Dodaj do ulubionych

na nowo zakochałam sie w mezu:-)

22.06.06, 19:48
mam nadzieje ze kazda z was ktora to przeczyta wlasciwie odczyta to co
chcialabym wam powiedziec i nie bedzie sie smiala z moich zwierzen. wczoraj
bardzo dlugo rozmawialam z moja mama, madrą kobietą i juz nie staram sie
szukac sensu ani sprawiedliwosci w tym co sie stalo. ale po tej rozmowie
spojrzalam zupelnie inaczej na mojego poltorarocznego meza. uswiadomilam
sobie jak strasznie go kocham i ze to on jest w moim zyciu najwazniejszy,ze
bez niego nic nie ma sensu. a z nim wszystko jestem w stanie pokonac. nie raz
odtracalam go (szczegolnie po pierwszym poronieniu) i tak strasznie chcialam
dziecka ze mogl sie poczuc jak reproduktor. nie che powiedziec ze utrata
dzieci miala sens ale moze te wydarzenia mialy mi pokazac ze cos jest nie
tak w naszym malzenstwie, ze nie kocham go tak jak powinnam, ze bardziej chce
dziecka niz jego. a to nieprawda, jego kocham najbardziej i bez niego nic bym
nie mogla. nie wiecie jak on na mnie patrzyl w szpitalu jak juz musial isc, z
taka rozpacza w oczach ze nie moze zostac i mi pomoc, byc ze mna jak bede
ronic. obiecuje przed wami byc lepsza zona dla mojego skarba.
Obserwuj wątek
    • nat14 Re: na nowo zakochałam sie w mezu:-) 22.06.06, 19:54
      Witam!!Myślę ,że to bardzo fajne i ważne co piszesz!Stan naszego ducha ma
      większy wpływ na nasze życie niż nam się wydaje.Ja jestem studentką psychologii
      klinicznej i są mi bliskie kobiety, które straciły dziecko w wyniku poronienia,
      dlatego też postanowiłam pisać pracę magisterską dotyczącą właśnie takich
      kobiet. Mam prośbę o wypełnienie kwestionariusza ( jest na
      www.kwestionariusz.bo.pl).Wyniki mogą pomóc w zorganizowaniu wczesnej
      psychologicznej pomocy kobieta w trudnym okresie radzenia sobie ze stratą, a to
      skolei może się przyczynić do zmniejszenie procentu kolejnego poronienia
      DZIĘKUJĘ!!!
    • anulka322 Re: na nowo zakochałam sie w mezu:-) 22.06.06, 21:42
      bardzo dobrze Cię rozumiem, bo sama miałam i nadal mam takie odczucia. Kiedy
      poroniłam wydawało mi się, że mnie mąż nie rozumie, ale ja chciałam, żeby to
      robił na mój sposób a nie zauważałam, jaki był mądry i zrównoważony w tym co
      się stało. Uświadomiłam sobie wtedy jak bardzo go kocham, że chociaż nam się
      nie udało to mamy siebie i to się liczy najbardziej. Kocham go bardzo i życie
      bez niego nie miałoby dla mnie sensu. A to co się stało, jeszcze bardziej mnie
      do niego zbliżyło i staram się to teraz okazywać jak tylko mogę. Wiem, że mąż
      mnie też kocha, ale wiem też, że nie można oczekiwać więcej niż druga osoba
      może ci dać. Najważniejsze jest to sobie uświadomić, szkoda tylko, że takie
      wydarzenia jak poronienie dopiero się do tego przyczyniają.Trzeba się szanować
      i mieć na uwadze, że jest ktoś ci bardzo bliski, bliższy niż ktokolwiek inny.
      To coś wyjątkowego i jeśli o tym pamiętamy to życie staje się piękniejsze.
      Najgorsza jest rutyna i nie można dopuścić do tego, żeby zawładneła naszym
      życiem. Dlatego życzę ci aby twoja miłość do męża trwała i abyś była
      szczęśliwa!!!
    • olinat Re: na nowo zakochałam sie w mezu:-) 23.06.06, 17:45
      ja też na nowo zakochałam się w mężu po stracie córeczek bliźniaczek. Jak
      zobaczyła jak on cudownie potafi się mną opiekować i jak strasznie mnie kocha.
      Widziałam jego ból po stracie dzieci, ale dla mnie zawsze był silny i
      podtrzymywał mnie, cały czas powtarzał, że mam dla kogo żyć, i miał rację
      przecież mam jego, bez niego nic nie miało by sensu. 16 lipca bedziemy
      obchodzili pierwszą rocznicę ślubu i mam nadzieję, że już pod koniec lata znów
      postaramy się o małą istotkę, i że tym razem się uda.
    • mamadominika3 Re: na nowo zakochałam sie w mezu:-) 04.07.06, 20:10
      Ja też. On nie bardzo był przekonany do drugiego dziecka, a jak wylądowałam w
      szpitalu to widziałam łzy w jego oczach. Po zabiegu jest dla mnie kochany jak
      nigdy. Dobrze że mam moich facetów (mąż i synek 3 latek), bez nich chyba gorzej
      bym to wszystko zniosła...
      A tak na marginesie - fajny mąż to fajna sprawa.
      • madda4 Re: na nowo zakochałam sie w mezu:-) 04.07.06, 20:43
        fajny maz to najlepsze co moglo nas spotkac w zyciu- ja juz to wiem. a moze
        dopiero teraz....oni tez cierpia ale wiedza ze ich sila jest nam potrzebna,
        zebysmy i my staraly sie byc silne i moze dlatego nawet jak strasznie cierpia
        to nie placza jak my, albo nie tak bardzo jak my.
        • 89mika Re: na nowo zakochałam sie w mezu:-) 04.07.06, 23:06
          napisałaś bardzo piekne i mądre słowa madda4, myślę, że Twój mąż może być z
          Ciebie bardzo dumny
    • andzia22l1 madda4 04.07.06, 23:21
      bardzo ładnie i mądrze napisałaś
      tak, Nasi mężowie nie zawsze umieją pokazać Nam co czują bo uważają ,ze muszą
      byc dla Nas oparciem ale też wszystko bardzo przeżywają (gratuluje męża) smile

      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka