Gość: LENIWY
IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl
23.10.01, 23:49
Bardzo często się masturbuję. To oczyswiste -
prawie wszyscy bardzo często się masturbują.
Niestety, nie mogę czerpać w pełni satysfakcji
z tego rodzaju miłości cielesnej.. Otóż, panie
doktorze, nie lubię kiedy sperma zasycha w moim
pokoju na parkiecie, meblach, monitorze...
(oczywiście wykorzystuję cudowny wynalazek internetu
do gry wstępnej - oglądając porno obrazki). Trzeba to wycierać.
Może wejść mama, znajomi, którzy z reguły są ludźmi pruderyjnymi,
często są katolikami, nienadążającymi za przemianami obyczajowymi
we wspóczesnym świecie (nie to co nasze forum!). Nie jestem
gotów do poświęcenia swojego wizerunku w oczach otoczenia w
imię walki o prawo do swobody seksualnych zachowań.
A po za tym plamy nie są czymś estetycznym, i tak w końcu należy
je wymyć. (Jak ja zazdroszczę dziewczynkom! Nie mają tego problemu.)
Próbowałem podstawiać sobie jakieś naczynia - ale niestety
rozkosz w tedy jest znacznie mniejsza: brakuje tej błogosławionej
spontaniczności! Myślenie o tym, że trzeba to wytrzeć dręczy
mnie jednak w trakcie uciech cielesnych, pozbawiając mnie
pełnej satysfakcji! Której, przecież, jako pełnoprawny obywatel,
otrzymujący dobre stopnie na ATK, mogę od ŻYCIA oczekiwać!
Przyznam się do pewnej słabości - jestem leniwy.
Aby się doprowadzić do orgazmu muszę wkładać sporo
energii. Często jeszcze przez wiele godzin po seksie
bolą mnie ręce!
No i wydaje mi się, że konieczność tej żmudnej pracy rąk
obniża rezultat mojego kochania się z samym sobą,
(Tego przejawu miłości do samego siebie,jak ktoś
z "forumowiczów" pięknie to określił).
Mój orgazm mógłby być bardziej satysfakcjonujący,
gdyby nie to!
Panie doktorze! Proszę o poradę, co mam robić?
Czy zna pan jakieś sposoby? Może są metody na to,
by mieć orgazm bez wytrysku! I bez tyrania!
Zyjemy przeciez w swiecie postępu. Dleczegóż
i w tym obszerze rzeczywistości nie miałoby się pojawić
jakieś światełko nadziei na lepszą jakość żYCIA!
Ma pan wiele praktycznych wskazówek mogących
podnieść jakość ŻYCIA seksualnego wielu ludzi
(wzruszyłem się czytając pańską szczegółową i rozbudowaną
instrukcję lizania penisa, jakiej udzielił pan
pewnej naprawdę nieszczęśliwej kobiecie, chcącej sprawić
jeszcze większą radość - niż zwykle - swojemu partnerowi).
Czy i dla mnie znajdzie się porada?
PS. Korzystając z okazji, ze jestem w internecie,
chcialbym pozdrowic wszystkich powodzian!
Pamiętamy o was wszyscy i solidaryzujemy się z Wami!
Nie traćcie ducha!