Dodaj do ulubionych

Odpryski codzienności VIII

19.06.06, 22:56
Nowa edycja smile)
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Odpryski codzienności VIII 19.06.06, 23:27
      Uffff !!! Jestem po rozmowie z exem. Nowa szkoła i prywatne lekcje gry na trąbce
      zostały zaakceptowane:ppp
      Ex idzie kupować dziecku porządniejszy instrument jutro..
      Mam blisko duży park gdzie śpiewaczki operowe in spe oraz domorośli wirtuozi
      mogą ćwiczyć do woli.
      Cieszę się z tegosmile)))
      Kran
      • bietka1 Re: Odpryski codzienności VIII 29.06.06, 19:38
        Jestem okrutnie zmeczona. Nawet nie wiem dlaczego tak sie czuje?...
        A jeszcze do tego zrobilam pierogi z truskawkami, ktore smakowaly jak podeszwa. Nie mam
        pojecia, dlaczego to ciasto takie wyszlo. Zupelnie nie dalo sie rozwalkowac i bylo jak guma, a
        zrobilam bez jajka... Moje dziecko w ogole nie chcialo jesc sad
        A poza tym od kilku tygodniu chodze na jakas gimnastyke, bo myslalm , ze mi bol plecow
        przejdzie, a kregoslup boli mnie coraz bardziej.
        Samo zycie...
    • babiana Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 00:44
      Jesli syn chce grac na trabce to znaczy, ze ma jakies ukryte talenty, ktorych
      moze nie zauwazylas wczesniej. Muzyka uszlachetnia i nawet jak mu sie znudzi po
      paru latach (jak mojej pianino)to bedzie juz inna osoba. Muzyka zostanie z nim
      do konca zycia. Bardzo dobra decyzja ze szkola i trabka. Mojej znajomej syn
      przeniosl sie do alternatywnej szkoly w zeszlym roku i po prostu ja uwielbia i
      dobrze sobie radzi. Poprzedniej nienawidzil.
    • ag.ni Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 02:21
      A ja mialam dwuosobowy zlot partyjny...z Kotorybkasmile))...

    • wiedzma30 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 03:40

      A ja mialam urodzinki...
      Smutne... Znow...
      • aneta05 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 04:44
        a ja mam ogolnego dola, wiele rzeczy mi nie wychodzi i to na roznych frontach i
        na dodatek musze podjac wazna decyzje i nie wiem co robic i w ogole wszystko
        takie jakies nijakie sie nagle zrobilo...
        • angel_75 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 18:02
          a ja mysle, ze to taki niedobry front,ogolnie globalny i mam nadzieje, ze szybko
          go przewieje na koniec swiata,na bezludzie, bo u mnie tez, gdzie nie spojrzec
          tam niewesolo i jestem juz tym totalnie zmeczona.
          • conejito13 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 18:51
            podpisuje sie pod frakcja przewiania owego frontu. chyba grasuje gdzies po
            moich okolicachsad niefajniesad ale coz... taka ruletka. kreci sie, nie wiadomo
            na co trafi. i choc jestem jakby zwolenniczka krojenia sobie zycia na wlasna
            miare, to jednak czasami nozyce gdzies sie slizgaja a material jakis
            taki...nieprzylegajacysad
            bosz... a w trzech zwyklych slowach, to po prostu kiepski nastroj mam.
            przejdzie.
            • agniecha_r Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 18:59
              Ja staram sie temu frontowi nie poddawac...choc ciezko z tym.
              U mnie tym frontem jest bezczynne siedzenie w domu po operacji, oczekiwanie az
              sie poprawi, az bede mogla zaczac chodzic ile tylko chce bo na razie to 1
              godzinka chodzenia i wysiadam z bolu, oczekiwanie az w koncu przyjdzie ten 2
              lipca i bede mogla juz sie usmiechnac na mysl, ze za pare godzin znowu w domu...
              I tak siedze i licze: dni, godziny, minuty, sekundy - to prawie juz u mnie
              obsesja wink
              • asica74 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 19:02
                agniecha, a co to za paskudna operacje mialas? No chodz tu.. moja ty...
                • agniecha_r Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 19:11
                  aaa...to dluga historia. 2 lata temu mialam wypadek, oczywiscie podczas
                  wspinania. Ale zeby to bylo w gorach! Nie! To bylo na sztucznej sciance. No i
                  niefortunnie spadlam na nogi i jedna stopa - sru...Przez miesiac leczyli mi to
                  jako zwchniecie a pozniej okazalo sie, ze to nic innego jak ladnie brzmiace -
                  wieloodlamowe zlamania piety ze zmiazdzeniem stawu skokowego. Totalne harakiri
                  dokonalam na swojej stopie. No i pozniej szybko operacja, bo przeciez po
                  miesiacu wszystko zdazylo sie pozrastac i to bez ladu i skladu, nastepnie pol
                  roku rehabilitacji, pozniej powrot do wspinania. W maju mialam druga operacje.
                  Wyciagali to cale wstretne zelastwo...I mialam nadzieje, ze bedzie mniej bolec
                  przy chodzeniu. I jest lepiej. Przez godzine nie kustykam! I butki na obcasie na
                  chwilke moge wlozyc winkNo ale pozniej i tak boli.
                  Tak czy tak stopa nie do konca sprawna ale to nie przeszkadza w dalszych
                  wojazach wspianczkowych wink
                  Tylko czasami ma sie dosc tego bolu...i czasami musze sobie pomarudzic...
                  A ze front temu sprzyja...to czemu nie wink
                  • asica74 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 19:29
                    wredna historia z ta pieta sad mam nadzieje, ze wszytsko sie pozrasta,
                    przestanie bolec i bedziesz smigac w szpilkach po gorach smile)
        • asica74 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 18:56
          aneta smile ja mam tak jak tysmile slowo w slowo sie zgadza. A na dodatek sie
          przeziebilam, chrypie, zipie i pluje tongue_out, a na dworze okolo 28 stopni. Plus.
    • blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 21.06.06, 12:14
      Jak tutaj jest dzis duszno!! nie da sie wytrzymac!na dodatek 32 stopnie a slonca
      zero.
      Glowa boli,nauka czeka a ja co chwile wchodze pod zimny prysznic,ktory zreszta
      dziala i tak tylko przez 15 minut,bo potem znowu mi dusznouncertain
      Poza tym,zab od wczoraj mnie boli,zrobila mi sie ropa i nie wiem,co mam z tym
      fartem zrobicsad
      Slyszalam,ze ksiezyc jest teraz w fazie wodnika (czy jak sie to tam mowi) i
      dlatego humory mamy mizernesadbole glowy tez przez tego wodnika.Niby nie wierze w
      takie rzeczy,ale moze jednak cos w tym jest.

      Zmeczona Blau
      • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 21.06.06, 12:25
        > Poza tym,zab od wczoraj mnie boli,zrobila mi sie ropa i nie wiem,co mam z tym
        > fartem zrobicsad


        lec ino mig do dentysty, bo udusze!!
        poki co podmuchac moge..no ale lec juz
        smile) i trzym sie.
        • blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 21.06.06, 12:34
          asia.sthm napisała:

          > > Poza tym,zab od wczoraj mnie boli,zrobila mi sie ropa i nie wiem,co mam z
          > tym
          > > fartem zrobicsad
          >
          >
          > lec ino mig do dentysty, bo udusze!!
          > poki co podmuchac moge..no ale lec juz
          > smile) i trzym sie.


          Ide idesmile dzwonilam juz i mam termin na 14.Tylko on chyba i tak nic nie zrobi to
          jest ropa,dostane pewnie jakies antybiotyki i bede musiala czekac,az ropka
          zejdziesad jak ja nie lubie chodzic do dentysty!

          A za podmuchanie dziekujesmile pomoglosmile
          • ewelinka202 blau! 21.06.06, 12:43
            jak chcesz namiary na suuuuuuper polskiego dentyste we wiedniu, to pisnij tylko
            slowkosmile)))
            • blaubeeree Re: blau! 21.06.06, 13:03
              ewelinka202 napisała:

              > jak chcesz namiary na suuuuuuper polskiego dentyste we wiedniu, to pisnij tylko
              >
              > slowkosmile)))

              Chce,chce,chcesmile moj jest tez co prawda dobry(Austriak) ale niezbyt delikatnywink

              Dziekismile)))
              • ewelinka202 Re: blau! 21.06.06, 13:26
                web2.cylex.de/firma-home/mol-zbigniew-edward--dr--4574033.html
                jest niesamowity!!!naprawde robie super!!!
                • bielinka Wizytacja teściowej ... 21.06.06, 13:28
                  A do mie dzis tesciowa przyjezdza - zdaje sie ze na tydzien. Olek sie cieszy a
                  ja? Hm... NIe no, tesciową mam w porzadku, nie moge powiedzieć,ale czemu na tak
                  długo???? smile Ot, codziennośc smile
                • blaubeeree Dziekuje:) 21.06.06, 13:29
                  Dziekismile)))
                  • jan.kran Re:Inwersja pogodowa. 21.06.06, 14:25
                    Moje tropiki sobie poszły na południe a do mnie przyszedł deszcz i ochłodzenie.
                    W tej Norwegii to nawet pogoda na głowie stoi w stosunku do Europy:pppp
                    Wprawdzie deszczu nie znoszę ale wolę niż upał.
                    Przepraszam że się do ogólnego narzekania nie przyłączę ale nie mam powodu.
                    Tylko zestresowana jestem bo pracuję trzy noce. tzn. pracowałam dzisiejszą i
                    jeszcze dwie a Junior jutro odlatuje i trzeba spakować i zawieźć na lotnisko.
                    On się sam pakuje ale mam nerwicę bo ex dzwoni i wydaje polecenia:ppp
                    Będę musiała przeprowadzić rewizję osobsitą Juniora bo zawsze szmugluje tonę
                    książek a potem ex się piekli...
                    Wczoraj w ramach lenistwa kulinarnego jedliśmy sushi a dziś chcieliśmy skoczyć
                    do hinduskiej knajpy tylko nie wiem gdzie mam kalosze...
                    Kransmile
                    • marjanna1 Re:Inwersja pogodowa. 21.06.06, 22:15
                      Kranie to norweska pogoda podoban do holenderskiejsmile))
                      • jan.kran Re:Inwersja pogodowa. 22.06.06, 01:05
                        U nas pada tylko czasami:ppp A upaly czasem sa takie ze musze popatrzec na
                        napisy na sklepach i gazetach zeby uwierzyc ze nie mieszkam w Afryce...
                        Kran
      • wiedzma30 Re: Odpryski codzienności VIII 21.06.06, 19:15
        Dzieki za wyjasnienie mojego "azorkowatego" humoru... to przez ksiezyc... Dobrze
        ze jest przynajmniej jakies wytlumaczenie smile A glowa mnie bolala 4 dni...
        Ech ten ksiezyc...

        Pozdrawiam!

    • monika_a_b Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 07:26
      Mam świetny humorek, mogę go komuś tutaj zaszczepić, jeśli trzeba. wink Właśnie
      wróciłam do domu z moich pierwszych zajęć z Business Calculus, innymi słowy
      wracam na uniwerek... wink Od września zaczynam Master of International Business,
      ale ten kurs, jak się okazało, mogę zacząć już teraz... Szybciej będę miała
      toto z głowy... wink Trochę miałam problemów z datami egzaminu TOEFL, ale nie ma
      tego złego, co by na dobre nie wyszło, jak mawiał mój Dziadzio śp., bo teraz
      załatwiałamm sobie ten egzamin za mniejszą sumę, a przy okazji załatwiłam
      jeszcze kilka innych drobiazgów... wink
      Poznałam dwóch fajnych chłopaków, z którymi razem tworzymy grupę, oraz
      profesora-dziwoląga, hehe, z lekkimi zaburzeniami dotyczącymi zachowań
      socjalnych... Ech, coś mi to przypomina... Miałam już takiego dziwnego profka,
      hehe... wink
      Ale mi wesoło na duszy... wink))
      Jutro za to idę na koncert muzyki klasycznej - sąsiadka chciała doedukować
      swoje nienarodzone jeszcze dziecię, więc będę jej towarzyszyć w zastępstwie jej
      męża. Supcio! wink
      W sobotę jesteśmy zaproszeni do znajomych Kanadyjczyków-Quebec'ów, aby wraz z
      nimi świętować St. Jean. Ja będę się przyglądać i podawać drinki, hehe... wink
      Miłego dnia/nocy... smile
      • jan.kran Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 09:55
        W naszym pomieszanym językowo domu funkcjonują cytaty w różnych narzeczach.
        Ten jest klasyką:

        "O du meine Güte, ich komme zu spät, ich komme zu spät. ... "

        Dokładnie tak się czuję ... jak zestresowany Biały Królik.
        Cały czas się denerwuję ze Juniot nie zdąży na samolot.
        Po nieprzespanej nocy zapakowaliśmy Jego walizki gdzie doszło do pzremocy
        fizycznej i psychicznej.
        Jestem strzępkiem człowiekatongue_outPPP
        Na szczęsćie pozbywam się Go na blisko dwa miesiące...
        Kran Wyrodny
        • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 10:02
          Kraniesmile Nic sie martw. Na pewno zdazy na samolot. A dwa miesiace zleca jak z
          platkasmile
          • blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 10:36
            U mnie stres,stres i jeszcze raz stres..
            Impreza charytatywna (Benefitzveranstaltung) juz w sobote!!a tu jeszcze tyle do
            zrobienia..hihi a ja nie mam sie w co ubracwinkna zakupy czasu niestety brak!
            Egzaminy za tydzien..
            Zab,a raczej dziasla nadal bolasad
            Przynajmniej jedna pozytywna i cieszaca rzecz sie dowiedzialamsmile bede w wakacje
            uczyc niemieckiegosmile)
            Zestresowana bardzo Blau
          • angel_75 Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 17:43
            Kraniku, nos do gory,na samolot pewnie zdazy, a jakby cos to na Niego poczekaja
            (na mojego czekali 45min Wa-wa -> Wroc.).A jak juz emocje Ci opadna, to zaraz
            zaczniesz tesknic i wtedy bedzie "kurcze, moglby juz byc w domu". Na razie zycze
            szybkiego powrotu do ogolnej rownowagi ;o)
            • jan.kran Re: Prawo Murphyego. 23.06.06, 06:17
              Jak juz po awanturach w sprawie pakowania ( wywalilam z walizki grube welniane
              spodnie i trzy biale koszule i jeszcze pare innych klamotow a wrzucilam
              praktyczne_rzeczy_na_lato ) zbieralismy sie do wyjscia zadzwieczal dzwonek.
              Otworzylam drzwi i ujrzalam dwoch sympatycznych mlodziencow z drabina.
              Popatrzyli sie na mnie dziwnie bo bylam w nocnej koszuli ( spalam po dyzurze )
              a ja na nich z lekka panika. Przypomnialam sobie ze akurat w tym tygodniu
              mmieli zmieniac domofon , dostalam list.
              Oczami duszy zobaczylam ich na tej drabinie w moim niewielkim przedpokoju i
              mnie i Juniora konczacych pakowanie i placzacych sie pod ta drabina nie mowiac
              o tym ze musielibysmy wyjsc przez okno bo drzwi zostalyby zabarykadowane.
              Poprosilam czyby nie mogli wpasc za dwadziescia minut bo akurat wychodzimy na
              lotnisko.
              Powiedzieli ze pojda do sasiada zakladac a do mnie potem i sie zabrali.
              na lotnsko przyjechalismy wczesnie bo kolejki sa z reguly ogromne a Norweg ma
              inny metabolizm i porusza sie powoli nawet jak klebiacy tlum spoznia sie na
              samolot do Bergen i Bangkoku.
              Alez sie zdziwilam jak sie okazalo sie ze przed naszym stanowiskiem odpraw nie
              ma nikogo. Dalam Panu Urzedowemu ID francuskie Juniora i bilet. Pan zaczal
              ogladac to ID. Ogladal , ogladal az powiedzial ze zaraz wroci. Widzialam jak
              biega po okolicy od okienka do okienka i wreszcie po bardzo dlugiej chwili
              wrocil.
              Zapytal czy J. ma inny dokument podrozy bo tem jest niewazny.
              Popatrzylam na niego nieprzytomnie bo J. byl dwa tygodnie temu na wycieczce w
              Dreznie i uzywa tego ID kilka razy w roku a wydane jest niedawno.
              Pokazal mi date 2004 wiec juz kompletnie zglupiaalam bo niemozliwe zeby Junior
              od dwoch lat jezdzil z niewaznym papierem.
              Dziecko bylo sprytniejsze bo juz mialo tala sytucje w PL. Pokazalo panu ze pod
              data stoi jak byk ze dokumeny jest wazny 10 lat od daty wydania a zostal
              wydany w 2004.
              Oczami wyorazni zobaczylam jak oni szukaj na lotnisku jakiegos urzednika
              znajacego farancuski i lekko sie podlamalam.
              Ale Pan Urzedowy wykonal dwa telefony i dostal zielone swiatlo na odprawienie
              Juniora.
              Przepraszal mnie za klopot ale w DE odbywaja sie WM i Niemcy sa bardzo
              restrykcyjni jak chodzi pasazerow tam lecacych.
              Nie wiem czy Junior wyglada na miedzynarodowego terroryste , moze podpadl przez
              wlosy ufarbowane henna albo to ze rozmawiamy rownoczesnie po polsku i po
              niemiecku ...
              Pomyslalam sobie ze jak tak zaostrzyli przepisy to pewnie rozkreca w poszuwaniu
              bomby kompa i trabke albo co gorzej kaza J. na tej trabce zagrac i sie
              zdziwia ....
              Ale obylo sie bez dodatkowych sensacji i Junior dolecial.
              Uff i amen !
              Kran
        • blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 10:38
          jan.kran napisała:

          > W naszym pomieszanym językowo domu funkcjonują cytaty w różnych narzeczach.
          > Ten jest klasyką:
          >
          > "O du meine Güte, ich komme zu spät, ich komme zu spät. ... "

          Hihihi ja tez tak od jakiegos czasu mamsmile


          Nie martw sie Kranikusmile bedzie dobrzesmile na samolot zdazyciesmileSyn Twoj bedzie
          miec super wakacje a Ty sobie na pewno kiedys odpocznieszsmile
          Pozdrawiam i sciskamsmile
          Blau
          • bielinka Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 11:01
            Kolejny powód dlaczego lubie moje nowe mieszkanie - po drodze do przedszkola
            stoja baby z truskawkami, wiejskim twarogiem, śmietaną, jajami itd itp. Więc
            codziennie - 2 kg truskawek swiezutkich smile Nawet tesciowa mi nie przeszkadza :-
            ) Uscichy dla wszystkich!
            • moni-bel Re: Odpryski codzienności VIII 23.06.06, 09:04
              A ja troszeke zla jestem, bo wczoraj spotkalm znajoma po kilku latch przerwy
              ktora na powitania poscila tekst: cytuje "a cos ty sie taka okraglutka zrobila?"
              wrrrr.Wiem ze linie mam okragla ale nikt obcy mi nie musi wypominac.ja sama
              wystarczajaco zle sie z tym czujesad(
              Mam nadzieje ,ze dzisiejszy dzien bedzie lepszy, zwlaszcza ze wieczorem
              bedziemy zegnac sasiadke wyjezdzajaca na stale do Hiszpani.Moze jakas paelle
              zrobiwink)
              • moni-bel Re: Odpryski codzienności VIII 23.06.06, 11:38
                To jeszcze raz ja :-p
                bedzie impreza-flaga hiszpanska juz powiewa na dachusmile) i pogoda tez w sam raz
                piekne slonce i okolo 25°csmile)
                • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VIII 23.06.06, 14:58
                  Kontrakt dzisiaj przyszedlsmile)) Praca jakas taka bardziej realna sie wydaje od
                  razusmile)
                  Teraz uciekam do ksiegarni zrealizowac prezent urodzinowy (bony na ksiazki)smile))
                  Uwielabiam czytacsmile i buszowac po ksiegarniach w poszukiwaniu dobrej lekturysmile)
                  A po powrocie bede sie zaglebiac w moj kontrakt. Jest w tutejszym narzeczu wiec
                  wymaga chwili skupieniasmile
    • monika_a_b Jak ja kocham lato! ;) 23.06.06, 19:20
      Marjannie gratuluję kontraktu (więc praca już na 100% zaklepana, supcio!), Moni-
      bel imprezki (a Hiszpanie wiedzą, jak imprezować... wink), Bielince truskawek i
      wiejskiego twarogu (mniam mniam!), Blaubeere imprezki charytatywnej i
      propozycji uczenia niemieckiego (uczenie języka jest bardzo ciekawym, aczkowiek
      lekko stresującym zajęciem - ale ile osób się przy okazji pozna! Supcio!),
      Kranikowi spakowania i wysłania syna na wakacje (teraz masz więcej czasu dla
      samej siebie, wykorzystaj to na same przyjemności), a reszcie KaPowiczek (oraz
      tym wymienionym w ramach bonusu) wkroczenia w LATO! Słońce, witamina D, uśmiech
      na twarzy, lekkie ciuszki, ogólny relaks i spotkania ze znajomymi na świeżym
      powietrzu...
      Czego jeszcze więcej chcieć? wink

      Wczoraj dostałam małą niespodziankę od psiapsiółki z moich niemieckich czasów -
      wielką polską czekoladę z koniakiem, mniam mniam! A do tego lekturę na lato i
      CD pełne zdjęć Jej i jej synka... wink
      Szafa gra, lato w pełni... smile))
      • blaubeeree Re: Jak ja kocham lato! ;) 23.06.06, 19:45
        monika_a_b napisała:

        > Marjannie gratuluję kontraktu (więc praca już na 100% zaklepana, supcio!), Moni
        > -
        > bel imprezki (a Hiszpanie wiedzą, jak imprezować... wink), Bielince truskawek i
        > wiejskiego twarogu (mniam mniam!), Blaubeere imprezki charytatywnej i
        > propozycji uczenia niemieckiego (uczenie języka jest bardzo ciekawym, aczkowiek
        >
        > lekko stresującym zajęciem - ale ile osób się przy okazji pozna! Supcio!),
        > Kranikowi spakowania i wysłania syna na wakacje (teraz masz więcej czasu dla
        > samej siebie, wykorzystaj to na same przyjemności), a reszcie KaPowiczek (oraz
        > tym wymienionym w ramach bonusu) wkroczenia w LATO! Słońce, witamina D, uśmiech
        >
        > na twarzy, lekkie ciuszki, ogólny relaks i spotkania ze znajomymi na świeżym
        > powietrzu...
        > Czego jeszcze więcej chcieć? wink
        >
        > Wczoraj dostałam małą niespodziankę od psiapsiółki z moich niemieckich czasów -
        >
        > wielką polską czekoladę z koniakiem, mniam mniam! A do tego lekturę na lato i
        > CD pełne zdjęć Jej i jej synka... wink
        > Szafa gra, lato w pełni... smile))


        Monikosmilenawet nie wiesz ( a moze i wieszsmile) jak milo jest czytac Twoje postysmile
        az sie tak dobrze cieplo na sercu robismile szczegolnie,kiedy ma sie wszystkiego
        dosc i na dodatek konca nie widac.
        Sloneczko u mnie nadal ladnie swieci,posciel wyrzucilam sobie na taras,zeby sie
        przewietrzyla i lece na jedno piwkowinkw ramach jutrzejszej imprezy - takie male
        przed-spotkankowinkZ impreza jest maly problem - mielismy pokazac film z
        ubieglorocznej wyprawy do Boliwii,zeby wszyscy zobaczyli,na co wydane zostaly
        pieniazki z tamtego roku - niestety format jest zly i raczej nie bedziemy mogli
        go pokazacsad przynajmniej mamy zdjecia,lepsze to niz nic - sie pocieszam.
        Trzymajcie wiec kciuki,zeby przyszlo mnooooooooostwo ludzi i zebysmy zebrali
        duzo pieniazkow - co by te male dzieciaczki z Boliwi mialy cieplutka
        wode,komputery w szkole,lawki i krzeselkasmile

        Milego wieczoru zycze Wam,kobiety polonijne i Sylwkusmile
        blau
        • marjanna1 Re: Jak ja kocham lato! ;) 23.06.06, 19:57
          Trzymam blau kciuki. Oby kasa sie lala strumieniamismile
        • monika_a_b Re: Jak ja kocham lato! ;) 23.06.06, 20:11
          Oj, ty mi tak nie schlubiaj, bo więcej bonusów nie mam pod ręką... No dobrze,
          mogę przepchnąć przez kabelki kawełek rzeczonej czekolady... wink

          Nawet nie wiesz, ja mi brak takich _prawdziwych_ niemieckich Biergarten, chyba
          zaczynam tęsknić... :o) A więc zamawiam sobie z Biergarten Apfelschorle (a dla
          męża Weizenbier, które kupuje sobie tutaj w sklepie do pary z piwkiem
          mexa)! wink))

          Trzymam kciuki za imprezkę! Niemcy na ogół są dość chojni w akcjach
          charytatywnych, no chyba że trafisz na biednych studentów... Trzymam tak czy
          tak wszystkie kciuki, aby pieniążki lały się złocistym strumieniem jak
          niemieckie piwko do kufla w formacie bawarskiego Biergarten... wink

          PS: Nie da się zmienić formatu tego filmu? Wiem, że są specjalne programy do
          tego, niestety nic więcej poza tym nie wiem...
          • blaubeeree Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 09:41
            Kawalek czekoladki,hmmm nigdy nie odmawiamsmile

            U mnie co prawda nie niemieckie a austriackie Biergartenwinkprawie to samowinkOj,i
            gdybys powiedziala tutaj Apfelschorle..wink)Austriacy sa "lekko"uczuleni na ten
            prawdziwy Hochdeutschwinkto samo jest z "qucken" i np. "Tüte"wink

            Piwko bylo wczoraj pycha (zamowilam wlasnie Weizenbierwink
            A teraz powoli zaczynamy sie przygotowywac do dzisiejszej imprezy.Trzeba
            zapakowac obrazy,zdjecia i prawdziwa przywieziona z Boliwii bizuterie smileZ filmem
            jeszcze probujemy cos zrobic- moze sie jednak uda..
            Upal niesamowity a dopiero po 9 rano.

            Dzieki za trzymanie kciukowsmile) oby pomoglysmile

            Blau
            • ewelinka202 Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 10:15
              blau!!!
              to dawaj namiary, to tez przyjdesmile))
              mala wzial maz na pol dnia, wiec wolne mam, to i cos dobrego zrobiesmile
              a flohmarkty uwielbiam strasznie!!!
              • blaubeeree Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 10:25
                EwelinosmileImpreza zaczyna sie dopiero o 21smile obrazy i zdjecia zostaja tam jeszcze
                przez tydzien.

                Mimo wszystko zapraszamsmile
                Wysle Ci mailem,jesli chcesz,nasz flyerwink
                • ewelinka202 Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 10:32
                  wyslij prosze!
                  ale o 21 bedzie trudniej...
                  bo mecz jestsmile
                  • blaubeeree Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 11:16
                    Wyslanesmile na adres gazety.

                    Dzis jest tez Donauinselfest,wiec pewnie nie bedzie duzo osob.

                    blau
                    • jan.kran Re: Jak ja kocham lato! ;) 29.06.06, 04:44
                      Konczy sie powoli nocna zmiana , ja siedze i gapie sie w niebosmile Od ponad
                      godziny jest zupelnie jasno, niebo kolorow najrozniejszych , ptaszki
                      spiewaja... rajsko i sielskosmile
                      Dostalam majla od synka , zdania proste niezlozone , widac mu upal mozg
                      rozprostowal.
                      Kapie sie czesto i jest zadowolony.
                      List niestety krociutki , po niemiecku ale trudno , lepszy rydz niz nictongue_outPPP
                      Kran
              • moni-bel Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 10:29
                Pragne doniesc ,ze imprezka udala siewink)Co prawda paelli nie bylo, ale mnostwo
                innych "tapas" i pyszna sangria w wykonaniu pani domuwink)Musialam uwazac bo latwo
                (zbyt latwo )sie ja pilo,a ja mam slaba glowewink
    • triskell Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 11:03
      A u mnie dziś Monika była - przez "u mnie" rozumiem Olympię, bo tak się w parku
      zasiedziałyśmy, że do mnie już zajść nie zdążyłyśmy.

      Głowa mi pęka, nie wiem, czy to kac, czy nadmiar słońca (nie w samym parku, ale
      po drodze do i z niego). I mam pięknego odciska na palcu u nogi. Gdyby był jakiś
      konkurs na odciski, to chyba mogłabym go zgłosić, bo jest na pół palca, tego dużego.

      Ale melduję, że cider nielegalnie wypity w parku był, Monika jako gość piła go z
      musztardówki i mam dokumentujące ten fakt zdjęcie smile. Był piknik z sushi i
      pysznymi goframi w kształcie serc, uszczupliłyśmy też okoliczne zasoby
      makopodobnych kwiatków i poziomek, upolowałyśmy (aparatami) motyla i robina
      (jakkolwiek się ten ptaszek po polsku nazywa - taki jak w czołówce Miasteczka
      Twin Peaks).

      O, właśnie odkryłam drugi odcisk, na kostce drugiej stopy ;-P. Też spory, ale
      temu pierwszemu... do stóp nie dorasta wink.

      Moni, dzięki za wizytę smile. Zdjęcia podeślę Ci, jak się wyśpię smile.
      • asia.sthm Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 13:39
        Ale wam fajnie smile))
        Na odciski borsucze sadlo oczywiscie i chodzenie nabosaka
        Wspolczuje!!
        ja juz bym tymi butami ciepnela crying
        dzis nastawiam sie na obejrzenie TVprogramu o luksusowych butach, takich co
        rujnuja kase a nie rujnuja stóp wink
        • tamsin Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 22:16
          a jak borsucze sadlo nie pomoze, to koniecznie trzeba wymoczyc w krowim
          placku smile) a wspominajac o odciskach, to tak pieknie sobie obtarlam wszystkie
          palce od nog w roznego rodzaju butach, ze tylko doczolguje sie do pracy i
          szybko przebieram sie na bosaka smile w domu rozwiazuje ten problem chodzeniem w
          klapkach, ale co normalne buty do pracy zaloze to mnie, cholera jasna, obetra!
          • ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 22:36
            wait - cos mi tu nie pasuje - odciski to nie to samo co obtarcia lub pecherze.

            jedno i drugie od niewlasciwych butow, z ta roznica, ze odciski to sprawa
            dlugotrwala, "przenoszona" i jest efektem zaniedbania (gruba zrogowaciala
            skora)
            - a obtarcia i pecherze to najczesciej po nowych lub niewygodnych butach.
            na nie nakleja sie plasterek.
            • tamsin Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 22:49
              no to ja mam to drugie. chyba obkleje sobie wszystkie palce u nog plastrem bo
              udalo mi sie wszystkie obetrzec.
              • ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 23:04
                tamsin napisała:

                > no to ja mam to drugie.

                no tak myslalam.
                mi z odciskami kojarzy sie moj dziadek, ktorego pamietam jak siedzial z nogami
                w miednicy, a potem te odciski odcinal ZYLETKA! brrr...
                • asia.sthm Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 23:11
                  a mnie na to brrr skojarzylo sie moj tata z nogami w miednicy pelnej krwi..brrr
                  Na wakacjach lapali raki w sadzawce, ale tam oprocz rakow byly pijawki . Mialam
                  wtedy piec lat i nie wiem czy wieksze wrazenie raki czy te pijawki na mnie
                  wywarly..brrr i nie wiem czy wiecej tych rakow czy pijawek bylo na tatusiowych
                  lydkach..brr
              • triskell Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 23:13
                W takim razie niewłaściwej terminologii użyłam - chodzi mi o te takie z wodą w
                środku (zresztą jestem pewna, że bosucze sadło pomaga na oba rodzaje ;-P).
                Najśmieszniejsze jest to, że w pewnym momencie Monika pytała mnie nawet, czy
                wygodnie mi w butach z zakrytymi palcami (acz odkrytą piętą), na co
                odpowiedziałam, że ciągle nie mogę tu zanleźć sandałów, które by mi się
                wizualnie podobały, ubiegłoroczne są już po prostu za bardzo znoszone, a buty w
                sumie wygodne... No i wygodne one do tej pory były - na kilka godzin, na pół
                dnia. Okazuje się, że testu całego dnia chodzenia nie przeszły.

                Tamsin, to w takim razie wygrywamy w różnych kategoriach - Ty pobijasz rekord w
                ilości obtartych palców, u mnie to tylko jeden palec i jedna kostka, ale za to
                jakie to duże! ;-P

                Wiem zresztą skądinąd, że Monika ma zamiar zapodać topik z pytaniem, jak
                zmiękczyć nowe buty ze zbyt twardej skóry, które do krwi obcierają jej wierzch
                stopy.
                • ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 23:24
                  na takie buty to jest jedyna rada - wywalic barachlo jak najdalej!

                  no chyba ze ktos lubi miec obdarte nogi do krwi.


                  zamiast sie meczyc - proponujesmile na przyklad ofkorz

                  www.nike.com/nikewomen/us/index.jhtml#silho,shoe
                  • wiedzma30 Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 07:38
                    Tylko, ze nie kazdy moze nosic takie buty...

                    Nie kazdy tez lubi...

                    A do czego mozna je w ogole ubrac oprocz dresow i dzinsow - jezeli sie nie nosi
                    takich ciuchow?
                    • triskell Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 08:31
                      To fakt.

                      A poza tym Monice chodziło o buty, które miałyby odkryte palce i byłyby zielone.
                      Kupiła 4 pary w Meksyku, w róznych kolorach, żeby się ładnie z różnymi ciuszkami
                      komponowały. No i okazało się, że niby (poza kolorem) identyczne, ale 3 pary są
                      OK, tylko te zielone trefne. Zastanawiałyśmy się więc, czy nie ma jakiegoś
                      sposobu zmiękczenia skóry, żeby od razu leżały jak takie "rozchodzone". Bo butki
                      podobno ładne, kolor, styl i krój bardzo do wielu moniczych ciuchów pasują,
                      szkoda byłoby tak z nich rezygnować.

                      Hehe, Moni, rozwijam Ci już ten Twój planowany wątek wink.
                      • monika_a_b Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 18:08
                        Ech, to nie ma po co zakładać nowego wątku.. A chciałam tak bardziej
                        systematycznie...

                        Mój problem ze stopami jest dość złożony: mam bardzo wrażliwą skórę na stopach,
                        więc praktycznie każde nowe buty oznaczają katorgę dla nich i mnóstwo pęcherzy
                        bądź obtarć (a więc tylko buciki ze skórki wchodzą w rachubę, bo skórka się
                        modyfikuje, plastik nie)... Poza tym mam wysokie podbicie (tak mi kiedyś
                        powiedziano w jednym sklepie), więc niektóre buty po prostu "nie wchodzą". No i
                        haluxy, które kiedyś tam mam zamiar zoperować (ale się boję, bo u mnie wszystko
                        się źle i długo goi...). Acha, jeszcze problem z kolanami, więc butki nie mogą
                        być ani za wysokie, ani z całkiem "latającą" piętką, typu zwykłe klapeczki na
                        obcasie, gdyż przy takich butach przy każdym kroku automatycznie dostaje się
                        klapsa w piętę, a ten odbija się na kolanie... Zdażyło mi się już nagle nie móc
                        chodzić, hehe, kiedyś mój (wtedy jeszcze niedoszły) mąż musiał znieść mnie po
                        schodach i zanieść na plecach do metra, bo autentycznie nie mogłam ruszać
                        nogami przez te kolana... uncertain A więc zawsze mam problem ze znalezieniem
                        odpowiedniego obuwia, szczególnie latem, tak jak np. tutaj, gdzie we wszystkich
                        sklepach króluje moda na cieniutkie paseczki (odpadają u mnie przez haluxy) i
                        do tego pięta nie umocniona i na wysokim obcasie... Dlatego ucieszyłam się jak
                        dziecko, gdy w Meksyku udało mi się znaleźć sandałki, wobec tego kupiłam je
                        prawie hurtowo wczterech różnych kolorach i trochę się różniące formą... wink
                        niestety, jedne z nich strasznie obcierają moją skórę, żadne plastry nie
                        pomagają... Chyba zapytam się w jakimś obuwniczym o ten spray do zmiękczania
                        skóry (nie mojej, ale obuwia wink), nie wiedziałam o tym. Dzięki za
                        podpowiedź! wink
                        • ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 19:03
                          Monika - rozumiem, bo mam ten sam problem. Dlatego tez uwazam, ze sportowe buty
                          sa najbardziej odpowiedniesmile) OCZYWISCIE WTEDY KIEDY TRZEBA.
                          musze napisac dobitnie chyba to, bo odzywaja sie glosy, ze przeciez w
                          snikersach nie mozna chodzic wszedzie. - pewnie ze nie, ale wtedy kiedy sie
                          idzie na hike, albo na calodniowy spacer po parku, lesie - to chyba logiczne?
                          ja mam buty "do pracy" i rozne takie wizytowe - ktore do chodzenia sie
                          specjalnie nie nadawaja, ale pedal w samochodzie nim przycisne, a i po
                          korytarzach w pracy sie przewloke. Natomiast jak jestem po - to moim absolutnie
                          najelpszym obuwiem sa klapki/japonki - flip-flops, ktore sa idealne na gorace
                          lato - oczywiscie jest to moje zdanie - nikogo do nich nie zmuszamsmile

                          Monika - kiedys slyszalam o sposobie na denaturat - nawilza sie miejsca w
                          butach denaturatem i zaklada na ...hmm.."KOPYTO"?smile)) takie drewniane cos - nie
                          wiem czy to tu dostniesz...pewnie tak - moze w sklepach typu bed, bath and
                          beyond? nie mam pojecia - szewcy tutaj tez jak na lekarstwo..
                          najlepiej zaloz pare grubych skarpet i chodz w bucikach w domu, moze sie
                          odpowiednio rozciagna?
                          • tamsin Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 19:11
                            kopyto to mozna dostac, ale skad denaturat???
                            • ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 19:14
                              > kopyto to mozna dostac, ale skad denaturat???

                              sluszna uwaga...
                              sprawdze e-baysmile
                          • triskell Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 19:29
                            ania_2000 napisała:
                            > najelpszym obuwiem sa klapki/japonki - flip-flops, ktore sa idealne na gorace
                            > lato - oczywiscie jest to moje zdanie - nikogo do nich nie zmuszamsmile

                            No i tu się całkowicie z Tobą zgadzam smile, właśnie ładnych japonek od jakiegoś
                            czasu szukam, ale nie mogę trafić, przynajmniej tu w Olympii, na czarne, bez
                            żadnego logo czy żadnych ozdób i o w miarę ładnym kroju. W tym roku królują
                            brązowe z jakimiś koralikami, sporo widziałam też turkusowych czy różowych. Moja
                            koleżanka ma _bardzo_ ładne, kupione za bezcen w zwykłym Target... ale rok temu.

                            A do parku jeśli zakłada się sukienkę, i to bynajmniej nie sportową, to trampki
                            nie bardzo pasują. To nie jest park, gdzie się jakieś górskie wspinaczki
                            urządza, ot spacer. Oczywiście buty, które miałam na sobie, nie pasowały również
                            (bo obtarły), jak się okazuje, ale o tym nie mogłam wiedzieć, bo na krótsze
                            dystanse sprawiały się doskonale.

                            No nic, będę dalej poszukiwać ładnych japonek smile. Jak już wspomniałam, dość mam
                            latem zakrytych palców.
                          • monika_a_b Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 20:08
                            Flip-flopy u mnie odpadają (dobre są tylko pod prysznic w hotelach)- nie mają
                            oczywiście umocnionej piętki (np. rzemykiem, jak zwykłe sandałki typu anno
                            domini ileś tam), wobec tego podbijają mi kolano - długo w nich nie jestem w
                            stanie chodzić, bo kolana zaczynają boleć. Z kolanami nie mogę nic zrobić, bo
                            mi po prostu braku trochę w tych "poduszkach amortyzujących" między rzepką a
                            stawem, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi? wink W więc zawsze szukam
                            sandałek z paseczkami naokoło pęciny, hehe, tak by nic się nie podbijało na
                            pięcie... No i z materiałem (skórką) zakrywającym haluxy. W Makesyku znalałam
                            takie, jakie właśnie chciałam, i to strasznie tanio - wyszły mi za niecałe 30
                            dolców od pary. wink

                            Wczoraj zaserwowałam sobie po raz pierwszy w życiu fachowy pedicure... wink Chyba
                            częściej będę z tego korzystać, co mam się sama męczyć... wink
                            • jan.kran Re:japonki:) 30.06.06, 20:35
                              Przeboj sezonu w Norge , najrozniejsze , do wyboru do koloru z koralikami ,
                              muszelkami i bez...
                              Moze wpadniesz Triskell na zakupy smile)
                              Ja swojego czasu, w erze przedpotopowej latalam na niebotycznych obcasach ,
                              szpilkach w zasadzie. Udalo mi sie nie zalatwic sobie stop i kolan bo byl to
                              okres krotki.
                              Uwazam ze kobieta na obcasach jest urocza i seksowna natomiast koszty zdrowotne
                              jakie ponosi nie sa warte.
                              Aktualnie mam super sandalki , synkowi ukradlamsmile) Made in Poland ale takie
                              przemyslne ze kolezanki Norwezki sie dopytuja gdzie kupilamsmile)
                              Kran_na _plaskiej_stopie
                              • monika_a_b Re:japonki:) 30.06.06, 20:46
                                Mi ortopedzi mówili, że całkiem płaskie obuwie nie jest dobre dla stóp,
                                najlepiej mieć coś z 3-5 centymetrowym obcasikiem. Ja właśnie takich cudeniek
                                szukam, ale tutaj tego jak na lekarstwo...

                                Ostatnio widziałam u kilku osób takie plastikowe (w krzyczących kolorach do
                                tego) płaskie niby-koronkowe plastikowe sandałki. Wypisz, wymaluj, takie jakie
                                ja musiałam nosić w 88-89, bo taka była wtenczas moda. wink Jezuśki, pamiętam, że
                                musiałam ubierać do nich krótkie skarpetki, przez ciągłe odparzenia na stopach
                                przez ten plastik... Ktoś miał chyba dziurawą wyobraźnię projektując takie
                                coś... A może to był mężczyzna, który nigdy nie będzie zakładał sandałek? wink
                                • ania_2000 Re:japonki:) 30.06.06, 21:00
                                  Monika - ty wez SAMA zaloz watek "butowy" - bedzie wiecej widoczny, wiecej osbo
                                  go dojrzy i moze dziewczyny ci podpowiedza gdzie co znalezc.
                                  ja buty kupuje w (ale az takich problemow jak ty nie mam)
                                  www.dswshoe.com/
                                  albo
                                  www.famousfootwear.com/
                                  albo kazdy inny department store, np. Macys's
                                  albo - w nordstrom rack
                                  shop.nordstrom.com/C/2375500/0~2375500
                                  , ale tam najgorzej, bo balagan
                • wiedzma30 Pecherze 30.06.06, 07:27
                  Nie mozna ich przebijac, nalezy poczekac az same przyschna, bo mozna sie nabawic
                  infekcji = zawsze przebijam, bo takie "wypompowane" szybciej sie goja smile)))

                  Mam tak delikatne stopki wink ze kazde buty robia mi krzywde. Powinnam chyba
                  chodzic boso wink (kilka razy lazilam boso w pracy i raz w centrum Warszawy smile

                  Pozdrawiam!

                  • triskell Re: Pecherze 30.06.06, 08:24
                    wiedzma30 napisała:
                    > Nie mozna ich przebijac, nalezy poczekac az same przyschna, bo mozna sie nabawic
                    > infekcji = zawsze przebijam, bo takie "wypompowane" szybciej sie goja smile)))

                    Dokładnie to samo zrobiłam, bo jednak po pewnym czasie takie olbrzymie,
                    nabrzmiałe pęcherze zaczynają irytować a poza tym po prostu bolą. Oczywiście
                    narzędzie przebijające odpowiednio zdezynfekowałam.

                    A boso chodzić też bardzo lubię smile. Może to będzie w tym sezonie jedyna opcja,
                    jeśli nie znajdę żadnych ładnych butów z odkrytymi palcami (w tym sezonie chyba
                    z 80% dostępnych w sklepach klapek ma kolor brązowy, no chyba, że są wściekle
                    różowe). W końcu po coś się te pazurki maluje, prawda? wink
                    • marjanna1 Re: Pecherze 30.06.06, 12:58
                      Codo zmiekczania butow to w niektorych sklepach maja taka specjalna pianek (o
                      ile buty sa oczywiscie skorzane) Spryskuje sie buta i wklada go na stope
                      naytchmiast. I skora uklada sie do stopy bardzo ladnie. Ja tego uzywalam przy
                      kazdych nowych butach do pracy, jak jeszcze latalam. Bo nie moglam sobie
                      pozwolic, zeby mnie buty przez 12 godzin w samolocie obcieraly.
    • ag.ni Przeprowadzka... 01.07.06, 05:23
      i co najmniej 24h odwyk od netu...jak ja to zniose?wink
      Przeprowadzek ogolnie nie lubie, ale tym razem przeprowadzamy sie w fajne
      miejsce....o! i do Kotorybki na piechote bede mogla chodzicbig_grin
      • moni-bel Rower. 01.07.06, 11:24
        Wczoraj kupilam sobie nowy ,pieknywink rower i dzisiaj mam w planie go wyprobowac.
        nawet zainstalowalam sobie z przodu taki wyplatany koszyk abym miala miejsce na
        portfel ,drobne zakupy i inne pierdolkiwink)
        Moj stary rower nadawal sie juz tylko do muzeum ,byl bez przerzutek,taka
        stara "amsterdamka" odziedziczona po babci meza. Mial byc tylko rozwiazaniem
        tymczasowym .Tylko to tymczasowe trwalo 10 latwink
        Planuje od dzis mniejsze odleglosci pokonywac rowerem, ale co z moich zamiarow
        wyniknie okaze sie za kilka miesiecywink)
      • kotorybka Re: Przeprowadzka... 03.07.06, 03:58
        No i... jak poszło - przezyłaś? wink
        No to kiedy wpadasz ???
        big_grin
        ******************
        Matti
        Bongo
    • blaubeeree I po egzaminach:) 01.07.06, 11:40
      Wakacje juz mamwink
      No nie tak calkiem wakacje,bo od poniedzialku zaczynam juz prace.Chcialam
      wykorzystac ten weekend na jakas wycieczke np.rowerowa,nad Dunaj,troszke opalic
      ma blada skore a tu mi pada!!i do tego zimno!! chyba wskocze pod kocyk i
      poczytamsmilewczoraj pierwsza rzecza jaka zrobilam,bylo pojscie do mojej ulubionej
      ksiegarni i zakupienie dwoch ksiazeksmile)ach,jak sie cieszesmile

      Mon,gratuluje zakupusmile rower na pewno super i bedziesz miec z niego super pozyteksmile)

      Blau
    • babiana Re: Odpryski codzienności VIII 01.07.06, 14:19
      Udalo mi sie wczoraj kupic slownik dunski. Pisze udalo poniewaz nie bylo to
      latwe zadanie. Udalam sie do najwiekszej ksiegarni Indigo. Na miejscu okazalo
      sie, ze nie maja nie tylko dunskiego ale zadnego skandynawskiego. Przy okazji
      zauwazylam slowniki w najdziwniejszych jezykach. Sprawdzili na komputerze w
      Chapters i Coles. Tez nie bylo. Wyslana zostalam do Paragraph gdzie specjalizuja
      sie w rzadkich okazach. Rowniez bez powodzenia. Myslalam, ze to juz koniec mojej
      wedrowki. Na szczescie przypomnialam sobie o Michel Fortin (okazalo sie, ze
      specjalizuja sie w slownikach i sa pod tym wzgledem na 3 miejscu na kontynencie
      amerykanskim). Tam dopadlam w koncu moj obiekt pozadania. Byly tylko dwa
      egzemplarze. Mieli tez duzy wybor norweskiego. Wieczorem mialam zamiar udac sie
      do kolezanki. Ujechalam moze z 5 metrow i okazalo sie, ze zlapalam gume. Pewnie
      podczas jazdy za slownikiem na cos najechalam. Przyjechal Canada Post z
      przesylka do sasiadow. Jeden z pocztowcow zainteresowal sie moja sytuacja. Na
      pomoc przyszla rowniez corka. Powiedzial, ze prawo zwiazkowe nie pozwala
      udzielac pomocy w takich przypadkach poniewaz gdyby zrobil sobie krzywde( na
      stanowisku pracy) to natychmiast zostalby zwolniony. Po czym dodal, ze on jest
      Wlochem i nie rozumie takiego podejscia do sprawy. Po wymianie informacji na
      temat krajow naszego pochodzenia stwierdzil, ze my Europejczycy mamy inne
      podejcie do ludzkiego nieszczescia i niesienia pomocy blizniemu. Zaczal szybko
      odkrecac sruby (jego kolega w tym czasie dostarczal przesylke). Bardzo nerwowo
      przy tym sie zachowywal, szczegolna uwage zwracajac na swoje dlonie i na korbe
      aby nie omsknela sie i nie zranila (obawa przed utrata dobrze platnej pracy).
      Odkrecil i reszte zostawil nam. W tym czasie kolega jego wsiadl do pocztowego
      vana i odjechal w sina dal. Zaniemowilismy z wrazenia. Ja czulam sie winna, ze
      to przeze mnie los go taki okrutny spotkal. Pytam go czy on tak na serio
      odjechal i moze to osobnik z poczuciem humoru i wroci. Moj wybawca na to, ze
      nie ma pojecia poniewaz to nowy i dobrze go nie zna. Po czym po chwili widzimy
      wtacajacy samochodzik z rozesmianym od ucha do ucha listonoszem za kierownica.
      Cieszyl sie jak dziecko, ze zart mu sie udal i stracha nam napedzil. Niestety
      nie udalo sie dokonczyc rozpoczetej pracy i zadzwonilam po moja GM pomoc. Po
      tej calej aferze juz nigdzie nie pojechalam. Dzisiaj musze jechac do garazu.
      Nie wiem tylko czy cokolwiek bedzie otwarte poniewaz to przeciez Kanada Day.
      • rhodeisland Re: Odpryski codzienności VIII 01.07.06, 17:57
        www.amazon.com ma chyba najwiekszy wybor ksiazek i muzyki, a ceny czesto
        nizsze, niz gdzie indziej.
        Zajadam sie kawowymi lodami. Do szalu doprowadza mnie szczekanie psa pare domow
        dalej.
        • tamsin Re: Odpryski codzienności VIII 01.07.06, 18:16
          na tego szczekajacego psa potrzebujesz mojego sasiada smile on nie toleruje nawet
          pisniecia dwie ulicedalej, co pies otworzy paszczysko to on zaraz dzwoni do
          miasta ze on odpoczac nie moze. Psy praktycznie na palcach musza chodzic po
          okolicy i juz smile))
          • moni-bel Re: Odpryski codzienności VIII 01.07.06, 18:55
            Debiut rowerowy mam za soba.Przepedalowalam _20km_ w upale 30stopniowym.Na
            szczescie kilka razy zatrzymalismy sie w kawiarni i schlodzilismy sie mrozona
            herbata.Fajnie bylosmile)
      • triskell Wszystkim gratuluję :-) 01.07.06, 20:55
        Dziewczyny, od rana czytam tu same dobre wiadomości smile.

        Gratuluję Ag.ni nowego lokum (i częstszych spotkań z Kotorybką, bo to super
        sprawa mieć przyjazną duszyczkę tak blisko smile ), Moni-Bel nowego roweru i
        przejechanych na nim dzisiaj kilometrów, Blau zakończenia egzaminów, Babianie
        nowego słownika, a Rhodeisland kawowych lodów smile.
    • babiana Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 13:56
      Dzieki rhodesisland za namiary. Czasem tam kupuje. Tym razem musialam miec ten
      slownik na wczoraj z powodu urodzin Mojej. U mnie nie tak calkiem rozowo. Kola
      nie naprawilam. Tak jak przewidzialam wszystko bylo zamkniete. Musze czekac do
      poniedzialku. Wypatrzylam bardzo duza srube w oponie i zastanawiam sie czy w
      ogole to naprawia. Jak ona tam sie znalazla? Moze bede musiala kupic nowa.
      Deszczyk spadl w nocy i nie bede musiala podlewac. Bardzo lubie deszcze letnia
      pora. A tak ogolnie to fajnie jest.
    • babiana Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 15:10
      Panosze sie przed komputrem. Moja jeszcze spi. Szukalam czegos na wyszukiwaece.
      Zrobilam blad i wpisalam www.googla.pl. To co ukazalo sie na ekranie wprawilo
      mnie w oslupienie. Na poczatku przeczytalam tylko tytul, prztarlam oczy
      dwukrotnie i dopiero po chwili zorientowalam sie ze pomylilam literki.
      • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 16:13
        Moj odprysk codziennosci na dzisiaj, to dzika strzelanina w mojej dzielnicy
        Dziewczyna postrzelona w noge, ten co sie w kowboja bawil zastrzelil sie na
        koniec. Chlopak to znany i znajomy, wczorajszy wieczor spedzil w tym samym
        lokalu co moje dziecko.
        • tamsin Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 16:24
          co to znaczy dzika strzelanina? on tak niechcacy strzelal na prawo i lewo czy
          cos mu odbilo? Daj szczegoly!

          p.s. ja dopiero co wstalam, jaki upal okropny juz na dworze a ja mam katar!!!!
          skad mi sie to cholerstwo przyplatalo??? Wczoraj jak sprzatalam na dworze
          patyki, juz mi dobrze cieklo z nosa, a teraz czuje sie calkiem zapchana, chyba
          powariowalam z powodu tych meczy.
          • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 16:38
            Odbilo mu oczywiscie, ale on juz byl bardzo agresywny w podstawowce. Moje
            dziecko twierdzi ze wszyscy juz wtedy sie go bali.
            Wczoraj wieczorem w knajpie dobrze popil w wywolala sie awantura. Potem
            przenioslo sie pod knajpe. Moje dziecko widzac co sie dzieje i slyszac ze on
            obiecal isc do domu po AK4, zebral swoje towarzystwo i poszli do domu
            zatrzymujac sie w Statiol na kielbase. Dzis rano juz gazety podaly,ze jednak
            ten chlopak zrobil jak obiecal. Nie wrocil juz pod knajpe, postrzelal na dziko
            w swoim osiedlu raniac dziewczyne , a potem zastrzelil siebie. On byl ...takim
            domowym poborowym w pogotowiu armijnym ..no nie wiem jak to sie nazywa, sorry.

            www.dn.se/DNet/jsp/polopoly.jsp?d=554&a=556749&previousRenderType=6
            • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 16:48
              No to ladnie sie tam dzieje u Ciebie Asia.

              U mnie upal. Chlopa wyslalam dzisiaj na tydzien w alpy francuskie. Bedzie
              jezdzil na rowerze. Dzwonil, ze po drodze samochod im sie zepsul i utkneli
              gdzies w Belgii z nadzieja, ze naprawia im auto jutro rano.
              A ja w miedzy czasie zapisalam sie na silownie i jutro zaczynam po 3 misiacach
              przerwy. Jednoczesnie mam nadzieje, ze pogoda sie utrzyma przez ten tydzien i
              bede mogla codziennie pedalowac na plaze.smile)
              • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 17:01
                no widzisz ! bede musiala tu porzadek zrobic!
                wink))
                • marjanna1 Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 23:00
                  Koniecznie Asia, koniecznie smile))
            • tamsin Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 04:45
              Asia, wlasnie zobaczylam film "Ondskan" i spodziewalam sie czego takiego co
              opisalas: agresywnosc od malego, wszyscy sie go bali i on wreszcie dokonuje
              tego najgorszego - wyciaga AK4 lub AK47 (Automat Kalasznika 47). A tu takie
              zaskoczenie, ile mloda dusza mogla przejsc przez najgorsze a jednak nie zostal
              tym "evil". Twoja historia okropna, film za to budujacy.
            • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 10:20
              > ten chlopak zrobil jak obiecal. Nie wrocil juz pod knajpe, postrzelal na
              dziko
              > w swoim osiedlu raniac dziewczyne , a potem zastrzelil siebie.

              Dopiero dzisiejsze gazety wiecej pisza na ten temat:wrocil jednak pod ten pub,
              obstrzelal wszystko w okolicy, balkony, fontanne, kilka magazynkow oproznil.
              Cale szczescie ze juz bylo zamkniete i wszyscy sie rozeszli. Dzis pisza ze to
              nieszczesliwa milosc byla powodem tragedii i wczesniejsza rozroba w midsommar.
              Mial nad soba wyrok za pobicie, co popsuloby mu kariere wojskowa.
              www.expressen.se/index.jsp?a=624445
          • monhann2 Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 00:08
            Tamsin, u nas tez upal (przeciez pogode zwykle mamy podobna) a ja tez juz
            zauwazam poczatki przeziebienia. Nie katar a bol gardla. Na razie drapie ale
            juz czuje, ze na tym sie nie skonczy. To te A/C, wiem na pewno, raz zimno, raz
            upal! Nie dawaj sie katarowi.
    • rhodeisland Mam dosc halasu 02.07.06, 20:55
      Swieto 4 lipca obchodzone przez tydzien. Co wieczor potworny halas fajerwerkow.
      Troche ciszy prosze! Psy ujadaja, fajerwerki jak wybuchy bomb, wchodze do
      sklepu i slysze inna muzyke w kazdym dziale, na basenie znudzeni ratownicy
      puszczaja glosno muzyke, muzyka w windzie, glosna muzyka dobiegajaca z
      otwartych szyb aut, muzyka przez telefon gdy czekasz na swoja kolejke dzwoniac
      do customer service. Czy ja jestem w mniejszosci i nienormalna, ze pragne ciszy?
    • blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 07:14
      Dzis pierwszy dzien z nowa grupa.Alez jestem zestresowana!!Na dodatek mam w
      jednej grupie 3 kobiety,ktore nie umieja ani czytac ani pisac.I jak ja mam je
      uczyc niemieckiego?!
      Ale i tak mam nadzieje,ze jakos bedzie.

      Zestresowana Blau
      • sylwek07 Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 07:28
        najlepiej uzyj rysunkow do nauki jezyka ,takie scenki z zycia codziennego smile
      • asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 10:23
        Jagodko, dobrze bedzie, choc napewno nielatwo .
        Trzym sie.
        • sylwek07 sam jadacy samochod .... 03.07.06, 14:44
          Dzis wychodzac z cmentarza zobaczylem jak sam samochod zjechal z parkingu na
          jezdnie ,nie zastanawiajac sie dlugo podbieglem i wtoczylem go na inne miejsce
          parkingowe (mial skrecone kola wiec zrobil taki okrag)po paru minutach okazalo
          sie ze to samochod pewnej Pani co byla na cmentarzu ...

          • asia.sthm Re: sam jadacy samochod .... 03.07.06, 14:47
            Sylwek, rozpoczales tydzien dobrym uczynkiem smile))sam moglby pojechac ten
            samochod w szkode.
            smile))
            • ewelinka202 Re: sam jadacy samochod .... 03.07.06, 15:31
              mojemu M jak byl w delegacji puscil w mercedesie vito reczny (to ten z tych
              byczastych samochodow)i zjechal od chodnika do chodnika...dzieki Bogu nikt nie
              jechal, ani nikt i nic nie stalo po drugiej stronie...

              Super SYLWEK!!!
          • rhodeisland Re: sam jadacy samochod .... 03.07.06, 18:25
            Pani byla na cmentarzu jako staly rezydent?
            • tamsin Re: sam jadacy samochod .... 03.07.06, 20:11
              rhodeisland napisała:

              > Pani byla na cmentarzu jako staly rezydent?

              a samochod w celach sentymentalnych stacza sie co wieczor z parkingu na
              jezdnie wink
              • rhodeisland Dokladnie! 03.07.06, 20:16
                • asia.sthm Re: Dokladnie! 03.07.06, 20:42
                  No!! zacznijcie teraz opowiadac cmentarne kawaly...bo mi to juz wisi w
                  powietrzu.
                  Facet po pijaku wpadl do wykopanego grobu.. nad ranem budzi sie i trzesie:
                  - ziiimno mi, zimnooo...
                  a drugi sie nachyla i : - to po cos sie glupku rozkopal
                  • tamsin Re: Dokladnie! 03.07.06, 21:04
                    Sylwek byc moze jeszcze nie wie, ale o tej samej porze jutro, ten sam samochod
                    bedzie sie staczal...
                    • sylwek07 Re: Dokladnie! 03.07.06, 22:46
                      ta Pani przyjechala na grob dziecka.
                      • asia.sthm Re: Dokladnie! 03.07.06, 22:52
                        No widzisz Sylwek , a te wariatki juz sie zaczely wyglupiac, no jak tak mozna.
                      • rhodeisland Mialo byc smiesznie a teraz mi glupio przepraszam! 04.07.06, 02:35

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka