dorka793
28.06.11, 11:33
Witajcie Kochane....Mam totalny mętlik,wczoraj siedzialam godz w gabinecie u swojej gin i rozmawiałysmy o wszystkim co mogło byc przyczyna a co nie...Znam swoja gin od 10 lat, prowadziła moja 1 ksiazkowa ciążę,no i teraz 2 poronienia...1-ciąża obumarła już w 6/7tyg,2 teraz w 11/12tyg...i tak naprawde jestem w punkcie wyjscia,zrobilam juz kilka badan,ktore sa oki,wczoraj pobrała mi jescze posiew i kazała zrobic jescze APTT(PT,INR)-ocena wydolności ukladu krzepniecia krwi,TPO(TG,FT4)-badania na przeciwciała anty TPO,TG w tarczycy i jesli tu tez wszystko bedzie oki to po sierpniowym cyklu zaczac sie starac....No i po prostu troszke sie boje..Nie wiem co mam robic,ona twierdzi ze to było przez ostre przeziebienie ktore mialam w 7 tygodniu i mogło byc przyczyna...Oczywiscie chciala mi dac skierowanie do kliniki bezpłodnosci ale stwierdzila ze to bez sensu bo beda mi wyszkukiwac tysciace badan,wydam mnoswto kasy a i tak prawdobodobnie nie znajda przyczyny...i badz tu madry,Boze masakraChcialabym isc jescze do drugiego lekarza ale nie wiem do kogo i gdzie?Co byscie zrobiły na moim miejscu,poradzice mi bo ja zupełnie zgłupiałam i nie mysle racjonalnie....milego dzionka,buziaki
Napisałam tez ten watek na naszym Promyczku bo wiem ze tu jest wiele innych Kobietek ktore moga i tu cos doradzic z podobnymi historiami...