Dodaj do ulubionych

Coś na grzybicę...

15.11.06, 15:16
Prosze doradźcie co kupujecie w Anglii na grzybicę, ale bez recepty?
Od kilku dni swedzi, piecze...juz mam dosyć.
Leki z PL sie wyczerpały :(

HELP
Obserwuj wątek
    • mleczna_krowka Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 15:19
      Dodam jeszcze, że płyn do podmywania raczej mam dobry-Lactacyd Femina, piję jak
      wsciekła jogurty, i nic...:(
      • azbestowestringi Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 16:07
        moze warto by pojsc do lekarza?
      • lisy77 Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 16:08
        W tesco lub aptece Canesten-jest to clotrimazolum dostepne w roznych wersjach
        tabletki czopek+masc(canesten combi)
        • mleczna_krowka Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 16:20
          Lekarz to w ostatecznosci.
          Mam wrazenie, że jestem w stanie nad tym zapanować - jeszcze, potrzebuję
          lekkiego wsparcia :)

          Dzięki Lisy77 :)
          • mamaliv Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 17:58
            W aptece kupisz bez recepty Canesten Cream and pessary.
    • heraa Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 19:17
      Mozesz kupic canesten ale tutaj bez recepty kupisz tez fluconazole 150 mg bez
      recepty inaczej niz Polsce ;)) pod nazwa canesten oral. Musisz tyko
      odpowiedziec jak farmaceuta sie Ciebie zapyta ze urzywalas to juz wczesniej i
      ze wtedy bylo to z przepisu lekarza . Cena ok 11 funtow
      To napewno pomorze i bedziesz miala spokoj na dlugo ..:))
      • juleczka2005 Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 19:33
        Clotrimazolum tez kupisz w aptece bez recepty. (maść)
        • hanula Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 20:44
          Clotrimazol jest dużo tańszy od Canestenu, a to podobno to samo. Na dodatek nadaje się też na grzybicę stóp i pieluszkowe zapalenie skóry, wg ulotki. :-)

          W przypadkach krytycznych Canesten Duo albo Canesten Combi, ale też zapytaj w aptece, czy nie mają czegoś tańszego o takim samym działaniu.
          • hanula Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 21:30
            > zapytaj w aptece

            Aha, to jeszcze podpowiem, choć może niepotrzebnie, że ta przypadłość w języku lengłydż nazywa się "vaginal thrush".
            • mleczna_krowka Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 21:35
              > Aha, to jeszcze podpowiem, choć może niepotrzebnie, że ta przypadłość w
              języku
              > lengłydż nazywa się "vaginal thrush".


              Potrzebne, potrzebnie! :)
              Własnie miałam zapytać :)
              Dzięki, z rana biegnę do apteki...
              • mleczna_krowka Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 21:40
                aha, jeszcze jedno: jak przetłumaczyć "globulki"?
                • gypsi Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 23:44
                  globulka=pessary
                  • anonymus102 Re: Coś na grzybicę... 16.11.06, 17:48
                    sama sprawdziłaś hahahah?
                    • dorotus76 Re: Coś na grzybicę... 16.11.06, 19:21
                      Boze Anonymus102, nie wytrzymam, daj dziewczynie spokój na forum, pisz na
                      priva!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • gypsi Re: Coś na grzybicę... 17.11.06, 01:10
                        Nie reaguj, proszę, wtedy boli najbardziej:) Wyobraź sobie tylko jak to coś,
                        czego nawet nie znam, lata regularnie po sieci tropiąc moje ślady i wrzucając
                        komenty, które wszyscy mają gdzieś - mam dziką satysfakcję i ROTFL:)))
                  • hanula Re: Coś na grzybicę... 16.11.06, 20:26
                    > globulka=pessary
                    albo opisowo: vaginal suppository
              • mamumilu Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 22:41
                weź zrób sobie irygacje z sodki - 1 łyż. na litr letniej wody - jak nie masz
                irygatora to może byc strzykawka - płuczkilka razy dziennie do uczucia ulgi.
                Nie piszcie mi ze to jakaś głupota, bo sprawdziłam na sobie i kolezanki również
                stosuja ten sposób - bardzo pomaga.
                • gypsi Re: Coś na grzybicę... 15.11.06, 23:46
                  Ja bym jednak uwazala z ta sodka. Na nadkwasote tez popularna i tez przynosi
                  ulge, ale wiecej szkody z niej niz pozytku pozniej.
                  • mamumilu Re: Coś na grzybicę... 16.11.06, 20:23
                    z żołądkiem to jest całkiem inna sprawa - przechodzi potem przez cał układ
                    pokarmowy a tu wlewasz i samo wylatuje przynoszac ulgę. Ja do sodki zastosowałam
                    jeszcze środki homeo i od 3 lat mam spokój a po tych aptecznych odnawaiłao sie
                    co pare miesięcy.
                    • mleczna_krowka Re: Coś na grzybicę... 16.11.06, 20:45
                      A to ciekawe, mogłabys coś więcej o tych srodkach homeopatycznych?
                      Masz na mysli zioła? Irygacje?
                      • hanula Re: Coś na grzybicę... 16.11.06, 23:47
                        > A to ciekawe, mogłabys coś więcej o tych srodkach homeopatycznych?
                        > Masz na mysli zioła?

                        No nie, homeopatia to nie to samo, co ziołolecznictwo.

                        "Homeopatia to kontrowersyjna, sprzeczna ze współczesną wiedzą naukową metoda lecznicza, która zaleca używanie niezwykle małych ilości takich środków, które wywołałyby u zdrowych osób objawy choroby, którą homeopata próbuje wyleczyć."

                        Więcej tu:
                        pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia
                      • mamumilu Re: Coś na grzybicę... 17.11.06, 22:22
                        środki homeopatyczne sa nieskuteczne wg ludzi, którzy nie maja o tym zielonego
                        pojęcia i oskarżają zwolenników leczenia homeo o ciemnogród, okultyzm i jeszcze
                        nie wiadomo co. Ja stosuję w swojej rodzinie od dłuzszego czasu i nikt mnie do
                        tego nie przekonywała - spróbowałam sama na sobie i dzieciach, zeby nie było, że
                        to autosugestia. Nie namawiam nikogo, bo jak ktos chce to sam spróbuje.

                        Co do grzybicy - kuleczki Candida Albicans lub Monilla Albicans 15CH 2x dziennie
                        po 3 kuleczki pod język przez tydzień plus te irygacje z sodki, które są
                        potrzebne przez dwa dni najczęściej i powinno być po problemie. Chyba że są do
                        tego duze upławy. Jak któś jest zainteresowany to polecam forum Homeopatia
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760 - prosze tylko - jak ktos jest
                        przeciwnikiem homeo niech nie wchodzi i nie zaśmieca - my szanujemy ludzi,
                        którzy leczą się tradycyjnie i prosimy o szacunek dla nas.
                    • gypsi Re: Coś na grzybicę... 17.11.06, 01:13
                      Wiesz, ja nie twierdzę, że jest nieskuteczna, zastanawiam się tylko nad
                      możliwymi "side effects" później. A sodka drażni nie tylko dlatego, że
                      przechodzi przez cały układ pokarmowy, bo najbardziej wali po żołądku, w którym
                      przebywa najkrócej. I coś mi się wydaje, że śluzówka pochwy bardziej delikatna
                      niż żołądka, obcująca na co dzień z kwasem solnym, jak nie patrzeć.
                      Homeopatia - jestem za. Na pewnoo nie szkodzi, a często pomaga.
                      Pozdrówka:)
    • jaleo Re: Coś na grzybicę... 16.11.06, 23:05
      Jesli czesto Ci sie przyplatuje thrush, to polecam tabletki probiotyczne typu
      Probionta zapobiegawczo. Mnie bardzo pomogly - kiedys mialam "ataki" co pare
      miesiecy, a od kiedy zazywam codziennie Probionte, moze raz, dwa razy w roku.
    • poleczka2 Re: Coś na grzybicę... 17.11.06, 23:02
      Mi lekarz zapisał globulki na grzybicę, nie pamiętam jak się nazywały, od tego
      czasu nie mam grzybicy. Krem nie zlikwiduje grzybicy, tylko złagodzi objawy.
      Jak byłam w ciąży i miałam problem z grzybicą to nakładałam sobie też jogurt
      bio na pewne części :) i potem było lepiej. Używam też płynu do higieny
      intymnej AA który mi mama przywozi z Polski, jest super.
      • mleczna_krowka Re: Coś na grzybicę... 17.11.06, 23:08
        poleczka2 napisała:

        > Mi lekarz zapisał globulki na grzybicę, nie pamiętam jak się nazywały, od
        tego
        > czasu nie mam grzybicy. Krem nie zlikwiduje grzybicy, tylko złagodzi objawy.
        > Jak byłam w ciąży i miałam problem z grzybicą to nakładałam sobie też jogurt
        > bio na pewne części :) i potem było lepiej. Używam też płynu do higieny
        > intymnej AA który mi mama przywozi z Polski, jest super.


        Poleczko2, a jaki lekarz? w UK?

        Powiedzcie mi jeszcze jedno, jak sie idzie do GP z takim problemem, to czy
        popiera to jakimiś badaniami, np robią badania na czystośc pochwy i potem
        dobieraja leki? czy tylko mój słowny opis i daja globulki?
        Bo jak rozumiem tutaj GP jest tez ginekologiem pierwszego kontaktu? :)
        • gypsi Re: Coś na grzybicę... 18.11.06, 12:41
          Badania na czystosc pochwy nie robi sie od razu. Najpierw proba leczenia, jak
          nie zadziala to HVS czyli high vaginal swab - tutejszy stopien czystosci.
          Obserwuje, ze bardzo czesto w wynikach wychodzi "high growth of normal flora" u
          pacjentek, ktore maja spore dolegliwosci. Co wtedy? Cos co przywroci rownowage
          bakteryjna w pochwie - jogurt najprostszy, ale moga byc i globulki, nie pamietam
          nazwy:(
          Srodki higieny "dowcipnej" radze wozic z Polski - Ziaja i AA maja bardzo dobre -
          tu wybor niewielki, a ceny ze ho, ho;)
          Aha. Na dlugotrwale dolegliwosci do mycia super sa saszetki Tantum Rosa, tu
          chyba niedostepne.
          Co do drugiej czesci - tak, tu jestesmy tez ginekologami pierwszego kontaktu. I
          ani smiertelnosci nie maja wiekszej, ani nie slyszalam o razacych bledach. Po
          treningu mozemy zakladac spirale i implanty anty. To tylko nasi polscy koledzy
          specjalisci uwazali, ze jestesmy za glupi, zeby podstawowa ginekologie robic:(
          Pozdrawiam:)
          • jaleo Re: Coś na grzybicę... 18.11.06, 16:27
            gypsi napisała:

            > Badania na czystosc pochwy nie robi sie od razu. Najpierw proba leczenia, jak
            > nie zadziala to HVS czyli high vaginal swab - tutejszy stopien czystosci.

            Ja tylko dodam, ze jak w ciazy mialam thrush, to mi zrobiono swab, bo o tym
            wspomnialam jak bylam akurat w szpitalu.
            • hanula Re: Coś na grzybicę... 18.11.06, 19:15
              > > Badania na czystosc pochwy nie robi sie od razu. Najpierw proba leczenia,
              > jak
              > > nie zadziala to HVS czyli high vaginal swab - tutejszy stopien czystosci.
              >
              > Ja tylko dodam, ze jak w ciazy mialam thrush, to mi zrobiono swab, bo o tym
              > wspomnialam jak bylam akurat w szpitalu.

              Ja pierwszy raz też miałam w ciąży i GP od razu zrobiła swab.
              • gypsi Re: Coś na grzybicę... 18.11.06, 22:16
                Jedyne sensowne wytłumaczenie, jakie przychodzi mi do głowy to takie, że w ciąży
                szkoda czasu na zabawy w probowanie - wiadomo, że leków należy unikać, więc
                lepiej sprawdzić czym przywalić skutecznie. No i przedłużanie się infekcji też
                niewskazane dla dziecka:)
        • poleczka2 Re: Coś na grzybicę... 18.11.06, 22:22
          Nie robiono mi badań, dał mi GP receptę na te leki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka