Dodaj do ulubionych

O pocieszaniu

26.10.07, 15:26
Kochane,
Od jakiegos czasu na forum pojawia sie coraz wiecej
watkow 'pocieszajacych', coraz wiecej z nas zostaje mamami ziemskimi
i bardzo mnie to cieszy. Z drugiej strony sa wsrod nas tez takie,
ktorym kolejny raz sie nie udaje, ktore traca kolejne maluszki.
Kazdy z nas przezywa inaczej odejscie dziecka, zaloba jednych trwa
krocej, innych dluzej. Niektore z nas zyja mysla o kolejnym dziecku,
inne sama mysl o ciazy napawa strachem. Ja juz potrafie sie
usmiechac na mysl o moich maluchach, ale sa tez dziewczyny, ktore sa
na innym etapie.
Dla niektorych z nas mysl o dzieciach jest bardzo bolesna. Niedlugo
po poronieniu kazde spojrzenie na ciezarna kobiete lub male dziecko
sprawialo mi bol. Wiem, ze wiele kobiet czuje podobnie.
Stad tez moja prosba do Was - prosze piszmy o naszych donoszonych
dzieciaczkach, zdrowych ciazach w watkach do tego przeznaczonych.
Prosze, pamietajmy, ze nasza radosc moze komus sprawic przykrosc.
sciskam wszystkie serdecznie z pochmurnego srodkowego wybrzeza UKwink
a.
Obserwuj wątek
    • green_land Re: O pocieszaniu 26.10.07, 20:44
      Ja rozumiem te, które dzielą się swoją radością, i nie chcę im
      odmawiać do tego prawa. To jest forum o poronieniu, racja, ale
      potworne byłoby, gdyby były tu same czarne posty matek, które
      straciły dzieci. Te wątki, dające nadzieję, pocieszające muszą być.
      Takie jest życie - na Niepłodności także przeplatają się wątki pełne
      łez z wątkami radosnych kobiet, które nosza w sobie już upragnione
      maleństwo. Dlaczego mamy im odbioerać tę radość?
      Wiem, że z drugiej strony zostają te, które wciąż czekają na cud,
      które czytając takie posty mogą czuć się rozgoryczone i
      zrezygnowane. Ale tego nie da się uniknąć. Tak po prostu jest.
      Po stracie dziecka widziałam wokoło same kobiety z brzuchami i
      wózkami. Gdy dowiedziąłam się, że moje koleżanki sa w ciąży było mi
      niesamowicie smutno. Ale cóż mi pozostało? Cieszyłam się na ile
      potrafiłam ich szczęściem. Teraz już jest dobrze, okrzepłam.

      To nie jest głos ani za, ani przeciw. To tylko moje zdanie.

      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo cieplutkosmile
      • anuteczek Re: O pocieszaniu 27.10.07, 09:09
        Totez nie pisz, zeby sie nie dzielilywink ale pisaly w watkach do tego
        przeznaczonychwink
        • fruzia27 Re: O pocieszaniu 27.10.07, 21:56
          Tak masz rację - czasem te informacje pocieszają, że jest szansa, że
          może się udać. Ale czasem jak się czyta kolejny wątek o tym, że
          komuś się udało, to może zrobić się przykro i jest to zrozumiałe. Ja
          już to przerabiałam i już mi lepiej, ale nie wiem jakbym to znosiła,
          gdyby nie udało się po raz kolejny albo nie mogłabym zajść w ciążę
          choćbym chciała. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka