Dodaj do ulubionych

Chlamydia-W-wa, ul Nowogrodzka-wątpliwości

30.09.04, 20:10
Wiecie co, kilka dni temu pytałam jak to jest z tym badaniem tzn czy trzeba
go robić z wymazu czy nie wystarcza z krwi. Zrobiłam to badanie dziś i...
czuję się jakoś dziwnie. O mały włos nie cofnęłam się z tej przychodni...
nazwa Instytut Wenerologii, potem badania AIDS, jakoś mnie zaczęły
odstraszać. Doszły do tego warunki, jakby zatrzymanie się w czasie. Jednak
się nie wycofałam, bo chcę wszystko sprawdzić przed następną ciążą (leczę się
na pco i zajście w ciąże jest u mnie bardzo trudne), ale teraz zaczynam mieć
wątpliwości, a raczej obawy czy czasem mnie niczym nie zarazili. Wiem, że to
głupie i pewnie bezzasadne, ale takie dziwne myśli przychodzą mi do głowy. A
jak coś było niesterylne? Nie zwróciłam uwagi czy wziernik, który zakłada
lekarz jest jednorazowy. Kurcze, pocieszcie mnie. Czy wy nie miałyście
podobnych obaw? Niby rozumiem, że przecież są specjalistami i muszą wiedzieć
jak zachować bezpieczeństwo. Zgłupiałam... Oczywiście nie traktujcie tego
postu jako zniechęcenia do zrobienia badania, bo jeśli trzeba to nalezy je
zrobić, ale jakoś dziwnie się czuję.
Obserwuj wątek
    • emka1974 Re: Chlamydia-W-wa, ul Nowogrodzka-wątpliwości 01.10.04, 00:07
      Hej, czy my sie przypadkiem dzisiaj nie spotkałysmy w tym cudnym przybytku? wink
      Ja mam inny problem: mi lekarz odmówił badania! Zaprosił z mężem (mam sie tego
      dnia nie myć...), męża ma obejrzeć, chce pogadać z nami i powie, czy badanie
      jest konieczne.
      Spotkałyście się z czymś takim? Pytam w szczególności dziewczyny, które mają
      juz jedno dziecko, a potem poroniły, bo zauważyłam, że to lekarza
      zainteresowało.

      Nie wiem, co o tym myśleć...

      Emka
      • stachewicz emka... 01.10.04, 09:26
        ja jestem w tekiej sytuacji ze jednego milusinskiego juz mam w w sierpniu
        poronilam druga ciaze. jednakze lekarzy z ktorymi sie spotkalam nic raczej nie
        interesowalo. samo porobilam sobie badania - wyszla chlamydia, sama dopraszalam
        sie o antybiotyki dl anas obojga a jak pierwsza kuracja zadzialal tylko na meza
        to musialam sie nimal rozplakac zeby lekarz dalej mnie leczyl bo on euforycznie
        stwierdzil zeby to olac - przeciez przezyje wink napisz prosze jak sie czegos
        dowiesz
        pozdrawiam
        asia
        • emka1974 Re: emka... 01.10.04, 10:34
          Ok, będę dzisiaj na konsultacji u pewnego profesora, to zapytam. Ja też sama
          się wybrałam na to badanie, bez zalecenia lekarza.

          Wiesz, u mnie jeszcze była taka sytuacja, że 3 dni temu odstawiłam antybiotyk i
          nie byłam w stanie powiedzieć temu lekarzowi na Nowogrodzkiej, co to był za
          lek. I ten lekarz powiedział, że nie ma sensu robić teraz badania, bo bakterii
          mogę nie mieć (jeśli nie współzyłam po zakończeniu antybiotyku), a mąż (o ile
          jest zarażony) zarazi mnie ponownie. Badanie z kolei teraz tego nie wykaże, bo
          bakterie wylęgają się kilka tygodni.

          Pozdrawiam,
          Emka
          • emka1974 Re: emka... 01.10.04, 10:35
            A, i jeszcze jak mnie ten lekarz odesłał po męża, to zapytałam, czy jest sens
            robic to badanie, jesli nie mam żadnych objawów. A on powiedział, że
            oczywiście, skoro mam jedno zdrowe dziecko, to musiał byc jakis powód
            poronienia.

            Odezwę się,
            Emka
            • stachewicz Re: emka... 01.10.04, 12:39
              to zazdroszcze lekarza... moj swoim zachowanie mowil jedno "babo, skoro masz
              juz dziecko to nie badz namolna i odpusc sobie" powiedzial ze przyczyny i tak
              nie znajdziemy wiec po co szukac.
              pozdrawiam cieplutko i czekam na wiesc
              asia
              • emka1974 Re: emka... 01.10.04, 15:58
                No, własnie wróciłam z konsultacji. Lekarz kazał odpuścić... Mówi, że gdybym
                miała chlamydię, to nie mogłabym zajść w ciążę. A ja mogę...
                • stachewicz Re: emka... 01.10.04, 16:18
                  sorkie to jakis kaprawy specjalista. ja mam chlamydie i moj maz tez i zaszlam w
                  ciaze. hmmm... i to z meazem wink
                  • emka1974 Re: emka... 01.10.04, 16:35
                    Nie wiem, nie mam już siły. Mam ochotę odpuścić.

                    • stachewicz Re: emka... 04.10.04, 08:12
                      ja wiem, ale szczerze mowiac nie wiem czemu lekarz tak sie glowi czy zrobic to
                      badanie czy nie. a co niby szkodzi sprawdzic. pobranie materialu trwa minutke,
                      koszt na antygen to 20 zlotych, wynik w ciagu 2 godzin. wiec o co chodzi? czy
                      nie lepiej dac i sobie i pacjentce pewnosc. w sumie moj lekarz tez kazal
                      odpuscic, sama zrobilam sobie badania. nie wiem czemu lekarze tak sie zachowuja
                      • badarka Re: emka... 04.10.04, 11:00
                        jak to 20 zl??? jak to w ciagu dwoch godzin??? bozedrogi, gdzie ja zyje?
                        gdzie tak robia badanie?
                        • stachewicz Re: emka... 05.10.04, 10:53
                          no ja sie badam w najblizszym laboratorium (lubin), wykonuja tam testy na
                          obecnosc antygenu chlamydii - u kobiet z wymazu z szyjki, u mezczyzn z moczu,
                          koszt 20 pln., badanie trwa kilkanascie minut. wspominal mi o tych testach
                          ginio - podobno na zachodzie wielu lekarzy ma je w swoich gabinatach. nanosisz
                          probke a po chwili pojawia sie odczyn swiadczacy o obecnosci chlamydii lub jej
                          braku. jest to metoda szybsza i tansza niz hodowla bakterii. i nic mi nie
                          wiadaomo by byla gorsza
                          pozdrawiam
                          • badarka Re: emka... 05.10.04, 13:35
                            lubin? ten w dolnoslaskim? Popatrz, a w tym nibytowielkim Wroclawiu kroja nas
                            jak moga sad Coz, Lubin to za jednak troche ze daleko, szkoda... Chetnie bym sie
                            wybrala, gdyby to bylo odrobine blizej.
                            Dziekuje w kazdym razie za info o testach. Popytam.
    • gusiek74 Re: Chlamydia-W-wa, ul Nowogrodzka-wątpliwości 01.10.04, 19:45
      Wybacz iks, ale jak czytam o Twoich wątpliwościach, to mi się wydaje, że to Ty
      się zatrzymałaś w czasie wink
      Wzierniki na Nowogrodzkiej są jednorazowe, lekarze mają jednorazowe rękawiczki
      a AIDS nie można się zarazić ani wchodząc do instytutu wenerologii, ani przy
      badaniu lekarskim. Twoja krew musiałby wejść w bliski kontakt z zakażoną krwią
      lub spermą. Zakładam, że taka sytuacja nie miała miejsca podczas pobierania
      materiału do badania? Podobnie jest zazwyczaj z innymi chorobami przenoszonymi
      drogą płciową. Wysilam swoją wyobraźnię, jak mogę, ale nie umiem sobie
      wyobrazić, jak mieliby Cię tam zarazić... i czym.
      Pozdrawiam, Agata
    • iks_75 Re: Chlamydia-W-wa, ul Nowogrodzka-do Emki74 03.10.04, 19:36
      Dzięki za posty.

      Emka74, ja byłam na Nowogrodzkiej w czwartek 1.10 po 12. Rzeczywiście przez
      moment było nas w poczekalni 2. Lekarz nie wiedział, którą z nas ma przyjąć w
      pierwszej kolejności, w końcu, po konsultacji z rejestratorką wypadło na mnie.
      Czyli tą drugą osoba byłaś ty? Jak miło! Jaki ten świat jes mały!

      Zastanawiasz się czy robić badanie czy nie. Decyzję musisz podjąć sama. Ja ci
      powiem dlaczego to badanie jednak zrobiłam. Miałam takie samo badanie z krwi,
      wyszło ok, ale ponoć nie jest ono do końca miarodajne. Postanowiłam, że jednak
      go zrobię, ponieważ będę miała pewność, że wszystko jest ok. Przyczyna
      poronienia jest u mnie nieznana, ale duże prawdopodobieństwo wypada na hormony,
      które brałam na wywołanie owulacji. Mimo wszystko chcę się upewnić, że wszystko
      inne jest ok. Powodzenia!
      Aneta
      • stachewicz do iks 04.10.04, 08:15

        mozesz mi wyjasnic w jaki sposob "hormony na wywolanie owu" moga powodowac
        poronienie? samam mam je dostawac i wolalabym wiedziec
        pozdrawiam
        • iks_75 Re: do iks 04.10.04, 21:20
          Oczywiście to co spotkało mnie nie musi spotakać ciebie. Ponadto równie dobrze
          powód mógł być inny, być może o tym nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem. Ale
          faktem jest, iż podawanie hormonów wywołujących owu może zwiększać ryzyko
          poronienia. Wspominały o tym dziewczyny na forum 'niepłodność", wspominali o
          tym lekarze, u których się leczę. Ryzyko poronienia jest nieco większe niż u
          kobiety mającej owulację 'normalnie" tj niewywoływanej lekami.
          Ja brałam duże dawki menogonu (w cyklu w sumie 9 ampułek) oraz małe dawki
          clostilbegytu.
          Głowa do góry wielu dziewczynom dzięki tym lekom udaje się zajść w ciążę i
          rodzą zdrowe dzieci!!!
          A ty co masz brać tzn jakie leki? Masz pco czy na poprawę owu?
          pozdrawiam,
          Aneta

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka