agap75
01.01.07, 12:20
Dziewczyny proszę wszystkie z was które poroniły w tak wysokiej ciąży
powiedzcie coś na temat przyczyn. Z moją ciążą od początku działo się
niedobrze. Najpierw w 7 tyg.zaczęłam krwawić. Okazało się że krwiak ale
lekarze opanowali sytuację. Potem przez 2 miesiące było idealnie. Cieszyłam
się, dziecko rosło idealnie, krwiak się wchłonął. I nagle w 19 tyg. zaczęły
się sączyć wody. Kiedy trafiłam do szpitala miałam rozwarcie szyjki macicy i
pęcherz płodowy w szyjce. Wody sączyły się gdzieś z boku. Po 5 dniach
dostałam bóli i musiałam urodzić córeczkę. To jest jak koszmar. Do końca
czułam jak się rusza we mnie i wiedziałam że to jest już jej koniec. Czułam
ból porodowy i wiedziałam że on nie ma sensu, że zabija moje dziecko. Caly
czas wydaje mi się że się obudzę i koszmar minie. Nie mogę się otrząsnąć. W
minionym roku straciłam dwoje dzieci. Jedno w styczniu, drugie teraz. Tamto
poronienie też było koszmarne ale nastąpiło w 6 tyg. i było mi trochę
łatwiej. A teraz kiedy już widziałam ją tyle razy na usg, od 3 tyg czułam jak
się rusza...
Lekarze cały czas mówią że to była infekcja. Ale posiew z szyjki wyszedł
jałowy a wyniki z morfologii są w porządku. Może wynik H-P coś pokaże?