z tych stanów może oddalić alkoholika z drogi zdrowienia tak,
      że straci z oczu główny cel - Trzeźwość. HALT jest programem jak
      radzić sobie z zagrożeniem picia w okresie trzeźwienia.
      A zatem:
      NIE BĄDŹ GŁODNY - starajmy się nie wychodzić z domu bez zjedzenia
      czegoś.Trzeźwi alkoholicy z doświadczeniem twierdzą, że pokusa na
      kieliszek zwielokrotnia się gdy jesteśmy głodni, wtedy też często
      bywamy źli. Organizm człowieka jako laboratorium biochemiczne
      bardziej domaga się dla alkoholika alkoholu gdy żołądek jest pusty.
      A zatem jeżeli nie można już z różnych przyczyn zjeść przed wyjściem
      śniadania - wypij herbatę, szklankę wody mineralnej, soku czy mleka,
      specjaliści zalecają też coś słodkiego.
      Wówczas zapotrzebowanie na alkohol znacznie słabnie.
      NIE BĄDŹ ROZGNIEWANY - gniew jest naturalnym uczuciem. Jednak zbyt
      duży poziom złości zaburza w nas funkcjonowanie. Ten stan psychiki
      jest w większości powodem sięgania po kieliszek - aby osiągnąć
      odprężenie. Przeciwieństwem gniewu jest wyciszenie, spokój. Czytamy
      to w pierwszym wersecie Desideraty - "Krocz spokojnie wśród zgiełku
      i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy" Mówi też o tym
      program 24 godzin.
      Spróbuj przeżyć każdy dzień dobrze i nie próbuj załatwić za wiele
      spraw - bo stąd prosta droga do rozgniewania stresu i być może
      kieliszka.
      Doskonałym lekarstwem na gniew jest miłość. Prawdę tę Bill W.
      zaczerpnął z modlitwy św. Franciszka z Asyżu zaczynającej się od
      słów : "Pozwól abym, bardziej pożądał pocieszać innych niż sam być
      pocieszanym".
      NIE BĄDŹ SAMOTNY - samotność nie jest najlepszym stanem dla
      alkoholika w jego drodze trzeźwienia - od samotności bliska droga do
      frustracji, złości napięcia, rozżalenia. Jako przeciwwagę dla
      samotności stawia się społeczność AA, oraz swojego sponsora
      alkoholika z dłuższym stażem trzeźwienia. Między innymi jednym z
      najważniejszych symptomów nawrotu choroby alkoholowej jest izolacja,
      samotne uciekanie w świat marzeń, unikanie mityngów, czucie
      nieuzasadnionych urazów do innych ludzi. Dlatego za wszelką cenę
      należy unikać bycia samotnym. Również Wiara pierwsza prawda Bila W.
      mówi o tym, że "Bóg jakkolwiek go pojmujemy jest zawsze z Tobą, nie
      jesteś sam".
      NIE BĄDŹ ZMĘCZONY - trudno oczywiście nie być zmęczonym, ale chodzi
      o to aby stanu tego nie przedłużać. Istotne jest unikanie zmęczenia
      fizycznego, ale również psychicznego. Doświadczenie uczy, że alkohol
      na krótko usuwa zmęczenie. Daje pozorne uczucie lekkości, a wnioski
      o jego "uzdrowieńczym" i "krzepiącym" działaniu - prowadzą na
      manowce. Alkohol działa znieczulająco - stąd złudzenie, że usunął
      nasze zmęczenie. Tylko naturalny wypoczynek: spacer, relaks,
      umysłowy i fizyczny, sen - dają efekty.
      Dlatego HALT jest programem, który dobrze jest zapamiętać i wcielać w
      nasze trzeźwiejące życie.
      A...
    • czlowieek Re: glod 22.12.09, 12:08

      Gratuluję Ci tych jedenastu dni. To nie mało. To bardzo dużo na
      początek. Też kiedyś miałem tyle.

      Jeśli jest tych dni już jedenaście, to może być ich też więcej i
      więcej. Wystarczy nie pić dzisiaj, i potem znowu dzisiaj...
      Najlepszym lekarstwem na Twoje trudne stany jest mijający czas.

      Jeśli przejdziesz przez czas tych głodów, będziesz miała powód do
      prawdziwej satysfakcji. Że potrafisz, choć nie myślałaś. Że jest
      nadzieja na lepsze życie. To doświadczenie da Ci nową siłę.

      Bądź blisko trzeźwych ludzi, nie uciekaj, nie izoluj się. Nigdy, a
      szczególnie w tym pierwszym czasie.

      Pozdrawiam Cię.
    • e4ska Re: glod 22.12.09, 13:11
      E, do de. z takim bieganiem, Lola !
      Tutaj nie doradzę, bo co można doradzić?

      W moim przypadku: kiedy odzyskałam siły - tak byłam uradowana, że o alkoholu w
      ogóle nie myślałam. Zapomniałam, że jest ;-)

      Ponieważ raczyłam wybrać się do ośrodka, gdzie mnie namawiano (w ich głupim
      mniemaniu - przygotowywano do terapii, zachęcano itd.), po bodajże trzech czy
      czterech tygodniach od abstynencji wysłuchałam wykładziku o śmiertelnej i
      podstępnej chorobie, która mnie toczy.

      Na drugim spotkanku doszło do nieprzyjemnej sytuacji - i po raz pierwszy miałam
      się chęć napić. Rzeczywiście, terapeuta nakręcił mnie emocjonalnie do tego
      stopnia, że doznałam tego, o czy wy pisujecie: głodu wynikającego z niedobrych
      operacji umysłu. Ale jakoś wytrzymałam (to jest niemiłe, ale można wytrzymać,
      spoko), a potem to już poszłam na spotkanie z przekory i dla zabawy. Fajne
      uczucie - obserwować cudze zagrywki, liche chwyty pedagogiczne, być aktorem i
      publicznością.

      Wniosek: nie wszystkie ludzkie nieszczęścia wypływają z butelki. Pewnie to
      źródełko bije gdzieś w głębi twojego jestestwa, zaś alkohol to tylko taka
      zasłona dymna, mgła... i nie rozpoznasz źródła, dopóki będziesz myślała o sobie:
      ja, alkoholiczka, zamiast: ja, Człowiek.

      Niepokój to także reakcja na niepewną przyszłość. Wiesz, ja czasami bardzo boję
      się przyszłości, ciągłego trudu, ciężkiej pracy, finansowej niepewności - bo po
      cienkim lodzie stąpamy. A ty jesteś ode mnie młodsza, jeszcze daleko tobie do
      stabilizacji, do poczucia bezpieczeństwa, robienia tego, na co masz ochotę i
      olewania tych, których nie cierpisz.

      Na to zmartwienie terapia ani AA nie pomoże. Raczej powiększy - dziurę w kieszeni.

      Serdecznie pozdrawiam - i bądźmy dobrej myśli, czego tobie i sobie szczerze życzę.
      :-)
      • net_run_lola Re: glod 23.12.09, 00:17
        Witajcie, dziekuje za wszystkie komentarze, wiele z nich okazalo sie
        pomcnych, z niektorymi do konca moge sie zidentyfikowac...
        Jest dokladnie tak jak piszesz e4ska:"Pewnie to
        źródełko bije gdzieś w głębi twojego jestestwa, zaś alkohol to tylko taka
        zasłona dymna, mgła... i nie rozpoznasz źródła, dopóki będziesz myślała o
        sobie: ja, alkoholiczka, zamiast: ja, Człowiek"
        Wiem, czuje to, ze problem jest gdzies indziej, we mnie...
        Czytam teraz ksiazke Ewy Woydyllo, autorka podkresla, ze dla kogos kto nie
        jest w stanie pokochac siebie, bo np nie moze sobie czegos wybaczyc, albo
        wyzbyc sie poczucia winy, wstydu, grzechu,lista wyzwalaczy ktora dastajemy
        pod koniec terapii nie wystarczy, aby uchronic nas przed nawrotem...

        Po pierwszej terapii, wytrwalam w trzezwosci przez dwa lata,mino
        uporczywego trzymania sie starego stylu zycia, lazenia po knajpach,
        imprezach itd.Czasami wychodzilam wsciekla z tych imprez, warczalam na
        wszystkich, bylam zla na caly swiat,ze nie moglam sie napic.A czasami
        bylam z siebie dumna, obserwowalm upijajace sie towarzystwo i cieszylam
        sie ze swojego zludnego zwyciestwa...
        Ale wtedy mialam cel, chcialam skonczyc studia z dobrymi ocenami, wstyd
        byloby mi miec troje na ukonczeniu stodiow magisterskich :)
        Potem jednorazowa wpadka,najgorsza, nawet nie chce o tym pisac,
        myslec,wyparlam gdzis wydarzenia tej nocy, dno najgorsze z najgorszych..
        Podnioslam sie jakos.
        Znowu rok trzezwosci...To wspaniale byc trzezwym,najcudowniejszy stan na
        swiecie, wierzcie mi w moim przypadku wszystkie problemy znikaja...
        Od kilku lat zyje na emigaracji,pisalam wam jakie tam maja podejscie do
        mojego piacia-'nie jestes alkoholiczka, tylko binge drinkerka tak mi
        mowia', chcialabym, aby tak bylo, ale czy binge drinkerka konczy w
        szpitalu pod kroplowkami,gubi czesci garderoby,odzierajac sie jednoczesnie
        z godnosci osobistej, budzi sie z obcymi facetami, nie pamietajac jak to
        sie stalo...?niekoniecznie, chcialabym byc tylko binge drinkerka, ale
        chyba po prostu, najnormalniej w swiecie jestem alkoholiczka, nienawidze
        tego slowa, jest okropne, nieelegancie...


        Przestalam sie juz kontaktowac z przychodznia odwykowa, w ktorej przeszlam
        dwie terapie, jest mi wstyd, to wspaniali ludzie, ktorzy zawsze by mi
        pomogli,znaja sie na rzeczy i nigdy mnie nie zawiedli...
        Chodze teraz prywanie do lekarza, ktory daje mi Anticol, tak to wlasnie
        wyglada do cholery to moje trzezwienie, na anticolu, gdzybym go nie
        lykala,juz dawno bym sie napila...
        Zaczynam kombinowac, myslec a moze dzis nie lykne to juro bede mogla wypic
        choc ta jedna, a gdzie tam jedna dwie szklaneczki wina...


        Chyba pojde na trzecia terapie,nie chce przepic swojego zycia...

        dzieki, pozdrawiam lola
        • aaugustw Re: glod 23.12.09, 14:13
          net_run_lola napisała:
          > Witajcie, dziekuje za wszystkie komentarze, wiele z nich okazalo
          sie pomcnych, z niektorymi do konca moge sie zidentyfikowac...
          - - - - - - - - - - - -
          Daj, prosze przyklad tych pomocnych...!
          (moze i mnie to w czyms pomoze...!?).
          ______________________________________.
          net_run_lola napisała dalej:
          > Jest dokladnie tak jak piszesz e4ska:"Pewnie to
          > źródełko bije gdzieś w głębi twojego jestestwa, zaś alkohol to
          tylko taka zasłona dymna, mgła... i nie rozpoznasz źródła, dopóki
          będziesz myślała o sobie: ja, alkoholiczka, zamiast: ja, Człowiek"
          - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Nie rozumiem czemu mialby sluzyc taki "rozkrok"...!?
          Dlaczego mialbym oddzielac jedno od drugiego...!? :-(
          ________________________________________________.
          net_run_lola napisała dalej:
          > Wiem, czuje to, ze problem jest gdzies indziej, we mnie...
          - - - - - - - - - - - - - - - -
          Tak, tym problemem nie jest alkohol...!
          ______________________________________.
          net_run_lola napisała dalej:
          > Po pierwszej terapii, wytrwalam w trzezwosci przez dwa lata...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Ja wytrzymalem 5,5 roku mimo ze nie chodzilem na zadne Mityngi AA i
          nic nie robilem w tym czasie dla siebie, aby rozwijac swoje
          skrzydla... - Bylem tylko abstynentem, jak Ty...! (nie mylic z
          trzezwoscia...!).
          ______________________________________________________.
          net_run_lola napisała dalej:
          > Ale wtedy mialam cel, chcialam skonczyc studia z dobrymi ocenami,
          wstyd byloby mi miec troje na ukonczeniu stodiow magisterskich :)
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Pierwszy raz po tylu latach pisania i ja sie pochwale... - Na moim
          dyplomie (mimo ostrego picia), widnieje ocena: dobry (4)!.
          _________________________________________________________.
          net_run_lola napisała dalej:
          > Potem jednorazowa wpadka,najgorsza...
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Sama nigdy nie dasz sobie rady...
          (Ty sama tego dokonasz, ale nie wpojedynke...!).
          _______________________________________________.
          net_run_lola napisała dalej:
          > chyba po prostu, najnormalniej w swiecie jestem alkoholiczka,
          nienawidze tego slowa, jest okropne, nieelegancie...
          - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Wiec nazwij to: jestes osoba majaca problem z piciem alkoholu...!
          A potem zapytaj siebie co oznacza to "chyba" w Twojej glowie...!?
          A...
    • ultratumba Re: glod 22.12.09, 14:03
      Hej.
      Mein gott,lola,mam dokładnie to samo co Ty, nie pije też ok.10 dni
      (nie liczę dokładnie) i już po prostu nie mogę. Też wiele razy
      myślałam o tym,żeby zaszyć się w hotelu,a najlepiej jakby nikogo nie
      było w domu,zwłaszcza mojej mamy i spokojnie mogłabym sobie usiąść z
      reklamówką piwa,włączyć muzyczkę itp... Jednym słowem myśl o
      alkoholu nie opuszcza mnie ani na krok. Zazwyczaj ostatnio
      wytrzymuję już tylko maks.2 tyg bez alko. Wczoraj byłam na spotkaniu
      w poradni i na koniec powiedziałam,że cholernie chce mi się pić, że
      czuję się źle, beznadziejnie etc. Czuję się całkiem pusta,fakt,tak
      jak Ty. Spytali mnie czy mam jakieś swoje sposoby, więc
      powiedziałam,że relanium mi się już dawno skończyło (to było
      półżartem), a poważnie to że nie mam konkretnych sposobów na tą
      dolegliwość, czasem uda mi się poczytać, czasem idę spać.
      Więc cóż mogli mi powiedzieć?
      1. Czy próbowałam napić się dużej ilości wody niegazowanej, tak aby
      się po prostu "opić". ( nie próbowałam, bo nie odczuwam pragnienia
      stricte fizycznego, ale terapeutka stwierdziła, że odczuwam, cóż)
      2. Że mam się zająć np.sprzątaniem,albo pobiegać lub iść na siłownię
      (taką masochistką to nie jestem) bo podobno zmęczenie fizyczne robi
      na to dobrze, że wysiłek intelektualny jest tu niewskazany.
      3. Że mam zrobić coś, z czego będę dumna i co podniesie moją wartość
      np.sałatkę na święta(!).
      4. Że ewentualnie mam z kimś porozmawiać o ile posiadam taką
      możliwość.
      5. Że mam sobie poszukać grupy wsparcia (meetingi AA),a jako,że nie
      jestem wierząca to mam sobie znaleźć grupę pod inną nazwą niż
      działający u mnie w mieście "Adventus".(...)
      6. No i ten program HALT.
      Napisałam dokładnie to ,co mi powiedzieli. Niestety takie są fakty.
      Nie ma na to złotego środka. Zazwyczaj prędzej czy później kończyło
      się na tym,że zaspokajałam ten głód. U mnie fakty wyglądają niestety
      tak: męczę się już te ok.10 dni i nerwowo nie mogę już wytrzymać. W
      zeszłym tygodniu umówiłam się na dziś z kumpelą,która przyjeżdża z
      wawy więc cieszyłam się,że wypijemy sobie "piwko" i pogadamy (zawsze
      lubiła wypić),w końcu raz na ruski rok się widzimy. No i cierpliwie
      czekałam na ten dzień. A tymczasem dziś mi wysyła smsa, że czy
      pójdziemy lepiej na pizzę i herbatkę tak na 2 godzinki, bo ona
      jednak nie ma ochoty dziś pić. Hmm, szczerze, krew mnie zalała, ale
      już trudno. Wiem,że wypiję,chociaż się boję. (Tobie nie radzę tego
      robić, sama zobaczysz zapewne, że jak sądzę jutro chyba będę tu
      ubolewać nad kacem, może strach przed nim Cię uchroni od kolejnego
      upadku). Po prostu nie wierzę w to,że uda mi się wytrzymać w
      abstynencji jakoś bardzo długo. Są tu tacy ,którzy lata już nie
      piją, nie wiem doprawdy jak to robią. Trudno mi to sobie wyobrazić.
      Nie powinnam być może pisać Tobie takich rzeczy, bo myślę, że
      utrudniam Ci tylko wytrwanie w abstynencji, ale po prostu staram się
      być szczera, bo mam dokładnie ten sam problem co Ty i również nie
      potrafię się z nim uporać,więc nie słuchaj mnie tylko ludzi bardziej
      doświadczonych jeśli chodzi o utrzymanie abstynencji. Jestem w
      sytuacji ogólnie nieciekawej, która nie sprzyja trzeźwieniu, nie
      wiem jak Ty. Oczywiście, to mnie nie usprawiedliwia, ale zawsze
      trochę utrudnia. Więc wniosek z tego taki,że nie ma złotego środka,
      wszyscy powtarzają mi ( i ja sama też sobie to powtarzam),że w końcu
      musisz się zdecydować. Gdyby to było takie proste, zresztą sama
      decyzja też tu cudów nie zdziała,przekonałam się o tym. Czasem jest
      wręcz odwrotnie. A zatem wracamy do punktu wyjścia. Nie wiem, może
      jest coś co lubisz (lub lubiłaś) robić, może zajmij się tym. Po
      prostu nie wiem,za głupia jestem na to. Powinnaś się zaprzeć i
      przeczekać,jak dasz radę. Może powiedz o tym komuś z bliskich,że już
      nie możesz wytrzymać,może jakoś Cię wesprą.
      O.Wilde powiedział kiedyś coś w stylu "Jedynym sposobem na pokusę
      jest ulec jej" (taki to miało sens,nie mam pamięci do cytatów) ale
      tej iście hedonistycznej maksymy nie powinnyśmy się trzymać.Poza tym
      mam nadzieję,że istnieją jakieś inne sposoby równie skuteczne....
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Nie odkładaj tego na Nowy Rok.


      • aaugustw Re: glod 22.12.09, 14:14
        ultratumba napisała:
        > ... Nie powinnam być może pisać Tobie takich rzeczy, bo myślę, że
        > utrudniam Ci tylko wytrwanie w abstynencji, ale po prostu staram
        się być szczera...
        ____________________________________.
        I co ty chcialas tu komu przekazac...!?
        Chlej sobie spokojnie dalej i nie zawracaj dupy
        pier-dolami komus, kogo to nie obchodzi...
        Te stany pijackie nie sa tu nikomu obce...!
        Jak zechcesz podzielic sie kiedys swoja trzezwoscia - pisz,
        chetnie i ja poczytam...!
        A...
        • aabroniewski Re: glod 22.12.09, 15:07
          Tumba/ultra zresztą/była po prostu szczera i dlatego miast ją ganić należałoby
          pochwalić.

          Wyjście z tego uzależnienia ,pod względem fizjologicznym,trwa kilka miesięcy-jak
          to kiedyś napisał Wolf:
          "Po pół roku jest już dobrze."
          Trzeba wytrwać,ale jak to zrobić?
          Przede wszystkim na początku drogi nie bawić się,w jakiekolwiek ideologie-gdy
          organizm zacznie się odtruwać nastąpią zmiany,w postrzeganiu rzeczywistości.
          Po dwóch miesiącach abstynencji dopadł mnie nawrót,ale ja byłem na to
          przygotowany i chociaż nie było to przyjemne to jednak miałem satysfakcję ze
          zwycięstwa.
          Ja po prostu zrozumiałem,w tamtym czasie,o co w tym wszystkim chodzi.
          Dlatego warto być długodystansowcem i przestać liczyć te wszystkie dni i
          miesiące ponieważ cel nie leży,w samej abstynencji,a we wznoszeniu się.
          Istnieją typy osobowości,które mają ogromne samozaparcie i choć są
          nieszczęśliwe, trwają w postanowieniu/Małpa w zimie z Belmondem/.
          • aaugustw Re: glod 22.12.09, 15:28
            aabroniewski napisał:
            > Tumba/ultra zresztą/była po prostu szczera i dlatego miast ją
            ganić należałoby pochwalić...
            _____________________________________________________.
            A ja zawsze uwazalem, ze takie fora jak to powstaly nie
            po to, aby sie licytowac swoimo "ciagami" z przeszlosci,
            lecz po to, aby podzielic sie z drugimi swoim doswiadczeniem,
            jak doszlo u mnie do zatrzymania mojej choroby i co robie
            aby stan ten utrzymac...!
            A...
        • ultratumba Re: glod 22.12.09, 15:26
          "bo mam dokładnie ten sam problem co Ty i również nie
          potrafię się z nim uporać"

          Spoko,wiedzialam ze spotkam sie z taka reakcja,czego zreszta się
          można było spodziewać. Wiem,że nie to chcieliście usłyszeć,ale nie
          każdy sobie tak świetnie radzi jak Wy. Jeśli też czuję głód i nie
          potrafię czasami sobie odmówić jak na razie,nie jest to moja wina.
          Prawda jest też taka,że jak do tej pory nikt jeszcze nie wymyślił na
          to środka i tak czy inaczej każdy musi sobie radzić z tym problemem
          sam,choć oczywiście w AA ci powiedzą,że bez nich sobie nigdy nie
          poradzisz,co mi w ogóle śmierdzi sekciarstwem. Miałam przerwę ponad
          roczną w piciu, nie chodziłam na terapię, było mi cholernie
          ciężko,byłam trzeźwa ale nie czułam się świetnie,zwłaszcza,że mimo
          iż się bardzo starałam wszystko szło nie tak jak trzeba,dostawałam
          po dupie,przestałam widzieć sens w tym wszystkim i wrócilam po
          punktu wyjścia. Przepraszam,ale nie udało się. TAK,chcę mi się
          chlać,tak,jestem słaba,tak,jestem głupia,tak,wiem,że to Was gó...
          obchodzi i NIE będę tu już więcej zawracać Wam "głowy tymi pier-
          dołami", o to możesz być spokojny ty,i wszyscy inni. Jak na dzień
          dzisiejszy nie jestem w stanie opiewać z Wami stanu trzeźwośći z
          przejmującą dumą.
          Zyczę wesolych świąt.
          • aaugustw Re: glod 22.12.09, 15:42
            ultratumba napisała:
            > ... oczywiście w AA ci powiedzą,że bez nich sobie nigdy nie
            poradzisz,co mi w ogóle śmierdzi sekciarstwem. Miałam przerwę ponad
            roczną w piciu, nie chodziłam na terapię, było mi cholernie
            ciężko,byłam trzeźwa ale nie czułam się świetnie,zwłaszcza,że mimo
            iż się bardzo starałam wszystko szło nie tak jak trzeba,dostawałam
            po dupie,przestałam widzieć sens w tym wszystkim i wrócilam po
            > punktu wyjścia. Przepraszam,ale nie udało się. TAK,chcę mi się
            > chlać,tak,jestem słaba,tak,jestem głupia,tak,wiem,że to Was gó...
            > obchodzi...
            > Zyczę wesolych świąt.
            ______________________________________________________.
            Nic mnie w tym pismie nie zaskoczylo...!
            "Jeśli wszedłeś na pole minowe, nie masz jego mapy a widzisz na nim
            ślady to lepiej za nimi podążać i to dokładnie krok po kroku."
            Wesolych Swiat i... smacznego ;-)
            A...
          • e4ska Re: glod 22.12.09, 21:03
            Ultratumpa, ależ nie uciekaj... Jaka reakcja? Nikt cię tutaj od szmat nie
            wyzwał, a i tak się zdarza :-)

            Osobiście nie znam środka na przyhamowanie głodu. Podobno pomaga kudzu, ale
            niektórym tylko. No i farmakologiczne środki wspomagania sa - poszukaj
            informacji, ale nie na forum.

            Współczuję i mogę doradzać tylko to: nie myśleć o alkoholu, o alkoholizmie, nie
            dręczyc się autoanalizami, doskonaleniami... tak jak u mnie to było - kiedy mi
            terapeuta truł w koło macieju o alkoholizmie, to mnie straszna chęć naszła, żeby
            się napić.

            Szukaj własnej drogi, nie musisz pasować do tego czy innego. To jest przyjemne -
            byc innym niepowtarzalnym istnieniem.
            :-)
            • e4ska Re: glod 22.12.09, 21:04
              I nie jesteś głupia. Co ci też przychodzi do glowy. Wprost przeciwnie, jesteś
              inteligentną dziewczyną. Od razu widać.
      • czlowieek Re: glod 22.12.09, 17:16

        Do Ultratumby. I oczywiście do Loli także.

        Wystarczy rozejrzeć się dookoła i można zobaczyć Ludzi, którzy
        stracili już wszystko, łącznie ze zdrowiem fizycznym i godnością
        ludzką, a piją dalej. Przeżyli i przeżywają koszmar, a mimo wszystko
        nie mogą przestać. Byli ludźmi takimi jak ja i Ty. Nie są inni,
        gorsi. Trudno jest nam wyobrazić sobie siebie w ich sytuacji.

        Czy oni nie próbowali przestać? Wielu z nich próbowało, na różne
        sposoby, ale nic im z tego nie wyszło, albo na krótko tylko.

        Według mnie prawdziwa decyzja o tym, że... już nie będę pił...
        zapada na dużo, dużo głębszym poziomie, niż ten, że... ja już nie
        chcę, albo rozsądek nakazywałby już nie pić, albo, że źle się tym
        czuję, albo, że kiedy piję, to robię rzeczy, których potem wstydzę
        się bardzo, albo rodzina mi mówi, i w pracy mówią, albo nawet już
        wyrzucili. Ten poziom nazywam poziomem duchowym, a ta decyzja jest
        bardzo cennym darem.

        To wszystko, co powiedzieli Ci terapeuci, te wszystkie ich
        zalecenia, są rozsądne i przydatne. Ale jeśli tak naprawdę jeszcze
        nie chcesz przestać pić, to żaden ich sposób nie pomoże. Nie dadzą
        sobie z Tobą rady. Nie pomoże, ani obiecywanie sobie, ani
        postanowienia dawane raz na miesiąc, że już nigdy.

        A jeśli pić już nie chcesz, za nic, to wtedy wszystkie głody i kłody
        są do przejścia. Z wysiłkiem, ale do przejścia.

        Pozdrawiam Cię i życzę, żeby się udało w końcu. Wtedy życie może
        zmienić się na korzyść. Nieprawdopodobnie.
      • net_run_lola Re: glod 23.12.09, 00:23
        Witajcie, dziekuje za wszystkie komentarze, wiele z nich okazalo sie
        pomcnych, z niektorymi do konca moge sie zidentyfikowac...
        Jest dokladnie tak jak piszesz e4ska:"Pewnie to
        źródełko bije gdzieś w głębi twojego jestestwa, zaś alkohol to tylko taka
        zasłona dymna, mgła... i nie rozpoznasz źródła, dopóki będziesz myślała o
        sobie: ja, alkoholiczka, zamiast: ja, Człowiek"
        Wiem, czuje to, ze problem jest gdzies indziej, we mnie...
        Czytam teraz ksiazke Ewy Woydyllo, autorka podkresla, ze dla kogos kto nie
        jest w stanie pokochac siebie, bo np nie moze sobie czegos wybaczyc, albo
        wyzbyc sie poczucia winy, wstydu, grzechu,lista wyzwalaczy ktora dastajemy
        pod koniec terapii nie wystarczy, aby uchronic nas przed nawrotem...

        Po pierwszej terapii, wytrwalam w trzezwosci przez dwa lata,mino
        uporczywego trzymania sie starego stylu zycia, lazenia po knajpach,
        imprezach itd.Czasami wychodzilam wsciekla z tych imprez, warczalam na
        wszystkich, bylam zla na caly swiat,ze nie moglam sie napic.A czasami
        bylam z siebie dumna, obserwowalm upijajace sie towarzystwo i cieszylam
        sie ze swojego zludnego zwyciestwa...
        Ale wtedy mialam cel, chcialam skonczyc studia z dobrymi ocenami, wstyd
        byloby mi miec troje na ukonczeniu stodiow magisterskich :)
        Potem jednorazowa wpadka,najgorsza, nawet nie chce o tym pisac,
        myslec,wyparlam gdzis wydarzenia tej nocy, dno najgorsze z najgorszych..
        Podnioslam sie jakos.
        Znowu rok trzezwosci...To wspaniale byc trzezwym,najcudowniejszy stan na
        swiecie, wierzcie mi w moim przypadku wszystkie problemy znikaja...
        Od kilku lat zyje na emigaracji,pisalam wam jakie tam maja podejscie do
        mojego piacia-'nie jestes alkoholiczka, tylko binge drinkerka tak mi
        mowia', chcialabym, aby tak bylo, ale czy binge drinkerka konczy w
        szpitalu pod kroplowkami,gubi czesci garderoby,odzierajac sie jednoczesnie
        z godnosci osobistej, budzi sie z obcymi facetami, nie pamietajac jak to
        sie stalo...?niekoniecznie, chcialabym byc tylko binge drinkerka, ale
        chyba po prostu, najnormalniej w swiecie jestem alkoholiczka, nienawidze
        tego slowa, jest okropne, nieelegancie...


        Przestalam sie juz kontaktowac z przychodznia odwykowa, w ktorej przeszlam
        dwie terapie, jest mi wstyd, to wspaniali ludzie, ktorzy zawsze by mi
        pomogli,znaja sie na rzeczy i nigdy mnie nie zawiedli...
        Chodze teraz prywanie do lekarza, ktory daje mi Anticol, tak to wlasnie
        wyglada do cholery to moje trzezwienie, na anticolu, gdzybym go nie
        lykala,juz dawno bym sie napila...
        Zaczynam kombinowac, myslec a moze dzis nie lykne to juro bede mogla wypic
        choc ta jedna, a gdzie tam jedna dwie szklaneczki wina...


        Chyba pojde na trzecia terapie,nie chce przepic swojego zycia...

        dzieki, pozdrawiam lola
        • pierzchnia Re: glod 23.12.09, 11:18
          netrunlola___
          Wyjście z alkoholizmu nie polega na przyswojeniu regułek.
          Masz wznieść się wyżej,na poziom ,gdzie alkohol nie ma żadnej wartości-inaczej
          możesz powrócić do chlania nawet po dziesięciu latach abstynencji.
          To prosty mechanizm sukcesji.
          Te Twoje eskapady,które opisałaś,powodują zwiększenie ciężaru i upadek.
          Właśnie dlatego tzw. ludzie Ducha nie żyją światem-to ,czego się domagają,
          znajduje się na zupełnie innych poziomach.
          Najlepiej zrozumiał to mój kolega-ateista,którego widziano,w kościele.
          Kiedyś go spotkałem na rybach i od razu spytałem:
          Co tam robiłeś,przecież ty nie wierzysz?
          -No tak,ale ja się później czuję taki lekki.
        • e4ska Re: glod 24.12.09, 10:48
          Hej, Lola!
          Nie przejmuj się czasem wpisami zero-osiem. Ostatnio moderatorka wykasowała cykl
          prac zero-osiem na temat okropnego prowadzenia się mego eskowego. Szkoda, bo
          lubię literaturę chorego de.faktu. Zdążyłam nikłą część zamieścić w archiwum,
          ale nie całość :-(

          Lola! Najważniejsze, żeby rano obudzić się obok mężczyzny, a nie, brońcie moce
          wszelakie, przy tranzycie... Wtedy trzeba by się trzeba pogodzić ze
          ścierkowatością własnej natury. Koniecznie.

          Kim jest wyrażające się zero-osiem:

          alkochol zawsze byl ale jakby go nie bylo...widac.
          Ja tez kace mialem z czasem bardzo ciezkie-kace moralne byly najgorsze:(
          Na zagryzke uzywalem witamin i garsciami magnezium,kalcium.
          Nic nie pomagalo,na kacu bylem i tak skomlacy zdechlak.
          A ile razy byli u mnie w srodku nocy ci slynni odtruwacze ze swoimi kroplowkami
          nie potrafie dzisiaj zliczyc.
          -"panie, nawet jeszcze na wieszaku wisi bandaz od kroplowki,od ostatniego razu.
          A tak sie pan przysiegal..."-slyszalem czesto.
          "a kolega to juz tu przywozil dzisiaj alkochol"-mowil z drwiacym usmiechem
          taxiarz,itd.itp.


          forum.gazeta.pl/forum/w,176,44221357,44312907,Re_Kac_i_inne_objawy.html
          Zero-osiem powrócił do picia. Zaczął od jednej czekoladki ze spirytusowym
          nadzieniem. Po paru latach wrócił na forum.

          Zniszczona duszyczka tropi teraz cudzy alkoholizm... postrzega w pijanym widzie
          "szklanę wina" w cudzym ręku, a litra gorzały przed własnym nosem zobaczyć nie
          może. Błogosławieni ślepi... ;-)

          Pozdrawiam cię, Lola, i nie zamartwiaj się zbytnio. Kult dziewic obowiązuje w
          klasztorach żeńskich. A ty chyba nie nosisz habitu. Co???
          :-)

          • darekwolf Re: glod 24.12.09, 11:33
            głód alkoholu pojawia sie zawsze jako efekt.
            efekt czegos tam co siedzi głeboko w srodku swiadomosci,
            psychiki
            .niektórzy nazywaja to duszą, inni podswiadomościa. ale efekt
            jest jednaki dla kazdego wyznawcy alkoholizmu takiego czy
            siakiego.
            i nie ma na to zadnego lekarstwa poza samym soba.
            chyba ,ze nastąpi coś ,co się niekiedy zdarza.
            sporadycznie ,ale zdarza sie. w wyniku totalnego przepicia, cos
            w mózgu fika koziołka, jawi się jako światłość, pitu-pitu, wstręt
            do alkoholu, lub w ostateczności całkowiata zaćma mózgu na
            wszelkie bodźce i potrzeby.
            można potem nawet wiele lat funkcjonować jako wyzwolony z nałogu
            alkoholizmu. tyle, ze jest to funkcjonowanie. a nie zycie.
            i trzeba nad tym popracowac co nieco......kilka drinków
            wieczornych , lub piwek do obiadu, nie sa w stanie zdruzgotać
            mózgu tak łatwo.
            do siego roku
            itd etc
            • pierzchnia Re: glod 24.12.09, 14:40
              Widzę,że tranzytowi lekkość kojarzy się wyłącznie z lekkimi obyczajami,no
              cóż-człowiek podróżny...
              Czy Pan jest może kierowcą TIR-a?

              -Głód-
              Wolf przedstawił prawdziwy obraz człowieka,który nie może znaleźć bezpiecznego
              substytutu.
              Dla Wolfa ,życie bez alkoholu ,to już nie jest życie ponieważ siła
              doznań osiągana /pod wpływem /była bez porównania większa.
              Zwróćmy jednak uwagę na to,że istnieją nieuzależnione jednostki,
              które z pełną świadomością wyrzekają się takich stanów ponieważ poznały
              mechanizm wznoszenia.
              Nie sądźcie,że obwieszczam jakieś forumowe bajki-to nie są złudne nadzieje.
              Reszta po świętach bo leżę chory.

              Zdrowych i Wesołych świąt!
              • aaugustw Re: glod 24.12.09, 14:48
                pierzchnia napisał:
                > ... Zwróćmy jednak uwagę na to,że istnieją nieuzależnione
                jednostki, które z pełną świadomością wyrzekają się takich stanów
                ponieważ poznały mechanizm wznoszenia.
                > Nie sądźcie,że obwieszczam jakieś forumowe bajki-to nie są złudne
                nadzieje. Reszta po świętach bo leżę chory.
                > Zdrowych i Wesołych świąt!
                _________________________________________________.
                Szybkiego powrotu do zdrowia... - Wesolych Swiat...! ;-)
                A...
              • e4ska Re: glod 24.12.09, 15:39
                Kto w Wigilię Godów pisze, ten będzie forumował okrągły rok, drogi Pierzchnio.

                Zatem zdrówko wróci - jak wyrzucisz drzwiami, kominem wleci.

                Odpoczywaj przy chorobie, bo zdrowemu lenić się nie wypada - choćby i przy
                świątecznej okazji.

                No i żeby jaka opieka dobra się trafiła... spolegliwa a serdeczna.

                Wesołych Świąt.
                :-)
              • tranzyt.08 Re: glod 25.12.09, 00:42
                pierzchnia napisał:

                > Widzę,że tranzytowi lekkość kojarzy się wyłącznie z lekkimi
                obyczajami,no
                > cóż-człowiek podróżny...

                Pierzchnia,w poscie ktory wyklikali,wyzazilem tylko moje
                gdybanie.Przyznam,ze posluzylem sie przykladem skrajnym,prawie
                nierzeczywistym.Ale zrobilem to tylko po to,aby wyraznie pokazac
                roznice w ponoszeniu konsekwencji w totalnym upiciu i posunieciu
                sie "za daleko" u faceta i u kobiety.

                I dlatego napisalem,ze mezczyzna ,ktory po pijaku wyladowal w jakis
                tam sposob w lozku z trzema kobietami,duzo latwiej przeboleje "szok
                poranny",niz pijana kobieta budzaca sie po ostrym piciu z rana w
                nieznanym pokoju z jakimis trzema obcymi facetami.

                Watpie zeby jakakolwiek kobieta przeszla po takiej eskapadzie do
                porzadku dziennego.I kazdy by ja potepil.Natomiast "zmartwionego"
                taka sytuacja faceta, przynajmniej wiekszosc klepnela by po ramieniu
                z polusmiechem na twarzy.

                Czytajac wpis autorki watku tak mi sie skojarzylo wlasnie.

                Nie wiem skad wzioles przekonanie,ze czlowiekowi podrozy wszystko
                kojarzy sie z lekkimi obyczajami?

                Czy kierowca TIR-a skojarzyl sie Panu z "tirowkami" ?

                PS.
                Wtracilem sie ze swoim wpisem niepotrzebnie,wiem,ale nie lubie gdy
                ktos zaczyna swoj "madry" wywod od slow w stylu:
                "musicie wzniesc sie na wyzsze poziomy...ja(pierzchnia) to wam
                mowie...".

                Kierowca TIR-a nie bylem,nie jestem i nie bede.Rozczarowany?:)
                • darekwolf Re: glod 25.12.09, 08:36
                  a ja bym się z Pierzchni nie nabijał tak rychło.
                  Pierzchnia napisał cos niezwykle istotnego, co ma bezpośredni
                  zwiazek z głodem alkoholu. SUBSTYTUT.
                  jedni go osiagaja w dewocji, inni w hobbystycznym szaleństwie,
                  jeszcze inni w całkowitym poświeceniu sie pracy społecznej na
                  rzecz innych, kolejni zaś zaczytują się w ksiązkach, siedza
                  latami w necie i śledzą netową tfurczość, itd etc
                  ja przez wiele lat uzywałm alkoholu jako substytutu
                  normalności. tak mi się przynajmniej wydawało ,ze to jest
                  normalność. moja zachłanność, moja porywczość, ciekawość,
                  itp......dzieki alkoholowi zyskiwały sojusznika.
                  w końcu -poprostu mnie ten sojusznik wykiwał.
                  a głód?
                  miałem go wiele razy.....ale od momentu gdy cos mi tak
                  się poprzestawiało niemal dwa lata temu , głody mi mineły
                  niemal jak reka odjął. owszem miewam takie quasigłody w róznych
                  sytuacjach , które przypominaja moje wczesniejsze wcielenie.
                  ale to zupełnie inna bajka.
                  wtdy, gdy głody autentycznie miewałem, bo usiłowałem
                  przestac pić, cały mój organizm domagał się kropli alkoholu. bo
                  wytresowałem swój mózg, ze każda czynność, każda funkcja
                  zyciowa wymaga chocby odrobiny alkoholu we krwi. i stało się w
                  końcu, w wyniku wyczerpania organizmu i kilku innych czynników,
                  ze ten sam mózg wysłał mi sygnał. w postaci ostatniego
                  drgnienia instynktu samozachowaczego........albo teraz
                  przestaniesz Darek pić ,albo padniesz.
                  to był taki ostatni dzwonek.

                  jak napisał słusznie, choć złosliwe August.........nastapiło
                  moje nowonarodzenie. w wymiarze zupełnie zwyczajnym, pospolitym,
                  codziennym. i jest git.
                  teraz nie potrzebuje SUBSTYTUTU-gacie z drutu.
                  nie potrzebne mi ani duchy, ani skuchy, ani uniesienia
                  chemiczne, ani skoki adrenaliny,nie szukam natchnienia.
                  teraz sie ciesze tym co jest.
                  a co jest ........to mi się akurat podoba.
                  tylko musiałem nieco na to popracowac.
                  i wszystkim zycze tego samego w anno lupini 2010
                  • aaugustw Re: glod 25.12.09, 12:15
                    darekwolf napisał:
                    > ... mózg wysłał mi sygnał. w postaci ostatniego
                    > drgnienia instynktu samozachowaczego...
                    > jak napisał słusznie, choć złosliwe August.........nastapiło
                    > moje nowonarodzenie. w wymiarze zupełnie zwyczajnym, pospolitym,
                    > codziennym. i jest git.
                    > teraz nie potrzebuje SUBSTYTUTU...
                    > nie potrzebne mi ani duchy, ani...
                    __________________________________________________.
                    No facet jest slepy, albo gorzalka mu wyzarla spora czesc tego
                    mozgu, ktory przed-ostatnia(!?) komorka wyslal mu impuls, "ostatnie
                    drgnienie"...! - Pisze to tak, jakby to on sam (nie Sila Wyzsza)
                    wyslala ten impuls...
                    Podobnie z tym "nie potrzebowaniem" nikogo... - Myslie, ze jest on
                    samowystarczalny, ale tylko tak mysli, bo trzyma sie nas tutaj, jak
                    maly bobasek spodniczki mamy...!
                    A... ;-)
                • pierzchnia Re: glod 25.12.09, 11:00
                  Ta różnica,w ocenie tego samego czynu,wynika między innymi stąd,że kobiecie
                  powierzono inną rolę do spełnienia.
                  To tak jakby zobaczyć pijanego artystę-w ocenie społecznej takie zachowanie jest
                  wyłącznie elementem ekstrawagancji.

                  Ciekawe jest to,że u Wolfa nie ma miejsca na nieświadomość-wszystko jest dobrze
                  przemyślane,
                  każda funkcja przejrzana i nakierowana na odpowiedni tor.
                  Taka determinacja w ogóle mnie nie dziwi ponieważ
                  ja również dałem się kiedyś oszukać.


                  • tranzyt.08 Re: glod 25.12.09, 11:35
                    pierzchnia napisał:

                    > Ta różnica,w ocenie tego samego czynu,wynika między innymi stąd,że
                    kobiecie powierzono inną rolę do spełnienia.
                    > To tak jakby zobaczyć pijanego artystę-w ocenie społecznej takie
                    zachowanie jest wyłącznie elementem ekstrawagancji.


                    Pierzchnia,z odgornym przeproszeniem pozwole sobie zapytac mosciPana,
                    CO lub KTO mialby powierzac(/yc) kobiecie jakas rolę do spełnienia
                    ?

                    A przede wszystkiem jaka role masz na mysli?
                    I czy np.alkoholiczka-lesbijka spelnia ta roleo ktorej
                    piszesz?

                    A co do spolecznej oceny pijanej kobiety badz pijanego artysty,tu
                    ocena jest chyba jedna we wszystkich spolecznosciach,z nia na
                    szafot,a z nim do baru...bo tam byc moze wymysli nam znowu
                    cos "madrego" albo zapije sie na smierc.Zalezy co mu pisane.
                      • tranzyt.08 Re: glod 25.12.09, 23:06
                        Na wieczerzy wigilijnej bylo czterech Wlochow,czworka Polakow,jedna
                        Austryjaczka i jeden Niemiec.Potrawy wigilijne przygotowali Polacy
                        (tradycyjny karp,barszcz,kapusta,grzyby,sledzie itd.) i Wlosi
                        (cielecina,melanzani,polenta...i dwucentymetrowej dlugosci pociete
                        kosci z ktorej mozna/nalezalo wydlubywac jej zawartosc,jako
                        przysmak...fuj;).Stal tam ogromny stol z blatem w ksztalcie gruszki,
                        pieknie nakryty i byly tez slowa powitania i przywitania,mile
                        slowa,i mile usmiechy,ale moze jak dla mnie,za duzo tych milych
                        usmiechow.

                        Zasiedlismy do stolu.Jak popadlo.Nagle Wlosi,jak na jakis
                        niewidzialny znak zaczeli wyciagac,jak jakis czarodziej z
                        rekawa,przerozne butelki win.Naliczylem pospiesznie w narastajacym u
                        mnie zdenerwowaniu,piec butelek.Piec!Wkrecaja korkociagi,zawiazuja
                        na szyjkach serwetki,nalewaja do kieliszkow,smieja sie,przy
                        nieustannym mowieniu i gestykulowaniu jeden przez drugiego,ktory to
                        ma lepsze wino.
                        Poczulem jak zaczynaja mi drzyc rece i jak zaczyna mi byc goraco...

                        Dodac,ze dosc szybko zajalem sobie miejsce i postawilem tam butelke
                        wody mineralnej i sok z pomaranczy,poniewaz wiedzialem,ze po jedzeniu
                        (godzina,dwie)ktos z gospodarzy zaproponuje jakis tam skromny napoj
                        alkoholowy lub kawe,ale,ze bedzie to na luzie i wedlug woli kazdego
                        z osobna.

                        A tu sprawa alkoholu nabrala zupelnnie inny obrot.Szybki
                        obrot.Tragiczny dla mnie obrot.W mig pojawil sie przed kazdym z
                        biesiadnikow pelny kielich wina,ku mojemu totalnemu zmieszaniu,zeby
                        nie powiedziec rozpaczy.Kto do ku...nedzy przed jedzeniem wznosi
                        toast za... gowno mnie obchodzi za co...
                        Oni wszyscy podniesli kieliszki w gore,szybko jak szable do walki.
                        A ja?Oni wszyscy patrza sie na mnie.Czekaja.

                        -"Boze na co oni czekaja?Co robic?Nawet pospiesznie wody sobie nie
                        naleje do stojacej szklanki zeby nikt nie zauwazyl moich trzesacych
                        rak...Jednym slowem to koniec!Wyda sie w koncu,ze "debil" siedzi z
                        nimi przy stole."

                        Widze tylko cztery kielichy i cztery usmiechniete pyski skierowane w
                        moja strone.Biore wbrew mej woli i checi kielich w dlon i stukam
                        sie "na zdrowie"...wrzod przeciety!...juz nikt na mnie nie patrzy...
                        pospiesznie odstawiam nietkniete wino i zbiegam po schodach pietro
                        nizej do "wc".Staje przed lustrem i wyciagam dlonie przed
                        siebie...widze jak sie trzesa,wbrew mojej woli.Stoje tak bezwiednie
                        i nie wiem czy jestem w tym momencie czlowiekiem przegranym czy
                        wygranym.Mam ochote isc do samochodu i jechac do domu,bez pozegnania
                        sie...


                        Ciag dalszy dopisz sobie sam:)
                        • aaugustw Re: glod 26.12.09, 09:37
                          tranzyt.08 napisał:
                          > Ciag dalszy dopisz sobie sam:)
                          ________________________________________________.
                          Bylo nas siedmiu "wspanialych" - zartowalem wczoraj, siedzac za
                          stolem mityngowym AA, kiedy liczylem tych wytrwalych trzezwych... -
                          Bylo nas siedmiu, gdyz gruba wiekszosc naszych polskojezycznych
                          uczestnikow pojechala do Polski, do swych rodzin i wroca dopiero
                          poczatkiem stycznia...
                          Pilismy kawe, jedlismy ciasto jablkowe, radosnie rozmawialismy o
                          swietach i szczesliwym zyciu jakie dzis mamy bez alkoholu... - Nie
                          boimy sie i nie wstydzimy sie juz odmawiac tego trunku, kiedy ktos
                          nas nim czestuje... - Czujemy sie wolni i wygranymi... - Rece przy
                          tym nam sie nie trzesa...!
                          A w domu czekaja spokojnie domownicy, pewni ze ich bliscy z
                          usmiechem na ustach trzezwo znowu wroca do domu...
                          Ciag dalszy dopisz sobie sam:)
                          A...
                        • tranzyt.08 Pierzchnia brawo! 28.12.09, 18:42
                          tranzyt.08 napisał:
                          > Ciag dalszy dopisz sobie sam:)


                          Pierzchnia brawo!
                          Inteligentny z Ciebie alkoholowy terapeuta(?).
                          Nie dales nabrac na,wymyslona na kolanie,banalna alkoholowa
                          wigilijna historyjke.

                          Tylko jak zwykle glupkowaty Aaugustw polknal przynete.
                          Aaugustw sorry!:))))
                          • aaugustw Re: Pierzchnia brawo! 28.12.09, 20:42
                            tranzyt.08 napisał:
                            > Pierzchnia brawo!
                            > Inteligentny z Ciebie alkoholowy terapeuta(?).
                            > Nie dales nabrac na,wymyslona na kolanie,banalna alkoholowa
                            > wigilijna historyjke.>
                            > Tylko jak zwykle glupkowaty Aaugustw polknal przynete.
                            > Aaugustw sorry!:))))
                            ________________________________________________.
                            ;-)))) O q-rde, jakie z was dzieciaki niedorosle
                            (umyslowo tez...!) ;-)
                            Wyobraz sobie tranzycie, ze ja naprawde bylem w
                            pierwszy dzien Swiat B.N. na Mityngu AA... -
                            Opisalem to wzniosle moje wydarzenie wykorzystujac
                            twoja opowiesc, zeby ci pokazac jak mozna byc szczesliwym
                            alkoholikiem - bez trzesacych sie rak...! ;-))
                            I kto tu sie sam nabiera...!?
                            A...
                            • tranzyt.08 Re: Pierzchnia brawo! 29.12.09, 21:20
                              aaugustw napisał:
                              > Wyobraz sobie tranzycie, ze ja bylem w naprawde
                              > Pierwszy dzień Świat B.N. na Mityngu AA ... --

                              Naprawde? Nie wierze:)


                              > Opisalem do wzniosle moje wydarzenie wykorzystujac
                              > Twoja opowiesc, żeby ci pokazać jak mozna byc szczęśliwym
                              > Alkoholikiem - trzesacych sie bez rak ...! ;-))


                              Ciesze sie, ze ta moja wyfantazjowana historyjka Wigilijna,
                              unaocznila
                              Jakim Ci to jestes człowiekiem szczęśliwym.
                              Nie ma to jak uszczesliwic sie czyimś kosztem:)

                              Zebys sie za czesto mna nie uszczesliwial do musze Cie zapewnic, ze
                              tez czuje sie szczesliwy, moje rece tez sie nie trzesa, mimo to na
                              zadne mityngi AA-owskie nie chodzilem. Lapiesz ". Nadal biegam
                              Ponadto
                              te swoje 10 km, kazdy poranek radośnie bardzo zaczynam, od 50
                              tzw. "pompek", potem gimnastyka, sauna Lub inne takie tam głupoty
                              podstarzalego "sportowca". Aaugustw, nie wazne czy z AA czy bez
                              osiagamy nasze szczescie.Najwazniejsze, ze dzisiaj mozemy
                              zaakceptowac siebie samych, ze kochamy naszych bliskich i jestesmy
                              przez nich kochani.A cala reszta do sprawy drugo-i trzeciorzedne.

                              Niekiedy trzeba w zyciu duzo sie nacierpiec aby zrozumieć doglebnie,
                              ze osiagniecie trwalego uczucia Wewnętrznego spokoju i pewnego
                              Rodzaju pozytywnego uczucia normalnej trwalej zyciowej szczesliwosci
                              "lezalo" Caly czas "obok nas", rzec mozna, ze Jakoby bylo "w zasiegu
                              naszej reki, wystarczylo "tylko siegnac. Uzależnienie od alkoholu do
                              pochodna naszego zlego osobistego postępowania, alkoholizm sam do
                              juz nic innego jak tylko Nieustanne podnoszenie zakorzenionego w nas
                              zla do coraz do Wyższej potegi.To Krąg jak zaczarowany.

                              Tylko dziesięć,
                              kto bedzie umial znalesc obojętnie jak, ta swoja, jedyna, własna
                              energie, ktora do Z Kolei jest niezbedna do wyrwania sie z tego
                              zaczarowanego Kręgu, tylko dziesięć moze alkoholik, moim zdaniem,
                              doznac
                              prawdziwego uczucia szczesliwosci Wyzwolenia.
                              • tranzyt.08 Re: Pierzchnia brawo! 29.12.09, 21:28
                                Sorry,ale Googlowskie "tlumaczenie" sie wlaczylo i pomieszalo
                                sens...dlatego wklejam jeszcze raz.


                                A zebys sie za czesto mna nie uszczesliwial,to musze Cie zapewnic,ze
                                tez czuje sie szczesliwy,moje rece tez sie nie trzesa,a mimo to na
                                zadne mityngi AA-owskie nie chodzilem."Lapiesz".Ponadto biegam nadal
                                te swoje 10km,a kazdy poranek zaczynam bardzo radosnie,od 50
                                tzw. "pompek",potem gimnastyka,sauna lub takie tam inne glupoty
                                podstarzalego "sportowca".Aaugustw,nie wazne czy z AA,czy bez
                                osiagamy nasze szczescie.Najwazniejsze,ze dzisiaj mozemy
                                zaakceptowac siebie samych,ze kochamy naszych bliskich i jestesmy
                                przez nich kochani.A cala reszta to sprawy drugo- i trzeciorzedne.

                                Niekiedy trzeba w zyciu duzo sie nacierpiec aby doglebnie zrozumiec,
                                ze osiagniecie trwalego uczucia wewnetrznego spokoju i pewnego
                                rodzaju pozytywnego uczucia normalnej trwalej zyciowej szczesliwosci
                                "lezalo" caly czas "obok nas",rzec mozna,ze bylo jakoby "w zasiegu
                                naszej reki",wystarczylo "tylko siegnac".Uzaleznienie od alkoholu to
                                pochodna naszego zlego osobistego postepowania,a sam alkoholizm to
                                juz nic innego jak tylko nieustanne podnoszenie zakorzenionego w nas
                                zla do coraz to wyzszej potegi.To jset jak zaczarowany krag.

                                Tylko ten,
                                kto bedzie umial znalesc obojetnie ta swoja,jedyna,wlasna
                                energie,ktora to z kolei niezbedna jest alkoholikowi do wyrwania sie
                                z tego zaczarowanego kregu i tylko ten alkoholik moze,moim
                                zdaniem,doznac prawdziwego uczucia szczesliwosci wyzwolenia z
                                uzaleznienia.
                                    • aaugustw Re: Pierzchnia brawo! 30.12.09, 10:11
                                      ity napisał:

                                      > pierzchnia napisał:
                                      > > Przede wszystkim to zmienia postać rzeczy-Mogę!
                                      - - - - - - - - - - -
                                      > Mogę!
                                      > ????????????????:O
                                      > Co mozesz?
                                      _________________________________________________.
                                      ;-) Wlasnie mu napisalem co moze ktos uzalezniony...! ;-)
                                      (bo on sam to moze sobie tylko pisac tutaj te jego glupoty)
                                      A...
                                  • aaugustw Re: Pierzchnia brawo! 30.12.09, 10:08
                                    pierzchnia napisał:
                                    > Przede wszystkim to zmienia postać rzeczy-Mogę!
                                    ___________________________________________.
                                    Móc, to ty jako uzaleznieniony mozesz, ale
                                    narobic sobie w spodnie...!
                                    A...
                                • e4ska Re: Pierzchnia brawo! 30.12.09, 00:09
                                  Cóż... po takich wiadomościach August wystąpi z aowskiej wspólnoty...

                                  A ja - straszna kobieta Eska?
                                  Pozostaje mi tylko szklana na melinie.

                                  "Uzaleznienie od alkoholu to
                                  > pochodna naszego zlego osobistego postepowania,a sam alkoholizm to
                                  > juz nic innego jak tylko nieustanne podnoszenie zakorzenionego w nas
                                  > zla do coraz to wyzszej potegi
                                  "

                                  Dobrym ludziom też się alkoholizm przytrafić może. Jednak: zło plus alkohol to
                                  prawdziwa katastrofa.
                                  • aaugustw Re: Pierzchnia brawo! 30.12.09, 10:16
                                    e4ska napisała:
                                    > Cóż... po takich wiadomościach August wystąpi z aowskiej
                                    wspólnoty... A ja - straszna kobieta Eska?
                                    > Pozostaje mi tylko szklana na melinie.
                                    > "Uzaleznienie od alkoholu to
                                    > > pochodna naszego zlego osobistego postepowania,a sam alkoholizm
                                    to juz nic innego jak tylko nieustanne podnoszenie zakorzenionego w
                                    nas zla do coraz to wyzszej potegi
                                    "
                                    > Dobrym ludziom też się alkoholizm przytrafić może. Jednak: zło
                                    plus alkohol to prawdziwa katastrofa.
                                    _______________________________________.
                                    ;-) Oczywiscie, ze i dobrzy ludzie (a moze nawet przede wszystkim
                                    oni) popadaja w uzaleznienie od alkoholu, ale nie na to chcialem
                                    zwrocic uwage... - Chcialem powiedziec, ze i z tranzyta beda jeszcze
                                    ludzie, jezeli bedzie sie dalej nas tu trzymaj, jak to gowienko
                                    okretu...! ;-)
                                  • pierzchnia Re: Pierzchnia brawo! 30.12.09, 12:53
                                    Tego nie można ogarnąć myślą.
                                    Informacja o przedmiocie pojawia się kiedy nie myślimy,nie analizujemy.
                                    Wszelkie próby wyjaśnienia nie dadzą rezultatu ponieważ są to osobiste
                                    doznania,którymi nie można się podzielić.
                                    A jakie zacietrzewienie-co możesz?
                                    To normalna reakcja-człowiek boi się utraty wieży wartości i zasad-boi się
                                    pustki,a właśnie ta pustka jest błogosławieństwem.
                                    Odrzucając wszystko pozbawiasz się uwarunkowań,które wpływają na ocenę.
                                    • aaugustw Re: Pierzchnia brawo! 30.12.09, 16:06
                                      pierzchnia napisał:
                                      > ... człowiek boi się utraty wieży wartości i zasad-boi się
                                      > pustki,a właśnie ta pustka jest błogosławieństwem.
                                      ___________________________________________________.
                                      Badz mi zatem błogosławiony, na wieki, wiekow...
                                      Amen.
                                      A...
                                • aaugustw Re: Pierzchnia brawo! 30.12.09, 10:05
                                  tranzyt.08 napisał (do A...):
                                  > ... musze Cie zapewnic,ze tez czuje sie szczesliwy,moje rece tez
                                  sie nie trzesa,a mimo to na zadne mityngi AA-owskie nie chodzilem...
                                  Aaugustw,nie wazne czy z AA,czy bez osiagamy nasze szczescie.
                                  Najwazniejsze,ze dzisiaj mozemy zaakceptowac siebie samych,ze
                                  kochamy naszych bliskich i jestesmy przez nich kochani.A cala reszta
                                  to sprawy drugo- i trzeciorzedne.
                                  Niekiedy trzeba w zyciu duzo sie nacierpiec aby doglebnie zrozumiec,
                                  > ze osiagniecie trwalego uczucia wewnetrznego spokoju i pewnego
                                  > rodzaju pozytywnego uczucia normalnej trwalej zyciowej
                                  szczesliwosci "lezalo" caly czas "obok nas",rzec mozna,ze bylo
                                  jakoby "w zasiegu naszej reki",wystarczylo "tylko siegnac"... >
                                  Tylko ten, kto bedzie umial znalesc obojetnie ta swoja,jedyna,wlasna
                                  > energie,ktora to z kolei niezbedna jest alkoholikowi do wyrwania
                                  sie z tego zaczarowanego kregu i tylko ten alkoholik moze,moim
                                  > zdaniem,doznac prawdziwego uczucia szczesliwosci wyzwolenia z
                                  > uzaleznienia.
                                  _________________________________________________.
                                  Widze tranzycie, ze to wieloletnie trzymanie sie nas
                                  tutaj (trzezwych alkoholikow) robi swoje skoro tak
                                  ladnie kopiujesz dla siebie te duchowosc...(!?). ;-)
                                  A...
                        • pierzchnia Re: glod 29.12.09, 13:19
                          No właśnie...
                          Klient nie pije już kilka lat i nagle,w tramwaju, ktoś zawiany chucha mu prosto
                          w twarz..
                          Jeżeli to uzależnienie ma wyłącznie podłoże fizjologiczne to jak długo można się
                          odtruwać?
                          Trza ukręcić temu łeb-raz,a dobrze.
                          Wolf opisał tę sytuację zwięźle i jasno-"Wtedy miałem intensywniejsze doznania."
                          Do tego dochodzą jeszcze afirmacje pt.jestem alkoholikiem,alkoholizm to
                          choroba,każdy kolejny dzień to sukces,oni wiedzą lepiej,nie wyważaj otwartych
                          już drzwi.
                          Jak to łykniecie to się tym staniecie-sami wydajecie na siebie wyrok ponieważ
                          podlegacie warunkom.
                          Z uzależnienia można wyjść,ale trzeba mieć wrażliwy,otwarty umysł inaczej do
                          końca życia będziecie zależni od wspólnot,ludzi,emocji..

                          Ja nie krytykuję AA
                          Każdemu powinno zależeć na całkowitym wyleczeniu,a nie na organizacyjnej frekwencji.
                          Niestety ,ludzie chcą się wyleczyć by móc dalej chlać.


                          • yuraathor Re: glod 29.12.09, 14:25
                            Klient nie pije już kilka lat i nagle,w tramwaju, ktoś zawiany chucha mu prosto
                            > w twarz..

                            a jechałem komunikacją miejską i wsiadl gnojek z piwem w ręku, usiadł opodal i
                            zaczął słonecznik żreć i na podłogę pluć, piwem przepijał.i ku...wica mnie wzięla
                            - jak jeszcze raz pluniesz to ci w zęby zajębie
                            -a co??
                            - a gó..., bydlaku niewychowany zapie..ole ci w zeby i tyle
                            i wyobraźcie sobie że przestał
                            do dzis nie wiem czy to słonecznik pluty mnie rozwalil samopoczucie czy piwo
                            pite mi przed oczami

                            Z uzależnienia można wyjść,ale trzeba mieć wrażliwy,otwarty umysł inaczej do
                            > końca życia będziecie zależni od wspólnot,ludzi,emocji..


                            uwierzyłem że nie wyjdę, a dobrze mi wśród podobnych mnie- rozumiem co kto mówi
                            i wydaję się byc rozumianym, a wrażliwy i otwarty umysł owszem przydaje się, bo
                            jak myslałem : ja wiem lepiej to wciąż upadałem

                            Każdemu powinno zależeć na całkowitym wyleczeniu,a nie na organizacyjnej
                            frekwencji.

                            tego couriosum nie sposób skomentować
                            • aaugustw Re: glod 29.12.09, 14:30
                              Yura, mamy nie tylko ten sam rozrzut czasowy, ale i podobne
                              zachowania...! ;-)
                              A...
                              Ps. Tez bym mu zwrocil uwage, (ale nie przez to piwo,
                              lecz te sloneczniki - i jego zachowanie)!
                            • pierzchnia Re: glod 29.12.09, 15:01
                              Tutaj,Yura,nie chodzi o wymądrzanie się na forum-to wyłącznie stwierdzenie faktu.
                              Większość ludzi /z tego kręgu/pozostanie przy piciu,duża część znajdzie ratunek
                              we wspólnotach i tylko maleńki odsetek dozna wyzwolenia.
                              Tego nie należy traktować,w kategoriach lepszy-gorszy ponieważ tu nie ma
                              lepszych ani gorszych.
                              Tego nikt za Ciebie nie zrobi,żadna wspólnota ponieważ tym nie można się podzielić.
                          • aaugustw Re: glod 29.12.09, 14:25
                            pierzchnia napisał:
                            > Ja nie krytykuję AA
                            - - - - - - - - - - -
                            Nie tlumacz sie, bo tylko potwierdzasz to, ze to robisz...!
                            ____________________________________________________.
                            pierzchnia napisał dalej:
                            > Każdemu powinno zależeć na całkowitym wyleczeniu,a nie na
                            organizacyjnej frekwencji.
                            - - - - - - - - - - - - - - -
                            Coraz bardziej przekonujesz mnie, ze ja wiecej musialem
                            rozlac alkoholu na swoj krawat, anizeli ty go wypiles...!
                            A´propos: Czemu nie chcesz odpowiedziec na moje pytanie:
                            "jak wyglada(la?) twoja choroba alkoholowa i jak piles...!?".
                            ____________________________________________.
                            pierzchnia napisał dalej:
                            > Niestety ,ludzie chcą się wyleczyć by móc dalej chlać.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            W chorobie alkoholowej nie ma pojecia wyleczenia jej... - Nie ma
                            powrotu do kontrolowanego picia...!!
                            To co powyzej napisales, dotyczy tylko pijakow, ktorych czas sam
                            leczy, by mogli dalej chlać...!
                            A...
                            • e4ska Re: glod 29.12.09, 14:52
                              Czemu nie chcesz odpowiedziec na moje pytanie:
                              > "jak wyglada(la?) twoja choroba alkoholowa i jak piles...!?".


                              Ale ale - Na co komu taka wiedza?
                              Nie chce o tym mówić - i dobrze.

                              Może wcale nie był "chory"?

                              Za to dzieli się refleksją. Całkiem ciekawą.
                              • pierzchnia Re: glod 29.12.09, 15:16
                                Takie pytanie zmierza bezpośrednio do stwierdzenia,które oscyluje między
                                kategorią,a pół kategorią ,aż w końcu wykazuje brak podmiotu.
                                Skoro się udało to znaczy,że to nie jest to.
                                Jeżeli nam się nie udało to...
                                Znów wracam do stwierdzenia:
                                Tym się nie można podzielić.
                                Słowa są tu bezwartościowe.
                                • aaugustw Re: glod 29.12.09, 20:02
                                  pierzchnia napisał:
                                  > Takie pytanie zmierza bezpośrednio do stwierdzenia,które oscyluje
                                  między kategorią,a pół kategorią ,aż w końcu wykazuje brak
                                  podmiotu...
                                  __________________________.
                                  Dziekuje, wiecej pytan nie mam...!
                                  A... ;-)

                    • e4ska Re: glod 25.12.09, 13:03
                      I czy np.alkoholiczka-lesbijka spelnia ta roleo ktorej
                      > piszesz?


                      Życie kobiety nie jest rolą do spełnienia.

                      Kobiecie lepiej, bo dziecko przez nią urodzone, nawet w przypadku wynajęcia
                      brzucha, jest jej dzieckiem - dopóki go nie sprzeda. A mężczyzna dla genów swych
                      ocalenia musi się sporo napracować, tworzyć kodeksy i płacić za przeprowadzenie
                      testów na ustalenie ojcostwa.

                      z nią na szafot
                      O, Henryk VIII się zmaterializował. Heniowi syfilis uszkodził mózg. Dzisiaj to
                      samo - albo i lepiej - wykonuje wódzia nasza kochana, przez taxiarzy dowożona,
                      na detoksach spłukiwana. Byle dać czas czasowi, a stanie się.

                      W obecnej kulturze krajów wysoko rozwiniętych nie dość, że szafoty zamknięto w
                      muzeach, to jeszcze kobiety zamężne cudzołożą... a o panienkach to szkoda gadać.
                      Czy trzeźwa ona, czy nietrzeźwa - sypia sobie niczym stuprocentowy facet. I ma
                      jeszcze wymagania... nieraz bardzo wysokie. Z byle kim to nawet kawy nie wypije.
                      Szkoda jej wczasów i atłasów.

                      Zero-osiem... Jeśli pociąga cię rzemiosło katowskie, to najlepiej załapać się w
                      Oriencie. Nie chodzi tutaj o tranzytowe połączenie legendarnym Orient Expresem.
                      Chodzi o to, żeby sobie kogo powiesić, kogo ściąć, kogo wystawić na
                      ukamienowanie. Najlepiej lesbijkę-alkoholiczkę.

                      Albo tylko pomarzyć. Na FU.
                • aaugustw Re: glod 25.12.09, 12:30
                  Tranzycie, w tym watku (nb. zalozonym przez Lole) szlo nie o ciebie,
                  czy kogokolwiek innego, lecz o sama Lole...! - Roznica miedzy
                  naszymi postami tranzycie byla taka, ze po moim ona pisala dalej,
                  mimo ze byl on dla niej nieprzyjemny, (odpadli tylko krzykacze,
                  koloru blond...!) - Po twoim natomiast poscie, ona przestala
                  pisac... - Juz po tym widzisz, ze nie masz ani taktu, ani
                  wyrozumienia do chorych... Nie mozesz dac innym, czego sam jeszcze
                  nie masz...!
                  A szkoda, bo Lola mogla byc dobrym nauczycielem dla ciebie...!
                  Moja jedyna nadzieja na to, ze jeszcze tu wroci...(!?).
                  A...
                        • darekwolf Re: glod 25.12.09, 12:48
                          a gdzie ja napisalem jakobym nikogo nie potrzebowal?
                          napisałem tylko ,ze nie potrzebuje duchow, uniesien i dawnych
                          pijackcich natchnień
                          i podobnie z chemia mojego mózgu....to tylko płyn ustrojowy,
                          nieco elektryczności, troche przemian elektrolizy czy cos
                          tam......i to całewyjasnienie istnienia sily wyzszej
                          ciekawe ,ze zwierzeta tez maja na swoje zawolanie ta sile
                          wyzsza.nazywa sie to instykt.
                          i tyle
                          a reszta to banialuki i jakies esefloresy wyobraźni tutejszych
                          userów.
                          czyli jak przed świetami , tak i po świetach tak samo
                          głupio i durno.
                          hej
                          równie dobrze mozna gadac z karpiem w wannie , co pisywać tak ,
                          by niektorzy tutejsi cokolwiek zrozumieli z tego co czytaja.
                          na wieki wieków
                          ćwok zostanie ćwokiem.bo takie właśnie jest działanie siły
                          wyższej.
                          i nic tego ni zmieni.
                          hej ćwoki
                          • aaugustw Re: glod 25.12.09, 13:05
                            darekwolf napisał:
                            > ...głupio i durno.
                            > hej równie dobrze mozna gadac z karpiem w wannie , co pisywać
                            tak , by niektorzy tutejsi cokolwiek zrozumieli z tego co czytaja.
                            > na wieki wieków ćwok zostanie ćwokiem.bo takie właśnie jest
                            działanie siły wyższej.
                            _____________________________________.
                            Malo rozumieja ci, ktorzy rozumieja tylko to,
                            co sie wyjasnic da...!
                            (M. Ebner-Eschenbach)
                            A...
                          • e4ska Re: glod 25.12.09, 13:23
                            hej ćwoku

                            Ileż to lat pisujesz to samo, lupusie pantoflacusie?
                            Będzie tego ze cztery. Co najmniej.

                            Zawsze te cudne a niezborne recepty na abstynencję, po czym klawiatura zaczyna
                            wypisywać takie jakieś rzeczy... i na forach ćwoki się śmieją, że znowu
                            pantoflacusa flasza naszła.

                            A gdy jakiś czas po paroksyzmach klawiaturowych flacusa nie widać, to się myśli:
                            znowu musiał pod fachową opiekę...

                            W dawnych czasach martwiło mnie najście flaszy na lupusa pantoflacusa, ale...
                            było i się zmieniło.

                            Niemniej - może gdyby tak wysilić się na przemyślenie czegoś, co tutaj napisano,
                            bez lęku przed uruchomieniem procesów poznawczych, mniej byłoby nudy w
                            pantoflacusowym łebku.

                            a reszta to banialuki
                            Dla ciebie reszta jest wszystkim. Nie masz nic prócz reszty.
                            :-(((
                    • e4ska Re: glod 25.12.09, 12:45
                      Ludzie! Myślcie, to nie boli ;-)

                      Szczególnie przy takich świętach różne się myśli kręcą od dziury do dziury.

                      Chodzi mi o dziury w pijackim mózgu, ale - znając freudowskie analizy - nie z
                      samego mózgu się składamy.

                      Czyli - dla każdego coś przyjemnego...
                      :-)

                  • aaugustw Re: glod 25.12.09, 12:49
                    aaugustw napisał:
                    > Po moim poscie... odpadli tylko krzykacze, koloru blond...!)
                    ___________________.
                    Wykrakalem sobie...! :-(
                    Uderzajac w stol...! :-(
                    A... ;-)
                        • darekwolf Re: glod Pierzchni 25.12.09, 13:01
                          mam do Ciebie prosbe Pierzchnia.......przestan pisac pod dwoma
                          nikami jednoczesnie, bo strace całkiem zainteresowanie.
                          potrzebne Ci to do czegoś?
                          \złap anioła, pogłaszcz swoje wewnetrzne dziecko, opisz wyższy
                          stan świadomości ,ale pod jednym nikiem

                          ok?

                          zreszta zrobisz co zechcesz.......mnie to rybka



                          • aaugustw Re: glod Pierzchni 25.12.09, 13:09
                            darekwolf napisał:
                            > mam do Ciebie prosbe Pierzchnia.......przestan pisac pod dwoma
                            > nikami
                            __________________________________.
                            Moze on cierpi na rozdwojenie jazni...!?
                            Moze robi rozkrok...!?
                            Moze sie wietrzy, na podobienstw swego mozgu z dziurami...!?
                            A... :-o
                            • pierzchnia Re: glod Pierzchni 25.12.09, 13:19
                              To chyba jakaś epidemia-najpierw ela102 miała być eską,a teraz ja mam być
                              gałczyńskim.
                              Zresztą ,o co ten cały krzyk-niedługo i tak zwierzęta będą mówić ludzkim głosem.
                            • pierzchnia Re: glod Pierzchni 25.12.09, 13:41
                              Wolf mnie sprzedał-wiedział o podwójnym Niku ode mnie i w ten sposób chciał
                              ukazać przed Szanownym Forum swoją wybitną inteligencję.
                              Zresztą ja i tak się już pogubiłem,w tych moich wszystkich oszustwach-lewa karta
                              na basen,podrabiane recepty,wyłudzone talony na żarcie z opieki,a co
                              najważniejsze-kopia karty starego do bankomatu.
                              • darekwolf Re: glod Pierzchni 25.12.09, 20:15
                                Pierzchnio........ilośc ników nie jest proporcjonalna do Twojej
                                inteligencji.
                                o moją troszcze się sam.
                                i jak widac z niezłym skutkiem: August się ubawił, Eska
                                otrząsła z nudy, a ja zjadłem flaszke na sniadanie.
                                hej ćwoki

                                • darekwolf Re: glod Eski 25.12.09, 20:21
                                  głodem Eski sa cudze pantofle...a dokładnie pantofle pań od niej
                                  innych.
                                  bo Esce niestety nie udało sie do tej pory załozyć ani jednej
                                  pary pantofli
                                  ino te kabaretki, kabaretki............i nadal sie jej wydaje
                                  ze jest gwiazda wieczoru.
                                  no cóż?..........niektóre damy tak mają.
                                  czas się ich nie ima
                                  ani nikt inny


                                  hey
                                  • darekwolf Re: glod Eski 2 25.12.09, 20:25
                                    gdy nastepnym razem Esko znów zaczniesz po pijanemu pisywac
                                    tutaj i epatowac swoich oponentów epitatmi:" ty bydlaku
                                    jeden" itd etc jak to niedawno było.

                                    nie chowaj sie potem na kilka dni..
                                    dobrze Cie znam , i wiem kiedy piszesz pod wpływem . a kiedy
                                    nie.
                                    zawsze potem przepraszasz po niewczasie.
                                    i piszesz jakieś androny.

                                    ćwok.......to dla niektórych z Was , komplement
                                  • e4ska Re: glod Eski 25.12.09, 22:31
                                    gdy nastepnym razem Esko znów zaczniesz po pijanemu pisywac
                                    tutaj i epatowac swoich oponentów epitatmi:" ty bydlaku
                                    jeden" itd etc jak to niedawno było


                                    Aha, czyli jak powiem komu "ty bydlaku" - znaczy - w sztok pijana jestem.

                                    Nie, czasem bywam szczera. Niegrzecznie szczera. W wypadku, kiedy się na
                                    alkoholikach żeruje, kiedy traktuje się ich jak dojne bydełko, gdy się ich
                                    dręczy i poniża, kiedy się doprowadza alkoholików do rozpaczy i poleca drenaż
                                    kieszeni przerażonych ludzi - należy się słowo "bydlak". Jak najbardziej trzeźwą
                                    klawiaturą wystukane.

                                    I nie wiesz, w jaki sposób piszę, kiedy jestem pijana - nigdy taki tekst nigdzie
                                    na forum nie ukazał się ani nikt ode mnie nie otrzymał pijackiego listu. Mam też
                                    takie postanowienie, żebyś nigdy nie doczekał takiej chwili - ani ty, ani twoja
                                    ferajna.

                                    głodem Eski sa cudze pantofle...a dokładnie pantofle pań od niej
                                    > innych


                                    Dziękuję, postoję. Nie interesują mnie pantofle kobiet, które latami znoszą
                                    pijaństwo męża. Wiem - dużo się zrzuca na współuzależnienie, ale żeby
                                    trzydzieści, żeby dwadzieścia lat. ???????

                                    "ja.......20 lat temu bralem anticol*. z tak zwanej dobrej i
                                    nieprzymuszonej woli. i pomoglo.
                                    jak bozie kocham pomoglo.
                                    juz nigdy potem nie ludzilem sie,ze nie jestem alkoholikiem.
                                    i niestety tego akurat nie da sie zakwestionowac.bo tylko ja
                                    wiem jak to wtedy ze mna bylo.......a bylo tak jak napisalem".


                                    "anticol bralem sam z wlasnej
                                    woli/oczywiscie pod przymusem mojego nalogu/ i sam
                                    zadecydowalem, ze sie poddam temu straszakowi.......bo nie
                                    moglem patrzec bez wstydu na lzy mojej zony, na nic
                                    rozumiejace spojrzenia dzieci.
                                    a sam w sobie na tamten czas nie
                                    potrafilem znalezc ani sily, ani motywacji by nie pic
                                    calkowicie.alkoholizm to choroba emocji........tak o niej
                                    mowia.ja uwazam ze alkoholizm to choroba sprzecznosci".

                                    I tak nie mogłeś patrzeć,a patrzyłeś. Przez dwadzieścia lat - leczyłeś się i
                                    leczyłeś. I w kółko trąbiłeś i trąbisz o smutnych oczach, łzach itp. Co z tego
                                    wynikło? Kolejny odwyk.

                                    Jak jest u mnie. Swojemu mężowi i swojemu dziecku, nie mówiąc o rodzicach i
                                    rodzinie - wstydu nie robię. Kiedy ja doszłam do tego punktu, o którym piszesz:
                                    "nigdy potem nie ludzilem sie,ze nie jestem alkoholikiem" -czyli moment pt.
                                    "stracone złudzenia" - zmieniłam swoje życie na tyle, żeby powróciła normalność.
                                    Żeby się nikt o mnie nie musiał martwić ani się mnie bać.

                                    Więc nie wyśmiewaj ludzi tutaj piszących - jak np. ko-fankabeauty, która ma 24
                                    lata trzeźwości.
                                    Co miałeś jej do powiedzenia?
                                    tak własnie działa psychoza

                                    Módl się o taką psychozę. Przydałaby się.
                                    :-)
                                    • e4ska Re: glod Eski 25.12.09, 22:46
                                      No i - dla przykładu, na tym forum, na innych było o wiele weselej.

                                      Takie rozmówki:
                                      "62wolf 30.01.08, 11:37 zarchiwizowany
                                      kobieto ,kto tu krzyczy o własnym 'szczęsciu"?
                                      to tacy jak AAGUST pizprzę nieustannie o tym
                                      normalny człowiek-staiwrdza ,że zycia to połowa gówna połowa
                                      tęczy
                                      i tylko tyle
                                      a takie oszołomy jak wyzej wymienieni
                                      i chyba jak Ty
                                      na widok Portugalii...doastają zmay nocnej
                                      czyli polucji
                                      ale jak to się nazywa o kobiet , tego nie wiem
                                      ?

                                      pewnie się nazywa :"palec w cipie"

                                      Re: Pomagac a niesc poslanie to wielka roznica...
                                      aaugustw 30.01.08, 16:59 zarchiwizowany
                                      62wolf napisał:
                                      > ...kto tu krzyczy o własnym 'szczęsciu"?
                                      > to tacy jak AAGUST pizprzę...
                                      > normalny człowiek-staiwrdza ,że zycia to połowa gówna połowa
                                      > tęczy
                                      ___________________________________________________.
                                      Dopiero poludnie a ty juz nawalony...!? - Balakasz !
                                      Idz sie przespac do lasu...!
                                      A... ;-))"

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,176,75015081,,Pomagac_a_niesc_poslanie_to_wielka_roznica_.html?v=2
                                      He he he... to jaki ty jesteś na co dzień, Wolfie? Ę... Ą... pahdą, madłmłazel,
                                      mersi buku - i po zbuku.
                                      ;-)

                                    • darekwolf Re: glod Eski 25.12.09, 22:51
                                      jestes Esko podstarzala nimfonetką.......i niczym więcej.
                                      owszem jestes erudytka i co z tego? skoro Twoja cechy główne
                                      jest prostactwo i zawiśc od których aż kipi z Twoich postów
                                      od lat w takim samym repertuarze.
                                      te wszystkie Twoje żałosne przytyki pod adresem facetów i
                                      kobiet.
                                      i zawsze takiego samego rodzaju ludzi.
                                      ludzi , którzy zachowali rodziny, ich szacunek, ich uczucia.
                                      i nie wstydzą sie tego.
                                      a Ty co masz?
                                      opowieści i legendy
                                      szkoda mi Ciebie było kiedys
                                      teraz mnie tylko śmieszysz w swej nieporadnej bezsilności.
                                      idx na dwór, idź na terapię, idx na mityng........inaczej
                                      skończyz jak wiele podobnych Tobie.
                                      żałosne, stare kobiety, które nie pojmują ,że ich czas minął
                                      dawno temu i minął na pijaństwie i pierdołach.
                                      rozumiesz?........wątpię.
                                      to by wymagało do Ciebie odrobiny uczciwości.
                                      a tego akurat nie masz nawet grama.

                                      pa moja droga
                                      • e4ska Re: glod Eski 26.12.09, 12:51
                                        To nam zeszło z "bydlaka" na "podstarzałą nimfonetkę".
                                        Wolfowi wszystko z jednym się kojarzy.

                                        Rozkoszny kłamczuszku... Malowanie czarnej legendy wymaga nie tylko agresji, ale
                                        też wielkiej cierpliwości, na pewno. I choćby minimalnego potwierdzenia w faktach.

                                        Zazdroszczę ludziom, "którzy zachowali rodziny, ich szacunek, ich uczucia"? To
                                        niby ja nie mam rodziny, szacunku i uczuć? Skąd to wytrzasnąłeś? Ze zrytego beretu?

                                        Cóż, na sto procent nie mam męża pijaka, którego okładam po gębie albo tłukę
                                        młotkiem, żeby z niego pieniądze leciały. I nie demaskuję legend pozłacanych
                                        mężowskich, pisując na forach całkiem inne rzeczy niż wspaniałe wypracowania
                                        pijaka na temat małżeńskich rozkoszy. Potem jakoś tak głupio wychodzi... i
                                        pisarz od rodzinnych słodkości ma jedyne wyjście: z fora na dwora.

                                        A teraz trochę dla Loli:
                                        Tzw. kobiecy alkoholizm w jego wydaniu modelowym - obowiązującym w naszym kraju
                                        - opiera się na statystyce dotyczącej kobiet bezradnych, zagubionych,
                                        znerwicowanych, depresyjnych, samotnych, niekochanych, pozostających w
                                        dorywczych nieudanych związkach.

                                        Funduje się takiej kobiecie na terapiach i odwykach poczucie winy, narzucając
                                        jej purytańską moralność seksualną. Sprowadza się istotę ludzką, która na swoje
                                        nieszczęście jest kobietą, do roli córki, matki, babki, teściowej. Poza rodzina
                                        kobieta nie istnieje, a jak już, to się ja zabawia grą w ślepe wagoniki. Albo
                                        rodzina, albo klinika. ;-(

                                        Wychodzi się z założenia, że pijaństwo kobiet jest o tyle niedobre, o ile
                                        przeszkadza w tzw. zastępowalności pokoleń. Administracyjnie zmusza się pijaczki
                                        do zachowania abstynencji... Itd.

                                        Wychodzą z terapii bidne ogłupiałe kobitki ulepione z mułu stereotypów, które
                                        rzucają się na lepienie pierogów i romantyczne pitu-pitu, co prowadzi w prostej
                                        linii do rozpadu dotychczasowego związku. Bo kto może wytrzymać z taką czymś????
                                        Chyba że trzeźwiejący alkoholik po pięćdziesiątce. Nie mający najmniejszej
                                        szansy u normalnej "bez terapii".

                                        Wyterapeutyzowana pijaczka nauczyła się, że najważniejsze w jej życiu jest "daj
                                        sobie pomóc" - czeka, że ktoś będzie jej prawił morały... w zakamuflowanej
                                        formie, jasne jasne. Poprowadzi ją ku światłości, chociaż sam do niczego nie
                                        zdatny. I że będzie bardzo szczęśliwa, jeśli tylko przestanie chodzić "tam,
                                        gdzie piją". Spotka ją wielka miłość i kupa dzieci.

                                        To co się potem dziwić... Nachodzi wyterapeutyzowanę kobietę chętka, żeby gdzie
                                        w hotelowym pokoju zapić się na śmierć. Albo zamknąć się na kolejnym odwyku -
                                        poza nawiasem całego bogactwa społecznych relacji.

                                        co robić? Trzeba wyrwać się z tego osadu, wyleźć poza formułki, które sprawdzają
                                        się tylko na papierze. Życie według gotowca, realizacja chorych scenariuszy albo
                                        poczucie własnej wyjątkowości? Obroża, łańcuch i buda albo wolność?

                                        Uczłowieczenie kobiety to bardzo poważny problem. Jednak próbować warto.
                                        :-)

                                        • yuraathor Re: glod Eski 26.12.09, 14:05
                                          a ja mam w kręgu rodziny dalszej pewną namiętną słuchaczkę stacji radiowej z
                                          Torunia, czasem na rodzinnych spotkaniach przychodzi jej nagle chęć podzielenia
                                          się swoimi przemysleniami. co zadziwiające twierdzi ona że doskonale wie co
                                          czują , myslą inni obywatele tego kraju, mało tego, potrafi udowadniać że pod
                                          maską usmiechu wszyscy są smutni i zgorzkniali no i oczywiście zna jedyny
                                          słuszny sposób na realizację powszechnej szczęsliwości i wie jak powinni życ inni.

                                          nie wiem tylko czemu wciąż ma wredny wyraz twarzy
                                          • e4ska Re: glod Eski 26.12.09, 14:41
                                            Yura:
                                            "co zadziwiające twierdzi ona że doskonale wie co
                                            czują , myslą inni obywatele tego kraju, mało tego, potrafi udowadniać że pod
                                            maską usmiechu wszyscy są smutni i zgorzkniali
                                            ".

                                            Wolf:
                                            "idx na dwór, idź na terapię, idx na mityng........inaczej
                                            skończyz jak wiele podobnych Tobie.
                                            żałosne, stare kobiety, które nie pojmują ,że ich czas minął
                                            dawno temu
                                            i minął na pijaństwie i pierdołach.
                                            rozumiesz?........wątpię".

                                            Lola:
                                            "Odczuwam jednak ogromny glod alkoholu,glownie
                                            natretne mysli o piciu,wyobrazm sobie rozne sytuacje w ktorych moglabym
                                            sie napic, ze wynajme pokoj w hotelu i w tajemnicy przed wszystkimi bede
                                            pic, pic, pic..Mam takie uczucie, jakbym tym piciem, chciala wypelniec
                                            jakas dziure w sobie
                                            , pustke... "

                                            Eska:
                                            "Pozdrawiam cię, Lola, i nie zamartwiaj się zbytnio. Kult dziewic obowiązuje w
                                            klasztorach żeńskich. A ty chyba nie nosisz habitu. Co???
                                            :-)"

                                            "Funduje się takiej kobiecie na terapiach i odwykach poczucie winy, narzucając
                                            jej purytańską moralność seksualną. Sprowadza się istotę ludzką, która na swoje
                                            nieszczęście jest kobietą, do roli córki, matki, babki, teściowej".

                                            "Trzeba wyrwać się z tego osadu, wyleźć poza formułki, które sprawdzają
                                            się tylko na papierze. Życie według gotowca, realizacja chorych scenariuszy albo
                                            poczucie własnej wyjątkowości? Obroża, łańcuch i buda albo wolność?"

                                            "W obecnej kulturze krajów wysoko rozwiniętych nie dość, że szafoty zamknięto w
                                            muzeach, to jeszcze kobiety zamężne cudzołożą... a o panienkach to szkoda gadać.
                                            Czy trzeźwa ona, czy nietrzeźwa - sypia sobie niczym stuprocentowy facet. I ma
                                            jeszcze wymagania... nieraz bardzo wysokie. Z byle kim to nawet kawy nie wypije.
                                            Szkoda jej wczasów i atłasów".

                                            Od siebie dodam jeszcze, że prawo decydowania o sobie i czerpanie z tego
                                            poczucia własnej ważności nie sprowadza się do wolności seksualnej ani, co już
                                            całkiem byłoby niedorzeczne, do bezmyślnego zaspokajania popędu z kim popadnie -
                                            bez nawiązania emocjonalnego kontaktu przed lub, co też się zdarza, po akcie.

                                            Co konkretnie miał znaczyć twój wpis, Yura?

                                            O ile wiem - żonę masz zawodowo niepracującą, nie znasz zatem przekonań kobiet
                                            samodzielnych. Co komu do domu, jak chałupa nie jego.

                                            Żeby było po twojemu: Największym szczęściem kobiety - żony alkoholika - jest
                                            radość z tego, że mąż pił, a teraz już nie pije.

                                            Potrzeba kobiecie więcej? Pod stopami ziemi grudka, a nad głową skrawek nieba.
                                            Przychylonego przez Yurę.
                                            Heh ;-)
                                            • yuraathor Re: glod Eski 26.12.09, 16:40
                                              Co konkretnie miał znaczyć twój wpis, Yura?
                                              znaczył co znaczył, taka obserwacja o ludziach co to na podstawie informacji z
                                              jednego źródła wyrabiają sobie ogólne opinie.

                                              a żona moja owszem w domu się realizuje, podczas życzeń opłatkowych powiedziała
                                              mi że jest zadowolona ze mnie i bym z drogi nie zbaczał.

                                              pewnie napiszesz mi że ze strachu tak mówila ale zapewniam że brzmiało ciepło i
                                              z radością w oczach to mówiła
                                        • pierzchnia Re: glod Eski 26.12.09, 14:49
                                          Ja nie widzę,w krytyce eski nic złego-wykazywanie niedociągnięć i błędów
                                          zorganizowanej struktury jest ważnym elementem przyszłej transformacji.
                                          Tyle teorii.
                                          Proza życia jest niestety taka,że trzeba wziąć delikwenta za wszy i go ratować,a
                                          do tego opowiastka o wznoszeniu na nic się nie zda bo to droga indywidualna.
                                          Fajnie jest usiąść przed komputerkiem i postukać,w klawiaturkę,ale najbardziej
                                          potrzebujących tu nie ma-żeby ich zobaczyć potrzebna jest ulica.
                                          Dlatego tym wszystkim organizacjom,które niosą pomoc należy się szacunek,a jak
                                          macie inne zdanie to przepracujcie choć jeden dzień,,w takim miejscu.
                                  • e4ska Re: glod Pierzchni 26.12.09, 23:53
                                    Pierzchnia.
                                    Broniewski jest super.
                                    Przecie wiadomo, że to konwencja z przymrużeniem oka, ale bardzo ciekawa.

                                    Haistoria walki z alkoholizmem, prowadzona przez państwo w jego wielkim majestacie.

                                    Państwo to aparat przemocy. Nawet na niwie alkoholowej.

                                    Zostań przy Broniewskim z kronikarskiego obowiązku.

                                    Historia jest bardzo ciekawa. Jak też historia poezji, a właściwie - poetów.
                                    Tyle się pisze o odwykach rozmaitych showmanów, a poeci? A oni mogliby
                                    powiedzieć o wiele więcej.

                                    Ja tam wiedziałam niemal od początku - kwestia przecinków. I chętnie pogadam z
                                    Broniewskim.

                                    Jak tam zdrówko?
                                    :-)

                                    • aaugustw Re: glod Pierzchni 27.12.09, 09:45
                                      e4ska napisała:
                                      > Pierzchnia. Broniewski jest super...
                                      > Tyle się pisze o odwykach rozmaitych showmanów, a poeci? A oni
                                      mogliby powiedzieć o wiele więcej.
                                      > ...chętnie pogadam z Broniewskim.
                                      > Jak tam zdrówko?
                                      > :-)
                                      _____________________________________________.
                                      No pierzchnia, nie daj sie prosic i nie dasaj sie juz
                                      za ten wczorajszy "piasek w trybach"... - Ja takze
                                      chetnie z toba pogadam...!
                                      A... ;-)
                                    • pierzchnia Re: glod Pierzchni 27.12.09, 18:45
                                      Podobno Gałczyński stawiał przecinki na wyczucie-niech żyje wolność,wolność i
                                      swoboda.
                                      Ja nie wiszę cały czas na necie zresztą poszedłem dzisiaj odwiedzić moich
                                      alkoholików-nic się nie zmieniło i jak łatwo się domyśleć piją dalej.
                                      Czasem trudno się dokopać do tej ukrytej przyczyny.
                                      Pościągałem wczoraj z netu teksty Krishnamurtiego-fajny gość/stuprocentowy
                                      anarchista/.
                                      Sprzęga się to wszystko z moimi spostrzeżeniami-i jest niezwykle
                                      piękne,dokonywanie odkryć poprzez subtelne różnice.
                                      Interesują mnie wyłącznie mechanizmy-one są żywe,ale trzeba umieć się do nich
                                      dobrać.
                                      Ludzie boją się wpadki-liczą dni abstynencji jakby swoją frekwencją chcieli
                                      zasłużyć na łaskę pozostawania czystymi.
                                      Poznając mechanizm uwalniasz się od niego całkowicie,ale żeby tego dokonać
                                      trzeba mieć otwarty umysł.
                                      Jeżeli ktoś Ci kiedyś powiedział,że jest tylko jedna droga i ty to
                                      przyjąłeś,stajesz się uwarunkowany.
                                      • aaugustw Re: glod Pierzchni 27.12.09, 20:45
                                        pierzchnia napisał:
                                        > ... Ludzie boją się wpadki-liczą dni abstynencji...
                                        - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Boja sie tylko ci, ktorzy odrzucaja prawde - prawde o sobie...!
                                        _____________________________________________________.
                                        pierzchnia napisał dalej:
                                        > Poznając mechanizm uwalniasz się od niego całkowicie,ale żeby tego
                                        dokonać trzeba mieć otwarty umysł.
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        "Mechanizm" ten wraz z jego "naoliwionymi srubkami" poznany został
                                        juz dosc dawno temu, ale do tego nie wystarczy(ł) umysł, ktory
                                        doprowadza uzaleznionego do katastrofy... - Do tego porzebne bylo (i
                                        jest) serce, niezbedne do rozwoju duchowego, aby nie stanac na
                                        abstynencji, czy duposcisku...
                                        ________________________________________________.
                                        pierzchnia napisał dalej:
                                        > Jeżeli ktoś Ci kiedyś powiedział,że jest tylko jedna droga i ty to
                                        > przyjąłeś,stajesz się uwarunkowany.
                                        - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Jeżeli ktoś Ci kiedyś powiedział pierzchnia,że np. taka Wspolnota AA
                                        to jedyna droga i ty to przyjąłeś,stales się uwarunkowany, poniewaz
                                        drog tych jest tyle, ilu trzezwych jest juz alkoholikow... - To
                                        wlasnie dzieki doswiadczeniu alkoholikow i ich Programowi zaczely
                                        powstawac te rozne szkolki terapeutyczne, rozne kluby wzajemnej
                                        adoracji i wspolnoty trzezwosciowe roznej masci, ktore dzialaja po
                                        dzien dzisiejszy na tym kluczowym Programie Wspolnoty AA...!
                                        A... ;-)
                                        Ps. Galczynskiego pomine w tym powaznym temacie... - Zreszta on nie
                                        tylko nie potrafil stawiac przecinkow, ale zawsze konczyl
                                        swoja "kariere" na dole, jako szeregowiec (doslownie i w przenosni),
                                        np. w swej karierze wojskowej, czy z tymi studiami anglistyki...
                                        Moze wplyw na to mial jego niepowazny charakter i zachowania
                                        sie...!? ;-)
                                        (mozesz to nazwac; "wolnoscia i swoboda") ;-)
                                        • pierzchnia Re: glod Pierzchni 27.12.09, 20:57
                                          To ,o czym napisałem wcześniej,nie jest kwestią dyskusji.
                                          Nie rozumiem Twojego wywodu o sercu-włączasz uczucie,które zabarwia przedmiot.
                                          Bez uczuć to znaczy,Twoim zdaniem,niepełnie?
                                          • aaugustw Re: glod Pierzchni 27.12.09, 21:10
                                            pierzchnia napisał:
                                            > To ,o czym napisałem wcześniej,nie jest kwestią dyskusji.
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Dl ciebie nie jest twoja wypowiedz "kwestia dyskusji".
                                            Dla mnie - Tak...!
                                            Musialem skorygowac twoje bledy myslowe...
                                            "Kto na zlo przymyka oczy, prawdzie szkodzi".
                                            (to o niej pisalem poprzednio...!).
                                            ________________________________________________________.
                                            pierzchnia napisał dalej:
                                            > Nie rozumiem Twojego wywodu o sercu-włączasz uczucie,które
                                            zabarwia przedmiot. Bez uczuć to znaczy,Twoim zdaniem,niepełnie?
                                            - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Odpowiadam na pytanie: Tu pomyliles (czyt. splyciles)
                                            pojecie "uczuc" z rozwojem duchowym...!
                                            A... ;-)
                                            • pierzchnia Re: glod Pierzchni 27.12.09, 21:26
                                              Korygujesz czyli znasz prawdę.
                                              Nie możesz znać prawdy ponieważ ona jest wiecznie żywa i w ten sposób znów się
                                              ograniczasz.
                                              Tobie się wydaje,że mechanizm stoi,w bezruchu.
                                              • aaugustw Re: glod Pierzchni 27.12.09, 21:40
                                                pierzchnia napisał:
                                                > Korygujesz czyli znasz prawdę.
                                                > Nie możesz znać prawdy ponieważ ona jest wiecznie żywa i w ten
                                                sposób znów się ograniczasz.
                                                > Tobie się wydaje,że mechanizm stoi,w bezruchu.
                                                _______________________________________________.
                                                Zanim otworzylem tego posta, pomyslalem o tych
                                                "uczuciach", o ktorych pisales wczesniej... - Jakie
                                                one byly u mnie chore, jakich ja spotkalem chorych
                                                ludzi na swej drodze... - Kazdy czynny pijak, oddalby
                                                zycie za swoja zone, za swoich bliskich, zeby tylko mogl
                                                spokojnie dalej pic... - Dzisiaj widze, ze bez rozwoju
                                                duchowego nie ma szans na zatrzymanie tej choroby...!
                                                A co do prawdy...- Znam tylko swoja prawde, a ze jest ona (jak
                                                piszesz) "wiecznie zywa", wiec i moj rozwoj duchowy trwac bedzie
                                                cale zycie. Nie wystarczy raz przeczytac 12 Krokow trzezwienia
                                                Programu AA...!
                                                Te Kroki az sie prosza aby je wprowadzac do zycia...!
                                                (i pokornie brac to zycie takim, jakim ono jest i zmieniac je tam,
                                                gdzie jestem w stanie to robic - nb. mowi o tym Modlitwa o Pogode
                                                Ducha...!
                                                A... ;-)
                                              • pierzchnia Re: glod Pierzchni 27.12.09, 21:40
                                                Jeszcze inaczej.
                                                Ty działasz,august,według ustalonego programu/ja go w ogóle nie mam/.
                                                Każdy program powoduje usztywnienie,niszczy twoją otwartość na obiekt.
                                                Jeżeli ktoś potrafi patrzeć to zaczyna odkrywać rzeczy wcześniej
                                                niewidziane-dlatego to nie może podlegać dyskusji.
                                                • aaugustw Re: glod Pierzchni 27.12.09, 22:08
                                                  pierzchnia napisał:
                                                  > Jeszcze inaczej.
                                                  > Ty działasz,august,według ustalonego programu/ja go w ogóle nie
                                                  mam/. Każdy program powoduje usztywnienie,niszczy twoją otwartość na
                                                  obiekt.
                                                  > Jeżeli ktoś potrafi patrzeć to zaczyna odkrywać rzeczy wcześniej
                                                  > niewidziane-dlatego to nie może podlegać dyskusji.
                                                  ___________________________________________.
                                                  ;-) Ach tak... - Ty twierdzisz, ze uzalezniona osoba,
                                                  ktora ledwo zleciala grabarzowi z lopaty, potrafi ot
                                                  tak sama od siebie, rano sie umyc i powiedziec swiatu;
                                                  "Dzisiaj patrze i zaczynam widziec...!"
                                                  A gdzie podziales te "mechanizmy", nb. zaklamania, ktore nie
                                                  pozwalaja samemu normalnie ocenic ten swiat..!?
                                                  Ten program, o ktory ja sie opieram nie jest programem partyjnym,
                                                  ani innym instytucjonalnym... - To Program duchowy... - To ja sam.
                                                  Gdzie tu wiec moze byc mowa o usztywnianiu w tym oceanie wlasnej
                                                  duchowosci...!?
                                                  Dobranoc: A... ;-)
                                                  • pierzchnia Re: glod Pierzchni 28.12.09, 12:17
                                                    Przecież ja nie uderzam,w AA zresztą już o tym pisałem.
                                                    Natomiast Twoje wydanie AA odepchnęło z tego forum wiele osób.
                                                    To ma być współpraca,a nie jakieś Guru.
                                                  • aaugustw Re: glod Pierzchni 28.12.09, 13:10
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Przecież ja nie uderzam,w AA zresztą już o tym pisałem.
                                                    > Natomiast Twoje wydanie AA odepchnęło z tego forum wiele osób.
                                                    > To ma być współpraca,a nie jakieś Guru.
                                                    ________________________________________.
                                                    W AA nie umiesz uderzyc, nawet gdybys chcial, bo wtedy
                                                    uderzysz w siebie samego...!
                                                    Jaki guru...!? - Jaka wspolpraca AA z FU...!? -
                                                    Jak ty to sobie wyobrazasz...!? Przeciez tutaj znajduja
                                                    sie wsrod nas niepijacy, drobnopijaczki, tacy ktorzy chca pic, etc.
                                                    Jakie "moje wydanie AA, ktore odpycha od AA"...!?
                                                    Zyjesz w ich glowach...!? - Skad wiesz przez kogo odeszli...!?
                                                    Tego typu stwierdzeniami osmieszasz sie tylko...!
                                                    Ja nie jestem przedstawicielem AA... - Tak jak i ten, ktory
                                                    sie tam juz pojawil ale jeszcze pije...!
                                                    (my jestesmy tam tylko dobrowolnymi, wolnymi uczestnikami tych
                                                    spotkan... - Tam idzie tylko ten, ktory chce juz przestac pic...!).
                                                    Tam nikt nie idzie dla A...!
                                                    Groch z kapusta...! Pomyliles pojecia i zaloze sie dalej nie wiesz
                                                    co to Wspolnota AA, a oceniasz ja jak slepiec...
                                                    A...
                                                  • pierzchnia Re: glod Pierzchni 28.12.09, 17:14
                                                    Kity możesz,august,wciskać naiwniakom.
                                                    Te wszystkie gotowce,regułki,którymi AA karmi swoich podopiecznych,są dobre do
                                                    pewnego etapu.
                                                    Ty jesteś wciąż uzależniony-musisz się doładowywać na mityngach i forumowych
                                                    przepychankach.
                                                    To właśnie dlatego ludzie powracają do alkoholu nawet po kilkuletniej abstynencji.
                                                    Monopolu na prawdę nie ma jakakolwiek organizacja,a ten Twój rozwój duchowy to
                                                    kolejny narzucony schemat.
                                                    Biadolisz o pokorze,a jednocześnie Jesteś pełen egocentryzmu.
                                                    Robisz świetną reklamę AA.
                                                  • tranzyt.08 Re: glod Pierzchni 28.12.09, 19:23
                                                    pierzchnia napisał(do Aaugustw):
                                                    > Biadolisz o pokorze,a jednocześnie Jesteś pełen egocentryzmu.
                                                    > Robisz świetną reklamę AA.


                                                    Ciekawe ilu alkoholikow zdecydowanych pojsc po pomoc do AA,tylko
                                                    przez ten aaugustowy "egocentryzm" i to jego "biadolenie o pokorze"
                                                    odwiodl ich na zawsze od zamiaru...?:(

                                                    Liczyc w tysiace to juz za malo,trzeba by takich zrazonych liczyc
                                                    juz w dziesiatki tysiecy!

                                                    Aaugustw!Augustw! Najwyzszy czas wyjsc z tego swojego egocentryzmu i
                                                    bezsensownego balakania !

                                                    PS.
                                                    A rece Pana Jerzego,czy Pana Yurathor,ktore to z milosci wymierzaja
                                                    ci "rozgi" na ta twoja "egocentryczna doupe",powinienes z braterskim
                                                    podziekowaniem calowac i prosic sie o wiecej,niewdzieczniku!
                                                  • yuraathor Re: glod Pierzchni 28.12.09, 19:35
                                                    Tranzyt przegiąłeś , mów w swoim imieniu,
                                                    Augusta kiedys próbowałem kopać, owszem, dawno chyba w 2006 moze 2007, potem
                                                    poczytałem wnikliwie i przestałem.

                                                    myslisz Tranz jaką siłę docierania do alkoholików naprawdę potrzebujących pomocy
                                                    ma to forum???
                                                    w ppm mozna to mierzyc ( ppm- części na milion)
                                                    plewy się odsieją a kto naprawdę chce trafi do AA bez oglądania się na Augustai
                                                    bez tego forum
                                                  • tranzyt.08 Re: glod Pierzchni 28.12.09, 20:19
                                                    yuraathor napisał:
                                                    > Augusta kiedys próbowałem kopać, owszem

                                                    Uwazasz teraz,ze to,co pisze Jerzy,to "kopanie" Aaugusta?

                                                    Caly czas mialem mniemanie,ze raczej reprezentujesz "poglady"
                                                    bardziej zblizone do "stanowiska" Jerzego.
                                                    Nie jestem na biezaco i widocznie zle Cie odbieralem.
                                                    W takim razie...przepraszam:)



                                                    > plewy się odsieją a kto naprawdę chce trafi do AA bez oglądania
                                                    się na Augustai
                                                    > bez tego forum


                                                    Tu sie mylisz.
                                                    A te "plewy" --->to kto???!
                                                  • aaugustw Re: glod Pierzchni 28.12.09, 21:10
                                                    tranzyt.08 napisał (tlumaczac sie Yuraathor):
                                                    > ...Nie jestem na biezaco i widocznie zle Cie odbieralem.
                                                    > W takim razie...przepraszam:)
                                                    _____________________________________________.
                                                    Co jest z toba tranzycie i z toba - pierzchnia...
                                                    Najpierw pijanym belkotem zawalacie to forum...
                                                    Obrazacie innych, gadacie zeby gadac, a potem
                                                    obydwaj przepraszacie...(!?).
                                                    Kiedy zaczniecie postepowac jak dorosli mezczyzni,
                                                    ktorzy potrafia przejmowac na siebie swoje obowiazki
                                                    i brac odpowiedzialnosc za swoje czyny tak, abyscie
                                                    (po skorygowaniu was), nie musieli przepraszac
                                                    tych trzezwych...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: glod Pierzchni 28.12.09, 21:20
                                                    yuraathor napisał:
                                                    > Tranzyt przegiąłeś , mów w swoim imieniu,
                                                    > Augusta kiedys próbowałem kopać, owszem, dawno chyba w 2006 moze
                                                    2007, potem poczytałem wnikliwie i przestałem.
                                                    _____________________________________________.
                                                    Nie przejmuj sie tym Yura... - Na pewno zauwazyles,
                                                    ze ja nawet nie zareagowalem na to jego (tranzyta)
                                                    podpieranie sie Toba...! ;-)
                                                    Czynni alkoholicy lubia sie podpierac mocnymi, kiedy
                                                    takie imie, jak jerzyk nie wystarcza...! ;-))
                                                    Potem mysla tacy, ze publika tego nie zauwazy...! ;-))
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: glod Pierzchni 28.12.09, 20:52
                                                    tranzyt.08 napisał:
                                                    > Ciekawe ilu alkoholikow zdecydowanych pojsc po pomoc do AA,tylko
                                                    > przez ten aaugustowy "egocentryzm" i to jego "biadolenie o
                                                    pokorze" odwiodl ich na zawsze od zamiaru...?:(
                                                    > Liczyc w tysiace to juz za malo,trzeba by takich zrazonych liczyc
                                                    > juz w dziesiatki tysiecy!
                                                    ___________________________________________________.
                                                    Tranzycie, oniesmielasz mnie... - No wiesz...! ;-))
                                                    Nie przesadzaj z ta moja duchowa sila przebicia...!
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw Re: glod Pierzchni 28.12.09, 20:36
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Kity możesz,august,wciskać naiwniakom.
                                                    > Te wszystkie gotowce,regułki,którymi AA karmi...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    ;-)) To sa gotowce praktykow - teoretyku od 7-bolesci...!
                                                    Opisz mi prosze krotko swoj zyciorys pijaka...! ;-)
                                                    __________________________________________________.
                                                    pierzchnia napisał dalej:
                                                    > ... gotowce ktorymi AA karmi swoich podopiecznych...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Pijany, albo...(?). Czy ty wiesz co ty teraz napisales...!?
                                                    (jedno zdanie a w nim trzy kardynalne bledy...!!!).
                                                    Dobrze sie czujesz...!?
                                                    ___________________________________.
                                                    pierzchnia napisał dalej (do A...):
                                                    > Ty jesteś wciąż uzależniony-musisz się doładowywać na mityngach i
                                                    forumowych przepychankach.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Uzalezniony to ja bede cale zycie...! ;-)
                                                    ____________________________________.
                                                    pierzchnia napisał dalej:
                                                    > To właśnie dlatego ludzie powracają do alkoholu nawet po
                                                    kilkuletniej abstynencji.
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Ty masz chyba racje. Oni wracaja do alkoholu, bo sa chorymi
                                                    alkoholikami... - Na to bym nigdy nie wpadl...!
                                                    ________________________________________.
                                                    pierzchnia napisał dalej (do A...):
                                                    > Monopolu na prawdę nie ma jakakolwiek organizacja,a ten Twój
                                                    rozwój duchowy to kolejny narzucony schemat.
                                                    > Biadolisz o pokorze,a jednocześnie Jesteś pełen egocentryzmu.
                                                    > Robisz świetną reklamę AA.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Widze po tym, ze cie trafilem i wypunktowalem...! ;-)
                                                    (czyt. wyplukalem z tych klamstw, odkrywajac prawde...!).
                                                    A...
    • rushmoore Re: glod 25.12.09, 20:36
      po 11 dniach abstynencji to jeszcze jesteś na psychicznym byciu
      pijanym, więc głód jest naturalny. Przede wszystkim sie pilnuj, bo
      jak głód zacznie odpuszczać, pojawi się coś odwrotnego, ja to
      nazywam "miesiącem miodowym z trzeźwością", czyli będzie Ci sie
      wydawało, że skoro juz nie pijesz 3 czy 4 tygodnie, to już na pewno
      sie uda nie pić zawsze. I zazwyczaj wtedy sie zapija. Ja to
      przerabiałem. A rada na dziś - duzo wody mineralnej i soków, cos do
      czytania, zajmij głowę, napęłnij żołądek i trwaj. lepszej metody
      nikt nie wynalzał.
      • net_run_lola Re: glod 26.12.09, 10:55
        ...mam nadzieje,ze swieta mijaja wam w duchu Boskiego
        narodzenia,rodzinnie,spokojnie...:)

        Szczerze mowiac troche sie zawiodlam tym co tutaj znalazlam,oczekiwalam
        waszej porady, pomocy, madrosci trzezwiejacego alkoholika ktorego
        doswiadaczenie mogloby okazc sie pomocne w tym dosc trudnym dla mnie
        czasie.
        Nie spodziewalam sie, takich zlosliwych przepychanek,licytacji kto ma
        racje a kto nie,bo przeciez kazdego z nas doswiaczenie jest inne, co dobre
        dla jednego, niekoniecznie ma taka samo wartosc dla innej osoby,moralnej
        oceny..
        Nie wiem czy chodzicie do AA,ja raczej nieczesto, ale z tego, co pamietam
        mowia tam:niesc poslanie alkoholokowi ktory jescze cierpi..
        Nie wiem jak jest cel tego forum, ale chyba nie ten przytoczony powyzej :)
        dzieki
        lola


        ps wiele postow bylo ok, odpowiedzialo na moje pytanie-dzieki :)
        • aaugustw Re: glod 26.12.09, 11:26
          net_run_lola napisała:
          > ...mam nadzieje,ze swieta mijaja wam w duchu Boskiego
          > narodzenia,rodzinnie,spokojnie...:)
          > Szczerze mowiac troche sie zawiodlam tym co tutaj
          znalazlam,oczekiwalam waszej porady, pomocy, madrosci trzezwiejacego
          alkoholika ktorego doswiadaczenie mogloby okazc sie pomocne w tym
          dosc trudnym dla mnie czasie. Nie spodziewalam sie, takich
          zlosliwych przepychanek,licytacji kto ma racje a kto nie,bo przeciez
          kazdego z nas doswiaczenie jest inne, co dobre dla jednego,
          niekoniecznie ma taka samo wartosc dla innej osoby,moralnej oceny..
          > Nie wiem czy chodzicie do AA,ja raczej nieczesto, ale z tego, co
          pamietam mowia tam:niesc poslanie alkoholokowi ktory jescze cierpi..
          ____________________________________________________.
          Tak, dziekuje u mnie Swieta te (z duzej litery), mijaja w ten
          sposob, jak piszesz... - Mam nadzieje, ze u Ciebie podobnie, w koncu
          od kogo to zalezy...!?
          A jezeli chodzi o AA, to widac po Twoich postach, ze "raczej nie
          czesto chodzisz do AA"... - Gdybys nie traktowala Mityngow AA jak
          strazy pozarnej kiedy sie pali, wiedzialabys ze w AA nie otrzymasz
          od nikogo porady, tam trzeba samemu brac...!
          A...
          Ps. Alkoholik, ktory CIERPI tym bardziej chodzi regularnie i czesto
          na Mityngi AA. A Ty tylko podpierasz sie tu tym slowem... - Szukasz
          litosci nad soba...!?
          • net_run_lola Re: glod 26.12.09, 21:20
            ..taa, dzieki za Twoje slowa aaugust, wlasnie dlatego nie chodze na
            mitingi AA, bo jak mam sluchac wypowiedzi takich ja Twoje, to az mnie
            skreca...

            Polecam na ten swiateczny czas, porozwazac o swoim przerosnietym
            egoooooo!!!

            cheerio
            lola
            • aaugustw Re: glod 26.12.09, 21:51
              net_run_lola napisała:
              > ..taa, dzieki za Twoje slowa aaugust...
              - - - - - - - - - - - - - - -
              Nie ma za co... - Cala przyjemnosc po mojej stronie...! ;-)
              ________________________________________________.
              net_run_lola napisała dalej:
              > ... wlasnie dlatego nie chodze na mitingi AA,
              bo jak mam sluchac wypowiedzi takich ja Twoje,
              to az mnie skreca...
              - - - - - - - - - - - - - - -
              Wierze ci... - Ale w tym miejscu musze cie ostrzec
              i powiedziec ze tych prawd, ktorych my zniesc nie mozemy,
              sa tymi prawdami, ktore pilnie potrzebujemy...! :-(
              Nie zapomnij, ze alkoholizm jest choroba zaklamania...!
              Alkoholikowi trudno sie rozstac ze swoim "alkoholowym
              mysleniem"... - Jego chory umysl podswiadomie sie broni
              przed zmiana, dlatego tez to, co mowia do niego trzezwi
              alkoholicy wydaje mu sie malo zrozumiale, lub szokujace.
              Skreca go na mysl sluchania tych prawd, ktorych nie znosi...!
              Swoja gotowosc do sluchania uzyskuje dopiero gdy zaliczy
              swoje dno. Wtedy dopiero (jak przezyje) uzna swoja bezsilnosc
              wobec alkoholu i moze sluchac trzezwych z taka uwaga, z jaka
              sluchaja umierajacy...!
              ________________________________________.
              net_run_lola napisała dalej:
              > Polecam na ten swiateczny czas, porozwazac o swoim
              przerosnietym egoooooo!!!
              - - - - - - - - - - - - -
              Dobry pomysl...! ;-)
              A...
              • pierzchnia Re: glod 26.12.09, 22:09
                "Swoja gotowosc do sluchania uzyskuje dopiero gdy zaliczy
                swoje dno. Wtedy dopiero (jak przezyje) uzna swoja bezsilnosc
                wobec alkoholu i moze sluchac trzezwych z taka uwaga, z jaka
                sluchaja umierajacy...!"

                Czyli ubezwłasnowolniony-alkoholikiem najłatwiej sterować.
                Gdy jest na tzw. dnie otrzymuje gotowca/programik na życie-podobny temu do
                otwierania plików pdf-u/.
                Manipulacja jak byk!

                Na szczęście august to nie jest całe AA.


                __________________
                • aaugustw Re: glod 26.12.09, 22:13
                  pierzchnia napisał:
                  > Czyli ubezwłasnowolniony-alkoholikiem najłatwiej sterować.
                  > Gdy jest na tzw. dnie otrzymuje gotowca/programik na życie-podobny
                  temu do otwierania plików pdf-u/. Manipulacja jak byk!
                  > Na szczęście august to nie jest całe AA.
                  __________________________________________________.
                  OK, wiec zmienie temat uzaleznienia i zadam jedno pytanie...
                  Czy widziales juz takiego palacza papierosow, ktory
                  palilby dalej, kiedy dowiedzial sie ze ma raka pluc...!?
                  (paradoks, czy popieprzona manipulacja...!?) ;-)
                  A...
                    • aaugustw Re: glod 26.12.09, 22:21
                      pierzchnia napisał:
                      > Twoje myślenie,august,jest skrzywione-tu nie idzie o logikę,ale o
                      Twoje reakcje
                      ______________________________________.
                      Doswiadczenie kochasiu... - Doswiadczenie...!
                      To jedyna szkola, ktora sie liczy w zyciu...!
                      Wyrzuc te swoje wyuczone teoryjki... - Dobrze ci radze...!
                      A... ;-))
                      • pierzchnia Re: glod 26.12.09, 22:30
                        Doświadczenie to rzecz statyczna więc nie zmieniaj tematu.Zwróć uwagę na
                        formę,którą się posługujesz-pierzchnia napisał,lola napisała...itd.
                        Co za skrupulatność!
                        Zawsze musisz mieć ostatnie zdanie,ale Ty nie potrafisz być już inny-taka jest cena.
                        Nie napisałem tego złośliwie bo takie doładowanie nie jest mi potrzebne.
                    • aaugustw Re: glod 26.12.09, 22:23
                      pierzchnia napisał:
                      > Twoje myślenie,august,jest skrzywione-tu nie idzie o logikę,ale o
                      Twoje reakcje
                      ____________________________________________.
                      Czyzbys mnie juz rozszyfrowal, jak to zrobil ze mna nasz mistrz
                      jerzyk...!? ;-))
                      A...
        • 7zahir Re: glod 26.12.09, 18:04
          Na mityngach czytamy Desideratę.
          Postaraj się ją zrozumieć i poczuć.
          To recepta na trzeźwe życie w "pigułce"
          fotografika.i-csa.com/fotografujemy/desiderata.html
          Tu też poczytaj:
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html
          Tu masz zalecenia dla uniknięcia nawrotów:
          www.odnowakrasnystaw.neostrada.pl/jakbyc.html
          • net_run_lola Re: glod 26.12.09, 21:29
            ...:)dzieki 7zahir za Twoje posty, lubie Desiderate i modlitwe o pogode
            ducha tez :)
            Na ten czas,oddaje sie w rece Boga,jak najczestsza msza swieta, spowiedz,
            Eucharystia, znam takie miejsce prowadzone przez siostry do ktorego zawsze
            moge pojechac,niby klasztor, wyciszysz sie, przmeslec, zblizyc sie do
            Boga, bede w tym trudnym teraz dla mnie czasie korzystac z tego
            czesciej...
            Wpisze sie na liste oczekujacych na terapie stacjonarna w Czarnym Borze,
            nie wiem czy znasz to miejsce?I wierze, ze jakosc to bedzie, to alkohol
            mnie zabija, a ja chce zyc...
            pozdrawaim
            lola
            • aaugustw Re: glod 26.12.09, 22:00
              net_run_lola napisała:
              > Na ten czas,oddaje sie w rece Boga,jak najczestsza msza swieta,
              spowiedz, Eucharystia, znam takie miejsce prowadzone przez siostry
              do ktorego zawsze moge pojechac,niby klasztor, wyciszysz sie,
              przmeslec..
              - - - - - - - - - - - - - - -
              Sama z soba - chora...!? - Nie wyrzadzaj sobie takiej krzywdy...!
              ____________________________________________.
              net_run_lola napisała dalej:
              > ... to alkohol mnie zabija, a ja chce zyc...
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              Nie zwalaj na alkohol, ktory w niczym nie jest tu winien...!
              Tym kims, ktory cie zabija jestes ty sama...!
              A...
                • aaugustw Re: glod 26.12.09, 22:17
                  pierzchnia napisał:
                  > Nie miejcie żalu do augusta-uskutecznił własną terapię.
                  _______________________________________________________.
                  Dziekuje pierzchnia za wyrozumialosc i obrone wobec tej bandy
                  pijusow...!
                  Co ja bym tu robil bez ciebie...!
                  A... ;-))
                  • net_run_lola Re: aaugustowska banda pijusow... 26.12.09, 22:39
                    ....banda pijusow, dales wlasnie wyraz swej wielkiej AA oowskiej pokory ,
                    no i oczywiscie elokwencji i dobrych manier!!!!

                    Wiesz,moze i jestem pijaczka i czasami szmata!!!roznica miedzy nami jest
                    taka, ze ja to widze, i staram sie z calych sil cos z tym zrobic,nawet
                    moge sie do tego przyznac, natomiast Ty zdajesz sie nie dostarzegac
                    zadnych ze swoich wad, Twoja racja niestety nie jest to jedyna,
                    niepodwazalna, nie jestes nieomylny! Nie potrafisz przyjac punktu widzenia
                    innych, nie ma z Toba rownej wymiany zdan, bo wydaje ci sie,ze zawsze masz
                    racje...itd
                    ...kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem...
                    lola
                    • aaugustw Re: aaugustowska banda pijusow... 26.12.09, 22:47
                      net_run_lola napisała:
                      > ....banda pijusow, dales wlasnie wyraz swej wielkiej AA oowskiej
                      pokory , no i oczywiscie elokwencji i dobrych manier!!!!
                      > Wiesz,moze i jestem pijaczka i czasami szmata!!!roznica miedzy
                      nami jest taka, ze ja to widze, i staram sie z calych sil cos z tym
                      zrobic,nawet moge sie do tego przyznac, natomiast Ty...
                      __________________________.
                      Czyj efekt jest lepszy...!?
                      A... ;-)
              • net_run_lola Re: glod 26.12.09, 22:25
                aaugoscie napisales cyt "sama ze soba, chora..."
                otoz nie, nie bede sama ze soba, reke podaje mi Chrystus ktory jest Bogiem
                tych najsłabszych, upodlonych, poniżonych często przez samych siebie,ufam
                mu bezgranicznie...
                To my ciagle nie chcemy takiego Boga,nie pojmujemy jak mozna nas kochac
                takimi jaki jestesmy,nie bede ukrywac kawel ze mnie cholery ( lekko
                powiedzianie ) czasami, ale On mnie kocha bezwarunko bez wzgledu na
                wszystko...
                Upadam, podnosze sie, upadam, podnosze sie, kto wie moze bedzie tak do
                konca mojego zycia..ale nie poddam sie chocby nie wiem co!!!
                Wierz mi, nie bylo moja intencja aby ktokolwiek sie nade mna tu litowal,
                nie znosze litosci...

                pozdrawiam Cie
                lola
                • yuraathor Re: glod 26.12.09, 22:41
                  Upadam, podnosze sie, upadam, podnosze sie, kto wie moze bedzie tak do
                  konca mojego zycia..ale nie poddam sie chocby nie wiem co!!!

                  ważne żeby po kolejnym upadku nie wstawać z pustymi rękami

                  a zresztą nieważne,
                  dziadkiem dzis zostałem , trzeźwym dziadkiem. to jest dopiero ważne

                  • net_run_lola Re: glod 26.12.09, 22:47
                    Gratulacje :)!!!trzezwy dziadek to najfajniejszy dziadek na swiecie!!!!
                    super :)

                    jasne, juz wiem, ze to nie tak, jeden krok do przdu dwa do tylu...
                    z kazdego upadku podnosze sie hmm nie wiem czy moge tak to napisac (?),
                    podnosze sie bogatsza o nowe doswiadczenie i wiedze.Jakis czas temu
                    zrozumialam, ze nie wracam juz do punktu zero, czasow z pierwszej
                    terapii,to juz inny stan swiadomosci, jest dobrze :)
                    dzieki jak nie wiem co!!!!
                    pozdrawiam
                    lola
                    • aaugustw Re: glod 26.12.09, 22:55
                      net_run_lola napisała:
                      > ... z kazdego upadku podnosze sie hmm nie wiem czy moge tak to
                      napisac (?), podnosze sie bogatsza o nowe doswiadczenie i wiedze.
                      ___________________________________________.
                      Co to za nowe doswiadczenie i wiedza, ktore
                      doprowadzaja cie do nastepnego i kolejnego upadku...-
                      Co Ty masz za Boga...!? - Wyrzuc takiego na smietnik...!
                      On nie ma sily...!
                      Spij slodko...!
                      A... ;-)
                      • net_run_lola Re: glod 26.12.09, 23:14
                        ...nie martw sie o Mojego Boga, on niesie mnie juz dlugo na swoich
                        barkach :)

                        A Tobie tak od razu,za pierwszym podejsciem udalo sie przestac pic?
                        Ja mialam taka wizje, chyba dosc idealistyczna po pierwszej terapii, ale
                        jak widzisz nie wyszlo, i bujam sie dalej..
                        Co mialam na mysli piszac, ze podosze sie po upadku (nachlaniu sie)
                        bogatsza o wiedze i nowe doswiadczenia to miedzy innym to, ze jak
                        przydarzy sie wpadka i sie napije, to juz nie histeryzuje myslac, ze
                        wysilek terapii jest zmarnowany i to juz koniec, trzeba se podciac zyly..
                        Wiesz, ja roznych podejsc probowalam, aby poradzic sobie z ta choroba,
                        psychoterapii indywidualnej,farmakologii, akupuktury (pewnie w glowie ci
                        sie to nie miesci ale w kraju gdzie mieszkam, tak walsnie lecza),i na tym
                        etapie zrozumialam,ze zadne cudowne leki, naltrexony,tegretole, camprale,
                        mi nie pomoga...Dlugo moglabym o tym pisac, ale tez juz mi sie zbiera na
                        spanie...:)

                        Wiesz,ja tylko nie wiem skad u Ciebie tylke zlosci?:)
                        lola
                        • aaugustw Re: glod 27.12.09, 10:15
                          net_run_lola napisała:
                          > ...nie martw sie o Mojego Boga, on niesie mnie juz dlugo na swoich
                          > barkach :)
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Na razie sprawiasz wrazenie niosacej Boga na swoim krzyzu...! ;-)
                          _______________________________________________________.
                          net_run_lola napisała dalej:
                          > A Tobie tak od razu,za pierwszym podejsciem udalo sie przestac pic?
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Nie... - Dopiero za drugim, bo chcialem jeszcze pic...!
                          ("Jeden raz, to zaden raz. Dwa razy, to dwa razy za duzo"!) ;-)
                          _________________________________________________________.
                          net_run_lola napisała dalej:
                          > ... Wiesz, ja roznych podejsc probowalam, aby poradzic sobie z ta
                          choroba, psychoterapii indywidualnej,farmakologii, akupuktury
                          (pewnie w glowie ci sie to nie miesci ale w kraju gdzie mieszkam,
                          tak walsnie lecza),i na tym etapie zrozumialam,ze zadne cudowne
                          leki, naltrexony,tegretole, camprale, mi nie pomoga...Dlugo moglabym
                          o tym pisac...:)
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          To co wyzej opisalas przypomnialo mi dialog dwoch obcych sobie
                          Zydkow siedzacych w jednym z wagonow pociagu:
                          Byl miesiac marzec. Jeden z nich krecac przeczaco glowa ciagle
                          powtarzal na glos pod nosem swym akcentem: "Co to bedzie w lipcu?.
                          Co to bedzie w lipcu...?" - Ten drugi Zydek, ktory wygodnie jechal
                          sobie w tym wagonie, ze zdjetymi butami, w koncu nie wytrzymal i
                          zapytal tamtego: "Co ma byc w lipcu..!?". A tamten na to:
                          "Co to bedzie w lipcu, kiedy panu juz w marcu tak nogi cuchna...!"
                          Po tej odpowiedzi ten, z cuchnacymi nogami zaczal sie tlumaczyc
                          czego to on juz nie zrobil, zeby mu nogi nie cuchnely: on je
                          wietrzy, pudruje, parfumuje, zmienia skarpetki codziennie, etc...
                          A tamten na to: "A probowal je pan kiedys umyc...!?"
                          __________________________________________________.
                          net_run_lola napisała dalej:
                          > Wiesz,ja tylko nie wiem skad u Ciebie tylke zlosci?:)
                          - - - - - - - - - - - - - - -
                          To nie zlosc u mnie, to zaklocenia w odbiorze fal u Ciebie...!
                          A... ;-)
                  • aaugustw Re: glod 26.12.09, 22:48
                    yuraathor napisał:
                    > dziadkiem dzis zostałem , trzeźwym dziadkiem. to jest dopiero ważne
                    ______________________________________.
                    Moje gratulacje Yura...! - I to sie liczy...! ;-))
                    A...
                • aaugustw Re: glod 26.12.09, 22:51
                  net_run_lola napisała:
                  > aaugoscie napisales cyt "sama ze soba, chora..."
                  > otoz nie, nie bede sama ze soba, reke podaje mi Chrystus ktory
                  jest Bogiem tych najsłabszych, upodlonych, poniżonych często przez
                  samych siebie,ufam mu bezgranicznie...
                  > To my ciagle nie chcemy takiego Boga,nie pojmujemy jak mozna nas
                  kochac takimi jaki jestesmy,nie bede ukrywac kawel ze mnie cholery (
                  lekko powiedzianie ) czasami, ale On mnie kocha bezwarunko bez
                  wzgledu na wszystko...
                  > pozdrawiam Cie
                  > lola
                  _______________________________________________________.
                  Dziekuje za pozdrowienia, Lola... - Poczulem sie zaszczycony,
                  i bylbym szczesliwszy moc z Toba wymienic troche korespondencji,
                  gdyby ten piasek w trybach (czyt. pierzchnia) nie przeszadzalby
                  mi w tym... - Strzepuje go z ramienia i wracam do rzeczy, otoz:
                  Podalas argumenty nie do obalenia powolujac sie na Jezusa,
                  Boga... - Razi mnie tylko ta liczba mnoga w Twoich wypowiedziach...
                  Widze, ze potrzebujesz pomocy dla swoich teorii, skoro podpierasz
                  sie innymi, (wszystkimi...!?) ;-)
                  Ciesze sie, ze nie tak latwo sie poddajesz.. - Fajnie mi sie z Toba
                  pisze, ale dzisiaj musze juz konczyc...
                  Dobranoc, spokojnej nocy zycze...!
                  Ps. Do tematu Twojego "bezwladnego" oddawania sie Bogu wroce na
                  pewno... - Widze w tym nie tylko zbawienie, ale takze wielkie
                  niebezpieczenstwo (dodatkowa chorobe) - psychoze, u juz chorych...!
                  A...
            • 7zahir Re: glod 27.12.09, 10:35
              Nie znam tego Ośrodka,
              tak naprawdę, żaden nie gwarantuje sukcesu
              jeżeli pacjent nie jest gotowy
              na rozpoczęcie nowego życia.
        • rushmoore Re: glod 27.12.09, 11:55
          net_run_lola napisała:

          > ...mam nadzieje,ze swieta mijaja wam w duchu Boskiego
          > narodzenia,rodzinnie,spokojnie...:)
          >
          > Szczerze mowiac troche sie zawiodlam tym co tutaj
          znalazlam,oczekiwalam
          > waszej porady, pomocy, madrosci trzezwiejacego alkoholika ktorego
          > doswiadaczenie mogloby okazc sie pomocne w tym dosc trudnym dla
          mnie
          > czasie.
          > Nie spodziewalam sie, takich zlosliwych przepychanek,licytacji kto
          ma
          > racje a kto nie,bo przeciez kazdego z nas doswiaczenie jest inne,
          co dobre
          > dla jednego, niekoniecznie ma taka samo wartosc dla innej
          osoby,moralnej
          > oceny..
          > Nie wiem czy chodzicie do AA,ja raczej nieczesto, ale z tego, co
          pamietam
          > mowia tam:niesc poslanie alkoholokowi ktory jescze cierpi..
          > Nie wiem jak jest cel tego forum, ale chyba nie ten przytoczony
          powyzej :)
          > dzieki
          > lola
          >
          >
          > ps wiele postow bylo ok, odpowiedzialo na moje pytanie-dzieki :)



          i tu niestety masz całkowitą rację
          • aaugustw Re: glod 27.12.09, 12:41
            rushmoore napisał:

            > net_run_lola napisała:
            > > Nie wiem czy chodzicie do AA,ja raczej nieczesto, ale z tego, co
            > pamietam mowia tam:niesc poslanie alkoholokowi ktory jescze
            cierpi..
            > > Nie wiem jak jest cel tego forum, ale chyba nie ten przytoczony
            > powyzej :)
            > > ps wiele postow bylo ok, odpowiedzialo na moje pytanie-dzieki :)
            - - - - - - - - - - - - - -
            > i tu niestety masz całkowitą rację
            ___________________________________________________.
            Zgadzam sie takze, ale nie az tak, zeby lola miala
            całkowitą rację, bo wtedy to i ty stajesz sie "cierpiacym
            oceniajacym" w oczach publiki...! ;-)
            Przede wszystkim w AA (lak pisze lola), nie mowia o niesieniu
            poslania alkoholikowi ktory wciaz jescze cierpi, lecz tam sie to
            CZYNI...!
            Zgadzam sie natomiast, ze lola ma dobra pamiec, ze wogole pamieta
            jeszcze o czyms takim...!
            Zgadzam sie takze z tym, ze to forum nie mozna porownywac z AA,(na
            zasadzie: "Jak trwoga to do Boga") ;-) ani podpierac sie AA wtedy,
            kiedy chce sie dowalic kupke...!
            Zgadzam sie tez ze wiele postow bylo ok, mimo ze b. malo bylo
            tych "madrzejszych"...! (czyt. pomocnych, niosacych poslanie!) :-)
            A...