Dodaj do ulubionych

Przeszłość seksualna

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.01, 00:22
Jestem mazatka od 7 lat i wciaz ciagnie sie za mna moja przeszlosc. Moj maz byl
dla mnie piatym partnerem, a ja dla niego pierwsza. Jestesmy zgodnym i dobrym
malzenstwem, ale maz wciaz nie moze mi darowac, ze mam tak bogata przeszlosc.
Jest zazdrosny o moich bylych, pyta czy z nimi bylo mi dobrze itd. Powiedzcie
mi co sadzicie o kwestii przeszlosci: czy dziewictwo wniesione w posagu slubnym
jest dla was, panowie, wazne, czy jest duza wartoscia?
Obserwuj wątek
    • Gość: ZdroYY Re: Przeszłość seksualna IP: *.stacje.agora.pl 27.10.01, 02:08
      Witam
      Gość portalu: Ewelina napisał(a):
      > Powiedzcie mi co sadzicie o kwestii przeszlosci:
      > czy dziewictwo wniesione w posagu slubnym
      > jest dla was, panowie, wazne, czy jest duza wartoscia?

      Musisz zdawać soie sprawę, że są dwa punkty podejścia do tego zagadnienia
      1) dziewictwo aż do ślubu - teoretycznie gwarantuje ze dziewczyna
      jest "nieruszana" w praktyce wiadomo, że i bez seksu "w tę dziurkę"
      można się tak bawić, że "ciesz się ze nie szczekasz, taka była impreza", poza
      tym, jeśli po ślubie wyjdzie zupełne niedopasowanie seksualne partnerów
      to "posprzątane" - ani się rozstać ani nic ...
      2) "aleeee o tzzzooo choooodzi", czyli co za róznica ??? Czyli realnie zdaję
      sobie sprawę z tego, ze moja partnerka miałą przede mną innych partnerów [kilku,
      no max kilkunastu,bo jesli kilkudziesięciu to lekko jednak zaczęloby budzić mój
      niepokój - a czemu to zaraz] jednakże teraz jest ze mną ... więc co za róznica ?
      Jesli tylko nie przytargała ze sobą jakiejś choroby ...
      a wracając do tematu dużej ilości partnerów ... chyba byłoby to dla mnie sygnałem
      alarmowym że raz kobieta nie potrafi stworzyć poważnego związku lub dwa,
      zwyczajnie jest "lekka", co z kolei mogłoby rzutować na kwestie zaufania w
      związku .....

      To takie krótkie spojrzenie ;)

      Pozdrawiam / Best regards

      grzesiek
      //red GL1500/6'99 1:10 w domu i Vmaax w sercu ;)))))
      • Gość: dina Re: Przeszłość seksualna IP: 195.116.167.* 27.10.01, 09:36
        To zależy. Wydaje mi się, że facet szuka u Ciebie potwierdzenia, że jest
        lepszy w łóżku od Twoich byłych. Generalnie, że jest najlepszy. Faceci
        przywiązują do tego dużą wagę, niestety.jeżeli go "pogłaszcesz "pod tym
        względem i nieco posłodzisz, jaki to jest wspaniały, namiętny i td. to myslę,
        że się odczepi.Miałam podobny problem i poskutkowało!!!!
        • Gość: mesco Re: Przeszłość seksualna IP: *.ub.uni-leipzig.de 27.10.01, 13:53
          dla swojej pierwszej dziewczyny bylem 4. Wtedy nie przeszkadzalo mi to, liczylo sie dla mnie wiecej, zeby z nia
          byc. Sam zwiazek byl z góry zaplanowany na niepowodzenie z róznych przyczyn (moich i jej).
          Akceptacja seksualnej przeszlosci partnera nastepuje z pierwszym stosunkiem i z rozpoczeciem wspólzycia!
          Takie jest moje zdanie, nie wiem czy twój maz wtedy to wiedzial. Dziewictwo nie odgrywa wiekszej roli,
          szczególnie w obecnych czasach, dyskusja ta juz sie toczyla na forum kobieta, poszperaj w straych watkach.
          Gra ona jednak role u mezczyzn bez doswiadczen, minelo siedem lat i twój maz tego jednak nie zapomnial. Trudno
          mi jest jednak cos doradzic.

          • Gość: Mar Re: Przeszłość seksualna IP: 213.25.197.* 27.10.01, 14:15
            Ja bym się poważnie zastanowił nad tym, czy warto z takim chłopem dalej być.
            Niestety. Skoro po tylu latach kością w gardle stoi mu inny... penis, to jest
            to już jakieś takie.... chorobliwe. A chorobliwa zazdrość, to coś strasznego.
            Małżeństwo (związek) ma okresy wzlotów i upadków, a jak tak za jakiś czas, w
            czsie "trendu zniżkowego" powie ci, że byłaś taka owaka i że gdyby nie on to
            dalej byś taka była - a kto wie, czy w głębi duszy nie jesteś? I co wtedy?
            Lepiej z góry zapobiec takim sytuacjom. Może wystarczy z nim jednak poważnie
            porozmawiać i wyjasnić sobie, że skoro dobrze iwedizł, że nie był pierwszym, to
            po co się wiązał. Jak zrozumie, i poporzestawia sobie w tej ciasnej męskiej
            łepetynie, to trzeba byc pełnym podziwu.
        • Gość: atilla Re: Przeszłość seksualna IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 27.10.01, 23:18
          kurwa jestes!!!
    • Gość: sm Re: Przeszłość seksualna IP: 192.168.3.* / *.trzebinia.net 27.10.01, 16:34
      Choć jestem nieco młodszy mam podobny problem (wątek 480).U mnie problem
      chorobliwej zazdrości o przeszłość, a w rezultacie nerwicy natręctw pojawił się
      z dnia na dzień.Wcześniej wychodziłem ze zgoła odmiennych założeń (kobieta ma
      być po przejsciach,doświadczona itp.)jednak jak się okazało moja psychika dość
      szybko zweryfikowała założenia.Chcę tylko powiedzieć,że komentarze w
      stylu "gościu jest walnięty" bądz "po co się z nim wiązałaś/eś" możecie sobie
      wsadzić w d...!!! Nie rozumiecie problemu,który należy rozpatrywać
      indywidualnie,a nie generalizować.Przecież każdy miał inne doświadczenia
      seksualne bądz problemy w związkach z kobietami itp. W każdym bądz razie w moim
      przypadku problem zaistniał spontanicznie i niespodziewanie.Nie wiem,gdzie leży
      jego przyczyna,wiem jednak,że chce się "go" pozbyć oraz,iż nie życze nikomu
      przez coś podobnego przechodzić (zwłaszcza "drogim pseudo ekspertom").Warto
      nadmienić,że nie jestem typem "macho",przeciwnie, jestem człowiekiem o nie
      spotykanej wrażliwości. Nie twierdze jednak,że jestem całkowicie normalny
      oraz,że taka sytuacja to całkowita "normalka" w zwiazkach dwojga ludzi.Niemniej
      jednak jeśli jestem "chory" chcę się leczyć jak również jestem otwarty na
      sugestie od ludzi z podobnymi problemami.Chętnie też wysłucham co ma do
      powiedzenia dr Depko.

      serdecznie pozdrawiam
      • Gość: DrCzart Re: Przeszłość seksualna IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.10.01, 18:47
        Problem nie jest wcale tak prosty jakby sie niektorym zdawalo. Pomimo
        calego "cwaniactwa sexsualnego" moze dojsc do sytuacji, ze partner zacznie
        odczuwac zazdrosc o bylych partnerow, tej ktora kocha - pomimo iz wczesniej
        wiedzial o tym fakcie. Nie chodzi tu jedynie o fakt porownania z poprzednim
        kochankim, a o fakt (moze to smieszne i staroswieckie), ze byla dla kogos
        innego; wyobraznia plata figle, podpowiada, ze okazywala taka sama czulosc
        innemu. Oczywisci czas jest w takiej sytuacji najlepszym lekarstwem, jezeli
        kochacie sie z pewnoscia to minie. Moim zdaniem; lepiej jesli partner mial
        doswiadczenia wczesniej, gdyz wyraznie zmniejsza sie potrzeba sprawdzenia jak
        jest z kims inny (zwlaszcza u kobiet), a co za tym idze mniejsze
        prawdopodobienstwo zdrady. A czy druga strona byla bez "skazy"?
    • manix20 Re: Przeszłość seksualna 27.10.01, 21:11
      Witam.
      Może Twój mąż lubi ćię trochę podręczyć?
      Ma wtedy poczucie dominacji.Może Tobą manipulować.
      Ale Ty możesz to łatwo sprawdzić! Pomyśl nad tym.
      Pozdrawiam!
    • Gość: Maur Re: Przeszłość seksualna IP: *.chello.pl 28.10.01, 14:34
      Mam wrazenie, ze wiekszym problemem nie sa twoi partnerzy, ale brak jego
      partnerek. W sumie dosc zrozumiale, ale trudne, i naprawde trudno tu znalezc
      jakies sensowne rozwiazanie.

      A, ktos napisal o wyobrazni, ktora przynosi sceny czulosci partnerki do kogos
      innego. No i co w tym dziwnego(tych scenach)? To dosc oczywiste, ze byla czula
      dla kogos innego wczesniej. I bardzo prawdopodobne, ze bedzie pozniej.

      Na przyklad dzieci ;)))
      • sarastro wątek Dr Czarta 05.11.01, 08:51
        Doktorze Czart! Jesteś mądrym człowiekiem! Przepraszam, że tak oceniająco, ale
        jestem pod wrażeniem. Oczywiście zgadzam się absolutnie w 100 procentach z
        Tobą! Pozdrawiam.
    • Gość: lucki73 Re: Przeszłość seksualna IP: *.*.*.* 05.11.01, 14:46
      Gość portalu: Ewelina napisał(a):

      > Jestem mazatka od 7 lat i wciaz ciagnie sie za mna moja przeszlosc. Moj maz byl
      >
      > dla mnie piatym partnerem, a ja dla niego pierwsza. Jestesmy zgodnym i dobrym
      > malzenstwem, ale maz wciaz nie moze mi darowac, ze mam tak bogata przeszlosc.
      > Jest zazdrosny o moich bylych, pyta czy z nimi bylo mi dobrze itd. Powiedzcie
      > mi co sadzicie o kwestii przeszlosci: czy dziewictwo wniesione w posagu slubnym
      >
      > jest dla was, panowie, wazne, czy jest duza wartoscia?

      Dla mnie osobiście dziewictwo wnoszone w posagu nie ma wartości zupełnie żadnej.
      Z kilku powodów: 1. Żyjemy w czasach i w kulturze, która nie przywiązuje do
      cnotliwości kobiety przed ślubem dużej wagi (nie musimy więc obawiać się
      napiętnowania społecznego związanego z poślubieniem niedziewicy.) 2. Jako osobnik
      gatunku ludzkiego w pełni świadomy swojej seksualności i potrafiący z niej
      czerpać przyjemność wolę partnerki doświadczone, które nabierały szlifów
      erotycznych wcześniej, a ze mną potrafią się swym doświadczeniem dzielić. 3.
      Jestem trochę leniwy i niecierpliwy zarazem, więc edukowanie seksualne dziewicy
      byłoby troszeczkę wbrew mojej naturze. Brakowało by mi zapału do wspólnego
      poznawania technik seksualnych od podstaw.-----
    • Gość: Max Re: Przeszłość seksualna IP: 158.66.108.* 05.11.01, 15:48
      Halo Ewelino,

      dewictwo zarówno ze strony kobiety, jak i mężczyzny jest wartością
      niepowtarzalną. Doświadczenia można zawsze nabyć później. Mojej przyszłej
      małżonce oddam całą swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Taka jast
      natura prawdziwej miłości. Jest to zgodne również z psychologiczną
      całościowością osoby ludzkiej. Człowiek nie zaczyna się od teraz, od jutra itd.
      Jego przeszłość żyje w nim. Nie można i nie da się jej wymazać.

      Twojemu mężowi wyrządziłąś prawdziwą krzywdę. Jest mi z jego powodu bardzo
      przykro. Ale, mając świadomość twojej przeszłości, nie powinien ci teraz tego
      wypominać. Musi się z tym uporać, chociaż będzie bardzo ciężko. Może mieć
      pretensje tylko do siebie i do swojego wyboru.

      Halo,Max
      • Gość: TUCIO Re: Przeszłość seksualna IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 05.11.01, 23:02
        Pisz "Pani" , ze juz przepadlo !
      • Gość: knockou Re: Przeszłość seksualna IP: *.piekary.oho.com.pl 06.11.01, 00:50
        Oj drogi Maxie, bec Ciebie byloby tak strasznie nuuudno!

        > Twojemu mężowi wyrządziłąś prawdziwą krzywdę. Jest mi z jego powodu bardzo
        > przykro. Ale, mając świadomość twojej przeszłości, nie powinien ci teraz tego
        > wypominać. Musi się z tym uporać, chociaż będzie bardzo ciężko. Może mieć
        > pretensje tylko do siebie i do swojego wyboru.

        Max, masz jedna ceche typowa dla wszelkiej masci fundamentalistow. Jest Ci
        przykro za innych. Moze gosciowi nie jest przykro? moze nie kazdy mysli tak jak
        Ty? Moze nie odbiera tego jak krzywdy? Moze skacze do gory jak kangury z radosci?

        Drogie oszolomy - dajcie myslec ludziom, niech sami wartosciuja swiat wokol
        siebie, nie ma jednej slusznej teorii.

        Max - cenie Cie za to ze masz inne poglady niz wiekszosc i mowisz o tym otwarcie,
        ale moze uwazaj na ocenianie innych osob, co?

        Poza tym stwierdzanie, ze "gosc powinien miec pretensje do siebie" z tego powodu,
        ze ja wybral jest niemile i niegrzeczne. Max, a moze Twoja kobieta powinna miec
        pretensje do Ciebie i siebie? Gdyby wziela sobie doswiadczonego kola, miala by
        seryjne orgazmy na peczki, co Ty na to? Moze wylaby z rozkoszy na sam jego widok?
        Max - odebrales jej to!
        • Gość: Problem Re: Przeszłość seksualna IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 06.11.01, 09:38
          ....
          > Max, masz jedna ceche typowa dla wszelkiej masci fundamentalistow. Jest Ci
          > przykro za innych. Moze gosciowi nie jest przykro? moze nie kazdy mysli tak jak
          >
          > Ty? Moze nie odbiera tego jak krzywdy? Moze skacze do gory jak kangury z radosc
          > i?
          >
          > Drogie oszolomy - dajcie myslec ludziom, niech sami wartosciuja swiat wokol
          > siebie, nie ma jednej slusznej teorii.
          > Max - cenie Cie za to ze masz inne poglady niz wiekszosc i mowisz o tym otwarci
          > e,
          > ale moze uwazaj na ocenianie innych osob, co?
          ....
          > Max - odebrales jej to!

          W pełni Cię popieram. To nie jest wina tej dziewczyny. A gościowi na 100% nie
          jest przykro, że jest z nią. Powiem wi ęcej pewnie się bardzo cieszy. A że
          istnieje to jedno ale... Spójrzcie trochę wyżej i przeczytajcie SM-a. Ja miałem
          dokładnie ten sam problem. I choć było i jest mi świetnie z moją dziewczyną,
          wielokrotnie bywałem "zazdrosny" o jej byłego. (przedemną miała tylko jednego).
          Nie chodzi tu nawet o sex (choć przyznaję, że mimowolnie czasem o tym myślałem),
          ale o wszystkie czułości, którymi ona go obdarowywała. Ja mialem przed nią wiele
          panien i szukałem dziewczyny, która również bylaby doświadczona, ale
          rzeczywistośc zweryfikowała to. Wileokrotnie, gdy przeglądaliśmy jej fotki,
          opowiadała mi o swojej przeszlości i wreszczie gdy rozmawialiśmy o ich związku
          było mi bardzo przykro, ale zawsze cieszyłem się, ze to ja teraz jestem z tak
          wspaniałą panna. Więc Max jesli masz swoje zdanie to możesz je powiedzieć, możesz
          sobie tak sądzić, ale nikt nie dał Ci prawa do osądzania, ani tym bardziej nie
          masz monopolu na rację.
          Pozdrawiam
        • Gość: Max Re: do knockou IP: 158.66.108.* 06.11.01, 11:17
          Halo knockou,

          tracisz nerwy. Brak ci argumentów. Jeśli mniemasz, że nie ma wartości
          obiektywnych, to jesteś "trochę niedouczony". Możesz mieć pretensje do nauki,
          że nie jest "demokratyczna" (na szczęście tak nie jest - to do "oświeconych"
          fundamentalistów). To twój problem, nie mój.

          Jest mi przykro, gdy głupota niszczy miłość.

          Moja narzeczona, jeśli chce (a nie chce), może wybrać sobie innego. Nie trzymam
          jej na siłę.

          Mąż Eweliny może mieć pretensje do siebie, gdyż taką sytuację mógł przewidzieć.
          Teraz wymawianie żonie jej przeszłości nie ma sensu.

          Halo,Max
          • Gość: Problem Re: do knockou IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 06.11.01, 21:48
            Gość portalu: Max napisał(a):

            > Halo knockou,
            >
            > tracisz nerwy. Brak ci argumentów. Jeśli mniemasz, że nie ma wartości
            > obiektywnych, to jesteś "trochę niedouczony". Możesz mieć pretensje do nauki,
            > że nie jest "demokratyczna" (na szczęście tak nie jest - to do "oświeconych"
            > fundamentalistów). To twój problem, nie mój.
            >
            > Jest mi przykro, gdy głupota niszczy miłość.
            >
            > Moja narzeczona, jeśli chce (a nie chce), może wybrać sobie innego. Nie trzymam
            >
            > jej na siłę.
            >
            > Mąż Eweliny może mieć pretensje do siebie, gdyż taką sytuację mógł przewidzieć.
            >
            > Teraz wymawianie żonie jej przeszłości nie ma sensu.
            >
            > Halo,Max


            Tu w jednym zgadzam się z Maxem, nie ma najmniejszego sensu wymawianie żonie
            przeszłości, albo chce z nią byc albo nie, trzeciej drogi nie ma. Ale pamiętaj
            jedno, to że jest z nią musi znaczyć, że dla jakiegoś powodu tego chciał. Więc
            jaśli jeszcze chce to trzeba tu jego leczyć, a nie objeżdzać tę kobietę.
    • Gość: smyk Re: Przeszłość seksualna IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.11.01, 09:51
      Max w pełni Cię popieram!
      Wiadomo, że lepiej być bogatym i zdrowym niż biednym i chorym" to samo ma się
      do Kobiet lepiej mieć własną pierwszą niż 100 - słownie : setną
      pozdrawiam
      • Gość: Max Re: do smyka IP: 158.66.108.* 06.11.01, 11:19
        Halo smyku,

        trzymam z tobą sztamę. Niektórzy nie chodzili widać do szkoły.

        Halo,Max
    • Gość: dziwak Re: Przeszłość seksualna IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 06.11.01, 21:33
      droga ewelino.
      poddałem ten sam problem na forum, jestem takim samym typem jak twój mąż!i jest
      mi przykro że tak jest. wiem że nie powinno sie obwiniać za przeszłość, ale to
      jest silniejsze - to jest tak jak ktoś powiedział, "płata figle wyobraźnia"chce
      sie wiedzieć jak to było, a jak sie wie to się zygać chce!!!!!!!mam ten sam
      problem tylko moja partnerka miala o zgrozo jednego- przejebane... .
      robiłem wymówki, załowałem ,nierobiłem sam sie dręcze itd.to jest chore ale
      istnieje w nas głeboko,mam wrazenie ze nigdy tego niewybacze,a najsmutniejsze
      jest w tym to ze moja partnerka mnie mocno kocha i niechce słyszeć o rozstaniu -
      o ironio. mam 26lat i w tej chwili jestem na rozstaju, czy być z nią? ona
      niechce słyszeć inaczej a i ja nie jestem pewien czy nie. Kończac mam nadzieje
      ze mi przejdzie i twojemu mężowi, po jakim czasie - niewiem (sam ma staz 5 lat)
      jeśli nieprzejdzie współczuję SOBIE MOJEJ PARTNERCE TOBIE I MĘŻOWI BO PIEKŁO
      BĘDZIE WIELKIE!!! TRZYMAM KCIUKI ale niesądze aby to sie jakoś ułożyło.
      ps.szukam lekarza moze jakoś pomoże bo ... .
      • Gość: smyk Re: Przeszłość seksualna IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 07.11.01, 08:09
        Smyk nie ma takiego problemu!
        Smyk
      • kini Re: Przeszłość seksualna 07.11.01, 10:10
        Dobrze, że rozsądnie patrzysz na tę sprawę i chcesz się zwrócić do lekarza. A
        teraz mniej serio. Mój kolega myślał podobnie jak ty i w końcu znalazł sobie
        dziewicę. Było im wspaniale do momentu, kiedy ona nie zechciała sprawdzić, jak
        to jest z innym. I rzuciła go w diabły! Panowie, strzeżcie się dziewic!
      • Gość: Max Re: Przeszłość seksualna IP: 158.66.108.* 07.11.01, 10:11
        Halo dziwak,

        jak się żyje cnotliwie przed małżeństwem, wtedy nie ma takich psycho-problemów.
        Natura pokazuje jeszcze raz, że karze głupotę, chciejstwo i szczeniactwo.

        Halo,Max
        • Gość: mesco Re: Przeszłość seksualna IP: *.ub.uni-leipzig.de 07.11.01, 18:32
          albo robic tak jak ja. Szukam sobie co pare dni i nie mam takich zmartwien.
        • Gość: iwona Re: Przeszłość seksualna IP: *.elblag.dialog.net.pl 07.11.01, 18:33
          KOCHA SIĘ ZA NIE ZA COŚ , LECZ POMIMO WSZYSTKO.........
          • Gość: realista Re: Przeszłość seksualna IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 07.11.01, 23:35
            Ales Iwonka Ty naiwna jestes !
          • Gość: realista Re: Przeszłość seksualna IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 07.11.01, 23:35
            Ales Iwonka Ty naiwna jestes !
        • Gość: monikaM Re: Przeszłość seksualna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 14:15
          Bardzo się mylisz. Wspaniale tak moralizować i żyć w świecie własnych
          wyobrażeń. Żyj sobie w iluzji dalej.
    • tassman Przeszłość 08.11.01, 10:11
      No własnie : dobrze ci był z tamtymi czterema?

      tassman :)))
    • yaa Re: Przeszłość seksualna 08.11.01, 11:11
      Dla mojej żony jestem pierwszym partnerem. Czy dobrze mi z tym ? Pewnie, że
      tak. Czy byłbym zazdrosny jeśli miałaby przede mną innych ? Trudno powiedzieć -
      bo wiemy o sobie tyle ile nas sprawdzono - ale wydaje mi się, że tak, choć
      myślę, że nie byłaby to jakaś wielka zazdrość - taka, która nie dawałaby mi
      spokoju, nie pozwalała spać i jeść.
      Co sądzę o zachowaniu dziewictwa dla "tego jedynego"? Pewnie wydam się
      staruszkiem z zasadami ale dla mnie to się liczy - choć nie jest to sprawa
      pierwszorzędna. Kiedyś miałem taką sytuację, że byłem z kobietą, którą kochałem
      i życzyłem jej jak najlepiej, ale wiedziałem, że nie będziemy razem. W łóżku
      nie zdecydowałem się na pełne współżycie bo chciałem żeby zachowała dziewictwo
      dla "tego jedynego". Zrozumiała to i chyba była mi wdzięczna.
      Ale jak każda rzecz w naszym życiu zachowanie dziewictwa do ślubu ma dobre i
      złe strony - ew. możliwość "niedopasowania" brak doświadczenia itp. to wady - a
      świadomość bycia "tym jedynym" to zaleta.
      Czy warto ? - kwestia własnej decyzji. Uważam, że jeśli partnerzy mają do
      siebie zaufanie, kochają się i zależy im na sobie można pokonać wiele - także
      zazdrość o to co było.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • Gość: Max Re: do yaa IP: 158.66.108.* 08.11.01, 12:10
        Halo yaa,

        masz niezłe wyczucie i zmysł słuszności.
        Gdybyś wykorzystał tę dziewczynę, a potem ją zostawił, wszedłbyś natychmiast w
        prawa "tego jedynego". A to to już prawdziwe świństwo. Na tym forum niektórym
        się zdaje (oni ciągle fruwają w obłokach), że mogą włazić z buciorami do
        czyjegoś życia, coby tylko nie do własnego.

        Halo,Max

        Halo,Max
      • Gość: monikaM Re: Przeszłość seksualna IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 14:08
        A ja bym to nazwała podwójną moralnością, pozwoliłeś sobie na seks, ale nie co
        końca. Czyli co: mogę przed ślubem pójść sobie z powiedzmy kilkoma facetami,
        których np. po kolei wydaje mi się, że ich kocham (tak, czuję że kocham, że
        chcę z nim spędzić całe życie, a potem dowiaduję się czegoś o nim, co zmienia
        moje uczucia), no i w tym łóżku leżymy sobie, pieścimy się, tylko tak aby nie
        stracić błony, kawałka czegoś co wskazuje że jestem cnotliwa. I czy ja jestem
        naprawdę cnotliwa? Mój mąż znając prawdę nie powinien mieś do mnie pretensji?

        Cóż, ja sądzę że to mąż powinien zwalczyć chorą zazdrość. Sądzę, że on jest
        zazdrosny o to, że sam nie ma żadnych doświadczeń.
        • Gość: KAJA Re: Przeszłość seksualna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.01, 14:50
          Gość portalu: monikaM napisał(a):

          > A ja bym to nazwała podwójną moralnością, pozwoliłeś sobie na seks, ale nie co
          > końca. Czyli co: mogę przed ślubem pójść sobie z powiedzmy kilkoma facetami,
          > których np. po kolei wydaje mi się, że ich kocham (tak, czuję że kocham, że
          > chcę z nim spędzić całe życie, a potem dowiaduję się czegoś o nim, co zmienia
          > moje uczucia), no i w tym łóżku leżymy sobie, pieścimy się, tylko tak aby nie
          > stracić błony, kawałka czegoś co wskazuje że jestem cnotliwa. I czy ja jestem
          > naprawdę cnotliwa? Mój mąż znając prawdę nie powinien mieś do mnie pretensji?
          >
          > Cóż, ja sądzę że to mąż powinien zwalczyć chorą zazdrość. Sądzę, że on jest
          > zazdrosny o to, że sam nie ma żadnych doświadczeń.


          Chcę się podpisać obiema rękami pod każdym słowem Moniki!!
          A gdyby taka dziewica uprawiała tylko seks analny albo oralny, to co? W
          końcu "plomba nie zerwana" - nieprawdaż smyku?!!

    • Gość: pestka Re: Przeszłość seksualna IP: 195.117.10.* 08.11.01, 14:03
      Ewelino!
      Powiem jedno ,ci faceci naprawdę są chorzy ( przepraszam moi mili) jak można
      robić wymówki z powodu kilku partnerów, co innego gdybyś miała ich ze stu.Na
      miłość boską całe twopje szczęście przynajmniej jesteś pewna tego co wziełaś,
      jest ci dobrze i oto chodzi.Ciekawa jestem czy jemu byłoby miło gdybyś ty
      robiła coś podobnego.Może to co powiem teraz będzie niemiłe ale uważam że twój
      mąż właśnie w związku ze swoim dziewictwem i brakiem wcześniejszego współżycia
      przyjdzie czas że cie zdradzi i to nie raz bo będzie chciał spróbować czegoś
      nowego bo sam nie wie czy inna kobieta może mu coś innego dać.
      To przykre ale nie wierze w to że facet wytrzyma całe życie z jedną
      partnerką .To proste jeśli człowiek nie spróbował wcześniej(zarówno kobieta jak
      i mężczyzna) to spróbuje puźniej.
      Ja miałam przed ślubem trzech partnerów mój mąż podobnie i dobrze nam z tym
      wiemy czego chcemy.Widocznie byli partnerzy nie pasowali nam dostatecznie.
      pozdrawiam
      przepraszam trohcę za radykalizm ale taka już jestem panowie.
      pestka
      • Gość: smyk Re: Przeszłość Pestki IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 08.11.01, 14:39
        Pestka - pytanie : jak myślisz dlaczego mężczyzna nie ma błony dziewiczej ?
        Gdyby Twój obecny nie wyjawił Ci swoich kontaktów to byłabyś cała w
        skowronkach, że miałaś chłopa prawiczka. Troszeczkę inaczej jest z Wami
        po to natura to tam umieściła, żeby facieci " ci drudzy i setni " się wściekali
        wyzywali i nie powiem co jeszcze. Uważam że zerwanie plomby to już towar
        wybrakowany.
        pozdrawiam.
      • Gość: Max Re: do pestki IP: 158.66.108.* 08.11.01, 15:03
        Halo pestko,

        wkurzyłaś mnie srodze. Ja jestem obecnie, w trakcie i po ożenku będę wierny
        mojej żonie. Inne baby mnie nie interesują. Chyba jestem całkiem w twoim typie,
        bo tak tęskliwie wyrażałaś się o tym, że chłop nie moż być wierny. Myślisz, że
        jestem pierwszym lepszym kundlem z tego forum. Zadałaś sobie pytanie, nie jaki
        margines społeczeństwa, ale jaki procent tego marginesu stanowią fantaści tu
        brylujący?

        Smyk ma rację. Natura poto dała "plombę", by ślepaki i inne nieuki dowiedziały
        się i zauważyły, że towar już zdezolowany i zajęty, by nie uzurpowały sobie
        więcej praw niż są w stanie skonsumować. Poza tym każdy ma prawo do konsumpcji.
        Chyba jest po równo bab i chłopów?

        Halo,Max
        • Gość: monikaM Re: do pestki IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 16:04
          Jaki ten świat jest prosty w Twoim rozumowaniu.
          Dla Twojej informacji: kobiet jest więcej.
          I chyba nie ta reguła tutaj ma zastosowanie.
          Myślę Maxiu, że masz ciekawe poglądy, wolno Ci je mieć, ale kto ci dał prawo do
          moralizowania i oceniania innych?
          Poza tym chyba jej mąż przez ślubem wiedział co bierze. Jeśli zależało mu na
          dziewicy, powinien oglądać się za dziewicami. A tak....nie powinien wywlekać
          tego tematu już nigdy.
        • Gość: zadra Re: do pestki IP: *.stacje.agora.pl 08.11.01, 17:20
          Maksie,
          Czy Ty mowisz tak do swojej narzeczonej - moj towarze?, czy to jest przejaw Twojego szcunku dla
          kobiet? Pamietaj, ze takie niewinnie uzyte slowa, nawet jesli mialy byc tylko dosadna przenosnia
          mowia o Tobie wiecej niz wszystkie deklaracje.
        • Gość: Max Re: do luckiego i monikiM IP: 158.66.108.* 08.11.01, 17:20
          Halo monisiu i lucki,

          chłopów i bab w wieku prokreacyjnym jest mniej więcej po równo, to po pierwsze.
          Po drugie, nikogo nie pouczam, pokazuję stan natury. To do niej miej pretensje,
          nie do mnie. To do monisiM.

          Rozumiem, że najpierw należy towar zerżnąć, spiłować i zarżnąć miłość(?), a
          potem ewentualnie wylać na zbity pysk(!), gdy nie będzie spełniał swoich
          funkcji, tj. gdy nie zblazujesz się dostatecznie. Lucki, jak już wyżyjesz się i
          dożyjesz i będziesz dość stary i zdatny tylko na szmelc (bez rodziny, dzieci i
          wnuków), gdy obca pielęgniarka będzie podcierać twoje zrobaczałe cielsko, wtedy
          proponuję, by cię przerobic na coś wreszcie pożytecznego. Możesz zostać dawcą
          organów (ja ich nie chcę), a może by przerobić cię na mączkę dla własnych psów
          i kotów, o ile ją przełkną?

          Proponuję ci zawczasu powrót na uniwersytet. Z utylitaryzmu masz bombę! Podaję
          autorów: Bentham i Mill.

          Halo,Max


          • lucki73 Re: do luckiego i monikiM 08.11.01, 17:58
            Max, po pierwsze to jestes gburem, ale scierpie to, bo potrafie sie dostosowac
            do Twojego poziomu. Bede wiec od tej chwili mowil do Ciebie jezykiem Tobie
            zrozumialym.--------
          • lucki73 Re: Ad personam do Maxa 08.11.01, 18:08
            Gość portalu: Max napisał(a):

            > Halo monisiu i lucki,
            >
            > chłopów i bab w wieku prokreacyjnym jest mniej więcej po równo, to po pierwsze.
            >
            > Po drugie, nikogo nie pouczam, pokazuję stan natury. To do niej miej pretensje,
            >
            > nie do mnie. To do monisiM.

            Odstapie od swych zwyczajow i pozwole sobie na kilka osobistych wycieczek pod
            Twoim adresem, bo nie lubie nadstawiac pyska gdy ktos chce w niego bic, ale z
            reguly oddaje, a Tobie z przyjemnoscia.


            >
            > Rozumiem, że najpierw należy towar zerżnąć, spiłować i zarżnąć miłość(?), a
            > potem ewentualnie wylać na zbity pysk(!), gdy nie będzie spełniał swoich
            > funkcji, tj. gdy nie zblazujesz się dostatecznie.

            Posluchaj czasami starszych i doswiadczonych, bo z tego na kogo sie tutaj
            wykreowales to jestes zoltodziobem, ktory o erotyce wie tyle ile wyczytal z
            publikacji Sw.Tomasza z Akwinu. Twoje poglady troche przypominaja mi dysputy
            ksiezy na temat zycia seksualnego w malzenstwie. To tak, jakby kierowca samochodu
            uczyl pilotazu. Wiec moze gdy zdobedziesz troche doswiadczenia, i wyjdziesz poza
            swoje onanistyczne praktyki (bo nie watpie, ze kreca Cie te wszystkie opowiadania
            tutaj i oddajesz sie z przyjemnoscia samogwaltowi podczas czytania tego) to ja z
            Toba porozmawiam. Bo dzisiaj to zwyczajnie nie mamy o czym. Ty naszpikowales sie
            XVwieczna teoria i probujesz ja konfrontowac w XXI wieku z praktyka.



            Lucki, jak już wyżyjesz się i
            >
            > dożyjesz i będziesz dość stary i zdatny tylko na szmelc (bez rodziny, dzieci i
            > wnuków), gdy obca pielęgniarka będzie podcierać twoje zrobaczałe cielsko, wtedy
            >
            > proponuję, by cię przerobic na coś wreszcie pożytecznego. Możesz zostać dawcą
            > organów (ja ich nie chcę), a może by przerobić cię na mączkę dla własnych psów
            > i kotów, o ile ją przełkną?

            A Ty jestes pozyteczny? Na razie strugasz z siebie glupca, czego nie omieszkali
            Ci inni forumowicze wytknac. Jestes zalosny.


            >
            > Proponuję ci zawczasu powrót na uniwersytet. Z utylitaryzmu masz bombę! Podaję
            > autorów: Bentham i Mill.
            >
            > Halo,Max
            >
            >
            Ale z psychologii mam piatke. Podaje autora: Aronsson.

            Dzieciak jeszcze jestes, kiedys dorosniesz to zmadrzejesz.
            • Gość: Max Re: do luckiego IP: 158.66.108.* 09.11.01, 12:12
              Halo lucki,

              chyba się zjeżyłeś? Delikatny jesteś... Niestety tak widzę twoją przyszłość
              jako doświadczonego (?) lowelasa. Nadto to nie ty, ale ja dostosowuję swoje
              pióro do twoich dzikich poglądów. Są wyjątkowo wstrętne (np. pedo- i zoofilia).

              Chyba nie uważasz na serio, że jestem osamotniony na forum. Widzę kilku
              sojuszników. Poza tym jesteś bardzo opornym uczniem. Czy ja twierdzę, że nauka
              jest demokratyczna? To ty stawiasz wszystko pod to kryterium. Stąd twoja,
              delikatnie mówiąc (jesteś subtelny, czy tak?), niewiedza. Miałeś piątkę, ale
              chyba z psychol-logii. Daj se spokój z twoimi prywatnymi objawieniami.

              Koło chyba wymyślono przed n.e. Znaczy to, że dziś nie ma ono zastosowania?
              Jesteś więcej niż zabawny...

              Halo,Max
        • Gość: KR$ Re: do pestki IP: *.ipt.aol.com 10.11.01, 22:58
          Gość portalu: Max napisał(a):

          > Halo pestko,
          >
          > wkurzyłaś mnie srodze. Ja jestem obecnie, w trakcie i po ożenku będę wierny
          > mojej żonie. Inne baby mnie nie interesują. Chyba jestem całkiem w twoim typie,
          >
          > bo tak tęskliwie wyrażałaś się o tym, że chłop nie moż być wierny. Myślisz, że
          > jestem pierwszym lepszym kundlem z tego forum. Zadałaś sobie pytanie, nie jaki
          > margines społeczeństwa, ale jaki procent tego marginesu stanowią fantaści tu
          > brylujący?
          >
          > Smyk ma rację. Natura poto dała "plombę", by ślepaki i inne nieuki dowiedziały
          > się i zauważyły, że towar już zdezolowany i zajęty, by nie uzurpowały sobie
          > więcej praw niż są w stanie skonsumować. Poza tym każdy ma prawo do konsumpcji.
          >
          > Chyba jest po równo bab i chłopów?
          >
          > Halo,Max

          A ty mnie tylko rozsmieszyles kundelku... Chlop nie moze byc wierny - jak moze to
          widac nie jest chlop. :-) Az zal chwyta gdy czlowiek pomysli, ze sa tacy ktorzy
          wartosciuja 'wybranke' swojego zycia po faldzie skornej, ktorej moze w ogole nie
          byc albo moze zostac uszkodzona na skutek zrobienia szpagatu w II klasie szkoly
          podstawowej. Takim jak ty zycze zawsze aby ich jedyna zonka miala 'plombe' i
          jednoczesnie byla najlepsza i szeroko wykorzystywana lodziara we wsi - przeciez
          wtedy wszystko bedzie OK, prawda? Szczegolnie wowczas gdy nie bedziesz o tym
          wiedzial...

          Aha - 'skonsumowalem' juz cztery dziewice (bez zartow ani chwalenia sie) - piata
          jest w drodze, a po przyjezdzie do Polski planuje znacznie 'przyspieszyc
          konsumpcje' - jak sam powiedziales - kazdy ma prawo do konsumpcji. Teraz pytanie -
          czy uwazasz wobec tego, ze moge sobie roscic wiecej praw (4 x wiecej)niz ty,
          ktory ewentualnie skonsumujesz tylko jedna dziewice - zonke? Wyjasnij mi logike
          twojego podejscia - w zaleznosci od spojrzenia moge sie albo z ciebie nabijac
          roszczac sobie wiecej praw od ciebie, albo stwierdzic, ze jakiekolwiek roszczenie
          sobie praw w stosunku do cnoty drugiej osoby to debilizm.
          • Gość: Max Re: do KR$ IP: 158.66.108.* 12.11.01, 14:38
            Halo KR$,

            zanim coś wybąkniesz, lepiej przeczytaj wszystko. Moje uwagi do Pana Doktora.
            To popierwsze.
            Jeżeli jakakolwiek cnota to debilizm (a są: roztropność, umiarkowanie, męstwo i
            sprawiedliwość), to witam w klubie cymbałów. To po drugie.

            Mięczaku, przeczytaj sobie Marka Aureliusza za 20 zł w kiosku (zielona
            książeczka), może zauważysz, jaki z ciebie hero.

            Halo,Max
            • Gość: Gosc Re: do Maxa IP: *.*.*.* 12.11.01, 15:07
              Jak cie kretynie czytam, to mi na mdlosci sie zbiera. Wiekszego idioty od
              ciebie nie widzialem. Rzniesz pseudointelektualiste, podpierasz sie literatura
              fachowa, ale nie zauwazasz dupku, ze zawsze ta literatura nie jest adekwatna do
              problemu, ktory jest poruszany. Trafiasz gdzies obok. Dowartosciowujesz sie
              przedstawianiem pozycji, ktore gdzies widziales badz moze nawet czytales, w co
              szczerze watpie? I co z tego, skoro nie umiesz odroznic teorii od praktyki,
              dogmatow od pragmatow. Brak ci zdolnosci analitycznych. Jestes jak malpa, ktora
              zamiast zdolnosci myslenia posiada tylko zdolnosc odtwarzania zachowan (choc
              pewnie w tym miejscu obrazilem malpe). Jestes jakims cholernym glupkiem i
              utopista. Gdzie cie matka uchowala? Trzymala cie w izolacji od swiata? Tez
              pewnie trzymalbym cie w izolacji, bo wstydzilbym sie takiego kretyna w
              rodzinie. Skad u ciebie tak mocno zakorzenione przekonanie o wlasnej
              nieomylnosci? I ta bufoniastosc. To wszystko kolego kompleksy. Pewnie kutasika
              masz malutkiego i ten sposob odreagowujesz. Jeszcze niczego sensownego i
              przynoszacego korzysc na tym forum nie powiedziales. Powinienec wyginac razem z
              dinozaurami. Kazdy watek, ktory jest tutaj na forum opatrzony jest twoimi
              idiotycznymi komentarzami. Takiej zalosnej popierdulki jak ty dawno nie
              widzialem. Moje 5-letnie dziecko ma wieksze pojecie o seksie niz ty. I nie mecz
              juz wiecej swojego fiuta przed monitorem podczas czytania tego forum, bo to
              naprawde jest niezdrowe i to jest dopiero dewiacja.
            • Gość: KR$ Re: do MAX IP: *.mannesmann.de 12.11.01, 15:16
              Sluchaj no padlino - (to tak na potrzasniecie toba) nikt cie tak nie nazwal na tym forum bo ludzie
              staraja sie byc kulturalni ale ja zawsze jestem bezposredni - o cnocie to ty nie masz zielonego pojecia
              - odwolujesz sie do cnot rycerskich wowczas gdy rozmawiamy na temat wstrzemiezliwosci
              seksualnej. Wypowiadasz sie niczym wilk o gwiazdach a mnie odsylasz do klasykow. Pomiatasz
              innymi ludzmi tylko dlatego, ze sa oni bardziej swiadomi swojej seksualnosci niz ty. Zpewniam cie, ze
              nie jest to przejaw zadnej z cnot. Radzilbym ci zajac sie najpierw rozwojem wewnetrznym i uwaznym
              studiowaniem tych lektur ktore czytasz (bo ze duzo czytasz to widze po twoich wypowiedziach, rownie
              oczywistym dla mnie jest to, ze niewiele rozumiesz z tego co czytasz - tylko taki wniosek da sie
              wyciagnac z tego przeintelektualizowanego belkotu jaki starasz sie z siebie wydawac). Nie cierpie
              obroncow cnot, moralizatorow, naprawiaczy i zbawcow swiata takich jak ty. Zajmij sie lepiej
              samodoskonaleniem - jestes jeszcze o lata swietlne od miejsca z ktorego moglbys wskazywac droge
              innym.
      • lucki73 Re: Przeszłość seksualna 08.11.01, 16:09
        Gość portalu: pestka napisał(a):

        Droga Pestko,
        Nie przejmuj sie tymi wszystkimi glosami twierdzacymi, ze: kobieta "bez blony"
        to "towar naruszony", ze "bede wierny swojej babie", ze "jesli kobieta nie jest
        dziewica przed slubem to jest dziwka". Zauwaz prosze, ze to wszystko to glosy
        mezczyzn, a wiec istot z natury bardziej popedliwych od kobiet, mezczyzn, ktorzy
        w ogole nie powinni miec prawa do wyglaszania tego typu pogladow, bo z natury sa
        osobnikami, ktorzy wlasnie swojego "dziewictwa" przedmalzenskiego nie pielegnuja
        (osobiscie uwazam: bo i po co?, ale to kwestia wtorna).-------
      • Gość: Julita Re: Przeszłość seksualna IP: 194.139.172.* 12.11.01, 13:24
        Witam!
        Podpisuję się pod postem Pestki.
        Jestem z moim mężem dziesięć lat( pięć przed i pięć po ślubie). Moj mąż był
        pierwszym mężczyzną z którym współżyłam. Jednak przed nim miałam dwóch
        chłopaków, z którymi całowałam się i uprawiałam petting- tylko! Mój mąż nie
        miał przedemną żadnej kobiety, z którą by "świntuszył". I tak jak napisała
        (przewidziała) Pestka zdradził mnie ! Po dziewięciu latach bycia razem. No
        cóż , zdaża się.Jednak weź pod uwagę, droga Ewelinko, że Twój mąż jest facetem
        i kieruje się starym przysłowiem " jak kot sie trzymał jednej dziury to
        zdechł..!" Ja rozmawiałam z moim mężem dużo razy na temat jego zdrady. Główny
        powód jaki podawał, to ten że nie mógł przeboleć, że ja miałam
        jakieś "doświadczenie" a on nie. Chęć zbadania jak jest z tą inną kobietą.
        To co chcę Ci przekazać to fakt, że musisz się liczyć z faktem , że
        najprawdopodobniej Twój mąż Cię zdradzi (jeśli już tego nie zrobił- mój
        powiedział mi prawie po roku!). Tak więc przyjmij moją radę, porozmawiaj z Nim
        na ten temat i wyjasnijcie sobie pewne kwestje. Może nie popełni takiego błędu
        jak mój mąż! Życzę powodzenia w rozmowach. Pozdrawiam. Julita
        • Gość: Max Re: do Julity IP: 158.66.108.* 12.11.01, 15:11
          Halo Julito,

          przykro mi z powodu tego, co ci zrobił mąż. Jest to nieodpowiedzialne i
          wyjątkowo wstrętne. Znam parę kobiet, które przeżyły po czymś takim szok. Urazy
          zostają najczęściej do końca życia.

          Halo,Max
          • Gość: Gosc Re: do Julity IP: *.*.*.* 12.11.01, 15:15
            Gość portalu: Max napisał(a):

            > Halo Julito,
            >
            > przykro mi z powodu tego, co ci zrobił mąż. Jest to nieodpowiedzialne i
            > wyjątkowo wstrętne.

            Najbardziej wstretne bylo to co zrobil twoj ojciec twojej matce: wsadzil swojego
            kutasa w jej pochwe (pewnie tylko na krotka chwilke) i cie splodzil. To byl
            szczyt nieodpowiedzialnosci z jego strony.

            Znam parę kobiet, które przeżyły po czymś takim szok. Urazy
            >
            > zostają najczęściej do końca życia.
            >
            > Halo,Max

            O tak, u ciebie uraz jest widoczny, az nadto. A rodzice pewnie do dzisiaj zaluja
            bledu i ponosza konsekwencje tego smutnego wydarzenia, ktorym byl przypadkowy akt
            prokreacji takiego monstrum intelektualnego jak ty.
            • Gość: Julita To do Eweliny Drogi Gościu! IP: 194.139.172.* 13.11.01, 13:02
              Niestety nie rozumiem twojego wybuchu agresji w stosunku do Maxa. Ale nie nmie
              Cię oceniać.
              Mój post był skierowany do Eweliny.! Chciałam Ci powiedzieć, że jeśli Twój
              mąż "wypomina" Ci Twoją przeszłość to jest to jednoznaczne z tym, że nie daje
              mu to spokoju. I wierz mi na słowo, że raczej mało prawdopodobne ,żeby się z
              nią pogodził. Wiem z autopsji, że to facetom nie daje spokoju, tym bardziej że
              Ty byłaś jego pierwszą kobietą , a On nie był Twoim pierwszym mężczyzną.
              Ja byłam ślepo zapatrzona w mojego męża, byłam pewna! że mnie nie zdradził i
              nie zdradzi. Jak widzisz myliłam się. Nie zdawałam sobie sprawy, że moja
              przeszłość tak mu ciążyła.
              Nie ma jednak nic złego co by na dobre nie wyszło. To przysłowie u mnie się
              sprawdza. Wiem, że moj mąż żałuje tego co mi zrobił. Dotarło do Niego ,to ile
              dla niego znaczę ja i nasza córeczka. Zrozumiał , co jest w życiu
              najważniejsze - rodzina. Jego stosunek do mnie zmienił się, nie jest tak
              nerwowy jak był jeszcze do niedawna. Świadomość popełnionego błędu i świadomośc
              że mogę od Niego odejść, że może stracić mnie i córkę wywoływała w nim agresję.
              Oceniał mnie względem siebie. Uważał, że jeśli On nie jest w stosunku do mnie
              OK to i ja nie mogę być w stosunku do Niego OK.

              To co chcę Ci przekazać, rozmawiaj z Nim, żeby nie popełnił tego błędu co moj
              mąż! Wierz mi, że zdrada bardzo boli. Ale można się nauczyć z nią żyć. Ja
              musiałam się tego nauczyć. Całe to zajście pozwoliło mi zrozumieć - On i moja
              córcia to największe dwa skarby jakie dało mi życie. Zrozumiałam jak bardzo
              kocham mojego męża i że życie bez Niego nie ma dla mnie sensu. Nawet zdrada nie
              jest w stanie nas rozdzielić!!!

              Oby Tobie udało się przejsć przez małżeństwo bez tego rodzaju kopniaka.
              Życzę Ci tego z całego serca.Pozdrawiam

              Julka
    • andrzej.depko Re: Przeszłość seksualna 08.11.01, 22:44
      Smyk napisał : ” Uważam, że zerwanie plomby to już towar wybrakowany. ”

      Max zawtórował : ” Smyk ma rację. Natura po to dała "plombę", by ślepaki i inne
      nieuki dowiedziały się i zauważyły, że towar już zdezolowany i zajęty, by nie
      uzurpowały sobie więcej praw niż są w stanie skonsumować ”.

      Max dowartościował siebie ” Myślisz, że jestem pierwszym lepszym kundlem z tego
      forum. ”

      W historii ludzkości bywały czasy, że zachowanie w sferze seksualnej stanowiło
      o moralności kobiety, narzucając jej obowiązek zachowania błony dziewiczej do
      momentu zawarcia małżeństwa. Ale były również kultury, w których rytuały i
      prawa nakazywały kobiecie deflorację z kapłanem lub najstarszym rangą mężczyzną
      w plemieniu. Dziewica nie miała szansy na zawarcie małżeństwa..
      Nie rozumiem jak można oceniać wartość kobiety miarą posiadania przez nią błony
      dziewiczej. Jest to osąd całkiem fałszywy i stanowi element dyskryminacji
      kobiet. Błona dziewicza ma swoich wyznawców i zaciekłych krytyków, nie mam
      zamiaru wykazywać wyższości jednych nad drugimi. Moim zdaniem, nie są w
      porządku tylko Ci, dla których jedynym kryterium wartości jest cnota. Coś tu
      nie tak. To niezwykle przedmiotowe traktowanie płci pięknej jest doprawdy nie
      do przyjęcia i nie wystawia najlepszego świadectwa brzydszej połowie ludzkości.
      Chyba oprócz fałdu błony śluzowej, coś jeszcze w kobiecie się liczy.
      • Gość: Max Re: do Pana Doktora IP: 158.66.108.* 09.11.01, 11:25
        Szanowny Panie Doktorze,

        wydaje mi się, że nie do końca zrozumieliśmy się. Jak niektórzy wtajemniczeni,
        tak i Pan Doktor zapewne wiedzą, iż w Talmudzie jest pewne rozważanie na temat
        wyboru małżonki dla Wielkiego Kapłana. Musi być dziewicą. Dalej następuje opis
        weryfikacji dziewictwa u kandydatki na żonę. Jeżeli np. defloracja nastapiła
        wskutek schodzenia z drzewa, nie wpływa to w żaden sposób na ocenę moralną
        kobiety: jest nadal dziewicą. Utrata błony dziewiczej nie pomniejsza godności
        tej kobiety. Pomniejszają ją natomiast nieodpowiedzialne zachowania seksualne.
        Nieodpowiedzialne zachowania to takie, które nie są zgodne z obiektywną naturą
        rzeczy, m.in. nie liczą się z konsekwencjami poczęcia i ochrony dzieci w
        związku, stawiając np. akt seksualny poza małżeństwem. Przeto właśnie nie
        docenione przez Pana Doktora cnoty (jako sprawności wewnętrzne człowieka)
        chronią przed takimi wpadkami. To oczywistości. Zna je Pan Doktor chyba bardzo
        dobrze.

        Co do kulturowej (subiektywnej) oceny zjawisk, to już się na ten temat
        wypowiadałem. Dalej podtrzymuję swoje stanowisko, iż seksuologia jest tylko
        wtedy obiektywna, gdy jej dział pozytywny i normatywny łącznie i oddzielnie są
        obiektywne. Takie są wymagannia rzetelnej nauki. Innaczej mamy nie naukę, ale
        jakiś subiektywizm poznawczy, opisówkę, widzi-mi-się itp. By orzeczenia Pana
        Doktora były bezbłędne, musiałby Pan wypracować obiektywną etykę, w czym życzę
        Panu szczerze powodzenia. Innaczej krzywdzi Pan Doktor konsultantów
        (przepraszam za ten niezbędne stwierdzenie). Jeżeli natomiast uważa Pan, że
        obiektywnej etyki nie ma, to cały wysiłek Pana Doktora i tak nie ma sensu. Nb.
        niektóre orzeczenia Pana Doktora są bezbłędne i godne pochwały (walka z pedo- i
        zoofilią itp.). Nie chcę być wobec Pana Doktora niesprawiedliwy. Ponadto
        poniżej wyjaśniam błąd metodologiczny, o jaki chodzi.

        Mamy trzy drogi ludzkiego intelektualnego poznania: 1) poznanie prawdziwościowe
        (teoria), 2) poznanie praktyczne (praxis) i 3) poznanie artystyczne (poiein).

        Ad 1) poznanie prawdziwościowe: przedmiotem i celem jest osiągnięcie prawdy,
        czyli uzgodnienie się z rzeczywistością poznaną.
        Ad 2) poznanie moralne, w którym poznanjemy dobro, które mamy wykonać, i
        możliwości osiągnięcia tego dobra poprzez analizę struktury człowieka, jego
        intelektu, woli, uczuć itd.
        Ad 3) poznanie artystyczne, gdzie najpierw chodzi o wytwarzanie różnego typu
        narzędzi tudzież wytworów, przy pomocy których człowiek uzupełnia naturę.

        Dalej będę omawiał ten ostatni aspekt:
        Poznanie artystyczne może dotyczyć używania języka (np. retoryka), czy używania
        naszych władz ruchomych (np. teatr, rzemiosło czy sztuka). Do dziedziny
        poznania artystycznego należą także różne konstrukty poznawcze (np. bajka, mit,
        utopia, ideologia). Współcześnie nie dostrzega się i "miesza" te ścieżki
        poznawcze. Poznanie prawdziwościowe zastępuje się artystycznym: utopią, mitami
        czy myśleniem zideologizowanym (np. freudyzm na forum), gdzie już nie chodzi o
        prawdę, lecz logiczną fabułę (u Pana Doktora np. tzw. zjawiska kulturowe). A to
        jest już prawdziwym horrorem (zna Pan Doktor wybryki nazistów, komunistów, a
        obecnie liberałów). Rzetelna nauka, w ogóle jakakolwiek nauka, ma miejsce
        jedynie wtedy, gdy jej celem jest prawda osiągana wówczas, gdy rozum w swoim
        poznaniu pokierowany jest rzeczywistością (zasada prawdy materialnej). Wniosek:
        powrót do natury jako obiektywnego kryterium nauki. Nie ma innego wyjścia
        (omijam świadomie formalizm etyczny Kanta).

        Chcąc nie chcąc, stoi Pan Doktor przed prawdziwym wyzwaniem, o ile praca Pana
        ma mieć jakąś wartość.

        Osobiście nie znam się na seksuologii, ale poślę do kroćset diabłów każdego,
        kto zaleci mojemu noworodkowi karmienie krowim mlekiem z butelki zamiast
        karmienia piersią (skutki znamym z literatury). Uczyniła to zresztą niedawno
        moja kuzynka, zalecając pani dr od pediatrii powrót właśnie na uniwersytet,
        opuszczając niezwłocznie gabinet. Spotkało się to oczywiście z moim
        uwielbieniem i gorącą pochwałą. Widocznie inteligencję dziedziczy się, a nie
        nabywa w szkole.

        Z wyrazam szacunku
        Max


        • Gość: SMUTEK Re: do Maxa BRAWO CHŁOPIE IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 09.11.01, 22:16
          JESTEŚ ZAJEBISTY W SWOICH POGLĄDACH GDYBYM TAK UMIAŁ TO TEZBYM TAK PISAŁ/ TAK
          TRZYMAJ
          POZDRAWIAM
        • Gość: DrCzart jeszcze jedno poznanie i rozpoznanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.11.01, 23:03
          Gość portalu: Max wystekal na klopie:

          > Mamy trzy drogi ludzkiego intelektualnego poznania: 1) poznanie prawdziwościowe
          >
          > (teoria), 2) poznanie praktyczne (praxis) i 3) poznanie artystyczne (poiein).
          >
          > Ad 1) poznanie prawdziwościowe: przedmiotem i celem jest osiągnięcie prawdy,
          > czyli uzgodnienie się z rzeczywistością poznaną.
          > Ad 2) poznanie moralne, w którym poznanjemy dobro, które mamy wykonać, i
          > możliwości osiągnięcia tego dobra poprzez analizę struktury człowieka, jego
          > intelektu, woli, uczuć itd.
          > Ad 3) poznanie artystyczne, gdzie najpierw chodzi o wytwarzanie różnego typu
          > narzędzi tudzież wytworów, przy pomocy których człowiek uzupełnia naturę.
          > Dalej będę omawiał ten ostatni aspekt:
          > Poznanie artystyczne może dotyczyć używania języka (np. retoryka), czy używania
          >
          > naszych władz ruchomych (np. teatr, rzemiosło czy sztuka). Do dziedziny
          > poznania artystycznego należą także różne konstrukty poznawcze (np. bajka, mit,
          >
          > utopia, ideologia). Współcześnie nie dostrzega się i "miesza" te ścieżki
          > poznawcze. Poznanie prawdziwościowe zastępuje się artystycznym: utopią, mitami
          > czy myśleniem zideologizowanym (np. freudyzm na forum), gdzie już nie chodzi o
          > prawdę, lecz logiczną fabułę (u Pana Doktora np. tzw. zjawiska kulturowe). A to
          >
          > jest już prawdziwym horrorem (zna Pan Doktor wybryki nazistów, komunistów, a
          > obecnie liberałów). Rzetelna nauka, w ogóle jakakolwiek nauka, ma miejsce
          > jedynie wtedy, gdy jej celem jest prawda osiągana wówczas, gdy rozum w swoim
          > poznaniu pokierowany jest rzeczywistością (zasada prawdy materialnej). Wniosek:

          Przy calym tym belkocie zapomniales o poznaniu debilistyczno-infantylistycznym,
          ktore cechuje niewielka grupe mlodych chlopcow. Sa to przypadki jeden na milion.
          Dzieki jakiemus szczegolnemu zrzadzeniu losu, udalo sie Tobie znalesc na tym
          forum, a ze jestes tym szczegolnym i wyjatkowym przypadkiem chetnie bedziemy cie
          obserwowac i badac. Juz pracuje nad pewna niezwykla terapia, ktora moze Cie
          uzdrowic w zastraszajacym tepie, ale o tem potem...
          Jako wstepna terapie zalecam czytanie dadaistycznych kawalkow przed zasnieciem,
          picie absyntu do sniadania, ogladanie Monte Pytona przy obiedzie i pisanie
          wierszy o lewatywie...
          Z wyrazami troski DrCzart

      • Gość: dina Re: Przeszłość seksualna IP: 195.116.167.* 09.11.01, 11:35
        tak jest, kochany Panie Doktorze. Jest Pan milutki :-))
        • Gość: Władek Re: Przeszłość seksualna IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.11.01, 08:24
          Dawno temu (połowa lat 60-tych) w moim środowisku (studenci) mieliśmy
          koleżankę, którą możnaby określić jako rozbójnicę seksualną. Była w niektórych
          kręgach "ozdobą" prywatek. Znana była z tego, że uprawiała seks
          naonczas "nietypowy" oralny, analny itp. nigdy nie dopuszczając do stosunku
          pochwowego gdyż (uwaga!) "cnotę musiała utrzymać dla przyszłego męża". Na
          początku lat 70-tych wyszła za mąż za obcokrajowca (Włocha przedstawiciela
          Fiata) i wyjechała z Polski hojnie obdarowana przez pana młodego samochodem i
          rodową biżuterią przez jego rodzinę za "utrzymaną niewinność". Pożegnaliśmy ją
          z uznaniem w gronie kolegów przy zrozumiałej zawiści jej koleżanek. Tak to
          czasem życie pisze scenariusze. Wł.
          • Gość: Trotula Re: Przeszłość seksualna IP: *.dabrowa.sdi.tpnet.pl 11.11.01, 13:50
            Hm,mój chłopak dla mnie jest dwunasty - na początku się wkurzał, zreszta nadal
            nie lubi jakiejkolwiek wzmianki o mojej przeszłości. Myślę, że moja przeszłość
            pozytywnie odbija się na naszym życiu seksualnym, sam zresztą przyznał, że
            dzięki mnie się tak "rozbestwił", więc i bujna przeszłość na coś się przydaje.
            Ze strony kobiety dziewictwo faceta nie jest chyba aż tak ważne, pamiętam, że
            spałam parę razy z prawiczkami i pojawiała się jedna myśl "O boże, znowu trzeba
            go będzie naprowadzać". Jest to dosyć uciążliwe, zwłaszcza w sytuacji kiedy
            obydwoje partnerzy są niedoświadczeni - ja swój pierwszy raz na szczęcie
            przeżyłam z mężczyzną o 10 lat starszym i nie chciałabym aby na jego miejscu
            pojawił się jakiś niedoswiadczony młokos. Poglądów Maxa komentować nie będę,
            współczuję tylko jego towarzyszce życia - kobieta umrze z nudów,ale to nie mój
            problem. Przy okazji chciałam podziękować luckiemu za post o seksie analnym i
            przygotowaniach - bardzo nam pomógł (przedtem miałam opory natury estetycznej).
    • Gość: pestka Re:drodzy panowie!!! IP: 195.117.10.* 12.11.01, 15:18
      Jakże mogłabym spodziewać się innego odzewu jak właśnie taki pełen oburzenia i
      głupoty w stylu smyka:"wybrakowany towar".Ale poniekąd cieszę się że
      pokazaliście na co was stać "kundelki" jak to Maxiu napomknął.
      Ja dyskutować z wami nie będę bo to nie ma najmnieszego sensu .Ciesze sie że
      moja teoria poparta jest praktyką.Cieszę sie z wypowiedzi doktora,Julity no i
      oczywiście ku pełnemu zaskoczeniu Luky - bardzo mnie ucieszyłeś.
      A więc Panowie żyjcie w pogoni za nie wybrakowanym towarem i nie popełniajcie
      błędów.Bądźcie grzeczni i nie grzeszcie .
      Pa kochani.
      • Gość: ryzymałp Re:drodzy panowie!!! IP: 195.116.167.* 12.11.01, 21:28
        a skąd się bierze "wybrakowany towar"? Według tego co mi Mamusia mówiła, to do
        tego potrzebny jest facet...Jak to jest , że faceci z
        przyjemnościa "wybrakowują towar" a potem krzycza i biadaja na takim forum?
        Faceci tez dzielą się w oczach kobiet ( niektórych ) na łatwych i przyzwoitych(
        niekoniecznie prawiczków) ale nikt tego nie mówi, bo uraża to ich męskie ego no
        i zagraża ich samoocenie jako łowcy i zdobywcy.Ech, co sobie będę jęzor
        strzępić....Panowie , dajcie paniom tez troche pożyć a nie chowacie co dobre
        tylko dla siebie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka