Dodaj do ulubionych

Poroniłam w 20 tyg.

01.01.07, 12:20
Dziewczyny proszę wszystkie z was które poroniły w tak wysokiej ciąży
powiedzcie coś na temat przyczyn. Z moją ciążą od początku działo się
niedobrze. Najpierw w 7 tyg.zaczęłam krwawić. Okazało się że krwiak ale
lekarze opanowali sytuację. Potem przez 2 miesiące było idealnie. Cieszyłam
się, dziecko rosło idealnie, krwiak się wchłonął. I nagle w 19 tyg. zaczęły
się sączyć wody. Kiedy trafiłam do szpitala miałam rozwarcie szyjki macicy i
pęcherz płodowy w szyjce. Wody sączyły się gdzieś z boku. Po 5 dniach
dostałam bóli i musiałam urodzić córeczkę. To jest jak koszmar. Do końca
czułam jak się rusza we mnie i wiedziałam że to jest już jej koniec. Czułam
ból porodowy i wiedziałam że on nie ma sensu, że zabija moje dziecko. Caly
czas wydaje mi się że się obudzę i koszmar minie. Nie mogę się otrząsnąć. W
minionym roku straciłam dwoje dzieci. Jedno w styczniu, drugie teraz. Tamto
poronienie też było koszmarne ale nastąpiło w 6 tyg. i było mi trochę
łatwiej. A teraz kiedy już widziałam ją tyle razy na usg, od 3 tyg czułam jak
się rusza...
Lekarze cały czas mówią że to była infekcja. Ale posiew z szyjki wyszedł
jałowy a wyniki z morfologii są w porządku. Może wynik H-P coś pokaże?
Obserwuj wątek
    • mentafolia Re: Poroniłam w 20 tyg. 01.01.07, 14:13
      Nie wiem co powiedzieć...płakać mi się chce na to wszystko.Dlaczego życie musi
      byc takie popieprzone ?
      Ptzytulam Cię Agap i myślami jestem z Tobą.

      Wątpię czy wynik hispat coś rozjaśni.Oby,chociaz one rzadko daja odpowiedzi na
      pytanie "dlaczego"?

      Rozwarcia szyjki i infekcje sa chyba najczęstszą przyczyną przedwczesnych porodów.
      Jeśli posiew wyszedł jałowy to może to była niewydolność szyjki?
    • madasia Re: Poroniłam w 20 tyg. 01.01.07, 16:02
      Agap, brzykro mi ze straciłaś swoje dzieci. Ja w 2005 roku urodzilam synka w 22
      tc, w 2000 urodzilma w 24 coreczke. Mi tez lekarze przy stracie synka
      powiedzieli, ze to moze niewydolnosc szyjki, moze infekcja. tak na dobra sprawe
      jest to gdybanie z fusow, bo przy kolejnej ciazy mialam zalozony szew i tak
      ciaza zakonczyla sie w 24 tygodniu, bo szew zabezpiecza skutek, a nie likwiduje
      przyczyny przedwczesnych porodow .Niestety poszukiwanie przyczyn strat ciazy
      wumaga duzu czasu i jeszce wiekszej determinacji w wykonywaniu badan. Z grubsza
      przczyny strata ciazy mona podzielic na :
      - genetyczne
      - endokrynologiczne
      - anatomiczne
      - immunologiczne
      - inne
      I wlasciwie w Twoim przypadku, gdy stracilas dwoje dzieci powinnas isc nie
      metoda szukania przyczyn, ale elimonowania poszczególnych czynnikow.
      Przede wszystkim jesli uslyszysz od lekarza: to byl przypadek, nie ma sensu
      robic zadnych badan, zmien lekarza! Po dwoch niepowodzeniach polozniczych masz
      prawo zadac badan refundowanych z NFZ lub skierowania ciebie do poradni
      nieplodności, gdzie takie badania tobie zrobia. Tak jest z n.p.z badaniami
      genetycznymi, czescia hormonalnych.Wiekszosc i oplacilabym sama, zeby
      dowiedziec sie cos wiecej o swoim oraganizmie, a nie warto czekac pol roku, az
      ktos ciebie skieruje na np. przeciwciala kardiolipidowe.
      przanalizuj ten watek, ktory sie znajduje na gorze forum

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11916&w=11770555
      uczulam cie na badania immunologiczne- byc moze w nim znajdziesz odpowiedz na
      swoje pytania


      Napisz, co wyszlo z wyniku hispat, ale nie zdziw sie, jak nie wyjdzie nic
      Pozdrawiam
    • edmer Re: Poroniłam w 20 tyg. 01.01.07, 16:04
      Witaj Agap!!
      Przytulam Cię mocno.Właśnie dziś miały rodzić się moje córeczki Zosia i
      Marysia.Też straciłam je w 20 tyg.Sytuacja była podobna ,jak u Ciebie.Zaczęłam
      plamić w sobotę a w niedzielę urodziły moje córeczki.Lekarz w szpitalu
      zdiagnozował pęcherz płodowy w szyjce,nie dawał żadnych szans.Stwierdził.że to
      zakażenie wewnątrzmaciczne,ale CRP wyszło 1.67,więc napewno to nie była główna
      przyczyna ,lecz raczej następstwo niewydolności szyjki.Podejrzewam,że u Ciebie
      też to było przyczyną.U mnie bedanie HP nie przyniosło odpowiedzi ,bo po 2
      tygodniach ,gdy zadzwoniłam z pytaniem o wyniki powiedziano mi ,że w ogóle
      materiał nie był wysłany,bo nie widzieli takiej potrzeby!!!!!
      Pozdrawiam Cię mocno!
      Jeśli chcesz porozmawiać napisz na priva albo na gg 3888879
      • gg24 Re: Poroniłam w 20 tyg. 01.01.07, 16:23
        Przykro mi, że i Ciebie to spotkało. Straciłam bliźnięta w 18 tc. Też na
        początku ciąży miałam krwiaka, krwawiłam przez prawie 2 miesiące.
        Najprawdopodobniej wdało się zakażenie wewnątrzmaciczne (CRP niskie, ale objawy
        na to wskazują - nasilające się bóle, skurcze i w końcu odejście wód). I
        musiałam urodzić. Po paru miesiącach straciałam następne dziecko (8tc).
        Też uważam, że sprawy poronień nie można bagatelizować. Zawsze jest jakaś
        przyczyna. Teraz leczę się u dr Jerzak. Uważaj na siebie i bądź silna!
    • madasia Do gg24 01.01.07, 17:11
      A czy dzieki dr Jerzak dowiedzialas sie, jaka jest przyczyna strat ciaz? u
      mnie eliminujac przyczyny poronienia, ktore wypisalam powyzej jest to
      prawdopodobnie odmiana zespolu antyfosfolipidowego. wyniki mam podwyzszone
      tylko w czasie ciazy, stad trudno bylo ustalic czy to na pewno to. Ale wierze
      dr Jerzak, bo ona jedna potrafila polaczy cala moja historie w calosc i zlecic
      konkretne badania
      • kasia19812 Re: moim zdaniem.... 02.01.07, 09:27
        doszło do jakieś infekcji, skoro pekł pęchcerz i sączyły się wody a zazwyczaj
        jak peka pechcerz to zaczyna się akcja porodowa, ja straciłam synka w 24tc ale
        nie nazywam tego poronieneim tylko porodem bo rodziłam 11 godz, wdało mi się
        zakażenie wewmaciczne po zabiegu amnioinfuzji ( CRP=98) indukowali poród,
        ratowali moej życie, synek miał wadę letalną nerek stąd zabieg amnioinfuzji (
        dolweanai wód płodowych) chcieli się upewnić czy dziecko jets chore czy może
        pęk pęchcerz.
        Moim zdaniem cieżko teraz cokolwiek stwierdzić, musisz wziąśc ze szpitala cała
        dokumentację medyczna i iśc do dobrego lekarza.
        Pozdrawiam serdeczenie.
        Dla naszych dzicci(**)
      • gg24 Re: Do gg24 03.01.07, 18:56
        Witaj Madasia,
        ja mam wiele problemów, w tym immunologiczne. Wiedziałam o nich jeszcze przed
        ciążami. Dr Jerzak wykryła u mnie dodatkowo trombofilię. Trafiłam do niej,
        ponieważ szukałam alternatywnego sposobu leczenia przeciwciał (wcześniej byłam
        szczepiona limfocytami z krwi męża). Teraz mam potężny zestaw leków i czuję się
        trochę bezpieczniejsza przy kolejnych staraniach. Też ufam dr Jerzak, a
        zawiodłam się wcześniej na wielu lekarzach.
        • emania29 strata 03.01.07, 22:26
          Cześć
          Niestety dopisze się do tej "czarnej listy"
          Straciłam synka w 22tc (2 sierpnia 05) Przyczyna prawdopodobna to niewydolność
          szyjki. Też trafiłam do szpitala z leciutkim plamieniem i okazało się że
          pęcherz wpuklony i rozwarcie na 2,5 cm SZOK! czułam się świetnie i nic tego nie
          zapowiadało, choć początki też miałam trudne z krwiakiem. Zastanawia mnie jedna
          rzecz czy miałyście przed porodem uczucie parcia na pęcherz, zwiększone upławy
          a dzidziuś was kopał tak nisko jakby chciał wypchnąć nóżke przez krocze? Często
          do tego wracam żeby na przyszłość uchronić się od straty. To byla moja pierwsza
          ciąża i myślałm że jak nic nie boli to częste siusianie, zwiększone upławy i
          kopniaki to norma, ale może jednak zapowiedż??? Do lekarza chodziłam prywatnie
          co 2 tygodnie i nic nie zauważył?!
          Wiem że w kolejnej ciązy profilaktycznie założą mi szwy niestety prubóje już po
          raz czwarty sad Druga ciąża to puste jajo płodowe (6tc) Trzecia brak serduszka
          (8tc). Wszystkie badania zrobiłam i NIC! wszystko ok! czekam na wynik genetyki
          ale myśle że tęż ok. I jak tu uwierzyć że tym razem się uda! ciężkie to życie!
          Pozdrawiam i oby nam wszystkim się udało!
          • gg24 Re: strata 05.01.07, 13:26
            Też miałam takie objawy - jakby macica była bardzo ciężka. Nie mogłam siedzieć,
            tylko leżałam. Fakt, że u mnie jedno dziecko było baaardzo nisko. Miałam też
            żółte upławy (badania wychodziły dobrze, dostałam leki, ale nie pomogły).
    • yba2 Re: Poroniłam w 20 tyg. 02.01.07, 10:56
      Agap, strasznie mi przykro.
      Ja straciłam mojego synka w 19 tc.rok i dwa miesiące temu. Ja też czułam jego
      ruchy do końca, też strasznie cierpiałam podczas porodu wiedząc jednocześnie,
      że to cierpienie nie ma sensu. I tak jak u Ciebie od samego początku ciąży coś
      było nie tak. Najpierw plamienie, potem w 7 tc krwotok, który byłam pewna że
      jest poronieniem, za kilka dni następny krwotok, potem znów plamienie, ciągłe
      bóle brzucha... Potem plamienie ustąpiło, za to pojawiła się nadczynność
      tarczycy. Zaczęłam brać leki, było lepiej. I kiedy wszystko się uspokoiło i
      naprawdę uwierzyłam, że będzie ok, a mój synek kopniakami dawał znaki, że ma
      się dobrze a lekarze to potwierdzali, pojawiły się skurcze i rozpoczął się
      poród. Przyczyna do tej pory nieznana. Wynik histopatologiczny nic nie
      powiedział oprócz tego, że dziecko rozwijało się prawidłowo. Zrobiłam prawie
      wszystkie badania z listy(oprócz genetycznych), wszystkie w normie. Lekarze
      stawiają na niewydolność szyjki po pierwszym poronieniu i łyżeczkowaniu lub
      jakąś wredną infekcję, niestety nie zrobiono mi posiewu zaraz po.
      Jeśli będziesz chciała pogadać, podaję mój numer gg 605998.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Yba
      • tymonka30 Yba2 02.01.07, 12:21
        A po jakim czasie od poronienia zaszłaś znowu w ciążę?
        • yba2 Re: Yba2 02.01.07, 19:55
          Po 9 miesiącach.
          • 87lnbv urodziłam w 30tc 02.01.07, 21:17
            ja też dostałam leki na laktację, dodatkowo mocno mocno ściskałam biust
            bandażami elastycznymi, cały dzień z nimi chodziłam, miałam infekcję, ale
            pęcherz mi nie pękł...
            dziewczyny skąd bierze się infekcja wewnatrzmaciczna? czy jedyna droga to przez
            szyjkę???
          • tymonka30 Re: Yba2 03.01.07, 14:29
            I szyjka po takim czasie z powodu poronienia właśnie niewydolna? A czy tą
            niewydolność widać gołym okiem? Czy da się to sprawdzić jakoś, np. za pomocą
            USG ???????
    • agap75 Re: Poroniłam w 20 tyg. 02.01.07, 13:59
      Witam. Koszmar toczy się dalej. Dziś wybieraliśmy trumienkę dla naszego
      dziecka. Piersi mam pełne pokarmu...Chyba nie dam rady....
      Piszecie dziewczyny o różnych badaniach które powinnam zrobić. Chciałabym
      wiedzieć czy jest możliwość wykrycia co to za bakteria? Mam już jedno dziecko.
      Ma 5 lat. Ciąża jak z książki, żadnych komplikacji.
      • 87lnbv Re: Poroniłam w 20 tyg. 02.01.07, 14:44
        Z reguły Was czytam,ale dzis postanowiłam poskrobać.
        Ja też mam 5,5 letniego Jasia-ciąża bez zastrzeżeń i jeden poród przedwczesny
        za sobą, od początku tej ciąży plamiłam, raz krwawiłam, bóle podbrzusza,
        leżenie, aż w końcu rozwarcie szyjki na 1,5 palca, pęcherz płodowy widoczny,
        napięty, uwypuklony, trafiłam na porodówkę, ale stan się uspokoił, przenieśli
        mnie na patologię, tam miałam w pierwszym tygodniu problemy z żołądkiem, robili
        mi nawet gastroskopię, myślę, że to po tych wszystkich lekarstwach, nieważne,
        crp ok, posiew ok, aż tu po 2 tyg leżenia plackiem na patologii, skurcze, małe
        wymioty itp objawy porodu, ale tak byłam przekonana że przetrwamy z dzidziunią,
        że do głowy nie przyszło mi że to poród, położna w dupencję zasoliła
        rozkurczowy, później drugi...bez komentarza, co za profilaktyka???
        rano przy obchodzie okazało się, że nie ma tętna płodu, nie chcę pamiętać
        odczuć, uczuć i całej reszty, ciężko przeżyć, poród trwał 36 godź, rodziłam
        martwą dziewczynkę, o płci dowiedzieliśmy się z mężem po porodzie, tak się
        nasza niunia chowała na usg, nasza Ania urodziła się w 30tc, 29.04.2006 i
        ważyła 1300g, podziwiam Cię Agap bardzo Cię podziwiam i zazdroszczę Ci, że
        pochowasz swoje dziecko, ja tego nie zrobiłam, nie było za i przeciw, poprostu
        nie pochowaliśmy, sama nie wiem dlaczego, chyba to był strach....
        ja miałam zrobioną sekcję płodu i popłodu (łożysko i cała reszta), rozwój
        dzidzi ok, infekcja łożyska, już po porodzie lekarz powiedział mi, że b.
        brzydkie jest łożysko, niebawem wybieram się do gina mojego, ciekawe czy zleci
        jakieś badania, u mnie jest ogólnie problem hormonków, od pierwszego porodu nie
        wróciły mi prawidłowe miesiączki, Agap trzymaj się, gorąco pozdrawiam,Iwona
        • 87lnbv urodziłam w 30 tc 02.01.07, 14:48
          ja z kolejną dzidzią muszę poczekać rok, po 20tc przebytej pewnie tez, zawsze
          minimum tyle ile trwała ciąża, zależy wszystko od wyników sekcji, ale jak widzę
          nie każdy ją ma
      • channtall Re: Poroniłam w 20 tyg. 02.01.07, 14:45
        Aga, mozesz robic sobie posiew/wymaz z szyjki macicy. to ci wykaze czy masz
        bakterie czy nie. ja rownie zmialam bakterie i rozwinelo sie zakazenie
        wewnatrzmaciczne, ale pekniecie pecherza nie nastapilo najprawdopodobniej z
        powodu bakteriii tylko z powodu niewydolnosci szyjkowo-cisnieniowej. Takze nie
        zawsze pecherz peka jak sa bakterie! konsultowalam sie juz z roznymi lekarzami
        i wielu mowi ze bakterie w ciazy ma wiele kobiet i nie oznacza to ze peknie im
        pecherz, ale w momencie gdy pecherz peknie bakterie maja idealne srodowisko do
        rozwoju.

        trzymaj sie agus, wiem jak ci ciezko. niedawno przezylam to samo, u mnie
        lekarze w pore zareagowali i laktacja nie wystapila (dostalam leki na
        zachamowanie). musimy byc silne.

        dla naszych aniołków (***)
        • jania22 Re: Poroniłam w 20 tyg. 02.01.07, 18:38
          Witaj,

          Straciłm moje malenstwo w 17/18 tygodniu. Cios straszny. W domu zdrowy maluch,
          poprzednia ciąża bez wiekszych problemów. Wyniki badań krwi ok, posiew robiony
          2 razy ok a z hisopatologii wynikalo ze to zapalnie blon plodowych i w efekcie
          zbyt wczesne ich odejscie. Jaka jest tego przyczyna - nie wiem, lekarze tez
          nie. Minelo 5 mieisiecy z Nowym Rokiem zaczynam starania. Boje sie.
          Sciskam Cie i przytulam. U mnie rowniez wystapila laktacja. Idz do lekarza
          dostaniesz leki i po 2-3 dniach zniknie. Gorzej z bólem po starcie. Wciaz jest
          ze mną.
          Pozdrawiam i życze Dobrego Roku 2007
          jania22
          • kasia19812 Re: Poroniłam w 20 tyg. 03.01.07, 09:59
            u mnie zakazenie wewnatrzmaciczne wzieło się z zabiegu amnioinfuzji czyli
            dolweania wód płodowych ( miałam małowodzie) ogólnie to jest powikłanie takiego
            zabiegu, powikłanie o którym nie zostałam poinformowana, powikłanie które
            bardzo bardzo żadko się zdarza, moim zdaniem to wina spzitala, wdali mi jakąś
            bakterie podczas zabiegu, każda sala w któej byłam była pózniej naświetlana
            dobrze wiedzieli co i jak.
            Niestety przyczyn pęknięcie czy infekcji nie da się do końca ustalić, można
            przyjąc co było najbardziej prawdopodobną przyczyna ale nigdy nie dowiemy sie w
            100% co to byłosad
    • mrsbird Re: Poroniłam w 20 tyg. 03.01.07, 13:09
      Witam dziewczyny i ścickam Was gorąco.
      Dzisiaj jestem drugi dzień w pracy, poroniłam przeszło miesiąc temu w 19 tyg.
      Lekarze stwierdzili niewydolność szyjki macicy. Od poczatku trwania ciązy
      wszystko było ok-lekarz mówił, że ciąża rozwija sie prawidłowo, że nie mam sie
      czym martrwić. a tu szok. Dostałam lekkiego plamienia, pojechałm do szpitala i
      kilka godzin pózniej dostałam skurczy i zaczął sie poród. Jak dostałam sie do
      szpitalu moja dzidzia jeszcze zyła. Nie znam pułci, nie chciąłam wiedzieć, a
      wszesniej na usg nie było widac.Teraz przedemną dużo badań. Na razie usg
      narządów rodnych i określenie kariotypu moje i męża. Nie wiem co pózniej, czekam
      na lekarza, ale tak do końca nie wierze żadnemu z nich. Byłam po tym wszystkim u
      trzech lekarzy i każdy mówił coinnego. do lekarza do którego wczesniej chodziłam
      straciłam zupełnie zaufanie.Tak bardzo chciałabym zeby w kolejnej ciązy wszystko
      sie udało...
      Chciałabym rówiez wiedziec dlaczego sie tak stało, ale wiem ze takiej odpowiedzi
      nikt mi nie da.
      Chyba z tych wszytskich przezyc najgorszy jest sam poród,świadomośc tego co
      robią lekarze i co dzieje sie z dzieckim w trakcie. Dlacego po prostu nie
      mogłysmy usnąc i nie przechodzić przez to wszystko...
      • tymonka30 Jak to jest z tą niewydolnością ???? 03.01.07, 14:33
        Czemu dopiero się ją stwierdza po fakcie? Nie można tego ocenić wcześniej i
        jakoś zapobiedz stracie ?!?!!?
        • mrsbird Re: Jak to jest z tą niewydolnością ???? 03.01.07, 16:56
          U mnie nic na to nie wskazywało, dwa tygodnie wczesniej byłam badana i było
          wszystko dobrze.
          • channtall do tymonka 04.01.07, 08:06
            tak, nie wydolnosci szyjki nie da sie wczesniej przewidziec, niestety. u mnie
            wszystko bylo wporzadku, a tydzien przed tym jak trafilam do szpitala bylam na
            USG 3D i wszystko bylo dobrze.

            teraz lekarz powiedzial mi ze w nastepnej ciazy, poczawszy od 13-15 tygodnia
            bede miala robione usg co tydzien, aby sprawdzic czy szyjka nie rozwiera sie od
            góry, bo tylko tak mozna to sparwdzic. zaden lekarz przez badanie zewnetrzne
            nie jest w stanie stwierdzic ze szyjka sie rozwiera. mam nadzieje ze to pomoze.
            no i oczywiscie jak sie szyjka bedzie rozwierac założą mi szew.
            • tymonka30 Re: do tymonka 04.01.07, 10:44
              Dzięki dziewczyny za odp. Nie wiem co się porobiło na tym świecie ale koleżanka
              z pracy przechodzi teraz przez to samo - 8 tc.... masakra. A tak sumując to
              każda para z naszych znajomych coś ma, jednym spieprzyli poród i musieli z
              dzieckiem jeździć do W-wy, bo z główką coś było nie tak, 4 pary nie mogą zajść,
              3 poroniły.... masakryczny bilans !!!
        • mentafolia Re: Jak to jest z tą niewydolnością ???? 03.01.07, 17:06
          No niestety niewydolności nie da się przewidzieć wczesniej.
          Chyba tylko regularne,bardzo częste badanie przez tego samego lekarza i
          wyłapanie przez niego zmian mogłoby zapobiec przedwczesnemu porodowi.

          Z tego co czytałam kobietom z niewydolnością szyjki powinno się profilaktycznie
          założyć szew juz po ukończeniu I trymestru.
    • agap75 Re: Poroniłam w 20 tyg. 04.01.07, 10:12
      Emania piszesz o objawach jakie ja też miałam. Częste parcie na mocz i te
      kopniaki. Bardzo nisko, jakby w dno macicy i bardzo bolesne. Może to przypadek
      a może rzeczywiście objawy rozwierającej się szyjki. W poniedziałek idę do
      mojego gina. Na razie jeszcze mam do niego zaufanie i zobaczę co mi powie. Z
      drugiej strony myślę że nie chcę szukać żadnych przyczyn bo nie będę się już
      starać o dziecko. Nie mam siły przechodzić przez to jeszcze raz.
      • tymonka30 Re: Poroniłam w 20 tyg. 04.01.07, 10:42
        Nie poddawaj się Agap, po prostu odpocznij, wyzdrowiej psychicznie, nabierz
        dystansu, ....
    • monika19681 Re: Poroniłam w 20 tyg. 04.01.07, 14:27
      Bardzo Ci współczuję,ja także straciłam swoją córeczkę w 19 tygodniu
      ciąży.Stało się to 13 kwietnia2006 przed samyni świetami wielkanocnymi.Miałam
      te same objawy jak Twoje pęcherz płodowy w szyjce,wdarło sie zakażenie i
      lekarze wywołali mi poród.Czułam ruchy do ostatniej minuty.Choć minęło już 9
      miesięcy ciąglę o Niej myślimy,nawet teraz płaczę ,przez pół roku ciąglę byłam
      na forum.Wiem że nigdy nie pogodzę się z jej odejsciem,będzie zawsze w naszych
      sercach chcę tylko żebym już nie czuła się tak strasznie jak w pierwszych
      dniach,tygodniach po poronieniu.Teraz miałaby 4 miesiące,i zawsze będę
      wiezdziała ile by miała obecnie miesięcy,lat.Chciałam Cię pocieszyć lecz mi nie
      wyszło.Wiedz że tu na tym Forum jest nas bardzo dużo,każda z nas przeżyła
      tragedię,ja dzięki tej stronie przetrwałam najgorsze chwile.Zaglądałam tu i
      będę zaglądała zawsze.Pozdrawiam,mocno przytulam.
      • emania29 Re: Poroniłam w 20 tyg. 04.01.07, 20:26
        Myśle że wszystko się jakoś ułoży choć teraz Agap jest ci trudno w to uwierzyć.
        Ból po stracie jest silny i przechodzi wiele etapów od totalnej bezsilności,
        ogromnej rozpaczy, złości i obwiniania zarówno lekarzy jak i siebie...czy
        mogłam temu jakoś zapobiec? Szukania przyczyn i wpadania w pułapke
        niekończących się badan. W końcu przychodzi jakiś etap akceptacji. Mi pomogła
        wiara i rodzina. Pojawia się też nadzieja. Będe próbować poraz czwarty i choć
        jest to trudne to ciesze się na myśl o tym że już niedługo zaczynamy starania.
        Wierze że kiedy najgorszy ból minie to i w tobie pojawi się nadzieja.....
        • emania29 do channtall 04.01.07, 20:35
          Ja może nie co tydzień ale co 2 tygodnia miałam robione USG i lekarz nie
          widział nic niepokojącego. Z niewydolnością szyjki to już tak jest że odpuszcza
          nagle i często jest już za póżno na szwy czy pesar. Jeśli masz podejrzenie o
          niewydolność to zastanów się czy nie lepiej założyć szew już w 12-13tc byłabyś
          spokojniejsza i pamiętaj że przy niewydolności częste grzebanie typu USG
          dopochwowe czy np seks może powodować rozwarcie tak mi kiedyś powiedziała
          lekarka że im mniej ingerencji tym lepiej
          pozdrawiam
          • channtall Re: do channtall 04.01.07, 20:48
            dzieki, wiem ze łatwo nie bedzie sad wiem ze nastepna ciaza bedzie nespokojna,
            pod ciagla kontrola, i bez seksu sad ale zrobie wszystko zeby było dobrze.

            a szew na pewno mi zaloza.
          • jania22 Re: do channtall 04.01.07, 20:53
            Czesc,
            Muszę Was zmartwić ze czasami i częste Usg nie pomoze w ocenie ryzyka. Ja byłam
            badana przez lekarza w czwartek, w poniedzialek z lekkimi plamieniami zglosilam
            sie do szpitala. Zrobiono usg ktore wyszlo ok, ale na wszelki wypadek
            zatrzymano mnie na patologii. Nasepnego dnia zrobiono mi ponownie usg podczas
            ktorego lekarz mowil ze wszystko jest prawidlowo a mnie w tym czasie zaczely
            saczyc sie wody. 5 minut po usg wody odeszly. Nie mam do nikogo pretensji, bo
            trzech lekarzy nie moglo sie mylic, ale nigdy juz po zadnej wizycie nie bede
            niczego pewna. Przepraszam za ten post.
            • mentafolia Re: do channtall 04.01.07, 21:08
              Dziewczyny,trochę tutaj poplątałyście.
              Jeśli wda się zakażenie lub np.płód ma wady genetyczne i przedwcześnie
              rozpoczyna się akcja porodowa to nie jest to spowodowane niewydolnością szyjki
              macicy.Jej rozwarcie jest tylko konsekwencją a nie przyczyną przedwczesnego porodu.

              O niewydolności mozna mówić wtedy jesli brak jest infekcji,nie pękł pęcherz
              plodowy,dziecko bylo zdrowe ( takze genetycznie )a mimo to doszlo do rozwarcia.I
              własnie w takich przypadkach przy następnej ciąży zakłada sie szew.

              O jak najmniejszej liczbie ingerencji tez słyszałam od mojego lekarza,ale tak
              naprawdę nie ma mozliwości oceny szyjki przed ciążą.
              • 87lnbv Re: do channtall 04.01.07, 22:43
                ale może być też taki przypadek: ciąża zaawansowana, większy ciężar, szyjka
                niewydolna, więc się rozwiera, pęcherz uwypuklony, wdaje się infekcja ...
                idalej wiadomo, ja trafiłam w 28 tc na patologię z rozwartą szyjką, ale bez
                infekcji (lub jej nie wykryto), poród w 30tc - infekcja była...
                prawdy się nie dojdzie czasami, zbyt to skomplikowane, co lekarz to inna
                teoria...
                • mentafolia Re: do channtall 04.01.07, 23:25
                  Masz rację,oczywiście że tak moze być,ale własnie w Twoim przypadku niewydolnośc
                  szyjki była powodem przedwczesnego porodu,a infekcja to jej skutek poboczny i
                  byc moze u Ciebie zalozenie szwu by temu zapobiegło...

                  Bardzo Ci współczuję tego co przezyłas.

                  A z drugiej strony prawda jest taka że w medycynie oprócz śmierci to nie ma nic
                  pewnego sad
                  • jagoda.li Re: Bardzo wam współczuję 09.01.07, 09:13
                    Ja poronołam 3 x ale to były wczesne ciąże 6-8 tyg.Kiedy czytam wasze posty
                    wszystko mi sie przypomina,ale kiedy nie czuje się jeszcze ruchów to wg moich
                    odczuc łatwiej (o ile mozna tak powiedzieć) znieśc to wszystko.Pozdrawiam was i
                    życzę z całego serca żeby i wam się udało .Ja walczyłam i mam 2 wspaniałych
                    dzieci chłopiec 7 l a niunia 10 mies.Chłopiec jest z 2 ciąży a córeczka z 5
                    Nikt nie kwapił sie z wyjasnieniem powodów poronień a ja szukałam wciąż dobrego
                    lekarza i tak ciągle zdawałam się na przypadek.Dopiero od niedawna mam internet
                    i tu możecie sobie nawzajem coś doradzic polecić gina ,ja tego nie miałam -
                    działałm w ciemno.Podczas ostatniego usg tuz przed porodem lekarz z oddziału
                    spytał kto mi prowadził ciąże czy mieszkam na wsi? stwierdził że powinnam mieć
                    zrobionych szereg badań .Jak okropnie się poczułam.Robiłam bad.ale te które
                    zlecił mi gin (wszystkie podstawowe)a usg robiłam na własna rękę za 150 zł
                    kilka razy żeby sprawdzic czy wszystko ok bo ok 9-10 tydz leżałam w szpitalu -
                    był krwiak i brałam duphaston.Dziwne że podczas pobytu w szpitalu nikt nie
                    zlecił mi badań np. na zespół antyfos. dowiedziałam się o takim zespole pod
                    koniec ostatniej ciąży.
                    .Mieszkam w Warszawie i zrobiłabym każde badanie jakie byłoby potrzebne aby
                    zaoszczędzić sobie tylu poronieńi wyjaśnić o co chodzi.Na szczęście córka
                    urodziła się zdrowa i wszystko z dziećmi ok czego i wa życzę z całego serca.
    • agap75 Re: Poroniłam w 20 tyg. 09.01.07, 14:24
      Byłam na wizycie kontrolnej. Mój gin twierdzi, że poronienie ewidentnie
      spowodowała bakteria. Dostałam jeszcze dwa antybiotyki, mój mąż także, mam
      zrobić zdjęcie u stomatologa i przebadać się u laryngologa. Potem będziemy
      musieli porobić inne badania w tym także posiew z nasienia. Doktor delikatnie
      poruszył kwestię kolejnej ciąży nie chcąc mnie urazić. Powiedział że nasza
      córka zasługuje na rodzeństwo i że będziemy mogli się starać pod koniec
      wakacji. Kiedy poroniłam myślałam że już nigdy więcej ale po wczorajszej
      wizycie i rozmowie z lekarzem znów kiełkuje we mnie ta myśl. Kiedy powiedziałam
      o tym mężowi uśmiechnął się i powiedział że on też chce się starać o dziecko i
      bardziej tego pragnie niż kiedykolwiek. Byłam zaskoczona bo kiedy w szpitalu
      płakałam i mówiłam że już nigdy...bezradnie zgodził się ze mną i powiedział że
      dobrze. A tu proszę...W każdym razie czuję się ciut lepiej.
    • weea czasem są fałszywie jałowe posiewy 11.01.07, 23:00
      bardzo Ci współczuje sad
      chciałam tylko napisać, że może być infekcja której zwykły posiew nie
      wykryje...nie każda bakteria wyrasta na każdej pożywce - stąd fałszywie ujemne
      wyniki. poczytaj na forum www.pecherz.pl w dziale badania o laboratorium na
      inżynierskiej w warszawie, ludzie latami cierpią na dziwne bóle pęcherza przy
      teoretycznie jałowych posiewach...a potem się okazuje, że są tam bakterie, tak
      samo jest w szyjką macicy. po prostu 90 % laboratoriów używa tylko 1 pożywki, a
      tam robią posiew na 9, większa szansa, że dana bakteria wyjdzie na którymś z
      posiewów.
      • weea Re: czasem są fałszywie jałowe posiewy 11.01.07, 23:02
        tu zobacz www.pecherz.pl/forum/viewtopic.php?id=56

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka