jan.kran Re: Odpryski codzienności VIII 19.06.06, 23:27 Uffff !!! Jestem po rozmowie z exem. Nowa szkoła i prywatne lekcje gry na trąbce zostały zaakceptowane:ppp Ex idzie kupować dziecku porządniejszy instrument jutro.. Mam blisko duży park gdzie śpiewaczki operowe in spe oraz domorośli wirtuozi mogą ćwiczyć do woli. Cieszę się z tego))) Kran Odpowiedz Link
bietka1 Re: Odpryski codzienności VIII 29.06.06, 19:38 Jestem okrutnie zmeczona. Nawet nie wiem dlaczego tak sie czuje?... A jeszcze do tego zrobilam pierogi z truskawkami, ktore smakowaly jak podeszwa. Nie mam pojecia, dlaczego to ciasto takie wyszlo. Zupelnie nie dalo sie rozwalkowac i bylo jak guma, a zrobilam bez jajka... Moje dziecko w ogole nie chcialo jesc A poza tym od kilku tygodniu chodze na jakas gimnastyke, bo myslalm , ze mi bol plecow przejdzie, a kregoslup boli mnie coraz bardziej. Samo zycie... Odpowiedz Link
babiana Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 00:44 Jesli syn chce grac na trabce to znaczy, ze ma jakies ukryte talenty, ktorych moze nie zauwazylas wczesniej. Muzyka uszlachetnia i nawet jak mu sie znudzi po paru latach (jak mojej pianino)to bedzie juz inna osoba. Muzyka zostanie z nim do konca zycia. Bardzo dobra decyzja ze szkola i trabka. Mojej znajomej syn przeniosl sie do alternatywnej szkoly w zeszlym roku i po prostu ja uwielbia i dobrze sobie radzi. Poprzedniej nienawidzil. Odpowiedz Link
ag.ni Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 02:21 A ja mialam dwuosobowy zlot partyjny...z Kotorybka))... Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 03:40 A ja mialam urodzinki... Smutne... Znow... Odpowiedz Link
aneta05 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 04:44 a ja mam ogolnego dola, wiele rzeczy mi nie wychodzi i to na roznych frontach i na dodatek musze podjac wazna decyzje i nie wiem co robic i w ogole wszystko takie jakies nijakie sie nagle zrobilo... Odpowiedz Link
angel_75 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 18:02 a ja mysle, ze to taki niedobry front,ogolnie globalny i mam nadzieje, ze szybko go przewieje na koniec swiata,na bezludzie, bo u mnie tez, gdzie nie spojrzec tam niewesolo i jestem juz tym totalnie zmeczona. Odpowiedz Link
conejito13 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 18:51 podpisuje sie pod frakcja przewiania owego frontu. chyba grasuje gdzies po moich okolicach niefajnie ale coz... taka ruletka. kreci sie, nie wiadomo na co trafi. i choc jestem jakby zwolenniczka krojenia sobie zycia na wlasna miare, to jednak czasami nozyce gdzies sie slizgaja a material jakis taki...nieprzylegajacy bosz... a w trzech zwyklych slowach, to po prostu kiepski nastroj mam. przejdzie. Odpowiedz Link
agniecha_r Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 18:59 Ja staram sie temu frontowi nie poddawac...choc ciezko z tym. U mnie tym frontem jest bezczynne siedzenie w domu po operacji, oczekiwanie az sie poprawi, az bede mogla zaczac chodzic ile tylko chce bo na razie to 1 godzinka chodzenia i wysiadam z bolu, oczekiwanie az w koncu przyjdzie ten 2 lipca i bede mogla juz sie usmiechnac na mysl, ze za pare godzin znowu w domu... I tak siedze i licze: dni, godziny, minuty, sekundy - to prawie juz u mnie obsesja Odpowiedz Link
asica74 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 19:02 agniecha, a co to za paskudna operacje mialas? No chodz tu.. moja ty... Odpowiedz Link
agniecha_r Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 19:11 aaa...to dluga historia. 2 lata temu mialam wypadek, oczywiscie podczas wspinania. Ale zeby to bylo w gorach! Nie! To bylo na sztucznej sciance. No i niefortunnie spadlam na nogi i jedna stopa - sru...Przez miesiac leczyli mi to jako zwchniecie a pozniej okazalo sie, ze to nic innego jak ladnie brzmiace - wieloodlamowe zlamania piety ze zmiazdzeniem stawu skokowego. Totalne harakiri dokonalam na swojej stopie. No i pozniej szybko operacja, bo przeciez po miesiacu wszystko zdazylo sie pozrastac i to bez ladu i skladu, nastepnie pol roku rehabilitacji, pozniej powrot do wspinania. W maju mialam druga operacje. Wyciagali to cale wstretne zelastwo...I mialam nadzieje, ze bedzie mniej bolec przy chodzeniu. I jest lepiej. Przez godzine nie kustykam! I butki na obcasie na chwilke moge wlozyc No ale pozniej i tak boli. Tak czy tak stopa nie do konca sprawna ale to nie przeszkadza w dalszych wojazach wspianczkowych Tylko czasami ma sie dosc tego bolu...i czasami musze sobie pomarudzic... A ze front temu sprzyja...to czemu nie Odpowiedz Link
asica74 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 19:29 wredna historia z ta pieta mam nadzieje, ze wszytsko sie pozrasta, przestanie bolec i bedziesz smigac w szpilkach po gorach ) Odpowiedz Link
asica74 Re: Odpryski codzienności VIII 20.06.06, 18:56 aneta ja mam tak jak ty slowo w slowo sie zgadza. A na dodatek sie przeziebilam, chrypie, zipie i pluje , a na dworze okolo 28 stopni. Plus. Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 21.06.06, 12:14 Jak tutaj jest dzis duszno!! nie da sie wytrzymac!na dodatek 32 stopnie a slonca zero. Glowa boli,nauka czeka a ja co chwile wchodze pod zimny prysznic,ktory zreszta dziala i tak tylko przez 15 minut,bo potem znowu mi duszno Poza tym,zab od wczoraj mnie boli,zrobila mi sie ropa i nie wiem,co mam z tym fartem zrobic Slyszalam,ze ksiezyc jest teraz w fazie wodnika (czy jak sie to tam mowi) i dlatego humory mamy mizernebole glowy tez przez tego wodnika.Niby nie wierze w takie rzeczy,ale moze jednak cos w tym jest. Zmeczona Blau Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 21.06.06, 12:25 > Poza tym,zab od wczoraj mnie boli,zrobila mi sie ropa i nie wiem,co mam z tym > fartem zrobic lec ino mig do dentysty, bo udusze!! poki co podmuchac moge..no ale lec juz ) i trzym sie. Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 21.06.06, 12:34 asia.sthm napisała: > > Poza tym,zab od wczoraj mnie boli,zrobila mi sie ropa i nie wiem,co mam z > tym > > fartem zrobic > > > lec ino mig do dentysty, bo udusze!! > poki co podmuchac moge..no ale lec juz > ) i trzym sie. Ide ide dzwonilam juz i mam termin na 14.Tylko on chyba i tak nic nie zrobi to jest ropa,dostane pewnie jakies antybiotyki i bede musiala czekac,az ropka zejdzie jak ja nie lubie chodzic do dentysty! A za podmuchanie dziekuje pomoglo Odpowiedz Link
ewelinka202 blau! 21.06.06, 12:43 jak chcesz namiary na suuuuuuper polskiego dentyste we wiedniu, to pisnij tylko slowko))) Odpowiedz Link
blaubeeree Re: blau! 21.06.06, 13:03 ewelinka202 napisała: > jak chcesz namiary na suuuuuuper polskiego dentyste we wiedniu, to pisnij tylko > > slowko))) Chce,chce,chce moj jest tez co prawda dobry(Austriak) ale niezbyt delikatny Dzieki))) Odpowiedz Link
ewelinka202 Re: blau! 21.06.06, 13:26 web2.cylex.de/firma-home/mol-zbigniew-edward--dr--4574033.html jest niesamowity!!!naprawde robie super!!! Odpowiedz Link
bielinka Wizytacja teściowej ... 21.06.06, 13:28 A do mie dzis tesciowa przyjezdza - zdaje sie ze na tydzien. Olek sie cieszy a ja? Hm... NIe no, tesciową mam w porzadku, nie moge powiedzieć,ale czemu na tak długo???? Ot, codziennośc Odpowiedz Link
jan.kran Re:Inwersja pogodowa. 21.06.06, 14:25 Moje tropiki sobie poszły na południe a do mnie przyszedł deszcz i ochłodzenie. W tej Norwegii to nawet pogoda na głowie stoi w stosunku do Europy:pppp Wprawdzie deszczu nie znoszę ale wolę niż upał. Przepraszam że się do ogólnego narzekania nie przyłączę ale nie mam powodu. Tylko zestresowana jestem bo pracuję trzy noce. tzn. pracowałam dzisiejszą i jeszcze dwie a Junior jutro odlatuje i trzeba spakować i zawieźć na lotnisko. On się sam pakuje ale mam nerwicę bo ex dzwoni i wydaje polecenia:ppp Będę musiała przeprowadzić rewizję osobsitą Juniora bo zawsze szmugluje tonę książek a potem ex się piekli... Wczoraj w ramach lenistwa kulinarnego jedliśmy sushi a dziś chcieliśmy skoczyć do hinduskiej knajpy tylko nie wiem gdzie mam kalosze... Kran Odpowiedz Link
marjanna1 Re:Inwersja pogodowa. 21.06.06, 22:15 Kranie to norweska pogoda podoban do holenderskiej)) Odpowiedz Link
jan.kran Re:Inwersja pogodowa. 22.06.06, 01:05 U nas pada tylko czasami:ppp A upaly czasem sa takie ze musze popatrzec na napisy na sklepach i gazetach zeby uwierzyc ze nie mieszkam w Afryce... Kran Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Odpryski codzienności VIII 21.06.06, 19:15 Dzieki za wyjasnienie mojego "azorkowatego" humoru... to przez ksiezyc... Dobrze ze jest przynajmniej jakies wytlumaczenie A glowa mnie bolala 4 dni... Ech ten ksiezyc... Pozdrawiam! Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 07:26 Mam świetny humorek, mogę go komuś tutaj zaszczepić, jeśli trzeba. Właśnie wróciłam do domu z moich pierwszych zajęć z Business Calculus, innymi słowy wracam na uniwerek... Od września zaczynam Master of International Business, ale ten kurs, jak się okazało, mogę zacząć już teraz... Szybciej będę miała toto z głowy... Trochę miałam problemów z datami egzaminu TOEFL, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, jak mawiał mój Dziadzio śp., bo teraz załatwiałamm sobie ten egzamin za mniejszą sumę, a przy okazji załatwiłam jeszcze kilka innych drobiazgów... Poznałam dwóch fajnych chłopaków, z którymi razem tworzymy grupę, oraz profesora-dziwoląga, hehe, z lekkimi zaburzeniami dotyczącymi zachowań socjalnych... Ech, coś mi to przypomina... Miałam już takiego dziwnego profka, hehe... Ale mi wesoło na duszy... )) Jutro za to idę na koncert muzyki klasycznej - sąsiadka chciała doedukować swoje nienarodzone jeszcze dziecię, więc będę jej towarzyszyć w zastępstwie jej męża. Supcio! W sobotę jesteśmy zaproszeni do znajomych Kanadyjczyków-Quebec'ów, aby wraz z nimi świętować St. Jean. Ja będę się przyglądać i podawać drinki, hehe... Miłego dnia/nocy... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 09:55 W naszym pomieszanym językowo domu funkcjonują cytaty w różnych narzeczach. Ten jest klasyką: "O du meine Güte, ich komme zu spät, ich komme zu spät. ... " Dokładnie tak się czuję ... jak zestresowany Biały Królik. Cały czas się denerwuję ze Juniot nie zdąży na samolot. Po nieprzespanej nocy zapakowaliśmy Jego walizki gdzie doszło do pzremocy fizycznej i psychicznej. Jestem strzępkiem człowiekaPPP Na szczęsćie pozbywam się Go na blisko dwa miesiące... Kran Wyrodny Odpowiedz Link
marjanna1 Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 10:02 Kranie Nic sie martw. Na pewno zdazy na samolot. A dwa miesiace zleca jak z platka Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 10:36 U mnie stres,stres i jeszcze raz stres.. Impreza charytatywna (Benefitzveranstaltung) juz w sobote!!a tu jeszcze tyle do zrobienia..hihi a ja nie mam sie w co ubracna zakupy czasu niestety brak! Egzaminy za tydzien.. Zab,a raczej dziasla nadal bola Przynajmniej jedna pozytywna i cieszaca rzecz sie dowiedzialam bede w wakacje uczyc niemieckiego) Zestresowana bardzo Blau Odpowiedz Link
angel_75 Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 17:43 Kraniku, nos do gory,na samolot pewnie zdazy, a jakby cos to na Niego poczekaja (na mojego czekali 45min Wa-wa -> Wroc.).A jak juz emocje Ci opadna, to zaraz zaczniesz tesknic i wtedy bedzie "kurcze, moglby juz byc w domu". Na razie zycze szybkiego powrotu do ogolnej rownowagi ;o) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Prawo Murphyego. 23.06.06, 06:17 Jak juz po awanturach w sprawie pakowania ( wywalilam z walizki grube welniane spodnie i trzy biale koszule i jeszcze pare innych klamotow a wrzucilam praktyczne_rzeczy_na_lato ) zbieralismy sie do wyjscia zadzwieczal dzwonek. Otworzylam drzwi i ujrzalam dwoch sympatycznych mlodziencow z drabina. Popatrzyli sie na mnie dziwnie bo bylam w nocnej koszuli ( spalam po dyzurze ) a ja na nich z lekka panika. Przypomnialam sobie ze akurat w tym tygodniu mmieli zmieniac domofon , dostalam list. Oczami duszy zobaczylam ich na tej drabinie w moim niewielkim przedpokoju i mnie i Juniora konczacych pakowanie i placzacych sie pod ta drabina nie mowiac o tym ze musielibysmy wyjsc przez okno bo drzwi zostalyby zabarykadowane. Poprosilam czyby nie mogli wpasc za dwadziescia minut bo akurat wychodzimy na lotnisko. Powiedzieli ze pojda do sasiada zakladac a do mnie potem i sie zabrali. na lotnsko przyjechalismy wczesnie bo kolejki sa z reguly ogromne a Norweg ma inny metabolizm i porusza sie powoli nawet jak klebiacy tlum spoznia sie na samolot do Bergen i Bangkoku. Alez sie zdziwilam jak sie okazalo sie ze przed naszym stanowiskiem odpraw nie ma nikogo. Dalam Panu Urzedowemu ID francuskie Juniora i bilet. Pan zaczal ogladac to ID. Ogladal , ogladal az powiedzial ze zaraz wroci. Widzialam jak biega po okolicy od okienka do okienka i wreszcie po bardzo dlugiej chwili wrocil. Zapytal czy J. ma inny dokument podrozy bo tem jest niewazny. Popatrzylam na niego nieprzytomnie bo J. byl dwa tygodnie temu na wycieczce w Dreznie i uzywa tego ID kilka razy w roku a wydane jest niedawno. Pokazal mi date 2004 wiec juz kompletnie zglupiaalam bo niemozliwe zeby Junior od dwoch lat jezdzil z niewaznym papierem. Dziecko bylo sprytniejsze bo juz mialo tala sytucje w PL. Pokazalo panu ze pod data stoi jak byk ze dokumeny jest wazny 10 lat od daty wydania a zostal wydany w 2004. Oczami wyorazni zobaczylam jak oni szukaj na lotnisku jakiegos urzednika znajacego farancuski i lekko sie podlamalam. Ale Pan Urzedowy wykonal dwa telefony i dostal zielone swiatlo na odprawienie Juniora. Przepraszal mnie za klopot ale w DE odbywaja sie WM i Niemcy sa bardzo restrykcyjni jak chodzi pasazerow tam lecacych. Nie wiem czy Junior wyglada na miedzynarodowego terroryste , moze podpadl przez wlosy ufarbowane henna albo to ze rozmawiamy rownoczesnie po polsku i po niemiecku ... Pomyslalam sobie ze jak tak zaostrzyli przepisy to pewnie rozkreca w poszuwaniu bomby kompa i trabke albo co gorzej kaza J. na tej trabce zagrac i sie zdziwia .... Ale obylo sie bez dodatkowych sensacji i Junior dolecial. Uff i amen ! Kran Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 10:38 jan.kran napisała: > W naszym pomieszanym językowo domu funkcjonują cytaty w różnych narzeczach. > Ten jest klasyką: > > "O du meine Güte, ich komme zu spät, ich komme zu spät. ... " Hihihi ja tez tak od jakiegos czasu mam Nie martw sie Kraniku bedzie dobrze na samolot zdazycieSyn Twoj bedzie miec super wakacje a Ty sobie na pewno kiedys odpoczniesz Pozdrawiam i sciskam Blau Odpowiedz Link
bielinka Re: Odpryski codzienności VIII 22.06.06, 11:01 Kolejny powód dlaczego lubie moje nowe mieszkanie - po drodze do przedszkola stoja baby z truskawkami, wiejskim twarogiem, śmietaną, jajami itd itp. Więc codziennie - 2 kg truskawek swiezutkich Nawet tesciowa mi nie przeszkadza :- ) Uscichy dla wszystkich! Odpowiedz Link
moni-bel Re: Odpryski codzienności VIII 23.06.06, 09:04 A ja troszeke zla jestem, bo wczoraj spotkalm znajoma po kilku latch przerwy ktora na powitania poscila tekst: cytuje "a cos ty sie taka okraglutka zrobila?" wrrrr.Wiem ze linie mam okragla ale nikt obcy mi nie musi wypominac.ja sama wystarczajaco zle sie z tym czuje( Mam nadzieje ,ze dzisiejszy dzien bedzie lepszy, zwlaszcza ze wieczorem bedziemy zegnac sasiadke wyjezdzajaca na stale do Hiszpani.Moze jakas paelle zrobi) Odpowiedz Link
moni-bel Re: Odpryski codzienności VIII 23.06.06, 11:38 To jeszcze raz ja :-p bedzie impreza-flaga hiszpanska juz powiewa na dachu) i pogoda tez w sam raz piekne slonce i okolo 25°c) Odpowiedz Link
marjanna1 Re: Odpryski codzienności VIII 23.06.06, 14:58 Kontrakt dzisiaj przyszedl)) Praca jakas taka bardziej realna sie wydaje od razu) Teraz uciekam do ksiegarni zrealizowac prezent urodzinowy (bony na ksiazki))) Uwielabiam czytac i buszowac po ksiegarniach w poszukiwaniu dobrej lektury) A po powrocie bede sie zaglebiac w moj kontrakt. Jest w tutejszym narzeczu wiec wymaga chwili skupienia Odpowiedz Link
monika_a_b Jak ja kocham lato! ;) 23.06.06, 19:20 Marjannie gratuluję kontraktu (więc praca już na 100% zaklepana, supcio!), Moni- bel imprezki (a Hiszpanie wiedzą, jak imprezować... ), Bielince truskawek i wiejskiego twarogu (mniam mniam!), Blaubeere imprezki charytatywnej i propozycji uczenia niemieckiego (uczenie języka jest bardzo ciekawym, aczkowiek lekko stresującym zajęciem - ale ile osób się przy okazji pozna! Supcio!), Kranikowi spakowania i wysłania syna na wakacje (teraz masz więcej czasu dla samej siebie, wykorzystaj to na same przyjemności), a reszcie KaPowiczek (oraz tym wymienionym w ramach bonusu) wkroczenia w LATO! Słońce, witamina D, uśmiech na twarzy, lekkie ciuszki, ogólny relaks i spotkania ze znajomymi na świeżym powietrzu... Czego jeszcze więcej chcieć? Wczoraj dostałam małą niespodziankę od psiapsiółki z moich niemieckich czasów - wielką polską czekoladę z koniakiem, mniam mniam! A do tego lekturę na lato i CD pełne zdjęć Jej i jej synka... Szafa gra, lato w pełni... )) Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Jak ja kocham lato! ;) 23.06.06, 19:45 monika_a_b napisała: > Marjannie gratuluję kontraktu (więc praca już na 100% zaklepana, supcio!), Moni > - > bel imprezki (a Hiszpanie wiedzą, jak imprezować... ), Bielince truskawek i > wiejskiego twarogu (mniam mniam!), Blaubeere imprezki charytatywnej i > propozycji uczenia niemieckiego (uczenie języka jest bardzo ciekawym, aczkowiek > > lekko stresującym zajęciem - ale ile osób się przy okazji pozna! Supcio!), > Kranikowi spakowania i wysłania syna na wakacje (teraz masz więcej czasu dla > samej siebie, wykorzystaj to na same przyjemności), a reszcie KaPowiczek (oraz > tym wymienionym w ramach bonusu) wkroczenia w LATO! Słońce, witamina D, uśmiech > > na twarzy, lekkie ciuszki, ogólny relaks i spotkania ze znajomymi na świeżym > powietrzu... > Czego jeszcze więcej chcieć? > > Wczoraj dostałam małą niespodziankę od psiapsiółki z moich niemieckich czasów - > > wielką polską czekoladę z koniakiem, mniam mniam! A do tego lekturę na lato i > CD pełne zdjęć Jej i jej synka... > Szafa gra, lato w pełni... )) Monikonawet nie wiesz ( a moze i wiesz) jak milo jest czytac Twoje posty az sie tak dobrze cieplo na sercu robi szczegolnie,kiedy ma sie wszystkiego dosc i na dodatek konca nie widac. Sloneczko u mnie nadal ladnie swieci,posciel wyrzucilam sobie na taras,zeby sie przewietrzyla i lece na jedno piwkow ramach jutrzejszej imprezy - takie male przed-spotkankoZ impreza jest maly problem - mielismy pokazac film z ubieglorocznej wyprawy do Boliwii,zeby wszyscy zobaczyli,na co wydane zostaly pieniazki z tamtego roku - niestety format jest zly i raczej nie bedziemy mogli go pokazac przynajmniej mamy zdjecia,lepsze to niz nic - sie pocieszam. Trzymajcie wiec kciuki,zeby przyszlo mnooooooooostwo ludzi i zebysmy zebrali duzo pieniazkow - co by te male dzieciaczki z Boliwi mialy cieplutka wode,komputery w szkole,lawki i krzeselka Milego wieczoru zycze Wam,kobiety polonijne i Sylwku blau Odpowiedz Link
marjanna1 Re: Jak ja kocham lato! ;) 23.06.06, 19:57 Trzymam blau kciuki. Oby kasa sie lala strumieniami Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Jak ja kocham lato! ;) 23.06.06, 20:11 Oj, ty mi tak nie schlubiaj, bo więcej bonusów nie mam pod ręką... No dobrze, mogę przepchnąć przez kabelki kawełek rzeczonej czekolady... Nawet nie wiesz, ja mi brak takich _prawdziwych_ niemieckich Biergarten, chyba zaczynam tęsknić... :o) A więc zamawiam sobie z Biergarten Apfelschorle (a dla męża Weizenbier, które kupuje sobie tutaj w sklepie do pary z piwkiem mexa)! )) Trzymam kciuki za imprezkę! Niemcy na ogół są dość chojni w akcjach charytatywnych, no chyba że trafisz na biednych studentów... Trzymam tak czy tak wszystkie kciuki, aby pieniążki lały się złocistym strumieniem jak niemieckie piwko do kufla w formacie bawarskiego Biergarten... PS: Nie da się zmienić formatu tego filmu? Wiem, że są specjalne programy do tego, niestety nic więcej poza tym nie wiem... Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 09:41 Kawalek czekoladki,hmmm nigdy nie odmawiam U mnie co prawda nie niemieckie a austriackie Biergartenprawie to samoOj,i gdybys powiedziala tutaj Apfelschorle..)Austriacy sa "lekko"uczuleni na ten prawdziwy Hochdeutschto samo jest z "qucken" i np. "Tüte" Piwko bylo wczoraj pycha (zamowilam wlasnie Weizenbier A teraz powoli zaczynamy sie przygotowywac do dzisiejszej imprezy.Trzeba zapakowac obrazy,zdjecia i prawdziwa przywieziona z Boliwii bizuterie Z filmem jeszcze probujemy cos zrobic- moze sie jednak uda.. Upal niesamowity a dopiero po 9 rano. Dzieki za trzymanie kciukow) oby pomogly Blau Odpowiedz Link
ewelinka202 Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 10:15 blau!!! to dawaj namiary, to tez przyjde)) mala wzial maz na pol dnia, wiec wolne mam, to i cos dobrego zrobie a flohmarkty uwielbiam strasznie!!! Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 10:25 EwelinoImpreza zaczyna sie dopiero o 21 obrazy i zdjecia zostaja tam jeszcze przez tydzien. Mimo wszystko zapraszam Wysle Ci mailem,jesli chcesz,nasz flyer Odpowiedz Link
ewelinka202 Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 10:32 wyslij prosze! ale o 21 bedzie trudniej... bo mecz jest Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 11:16 Wyslane na adres gazety. Dzis jest tez Donauinselfest,wiec pewnie nie bedzie duzo osob. blau Odpowiedz Link
jan.kran Re: Jak ja kocham lato! ;) 29.06.06, 04:44 Konczy sie powoli nocna zmiana , ja siedze i gapie sie w niebo Od ponad godziny jest zupelnie jasno, niebo kolorow najrozniejszych , ptaszki spiewaja... rajsko i sielsko Dostalam majla od synka , zdania proste niezlozone , widac mu upal mozg rozprostowal. Kapie sie czesto i jest zadowolony. List niestety krociutki , po niemiecku ale trudno , lepszy rydz niz nicPPP Kran Odpowiedz Link
moni-bel Re: Jak ja kocham lato! ;) 24.06.06, 10:29 Pragne doniesc ,ze imprezka udala sie)Co prawda paelli nie bylo, ale mnostwo innych "tapas" i pyszna sangria w wykonaniu pani domu)Musialam uwazac bo latwo (zbyt latwo )sie ja pilo,a ja mam slaba glowe Odpowiedz Link
triskell Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 11:03 A u mnie dziś Monika była - przez "u mnie" rozumiem Olympię, bo tak się w parku zasiedziałyśmy, że do mnie już zajść nie zdążyłyśmy. Głowa mi pęka, nie wiem, czy to kac, czy nadmiar słońca (nie w samym parku, ale po drodze do i z niego). I mam pięknego odciska na palcu u nogi. Gdyby był jakiś konkurs na odciski, to chyba mogłabym go zgłosić, bo jest na pół palca, tego dużego. Ale melduję, że cider nielegalnie wypity w parku był, Monika jako gość piła go z musztardówki i mam dokumentujące ten fakt zdjęcie . Był piknik z sushi i pysznymi goframi w kształcie serc, uszczupliłyśmy też okoliczne zasoby makopodobnych kwiatków i poziomek, upolowałyśmy (aparatami) motyla i robina (jakkolwiek się ten ptaszek po polsku nazywa - taki jak w czołówce Miasteczka Twin Peaks). O, właśnie odkryłam drugi odcisk, na kostce drugiej stopy ;-P. Też spory, ale temu pierwszemu... do stóp nie dorasta . Moni, dzięki za wizytę . Zdjęcia podeślę Ci, jak się wyśpię . Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 13:39 Ale wam fajnie )) Na odciski borsucze sadlo oczywiscie i chodzenie nabosaka Wspolczuje!! ja juz bym tymi butami ciepnela dzis nastawiam sie na obejrzenie TVprogramu o luksusowych butach, takich co rujnuja kase a nie rujnuja stóp Odpowiedz Link
tamsin Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 22:16 a jak borsucze sadlo nie pomoze, to koniecznie trzeba wymoczyc w krowim placku ) a wspominajac o odciskach, to tak pieknie sobie obtarlam wszystkie palce od nog w roznego rodzaju butach, ze tylko doczolguje sie do pracy i szybko przebieram sie na bosaka w domu rozwiazuje ten problem chodzeniem w klapkach, ale co normalne buty do pracy zaloze to mnie, cholera jasna, obetra! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 22:36 wait - cos mi tu nie pasuje - odciski to nie to samo co obtarcia lub pecherze. jedno i drugie od niewlasciwych butow, z ta roznica, ze odciski to sprawa dlugotrwala, "przenoszona" i jest efektem zaniedbania (gruba zrogowaciala skora) - a obtarcia i pecherze to najczesciej po nowych lub niewygodnych butach. na nie nakleja sie plasterek. Odpowiedz Link
tamsin Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 22:49 no to ja mam to drugie. chyba obkleje sobie wszystkie palce u nog plastrem bo udalo mi sie wszystkie obetrzec. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 23:04 tamsin napisała: > no to ja mam to drugie. no tak myslalam. mi z odciskami kojarzy sie moj dziadek, ktorego pamietam jak siedzial z nogami w miednicy, a potem te odciski odcinal ZYLETKA! brrr... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 23:11 a mnie na to brrr skojarzylo sie moj tata z nogami w miednicy pelnej krwi..brrr Na wakacjach lapali raki w sadzawce, ale tam oprocz rakow byly pijawki . Mialam wtedy piec lat i nie wiem czy wieksze wrazenie raki czy te pijawki na mnie wywarly..brrr i nie wiem czy wiecej tych rakow czy pijawek bylo na tatusiowych lydkach..brr Odpowiedz Link
triskell Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 23:13 W takim razie niewłaściwej terminologii użyłam - chodzi mi o te takie z wodą w środku (zresztą jestem pewna, że bosucze sadło pomaga na oba rodzaje ;-P). Najśmieszniejsze jest to, że w pewnym momencie Monika pytała mnie nawet, czy wygodnie mi w butach z zakrytymi palcami (acz odkrytą piętą), na co odpowiedziałam, że ciągle nie mogę tu zanleźć sandałów, które by mi się wizualnie podobały, ubiegłoroczne są już po prostu za bardzo znoszone, a buty w sumie wygodne... No i wygodne one do tej pory były - na kilka godzin, na pół dnia. Okazuje się, że testu całego dnia chodzenia nie przeszły. Tamsin, to w takim razie wygrywamy w różnych kategoriach - Ty pobijasz rekord w ilości obtartych palców, u mnie to tylko jeden palec i jedna kostka, ale za to jakie to duże! ;-P Wiem zresztą skądinąd, że Monika ma zamiar zapodać topik z pytaniem, jak zmiękczyć nowe buty ze zbyt twardej skóry, które do krwi obcierają jej wierzch stopy. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 29.06.06, 23:24 na takie buty to jest jedyna rada - wywalic barachlo jak najdalej! no chyba ze ktos lubi miec obdarte nogi do krwi. zamiast sie meczyc - proponuje na przyklad ofkorz www.nike.com/nikewomen/us/index.jhtml#silho,shoe Odpowiedz Link
wiedzma30 Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 07:38 Tylko, ze nie kazdy moze nosic takie buty... Nie kazdy tez lubi... A do czego mozna je w ogole ubrac oprocz dresow i dzinsow - jezeli sie nie nosi takich ciuchow? Odpowiedz Link
triskell Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 08:31 To fakt. A poza tym Monice chodziło o buty, które miałyby odkryte palce i byłyby zielone. Kupiła 4 pary w Meksyku, w róznych kolorach, żeby się ładnie z różnymi ciuszkami komponowały. No i okazało się, że niby (poza kolorem) identyczne, ale 3 pary są OK, tylko te zielone trefne. Zastanawiałyśmy się więc, czy nie ma jakiegoś sposobu zmiękczenia skóry, żeby od razu leżały jak takie "rozchodzone". Bo butki podobno ładne, kolor, styl i krój bardzo do wielu moniczych ciuchów pasują, szkoda byłoby tak z nich rezygnować. Hehe, Moni, rozwijam Ci już ten Twój planowany wątek . Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 18:08 Ech, to nie ma po co zakładać nowego wątku.. A chciałam tak bardziej systematycznie... Mój problem ze stopami jest dość złożony: mam bardzo wrażliwą skórę na stopach, więc praktycznie każde nowe buty oznaczają katorgę dla nich i mnóstwo pęcherzy bądź obtarć (a więc tylko buciki ze skórki wchodzą w rachubę, bo skórka się modyfikuje, plastik nie)... Poza tym mam wysokie podbicie (tak mi kiedyś powiedziano w jednym sklepie), więc niektóre buty po prostu "nie wchodzą". No i haluxy, które kiedyś tam mam zamiar zoperować (ale się boję, bo u mnie wszystko się źle i długo goi...). Acha, jeszcze problem z kolanami, więc butki nie mogą być ani za wysokie, ani z całkiem "latającą" piętką, typu zwykłe klapeczki na obcasie, gdyż przy takich butach przy każdym kroku automatycznie dostaje się klapsa w piętę, a ten odbija się na kolanie... Zdażyło mi się już nagle nie móc chodzić, hehe, kiedyś mój (wtedy jeszcze niedoszły) mąż musiał znieść mnie po schodach i zanieść na plecach do metra, bo autentycznie nie mogłam ruszać nogami przez te kolana... A więc zawsze mam problem ze znalezieniem odpowiedniego obuwia, szczególnie latem, tak jak np. tutaj, gdzie we wszystkich sklepach króluje moda na cieniutkie paseczki (odpadają u mnie przez haluxy) i do tego pięta nie umocniona i na wysokim obcasie... Dlatego ucieszyłam się jak dziecko, gdy w Meksyku udało mi się znaleźć sandałki, wobec tego kupiłam je prawie hurtowo wczterech różnych kolorach i trochę się różniące formą... niestety, jedne z nich strasznie obcierają moją skórę, żadne plastry nie pomagają... Chyba zapytam się w jakimś obuwniczym o ten spray do zmiękczania skóry (nie mojej, ale obuwia ), nie wiedziałam o tym. Dzięki za podpowiedź! Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 19:03 Monika - rozumiem, bo mam ten sam problem. Dlatego tez uwazam, ze sportowe buty sa najbardziej odpowiednie) OCZYWISCIE WTEDY KIEDY TRZEBA. musze napisac dobitnie chyba to, bo odzywaja sie glosy, ze przeciez w snikersach nie mozna chodzic wszedzie. - pewnie ze nie, ale wtedy kiedy sie idzie na hike, albo na calodniowy spacer po parku, lesie - to chyba logiczne? ja mam buty "do pracy" i rozne takie wizytowe - ktore do chodzenia sie specjalnie nie nadawaja, ale pedal w samochodzie nim przycisne, a i po korytarzach w pracy sie przewloke. Natomiast jak jestem po - to moim absolutnie najelpszym obuwiem sa klapki/japonki - flip-flops, ktore sa idealne na gorace lato - oczywiscie jest to moje zdanie - nikogo do nich nie zmuszam Monika - kiedys slyszalam o sposobie na denaturat - nawilza sie miejsca w butach denaturatem i zaklada na ...hmm.."KOPYTO"?)) takie drewniane cos - nie wiem czy to tu dostniesz...pewnie tak - moze w sklepach typu bed, bath and beyond? nie mam pojecia - szewcy tutaj tez jak na lekarstwo.. najlepiej zaloz pare grubych skarpet i chodz w bucikach w domu, moze sie odpowiednio rozciagna? Odpowiedz Link
tamsin Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 19:11 kopyto to mozna dostac, ale skad denaturat??? Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 19:14 > kopyto to mozna dostac, ale skad denaturat??? sluszna uwaga... sprawdze e-bay Odpowiedz Link
triskell Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 19:29 ania_2000 napisała: > najelpszym obuwiem sa klapki/japonki - flip-flops, ktore sa idealne na gorace > lato - oczywiscie jest to moje zdanie - nikogo do nich nie zmuszam No i tu się całkowicie z Tobą zgadzam , właśnie ładnych japonek od jakiegoś czasu szukam, ale nie mogę trafić, przynajmniej tu w Olympii, na czarne, bez żadnego logo czy żadnych ozdób i o w miarę ładnym kroju. W tym roku królują brązowe z jakimiś koralikami, sporo widziałam też turkusowych czy różowych. Moja koleżanka ma _bardzo_ ładne, kupione za bezcen w zwykłym Target... ale rok temu. A do parku jeśli zakłada się sukienkę, i to bynajmniej nie sportową, to trampki nie bardzo pasują. To nie jest park, gdzie się jakieś górskie wspinaczki urządza, ot spacer. Oczywiście buty, które miałam na sobie, nie pasowały również (bo obtarły), jak się okazuje, ale o tym nie mogłam wiedzieć, bo na krótsze dystanse sprawiały się doskonale. No nic, będę dalej poszukiwać ładnych japonek . Jak już wspomniałam, dość mam latem zakrytych palców. Odpowiedz Link
monika_a_b Re: Miły gość/ miły letni dzień 30.06.06, 20:08 Flip-flopy u mnie odpadają (dobre są tylko pod prysznic w hotelach)- nie mają oczywiście umocnionej piętki (np. rzemykiem, jak zwykłe sandałki typu anno domini ileś tam), wobec tego podbijają mi kolano - długo w nich nie jestem w stanie chodzić, bo kolana zaczynają boleć. Z kolanami nie mogę nic zrobić, bo mi po prostu braku trochę w tych "poduszkach amortyzujących" między rzepką a stawem, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi? W więc zawsze szukam sandałek z paseczkami naokoło pęciny, hehe, tak by nic się nie podbijało na pięcie... No i z materiałem (skórką) zakrywającym haluxy. W Makesyku znalałam takie, jakie właśnie chciałam, i to strasznie tanio - wyszły mi za niecałe 30 dolców od pary. Wczoraj zaserwowałam sobie po raz pierwszy w życiu fachowy pedicure... Chyba częściej będę z tego korzystać, co mam się sama męczyć... Odpowiedz Link
jan.kran Re:japonki:) 30.06.06, 20:35 Przeboj sezonu w Norge , najrozniejsze , do wyboru do koloru z koralikami , muszelkami i bez... Moze wpadniesz Triskell na zakupy ) Ja swojego czasu, w erze przedpotopowej latalam na niebotycznych obcasach , szpilkach w zasadzie. Udalo mi sie nie zalatwic sobie stop i kolan bo byl to okres krotki. Uwazam ze kobieta na obcasach jest urocza i seksowna natomiast koszty zdrowotne jakie ponosi nie sa warte. Aktualnie mam super sandalki , synkowi ukradlam) Made in Poland ale takie przemyslne ze kolezanki Norwezki sie dopytuja gdzie kupilam) Kran_na _plaskiej_stopie Odpowiedz Link
monika_a_b Re:japonki:) 30.06.06, 20:46 Mi ortopedzi mówili, że całkiem płaskie obuwie nie jest dobre dla stóp, najlepiej mieć coś z 3-5 centymetrowym obcasikiem. Ja właśnie takich cudeniek szukam, ale tutaj tego jak na lekarstwo... Ostatnio widziałam u kilku osób takie plastikowe (w krzyczących kolorach do tego) płaskie niby-koronkowe plastikowe sandałki. Wypisz, wymaluj, takie jakie ja musiałam nosić w 88-89, bo taka była wtenczas moda. Jezuśki, pamiętam, że musiałam ubierać do nich krótkie skarpetki, przez ciągłe odparzenia na stopach przez ten plastik... Ktoś miał chyba dziurawą wyobraźnię projektując takie coś... A może to był mężczyzna, który nigdy nie będzie zakładał sandałek? Odpowiedz Link
ania_2000 Re:japonki:) 30.06.06, 21:00 Monika - ty wez SAMA zaloz watek "butowy" - bedzie wiecej widoczny, wiecej osbo go dojrzy i moze dziewczyny ci podpowiedza gdzie co znalezc. ja buty kupuje w (ale az takich problemow jak ty nie mam) www.dswshoe.com/ albo www.famousfootwear.com/ albo kazdy inny department store, np. Macys's albo - w nordstrom rack shop.nordstrom.com/C/2375500/0~2375500 , ale tam najgorzej, bo balagan Odpowiedz Link
wiedzma30 Pecherze 30.06.06, 07:27 Nie mozna ich przebijac, nalezy poczekac az same przyschna, bo mozna sie nabawic infekcji = zawsze przebijam, bo takie "wypompowane" szybciej sie goja ))) Mam tak delikatne stopki ze kazde buty robia mi krzywde. Powinnam chyba chodzic boso (kilka razy lazilam boso w pracy i raz w centrum Warszawy Pozdrawiam! Odpowiedz Link
triskell Re: Pecherze 30.06.06, 08:24 wiedzma30 napisała: > Nie mozna ich przebijac, nalezy poczekac az same przyschna, bo mozna sie nabawic > infekcji = zawsze przebijam, bo takie "wypompowane" szybciej sie goja ))) Dokładnie to samo zrobiłam, bo jednak po pewnym czasie takie olbrzymie, nabrzmiałe pęcherze zaczynają irytować a poza tym po prostu bolą. Oczywiście narzędzie przebijające odpowiednio zdezynfekowałam. A boso chodzić też bardzo lubię . Może to będzie w tym sezonie jedyna opcja, jeśli nie znajdę żadnych ładnych butów z odkrytymi palcami (w tym sezonie chyba z 80% dostępnych w sklepach klapek ma kolor brązowy, no chyba, że są wściekle różowe). W końcu po coś się te pazurki maluje, prawda? Odpowiedz Link
marjanna1 Re: Pecherze 30.06.06, 12:58 Codo zmiekczania butow to w niektorych sklepach maja taka specjalna pianek (o ile buty sa oczywiscie skorzane) Spryskuje sie buta i wklada go na stope naytchmiast. I skora uklada sie do stopy bardzo ladnie. Ja tego uzywalam przy kazdych nowych butach do pracy, jak jeszcze latalam. Bo nie moglam sobie pozwolic, zeby mnie buty przez 12 godzin w samolocie obcieraly. Odpowiedz Link
ag.ni Przeprowadzka... 01.07.06, 05:23 i co najmniej 24h odwyk od netu...jak ja to zniose? Przeprowadzek ogolnie nie lubie, ale tym razem przeprowadzamy sie w fajne miejsce....o! i do Kotorybki na piechote bede mogla chodzic Odpowiedz Link
moni-bel Rower. 01.07.06, 11:24 Wczoraj kupilam sobie nowy ,piekny rower i dzisiaj mam w planie go wyprobowac. nawet zainstalowalam sobie z przodu taki wyplatany koszyk abym miala miejsce na portfel ,drobne zakupy i inne pierdolki) Moj stary rower nadawal sie juz tylko do muzeum ,byl bez przerzutek,taka stara "amsterdamka" odziedziczona po babci meza. Mial byc tylko rozwiazaniem tymczasowym .Tylko to tymczasowe trwalo 10 lat Planuje od dzis mniejsze odleglosci pokonywac rowerem, ale co z moich zamiarow wyniknie okaze sie za kilka miesiecy) Odpowiedz Link
kotorybka Re: Przeprowadzka... 03.07.06, 03:58 No i... jak poszło - przezyłaś? No to kiedy wpadasz ??? ****************** Matti Bongo Odpowiedz Link
blaubeeree I po egzaminach:) 01.07.06, 11:40 Wakacje juz mam No nie tak calkiem wakacje,bo od poniedzialku zaczynam juz prace.Chcialam wykorzystac ten weekend na jakas wycieczke np.rowerowa,nad Dunaj,troszke opalic ma blada skore a tu mi pada!!i do tego zimno!! chyba wskocze pod kocyk i poczytamwczoraj pierwsza rzecza jaka zrobilam,bylo pojscie do mojej ulubionej ksiegarni i zakupienie dwoch ksiazek)ach,jak sie ciesze Mon,gratuluje zakupu rower na pewno super i bedziesz miec z niego super pozytek) Blau Odpowiedz Link
babiana Re: Odpryski codzienności VIII 01.07.06, 14:19 Udalo mi sie wczoraj kupic slownik dunski. Pisze udalo poniewaz nie bylo to latwe zadanie. Udalam sie do najwiekszej ksiegarni Indigo. Na miejscu okazalo sie, ze nie maja nie tylko dunskiego ale zadnego skandynawskiego. Przy okazji zauwazylam slowniki w najdziwniejszych jezykach. Sprawdzili na komputerze w Chapters i Coles. Tez nie bylo. Wyslana zostalam do Paragraph gdzie specjalizuja sie w rzadkich okazach. Rowniez bez powodzenia. Myslalam, ze to juz koniec mojej wedrowki. Na szczescie przypomnialam sobie o Michel Fortin (okazalo sie, ze specjalizuja sie w slownikach i sa pod tym wzgledem na 3 miejscu na kontynencie amerykanskim). Tam dopadlam w koncu moj obiekt pozadania. Byly tylko dwa egzemplarze. Mieli tez duzy wybor norweskiego. Wieczorem mialam zamiar udac sie do kolezanki. Ujechalam moze z 5 metrow i okazalo sie, ze zlapalam gume. Pewnie podczas jazdy za slownikiem na cos najechalam. Przyjechal Canada Post z przesylka do sasiadow. Jeden z pocztowcow zainteresowal sie moja sytuacja. Na pomoc przyszla rowniez corka. Powiedzial, ze prawo zwiazkowe nie pozwala udzielac pomocy w takich przypadkach poniewaz gdyby zrobil sobie krzywde( na stanowisku pracy) to natychmiast zostalby zwolniony. Po czym dodal, ze on jest Wlochem i nie rozumie takiego podejscia do sprawy. Po wymianie informacji na temat krajow naszego pochodzenia stwierdzil, ze my Europejczycy mamy inne podejcie do ludzkiego nieszczescia i niesienia pomocy blizniemu. Zaczal szybko odkrecac sruby (jego kolega w tym czasie dostarczal przesylke). Bardzo nerwowo przy tym sie zachowywal, szczegolna uwage zwracajac na swoje dlonie i na korbe aby nie omsknela sie i nie zranila (obawa przed utrata dobrze platnej pracy). Odkrecil i reszte zostawil nam. W tym czasie kolega jego wsiadl do pocztowego vana i odjechal w sina dal. Zaniemowilismy z wrazenia. Ja czulam sie winna, ze to przeze mnie los go taki okrutny spotkal. Pytam go czy on tak na serio odjechal i moze to osobnik z poczuciem humoru i wroci. Moj wybawca na to, ze nie ma pojecia poniewaz to nowy i dobrze go nie zna. Po czym po chwili widzimy wtacajacy samochodzik z rozesmianym od ucha do ucha listonoszem za kierownica. Cieszyl sie jak dziecko, ze zart mu sie udal i stracha nam napedzil. Niestety nie udalo sie dokonczyc rozpoczetej pracy i zadzwonilam po moja GM pomoc. Po tej calej aferze juz nigdzie nie pojechalam. Dzisiaj musze jechac do garazu. Nie wiem tylko czy cokolwiek bedzie otwarte poniewaz to przeciez Kanada Day. Odpowiedz Link
rhodeisland Re: Odpryski codzienności VIII 01.07.06, 17:57 www.amazon.com ma chyba najwiekszy wybor ksiazek i muzyki, a ceny czesto nizsze, niz gdzie indziej. Zajadam sie kawowymi lodami. Do szalu doprowadza mnie szczekanie psa pare domow dalej. Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności VIII 01.07.06, 18:16 na tego szczekajacego psa potrzebujesz mojego sasiada on nie toleruje nawet pisniecia dwie ulicedalej, co pies otworzy paszczysko to on zaraz dzwoni do miasta ze on odpoczac nie moze. Psy praktycznie na palcach musza chodzic po okolicy i juz )) Odpowiedz Link
moni-bel Re: Odpryski codzienności VIII 01.07.06, 18:55 Debiut rowerowy mam za soba.Przepedalowalam _20km_ w upale 30stopniowym.Na szczescie kilka razy zatrzymalismy sie w kawiarni i schlodzilismy sie mrozona herbata.Fajnie bylo) Odpowiedz Link
triskell Wszystkim gratuluję :-) 01.07.06, 20:55 Dziewczyny, od rana czytam tu same dobre wiadomości . Gratuluję Ag.ni nowego lokum (i częstszych spotkań z Kotorybką, bo to super sprawa mieć przyjazną duszyczkę tak blisko ), Moni-Bel nowego roweru i przejechanych na nim dzisiaj kilometrów, Blau zakończenia egzaminów, Babianie nowego słownika, a Rhodeisland kawowych lodów . Odpowiedz Link
babiana Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 13:56 Dzieki rhodesisland za namiary. Czasem tam kupuje. Tym razem musialam miec ten slownik na wczoraj z powodu urodzin Mojej. U mnie nie tak calkiem rozowo. Kola nie naprawilam. Tak jak przewidzialam wszystko bylo zamkniete. Musze czekac do poniedzialku. Wypatrzylam bardzo duza srube w oponie i zastanawiam sie czy w ogole to naprawia. Jak ona tam sie znalazla? Moze bede musiala kupic nowa. Deszczyk spadl w nocy i nie bede musiala podlewac. Bardzo lubie deszcze letnia pora. A tak ogolnie to fajnie jest. Odpowiedz Link
babiana Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 15:10 Panosze sie przed komputrem. Moja jeszcze spi. Szukalam czegos na wyszukiwaece. Zrobilam blad i wpisalam www.googla.pl. To co ukazalo sie na ekranie wprawilo mnie w oslupienie. Na poczatku przeczytalam tylko tytul, prztarlam oczy dwukrotnie i dopiero po chwili zorientowalam sie ze pomylilam literki. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 16:13 Moj odprysk codziennosci na dzisiaj, to dzika strzelanina w mojej dzielnicy Dziewczyna postrzelona w noge, ten co sie w kowboja bawil zastrzelil sie na koniec. Chlopak to znany i znajomy, wczorajszy wieczor spedzil w tym samym lokalu co moje dziecko. Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 16:24 co to znaczy dzika strzelanina? on tak niechcacy strzelal na prawo i lewo czy cos mu odbilo? Daj szczegoly! p.s. ja dopiero co wstalam, jaki upal okropny juz na dworze a ja mam katar!!!! skad mi sie to cholerstwo przyplatalo??? Wczoraj jak sprzatalam na dworze patyki, juz mi dobrze cieklo z nosa, a teraz czuje sie calkiem zapchana, chyba powariowalam z powodu tych meczy. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 16:38 Odbilo mu oczywiscie, ale on juz byl bardzo agresywny w podstawowce. Moje dziecko twierdzi ze wszyscy juz wtedy sie go bali. Wczoraj wieczorem w knajpie dobrze popil w wywolala sie awantura. Potem przenioslo sie pod knajpe. Moje dziecko widzac co sie dzieje i slyszac ze on obiecal isc do domu po AK4, zebral swoje towarzystwo i poszli do domu zatrzymujac sie w Statiol na kielbase. Dzis rano juz gazety podaly,ze jednak ten chlopak zrobil jak obiecal. Nie wrocil juz pod knajpe, postrzelal na dziko w swoim osiedlu raniac dziewczyne , a potem zastrzelil siebie. On byl ...takim domowym poborowym w pogotowiu armijnym ..no nie wiem jak to sie nazywa, sorry. www.dn.se/DNet/jsp/polopoly.jsp?d=554&a=556749&previousRenderType=6 Odpowiedz Link
marjanna1 Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 16:48 No to ladnie sie tam dzieje u Ciebie Asia. U mnie upal. Chlopa wyslalam dzisiaj na tydzien w alpy francuskie. Bedzie jezdzil na rowerze. Dzwonil, ze po drodze samochod im sie zepsul i utkneli gdzies w Belgii z nadzieja, ze naprawia im auto jutro rano. A ja w miedzy czasie zapisalam sie na silownie i jutro zaczynam po 3 misiacach przerwy. Jednoczesnie mam nadzieje, ze pogoda sie utrzyma przez ten tydzien i bede mogla codziennie pedalowac na plaze.) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 17:01 no widzisz ! bede musiala tu porzadek zrobic! )) Odpowiedz Link
marjanna1 Re: Odpryski codzienności VIII 02.07.06, 23:00 Koniecznie Asia, koniecznie )) Odpowiedz Link
tamsin Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 04:45 Asia, wlasnie zobaczylam film "Ondskan" i spodziewalam sie czego takiego co opisalas: agresywnosc od malego, wszyscy sie go bali i on wreszcie dokonuje tego najgorszego - wyciaga AK4 lub AK47 (Automat Kalasznika 47). A tu takie zaskoczenie, ile mloda dusza mogla przejsc przez najgorsze a jednak nie zostal tym "evil". Twoja historia okropna, film za to budujacy. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 10:20 > ten chlopak zrobil jak obiecal. Nie wrocil juz pod knajpe, postrzelal na dziko > w swoim osiedlu raniac dziewczyne , a potem zastrzelil siebie. Dopiero dzisiejsze gazety wiecej pisza na ten temat:wrocil jednak pod ten pub, obstrzelal wszystko w okolicy, balkony, fontanne, kilka magazynkow oproznil. Cale szczescie ze juz bylo zamkniete i wszyscy sie rozeszli. Dzis pisza ze to nieszczesliwa milosc byla powodem tragedii i wczesniejsza rozroba w midsommar. Mial nad soba wyrok za pobicie, co popsuloby mu kariere wojskowa. www.expressen.se/index.jsp?a=624445 Odpowiedz Link
monhann2 Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 00:08 Tamsin, u nas tez upal (przeciez pogode zwykle mamy podobna) a ja tez juz zauwazam poczatki przeziebienia. Nie katar a bol gardla. Na razie drapie ale juz czuje, ze na tym sie nie skonczy. To te A/C, wiem na pewno, raz zimno, raz upal! Nie dawaj sie katarowi. Odpowiedz Link
rhodeisland Mam dosc halasu 02.07.06, 20:55 Swieto 4 lipca obchodzone przez tydzien. Co wieczor potworny halas fajerwerkow. Troche ciszy prosze! Psy ujadaja, fajerwerki jak wybuchy bomb, wchodze do sklepu i slysze inna muzyke w kazdym dziale, na basenie znudzeni ratownicy puszczaja glosno muzyke, muzyka w windzie, glosna muzyka dobiegajaca z otwartych szyb aut, muzyka przez telefon gdy czekasz na swoja kolejke dzwoniac do customer service. Czy ja jestem w mniejszosci i nienormalna, ze pragne ciszy? Odpowiedz Link
blaubeeree Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 07:14 Dzis pierwszy dzien z nowa grupa.Alez jestem zestresowana!!Na dodatek mam w jednej grupie 3 kobiety,ktore nie umieja ani czytac ani pisac.I jak ja mam je uczyc niemieckiego?! Ale i tak mam nadzieje,ze jakos bedzie. Zestresowana Blau Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 07:28 najlepiej uzyj rysunkow do nauki jezyka ,takie scenki z zycia codziennego Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Odpryski codzienności VIII 03.07.06, 10:23 Jagodko, dobrze bedzie, choc napewno nielatwo . Trzym sie. Odpowiedz Link
sylwek07 sam jadacy samochod .... 03.07.06, 14:44 Dzis wychodzac z cmentarza zobaczylem jak sam samochod zjechal z parkingu na jezdnie ,nie zastanawiajac sie dlugo podbieglem i wtoczylem go na inne miejsce parkingowe (mial skrecone kola wiec zrobil taki okrag)po paru minutach okazalo sie ze to samochod pewnej Pani co byla na cmentarzu ... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: sam jadacy samochod .... 03.07.06, 14:47 Sylwek, rozpoczales tydzien dobrym uczynkiem ))sam moglby pojechac ten samochod w szkode. )) Odpowiedz Link
ewelinka202 Re: sam jadacy samochod .... 03.07.06, 15:31 mojemu M jak byl w delegacji puscil w mercedesie vito reczny (to ten z tych byczastych samochodow)i zjechal od chodnika do chodnika...dzieki Bogu nikt nie jechal, ani nikt i nic nie stalo po drugiej stronie... Super SYLWEK!!! Odpowiedz Link
rhodeisland Re: sam jadacy samochod .... 03.07.06, 18:25 Pani byla na cmentarzu jako staly rezydent? Odpowiedz Link
tamsin Re: sam jadacy samochod .... 03.07.06, 20:11 rhodeisland napisała: > Pani byla na cmentarzu jako staly rezydent? a samochod w celach sentymentalnych stacza sie co wieczor z parkingu na jezdnie Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Dokladnie! 03.07.06, 20:42 No!! zacznijcie teraz opowiadac cmentarne kawaly...bo mi to juz wisi w powietrzu. Facet po pijaku wpadl do wykopanego grobu.. nad ranem budzi sie i trzesie: - ziiimno mi, zimnooo... a drugi sie nachyla i : - to po cos sie glupku rozkopal Odpowiedz Link
tamsin Re: Dokladnie! 03.07.06, 21:04 Sylwek byc moze jeszcze nie wie, ale o tej samej porze jutro, ten sam samochod bedzie sie staczal... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Dokladnie! 03.07.06, 22:52 No widzisz Sylwek , a te wariatki juz sie zaczely wyglupiac, no jak tak mozna. Odpowiedz Link