stokrotka76
03.10.09, 22:07
Miesiąc temu poroniłam w 6tc. Jeden gin stwierdził, że w ogóle nie muszę się
badać, drugi zlecił badania hormonów. Dzięki temu forum dowiedziałam się,
jakie badania powinnam zrobić. Zaczęłam od posiewu na bakterie, ureoplasmę i
chlamydię - i okazało się, że jest chlamydia! Wcześniej nawet nie wiedziałam,
że coś takiego istnieje! Jestem wściekła na lekarzy, ze nikt mi wcześniej nie
powiedział, że takie badanie powinnam zrobić - ani przed ciążą, ani po
poronieniu... Tym bardziej, że od jakiegoś czasu mam problem ze swędzeniem. W
ciągu ostatniego roku byłam u kilku lekarzy, miałam leczonego grzybka,
bakterię. Ostatni trzej lekarze u których byłam stwierdzili, że to swędzenie
to wynik podrażnienia lub alergii i, że mi nic nie jest, na moje pytanie czy
robić posiew słyszałam odpowiedź, że nie ma takiej potrzeby. Po poronieniu
byłam u dwóch ginekologów i usłyszałam to samo. A tu taki numer! Z jednej
strony cieszę się, że poznałam prawdopodobny powód poronienia, a z drugiej
żałuję, że wcześniej dokładnie się nie przebadałam i zaufałam lekarzom... I
cieszę się, że zdecydowałam się najpierw przebadać, a nie od razu zaczynać
starania, choć bardzo mnie korciło!