16.09.11, 16:21
Dziewczyny uzywalyscie kiedys "Drano" ? Jesli tak to z jakim skutkiem? Zatkal mi sie zlew w kuchni 3 dni temu! Wyprobowalam juz chyba wszystkich niechemicznych sposobow :( Soda oczyszczona z octem, goraca woda, waz do przetykania, waz ogrodowy i nic :( Wydaje mi sie, ze rura zatkana jest bardzo gleboko i zastanawiam sie czy Drano cos zdziala a nie chce uzywac chemii jesli nie bedzie to absolutnie konieczne (i skuteczne). Szkoda mi kilku stow na hydraulika ale powoli trace nadzieje, ze sami sobie poradzimy. Moze znacie jeszcze inne sposoby?
Obserwuj wątek
    • pani.cogito Re: Drano 16.09.11, 16:35
      Używałam. Jest skuteczne, ale bardzo toksyczne, niestety. Kiedy tylko mogę, używam sody oczyszczonej, a po drano sięgnęłam doprowadzona do ostateczności.
      • aniutek Re: Drano 16.09.11, 23:57
        Szkoda Ci kasy na hydraulika, drano za toksyczne....... To jakie widzisz wyjście ?
        • edytkus Re: Drano 17.09.11, 06:36
          aniutek napisała:

          > Szkoda Ci kasy na hydraulika, drano za toksyczne....... To jakie widzisz wyjści
          > e ?
          >

          remont? ;)

          Byl stosunkowo niedawno podobny watek, Vdal cos doradzila (nie pamietam co, u mnie poki co jeszcze nigdy zadna rura sie nie zatkala).
          • pani.cogito Re: Drano 18.09.11, 16:21
            Chyba chodzi Ci o wątek, w którym to ja pytałam, jak nazywa się amerykański odpowiednik kreta. Kupiłam drano, zastosowałam i działało w przypadku bardzo zatkanego zlewu. Później jednak przeczytałam książkę (którą też już zresztą tu polecałam w wątku o książkach) Cynthii Fincher "Healthy living in toxic world" i nowo kupione zapasy drano i innych lysoli i chemikaliów oddaliśmy do sklepu. Teraz używamy w domu sody, octu oraz orzechów piorących. Jeżeli jednak ktoś musi zastosować chemikalia, jak w przypadku tragicznie zapchanego zlewu, to przecież nie zabija on od razu. Należałoby dobrze wywietrzyć kuchnię czy łazienkę podczas i po zastosowaniu oraz stosować tylko w razie wyższej konieczności.

            Przy okazji domowej rewolucji wymieniliśmy też garnki i patelnie teflonowe na takie ze stali nierdzewnej, pojemniki na żywność z plastikowych na szklane (pyrex in anchor, są świetne, bardzo polecam) oraz butelki na wodę z plastikowych na szklane lub ze stali nierdzewnej. Kupiliśmy też sobie porcelanowe kubki na kawę z przykryciem silikonowym (podobno silikon jest lepszy niż plastik). Może to brzmi trochę jak przesada, ale zdrowie jest tego warte i jeżeli mogę zapobiegać chorobom w taki sposób, to chętnie to czynię.

            Poczytajcie też o dominacji estrogenów/estrogen dominance.
            • miskidomleka Re: Drano 18.09.11, 17:39
              pani.cogito napisała:

              > Może to
              > brzmi trochę jak przesada,

              Brzmi. Nie trochę.

              Np. o teflonie: nowaalchemia.blogspot.com/2011/08/o-niebezpieczenstwach-spalenia-patelni.html

              Jak Ci się nie chce czytać całego, to chociaż końcówkę "Podsumowując"

              >ale zdrowie jest tego warte i jeżeli mogę zapobiegać
              > chorobom w taki sposób, to chętnie to czynię.

              Skąd wiesz, że w ten sposób zapobiegasz chorobom?


              A wracając do Drano czy kreta, moim zdaniem jeśli stosować takie preparaty, to tylko gdy woda spływa powoli, ale jeszcze spływa. Jeśli stoi, to tylko przepychacz lub hydraulik.
            • miskidomleka Re: Drano 18.09.11, 17:39
              pani.cogito napisała:

              > Może to
              > brzmi trochę jak przesada,

              Brzmi. Nie trochę.

              Np. o teflonie: nowaalchemia.blogspot.com/2011/08/o-niebezpieczenstwach-spalenia-patelni.html

              Jak Ci się nie chce czytać całego, to chociaż końcówkę "Podsumowując"

              >ale zdrowie jest tego warte i jeżeli mogę zapobiegać
              > chorobom w taki sposób, to chętnie to czynię.

              Skąd wiesz, że w ten sposób zapobiegasz chorobom?


              A wracając do Drano czy kreta, moim zdaniem jeśli stosować takie preparaty, to tylko gdy woda spływa powoli, ale jeszcze spływa. Jeśli stoi, to tylko przepychacz lub hydraulik.
              • miskidomleka Re: Drano 18.09.11, 17:40
                Sorry za dublet, serwer oszalał.
    • lilazw Re: Drano 18.09.11, 16:13
      No coz...juz jakas taka dziwna jestem, ze staram sie nie zatruwac ziemi jesli nie musze ;) Najlatwiej (i najtaniej) byloby kupic Drano i nie przejmowac sie jego toksycznoscia ale dla mnie to ostatecznosc. Szkoda mi pieniedzy na hydraulika i chyba nie ma w tym nic dziwnego! Nie znam nikogo kto lubi wydawac kase na naprawy. Czym innym jest wywalic $300 na np. gimnastyke dla dziecka, wizyte w spa czy zakupy a czym innym spuscic $300 down the drain ;) Na szczescie udalo mi sie samej rozwiazac problem przy uzyciu plunger-a (zanim na mnie wskoczycie za slowo plunger od razu przyznam sie, ze nie wiem jak sie to cudo nazywa po polsku. Moze przetykaczka :) ? ) Niby wyczytalam, ze raczej nie ma szans zeby plunger rozwiazal sprawe ale z braku innych opcji postanowilam sprobowac. Po 20 min. walki pelen sukces :) Zlew przepchany, ziemia bezpieczna i $300 w kieszeni :)
      • pani.cogito Re: Drano 18.09.11, 16:25
        Gratuluję rozwiązania problemu! Z ciekawości zajrzałam do słownika: plunger - przepychacz. Też w ten sposób próbowaliśmy, ale nie udało się. A teraz po prostu profilaktycznie używamy sody i nie dopuszczamy do większego zapchania (to, z którym walczyliśmy odziedziczyliśmy po poprzednim najemcy).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka