Dodaj do ulubionych

ciąża po łyżeczkowaniu

08.09.07, 13:03
Dziewczyny!
jestem trochę w szoku. 10 minut temu zrobiłam test i są dwie bardzo
wyraźne krechy. A jestem w szoku dlatego, że dokładnie 54 dni temu
miałam zabieg łyżeczkowania (puste jajo 10 tc od OM) i byłam dopiero
po pierwszej miesiączce.
Teraz nie wiem czy jestem faktycznie w ciąży, czy to wynik
zafałszowany, pozostałość po poprzedniej?Jeszcze nie kontaktowałam
się z lekarzem.Strasznie się boję, pragnę tej ciąży ale boję się, że
to może za wcześnie po łyżeczkowaniu.
Nie wierzę jeszcze do końca, że jestem znowu w ciąży. Dość długo się
staraliśmy (mam pco, cykle bez owulacji, endometriozę w bliżnie po
cc-3 lata temu ciąża niedonoszona poród w 26tc-dzidzia niestety nie
żyję)
Nie wiem co mam myśleć...teraz to nawet nie myśleliśmy o poczęciu, a
szczerze powiedziawszy były to tylko dwa stosunki...
Dodam może jeszcze że od paru cykli (7) mierzę temperaturę rano po
przebudzeniu, gównie po to by wiedzieć co się ze mną dzieje, czy
jest owulacja, a po łyżeczkowaniu czy nie ma gorączki. Dzięki temu
wiedziałam, że w tym cyklu był skok temperatury, a dzisiaj to 18
wyższa temperatura.
Dziewczyny czy to może być faktycznie ciąża, czy wynki jest
zafałszowany?
Wiem że mogę pójść na betę i sprawa się wyjaśni, ale na razię chcę
uniknąć biegania na betę, w poprzedniej ciąży musiałam bętę robić
prawie co tydzień, wiem że wiąże się to ze strasznym stresem i póki
co nie chcę tego przeżywać jeszcze raz.
Proszę napiszcie coś.
dzięki
m
Obserwuj wątek
    • stukotek Re: ciąża po łyżeczkowaniu 08.09.07, 14:55
      nie jestem specem, ale chyba nie jest bardzo prawdopodobne, żeby
      tyle dni po zabiegu beta Hcg było podwyższone. Zatem wynik testu
      wskazywałby, że faktycznie jesteś w ciąży.
      Pozdrawiam Cię serdecznie. Życzę z całego serca, aby wszystko było
      dobrze. Moja bratowa też zaszła w ciążę po pierwszej miesiączce po
      zabiegu, a zabieg miała w 13 tc. I ciąża przebiegała prawidłowo.
      Pisz co u Ciebie.
      smile
    • wiernaowca Re: ciąża po łyżeczkowaniu 08.09.07, 15:34
      bardzo dziękuję za daną mi nadzieję, że może być dobrze... wierzę że
      tym razem tak będzie...w poniedziałek jak nic do tej pory się nie
      zmieni zrobię betę i zadzwonię do mojego doktora.
      trzymajcie za mnie kciuki. dam znać co i jak...
      pozdrawiam
      • jenifer1 Re: ciąża po łyżeczkowaniu 08.09.07, 17:08
        Raczej jesteśsmile) Wszystko będzie oksmile))
        • karola247 Re: ciąża po łyżeczkowaniu 08.09.07, 17:18
          ja tez mysle ze to ciazasmile)) i trzymam kciuki!!!
          Pozdrawiam Karolina
    • mlecznadroga Re: ciąża po łyżeczkowaniu 08.09.07, 18:19
      dziewczyny
      dzwoniłam do lekarza, ostudziła trochę mój entuzjazm, kazał czekać
      bo skoro natura chciała bym znowu była w ciąży to sama zdecyduje,
      czy ona się utrzyma...brutalne ale szczerze to akceptuję, w
      poprzedniej ciąży od początku byłam na luteinie i co...nic to nie
      dało...strasznie się boję...mam nadzieję że tym razem będzie dobrze.
      do doktora mam dzwonić pod koniec przyszłego tygodnia, no chyba że
      wcześniej się coś stanie...
      zapomniałam dodać że to dopiero 34dc więc bardzo wcześnie i wszystko
      może się jeszcze zdarzyć...
      /mlecznadroga to mój login, a wiernaowca to mojej siostry-była
      zalogowana więc to wykorzystałam - przepraszam za zamieszanie smile/
      • wordshop Re: ciąża po łyżeczkowaniu 08.09.07, 19:01
        trzymam kciuki, żebyś mogła się jednak cieszyć. ja również zaszłam w ciążę po
        pierwszej miesiączce po poronieniu. ciążę przeszłam bezproblemowo (tylko na
        początku brałam duphaston), a jej owoc ma już ponad roczek. mocno trzymam
        kciuki, żebyś tym razem donosiła zdrowego dzieciaczka. może Twój organizm
        jeszcze dobrze "pamiętał" poprzednią ciążę, dlatego tak szybko udało Ci się
        zajść mimo wcześniejszych problemów.
        pozdrawiam serdecznie,
        • wordshop ps. 08.09.07, 19:04
          zapomniałam wspomnieć, że również miałam łyżeczkowanie, ale mimo to nie
          wystąpiły u mnie żadne komplikacje typu odklejanie się łożyska czy nietrzymanie
          szyjki. mam nadzieję, że za 8 miesięcy napiszesz w wątku "zostałam mamą po
          poronieniu" smile
          • manuelle Wordshop 08.09.07, 22:43
            jak cudnie czytac takie wątki! dziekismile))
            sama przechodze właśnie pierwszy okres po zabiegu i chciałąbym
            bardzo kolejnego już nie doczekac...

            powiedz,robiłaś jakieś badania? czemu poroniłaś?

            Gratuluję zdrowej dzidzi,pięknie! i dziękuję za nadzieję...........
            • mad-25 Re: Wordshop 09.09.07, 09:47
              Super jak ja Ci zazdroszczę. Ja w ten czwartek miałam zabieg (7
              t.c) już nie mogę się doczekac kiedy będę mogła się starać.
              Codziennie płaczę , nie mogę się pozbierac. Chcem zapełnić tę
              pustkę....
              • wordshop Re: Wordshop 09.09.07, 10:36
                cieszę się, że mogę dać Wam trochę nadziei. właśnie dlatego wciąż zaglądam na to
                forum. kiedyś ja na nim znalazłam pomoc.
                co do pytań to nie znam przyczyny poronienia. badania hist-pat. po łyżeczkowaniu
                nic nie wykazały, ale najprawdopodobniej dzidziuś nie rozwijał się prawidłowo
                (był za mały jak na swój wiek).
                po poronieniu zbadałam sobie prolaktynę, progesteron, tsh, ft4, (choruję na
                Hashimoto, ale nie miało to związku z poronieniem), a już w ciąży toksoplazmozę
                i cytomegalię. miałam bardzo wysoką prolaktynę, ale to prawdopodobnie było
                spowodowane stresem i nie wpłynęło na kolejną ciążę.
                kiedy zaszłam ponownie w ciążę, najpierw oczywiście bardzo się o nią bałam, ale
                dość szybko nabrałam pewności, że teraz się uda i udało się, czego i Wam gorąco
                życzę.
    • mlecznadroga Re: ciąża po łyżeczkowaniu 10.09.07, 14:09
      dzisiaj zrobiłam badania tzn. toxo i cmv, obie przechodziłam,
      robiłam te badania już wcześniej, ale chcę sprawdzić czy teraz jest
      ok, bo mam kota w domu (kanapowiec, nie wychodzi na zewnątrz).
      powiem Wam, że czuję się bardzo dobrze, tylko jestem ciągle śpiąca i
      może z jedynych objawów jakie udało mi sie zaobserwować to
      pobolewanie piersi.
      sama nie wiem. wszystko to takie dziwne.mam ochotę powtórzyć test,
      by mieć pewność, ale to bez sensu...
      poczekam ten tydzień i jak się nic nie zmieni to do lekarza...
      Dziękuję Wam za słowa otuchy.
      poadrawiam
    • agnrek Re: ciąża po łyżeczkowaniu 10.09.07, 21:39
      Po łyżeczkowaniu obowiązkowym badaniem jest beta HCG, aby sprawdzić, czy poziom
      spadł do zera i usg, aby obejrzeć, jak odrasta endometrium i czy wszystko się
      zagoiło prawidłowo.
      Mogło się udać, możesz być w ciąży, jak najbardziej.
      • mlecznadroga Re: ciąża po łyżeczkowaniu 11.09.07, 09:53
        po pierwszej miesiączce miałam usg i doktor powiedział, że po macicy
        nie widać, że było łyżeczkowanie, grubość w 16 dc 8,2mm, więc chyba
        nie najgorzej.
        poziomu bety po łyżeczkowaniu doktor nie kazał badać, a teraz to
        będę chyba robiła by sprawdzić prawidłowy przyrost...
        ale póki co nie robię żadbych więcej badań, czekam do piątku i tel.
        do doktora...wtedy zobaczymy co dalej.
        Jestem bardzo spokojna i nastawiona "co ma być to
        będzie"...przeżycia z ostatniej ciąży wiele mnie nauczyły, głównie
        tego, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu, pozostaje czekanie...
        • alela1 Re: ciąża po łyżeczkowaniu 11.09.07, 13:51
          trzymam kciuki! ja tez mialam pusty pecherzyk w 7 tyg. w 8
          lyzeczkowanie. Jestem po 2 @ i zaczynam staranka. Pozdrawiamwink
          • alela1 Re: ciąża po łyżeczkowaniu 11.09.07, 13:54
            ja jestem 64 dni po lyzeczkowaniu ale po 2@, widac roznie to bywa,
            ty 54 dni po i mialas tylko jedna.
    • mlecznadroga duża niespodzianka 18.09.07, 11:01
      witam wszystkich,
      dzisiaj miałam usg, jest ciąża 6/7 tc, serduszka jeszcze nie widać
      ale doktor jest dobrej myśli. Mam niestety zalecenia szpitalne, tzn.
      duphaston, nospę, relanium, luteinę i leżenie, odpoczywanie...
      Zwolnienie narazie na 10 dni, kontrola za tydzień i jak to mój
      kochany lekarz powiedział ma być widać sercesmile
      I tego się trzymam!
      Bardzo się cieszę ale i boję, że jak szybko się pojawiło tak i
      szybko może zniknąć...
      teraz mam zupełnie inne objawy niż z ciążą z pustym jajem, mam
      nadzieję, że to dobry objaw.
      Nie wiem czy już pisałam robiłam toxo i cmv mam przeciwciała a
      obecnie nie choruję...
      dzisiaj odbieram wyniki bety a jutro powtórka badania, mam
      niadzieję, że kropek mnie nie zawiedzie.
      Trzymajcie za mnie kciuki smile
      Pozdrawiam Was gorąco!
      I trzymam za Was wszystkie kciuki smile
      • dominikako Re: duża niespodzianka 18.09.07, 11:18
        TRZYMAM KCIUKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        WSZYSTKO BEDZIE OK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        DAJ ZNAC JAK BEDZIESZ MIALA NOWE WIESCI!!!
        • anuteczek Re: duża niespodzianka 20.09.07, 10:33
          spokojnie, bedzie dobrze
          moja poporonieniowa wpadka ma rok biega po calym domu z radosnym wrzaskiem.
    • mlecznadroga wyniki bety 21.09.07, 08:27
      wczoraj odebrałam wyniki drugiego badania bety HCG, poniedziałkowy
      wynik to 43276 mlU/ml a środowy wynik to 56564 mlU/ml...coś mały ten
      przyrost sad
      sama nie wiem, doktor powiedział, żeby się nie martwić, ale jak to
      zrobić to nie dał recepty...
      boję się powtórki z rozrywki
      mam nadzieję, że tak nie będzie i kropek będzie sobie rósł...
      wiem że beta może różnie sobie rosnąć ale przecież jakieś normy
      przyrostu są...nie wiem co mam o tym myśleć.
      w poniedziałek dzwonię do lekarza i umawiamy się na usg (może
      środa?), trochę męczące to czekanie jest...
      ostatnio prze prawie 9 tyg słyszałam "czekamy"...i co nic ni wyszło
      Może moja wypowiedz trochę brzmi negatywnie ale w rzeczywistości,
      gdzieś w głębi czuję, że tym razem będzie dobrze - jak mój mąż mówi
      do trzech razy sztuka smile...i tego z całych sił się trzymam...
      Dziękuję wszystkim a słowa otuchy...
      teraz leżę w domu i odpoczywam
      pa
      • zawsze_kulka Re: wyniki bety 21.09.07, 09:29
        Beta najszybciej przyrasta na początku, potem te przyrosty są
        mniejsze. Nie pamiętam, od jakich wartości to tempo spada, ale nie
        zamartwiaj się.
        Masz dobre przeczucia - i ich się trzymaj smile
        Pozdrawiam.
        • stukotek trzymam kciuki 21.09.07, 10:19
          mleczna droga - trzymam mocno kciuki, pomodlę się żeby wszystko było
          dobrze. BĘDZIE DOBRZE!
          przytulam mocno i chcę wkrótce słyszeć dobre wieści od Ciebie smile))
      • zaisa Re: wyniki bety 23.09.07, 23:15
        Przy takich wartościach beta już nie rośnie tak szybko. Najważniejsze teraz, że
        rośnie.

        mój mąż mówi
        > do trzech razy sztuka smile

        - nasz synek jest z trzeciej ciąży.

        Ciepło przytulam.
        • zawsze_kulka Re: wyniki bety 25.09.07, 08:59
          Mlecznadroga, daj znać, co u Ciebie.
          Trzymam kciuki... i też czekam na wynik bety...
    • mlecznadroga leżenie leżenie ... 25.09.07, 19:38
      no więc u mnie nic nowego...dalej czekam...
      codziennie rano budzę się wilczym apetytem i jednocześnie okropnymi
      mdłościami, nie mam apetytu na nic...a ciągle jestem głodna sad
      nie jem obiadów bo jakoś nie mogę, tylko np. brokuły z wody, gruszki
      (bardzo mi smakują), jabłka...a dzisiaj wciągnęłam całą tabliczkę
      czekolady smile
      nie wiem sama co mam o tym myśleć.
      w poniedziałek dzwonię do lekarza, we wtorek usg , to będzie 8 tc.
      nie mogę się już doczekać...
      a i oczywiście lęże (staram się) i się nie przemęczam, ale same
      wiecie jak to jest obiad trzeba zrobić, kupić zachciankę etc...
      teraz mam wielką ochotę na snikersa ale mój m nie chce mi
      kupić...jutro to nadrobię smile
      pozdrawiam Was serdecznie
      dam znać jak coć u mnie będzie wiadomo...jak się wszysto wyklaruje
      • zawsze_kulka Re: leżenie leżenie ... 26.09.07, 10:14
        No to masz bardzo ciążowe objawy smile
        Szczególnie ten mix: głód + mdłości... wink
        U mnie nie ma mowy o leżeniu, bo mam w domu dwulatka, ale jak na
        razie wskazań też ku temu brak.
        Trzymam kciuki, pozdrówka.
    • mlecznadroga duphaston a mdłości 29.09.07, 21:59
      Dziewczyny!
      poradźcie proszę, całymi dniami mam mdłości, nie wymiotuję ale
      ciagle mnie "muli", nie mam na nic ochoty (chodzi mi o jedzeniesmile),
      tak się zastanawiam czy duphaston może powodować, zwiększać takie
      objawy?Biorę go teraz 3x2 dziennie. Nie wiem czy to dużo, ale wydaje
      mi się że tak...
      Poza tym czuję się ok, no oprócz senności...i jeszcze niestety mam
      znowy (na początku tej ciąży też tak było) przeziębiony pęcherz sad
      Łykam urosept i piję sok żurawinowy. W poniedziałek planuję zrobić
      badanie moczu a we wtorek do dr na usg i mam nadzieję zobaczyć
      bijące serduszko kropka. Już nie mogę się doczekać...
      Mam dużo obaw, same wiecie jak to jest, to moja 3 ciąża a dzieci
      jeszcze nie mam...boję się strasznie ale coś mi podpowiada że będzie
      dobrze...
      Śledzę to forum prawie codziennie, ale jakoś tak nie za bardzo się
      udzielam...
      Trzymam za Was wszystkie kciuki!Los nie jest taki zły i musi się do
      nas w końcu uśmiechnąć!
      Życzę tego wszystkim i sobie oczywiście teżsmile
      p.s. poradźćie proszę co na ten mój pęcherz i te mdłości
      dzięki
      • zawsze_kulka Re: duphaston a mdłości 30.09.07, 09:59
        Ja w pierwszej ciąży (tej ze szczęśliwym finałemwink też miałam
        masakryczne mdłości. I też brałam duphaston, więc może ma to jakiś
        związek, choć niekoniecznie, bo mnie mdłości męczyły do siódmego
        miesiąca, a duphaston brałam krótko.
        Niektórym pomaga, jak jeszcze przed wstaniem z łóżka coś zjedzą, np
        kawałek chleba czy krakersa. Mnie to nie pomagało smile Natomiast
        częste, małe posiłki znaczenie polepszały sprawę. Wbrew pozorom głód
        znacznie wzmaga mdłości, tak przynajmniej było u mnie. No i spróbuj
        znaleźć coś, co Ci pomaga - u mnie to były mandarynki, jadłam je
        hurtowo i znacznie lepiej się czułam.
        Co do infekcji dróg moczowych, to niestety bardzo często się zdarza.
        Pij duzo, jak najwięcej i nie wstrzymuj moczu, sikaj od razu, jak Ci
        się zachce smile
        Zrób badanie moczu koniecznie, jeśli wyjdzie infekcja, może trzeba
        będzie się poratować farmakologicznie, choć w ciąży jest bardzo
        ograniczone pole działania (ale tu już lekarz zdecyduje).
        Trzymaj się ciepło. Mnie się ciągle wydaje, że jak już beta ładnie
        przyrośnie, to minie ten niepokój. A potem, że jak zobaczę malucha
        na usg. Beta przyrosła, maluch jest na usg (choć chyba młodszy o
        tydzień, niż przypuszczałam), a niepokój nie mija. Wciąż męczą mnie
        jakieś paskudne sny. Jestem totanie rozchwiana, mam chwilę, że
        cieszę się jak głup, a niedługo potem płaczę ze strachu.
        Ech. Trzeba myśleć pozytywnie. Tylko jak smile
        Pozdrawiam i życzę zdrówka, daj znać koniecznie, co u Ciebie.
        • anuteczek Re: duphaston a mdłości 30.09.07, 20:12
          Indiański sposób pani z warzywniaka do którego nie mogłam wejśc z wiadomych
          względów i zakupy robiłam z nosem w kołnierzu - starta marchewka. Koniecznie na
          najdrobniejszych oczkach. Inaczej nie skutkuje. Trzeba sobie podjadac na czczo i
          potem w ciągu dnia.
          Mnie pomogło aaa i jeszcze herbatka imbirowawink
    • mlecznadroga dobre wieści:) 02.10.07, 19:27
      dzisiaj byłam na usg, moja kropka ma serduszko i jest wszystko ok,
      8tc i 3 dni, wszystko się zgadza!
      Jestem taka szczęśliwa a jednocześnie strasznie się boję. Doktor
      mówi żyć normalnie, nie wyprzedzać wydarzeń, oddzielić poprzednie
      dwie ciąże grubą krechą i cieszyć się oecną...taki mam też plan ale
      nie jest to takie proste. Jutro wracam do pracy po 14 dniach
      zwolnienia, mam pracować ale się nie przemęczać, powoli i
      spokojnie...zobaczymy.
      Dziękuję wszystkim za wsparcie i proszę o dalsze trzymanie kciuków
      za mnie i moją kropkę.
      • zawsze_kulka Re: dobre wieści:) 02.10.07, 19:35
        Zaglądałam tu dziś, czekając na wieści od Ciebiesmile
        Trzymam nadal kciuki, powodzenia!
    • mlecznadroga ból brzucha :( 08.10.07, 08:45
      Dziewczyny!
      Od wczorajszego wieczoru pobolewa mnie brzuch jak w czasie okresu,
      wczoraj zaczął się 9 tc, bardzo się martwię, biorę 6 tabletek
      duphastonu dziennie i tyle samo nospy...co mam robić? Jak myślicie
      jest to powód do zmartwień?
      Teraz pracuję, ale coraz poważniej zastanawiam się nad zwolnieniem.
      Sama nie wiem, chyba powinnam porozmawiac z doktorem...
      Boże, żeby mój kropek został ze mną...
      • zawsze_kulka Re: ból brzucha :( 08.10.07, 10:10
        Ból jak podczas okresu towarzyszył mi niemal całą ciążę (oczywiście
        nie non stopwink Pojawiał się od czasu do czasu. Ma to chyba związek
        z powiększaniem się macicy, rozciąganiem. Jeśli nie są to silne
        skurcze, nie towarzyszą temu żadne plamienia czy krwawienia, to moim
        zdaniem nie masz się czym martwić.
        Co do pracy - o ile nie przemęczasz się zbytnio, to radziłabym Ci
        nie brać zwolnienia. Praca dobrze wpływa na samopoczucie, no i
        przede wszystkim masz zajęcie, a w domu będziesz myśleć tylko o
        ciąży i się niepotrzebnie nakręcać wink
        Jeśli te bóle nadal Cię niepokoją, to zadzwoń do lekarza, na pewno
        Cię uspokoi.
        Zdrówka.
        • mlecznadroga Re: ból brzucha :( 08.10.07, 15:04
          wielkie dzięki za wsparcie,
          byłam dzisiaj na USG u mojego doktora, moja "kijanka" jest i chyba
          miewa się dobrze, doktor nic nie widział niepokojącego, dostałam
          oprócz wcześniejszego zestawu tabsów jeszcze relanium, trochę boję
          się tych tabl. ale muszę zaufać lekarzowi, chyba wie co robi. Mam je
          brać do 3 tab. dziennie jeśli będę czuła taką potrzebę, jedną
          napewno tak przez tydzień...
          no i dostałam L4 na 2 tyg.-mam specyficzną pracę, wymaga
          dyspozycyjności i poświęcenia, a poza tym moja szefowa postawiła
          mnie trochę w niezręcznej sytuacji, bo w piątek dała ogłoszenie na
          moje stanowisko oczywiście nie mówiąc mi o tym...więc ona już
          postanowiła, jeszcze mi powiedziała, żebym jej jak najszybciej
          zeszła z kosztów (po miesiącu zwolnienia płaci ZUS)to sobie kogoś
          zatrudni...w takiej sytuacji nie mam ochoty do poświęceń i uczciwej
          pracy...
          jutro siedzę w domu i odpoczywam, ewentualnie jakiś spacerek,
          polecany przez doktora smile
          Dzięki jeszcze raz za wsparcie!
          Trzymam za wszystkie kciuki i nie skromnie dodam, że za siebie też smile
          aaa termin porodu mam na 13.05.2008, mam nadzieję, że dzidzia nie
          będzie chciała wcześniej zawitać na tym świecie...
          • zawsze_kulka Re: ból brzucha :( 08.10.07, 16:47
            13.05 to baardzo dobry termin - mam dwie koleżanki, urodzone tego
            dnia i fajne z nich dziewczyny wink
          • mia17 Re: ból brzucha :( 09.10.07, 18:45
            ja tez mialam termin na 13.05....Boze, jak ja Ci zazdroszcze...
            tak bardzo chcialam donosic do konca moja Fasolke i urodzic w maju.
            niestety, nie udalo sie. zycze Ci serdecznie zdrowej i spokojnej ciazy oraz
            szybkiego porodu wink trzymaj sie dzielnie!
            • zawsze_kulka Puk puk 01.11.07, 18:09
              Melcznadroga,
              co u Ciebie?
              Jak się czujesz? Jak maleństwo?
    • mlecznadroga ciąża po łyżeczkowaniu_jestem jestem 04.11.07, 19:20
      jestem smile i z góry bardzo przepraszam, że się nie odzywałam, mam
      teraz utrudniony dostęp do netu, jestem cały czas na L4.
      U mnie (u nas) chyba wszystko ok, we wtorek miałam USG na
      przezierność, wszystko jest OK, dzidziek się rozwija i mam nadzieję,
      że tak już pozostanie,
      nie biorę już leków(tzn. duphaston, nospa), tylko 2x dziennie
      luteina podjęzykowo.
      Mam jeszcze czasami mdłości ale już nie "całuje klozetu"
      Teraz to chyba 14 tc rozpoczęty, piszę chyba, bo na ostatnim usg
      okazało się że inaczej liczyłam i zamiast 13tc i 4 dni było 12 tc i
      5 dni, czyli teraz dokładnie chyba jest 13tc i 3 dni.
      czasami mam wrażenie, że mi się troszkę brzuch pręży, tzn. czuję
      taki niby balonik, tak jakby dzidziek się obracał...nie wiem sama
      czy jest to możliwe czuć ruchy dziecka w 14 tc. na następnej wizycie
      muszę wypytać lekarza, bo może to coś innego, niebiezpiecznego dla
      maleństwa...mam nadzieję, że jednak nie...
      cały czas jestem spanikowana i tak do końca jeszcze nie wierzę że
      się udało, smuci mnie to bo w pełni nie mogę cieszyć się tą moją
      ciążą...brzuszek się powiększa a ja coraz bardziej boję się
      nadchodzących tygodni ( a 26 tc to chciałabym przespać - prawie 3
      lata temu urodziłam córcię właśnie w 26 t i ją straciłam sad
      postaram się częściej odzywać...
      Trzymam za Was kciuki aby się wszystkim udało i sełniło marzenie o
      małym różowym szczęściu...
      pa
      • kosmosik Re: ciąża po łyżeczkowaniu_jestem jestem 15.11.07, 17:11
        Bardzo się ciesze, że wszystko w porządku. Nawet nie wiesz jak
        fajnie czyta się takie rzeczy po stracie. Powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka