dziewczyny, w lutym straciłam Maleństwo (11tc, dziecko umarło w
8tc). Teraz czekam na trzeci okres i potem zamierzamy się starać
ponownie. Byłam u lekarza, bo umówiliśmy się, że przebada mnie ZANIM
zajdę w ciążę. Zlecił toxoplazmoze, cytomegalię. Zrobił badanie na
chlamydię, posiew z wymazu szyjki + beztlenowe.
W styczniu, w ciąży, robiłam badania na różyczkę, tarczycę i
pozostałe podstawowe. Wszystko było ok.
Dostaliśmy skierowanie do poradni genetycznej ale marne szanse, że
nas zakwalifikują (jesteśmy przed 35 r.ż, jedno dziecko zdrowe,
pierwsze poronienie, brak obciążeń rodzinnych...). Poza tym nie wiem
czy chcę to robić.
Czy jeszcze coś warto zrobić...? Może sprawdzić mocz czy nie ma tam
jakiejś bakterii? z jednej strony chciałabym zbadać wszystko co
możliwe, z drugiej nie chcę popaść w obłęd badań....
Jak sobie pomyślę, że miałambym przejść przez to po raz kolejny
tylko dlatego, że zaniedbałam jakieś głupie badanie, to mam ochotę
oddać krew (i nie tylko krew)na wszystko co badają w labolatorium