Moja mama namawiała mnie na zmianę endokrynologa. W końcu uległam. Wizytę miałam w piątek i byłam bardzo zaskoczona, gdy usłyszałam, że mam sobie dzieci wybić z głowy. "Pani, to powinna sobie dwa psy i kota ze schroniska wsiąść a nie dzieci rodzić" - cytruję

Oczywiście to była moja pierwsza i ostatnia wizyta u tej pani. Wracam do starego endokrynologa.