maggga1
08.07.07, 12:10
bylam na tym forum w styczniu 2006 , potem w czerwcu 2006 i chyba za chwile
znów tu sie znajdę. 10 miesięcy sie staralismy po 2 poronieniu i udalo sie
ale beta przyrasta za wolno, mniej niż 66% na 48h, lekarz ne daje zbytnio
szans , kazal przyjsc za 2 tyg na usg , do tej pory kaze lezec wiec leze i
swiruje. Przeciez nie moze byc dobrze skoro na poczatku beta zle rosnie- usg
bedzie w 51 dc-to 7 tyg i 2 dzien????? dobrze licze????. czy wtedy juz
powinno byc serce. Poprzednie ciaze poronilam w 13 i 10 tyg a teraz juz na
poczatku jest prawie bez szans. Tez mam zrbione wszystke badania i przyczyny
nie ma. Poradzcie jak przetrwac te 2 tyg, kiedy wiem ze bedzie zle ale mam
lezc.