Dodaj do ulubionych

...co czuję...

29.05.08, 16:42
Co czuję? Czy da się to opisać słowami? Nie da się, bo to tylko
słowa, bezdźwięczne słowa... nie da się opisać tego rozrywającego
żalu, nie da się opisać tej ciągłej niepewności, nie da się opisać
tej złości i wściekłości na samą siebie. Mam męża, wspaniałego
przyjaciela, wspierającego jak nikt... nawet on-będąc częścią mnie,
znając mnie najlepiej, nie jest w stanie zrozumieć co się dzieje w
mojej głowie. Tysiące myśli nakładających się na siebie, tysiące
pytań bez odpowiedzi! Gdy nadchodzi wieczór przestaję być żoną,
przestaję być matką, przestaję być kobietą, przestaję być
człowiekiem. Jestem jak roślina, rosnąca z dala od wszystkiego,
podlewana jedynie morzem łez... Siedzę i wariuję, obok bawi się
synek, a ja wbijam tępy wzrok w podłogę. Dziecko czuje, że mama się
zmieniła, przytula mnie, ja odwzajemniam-wtulam się w moje małe
szczęście i nie chcę wypuścić z objęć. Jak dobrze, że jest! Budzi
się we mnie siła, która znowu ulatuje z nadchodzącą nocą. Boże gdzie
jesteś? Jesteś w ogóle? Dlaczego?DLACZEGO???? Wczoraj wieczorem
wtuliliśmy się w siebie z moim przyjacielem-mężem, plakaliśmy razem
i razem się do Ciebie modliliśmy o naszego malutkiego aniołeczka.
Dlaczego zabrałeś nam nasze szczęście? Dlaczego zabrałeś cząstkę
nas? No właśnie...pytania bez odpowiedzi...tylko strumień gorzkich
lez!
Obserwuj wątek
    • biedronka1969 Re: ...co czuję... 29.05.08, 18:53
      Kukim ja dobrze wiem co czujesz! Chyba nie ma takich slow ktore okresla
      rozdzierajacy bol w sercu!
      Tylko,ze ja przeszlam przez to 2!!! razy - o 2 za duzo...sad((
      I wiesz co jest najgorsze? Ze my nie mamy tej naszej "czastki" i tak bardzo na
      nia czekalismy i czekamy! A wiesz co jest jeszcze gorsze od tego? Ze nasze
      drugie dziecko odeszlo w 5 miesiacu! Wyobrazasz sobie cos takiego? Ja juz JE
      czulam.To byla coreczka. Takze wiem, co czujesz choc pewnie ja czulam sie
      jeszcze gorzej bo chcialam umrzec.
      Ale uwierz,ze czas goi rany.Teraz juz jest lepiej chociaz nigdy nie zapomne tego
      co sie stalo. Potrzebujesz czasu.Ale on idzie do przodu.Za miesiac za dwa bedzie
      juz troche lepiej, zobaczysz. Zajdziesz jeszcze w ciaze i bedziesz miala
      dziecko.Tylko potrzeba czasu.I choc teraz ten czas sie wlecze i wydaje Ci sie,ze
      to jakas abstrakcja to jednak uwierz, ze przyjdzie ten dzien kiedy sie obudzisz
      i nie bedzie juz takiego bolu.Bedzie zal,smutek ale ten okropny bol wreszcie
      odejdzie.A moze niedlugo stwierdzisz,ze przez te czarne chmury nareszcie
      przedziera sie promyk slonca?
      Bedzie jeszcze dobrze,zobaczysz!
    • margo-222 Re: ...co czuję... 29.05.08, 21:25
      Kukim, bardzo Ci współczuję. Sama przeszłam przez to 2 tyg. temu.
      Dla mnie wtedy świat się zatrzymał. Życie straciło sens. Płakałam,
      płakałam.. Bardzo pomogła mi wtedy strona poronienie.pl Jest tam
      dziennik Ani, który przeczytałam jednym tchem. Historia o wiele
      tragiczniejsza od mojej, ale z happy endem.
      Potem weszłam na to forum i zobaczyłam ile dziewczyn boryka się ze
      stratą swojego maleństwa. Nie jestem sama. Choć pamiętam, że było mi
      ciężko przenieść się tu z GRUDNIA 2008.Trudno było pogodzić się, że
      to już koniec. Teraz zaglądam tu często. Mam nadzieję że kiedyś
      dopiszę swój wątek:zostałam mamą po poronieniu.
      I jeszcze jedno: w pożegnaniu jedna forumek napisała mi żebym
      przytulała w tych trudnych momentach moje dziecko. Ono mi pomoże
      przejść przez to wszystko. Ten post mi najbardziej pomógł. Tak więc
      przytulaj swoje dzieciątko jak najwięcej. Ono doda Ci sił do
      zmagania się z codziennością. Pozdrawiam serdecznie.
      Gosia
      • kukim dziękuję Wam Kochane 29.05.08, 22:27
        za ciepłe słowa, za wsparcie i dodanie otuchy. Margo ja też
        opuściłam grudzień 2008. Nawet się nie znamy ale łączy nas to samo-
        strata naszych małych aniołków. Dziękuję jeszcze raz.
        • 1978anna Re: dziękuję Wam Kochane 29.05.08, 23:32
          wiem co czujesz.... nie mozna tego opisać
          ja również odeszłam z Grudniówek 2008, najgorszy dzień
          w życiu 12.05.2008
          Pierwsza ciąża, wymarzona i wyteskniona

          Tulę Cię mocno i płaczę razem z Tobą
    • lilith76 Re: ...co czuję... 30.05.08, 11:00
      Pamiętam te nieprzespane, przepłakane noce...
      Nie da się opisać słowami do dziś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka