Dodaj do ulubionych

slowa, ktore nigdy nie powinny pasc

    • vespa_83 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 03.09.09, 09:29
      W tych ciężkich chwilach nie zawiodła mnie moja mama i mąż. A inni..może i mieli dobre intencje,ale naprawdę warto się zastanowić,zanim się coś powie:
      Koleżanka A: „Jakbyś testu nie zrobiła to nawet nie wiedziałabyś,że jesteś w ciąży i myślałabyś,że masz spóźniony okres” (taa,a przy następnej ciąży kiedy powinnam zrobić test? Po 3 miesiącach dla pewności? Do tego czasu pozostać głuchą na sygnały płynące z organizmu?)
      Koleżanka B: „Z jednej strony to dobrze,że poroniłaś teraz, bo potem bardziej by bolało, bardziej byś się do dziecka przywiązała” . Czy tak trudno jest zrozumieć,że dla rodzica bolesną stratą jest śmierć dziecka, niezależnie od tego czy miało ono 5 tygodni czy więcej? Samo poronienie jest na tyle trudnym i ciężkim doświadczeniem,że nie trzeba dobijać matki słowami. Nie potrzebuję pocieszania, tylko zrozumienia i wsparcia. Tylko tyle,a może aż tyle?
      • iwonkocia Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 30.01.10, 14:19
        kolezanka wypalila z tekstem: "bo ty sie strasznie wszyskim
        przejmujesz i pewnie to dlatego, ja o niczym nie myslalam i dlatego
        urodzilam". zapewne wypowiadajac te slowa rowniez za bardzo nie
        pomyslala.
        mieszkam w UK,ale zadna z polskich kolezanek nawet nie spytala,czy
        czegos nie ptrzebuje. czy ludzie naprawde nie maja serca? czemu
        tylko angielki okazaly mi wsparcie. to naprawde boli.
    • iwona_2009 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 16.09.09, 11:40
      To straszne że tak duża część lekarzy są chorzy na ZNIECZULICĘ.
      W trakcie pierwszego poronienia lekarz dyżurny stwierdził "jest tak niski poziom BHCG że to na pewno nie jest ciąża. Proszę iść do domu" a to był 5 tydzień ciąży.
      Za drugim razem kiedy krwawiłam i lekarz włączył monitor USG powiedział do położnej:" eee tu już są resztki..." JAKIE RESZTKI SERDUSZKO BIŁO !!! Kiedy jednak straciłam w toalecie i przyniosłam moje maleństwo na ręce powiedział: "NOO WYPADŁO TO CO MIAŁO WYPAŚĆ " i wyszedł jakby nigdy nic się nie stało... a ja chciałam wyskoczyć z okna...
      CZY TE WSZYSTKIE SŁOWA SĄ NA MIEJSCU?
      MAM NADZIEJĘ ŻE MOŻE JAKIŚ LEKARZ TO PRZECZYTA I WYLECZY SIĘ ZE ZNIECZULICY !!!!
      Na pocieszenie dodam że za trzecim razem trafiłam na fantastycznego lekarza i chodzę do niego do dziś.
      Po trzech poronieniach MAM CÓRKĘ -UDAŁO SIĘ !!!! WAM TEŻ SIĘ UDA
      • izi-79 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 27.10.09, 23:25
        Moja pierwsza wyczekiwana upragniona ciąża 5 lat po ślubie... 7
        tydzień, pierwsza wizyta, pierwsze usg.. i wyrok-brak akcji
        serduszka. Szok..
        Na drugi dzień kolejne usg, dwóch lekarzy i ten sam wyrok.. Po
        tygodniu trzecie usg, potwierdzające wyniki poprzednich i
        skierowanie do szpitala na zabieg, bo to poronienie zatrzymane. Ale
        ja się czułam dalej w ciąży, piersi mnie tak okropnie bolały,
        nudności.. Poszłam do kolejnego lekarza prywatnie, a on stwierdził,
        że ciąża obumarła, odkleiła się kosmówka, bo pewnie sex był za
        ostry!!?? i jeszcze musiałam mu za to zapłacić..a on sie tak śmiał z
        własnego żartu, do dziś widzę ten jego wymowny uśmieszek... Nawet
        nie pamietam jak z tamtąd wyszłam. Już w szpitali na usg po zabiegu
        łyżeczkowania lekarka stwierdziła, że "ładnie mnie ktoś
        wyskrobał"!!?? Boże a czy ja chciała być wyskrobana Z WŁASNEJ
        WOLI!!? NIE..ale oni tego nie rozumieją...
        • izi-79 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 27.10.09, 23:32
          W szpitalu leżałam naprzeciwko dyżurki położnych, więc chcąc nie
          chcąc wiele słyszałam - takie pacjentki jak ja to dla nich "ŁYŻKI
          CIĘŻARNE" No comment...
    • majka-1980 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 29.10.09, 12:51
      "TO nie ma mózgu, TO sie nie rozwija, roślina"-usłyszała moja
      koleżanka pare tygodni przed porodem. TO jak określił ten dureń dzis
      ma trzy latka i ma się świetnie smile
    • agnieszkaiwon Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.11.09, 22:19
      To był piątek. Krwotok. Szpital. Patologia ciąży.
      Jest!!! Serduszko bije, mój maleńki Skarbek żyje!!! Hura!!! big_grin
      Dostałam leki. Leżę.
      Sobota - potworny ból podbrzusza. Nie mogę wytrzymać.
      Usg - nie ma tętna... surprised surprised surprised MOJE DZIECKO NIE ŻYJE!!! MOJE DZIECIĄTKO nie
      żyje. Nie zrobiłam nic by je ocalić surprised Nie umiałam go ochronić sad sad Myślałam że
      wszystko będzie dobrze, przecież MI to się nie przytrafi. Mieliśmy żyć długo i
      szczęśliwie.
      "NIE RYCZ GŁUPIA, MŁODA JESTEŚ, ZROBISZ SOBIE NOWEGO DZIECIAKA".
      Zabieg miałam w środę. To był maj 2002 roku
      (*)
    • rene-777 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 14.11.09, 22:27
      Wiedziałam że maleństwu nie bije serce miałam zaplanowane łyzeczkowanie ale zaczełam krawic i przyjechałam do szpitala.tam po usg lekarz powiedział:no co ja mam pani powiedzieć była ciąża...nie ma ciąży!!!a potem dodał:dlaczego od razu pani nie przyjechała na zabieg?juz by pani była zdrowa ładna dziewczyną...!!! myslałam że dam mu w morde!!!!!!!!!!!
    • maagdaamm Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 10.12.09, 10:45
      7 tc - Izba Przyjec - poczatek poronienia:
      Przed badaniem na fotelu, potem na usg: "Wyskakuj z majtek".
      Zapytanie, czy ciaza byla wpadka.
      Podczas badania usg na moje pytanie 'co z ciaza?' odpowiedz lekarza: "A skad
      pani w ogole przyszlo do glowy, ze jest pani w ciazy??? Ktoz to pani takie
      rzeczy naopowiadal? BO JA TU ZADNEJ CIAZY NIE WIDZE!"
      • kobietka_29 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 25.01.10, 09:25
        Przy wypisie ze szpitala (do ktorego trafilam wieczorem dzien wczesniej z
        krwotokiem i drgawkami) pani sekretarka patrzac w komputer:
        - (z szerokim usmiechem) "Och, pani urodzila! Gratulacje!"
        - "Nie urodzilam. Ja poronilam, prosze pani"
        - (usmiech zniknal. mina sroga) "No, to musi pani w takim razie zaplacic za
        pobyt w szpitalu. Gdyby pani uroduila, nie musialaby pani placic"...

        Jakiz to ja mam tupet, no. Jak bym to wiedziala, to oczywiscie nie planowalabym
        poronienia...
    • silje78 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 25.01.10, 10:21
      gdańsk, szpital kliniczny, 22tc (wcześniej 4 poronienia, w tym jedno
      w 21tc). z tego i tak już nic nie będzie, niech sie pani nie
      przyzwyczaja...
      wypisałam się na żądanie. córka ma dziś 2 lata i 4 miesiące.
      zdrowa, przenoszona wink. nie dajcie się pseudo-lekarzom. czasami się
      udaje przechytrzyć ich i naturę...
    • iwonkocia Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 29.01.10, 14:18
      wlosy mi deba staja jak to czytam. jak mozna. Bogu dziekuje,ze
      poronilam w Anglii.pielegniarki byly jak matki dla mnie.przy badaniu
      jedna z nich trzymala mnie za reke. w oczekiwaniu na lekarza robily
      mi kawe i podtrzymywaly na duchu.bylam pod wrazeniem ile mialy dla
      mnie serca , taktu i szacunku.lekarze jak przychodzili do mnie,to
      pukali do drzwi.kazdy mowil,jakmu przykro z powodu tego,co sie
      stalo.to dramat sam w sobie. jak mozna jeszcze pogarszac stan
      pacjentki tak durnymi slowami.
      • gryzellek Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 29.01.10, 21:35
        Mnie przyjęli o 8 rano,a poprzedniego dnia na usg stwierdzono obumarcie ciąży
        bliżniaczej. Ogólnie moja gin to wspaniala kobieta dr.Miłecka ze szpitala
        praskiego w wa-wie,przyjęła mnie na odział i musiała jechać bo jej dyżur własnie
        się skończył włożyła mi tylko jeszcze 2 tabletki dopochwowo na poronienie i
        pojechala. Czekając na bóle i krwawienie które miało wystąpic lężałam w
        jednoosobowej sali i nawet nikt do mnie z personelu nie zairzał aż do godziny
        18. W koncu zadzwoniłam do swojej gin na komorke i powiedziałam jej co i jak. Po
        czym za jakieś 10 min przyszła do mnie oddziałowa i powiedziała "czego się
        skarżysz tak się spieszysz żeby ci dzieciaki do kosza ze śmieciami wyrzucili"
        głupia Ku...wa!Ale naszczescie dzieki mojemu mezowi ta pani juz tam nie
        pracuje,zostala zawieszona
        • 1_ania_79 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 30.01.10, 00:16
          Dziewczyny masakra jakaś. ja byłam w szpitalu kilka razy do 10 tc czyli zabiegu,
          chodziłam do wielu lekarzy. jedno co mogę powiedzieć - w Matce Polce w Łodzi
          jest dobrze 9oddział ginekologii operacyjnej)- przynajmniej czytając Wasze
          wypowiedzi. ale jedno mi zostanie na zawsze - w zabiegowym - mało nie zemdlałam
          podpisując zgodę na wyłyżeczkowanie. było chyba 6 osób ... jeden do mnie CZY
          CHCE PANI ZABRAĆ MATERIAŁ DO POCHÓWKU? serio mało nie dostał ode mnie w twarz.
          zapytałam tylko czy nie mógł użyć innego słowa. ale to jak wtedy spojrzeli na
          niego pozostali lekarze było cudne. reszta była naprawdę wspaniała.
          • magdaelmo Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 18.02.10, 20:13
            Mnie lekarz przed łyżeczkowaniem po poronieniu zatrzymanym, które robiłam w prywatnej klinice powiedział: "dzięki takim przypadkom jak Pani my lekarze mamy z czego żyć he he". Miał to być chyba żart na rozluźnienie atmosfery ale jakoś mnie nie rozśmieszył...
    • aga9001 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 24.03.10, 20:45
      Poroniłam w niedzielę, czyli trzy dni temu..
      Jak przeczytałam Wasze wypowiedzi to zrozumiałam jak wiele miałam
      szczęścia trafiając na taki zespół jaki mnie prowadził.
      Przed zabiegiem zapytano czy chcę zabrać dziecko do pochówku, ja
      byłam tak zaszokowana całą sytuacją, że nie rozumiałam co lekarz do
      mnie mówi. Ten kucnął obok mnie i jeszcze raz zadał pytanie,
      tłumacząc powoli.
      A jak leżałam na fotelu to położna głaskała mnie po nodze bo tak mi
      drżały - i za ten ludzki gest jej dziękuje. A anestezjolog stała i
      przepraszała, że mnie musi jeszcze raz kłuć...
      Miałam wiele szczęscia w całym tym nieszczęściu.

      Jednak dla mnie najgorsze było to, że po zabiegu leżałam na sali z
      dziewczynami ciężarnymi. One szczęśliwe opowiadały sobie co widziały
      na usg, a ja chlipiąca w poduszkę. Faktem jest, że na oddziale
      remont i mało sal więc moze z tego wynikało to, że wszytskie razem.

      I nikt nie mówił, że to skrobanka - lekarze, położne mówiły, że to
      zabieg.
    • aneta79_1979 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 07.04.10, 22:51
      Lekarz: Co mamy zrobić z kankami....
      Ja: to znaczy z dzieckiem tak?
      Lekarz(poirytowany0: Dziewczyno!!! to jest zlepek tkanek a nie dziecko
      Ja: Dla pana doktorze tkanki, dla mnie MOJE DZIECKO,,,,,,,
    • kk-katia Obłęd. 12.04.10, 19:22
      Gdyby nie pielęgniarka w przychodni , która się na mnie darła, a
      potem mój ginekolog ,który zlekceważył moje obawy nie straciłabym
      dziecka. Zabieg miałam w 13 t.c. To był ranek , obchód. Podszedł do
      mnie zastępca ordynatora z innymi lekarzami i zapytał:
      A TU CO ???
      To było poniżające.
    • smoru1 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 28.04.10, 12:06
      Czego się tak mażesz mi umarło troje dzieci malutkich i tak nie przeżywałam jak
      ty to poronienie - mówi matka do córki
      • kk-katia Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 12.05.10, 19:58
        Ostatnio lekarka chorób odzwierzęcych powiedziała ,gdy odbierałam
        wynik na boleriozę: Nie mogła się Pani trochę wstrzymać???
        ostatnio ginekolog: małe to dziecko ale jak serce bije to ciąża
        jest. (to był 8 tydzień).
        • anita53 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 14.05.10, 02:47
          Szpital kliniczny Karowa- W-wa, przy usg serduszka...
          Przyszłam z grubą teką różnych badań zrobionych na własny koszt, prywatnie po
          poronieniu (sama znalazłam przyczynę). II ciąża, badanie wymuszone dla mojego
          spokoju. Lekarka do mnie "Po co pani taki zestaw badań ? Przecież po 3
          poronieniach miałaby pani je zrobione za darmo"... I cóż tu powiedzieć.
          • kk-katia Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 14.05.10, 21:07
            anita53 napisała:

            Lekarka do mnie "Po co pani taki zestaw badań ? Przecież po 3
            > poronieniach miałaby pani je zrobione za darmo"... I cóż tu
            powiedzieć.

            Dać po mordzie. Może oprzytomnieje.
    • smoru1 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 25.05.10, 22:47
      Koleżanka, która zadzwoniła do mnie, bo dowiedziała się o poronieniu powiedziała
      "odpuść sobie, przecież masz już jedno dziecko, daruj sobie to drugie, warto tak
      cierpieć?". Już nie jest moją koleżanką...
      • kk-katia Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 26.05.10, 20:39
        Smoru 1 bardzo dobrze postąpiłaś. Kiedy ja byłam w pierwszej ciąży
        bardzo martwiłam się o dziecko. Tym bardziej ciąża była zagrożona.
        Była to zima i było ślisko.Wracałyśmy z wizyty bo miałam
        komplikacje. Mówiłam swojej koleżance ,ze jest ślisko ,żeby nie szła
        tak szybko bo jak się przewrócę to może stać się coś dla dziecka. Co
        raz słyszałam tylko : NIE PRZEŻYWAJ !!!
        Teraz jak ona będzie w ciąży ja jej też będę tak mówić i wspomnę jej
        słowa. Ciążę straciłam. Teraz znów spodziewam sie dziecka ale nie
        pyta się mnie jak sie czuję. Ograniczyłam z nią kontakty.
        • patrycjasynek Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 22.07.10, 10:01
          Czekam na zabieg kilka dni w szpitalu,odwiedza mnie brat z którym nie mam za dobrych relacji:Jesteś jakaś nie dorobiona ja mam 2 zdrowych dzieci a ty jedno chore a drugiego nie możesz donosić.Przychodzi lekarz żeby podać mi tabletki i woła mnie Patrycja choć wsadzę ci coś.
          Koleżanka pisze do mnie nie martw się kiedyś będziesz miała piękną zdrową dzidzie.To że mam syna z mpd nie oznacza to że jest jakiś paskudy wręcz przeciwnie.Jeszcze jak byłam w ciąży wiadomo przytyło się w brzuchu spotykam znajomą i mówi weź to wypluj jak ty wyglądasz,kilka godz później dowiedziałam się że serduszko przestaje bić.
      • barankowa20 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 06.06.10, 19:42
        ja mieszkam w anglii, ronilam od srody... w piatek poszlam do
        szpitala, mialam osobny pokoj na odziale wczesnej ciazy, moj partner
        mog ze mna byc caly czas nawet mogl isc na usg zeby sprawdzic czy
        dziecko splynelo itp... pielegniarki bardzo mile, bardzo
        wspolczujace opiekowaly sie mna, pocieszaly, lekarki rowniez, bardzo
        mi pomogly dzieki nim przeszlam przsz to bardzo dobrze... jestem im
        naprawde wdzieczna npi mojemu partnerowi byl ze mna caly czas... na
        usg jak sie dowiedzilam ze dziecko martwe pielegniarka zapytala czy
        chce jes zobaczyc na ekranie- powiedzialam z etak pokazal mi i
        jeszcze raz na moich oczasz szukala przebiegu krwi ale bicia serca i
        tak nie bylo ... duzo mi to pomoglo dostalam takze zdjecie zojego
        dziecka widac na nim glowke raczke i nozkewink... wszystko mialam
        dokladnie wytlumaczone co ze mna robia... kazali dzwoni na odzial
        jakbym miala jakiekolwiek pytania itp... musze powiedziec ze byla to
        najlepsza obsluga jaka mialam... jedynie smutek po stracie
        dzidziusia...
    • kryssstynar Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 08.06.10, 22:21
      Pierwszy raz poroniłam w pażdzierniku. w Wigilie w czasie składania
      życzeń od szwagra usłyszałam "zadowolenia z dzieci" Jakich dzieci????
      • kk-katia Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 12.06.10, 14:07
        To takie przykre. Sama wiem jaki los potem jest łaskawy.
    • agatazakrzxxx Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 23.06.10, 12:20
      dr Jarosław Niemoczyński czy już ktoś powiedział Pani, że może Pani nie mieć
      dzieci???

      Mama 5 miesięcznej dziewczynki
    • emi2705 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 14.07.10, 14:20
      Dwa tygodnie po śmierci mojego synka szwagier powiedział:
      "nie ma co się smucić, trzeba żyć dalej,
      teraz można się czymś zająć, jakieś ciekawe hobby sobie znaleźć".
      Dla mnie zabrzmiało to tak, jakbym miała się nie przejmować,
      bo przy dziecku to na nic czasu nie ma,
      a tak mogę sobie np. na wycieczki jeździć.
      • 88monia Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 16.07.10, 14:54
        witam
        jesli chodzi o opieke lekarska to niemoge narzekac, tylko pan anestezjolog kilka
        minut przed zabiegiem podszedl do mnie, ja becze a on z usmiechem"pani moniko a
        czemu sie pani tak smu...."i sie zamknal kazal tylko szybko podac znieczulenie
        zebym nieplakala...A i jeszce pielegniarka jak mnie przyjmowala do szpitala to
        mowi co sie stalo a ja mowie serduszko nie boje a ona czyje....:/heh
        ale za to dali mi popalic inni ludzie i ich "slodkie"pocieszenia o to kilka z nich:
        - niemartw sie ty sama jestes jak dziecko....(mam 22lata)
        - wiem jak sie czujesz tez mialam ciaze zagrozona i tez mi grozili ze mnie wyskrobia
        -...o jednak polecialo....
        - oo to teraz musisz jakos sie przygotowac jakies witaminy czy cos...niemialam
        sily tlumaczyc ze rok sie staralam i oboje bralismy z mezem witaminy
        -bedziesz miala kolejne...to kazda z nas pewnie uslyszala(podobal mi sie
        komentarz z tego forum na ten temat...a jak ktos straci meza to tez bedziesz
        pocieszac nie martw sie jeszcez znajdziesz drugiego..)
        -a do jakiego lekarza chodzilas ...do tego i tego....a to dlatego trzeba bylo
        pojsc do innego
        -a to najlepsze moja byla przyjaciolka(i to nie bylo ku pocieszeniu)pyta sie i
        co tam jak dzidzius rosnnie...ja spuszczam glowe z mezem i mowimy...dzidzius
        nie zyje(ciaza obumarla 10tydz)a ona ee robisz wielkie halo wielkie mi co
        zaszlas poronilas nie ma co sie tak przejmowac i afery robic...mi sie oczy
        zrobily jak pieciozlotowki i wypalilam do niej: a jakby twoje dziecko umarlo to
        chcialabys zeby ktos ci tak powiedzial a ona: nasz syn sie urodzil i zyje i to
        co innego......maz wkroczyl do akcji ja sie pobeczalam i wyszlam- do dzis sie
        trzese jak o tym pisze...no pewnie to co innego bo ich dziecko zyje....
        I to chyba wszytsko ale niepowiem ze niebylo tez sypatycznych osob przy
        mnie...bardzo pomogl mi maz, moja siostra bardzo nam pomogla, prawdziwi
        przyjaciele tez sie znalezli w tej sytuacji,dla mnie najwazniejsze bylo by ktos
        mnie sluchal a nie prawil glupie moraly..zeby ktos przy nas byl...zeby czas mogl
        szybciej plynac...
        ale sie rozpisalam sorkismile
    • anastazja29 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 14.08.10, 18:36
      Ku pokrzepieniu serc!
      Szpital Św.Zofii w Warszawie.
      Upragniona, wyczekana ciąża.Świat oszalał.Idę na kontrol w 11 tygodniu, chcę
      usłyszeć serce smileLekarz uśmiecha się i po badaniu mówi że jeszcze sprawdzimy czy
      to ciąża bliźniacza i czy serce prawidłowo bije.Nic nie mówi...długo aż w
      końcu:"Tak mi przykro, serduszko nie bije".Dostaje skierowanie do szpitala, MIMO
      RUTYNY pielęgniarki i lekarze bardzo DELIKATNI I MILI."Dzidziuś nie
      żyje".Wszystko mi wyjaśniają, że najpierw tabletki, później zabieg.
      Trafiam na salę z dwiema dziewczynami w podobnej sytuacji.Żartujemy,gadamy do
      północy.Co chwilę ktoś do nas przychodzi zapytać:"Czy nie boli", "Może coś na
      sen", "Gdyby coś się działo proszę dzwonić, ktoś przyjdzie"
      Gaśnie światło.Zostaję sama z moim bólem (łzy mi teraz lecą jak to piszę)Środki
      poronne działają bardzo szybko ok. 1.00 rodzę swoje dziecko do wielkiego
      plastikowego słoja i chociaż się boję parze w niego..."To moje dziecko"
      myślę.Wołam pielęgniarkę,przychodzi natychmiast i zabiera mojego Adasia.
      "Dać pani coś na sen" i uśmiecha się czule.Ryczę do rana.Rano zabieg. Ja i
      dziewczyna z łóżka obok idziemy razem na USG.Siedzę obok kobiety z WIELGACHNYM
      brzuchem i zaczynam płakać...pocichu, ocieram łzy żeby nikt nie widział.Myślę
      sobie:"Jak dobrze że nie leżę na sali z matkami,dzięki temu wiem że nie jestem
      sama".
      Wchodzę a pani dr:"Dzidziuś się już urodził ale zabieg i tak trzeba zrobić bo
      została cała część odżywcza".Rzuca terminami medycznymi do pielęgniarki ale ja
      mam tylko jedno w głowie "DZIDZIUŚ SIĘ JUŻ URODZIŁ".Płaczę za dzieckiem i z
      wdzięczności za te słowa.MOŻNA BYĆ CZŁOWIEKIEM JAK WIDAĆ.Wstaję a strugi krwi
      ciekną mi po nogach, czuję wstyd i zażenowanie, ręce mi drżą i mówię że muszę
      się wytrzeć na co pielęgniarka:"Spokojnie, proszę, tu są ręczniki.Dam pani
      podpaskę,proszę się spokojnie ubrać" Ulga, przestaję płakać ale jestem wrakiem,
      boje się zabiegu.Gdy zawożą mnie na salę nie ma żadnych głupich
      komentarzy."Proszę się rozebrać,wszystko zaniesiemy do sali" Pytam czy nie będę
      nic czuła?
      "Proszę pomyśleć o czymś miłym bo inaczej sny będą złe"
      Potem gdy po dwóch dniach wracam na izbę przyjęć (niestrawnośćsmilemówię lekarce że
      jestem wdzięczna za to co mówią i robią bo to pomaga przeżyć żałobę po dziecku a
      ona na to że dla nich to codzienność ale że starają się tego nie okazywać.MOŻNA?
      MOŻNA!
      Chyba także dzięki temu przygotowuję się do kolejnej ciąży smile
      Przytulam Was wszystkie Towarzyszki Niedoli!
      • aneta79_1979 Anastazaja 15.08.10, 12:55
        Mimo całego bólu wywołanego poronieniem twój post daje nadzieję że może i w
        innych szpitalach Kobiety RODZĄCE swoje dziecko o wiele za wcześnie będą
        traktowane tak jak Ciebie potraktowano, chylę czoła przed personelem szpitala
        Św. Zofii za ludzkie traktowanie!!!!!!
    • minka.b Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 12.09.10, 14:09
      Na usg w 23tc okazało się że serduszko nie bije, byłam po 3 dniach próby wywołania porodu zrobiono przerwę na weekend, lekarz na dyżurze w sobotę zadaje pytanie "wszystko ok, ruchy pani czuje?"
      Miałam ochotę go zabić wybełkotałam jedynie "chciałabym"
    • awtorek Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 14.09.10, 20:57
      Na samym początku badania USG, bez zbędnych wstępów, beznamiętnym tonem: "Nic z tego nie będzie".
    • gosiadzika Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 11.10.10, 18:26
      dzien po zabiegu na rannym obchodzie, szpital pyskowice, ordynator Binkiewicz tak skomentował moje poronienie:
      "pani XZV, i co pani najlepszego zrobiła?
      nie wiem to miał być żart?
      zatkało mnie, a to było przedwczoraj.............
      nikt ze mna nie porozmawiał ,nie zapytał jak sie czuje..
      tylko pani anastezjolog juz w sali przed zabiegiem, zanim zasnęłam trzymała mnie za rękę i głaskała po głowie, powiedziała już zaraz nie bedzie cie tak boleć...
      i dzieki bogu nie leżałam w sali z cieżarnymi..
    • mamaali-1 nie zawsze jest tak źle... 06.01.11, 22:54

      nie doczytałam całego wątku, bo mnie przygnębiło, przeraziło, zniesmaczyło... sad
      Bardzo Wam wszystkim dziewczyny współczuję! Ja trafiłam do szpitala na Solcu w Warszawie. Spotkała mnie ogromna dawka delikatności i wyważenia. Wtedy w ogóle o tym nie myślałam. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę, że obsługa była wyjątkowo taktowna. Położono mnie na sali z dala od ciężarnych i ledwie po porodzie. Osoby będące ze mną na sali nie poznały celu mojego tam pobytu. Mogłam w spokoju przygotować się i pożegnać...
    • ane26 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 24.02.11, 12:59
      Mi lekarz powiedział, podając tabletki poronne, że to KARA ZA GRZECHY. Poprostu szok
      • kinialis Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 10.03.11, 14:37
        ja trafiłam na LUDZI w 16 tygodniu odeszły mi wody, ordynator przed obchodem przyszedł do mnie i porozmawiał,że tak sie zdarza, że jeszcze wszystko przed nami, że będzie dobrze.na sale porodowa zaprowadziła mnie położna po drodze przytuliła, dostałam kroplówkę na wywołanie skurczy, ordynator przyszedł dwa razy, gdy zaczęły się skurcze dostała zastrzyk rozkurczowy żebym nie miała traumatycznych przeżyć, na samej porodówce tez wszyscy mili, połozne były 3 głaskały mnie, przytulały,anestezjolog też, żadnych komentarzy, żadnych min, czułam że są ze mna duchem i mi współczują.pózniej połozna cały czas była obok dawał podpaski, podkłady, nie czułam wobec niej żadnego wstydu,że krwawie, że przeciekam. potem lekarze zachodzili do mnie o połozne wszystko załatwiały z mężem na drugi dzień żebyśmymieli czas się z tym oswoić. zaproponowano mi psycholiga i leki na wyciszenie. jeśli chodzi o personel to naprawde super szkoda że w takich okolicznościach musiałam ich spotkać.
    • linaaaa.2 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 12.06.11, 23:31
      Przy mnie położna powiedziała, żeby szybko posprzątała salę bo wygada jakby ktoś tam zrobił "rzeź niewiniątek" A ja tam chwilę wcześniej poroniłam.
      • orepuczka Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 13.11.11, 22:11
        hej smile Witam wszystkich ponownie. W tym dluzszym czasie duuuzo sie wydarzylo smile Wyszłam za mąż, jestem w 14 tyg ciąży, od razu poszłam na L4 dyra sie wkurzyla,ale szczerze mówiąc byłam górą,próbowała na mnie krzyczeć,ale na szczescie wziełam męża który ją ustawił,Ludzie to świnie, byli , są i będą choć nie powinni, każde zło wraca z potrójną siła,Moja Pani Dyrektor ma teraz duuuze problemy finansowe,pracownicy jej uciekają,nie to,że sie ciesze,ale ma za swoje. Po urodzeniu nie mam zamiaru wracać do tej wariatki. Najwazniejsze to miec godność i nie zrażać sie i dać sobie na luz smile Ja nie myslałam nawet o ponownym zajściu w ciąży a tu niespodzianka tydzień przed slubem dwie kreseczki,niestety nie obylo sie bez małych utrudnien,ale teraz jest ok i 3 grudnia bedziemy znać płec dziecka-choć dla nas najwazniejsze jest zeby dzidzia była zdrowa,
        Dziewczyny,te wszystkie przykrości z ust tych wszystkich ludzi,świadczy tylko o nich,jakcy są bezduszni i bezwartościowy. Pozdrawiam serdecznie
    • orepuczka Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc A PADŁY 08.07.11, 14:03
      Poroniłam 1 ciąże, zarodek przestał sie rozwijać, czekałam na poronienie,na szczeście tydzień, jest to ból nie do opisania,miewam straszne dołki,mysle,ze w listopadzie było by ze mną dzieciątko,ale trzeba byc dobrej myśli.Słowa które zabolały mnie nie padły ze strony służby zdrowia,ale z ust mojego pracodawcy, który uznał,że poronienie to nie choroba, z głupim usmiechem wysłuchał przeżyć ze szpitala,( musiałam np. okreslać płeć dziecka),dodam,ze to Kobieta-dyrektor przedszkola, matka i babcia .... pozniej mściła się na mnie, czepiała, ubliżała przy innych pracownikach,a na rozmowie 1na1 powiedziała,ze jak nie doprowadze grupy do konca i zajdę w ciąże w ciągu roku, to ona mi obiecuje,ze nie znajde pracy w moim mieście. Żeby tego było mało miała mi przedłużyć umowę na 3 lata zebym mogła dostac kredyt rodzina na swoim, wplaciłam kase na mieszkanie a ta "cudowna" kobieta zadzwoniła w urlopie i powiadomiła mnie,ze zmienia mi umowę na zastępstwo co jest równoznaczne z tym,ze nie dostane kredytu,a jak zajde w ciąże to moze mnie zwolnic. Dziewczyny!!Powiedzcie sami jak mozna byc tak bezdusznym, nie rozumiem tego,ale jestem dobrej mysli, w ciąże boje sie zajsc bo co z pracą, z kasą, z mieszkaniem,chyba musze odłożyc plany macierzynskie,zmienic prace i odetchnąć troche.... a we wrzesniu 29 latek mi stuknie sad boję się ,że mogę nie sdąrzyć sad
      • nikitainc Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc A PADŁY 13.11.11, 03:54

        > olały mnie nie padły ze strony służby zdrowia,ale z ust mojego pracodawcy, któr
        > y uznał,że poronienie to nie choroba, z głupim usmiechem wysłuchał przeżyć ze s
        > zpitala,( musiałam np. okreslać płeć dziecka),dodam,ze to Kobieta-dyrektor prz
        > edszkola, matka i babcia .... pozniej mściła się na mnie, czepiała, ubliżała pr
        > zy innych pracownikach,a na rozmowie 1na1 powiedziała,ze jak nie doprowadze gru
        > py do konca i zajdę w ciąże w ciągu roku, to ona mi obiecuje,ze nie znajde prac
        > y w moim mieście. Żeby tego było mało miała mi przedłużyć umowę na 3 lata zebym
        > mogła dostac kredyt rodzina na swoim, wplaciłam kase na mieszkanie a ta "cudo
        > wna" kobieta zadzwoniła w urlopie i powiadomiła mnie,ze zmienia mi umowę na za
        > stępstwo co jest równoznaczne z tym,ze nie dostane kredytu,a jak zajde w ciąże
        > to moze mnie zwolnic. Dziewczyny!!Powiedzcie sami jak mozna byc tak bezdusznym,
        > nie rozumiem tego,ale jestem dobrej mysli, w ciąże boje sie zajsc bo co z prac
        > ą, z kasą, z mieszkaniem,chyba musze odłożyc plany macierzynskie,zmienic prace
        > i odetchnąć troche.... a we wrzesniu 29 latek mi stuknie sad boję się ,że mogę n
        > ie sdąrzyć sad


        co za s***! noz w kieszeni sie otwiera grrr!! orepuczka trzymaj sie i nie daj temu babsztylowi smile strasznie Ci wspolczuje! nie rezygnuj jednak z planow macierzynskich! Ja bym starala sie zmienic prace na Twoim miejscu, jak z takim babochem mozna wytrzymac..ehhh
    • wicherka81 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 20.12.11, 11:08
      Prawie pół roku już minęło od dnia kiedy bezpowrotnie straciłam moje dzieciątko, mam już chyba siłę, żeby cokolwiek napisać. Moje odczucia nie są może tak traumatycznie jak niektóre tutaj opisane (przy których dłonie same zaciskają się w pięści..), ale były dla mnie dodatkowym źródłem niepotrzebnego bólu, którego w takiej chwili powinno się roniącej oszczędzić.
      Pierwszy lekarz ginekolog, do którego chodziłam od lat, podczas mojej pierwszej "ciążowej" wizyty zbagatelizował zapalenie pęcherza, za to dał Heviran na opryszczkę (do tej pory nie wiem, czy lek nie "pomógł" poronieniu), potem olał moje podejrzenia, że coś jest nie tak (zanik objawów ciążowych) - skwitował to mówiąc, że się matwię, bo "za szybko w tą ciążę zaszłam" (udało się za pierwszym razem). A dziecko jeszcze wtedy żyło, może dałoby się jeszcze coś zrobić..(to był 6 tydzień) Ja też niepotrzebnie mu zaufałam.. sad
      Drugi ginekolog, do którego poszłam jak poprzedni mnie olał, okazał się wspaniałym człowiekiem. Niestety przypadło mu w udziale powiadomienie mnie o tym, że dziecko już nie żyje (USG w 9 tygodniu, poronienie zatrzymane). Był bardzo taktowny i współczujący, chociaż oczywiście nie ominęła mnie wiadomość, że "tak się zdarza".
      Na zabieg zostałam skierowana do poleconego i chwalonego w Krakowie Ujastka. Ogólnie nie mogę narzekać na sam zabieg, bo został przeprowadzony porządnie, nie miałam żadnych problemów po, ani powikłań (odpukać). Jednak mam kilka zastrzeżeń. Na zabieg czekałam tydzień, co to znaczyło dla mnie? - świadomość, że noszę martwe dziecko, przez siedem długich dni.. W dniu zabiegu stawiłam się na izbie przyjęć o 8 rano, na salę zabiegową wzięto mnie dopiero po ok. 5 godzinach (cytotec nie zadziałał na mnie). Przez te 5 godzin leżałam sama na sali przedzabiegowej, gdy za drzwiami czekał mój mąż - nikt nie zaproponował mu, żeby ze mną posiedział, chociaż nie było ku temu żadnych przeciwskazań. Na sali zabiegowej tłum ludzi, nie wiem po co tylu.. Kazali mi się ulokować na fotelu i tak sobie czekałam kolejne pół godziny.. co było dla mnie bardzo krępujące.. Wreszcie przyszła lekarka i zapytała "co tutaj mamy", a jedna z pań patrząc na mnie drwiąco odpowiedziała "absoleta" (cóż.. "Graviditas obsoleta" na moim USG wryło mi się w pamięć chyba do końca życia.. więc rzucone kpiące absoleta /pisane jak powiedziane/ było bardzo bardzo bolesne..). Przy przygotowaniach do zabiegu lekarze rozmawiali o swoich dzieciach, wakacjach, śmiali się z różnych rzeczy itp., narkoza była wybawieniem.. Po wybudzeniu nie byłam na szczęście na sali z ciężarnymi, mąż mógł na chwilę podejść, nie było tak najgorzej, to chyba najlepiej wspominany przeze mnie moment z całego tego dnia.
      Niestety w szpitalu nie zostałam poinformowana o możliwości odebrania szczątek mojego dziecka, zgłoszenia martwego urodzenia, ani możliwości pochówku.. Dowiedziałam się o tym z internetu później, ale już nie miałam siły walczyć ze szpitalem.
      Taka moja historia.. niby nic.. a pozostało w pamięci i sercu.. bardzo chciałam rodzić na Ujastku, ale jeżeli będę kiedyś miała taką "okazję", to nie wiem czy wybiorę ten szpital.

      Dodatkowych "przyjemności" dostarczyli moi bliscy. Teściowa dwa dni po zabiegu (!) zaproponowała nam, że może pójdziemy na tańce (kobieta, która sama roniła 5 razy). A moja własna matka kilka dni później zasugerowała mi, że to moja wina, że poroniłam. No comments..
      • zlotajagoda Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 17.04.12, 22:23
        Warszawa, szpital na Starynkiewicza, tydzień przed Wielkanocą. Leżałam na oddziale z podejrzeniem ciąży pozamacicznej - 8 tydzień ciąży, beta tylko 1800 ze słabymi przyrostami 200 - 600 jednostek tygodniowo, ciąża dotychczas nie uwidoczniona na USG. W niedzielę wieczorem lekarz wykonuje USG. Trwa to dość długo, w końcu znajduje pęcherzyk w macicy. Informuje mnie, że ciąża ma około 4 - 5 tygodni, jest zarodek i echo serca. Pytam więc, czy wszystko ok bo beta słabo przyrasta i że jakieś 1,5 tygodnia temu ustały mi wszystkie objawy ciąży. A on na to - "może ten zarodek właśnie umiera". Nie pamiętam, jak wyszłam z gabinetu, przepłakałam cały wieczór. W poniedziałek wypisali mnie ze szpitala, we wtorek zaczęłam plamić, w środę poroniłam.
        Wszystko to było straszne ale te słowa - najgorsze.
      • triste000 Re: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc 19.04.12, 13:19
        Ja stracilam 2 dzieci. Za pierwszym razem napisalam sms do mojej juz teraz eks kolezanki ze jestem w trakcie poronienie a ona mi na to ze wlasnie rozstala sie z chlopakiem 4 raz...
        potem komentarz mojej mamy na drogie wizyty prywatne(mieszkam we Wloszech) - po co wydawac pieniadze, bez dzieci mozna zyc. Moja siostra natomiast potrafi tylko prawic moraly typu za wczesnie sie za to zabraliscie po pierwszym poronieniu albo ze powinnam chodzic do lekarza w polsce. Inna kolezanka po drugim- nastepnym razem zrobcie lepiej to dziecko. Na koniec lekarze- za pierwszym razem telefon do mojej pani gin, bo mam plamienia ona na to" pewnie ciaza obumiera jedz na pogotowie tam ci dadza cos na poronienie", za drugim razem byl zabieg w szpitalu pielegniarka pobiera mi krew-"niech sie pani usmiechnie" a widac ze mam oczy spuchniete od placzu. I na koniec lekarz przy wypisie ze szpitala- "sa gorsze nieszczescia"...I to nie wszystko, bo od tamych wydarzen minelo 3 lata i jeszcze nie udalo nam sie miec dziecka ale nie tracimy nadziei. Chociaz latwo nie jest, bo boli jak znajomi sie pytaja po co wam taki duzy dom przeciez jestescie tylko we dwoje, ja zawsze wkurzona odpowiadam ze nie bedziemy zawsze tylko we dwoje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka