havena
15.05.06, 13:47
Aktywnie uczestniczylam w Waszym forum od 10.2004 (poronienie w 18tc). W lutym
2005 pozegnalam sie i rozpoczelam nowe starania. Udalo sie w czerwcu. Nie
wszystko szlo gladko, koncowke ciazy spedzilam w szpitalu. Nagle cc w 38 tc
uratowalo zycie mojemu dziecku, choc i tak urodzilo sie w zamartwicy z 3
punktami tylko... Byl strach, bieganie po specjalistach. Na szczescie juz jest
dobrze i moj maly jedenastotygodniowy skarb jest ze mna. Dlaczego do Was
pisze? Zeby przekonac Was, ze po stracie mozna urodzic zdrowe dziecko. Ze
trzeba probowac i sie nie poddawac. Niestety, sa dni, ze jest mi strasznie
smutno, ze mojego malego synka nie ma z nami. Ze juz nigdy nie bedzie. I to
wciaz boli.
Zycze Wam duzo sily i zdrowych maluszkow. A przede wszystkim wiary, ze sie uda!
Pozdrawiam,
Havena