papuga_5
03.08.06, 02:04
We wtorek wyszlam ze szpitala po poronieniu. Bylam juz 12t i 1d jak sie dowiedzialam ze ciaza mi
umarla w 9 tyg. Nie spodziewalam sie ze ciaza moze umrzec a ja jeszcze przez 3 tyg. nie bede
wiedziec, to byl dla nas szok, bo mielismy nadzieje ze juz przekroczylam te najgorsze 12 tc. Niestety
jak ciaza umarla moja szyjka macicy byla caly czas zamknieta i lozysko bylo dalej w dobrym stanie
jakby chcialo utrzymac ciaze. Dostalam tabletki do pochwowe na poronienie i wypuscili mnie do
domu, po paru godzinach poronilam i dostalam strasznego krwotoku, musialam wrocic do szpitala
bo myslalam ze sie wykrwawie. Na drugi dzien dali mi jeszcze raz tabletki ale niestety nie wszystko
sie wyczyscilo wiec na trzeci dzien mialam zabieg. Dostalam tez infekcji przewodow moczowych wiec
nie moglam oddawac moczu, teraz jestem na antybiotykach i jestem juz w domu. Jestem zupelnie
zalamana. Nie wiem czy bede miala jeszcze odwage aby sie kiedys starac.