Dodaj do ulubionych

jestem załamana

12.09.06, 08:44
słuchajcie, jestem załamana... takiego doła dawno nie miałam. Próbowałam
różnych sposobów na zapomnienie... kosmetyczka, fryzjer... ale nic.. teraz to
już w ogóle niczym się nie potrafię cieszyć. Schudłam przez te wszystkie
przeżycia.. wyglądam fatalnie i to dodtakowo mnie dobija... Mój mężczyzna
bardzo się mną opiekuje ale ja tak zamknęłam się w sobie, że nie potrafię
teraz, w tym momencie docenić chyba niczego co dla mnie robi. Błędne koło...
tak go kocham ...ale jest we mnie taka pustka
Obserwuj wątek
    • sylpal13 Re: jestem załamana 12.09.06, 10:18
      wiem o czym piszesz, mam to samo. sama widzę, że jestem nie do zniesienia.
      Ciągłe humory, poddenerwowanie, samej ze soba mi źle. Nie wiem jak mój mąż to
      wytrzymuje, mam nadzieję, że da radę. nie chcę być taka , ale to jest
      silniejsze ode mnie. I jeszcze@, której nie mam jeszcze od zabiegu a minęło już
      7 tyg, to mnie najbardziej wkurza, bo oddala moment gdy znowu będziemy mogli
      się starać.
    • papuga_5 Re: jestem załamana 12.09.06, 11:02
      Ja tez mam dola, caly czas staram sie nad soba pracowac i jak mi sie humor na moment poprawia to zaraz
      byle co mnie wyprowadza z rownowagi i od nowa jestem w takim samym dolku. Czasami sie zastanawiam
      czy ja wogole bede sie jeszcze normalnie czuc, czy wogole bede umiala jeszcze kiedys byc szczesliwa. Nic
      mnie nie cieszy, nawet nie mam ochoty zeby cos poczytac.
    • aneczka002 Re: jestem załamana 12.09.06, 11:26
      kur..a wiem o czy mówicie.. a jakby mało było tego ze walcze o pwrót do
      równowagi to tak.. jednka koleżanka w ciązy takiej jak ja bym była - i widze
      jak jej brzuszek rośnie.. druga na początku ciązy z którą dobrze żyje..a ona mi
      opowiada jak ja cycki bolą, jak ja mdli, jak wyczulona na zapchy jest itd a nie
      rozumie ze mnie to cholernie boli!!!!!!! nic jej nie mówie bo nie wiem jak mam
      to zrobić.. do tego moja bratowa na poczatku października rodzi.. bratowa meza
      urodziła w czerwcu... poprostu okolicznosci super.. wszyscy rodzą dzieci a ja
      najmłodsza synowa i córka i nie moge.. a już mam tego wszystkiego dosć.. do
      tego dziś wizyta kontrolna i cholernie sie boje tak bardzo ze.. sad
    • fasolka12tc Re: jestem załamana 12.09.06, 15:03
      Doskonale Cię rozumiem. Koniecznie wyjedźcie z mężem na tydzień. Należy się Wam
      i naprawdę pomoże Wam ten wyjazd. Sama tak zrobiłam i wiem, że warto.
      • kasia19812 Re: jestem załamana 12.09.06, 15:41
        Moge sie podpisac pod każda z waszych wypowiedzi, czuje sie tak samo jak wy.
        Aneczka ja tez mam tak jak ty, siostra mojego niedoszłego męża i ojca dziecka
        na poczatku pażdziernika rodzi, koleżanki w pracy 3 w ciązy urodziły juz dwie,
        wczoraj była jedna ze swoim malenstwem w pracy, urodziło sie jej 10 sierpnia
        mój synek mial się urodzić 10 sierpnia, patrzac na jej coreczke myślałam że tak
        własnie wyglądałby mój igorek, wczoraj też dowiedziałam sie ze nasz znajoma
        jest w ciązy z drugim dzieckiem!!!i pół nocy przepłakałam, dlaczego ja nie moge
        byc w ciąży?!?!? dlaczego mój synek zmarł?!?!?!
        Jestem zła, rozżalozna, rozgoryczona i pełna ogromnego bólu, wiem ze cięzko ze
        mną taka wytrzymac ja sama ledwo z sobą wytrzymuje, gdy juz wydaje mi się że
        robie krok do przodu to zaraz sa sytuacje które powoduja że robię dwa kroki do
        tyłu.
        Dziewczyny ale może jedna myśl nam pomoże, nie możemy poddac sie losowi!!!
        musimy byc silne!!!!!
        • agulka1001 Re: jestem załamana 12.09.06, 17:04
          dziewczyny!juz kazda z Was zaczela wątek tak,jak ja bym chciala,i podpisuje sie
          rekoma i nogami pod wszystkim,co piszecie...istny szał!idzie zwariowac!na okolo
          kobiety ciezarne i dzieci w wozkach,mozna oszalec!dzisiaj bylam pierwszy dzien
          w pracy!i musze powiedziec,ze...bylo fajnie!szybko mi dzien zlecial!nie mialm
          zbytnio czasu,zeby myslec o swojej tragedii (co nie znaczy,ze nie myslalam)...
          wszyscy pytali,co sie stalo,jak sie czuje (nikt nic nie wie,i nawet dobrze)...
          a na poprawe humoru-szef mnie nie opieprzyl (a mial za co),dostalam...podwyzke!
          mam nadzieje,ze na chociaz na krotko zapomne...a z drugiej strony-ciagle bol
          brzucha i krwawienie (juz 14dni)...
          • agnieszka2211 Re: jestem załamana 12.09.06, 17:31
            super, ze w pracy poczulas sie lepiej. Tak, jak juz pisalam wnioskujac z Twoich
            watkow prac ma na Ciebie b.dobry wplyw. Zycze duzo sily Wam WSZYSTKIM
    • miska881 Re: jestem załamana 18.09.06, 09:48
      ...czuję dokładnie to samo, próbuje różnych sposobów na poprawę humoru, ale to
      działa krótko i potem i tak mi psychika wysiada ...jednym słowem zrobiłam się
      zrzędliwa i nie widzę pozytywnych stron....czasem budzi się tylko optymizm , ale
      na krótką chwilkę... sama nie mogę czasem znieść swojego sposobu myślenia,
      obwiniania sie...szukam sensu tego zdarzenia i narazie go nie
      odnalazłam...(jestem 3 tyg. po zabiegu , w 9 t.c.) Czuję się fatalnie... chcę
      opowiadać o moim bólu i przeżyciach, ale widzę że nikt nie ma ochoty mnie
      słuchać...zmowa milczenia- imprezki rodzinne przebiegają tak jakby nic się nie
      stało, a 3 tyg. temu umarło mi dziecko....Nic z tego nie rozumiem. Mam nadzieję
      , że chociaż znajdę jakąś pracę ,żeby wreszcie zająć głowę na min. 8 h dziennie
      innym sposobem myślenia......... trzymajcie się smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka