Gość: Claudio
IP: 62.233.138.*
22.10.01, 13:10
Mam w tej chwili ponad 30 lat, kochającą żonę i dwójkę wspaniałych dzieci.
Mam brata bliżniaka, identycznego jak ja.
I wogóle życie mam wspaniałe - pozornie.
Miałem wtedy 13 lat, było lato, wakacje nad morzem.
Brat poszedł siusiu na wydmy i wrócił zaaferowany - młody facet z lornetką
siedział nagi na wydmach i onanizował się.
Minęło kilka dni i mój szalony brat wymyślił sobie, że też tak powinniśmy
robić, bo to świadczy o dorosłości.
Najpierw robiliśmy to oddzielnie, ale z czasem onanizowaliśmy się wzajemnie.
W wieku 15 lat uprawialiśmy sex oralny, co nie przeszkadzało nam interesować
się płcią przeciwną. Niecały rok później po jakieś dyskotece zaczęliśmy
współżyć analnie, także wzajemnie. Każdy z nas w pewnym momencie poznał
dziewczyny swoich marzeń, potem inne i pozornie wszystko było w porządku. Nocą
byliśmy kochankami, w dzień uderzająco podobnymi braćmi.
Uczylismy się zawsze dobrze, zaczęliśmy studia. Adam ożenił się na 4 roku, ja
po obronie magisterki. Tym nie mniej po dziś dzień spotykamy się kilka razy w
miesiącu na sex. Kochamy nasze żony, mamy obaj dzieci, ale obaj nie potrafimy
zrezygnować z homoseksualnej miłości i sexu, które nas łączą.
Zawsze byliśmy postrzegani jako idealne rodzeństwo, zgodne i udane.
Teraz brat rzucił pomysł budowy domu-bliźniaka, w którym zamieszkalibyśmy
wszyscy po sąsiedzku.
Po raz pierwszy w życiu boję się, że nas ktoś nakryje - że wyda się to co nas
łączy, że coś się wydarzy.
Nie umiem sam podjąc decyzji - skończyć ten chory układ i zgodzić się na
wspólny dach ?
Nie umiemy obaj bez siebie żyć, sam nie wiem co robić.