a.polonia 16.02.05, 16:01 Znowu pol szuflady skarpet bez pary! Nawet te czarne sa w roznych odcieniach, macie jakis sposob na single??? )) No nic, pozostaje mi zalozyc jedna z prosiaczkiem, a druga z tygryskiem, przynajmniej obydwie sa niebieskie Pola Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
syswia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:05 ja mam inny problem: moj malzonek ma tak skonstruowane stopy, ze potrafi wykonczyc kazda skarpetke w ciagu 2-3 tygodni. Biedna ofiara ledwo dycha z dziura wielkosci dwudolarowki na piecie.... Odpowiedz Link
a.polonia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:06 powinnas mu piety szorowac )))))) Odpowiedz Link
syswia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:09 on ma gladziutkie piety, tylko jakos tak dziwnie skonstruowane))) Odpowiedz Link
asica74 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:11 syswia moze sie wymienimy? moj z kolei robi dziury na przedzie? Duzy palec znaczy sie? Odpowiedz Link
syswia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:14 niech po sobie donaszaja, he, he, he bedzie bardziej ekonomicznie Odpowiedz Link
asica74 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:16 w koncu musimy zaczac myslec o ekologii Odpowiedz Link
maja92 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:16 ja rozwiazalam problem skarpetek mojego meza: wrzucam wszystkie luzem do jego szuflady....niech sie sam meczy i probuje dopasowac))))))))))))))))))) Ja nosze rajstopy - nic sie nie merda)))) a skarperki do spodni - kupuje takie paczki w M&S, gdzie 5 par jest hurtem - wszystkie wygladaja tak samo wiec znowu nic sie nie merda)))) Odpowiedz Link
tamsin Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:20 Maja ja robie to samo!!! niech rano sobie przebiera i wybiera, on mi kulki do prania wrzuca, ja mu single oddaje. U mnie w suszarce grasuje "sock monster" dlatego tyle skarpet znika ) Odpowiedz Link
asica74 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:21 no wlasnie jak ma sie moj ulubieniec skarpetkowy potwor? Odpowiedz Link
greentea2 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:22 Moj robi dziury nad pietami)) Odpowiedz Link
maja92 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:25 greentea2 napisała: > Moj robi dziury nad pietami)) %%%%%%%%%%%%%%%% Oplulam kompa)))))))))))))))))))))))))))))))))) to Twoj M. na doopie jezdzi i nogami sie odpycha, czy jak??? )))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
tamsin Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:26 Buty go pewnie obcieraja, Greentea, wygodniejsze buty mu kup, albo niech w sandalach chodzi ) Odpowiedz Link
maja92 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:30 Tamsin, a co Ty za potwora w domu chodujesz? mam nadzieje, ze Ci sie on nie rozmnaza)) Odpowiedz Link
tamsin Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:32 Moje sie nie tylko rozmnazaja ale i latwo przechodza z domu do domu - wszak rura od suszarki wychodzi na zewnatrz ))) Odpowiedz Link
maja92 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:44 ))))))))))))))))) a ten potwor to mi nie grozi - suszarki sobie nie kupie, bo chyba musialabym wstawic ja sobie do sypialni))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:45 moj maz tez ma jakas taka dziwna chorobe, ze zawsze ma tylko po jednej skarpetce od pary. Wzielam sie na sposob za jego namowa i kupujemy tylko take same!!!!) Odpowiedz Link
greentea2 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:22 Chyba zaczne sie przygladac. M ma niby stopy normalne, ale to tylko pozory. Buty niszczy w ekspresowym tempie. Moze po kryjomu w ostrogach biega? Odpowiedz Link
syswia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:45 moj tez. moj tez!!!!! i jak by sie tym dziurom przyjrzec (mam wlasnie jedna na wlasnej stopie) to sa one usytuowane lekko ponad pieta.... Odpowiedz Link
jollyvonne Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 16:05 Ktos tu pisal o praniu skarpetek zwiazanych razem, reklamy proszkow (przynajmniej w PL) mowia ze proszki mamy teraz tak dobre ze nawet pod wezlem piora, wiec masz rozwiazanie? jollyvonne P.S. A jak widzialam ta reklame po raz pierwszy to sie zastanawialam kto robi suply na koszuli przed praniem, a to aluzja byla, no no - reklama zainteligentna jak dla mnie ... Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:18 No to moj U. moze nie robi tak duzo dziur (choc pojawiaja sie czasem przy sciagaczu u gory?) ale za to: gubi, wybrzydza, kupienie dla niego odpowiednich skarpetek graniczy z cudem a jak juz kupimy to zaraz zostaja tylko single, rozrzuca mi pilki(zrolowane) po calym domu i jeszcze marudzi ze ja do pralki je tez w stanie spilczonym wrzucam:o) Ostatnio mu udowodnilam ze w pralce i tak sie odpilkowuja wiec przestal juz tak marudzic:o)) Odpowiedz Link
jollyvonne Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:23 Mojemu sie nie odpilkowuja, tylko wolniej schna, ale on nie marudzi, obrzydliwie zgodny tym meza mi sie trafil Odpowiedz Link
jollyvonne Re: Jolyvonne??? 16.02.05, 17:33 Nie wieszam (ja, bo to moje zadanie), ja je ukladam na suszarce zeby mu "wypomniec" ze znow zapomnial o co go prosilam, a on jeszcze zadowolony ze ma odrazu polaczone ... Odpowiedz Link
greentea2 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:25 Czy wasi faceci tez tak bardzo kochaja wlasne skarpetki, ze je trzymaja przy pod lozkiem? Odpowiedz Link
tamsin Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:28 tak, moj bardzo je kocha. Nie tylko skarpetki trzyma na podlodze ale i do kompletu pare gaci mozna znalezc ) Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:30 Oczywiscie ! A czasem nawet mozna taki komplet znalezc:o)))az sie smieje jak on to robi. Spodnie sciagniete razem z "gatkami" i w nogawkach skarpetki.... Odpowiedz Link
tamsin Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:35 nie chce nic mowic, ale i mnie sie taki komplet czasami przytrafia ) spodnie od dresow (ah te dresy sciagniete w lazience i zostawione z majtkami i w nich skarpetki ) Odpowiedz Link
kurczak1976 Tamsin:O)))) 16.02.05, 17:36 Ale powiedz mi jak oni to robia??? Zwlaszcza te skarpetki???? Odpowiedz Link
tamsin Re: Tamsin:O)))) 16.02.05, 17:40 a dodam jeszcze ze czasami znajde rano taka pare spodni od dresow i naloze je w pospiechu zeby psy wyprowadzic a w srodku sa i te majtki i skarpetki z wczoraj, i czasami mi wypadna przez nogawke!!!!!!!!!!!!!!! co wy na to???? Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Tamsin:O)))) 16.02.05, 17:44 Juz teraz umarlam ale jeszcze sie smieje:o))) U nas jest duza dysproporcja w wielkosci wiec dresy mojego moglyby mi sluzyc za kombinezon, skarpetki za buty a majtki za kaptur:o) Odpowiedz Link
maja92 kurczak;-)))))))))))))) 16.02.05, 17:46 kurczak1976 napisała: > Juz teraz umarlam ale jeszcze sie smieje:o))) > > U nas jest duza dysproporcja w wielkosci wiec dresy mojego moglyby mi sluzyc za > > kombinezon, skarpetki za buty a majtki za kaptur:o) %%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%% Te gatki to Ty moze najpierw wypierz, zanim na glowe je sobie zalozysz... ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Drugi raz dzisiaj oplulam kompa przez Was ))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Tamsin:O)))) 16.02.05, 20:28 tamsin napisała: > a dodam jeszcze ze czasami znajde rano taka pare spodni od dresow i naloze je w > > pospiechu zeby psy wyprowadzic a w srodku sa i te majtki i skarpetki z wczoraj, o rany!!!!! Tamsin! zrobilas moj dzien jak to sie ladnie po angielskiemu mowi!!! ja co prawda spodni swojego meza nie moge zalozyc bo bym wypadla przez dziure w nogawce, ale takie kompleciki to znam a jakze!)))) > > i czasami mi wypadna przez nogawke!!!!!!!!!!!!!!! co wy na to???? Odpowiedz Link
greentea2 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:37 Podejrzewam, ze jak sie czasem nie dopatrze to on jedna pare dwa dni nosi. Odpowiedz Link
maja92 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:43 A ja tez czesto taki zestaw znajduje przy lozku na dodatek przykryty MOKRYM recznikiem i tak zostawione od wieczora, az ja rano ide do lazienki i sie o to przewracam, tfu!!! Wiecie co - mamy Panow z roznych krajow - mj to nawet ojczyzniany - nie wiem co na to wplywa, ze oni w tych skarpetkach tacy zgodni, bo na pewno nie kultura, rasa, czy wyznanie))))))))))))))))))))))))))) Cholercia, jakas wada chromosomu meskiego czy cos??? )))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 20:30 MAJA wiadomo-faceci to inna rasa! Zawsze to powtarzam ! to i przyzwyczajenie maja inne niz my)) Odpowiedz Link
maja92 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 21:02 Rany A ja jeszcze dwoch modych takich innorasowcow hoduje w domu))) za pare lat to wszystkie zeby sobie powybijam przez te skarpetki-zwijki na podlodze w naszym domu)))))))) Zeby tylko ktores ich chcialy i to szybko)))))))) Odpowiedz Link
a.polonia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:40 t-shirt plus sweter, dwa w jednym to normalka lub dwa t-shirty jeden w drugim Odpowiedz Link
tamsin Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:41 a ja czesto znajduje nierozpieta koszula i t-shirt w jednym, to sie nazywa talent meski ) Odpowiedz Link
jollyvonne Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:43 Nie tylko meski, moje dziecko plci jak najbarzdiej zenskiej tez tak ma, chyba nauki u ojca pobierala ... Odpowiedz Link
jollyvonne Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:30 Ten sam gatunek, dokladnie ten sam. Odpowiedz Link
syswia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 17:49 Jezu, dziewuchy popuscilam ze smiechu, a ryczalam tak, ze chyba z pol osiedla slyszalo Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 20:27 Kochana! moj to nawet te milosc do lozka zabiera!)))) tzn ostatnio patrze a w koldre zawinieta jedna skarpetka czarna z mikolajem!))(kupilam mu takie na mikolajki!) Odpowiedz Link
bibi1 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 21:14 a mnie wkurza jak w kieszeniach ma kilo srubek,kabelkow,zaroweczka sie czasem trafi.Biore to do prania i godzine wydlubuje,szlag mnie trafia. Kiedys w pralce zapalniczke znalazlam jak o szybe tlukla. Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 21:30 Ha zapalniczke tez kiedys wypralam. I o dziwo dzialala po praniu:o) Ale najgorszy jest wior z chusteczek higienicznych. Grrr...oblepione jest potem wszystko. Ja ogolnie sprawdzam kieszenie ale one zawsze gdzies sa zakamuflowane :o))) Odpowiedz Link
a.polonia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 21:54 no to jak juz watek skrecony na max'a, to mnie szlag trafia jak moj zadaje glupie pytania typu "gdzie sa moje spodnie", ja mowie np. sprawdziles w lodowce? a on sie wscieka )) Odpowiedz Link
semantics Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 22:35 dziewczyny plulam i sikalam ze smiechu!!! I moj tez to ma!!!!! skarpetki i majtki - standrd obok lozka, najlepsze sa jednak t_shirty i bluzy zawieszone na ... rowerze!! ( ma dwa rowery, jeden na scianie wisi drugi stoi) i jak choinki je obwiesza! Odpowiedz Link
greentea2 Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 22:39 Piszac o skarpetkach pod lozkiem zapomnialam dodac, ze wszystko inne jest jak najbardziej poukladane i pochowane. Ta skarpetkowa milosc to chyba fetysz jakis )) Odpowiedz Link
syswia Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 22:38 Ja kiedys upralam czek na 1000 dolarow. Przeciez on NIGDY nie wklada niczego do kieszonki w koszuli .... Na szczescie czek byl od jego taty za jakis tam zaplacony on-line rachunek i tata wypisal jeszcze raz.... Odpowiedz Link
payuta Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 22:52 Jessssu ,tak sie smialam ze mnie sie wlasne piersi o oczy obijaly,lo matko,ale wy jestescie....Wszystko to prawda co piszecie mam dokladnie to samo,moj na dodatek do tego wszystkiego,to se jeszcze chustki do nosa pod materac w sadza ,nie pod poduszke,ale pod materac.Ja je tam mu zostawiam,se taplac paluszkow w tym nie lubi ale jak juz mu leb do sufita podchodzi to se je sam do pralki wynosi.grrrrP.P. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Przeklete single, odwieczny problem 16.02.05, 23:07 O jezusicku, jak dobrze, ze nie jem teraz kaszy gryczanej. Straszne sprzatanie bym miala. )))))))))))))))) Jutro polece cos kupic mojemu staremu w prezencie z wdziecznosci, ze mnie tylko kulkami ze skarpetek juz ponad dwadziescia lat raczy. Nic nie chowa pod lozko , ani pod materac. Maszyn zadnych do sypialni tez jeszcze nie sprowadzil .No czyste zloto taki chlop. Cudnie sie przy was obsmialam. Taki masaz watroby byl mi potrzebny. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeklete single, odwieczny problem 17.02.05, 01:27 Problem jest nierozwiazywalny. Niezaleznie od koloru skarpetek , posiadania lub nie meza , plci dzieci pory roku i znaku zodiaku zawsze o godzinie 7.27 moja trzyosobowa rodzina stoi nad kupa skarpet klnac glucho. Ja mam najczesciej opcje : jedna czerwona ,jedna zielona. Kupuje skarpetki, piore , skladam a potem i tak wygladam jak kretynka w garderobie fabrycznej:-ppp Ciekawe ze ani mnie , ani mojej corce nie przeszkadza brak kompatybilnosci skarpetkowej. Kolor niewazny , byleby byly dwie. Junior , mezczyzna musi miec dwie jednakowe(( Chromosomy? Kran. Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Przeklete single, odwieczny problem 17.02.05, 08:26 No nie z tym materacem to zescie mnie zestresowaly. Do tej pory nawet nie przyszlo mi do glowy ze tam tez moze byc schowek Ale chyba az boje sie zagladnac:o))))Mam nadzieje ze moj luby jednak oszczedzi mi tego szoku:o))) Odpowiedz Link
tora99 Re: Przeklete single, odwieczny problem 17.02.05, 03:19 a u nas na srodku pokoju kwitnie zawsze rozbebeszona torba hokejowa... jast tak duza, ze nigdzie nie ma na nia miejsca latem stoi na tarasie, ale zima.... straszy gosci.. kasia Odpowiedz Link
frankie36 Re: Przeklete single, odwieczny problem 17.02.05, 03:40 Wiesz torby hokejowe nie tylko strasza,ale i strasznie ,ze sie tak wyraze nieladnie pachna,a otworzyc je trzeba zeby to to wyschlo.U nas zajmuje to prawie pol piwnicy,trzy torby.... Odpowiedz Link
tora99 Re: Przeklete single, odwieczny problem 17.02.05, 04:40 no to szczesciara z ciebie, ze piwnice macie my mieszkamy w apartamecie, niestety. do domku sie dopiero przymierzamy. napisalam ze torba rozwalona lezy, bo wtedy wilgoc z niej lepiej schnie porozkladane tekawice, te smieszne hokejowe gatki i inne gadzety na tym leza. gonie macka zeby to pral od razu, no ale rekawic wyprac sie nie da, czy tych gatek Odpowiedz Link
tora99 czytalyscie ten tekst? 17.02.05, 05:07 znalazlam to kiedys juz na forum dziecko-info, moze i u was bylo, najwyzej powtorze )) fragment pamietnika faceta okolo "30" "Jednym z moich problemów zyciowych sa skarpety. Problem dziur w skarpetach, singli walajacych sie po szufladzie, multikolorowosci itd. Dosc, powiedzialem. Komunizm jest rozwiazaniem. Wyrzucilem stare zróznicowane spoleczenstwo skarpeciane i wprowadzilem nowe na jego miejsce. Kupilem 10 par identycznych czarnych skarpet. Dziura, ok, jedna leci do kosza zastepuje ja druga. Brak pary, no problem, wszystkie sa biseksualne, moga byc lewymi i prawymi. Nie bylo juz starych panien, dziurawych wyrzutków bez przyszlosci w szufladzie. A gówno, powiedzialy skarpety i wyszly z pralki w róznych odcieniach czerni i porozciagane z rózna intensywnoscia. O kurwa mac, powiedzialem ja, gdy zobaczylem to juz wysuszone towarzystwo. Zasrani hipisi. Ale sie wladowalem. Faszyzm, tak faszyzm bedzie wyjsciem. Ten sam kolor, lepsza jakosc i rózne serie takich samych skarpet. Bylo lepiej. Do czasu. Zawsze do tej pieprzonej pralki wychodzily zdekompletowane. I zawsze w liczbie nieparzystej. Bylo niezle dopóki nie zostalo po jednej z kazdej serii. Czy one sa kanibalami? A moze mi spieprzaja oknem? Pisze ten tekst, bo znowu kurwa siedze w dwóch róznych skarpetach." pozdrawiam kasia Odpowiedz Link
frankie36 Re: czytalyscie ten tekst? 17.02.05, 05:34 Tora chyba nie bylo,ja czytam to pierwszy raz,dzieki za zamieszczenie,cudne Odpowiedz Link
jollyvonne Re: czytalyscie ten tekst? 17.02.05, 08:43 Tora, tym tekstem postawilas kropke nad "i" w tym watku, a mi wynagrodzilas poranne wstanie z lozka! Odpowiedz Link
maja92 Re: czytalyscie ten tekst? 17.02.05, 10:25 ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) wlasnie pol braci pracowej sie na mnie gapi, a ja pluje na kompa ze smiechu... rannyyyy, musze im to przetlumaczyc......... Tora - cudne) Odpowiedz Link
mijaczek Re: czytalyscie ten tekst? 20.02.05, 02:10 Jak ja moglam przeoczyc ten watek!? Wlasnie tego mi bylo teraz trzeba! Na to moje zle samopoczucie! Wiecie... ja wam sie przyznam, ze problemu z singlami jako takiego nie mam, dlatego, ze ja jestem czlowiekiem, ktory nosi ZAWSZE skarpetki poprawne politycznie [odpowiedni kolor i material do obuwia i spodni], a Eryczysko zostalo przetresowane w ekspresowym tempie i juz jest grzeczny. Chyba wam cykne zdjecie naszej szuflady ze skarpetkami... tesciowa jak ja raz zobaczyla to sie zapytala czy z skarpetki ukladam z linijka i paleta kolorow [najpierw ida biale, potem beze, brazy, zielenie, na koncu czarne :o)]. Generalnie porzadek jest! Ale, moje Eryczysko za to rozwala mnie w inny sposob. Po pierwsze rozbiera sie jak Jim Carrey w "Bruce Allmighty", czyli tam gdzie stoi, wszystko z niego "spada" i zostaje w tym samym miejscu [oczyfiscie koszulka ze swetrem, spodnie z KALESONAMI i skarpetkami]. No wlasnie! Moje kochanie, wychowane przez matke, ktora doswiadczyla nie jednej ciezkiej zimy na polnocy Szwecji jest wielkim fanem kalesonow. Rozumiem, gdyby moj malz nosil je przy mrozach, no ale nie... on je zaczyna nosic tak kolo listopada i zaklada je nawet wtedy gdy wie, ze caly dzien spedzi w domu [widzisz Boze i nie grzmisz?]... no. Czasami, jak Eryczysko rozbierajac sie, stwierdzi, ze mu zimno, to polozy sie w kalesonach spac [a pizama lezy obok przygotowana]. Do tego, moje kochanie nie cierpi zmieniac spodni. Dlaczego? Bo musi sie wtedy przeprowadzic z calym majdanem z kieszeni, a wierzcie mi, potrafi takie cuda miec w kieszeniach, ze hoho! Pozdrafiam was i dziekuje za poprawienie humorku :o) Odpowiedz Link
gherarddottir Re: czytalyscie ten tekst? 20.02.05, 02:26 Mijaczku! moj malz cierpi na chorobew pod tytulem "nawet jak zaloze pizame to i tak w nocy przez sen ja zdejme" wiec przestalam je kupowac, a mojej mamie poradzilam zeby mu raczej majtki pod choinke kupowala! )) W tym roku dostal do tesciowej (czyli mojej mamy) bokserki w mikolaje, a od mojej siostry bokserki fosforyzujace w trojkaty i kwadraty plus takies skarpetki. Efekt jest niesamowity kiedy "e tym zestawie" wylazi z ciemnosci )))) Odpowiedz Link
asica74 bylo o skarpetach, bedzie o kiblu! 20.02.05, 10:36 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=20545050 Odpowiedz Link
asica74 bylo o skarpetkach bedzie o kiblu :-) 20.02.05, 10:39 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=20545050 Odpowiedz Link
asica74 bylo o skarpetach, bedzie o kiblu! 20.02.05, 10:40 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=20545050&a=20545050&v=2&wv.x=0 Odpowiedz Link
sylwek07 Re: Przeklete single, odwieczny problem 20.02.05, 10:46 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=20545050 Odpowiedz Link
nataasza Re: Przeklete single, odwieczny problem 20.02.05, 23:05 O rany,kamien z serca. Myslalam, ze problem singli, mam tylko ja . Sadzilam, ze to tylko moja pralka jakas dziwna jest, a tu sie okazuje, ze oni je seryjnie takie produkuja A tematu brudnej deski klozetowej wole nie zaczynac, bo na sama mysl sie denerwuje. No jak mozna do cholery w taka wielka dziure nie wcelowac! A do tego moj malzonek uwaza,ze sikanie na siedzaco jest ujma na meskim honorze, wiec wszelki moje sugestie na ten temat ida w las.Zaszczepil ta mysl rowniez u naszego syna i teraz mi we dwojka deske obsikuja!!! No dobra , mialam przeciez tematu tej przekletej deski nie poruszac Odpowiedz Link
mulinka Re: Przeklete single, odwieczny problem 21.02.05, 12:14 Pola, nie przejmuj sie wprawdzie teraz jestem ustatkowana zona i grzecznie skladam skarpety do pary, ale...za starych panienskich (rozwodkowych ) czasow nigdy tego nie robilam bralam po prostu dwie skarpetki, jedna taka, druga inna i tez bylo dobrze i...wzbudzalam zainteresowanie Odpowiedz Link
zuzka71 Re: Przeklete single, odwieczny problem 21.02.05, 17:11 rany ale sie obsmialam, dzieki wielkie.witam sie przy okazji bo rzadko pisuje.dziewczyny jestescie wspaniale. a faceci maja swoje dziwactwa, moj widze nie odbiega od normy, sie uspokoilam tylko wolalby miec wszystkie swoje ciuchy nie w szafie ale powieszone na naszym rowerze treningowym, bo blizej, latwiej znalezc, nie trzeba skladac itp itd. a ja glupia to sprzatam i potem musze wynajdywac bo 'znowu mu schowalam' acha no i przestaje od dzisiaj rozkladac te kulki sparpetkowe duza buzia.zuzka Odpowiedz Link
daisy123 Re: Przeklete single, odwieczny problem 21.02.05, 23:18 Od ZAWSZE kupuje jesli nie tuzin to 10 par jednakowych skarpet. Ostatnio zauwazylam, ze j e d n a (?) skarpetka skurczyla sie o 2/3 i moj M usilowal mnie przekonac, ze jest wszystko w porzadku. No popatrz wchodzi na stope powiedzial moj M. demonstrujac mi stope z odkryta pieta. Odnosnie deski: moj M zostawia ja prawie zawsze podniesiona i nasza corka sie z nim o to awanturuje. Ostanio zostalo nam zapowiedziane, ze dzielimy sie lazienkami: jedna jest damska a druga meska i nie mamy juz prawa domagac sie od mniejszosci podporzadkowania sie wiekszosci. Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Przeklete single, odwieczny problem 22.02.05, 10:02 A ja do deski podchodze inaczej i to ulatwia mi zycie:o) Przyjelam do wiadomosci ze tak samo jak dla mnie upierdliwe jest jej spuszczanie tak samo dla mojego lubego podnoszenie. Mamy rownouprawnienie wiec kto powiedzial ze deska ma byc tak czy siak:o))) I jakos mi lzej.... Odpowiedz Link
bibi1 Re: Przeklete single, odwieczny problem 22.02.05, 12:38 a moj Bibisiowy,to jak bierze cos z lodowki,a to jest ostatnie, to talerza czy opakowania juz nie odlozy,tylko zostawia w tej lodowce. Skonczy sie cukier w cukierniczce,to najwyzej wypije herbate mniej slodka i poczeka az sie cukier sam dosypie.Chyba,ze ja akurat to widze,to zostawi odrobime na dnie,ze niby sie nie skonczyl... Odpowiedz Link
mulinka Re: Przeklete single, odwieczny problem 22.02.05, 13:00 bibi )) cholernie meski gosc z Twojego Meza buziak Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: Przeklete single, odwieczny problem 22.02.05, 16:36 Hihi to moj tak robi ze srajtasma. Jak sie skonczyla to zostawial jeden listek na rolce zeby nie bylo sie do czego przyczepic:o))) Niestety panow chyba zabijaja takie rzeczy jak nalozenie nowej rolki:o( W koncu zrobilam afere i nawet sie stara pamietac:o))) Odpowiedz Link
frankie36 Re: Przeklete single, odwieczny problem 22.02.05, 17:14 Z tym kibelkiem to rzeczywiscie moze trafic szlag czasami,nawet i jak trafiaja do srodka to przeciez to sie rozpryskuje po drodze,bo przeciez taki strumien leci z dosc wysoka.... A moi synowie tez roznie sobie radza,bylam swiadkiem jak najmlodszy wstal rano ,zaspany jeszcze do kibelka,nawet oczu nie otworzyl i sikal gdzie popadnie ,nawet po scianach.Okazuje sie ze takie pisanie po scianach nazywane jest pisaniem za pomoca" magic pencil" Odpowiedz Link
bibi1 Re: Przeklete single, odwieczny problem 22.02.05, 17:31 no a my dzieki naszym panom,mamy teraz niezly ubaw)) Odpowiedz Link
tamsin Re: Przeklete single, odwieczny problem 22.02.05, 17:50 no moj M. traktuje kibiel jak swego rodzaju gabinet, wchodzi tam uzbrojony w gazety, czasopisma, a czesto z laptopem i telefonem!! Potrafi spokojnie urzedowac w swoim gabinecie przez 45 minut! Odpowiedz Link
liloom Re: Przeklete single, odwieczny problem 06.03.05, 00:48 A ja tak: Mam siatke na single w nadziei ze przy ktorym praniu para sie znajdzie - nie powiem zeby to rozwiazywalo problem, siatka jest coraz pelniejsza - podobno jednak pralki zywia sie skarpetkami. Moj maz uzywa znienawidzone skarpetki jako jednorazowki do czyszczenia butow - moze taki powienien byc los singlow ps. kibel w wielu domych jest czytelnia Odpowiedz Link
spongia Re: Przeklete single, odwieczny problem 06.03.05, 05:09 u nas single pojawiaja sie: 1. przy praniu 2. bardziej prawdopodobne - gdy Miska sie dorwie do skarpetek ohh ona zjada i polyka je a Marcin potem narzeka, mi natomiast majtki obgryza - czyste - tak ze dziury az sie robia paskudne - nie wiem jak ja tego oduczyc spongia Odpowiedz Link
jollyvonne zjawisko rozparowania skarpetek 08.03.05, 20:02 Cytuje za sztukmistrzem, ktory w dniu kobiet zajal sie problemem singli na Forum Humorum Problem rozparowania skarpetek nurtuje środowisko naukowe od wielu lat. Ludzie genialni należą do osób również wybitnie roztargnionych: nikt nie zdaje sobie sprawy, jak wiele doniosłych i przełomowych odkryć nie zostało odkryte albo zostało odkryte z opóźnieniem z powodu czasu zmarnowanego na poszukiwanie zagubionych części garderoby. Jak wiadomo, niektórzy uczeni (należał do nich choćby Einstein) zastosowali radykalne rozwiązanie i nie nosili skarpetek w ogóle. Pierwszą definicję zjawiska rozparowania skarpetek, jako "niemożności znalezienia skarpetki do pary", sformułował w 1879 roku niemiecki uczony Bundt. Siedem lat później jego kolega z uniwersytetu w Getyndze, Kistch, wprowadził pojęcie "wielokrotnego rozparowania", które oznaczało "niezdolność znalezienia pary do każdej kolejnej trzymanej w ręku skarpetki". Pomimo początkowej współpracy, obydwaj badacze wkrótce poróżnili się o samą naturę procesu rozparowania: idealista Bundt twierdził, że jest ono epifenomenem, a więc nie wolno go rozpatrywać w oderwaniu od osoby ich posiadacza. Z tego powodu uważał, że nie jest możliwe jego obiektywne wyjaśnienie za pomocą samej tylko metody obserwacji. Kistch reprezentował stanowisko stricte racjonalne: zachowanie skarpetek jest bytem niezależnym od ich właściciela i można je całkowicie wytłumaczyć na gruncie teorii przyczynowo-skutkowej. Jedynie miał wątpliwości, czy jest ono skutkiem, czy przyczyną. W 1927 roku amerykański profesor Linner przeprowadził eksperyment, polegający na śledzeniu losów swoich czternastu par skarpetek pranych regularnie w odstępach dziesięciodniowych. W 1930 opublikował na łamach "Nature" sensacyjne wyniki: zjawisko rozparowania skarpetek nie istnieje. Przez ponad dwa lata prowadzenia skrupulatnych badań Linner ani razu nie zaobserwował żadnych jego objawów. Świat naukowy odetchnął z ulgą. Jednak jego asystent zeznał przed komisją Kongresu, że Linner posiadał wszystkie skarpetki dokładnie tego samego, czarnego koloru. W pewnym stopniu podważyło to rezultaty jego doświadczeń. Obecnie coraz większą popularność zdobywa sobie teoria, zgodnie z którą rozparowanie skarpetek jest funkcją zarówno istotnych cech ich samych w sobie (dużo łatwiej rozparowują się na przykład skarpetki o zdecydowanych wzorach, których nie sposób dopasować do żadnych innych posiadanych), ale także pozostaje w zasadniczej zależności od otoczenia. Uczeni zgadzają się również, że jest to proces dynamiczny, który zachodzi w toku ich używania. Najlepiej oddaje niezwykłą złożoność całego zjawiska obserwacja współczesnego angielskiego badacza, dr. Woolswortha, który zauważył, że "żadne skarpetki nie rozparowują się same, podczas leżenia na półce w sklepie". tutaj rozprawiaja sie z singlami na Forum Humorum Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Przeklete single, odwieczny problem 28.06.05, 23:35 Znalazlam i znowu sie ze smiechu poplakalam. Toz to jest skarb, a nie watek. ))))))))))))))))))) Opatentuje moj pomysl : singlowe albo dziurawe skarpety uzywac do mycia schodow, albo czego innego i wyrzucac. Odpowiedz Link
grazyna10 Re: Przeklete single, odwieczny problem 29.06.05, 12:30 Zryczalam sie i usmarkalam ze smiechu. A moj myszowaty usilowal sie dowiedziec co takiego smiesznego czytam. Wychodzi mi na to ze jam mam jakiegos nienormalnego chlopa, skarpety i majtki laduja w koszu na brudy, chusteczek nie upych pod materacem itp. Popaprany na punkcie sprzatania jest i tyle. Sila na kleczaco, wiec nie ma problemu z obsikiwaniem ale deske pozostawia podniesiona, co mnie wkurza, nieraz wstaje w nocy zaspana i siade na taka zimna ceramike brrr. Problemu singli nie posiadam, piore wszystkie skarpetki w siatce. Malo tego, wieszajac je pozniej, wieszam juz parami. Jak sie jakis singiel pojawi, to szukam od razu i okazuje sie, ze lezy np. za pojemnikiem i dlatego nie trafil do pralki. Piore wtedy te nieszczesna skarpetke recznie i dowieszam do kompletu. Jak sobie taki komplecik wyschnie to wtedy tylko sciagnac i zlozyc. Tylko mi to latwo powiedziec, bo jest nas tylko dwoje w domu. Mialam znajoma, ktora miala 4 dzieci + meza i raz w tygodniu miala jedna pralke z samymi skarpetami. Odpowiedz Link
triskell Re: Przeklete single, odwieczny problem 29.06.05, 12:42 grazyna10 napisała: > Problemu singli nie posiadam, piore wszystkie skarpetki w siatce. Malo tego, > wieszajac je pozniej, wieszam juz parami. Jak sie jakis singiel pojawi, to > szukam od razu i okazuje sie, ze lezy np. za pojemnikiem i dlatego nie trafil > do pralki. Piore wtedy te nieszczesna skarpetke recznie i dowieszam do > kompletu. Jak sobie taki komplecik wyschnie to wtedy tylko sciagnac i zlozyc. > Tylko mi to latwo powiedziec, bo jest nas tylko dwoje w domu. No dobra, tylko że ja problem z singlami miałam także, jak mieszkałam sama. Po prostu albo się ma w domu te fairies, co sobie ze skarpetek robią domki, albo nie. A moja siostra, która we Wrocławiu mieszka w moim mieszkaniu, opowiadała mi podczas mojej niedawnej tam wizyty, że jak tam mieszka to nie tylko giną skarpetki, ale także pojawia się tajemnicza damska bielizna - nie jej i nie moja! Tak więc fairies mają jakieś tunele, którymi przenoszą łupy z jednego mieszkania do drugiego. Grażynko, jakiej Ty masz wysokości sedes? Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tego sikania na klęcząco, proszę o szczegóły techniczne (tzn. dotyczące pozycji, nie samej czynności). Odpowiedz Link
grazyna10 Re: Przeklete single, odwieczny problem 29.06.05, 13:22 Sedes mam standardowy (chyba), nie chce mi sie w tej chwili mierzyc, ale jak siedze to nie mam kolan pod broda ani mi sie nozki nie majtaja, wiec chyba standard. A technicznie, to myszowaty przykleka na jedno kolanko i tak sika, wlasnie go ostatnio niechcacy podpatrzylam. Ale w tym domu to on jest pedant i to on walczy ze mna o porzadek w szafie i w szufladach. Kiedys zrobil mi porzadek na mojej polce z kosmetykami i zrobilam mu karczemna awanture. Ja musze do czytania okularki uzywac, rzadko kiedy ide z nimi do lazienki, wiem co gdzie stoi i jak mi poprzestawial (a pare opakowan jest takich samych) to uzylam zelu pod prysznic zamiast balsamu. Odpowiedz Link
triskell Re: Przeklete single, odwieczny problem 29.06.05, 13:33 grazyna10 napisała: > A technicznie, to myszowaty przykleka na jedno kolanko i tak sika, Aach, właśnie mi mąż wytłumaczył, że może chodzić o klękanie _na_sedesie_. Bo ja przez cały czas próbowalam sobie wyobrazić, jak ten Twój myszowaty dosięga, klęcząc przed sedesem na podłodze! Skoro sedes na normalnej wysokości, to już myszowatego o jakąś nietypową budowę zaczęłam podejrzewać ;-P Oj, pora spać! Dobranoc. Odpowiedz Link
grazyna10 Re: Przeklete single, odwieczny problem 29.06.05, 15:09 Cos nam sie sikany problem zrobil. Poszlam specjalnie zmierzyc wysokosc sedesa. Od podlogi 40cm bez deski. Przykleka na kolano na podlodze przed sedesem. Przy czym nie ja go tak wytresowalam ale on sam z siebie. Wiele lat byl sam i sam musial sprzatac, wiec sie nauczyl. Odpowiedz Link
mulinka Re: Przeklete single, odwieczny problem 29.06.05, 15:11 chyba, gdyby po prostu usiadl na sedesie, byloby mu wygodniej (?) Odpowiedz Link
tamsin Re: Przeklete single, odwieczny problem 29.06.05, 16:16 wiecie przypomnial mi sie ten kawal, w zwiazku z dosieganiem do muszli klozetowej Dziewczyna daje anons matrymonialny: ,,Poznam pana, który nie będzie mnie bił, nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku''. Po kilku dniach słyszy dzwonek u drzwi. Patrzy przez wizjer - nic. Otwiera drzwi. Na wycieraczce leży facet bez rąk i nóg. - Nie będę pani bił, bo nie mam rąk. Nie odejdę, bo nie mam nóg. Mam nadzieję, że spełniam wszystkie warunki. - Okej, a co z seksem? - W porządku. Pani myśli, że czym dosięgnałem dzwonka? " Odpowiedz Link
asica74 Re: Przeklete single, odwieczny problem 08.10.05, 18:16 bedzie znow o chlopach... grrr.... poszlismy dzis na zakupy, takie niewielkie, ale takie ktore ciesza: mieso od rzeznika, prawdziwa ryba od ... rybnika. A pozniej mielismy isc po ten nasz chleb powszedni do supermarketu. Jak zaplanowalismy, tak zrobilismy. Zblizala sie pora kolacji, wiec ryszylam do lodowki, by rozprawic sie z krolikiem. Szukam, nie ma! Schowal sie dran! Po czym sie okazalo, ze M przy zakupach w supermarkecie, dla sobie tylko znanej logoce wyjal wszelakie wczesniejsze zakupy na lade, supermarketowe zapakowal i tak przyjechal do domu. Wlasnie pojechal do supermarketu po raz drugi i wrocil. Jakas dobra dusza zwrocila pozostawione zakupy przez moja osobista gape. W takich chwilach: 1. mysle, ze zwariuje z moim M; 2. ciesze, ze sie ze tu mieszkam, a to co zgubisz, zostawisz prawtopodobnie do ciebie wroci... ech te chlopy, ide sie wyzyc na kroliku Odpowiedz Link
a.polonia Re: Przeklete single, odwieczny problem 08.10.05, 21:23 Zblizala sie pora kolacji, wiec ryszylam do lodowki, by rozprawic sie z krolikiem. ----O Boze, Asica, krew mi w zylach zmrozilo!! jak to, z takim puchatym, mieciutkim krolikiem???? A jesli chodzi o to, co Twoj wywinal z zakupami, to ja bylabym jak najbardziej do tego zdolna. Nie raz i nie dwa zdarzylo mi sie zostawic jakas rzecz, za ktora zaplacilam, nie wyjac z kasy z bankomatu (2 razy), a teraz zaginelo mi etui z dlugopisami, bylam dzisiaj specjalnie w bibliotece, zeby zapytac, czy nikt nie znalazl, ale nie, wsiaklo, ech.... Odpowiedz Link
asica74 Re: Przeklete single, odwieczny problem 09.10.05, 09:28 Pola, krolik juz puchaty nie byl. I moze cale szczescie, ze go takiego nie widzialam, bo ... A co do mojego M co zostawia wszelakie rzeczy... hm... nauczyl sie, ze ja mam 10 par oczu i wszytsko widze, wiec sie gosciu niczym nie przejmuje. Ale ostatnio wydalam walke owemu procederowi, bo nerwy juz nie te Odpowiedz Link
a.polonia Re: Przeklete single, odwieczny problem 09.10.05, 15:19 Haha, alez ta plec tak ma - gdzie sa moje klucze? - widzialas moj telefon? - widzialas gdzies srubki w przezroczystym opakowaniu? - a moja kurtka gdzie jest? Nauczylam sie na te pytania odpowiadac - NIE WIEM, tudziez - a sprawdzales w lodowce? ) - pomysl sciagniety z ktoregos forum, nie pamietam czyj to sposob byl ) Ostatnio, przy remoncie tych pytan pada wiecej, bo nic nie mozna znalezc. Postawilam koszyczek, do ktorego kazalam wrzucac klucze, telefon itp i sama wrzucam tam jego rzeczy jak gdzies zobacze, i co wczoraj slysze? - gdzie sa moje klucze? Nie wiem ) Ech, do podniesionej deski w kiblu juz sie przyzwyczailam, toz to walka z wiatrakami Odpowiedz Link
a.polonia Re: ps. krolik 09.10.05, 15:20 Moj ojciec przywiozl kiedys ze wsi zywego krolika, bialy byl, w czarne latki, dalam mu imie, kical caly dzien po mieszkaniu. Wieczorem byl obdarty ze skory, trauma, nie wezme krolika do geby (gemby) Odpowiedz Link
mon101 Re: Przeklete single, odwieczny problem 08.10.05, 20:05 Tak ,to podwaza wiare w chlopow , ale podnosi wiare w ludzkosc! Zawsze cos))) Odpowiedz Link
werata Re: Przeklete single, odwieczny problem 13.10.05, 00:56 ...czyli jest to watek o tym, jak od skarpetki (damskiej) blisko jest do pogaduchy o facetach... A ja codziennie szukam skarpetek mojego synka; wyobrazacie sobie szukac czegos, co ma kilka centymetrow dlugosci? Dobrze,ze majtek nie nosi, bo tyleczek ma jak orzeszek... Mysmy przyjeli taka wersje wydarzen: to pralka 'pozera' nam skarpetki. Wiec w razie czego prosze smialo isc do pralni i wyzwac owego pozeracza i nie zloscic sie na innych czlonkow rodziny *** A to nam sie przytrafilo z sudokremem hihihi Odpowiedz Link
asica74 Re: Przeklete single, odwieczny problem 13.10.05, 19:22 oj, watek o potworze mieszkajacym w pralce juz sie gdzies rozwinal.. moze to nawet bylo w tym watku? Nie wiem, ale na pewno pamietam, ze ten potwor mieszka w pralce u Tamsin. A obecnie chyba sie nieco swiatowo rozrosl, bo jego macki siegaja az do mnie, i jak widac do Weraty w Australli Odpowiedz Link
jollyvonne Re: Cala prawda o skarpetkach 13.10.05, 20:17 To nie potwor w pralce winny, ja wlasnie uslyszalam wyjasnienie tego fenomenu i zaraz przekaze dalej: Zastanowcie sie jak to jest byc skarpetka: caly dzien w butach, albo w szufladzie, nudaaaa! Dlatego skarpetki dlugo planuja "Wielka Ucieczke", a jedyna nadazajaca sie im okazja jest ... pranie! Grzecznie przeczekuja cykl prania, a takze plukanie w zmiekczaczu (glupie nie sa, na trop smierdzacej skarpetki latwo wpadly by psy goncze), a nastepnie podczas wirowania przytulaja sie mocno do scianki bebna i ... zawsze jednej sie uda! Taka pojedyncza skarpetka ma wieksze szanse niz dwie, uciekaja wiec samotnie, nie baczac na to iz stworzone sa do zycia w parze ... jllyvonne P.S. Jaki z tego moral? Rozwod wyzwala! Odpowiedz Link
asica74 Re: Cala prawda o skarpetkach 13.10.05, 20:19 jolly, jak ja lubie takie twoje historyjki )) Odpowiedz Link
melba_piszczykowa Re: Cala prawda o skarpetkach 14.10.05, 10:33 ja sie staram je przechytrzyc w ten sposob, ze wkladam na pranie jedna pare, dwie lub gora trzy i wtedy robie im monitoring na biezaco... zazwyczaj sie udaje ale musze przyznac ze czasami jakiejs jednak uda sie zwiac Odpowiedz Link
jollyvonne Re: Oz, zycie za szyba pralki ;) 14.10.05, 14:31 Brawo melba! Reflektorem w nie i niech nie mysla ze ludzie sa glupi! Odpowiedz Link
tamsin Re: Oz, zycie za szyba pralki ;) 14.10.05, 17:25 u mnie skarpetki gina w odchlani suszarki a nie w pralce. widze parke jak wkladam do suszarki, wychodza z niej single...jak wiadomo po moich okolicach grasuje "sock monster" ktory dostaje sie do suszarki za pomoca rury wentylacyjnej prowadzacej prosto do skarpet! Dokladne wyjasnienie tego fenomenu bylo w kreskowce "Rocco's modern life", rozniez jak mozna sie zakochac bez wzajemnosci w dobrze wygladajacej miotle ) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Oz, zycie za szyba pralki ;) 18.12.05, 19:38 Jak mozna sie zakochac w miotle ??? Jesli w takiej do latania Turbo 2000 X to rozumiem ,ale jesli w takiej do zamiatania, to pragne sie dowiedziec jak. Tamsin? ja Rocco´s modern life nie odladam. Odpowiedz Link
tamsin Re: Oz, zycie za szyba pralki ;) 18.12.05, 19:58 Spunky czyli piesek Rocko zakochal sie w miotle, do tego stopnia ze Rocko musial go zabrac do psychologa-terapeuty, bo w czesto Spunky zamykal sie sam na sam z miotla w spizarce. Po pierwszej sesji psycholog zazyczyl sobie aby miotla pozostala u niego w gabinecie ze wzgledu na dodatkowe badania. Przy tej prosbie psycholog dodal "czyba zgodzisz sie ze mna, ze to bardzo ladnie wygladajaca miotla". Niestety tego samego wieczoru Rocko spacerujac ze swoim Spunky zobaczyl psychologa w restaurcji przy romantycznej kolacji przy swiecach...z miotla. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Oz, zycie za szyba pralki ;) 18.12.05, 20:04 Teraz rozumiem, ze musiala to byc wyjatkowo dobrze wygladajaca miotla Moje wszystkie miotly zdzieraja sie na krzywo i przestaja mi sie podobac niestety, chociaz sentyment do nich mam i nadal zostajemy frends tylko. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Przeklete single, odwieczny problem 11.05.06, 21:38 • Re: a ja kotow nie lubie! No.2 babiana 11.05.06, 21:26 + odpowiedz no to chyba poznalysmy tajemnice znikajacych skarpet w suszarkach do prania.wszyscy nad tym sie glowia i na mysl im nie przyjdzie poobserwowac swojego zwierzaka. oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo To Przez Babiana musialam podbic moj ulubiony watek Odpowiedz Link
babiana Re: Przeklete single, odwieczny problem 11.05.06, 22:39 dobrze, ze podbilas asiu bo skrecalam sie ze smiechu.dawno sie tak nie usmialam.Z moim pedantem(nr2) nie mialam nigdy problemu skarpet.On potrafil przez 15 minut dobierac skarpety do garnituru. Rozkladal caly majdan na lozku, sortowal, wkladal, zdejmowal, zmienial i pytal o rade czy dobrze wyglada.Nigdy nie robily sie mu dziury w skarpetach. Z plikowaniem to mam problem z moja corka, ona tez kulki mi wklada do kosza. Najlepszy numer mialam z moim nr1. Upralam mu kiedys koszule w ktorej mial prawo jazdy i dowod osobisty po czym wysuszylam mu dokumenty na sloncu na balkonie.Nie za bardzo juz byly czytelne. pewnego dnia zatrzymala go drogowka i on wreczyl te papiery. Milicjant na to "co tu k...a mi pan dajesz".On na to, ze zona uprala.Milicjanta rozsmieszylo to i puscil go bez mandatu. Ale smieszny ten watek i to wasze poczucie humoru. Odpowiedz Link
babiana Re: Przeklete single, odwieczny problem 11.05.06, 22:52 zapomnialam dodac, ze jak ja dobralam sie do skarpet mojego nr2 to b. czesto zdarzaly sie single. Chowalam wszystkie do torebki i raz na pol roku robilam remanent. Co dalo sie sparowac to wkladalam do szuflady. Reszta czekala na swoja kolej.Po jego smierci nadal trzymam cala torbe singli, ale to juz ze wzgledow sentymentalnych. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Przeklete single, odwieczny problem 11.05.06, 22:59 Patrz jak ja wiem czym ci dogodzic ) A ja ze wzgledow sentymentalnych sama zaczelam robic kulki. Dzieci mi sie porozjezdzaly, kulek mi bylo malo, to bach odruchowo kulki produkuje. Fakt, ze nie cierpie skarpet, wiec je z siebie zdzieram z obrzydzeniem i te kulki same sie robia. Teraz juz do pazdziernika skarpet nie zaloze ha ha . A singli to ja tez mam caly worek. co troche ubedzie to nie wiadomo skad przybywa. Czary jakie czy co. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeklete single, odwieczny problem 12.05.06, 01:14 Ja mam worek też taki worek. Może skompletujemy kilka par ? Kran Odpowiedz Link
babiana Re: Przeklete single, odwieczny problem 12.05.06, 20:10 Chetnie. Tylko zaznaczam, ze w moim worku mam same dlugie, do kolana. Moj nr2 uwazal, ze to b. nieelegancko jak facetowi gola lydke widac spod spodni.Tak mnie skrzywil, ze teraz zawsze przygladam sie czy czasem gola lyda nie wystaje chlopu, szczegolnie jak zalozy noge na noge.Fufufu. Nawet jak ogladam wywiady telewizyjne i zobacze lyde to polityk od razu u mnie skreslony.Nie podpatrzylam jeszcze Rokity, ale on na elegancika mi wyglada i mam nadzieje pewnego dnia go wyczaic.Co do Leppera to nawet nie wysilam sie.I jak mi tu zyc na tym swiecie? --- rad durny, ze oszalal Odpowiedz Link
cuciolo Re: Przeklete single, odwieczny problem 14.05.06, 11:00 Moj maz jest wlochem i to co u niego lubie i podziwiam to podejscie do mody. WLosi naprawde cudownie bawia sie moda i kolorami, genialnie dopasowuje krawaty do koszul. Nie ma mowy o krotkiej skarpetce czy koszulce na samych ramiaczkach, szortow nigdy nie zalozy naulice tylko jak idziemy na plaze Natomiast nasza corka jest straszna pedantka, nie daj boze zauwazy dziure w skarpetce u taty natychmiast kaze mu wyrzucac. Inna sprawa to szukanie dwoch jednakowych skarpetek od pary po praniu to juz insza inszosc. Takich singli mam pelna szuflade Odpowiedz Link
gherarddottir Re: Przeklete single, odwieczny problem 15.05.06, 01:30 babiana napisała: > Chetnie. Tylko zaznaczam, ze w moim worku mam same dlugie, do kolana. Moj nr2 > uwazal, ze to b. nieelegancko jak facetowi gola lydke widac spod spodni.Tak > mnie skrzywil, ze teraz zawsze przygladam sie czy czasem gola lyda nie wystaje > chlopu, szczegolnie jak zalozy noge na noge.Fufufu. Nawet jak ogladam wywiady > telewizyjne i zobacze lyde to polityk od razu u mnie skreslony.Nie podpatrzylam > > jeszcze Rokity, ale on na elegancika mi wyglada i mam nadzieje pewnego dnia go > wyczaic.Co do Leppera to nawet nie wysilam sie.I jak mi tu zyc na tym swiecie? > --- > rad durny, ze oszalal No bo to prawda, ze elegancki facet nie pokazuje lydek ) skarpety musza byc tak dlugie zeby przy siadaniu nie bylo widac golej nogi. Mialam kiedys narzeczonego ( co to nawet kiedys o nim tu pisalam ) co byl b elegancki i w koncu zreszta skonczyl jako niezla szycha w dyplomacji to on wlasnie zawsze mnie o tych skarpetkach dlugich tak pouczal PPP Odpowiedz Link
babiana Re: Przeklete single, odwieczny problem 14.05.06, 12:44 cuciolo ten twoj to wypisz wymaluj Moj(tez Wloch). Zapomnialas tylko o perfumach i winie.Odziez musiala byc z Wloch lacznie ze skarpetkami dlugimi.ta ich elegancja naprawde niesamowita.Dlatego tez pewnie w modzie przoduja, bo maja to w genach. Odpowiedz Link
novalee1 Re: Przeklete single, odwieczny problem 15.05.06, 10:24 A ja single wrzucam do reklamowki i raz na jakis czas przegladam jej zawartosc io nieraz sie dwie polowki zejda a jak nie to dalej zbieram,jak pelna to sprawdzam itp. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Przeklete single, odwieczny problem 23.03.07, 19:59 A zebyscie mnie zabily , to podbijam moj ukochany watek. W dziedzinie skarpet w moim zyciu nic sie nie zmienilo. Nadal ich nienawidze. Nadal mam pol pralni singli, nadal myje nimi schody i wyrzucam, bo kto kocha plukac scierke, nadal skarpety dominuja tak jakby mialy dusze...no nie wiem. Ps. Ten watek jest juz znany w tajemnym kregu, wiec uprzedzam, ze jest czytany i doceniany. Ha! Odpowiedz Link
monhann2 Re: Przeklete single, odwieczny problem 23.03.07, 20:30 hehehe, jak zobaczylam stary, dobry watek to od razu pomyslalam o Asi i jej schodach, tak mi utkwily w pamieci. U mnie tez bez zmian w tej materii, z tym ze ja schodow nie wycieram, troche leza w szufladzie czekajac na zbawienie, potem bach do smieci. Odpowiedz Link
greentea2 Re: Przeklete single, odwieczny problem 23.03.07, 20:46 U nas male zmiany, skarpetki przeniosly sie spod lozka do lazienki jako, ze sypialnia jest zdominowana przez mniejszego skarpeciarza Jesli chodzi o single to jest ich coraz wiecej i coraz trudniej zrozumiec dlaczego, bo naprawde mamy porzadek a one wciaz gina, dranie Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Przeklete single, odwieczny problem 23.03.07, 21:48 He he, a nie mowilam ze temat ciagle aktualny ? Skarpety to misterium radzace swiatem. Takie male , bebisowe skarpety tez maja wlasne zycie. Niedawno znalazlam w poszewce umaglowna na mumie skarpetke rozmiaru na dwulatka. Dziwne, bo tak starych poszewek juz nie mam , wiec ta skarpeta sie reinkarnowala po wielu latach zagubienia, albo co. To z cyklu: zagadki bez wpadki. Odpowiedz Link
a.polonia Re: Przeklete single, odwieczny problem 24.03.07, 10:33 bozesztymoj, znowu trupa wyciagnely. U mnie bez zmian, w szufladzie caly czas to samo klebowisko singli. Z ktorych 1/4 z dziurami. Biore takiego singla z rana, ogladam, dziura na palcu, wrzucam z powrotem do szuflady, bo nie chce mi sie wedrowac do kosza. Mea culpa ) Odpowiedz Link
sukiennica Re: Przeklete single, odwieczny problem 24.03.07, 19:39 asia.sthm napisała: > He he, a nie mowilam ze temat ciagle aktualny ? Pewnie ze aktualny, ba wieczny!!! A swoja droga co za przemily wateczek (wlasnie mi sie jeszcze ten o zdrobnieniach przypomnial, tez go trzeba odkopac Tez mam wory singli. Ale uwaga- moj Ksiaze malzonek znalazl ostatnio dla nich zastosowanie czym mi jeden wor powaznie uszczuplil. Mianowicie ciagnie sie nam remont i jak siedzi chlopina na drabinie i gdzies mu sie chlapnie to ma zawsze na podoredziu jednego singla do wycierania. Mial co prawda pare szmatek, ale autorytatywnie twierdzi, ze sa do niczego bo ponoc skalpetki lepiej wchlaniaja, a do tego w ramach precyzji mozna na dlon taka skarpete naciagnac i paluchem nadmalowke wyrownac. Ja singli juz nie mam. Wscieklam sie na nie okropnie. Spedzanie wiekow na probach odnaleziemia im zagubionego partnera doprowadzilo mnie do definitywnej rezygnacji z noszenia czarnych skarpetek. Kolorowe kupuje. Maja takie paczki w H&M. Poza tym kupuje kolanowki. Wtedy mi idzie latwo- co kolorowe albo dlugie to moje. Reszta Ksiecia i niech sie sam bawi. Raz mnie zastal przy segregowaniu tego chlamu kiedy mi hormony puscily i caly swoj zal na single mu wylalam na glowe. Powiedzial wspanialomyslnie, ze jesli mnie to tak stresuje to sam je bedzie parowal. I z glowy! Jestem wyzwolona! Odpowiedz Link
cuciolo Re: Przeklete single, odwieczny problem 25.03.07, 14:57 oswiadaczam ze nie walcze wiecej z mezowskimi singlami. W calzedonii dokupilam ostatnio 5 par i heja. Nie zaszywam juz dziurawych bo to byla syzyfowa robota tylko wyrzucam sruuuuuuuu i przy najmniej nie slepne dobieracjac swiezo wyprane do pary Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Przeklete single, odwieczny problem 12.04.13, 10:12 Jeszcze watek o singlach odkopie i bede happy ;D Odpowiedz Link
onmytoes Re: Przeklete single, odwieczny problem 12.04.13, 10:54 hahahaha! to byl watek W sam raz na oplucie ekranu komuptera o poranku! Odpowiedz Link