08.08.07, 21:05
Nie bój się. Zabiegu mam nadzieję nie poczujesz, potem też nie
będzie źle. Oczywiście fizycznie. Psychicznie każda z nas przechodzi
to na swój sposób. Wiesz, ja to nawet miałam pretensje "do świata",
że mnie nie boli. teraz też, gdybym nie wiedziała, że jestem w ciąży
(bo bardzo chciałam) i gdybym jej nie podtrzymywała, to @ (znaczy
poronienie, które cały czas jest w trakcie)nie odróżniałaby się od
zwykłej @. A nawet jest słabsze, tylko dłużej trwa. I to mnie boli.
Że cholera fizycznie nie czuję bólu, myslę, że ten ból by trochę
pomógł. Niestety.
Musisz wierzyć, że bedzie dobrze. Nie bój się jutra, ból fizyczny to
nic. Ale musisz to znieść, właśnie dla swojego Maleństwa, które
będzie potrzebowało pamięci.
Trzymaj się bardzo.
Obserwuj wątek
    • karola247 Re: karola 08.08.07, 23:04
      Dzieki Skarbie, ja tez myslalam ze przetrzymam to poronienie ale jest ciezko raz ze psychicznie, dwa to jestem oslabiona a o bolach juz nie wspomne, moj lekarz zadecydowal ze trzeba to przerwac bo sie to moze zle skonczyc. Ja Tobie Skarbie tez zycze duzo sily i modle sie za Was.
      Boje sie narkozy nie bolu juz chyba nie ma gorszego od tego co w sercu...
    • karola247 Re: karola 10.08.07, 19:46
      jestem juz w domu, pare godzin temu wrocilam ze szpitala, po zabiegu
      nic mnie nie boli tylko serce, przed samym zabiegiem dostalam
      strasznych boli i krwotoku lecialo ze mnie jak z kranu a to przez
      tabletke ktora wsadzili mi do pochwy, lekarz powiedzial ze ma ona
      dzialanie rozkurczowe zeby mieli lepsze dojscie, czuwalo nade mna 7
      osob czulam sie bezpiecznie ale i tak bylo mi wszystko jedno, w
      niedziele jade na wakacje do Polski nie chce mi sie wole zaszyc sie
      w domu to beda najgorsze wakacje w moim zyciu tym bardziej ze mamy
      zarezerwowane domki w K.Morskiej z przyjaciolmi ktorzy spodziewaja
      sie dzidzi. Czuje sie beznadziejnie, moj maz dzwoni po rodzinie i
      mowi ze wszystko jest ok. jestem zla na niego bo nic nie jest ok.
      • asik_24 Re: karola 11.08.07, 09:18
        Wiem, że nie jest ok i długo jeszcze nie będzie.
        Nie wiem, co napisać, bo sama też niczego nie oczekiwałam od nikogo.
        A wszyscy pytali jak się czujesz? A jak się mozna czuć!?
        Faktycznie pomysł z wyjazdem trochę nie bardzo, ale może wlaśnie tam
        troszkę dojdziesz do siebie.
        Ja miałam w zeszłym roku dokładnie identyczną sytuację. Moja
        przyjaciłoka była w ciąży (dokładnie 4 tyg. szybciej). Ona urodziła
        szybciej w kwietniu, a ja miałam termin na początek czerwca. Teraz
        ona ma synka a ja Aniołka, do którego w ubiegłym tygodniu kolejny
        Aniołek dołączył.
        Karola, bądź dzielna. Trzymaj się mocno. Tylko tyle mogę Ci
        powiedzieć. Kiedyś musi być lepiej. Pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka