Dodaj do ulubionych

jutro zabieg...:-(

03.02.09, 16:31
dzisiaj okazało się, że mój dzidziuś nie żyje. Nagle zaczęłam
krwawić, pojechałam do szpitala i tam okazało się, że nie ma tętna
dziecka i umarło w 8tc (obecne 10/11tc).
Wiecie tak sobie myślę, że chyba to przeczuwałam....jak miałam
pierwsze usg w 7tc i widać było tętno dziecka to wydawało mi się, że
serduszko bije jakoś za wolno. Pamiętam jak szybko biło serce mojego
syna, obecnie czterolatka. Nic nie powiedziałam, bo pomyślałam że
może mi się wydaje a przecież lekarz coś by powiedział....No i
musiało umrzeć krótko po tym usg.
Boję się zabiegu, boję się następnych ciąż. Boję się tego, że muszę
wielu ludziom powiedzieć, że dziecka nie ma....
Lekarze, o dziwo, wykazali dużo ciepła i zrozumienia. A może miałam
szczęście?
Przeczytałm już listę badań jakie muszę zrobić 'po', mam nadzieję, że
mój lekarz nie będzie robił problemów.

Wiem, że Pan Bóg tak chciał i zabrał moją Oleńkę....ale tak strasznie
mi smutno i tak strasznie mi źle i....mam nadzieję, że ją nie
bolało...
Obserwuj wątek
    • meresanch Re: jutro zabieg...:-( 03.02.09, 18:16
      hej
      tak mi przykro
      wiem jak to boli
      moje pierwsze dziecko zmarło
      ....
      wywołano u mnie poronienie, potem zabieg, najgorsze 24h w szpitalu
      i w moim życiu
      ale...... nie było tak źle zabieg zrobili szybko, i teraz jestem w ciąży
      czego i tobie życzę
      • kopciuszek2183 Re: jutro zabieg...:-( 03.02.09, 20:09
        Witaj!
        Jesteśmy z Tobą w tym bólu,każda z nas tutaj wie o teraz czujesz.U mnie było
        bardzo podobnie.Pierwsza ciąża prawidłowa,niestety z drugą było
        inaczej.Plamienia u mnie pojawiły sie w 5 tyg,lekarz przepisał duphaston i po
        kilku dniach ustąpiło ale moja dzidzia przestała się rozwijać w 7 tyg,zabieg był
        wykonany w 9.Potem ból i żal.Teraz jest już dużo lepiej ale nasza dzidzia zawsze
        będzie w naszych sercach,pozostały obawy co będzie dalej kiedy znowu się uda.
        Musisz się teraz jakoś trzymać i wierzyć że sie uda.
    • ankups Re: jutro zabieg...:-( 03.02.09, 21:27
      Tule mocno!
      tak mi przykro, bardzo, ale wiesz, naszych Dzieci odejście nie boli,
      serduszko przestaje bić, one niemal zasypiają.
      Kochana, rozumiem, że się boisz, ale mozesz poprosić o zabieg w
      znieczuleniu ogólnym, zaśniesz... potem będzie Ci trudno, cięzko,
      ale jestesmy tu, zeby nieśc sobie wsparcie, pamiętaj o tym!Boisz się
      nastepnych ciąz. I to rozumiem. Straciłam troje Maluchów, ale dzis
      jestem mamą ziemskiego dziecka. Ty takze będziesz!Wierz w to!
      Badania - poradx się lekarza, pewnie nie ma wskazan do robienia
      wszytskich z listy.
      Teraz czas na Wasze pozegnanie, potem żałoba. Nie bój się być słaba,
      płakać, straciłaś DZIECKO, masz do tego prawo. Przeżyj ten okres
      tak, by nie dusić w sobie emocji. A my tu na forum jesteśmy.
      Jestem przy Tobie myslami, jutro tez będę
      Anna
      • mmala6 Re: jutro zabieg...:-( 03.02.09, 21:36
        Kochanesmile
        ryczę jak dziecko, mój mąż też. Tylko mój syn ogląda McQueena i jest
        szczęśliwy, takiemu to dobrzewink
        Ja wierzę, że będzie dobrze, bo ja z tych 'wiarków' jestem!
        Boję się tylko ale to normalne chyba. Ja się boję szpitali, zabiegów,
        znieczuleń, panicznie bałam się cc jak rodziłam syna (na szczęście
        obyło się bez). No ale nie ja pierwsza.
        Tak mi smutno jak patrzę na zdjęcie usg gdzie widać moje dziecko....
        Mój mąż mówi, że to niewyobrażalne jak coś tak małego i
        'nieziemskiego' może wywołać tak ogromne poczucie straty i pustki.
        To może zrozumieć, tylko ktoś, kto to przeżył. Dlatego dziękuję Wam,
        że tu jesteście.
        Ankups, wierzyć się nie chce, że można dać radę przeżyć trzy straty!
        Ale jak widać można i można mieć potem zdrowe dziecko, bardzo się
        cieszę, że się nie poddałaśsmile
        • bdula Re: jutro zabieg...:-( 03.02.09, 22:34
          Zyczę Ci powodzenia jutro!!!.Wiem,marne to pocieszenie.Ja w lipcu
          stracilam dziecko i w zeszlym tygodniu poronilam kolejny raz!!!
          Lekarze sami nie wiedza co mi jest...podejrzewaja ciaze
          pozamaciczna.Boję się nadchodzących dni.Pozdrawiam mocnosmile)
        • ankups Re: jutro zabieg...:-( 04.02.09, 21:42
          Mmala, gloria, bdula, mocno Was tulę do serca... brak mi słów... i
          dziś nie czas na nie. Tulę. Mocno!
          Mala - tak, mozna to przezyc, choc czasem żyć się nie chciało. Ale
          jednak mozna smile bo warto jest wstać i iść dalej smile bo tam dalej
          juz ktos malutki na każda z nas czeka.
    • gloria77 Re: jutro zabieg...:-( 04.02.09, 21:20
      witaj. pewnie już jesteś po... ja też. dzisiaj miałam zabieg. 9tc, ciąża
      obumarła w 7tc. Wszystko odbyło się szybko, sprawnie, nawet nie wiem kiedy.
      Fizycznie czuję się dobrze, jestem juz w domu tylko serce złamane.
    • jasmina17 Re: jutro zabieg...:-( 04.02.09, 22:02
      JA też jutro mam zabieg, ale mojego serduszka nie widziałam, od 7 tyg. kiedy
      byłam pierwszy raz nie było dobrze...pozostała ostateczność...
      Czekam żeby już było po wszystkimsad
      • kala812 Re: jutro zabieg...:-( 04.02.09, 23:47
        mam nadzieje, że szybko Ci minie pobyt w szpitalu i jak najszybciej
        znajdziesz się w domu aby odpocząć od tego wszystkiego.

        ja jestem 2 dni po drugim zabiegu. w szpitalu cały czas spałam, żeby
        przespać to, co najgorsze. teraz mam L4 do 13-go lutego. fizycznie
        czuje sie dobrze, ale psychicznie- jestem wykończona.

        dziewczyny trzymam za was kciuki.
        • mmala6 Re: jutro zabieg...:-( 07.02.09, 16:14
          jestem po. Trochę to trwało, bo lekarze 1. mieli nadzieję, że znajdą
          tętno i co chwilę robili mi usg...2. chcieli aby macica zaczęła sama
          'pracować', bo nie miałam żadnych krwawień tylko lekkie plamienie. No
          i w noc przed zabiegiem macica sama się wszystkiego pozbyła. Zabieg
          był w zasadzie 'kosmetyczny' jak to powiedzieli. Pełne znieczulenie
          więc luksuswink opieka w szpitalu wspaniała. Dziewczyny z sali,
          niestety w podobnych sytuacjach, bardzo fajne. Dodawałyśmy sobie
          otuchy, nadziei, próbowałyśmy tłumaczyć racjonalnie to co się stało.
          Myślę, że nam to pomogło na ile może pomóc w takiej sytuacji.
          Lekarze powiedzieli, że macica jest w bardzo dobrym stanie, już
          zaczyna się obkurczać i za trzy m-ce (za trzy cykle)mogę spokojnie
          starać się o dziecko.
          Ola odeszła ale....jak leżałam na sali pooperacyjnej to leżała tam
          szczęśliwa mama po cc. Urodziła przed chwilą córeczkę Maję. Było w
          tej chwili coś wyjątkowego. Jedno dziecko odchodzi, drugie
          przychodzi, słońce świeciło na nas przez okno... I wtedy pomyślałam,
          że moja córka będzie miała na imię Maja. Może to patetyczne i
          wydumane ale ja wiem, że gdzieś mała dziewczynka czeka, żeby zostać
          moją córką.
          Eh, to kitu z tym wszystkim....
          • ankups Re: jutro zabieg...:-( 07.02.09, 19:39
            To wielki dar - dostrzegłas dobro w tak cięzkiej, trudnej chwili -
            to, ze juz niedługo zwalczysz, że macica jest mocna i sama sobie
            poradziła (tak samo poradzi sobie z utrzymaniem zdrowej córci), że
            trafiłaś na kobiety, którym mogłas dodac wiary i które i ciebie
            wiara obdarzyły i ten cud narodzin - zapamiętaj ten moment i nie
            myśl, ze to patetyczne - pamiętam swój sen po poronieniu... we śnie
            rodziłam, córeczkę. Pamietam każdy szczegół... wiesz, troche ponad
            rok później po stracie oststniego Maluszka ten sen się spełnił. Tego
            i Tobie życzę!
          • bdula Re: jutro zabieg...:-( 08.02.09, 16:36
            Cieszę się,ze juz jestes po..A ja cały czas mam robione badania
            (pobierają mi kre na HCG),jutro kolejne badnie krwi i kolejne USG
            (na ktorym lekarze nie widza plodusad(()Podejrzewają ciąze
            pozamaciczna!
            W piątek dostałam obfitą miesiączkę.Może to mi pomoglo i hormony
            wrociły na "swoje" miejsce.Zobaczymy jutro!Bardzo bym chciala zeby
            wszystko wrocilo do rownowagi i za kilka miesiecy będę mogła znow
            starac sie z mężem o dziecko!
            • mmala6 Re: jutro zabieg...:-( 11.02.09, 11:33
              nie umiem sobie z tym poradzić....Niby się uśmiecham ale myślę o tym
              cały czas, jeszcze odruchowo łapię się za brzuch, odliczam tygodnie,
              teraz byłby 12tc.
              Szukam przyczyny, narazie wirtualnie bo za wcześnie na badania,
              jeszcze lekko krwawię i nie mam wyniku histopatu. Już wiem, że muszę
              jeszcze zrobić: cytomegalię, chlamydię + inne bakterie, zespół
              antyfosfolipidpowy, listeriozę.
              Moje myśli krążą wokół pewnego wydarzenia w naszej rodzinie, które
              kosztowało mnie sporo stresu i łez, czas by się zgadzał, mniej więcej
              wtedy przestało bić serduszko mojego dziecka. Jeżeli to było
              przyczyną, to mogę mieć żal tylko do siebie. Ale z drugiej strony nie
              da się nie stresować, są pewne rzeczy które dzieją się niezależnie od
              nas i automatycznie na nie reagujemy. Przecież nie zamknę się w domu
              na 9 m-cy.
              Przy życiu trzyma mnie mój syn, jego beztroska i niewinność.
              Chciałabym znowu mieć 4 lata...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka