IP: *.gl.digi.pl 28.06.13, 23:51
www.youtube.com./watch?v=SphGvy79ee4
".....Zakładam, że wielu z Czytelników już teraz gotuje się z oburzenia. Całkiem słusznie. Proszę teraz wpisać w Google’a nazwisko Dietrich von Straafen. Nie ma? Nic dziwnego. Wymyśliłem go, podobnie jak jego nieprawdopodobną historię. Proszę teraz wpisać nazwisko „Zygmunt Bauman” i poszukać artykułu z „Biuletynu naukowego IPN” z roku 2006, autorstwa Piotra Gontarczyka, w którym opisał on karierę późniejszego profesora w stalinowskich organach bezpieczeństwa...."
wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Lukasz-Warzecha-Bauman-powaznie-traktuje-zobowiazania-wobec-komunistycznych-siepaczy,wid,15770100,wiadomosc.html
Obserwuj wątek
    • Gość: aha Re: Lewa.... IP: *.gl.digi.pl 28.06.13, 23:57
      www.youtube.com./watch?v=fk7g24z6h8M
      • Gość: daj znak Re: czerwiec 56 r. IP: *.zabrze.vectranet.pl 29.06.13, 00:39
        Wczoraj byly obchody czerwca poznańskiego (1956r.)
        Daj link, jeżeli straczy Tobie odwagi, do wiadomości które informują jak gnomy z Gazety Polskiej zakłócały te obchody i bezcześciły zmarłych swoimi okrzykami nic nie mającymi wspólnego z tą rocznicą. Gnomy nie reagowały na prośby kombatantów, którzy prosili o spokój
        i godne zachowanie.
        Jesteś miłośnikiem sakiewiczowskiej gazetki, to jako uczciwy, dbający o uczciwość zawsze i wszędzie, będziesz miał dość odwagi na pokazanie prawdy z tej uroczystości, bez skrutów
        i przekłamań.

        • Gość: Bicz Boży Re: czerwiec 56 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.13, 13:25
          Wizyta czołowego stalinisty ,niejakiego baumana ,majora kbw ,była chyba jakąś prowokacją ?
          Promowanie czerwonego bydła powinno być prawnie zabronione.
          • Gość: to Re: czerwiec 56 r. IP: *.zabrze.vectranet.pl 29.06.13, 14:02
            To "bydło" potrafilo przyznać się do błedów i zejść na inną, dobrą drogę, ale Ty oczywiście
            nigdy, ale to nigdy, w życiu nie popełniłeś najmnieszego błędu i dlatego masz prawo wystawiać oceny innym ludziom ?
            W Twoim rozumieniu bydło nazistowskie jest dobre i warte naśladowania ?
            ......
            DO AHA
            Jakoś nie widzę linku do popisów gnomów spod Krzyży w Poznaniu.
            Zabraklo odwagi ?

            • Gość: Bicz Boży Re: czerwiec 56 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.13, 14:11
              Zapytam z ciekawości, nie oczekuję jednak sensownej odpowiedzi.
              Kto jest nazistowskim bydłem ?
              • Gość: wdch_pis Re: czerwiec 2021 r. IP: *.zabrze.vectranet.pl 29.06.13, 15:12
                a Yarkacz jako żywy,jak żywy.Prochy znowu pomogły.
                • Gość: Bicz Boży Re: czerwiec 2021 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.13, 15:38
                  Dokładnie tak jak pisałem. Brak sensownej odpowiedzi, co oczywiście nie dziwi.
                  Może za dziesięć, piętnaście lat dorośniesz . Jednak bardzo w to wątpię ,także i tutaj EOT.
                  • Gość: aha 2 Re: czerwiec 2021 r. IP: *.zabrze.vectranet.pl 29.06.13, 16:03
                    Ty nigdy nie dorośniesz, nie nauczysz się odpowiadać na trudne pytania.
                    Pan Jesus na krzyżu wybaczył łotrowi.

                    Bydło nazistowskie zakłóca wyklady na wyższych uczelniach, to jest to samo bydło, które hitlerowskim gestem zamawia piwo.
                    Dla ciebie jednak, jest to zbyt trudne do zrozumienia, bo na rzeczywistość patrzysz tylko jednym okiem.
                    • Gość: aha Re: czerwiec 2021 r. IP: *.gl.digi.pl 29.06.13, 21:25
                      niezalezna.pl/42953-pogoda-dla-kulczykow
                      • Gość: pis_dubito Re: czerwiec 2021 r. IP: *.zabrze.vectranet.pl 29.06.13, 22:20
                        Wieszczę bliski koniec tej gazetki. Tatko jedzie po niej jak po burej suce, a Kaczynskie na
                        dzisiejszej konwencji podziękował tylko tatce i ani słowem nie wspomniał o tym, że gazetka
                        bez końca wymysla ciągle nowe teorie spiskowe smolenskie i dowala Tuskowi.
                        Sakiewiczowi czas się zwijać i szukać nowej pracy, jego dni są już policzone, to tylko kwestia czasu.
    • Gość: aha Re: Lewa.... IP: *.gl.digi.pl 01.07.13, 07:06
      "...Gdy w 1945 r. żołnierze antykomunistycznego powstania – rówieśnicy Baumana, nie mniej od niego inteligentni, a na pewno nieporównywalnie bardziej prawi i honorowi – walczyli z bronią w ręku o niepodległą Polskę, Bauman tropił ich jak zwierzynę. Gdy wcześniej, w 1944 r., inni jego rówieśnicy stali na powstańczych barykadach w Warszawie, ów jegomość maszerował w szeregach NKWD. Na jego piersi zawisł Krzyż Walecznych za wyjątkową zapiekłość w doprowadzaniu Żołnierzy Wyklętych na nieludzkie śledztwo, a potem przed pluton egzekucyjny lub do wieloletniego więzienia. W tym samym czasie jego rówieśnicy, których z taką zaciekłością chciał zniszczyć, zdobywali Krzyże Walecznych, broniąc Polaków przed sowieckimi oprawcami – dowódcami Baumana. I to jest prawda, która powinna oburzać najwyższych urzędników RP – bezkarność stalinowskiego oprawcy. Potępienie winien budzić każdy jego publiczny występ. Tak byłoby, gdyby sowiecki czas w Polsce został rozliczony. Do tego niestety nie doszło. Bauman i jego towarzysze nie musieli zaprzątać sobie głów konsekwencjami swoich zbrodni. Szczątków ich ofiar ciągle szukamy w bezimiennych dołach śmierci. Ci, którym udało się zachować życie przed dziesięciolecia żyli w strachu i niesprawiedliwości. Wówczas Bauman stawał się autorytetem i cieszył się karierą. Ten upiorny stan nie zmienił się do dziś. Dlatego okrzyk „Precz z komuną” to najdrobniejszy gest sprawiedliwości, jaki może dosięgnąć dziś tego byłego enkawudzisty i prześladowcy najdzielniejszych obywateli Rzeczypospolitej. Powinien go słyszeć wszędzie tam, gdzie się pojawi. Do końca swoich dni...."
      niezalezna.pl/43000-bauman-powinien-slyszec-zawsze
      • Gość: pro-aha Re: Lewa.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.13, 09:05
        www.youtube.com/watch?v=XrQw8ltSXTs
    • Gość: ffgff ku pamieci mlodzi Polacy....PRL IP: *.gl.digi.pl 29.07.13, 21:06
      "....Był to cały kombinat zbrodni – od przesłuchań, poprzez „sąd”, po egzekucje włącznie. Do najczęstszych metod tortur należało bicie gumowymi pałkami, kopanie po nerkach, głowie i piszczelach, a także sadzanie więźniów z uniesionymi nogami na nodze odwróconego stołka.

      W znęcaniu się nad więźniami brała udział słynna Julia Brystygier, dyrektorka Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Krwawa „Luna” uwielbiała bicie batem po twarzy. Szczególnie upodobała sobie katowanie młodych chłopaków. Z sadystycznym upodobaniem miażdżyła im jądra w szufladach. W „Toledo” mordowano na ogół najpóźniej tydzień po wyroku, by skazany nie zdążył napisać podania o ułaskawienie. Niemców, volksdeutschów i kryminalistów przeważnie wieszano na drzewie przed budynkiem więzienia. AK-owców rozstrzeliwano w piwnicy lub na schodach katyńskim strzałem w tył głowy.

      Egzekucje osobiście wykonywał naczelnik Kazimierz Szymonowicz (właściwie Kopel Klejman), nazywany przez więźniów Krwawym Kaziem. Pochodził z żydowskiej rodziny z Chęcin, a żarliwym komunistą był już przed wojną.

      „Postrach z Pragi”

      Zwłoki pomordowanych w „Toledo” grzebano początkowo w rowie na terenie więzienia. Mieszano je ze śmieciami i zasypywano wapnem. Potem ofiary wywożono na znajdujący się w pobliżu były cmentarz „choleryków” (podobno jeszcze niedawno można było tam zobaczyć wystające z ziemi ludzkie szkielety). Ale zdarzało się też, że więźniowie „Toledo” byli chowani w bezimiennych dołach śmierci na „Łączce” – obok cmentarza na Powązkach Wojskowych lub pod murem Cmentarza Bródnowskiego....."
    • Gość: ffsfs sprawa oczywista..-) IP: *.gl.digi.pl 30.07.13, 08:23
      ""Bolek" i jego koledzy ze służb mogą spać spokojnie. Krzysztof Wyszkowski otrzymał dziś zawiadomienie o umorzeniu śledztwa w sprawie zniszczenia lub ukrycia "dokumentów wytworzonych przez SB oraz notatek funkcjonariuszy Urzędu Ochrony Państwa dotyczących m.in. osoby Lecha Wałęsy oraz materiałów dotyczących tajnego współpracownika SB o pseudonimie Bolek”.

      Śledztwo zostało umorzone „postanowieniem Prokuratora Prokuratury okręgowej w Warszawie z dnia 19 lipca 2013 r.".

      - To śledztwo było przedłużane, było wznawiane. To budziło pewne nadzieje. Liczyliśmy, że jakiś duch uczciwości, profesjonalizmu pojawi się w prokuraturze. Przynajmniej mogła ona przesłuchać Wałęsę, czy on ma te dokumenty, zapytać, co z nimi zrobił. To było de facto postępowanie karne wobec Wałęsy, choć nie można było tego tak nazwać. Nie przesłuchano go. O co tu walczy Seremet? O przedłużenie swojej funkcji? Czy jest to działanie na niższych szczeblach? Wygląda, że prokuratura jednak nadal wysługuje się układowi - mówi portalowi niezalezna.pl Krzysztof Wyszkowski.

      Przypomnijmy: akta SB i Urzędu Ochrony Państwa nt. TW „Bolka” w 1992 r. UOP (ówczesny odpowiednik ABW) wypożyczył kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy na mocy decyzji szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego. Akta wróciły do UOP zdekompletowane i częściowo zniszczone.

      Po raz pierwszy sprawa zniszczenia bądź ukrycia akt trafiła do prokuratury w 1996 r. Wszczęto tajne śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy MSW i UOP przy przekazywaniu tajnych dokumentów do Urzędu Prezydenta RP.

      Śledztwo w sprawie zniszczenia lub ukrycia akt Służby Bezpieczeństwa oraz Urzędu Ochrony Państwa dotyczących m.in. TW "Bolka" zostało umorzone w styczniu 2012 r. przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Po zaskarżeniu tej decyzji przez prezesa IPN Łukasza Kamińskiego w sprawie wypowiedział się Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Orzekł, że postępowanie powinno być wznowione. Teraz - jak się dowiadujemy - śledztwo znów umorzono, a winni zniszczenia akt pozostaną bezkarni.
      Autor: JW, wg
      Żródło: wyszkowski.eu, niezalezna.pl"
      niezalezna.pl/44230-sprawa-bolka-zatuszowana-ci-ktorzy-zniszczyli-jego-akta-pozostana-bezkarni
      • Gość: . Re: sprawa oczywista..-) IP: *.zabrze.vectranet.pl 30.07.13, 20:07
        Sprawa oczywista, ze nudzisz stale jednyn i tym samym. To już nikogo nie interesuje.
        Sakiewicza tatko Rydzyk już spuścił na drzewo, reszta też tak zrobi.

        • Gość: Ciol borzy Re: sprawa oczywista..-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.13, 08:47
          Nijaki Ratzinger, zwany też jako B-16 ,w młodości aktywista Hitler Jugen .
          Że "ksiundz" to darowano mu to ?
          Jeden z jego poprzedników, zwany "łojciec świynty" ,Pius mu było, też ma na sumieniu trochę istnien ludzkich, kojarzonych dzisiaj z Bliskim Wschodem.
    • Gość: Y Autorytety III RP IP: *.gl.digi.pl 20.08.13, 00:18
      "Kim naprawdę jest Zygmunt Bauman? Przeczytaj tajny dokument bezpieki i tłumaczenia socjologa dla brytyjskiej prasy

      Minister nauki w specjalnym liście przeprasza i wychwala prof. Zygmunta Baumana po incydencie na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie grupa narodowców głośno wyraziła sprzeciw wobec zapraszaniu na uczelnię komunistycznych aparatczyków z najczarniejszego okresu PRL.
      W obronie Baumana stanęli również minister spraw wewnętrznych i premier. Wszyscy oni podkreślają, że nie wolno w taki sposób odnosić się do szanowanych naukowców.
      Warto więc przypomnieć ministrom polskiego rządu, kogo tak ochoczo bronią.

      Przeszłość Zygmunta Baumana poznaliśmy nieco bliżej za sprawą publikacji historyków Bogdana Musiała oraz Piotra Gontarczyka. Ujawnili oni szczegóły działalności Baumana w Korpusie Bezpieczeństwa Publicznego (w latach 1945-1953) oraz jako agenta Informacji Wojskowej o pseudonimie „Semjon”.
      Przed sześcioma laty w brytyjskim “Guardianie” Z.Bauman tłumaczył swoją działalność w – jak mówił – „wewnętrznej armii” m.in. młodym wiekiem. Stwierdził, że ponosi pełną odpowiedzialność za swoją przeszłość. Tyle, że z tego wyświechtanego zwrotu nic nie wynika. Nigdy nie wyraził skruchy z powodu wiernej służby stalinowcom, nigdy nie przeprosił też swoich ofiar.
      Bagatelizował pracę w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czyli specjalnym oddziale wojskowym tropiącym bohaterów podziemia niepodległościowego, odpowiedniku sowieckiej NKWD.

      Tłumacząc się z umiłowania komunizmu (w jego stalinowskiej odmianie) twierdził, że był on… kontynuacją Oświecenia. Powoływał się też na swój młody wiek. Warto pamiętać, że polscy bohaterowie, którzy kilka miesięcy wcześniej ginęli w Powstaniu Warszawskim, mieli często jeszcze mniej lat.
      KBW Bauman nazwał jednostką analogiczną do dzisiejszych prowadzących wojnę z terroryzmem!
      - Cóż, to kontrwywiad. Każdy dobry obywatel powinien współpracować z kontrwywiadem. To była jedyna rzecz, którą utrzymywałem w tajemnicy, bo podpisałem zobowiązanie, że tajemnicy dochowam. - mówił o ujawnieniu jego zaangażowania dla Informacji Wojskowej.

      Zapytany, czy oznaczało to donoszenie na ludzi walczących z komunistycznym reżimem, Bauman odpowiedział:
      - Tego można było ode mnie oczekiwać, ale nie pamiętam niczego takiego. Siedziałem w moim biurze i pisałem – w taki sposób zdobywałem ciekawe informacje.
      Czy zrobił cokolwiek, co mogło mieć negatywne konsekwencje (dla innych ludzi - przyp. red.)?
      - Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie – rzucił zdenerwowany i dodał:
      - Nie wierzę, by jakiekolwiek miały miejsce. Byłem częścią czegoś dużo szerszego.
      Na szczegóły nie dał się już namówić. Zbył rozmówczynię:
      - Naprawdę nie chcę o tym mówić, bo już zmusiła mnie pani dokładnie do tego, czego nie chcę robić, przykładając wagę do czegoś, co jest bez znaczenia.
      Następnie z kata zamienił się w ofiarę – sam zresztą tak siebie nazwał. Skarżył się, że po trzech latach współpracy ze służbami stalinowskiej PRL, przez 15 lat był prześladowany – szpiegowany, podsłuchiwany.
      Na pytanie, czy te trzy lata były błędem, odpowiada:
      - Są częścią mojej biografii. I ponoszę za nie pełną odpowiedzialność. Wtedy wydawało mi się to słuszne... W życiorysie każdego z nas niektóre wybory mogą być postrzegane jako złe, ale nie wydają się złe w owym czasie. Gdy miałem 19 lat, nie wiedziałem tak wiele, jak wiem dziś - takim cytatem kończy się tekst Aidy Edemarium, który w oryginale można przeczytać tutaj.
      Przypomnijmy - nie trzy lata, a osiem służył Bauman w KBW. Oto dowód – lista jego funkcji na podstawie archiwów IPN.
      wpolityce.pl
      Jak widać, przyszły autorytet już w czerwcu 1945 roku objął stanowisko zastępcy dowódcy ds. polityczno-wychowawczych w 5. samodzielnym batalionie ochronnym w Bydgoszczy.
      W grudniu tego samego roku został mianowany starszym instruktorem ds. polityczno-wychowawczych.
      Sprawowanie powyższych funkcji musiało przebiegać wyjątkowo sprawnie, bo już lipcu 1946 roku Zygmunt Bauman został przeniesiony do Warszawy, by w Samodzielnym Pułku Szkolnym objąć stanowisko starszego wykładowcy ds. społeczno-politycznych.
      Rok później, w lipcu 1947 roku, został Starszym Instruktorem Wyszkolenia Polityczno-Wychowawczego w Zarządzie Polityczno-Wychowawczym w Wydziale Wyszkolenia Politycznego.
      Już kilka miesięcy później Baumana awansowano po raz kolejny. W lutym 1948 roku został szefem Wydziału I Oddziału Wyszkolenia Politycznego i Propagandy w Zarządzie Polityczno-Wychowawczym.
      W grudniu 1948 został szefem i jednocześnie zastępcą szefa Wydziału I. Zarządu Polityczno-Wychowawczego.
      W kolejnym roku oprócz wychowania Bauman zajął się także propagandą.
      W lipcu 1949 roku został szefem Oddziału Propagandy i Agitacji w Zarządzie Politycznym.
      Do marca 1953 roku był szefem Oddziału II Zarządu Politycznego, służąc w stopniu majora."

      • Gość: Y Re: Autorytety III RP IP: *.gl.digi.pl 20.08.13, 00:19
        "W internecie krąży dokument – wniosek Dowódcy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego do Ministra Bezpieczeństwa Publicznego o zatwierdzenie kandydatury Baumana na stanowisko Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego KBW.
        Nie pozostawia on wątpliwości – Bauman był bardzo cenny dla stalinowskiego aparatu terroru i spokojnie można było go oddelegować do zadań specjalnych. Szczególnie przerażająco brzmi ten fragment wniosku:
        - Jako Szef Wydziału Pol-Wych operacji bierze udział w walce z bandami. Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów. Odznaczony Krzyżem Walecznych.
        Oznacza to, że szanowany dziś w pewnych kręgach profesor, w dorosłe życie wszedł wydając na tortury i okrutną śmierć niezłomnych żołnierzy AK, NSZ czy WiN.
        Oto jego treść:

        Warszawa dnia listopada 1950 r.
        TAJNE
        Egz. Nr ………..
        MINISTER BEZPIECZEŃSTWA PUBLICZNEGO
        W n i o s e k

        Wnoszę o zatwierdzenie mjr. BAUMAN ZYGMUNTA s. Maurycego – na stanowisko Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Polit. KBW.

        Mjr. BAUMAN urodził się w 1925 r. w Poznaniu jako syn kupca, posiadającego swój własny sklep włókienniczy. Uczęszczał do szkoły w Poznaniu do 1939 r., kiedy to uciekł przed Niemcami wraz z rodzicami do ZSRR. W Związku Radzieckim kończy 10-latkę jako wyróżniający się uczeń, przyjęty do Komsomołu i udaje się do m. Gorki na studia. Po dwóch latach studiów zostaje w roku 1944 zmobilizowany przez Rejwojenkomat do Milicji Obywatelskiej m. Moskwy, gdzie pracuje jako inspektor.
        W 1944 r. wstępuje do 4 DP., z którą przechodzi szlak bojowy. Pod Kołobrzegiem ranny. Po krótkim przeszkoleniu oficerskim zostaje oficerem politycznym. W okresie powojennym cały czas służy w politycznym aparacie szkoleniowym KBW.
        Jako Szef Wydziału Pol-Wych operacji bierze udział w walce z bandami. Przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej ilości bandytów. Odznaczony Krzyżem Walecznych.
        Od 1947 r. pracuje na kolejnych szczeblach aparatu propagandy Zarządu Politycznego KBW. W ciągu tego czasu ukończył bez przerwy Akademię Nauk Politycznych jako jeden z przodujących absolwentów i obecnie studiuje jako wolny słuchacz na Szkole Partyjnej przy KC. Do PPR przyjęty w styczniu 1946 r., PZPR od dnia zjednoczenia.
        Wyróżnia się nieprzeciętnymi zdolnościami zarówno w przyswajaniu sobie wiedzy, jak i w umiejętnościach propagandowych i agitacyjnych. W zagadnieniach politycznych zajmuje bardzo prawidłowe stanowisko. Bardzo wnikliwy i spostrzegawczy w analizie politycznej, szczególnie czujny na błędy ideologiczne. W pracy wykazuje duży talent organizatorski, bardzo szeroką inicjatywę, rozmach w realizacji i samodzielność. Umie wyciągać niewykorzystanych ludzi na poważną pracę. Ofiarny i bezinteresowny.
        Biorąc pod uwagę jego pracę, postępowanie i fakt, że większość swego życia spędził w ZSRR i szeregach naszego wojska należy sądzić, że wpływy jego pochodzenia [klasowego] zostały przełamane. Wbrew woli ojca i z własnej inicjatywy wystąpił o przekazanie Partii sumy powstałej z praw rodziców do spadku rodzinnego w postaci części domu. Mimo opinii KC, iż sprawy tej nie warto podnosić wobec stosunkowo niewielkiej sumy (500 000 zł w starym pieniądzu) pozostał przy swym zdaniu i w dalszym ciągu mimo trudności czyni starania o przekazanie tych praw Państwu.
        Potępia syjonistyczne poglądy ojca i odwiódł go od zamiaru emigracji. (Matka jest członkiem PZPR, aktywistką, pracuje w WSS jako inspektor. Również w ZSRR była aktywistką). Zdrowo przyjmuje krytykę. W samokrytyce i czujności nieco przesadny, w czym niewątpliwie wyraża się poczucie ciężaru swego pochodzenia klasowego.
        Mimo nieodpowiedzialnej i nieprzemyślanej tendencji ze strony szeregu towarzyszy przedstawienia go ze względu na pochodzenie jako wroga klasowego zdobył sobie poważny autorytet. W stosunkach z ludźmi niekiedy ujawniają się resztki przezwyciężonego w zasadzie zarozumialstwa i oschłości. Mjr BAUMAN ma przed sobą poważną perspektywę naukową.
        Zamiłowany jednak do służby nie chce opuszczać szeregów wojska. Na stanowisko Szefa Oddziału Propagandy i Agitacji Zarządu Politycznego nadaje się w zupełności.

        Szef Zarządu Politycznego
        Bibrowski płk.

        Dowódca Korpusu Bezp. Wewn.
        Hübner gen. bryg.

        wpolityce.pl
        Na zdjęciu powyżej możemy zobaczyć jak w 1953 r., pod koniec służby w KBW wyglądał major Zygmunt Bauman.

        CZYTAJ TAKŻE: "Warto uważnie śledzić, co będzie się działo po wrocławskiej akcji. Gdzieś na zapleczu rządu rodzi się większy plan." NASZ WYWIAD z Mariuszem Pilisem po incydencie z Baumanem
        wpolityce.pl "
        wiadomosci.onet.pl/wroclaw/bauman-rezygnuje-z-doktoratu-wroclawskiej-uczelni/lm8te
    • Gość: Y IPN IP: *.gl.digi.pl 21.08.13, 15:49
      "Na warszawskich powązkach w kwaterze „Ł” odnaleziono szczątki mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” - ustaliła nieoficjalnie niezalezna.pl.

      Jutro poznamy tożsamość kolejnych ofiar komunistycznego terroru ekshumowanych na warszawskich Powązkach Wojskowych. W najbliższy czwartek zaprezentujemy na konferencji w Warszawie wyniki naszych prac identyfikacyjnych i ujawnione zostaną kolejne nazwiska rozpoznanych ofiar – mówi „Codziennej” prof. Krzysztof Szwagrzyk, który od początku kieruje pracami na Powązkach. Jakie nazwiska poznamy? To tajemnica, jednak nieoficjalnie wiadomo, że może to być m.in. sam major Hieronim Dekutowski „Zapora”.

      Ciała rodziców legendarnego cichociemnego, dowódcy oddziałów partyzanckich AK, DSZ i Zrzeszenia WiN ekshumowano w maju tego roku. Dotychczas zidentyfikowano i ogłoszono tożsamość siedmiu ekshumowanych bohaterów, wśród nich jest m.in. ppłk Stanisław Kasznica, ostatni komendant główny Narodowych Sił Zbrojnych.

      "Zapora" dowodził oddziałami AK i WiN na Lubelszczyźnie w okresie okupacji hitlerowskiej oraz po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski. Pozostaje symbolem walki o wolność i niepodległość kraju zarówno przeciw niemieckim najeźdźcom, jak i sowieckiemu zniewoleniu.

      Walczył w wojnie obronnej w 1939 r. Potem przedostał się do Francji i Anglii. W 1943 r. został zrzucony do kraju na spadochronie. Dowodził podczas około 50 potyczek AK z Niemcami. Jesienią 1944 r. zawiązał oddział samoobrony AK, aby uchronić swoich żołnierzy przed wywózką na Sybir, a następnie dowodził zgrupowaniem WiN.

      Został schwytany przez UB we wrześniu 1947 roku, a następnie skazany na śmierć. Zamordowany 7 marca 1949 r. wraz z sześcioma podkomendnymi. W chwili śmierci miał 31 lat. Podczas rozstrzelania "Zapory" obecny był starszy sierżant Piotr Śmietański, dowódca plutonu egzekucyjnego
      Autor: mg
      Żródło: zaporczycy.pl, Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl"
      • Gość: ... w zboże Re: IPN IP: *.zabrze.vectranet.pl 21.08.13, 21:48
        www.youtube.com/watch?v=8a5y1oxmrUc
        zalezna.pl
        • Gość: y IPN IP: *.gl.digi.pl 22.08.13, 11:52
          "Hieronim Dekutowski "Zapora", Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", Władysław Borowiec "Żbik", Henryk Borowy-Borowski "Trzmiel", Zygfryd Kuliński, Józef Łukaszewicz, Henryk Pawłowski, Wacław Walicki i Ryszard Widelski - to dziewięć zidentyfikowanych ofiar komunistycznego terroru, których szczątki znaleziono na tzw. Łączce. Nazwiska polskich bohaterów, zamordowanych przez komunistów, ogłosił Instytut Pamięci Narodowej.

          Mjr Dekutowski był żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemnym, wybitnym dowódcą oddziałów partyzanckich Armii Krajowej i Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", które po 1945 r. kontynuowało tradycje akowskie. Wyrok śmierci na Dekutowskim władze komunistyczne wykonały 7 marca 1949 r. w więzieniu na warszawskim Mokotowie.

          Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka był symbolem niezłomnej walki o niepodległą Polskę, jaką toczyli Żołnierze Wyklęci. Był dowódcą V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. 2 listopada 1950 r. skazany został przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1952 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie.

          Władysław Borowiec "Żbik" od początku okupacji niemieckiej działał w konspiracji. Aresztowany 29 listopada 1947 r i oskarżony o działalność szpiegowską. Stracony w 1948 r.

          Na terenie Cmentarza Wojskowego na Powązkach, gdzie w latach 1948-1956 komunistyczne władze ukryły zwłoki kilkuset ofiar zamordowanych przez funkcjonariuszy UB, wydobyto od 2012 r. szczątki ok. 200 osób. Inicjatywa IPN prowadzona wspólnie m.in. z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ma na celu, poza godnym pochowaniem ofiar, przywrócenie pamięci o ludziach, którzy po II wojnie światowej, często z bronią w ręku, opierali się sowietyzacji Polski.
          Autor: wg
          Żródło: niezalezna.pl"
          • Gość: TKM Re: A może IPN..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 13:39
            .....zacznie szukać grobów tych co zostali ZAMORDOWANI w imię tego co wisi na PATYKACH,
            • Gość: Bicz Boży Re: A może IPN..... IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.13, 15:15
              Wisi na patykach ? Lewicowy śmieciu chodzi ci o Jezusa ? Napisz to jasno i wyraźnie.


            • Gość: y bredzisz IP: *.gl.digi.pl 22.08.13, 15:27
              "...Zdaniem historyka dzisiejsza konferencja prasowa powinna mieć konsekwencje polityczne. - Należałoby wymusić na kierownictwie SLD, by partia ta zajęła w tej sprawie jakieś stanowisko. Ludzie uważający, że po zmianie nazwy partii są już bez winy, pozostają politycznymi i moralnymi spadkobiercami reżimu, który mordował polskich bohaterów. Jeśli całe lata postkomuniści mogli zajmować się towarzyszką Blidą, która zastrzeliła się sama, to w takim razie gdzie są odpowiednie komisje sejmowe, gdzie podział się erudycja i rzekomy wdzięk Ryszarda Kalisza, w sprawach takich jak warszawska Łączka na Powązkach i wiele innych podobnych miejsc. Jeśli stać nas było na pseudokomisje mające wyjaśniać samobójczą śmierć Blidy, to dlaczego zabrakło środków na ściganie osób odpowiedzialnych za śmierć "Łupaszki" i "Zapory"? Niektóre z nich wciąż jeszcze przecież żyją - mówi Leszek Żebrowski.

              Autor: wg
              Żródło: niezalezna.pl"
              • Gość: TKM Re: bredzisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 16:08
                Chętnie poznam stanowisko ludzi w czerni, wobec wyczynów ich poprzedników
                • Gość: Bicz Boży Re: bredzisz IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.13, 18:34
                  No i kret robi pod siebie.
                  • Gość: mili_cjant Re: bredzisz IP: *.zabrze.vectranet.pl 22.08.13, 19:25
                    Który Kret,bo jest Ich dwóch?
                    • Gość: y Lewa noga a Stocznia Szczecinska IP: *.gl.digi.pl 23.08.13, 15:47
                      babiniec-cafe.pl/viewtopic.php?t=9125&sid=c899933ef61edfb8c75e7b0c40913bb4
                      • Gość: sromotnik Re: Lewa noga a Stocznia Szczecinska IP: *.zabrze.vectranet.pl 23.08.13, 19:09
                        Komentarze pod materiałem ciekawe.Brak wyjasnienia,gdzie sie podziała kasa zbierana przez Ojdyra i pięknego Maryjana.
                        • Gość: Y III RP w pelnej krasie, same liczby o panstwa PO IP: *.gl.digi.pl 23.08.13, 23:17
                          niezalezna.pl/45149-posel-pis-punktuje-tuska-i-pyta-kiedy-premier-poda-sie-do-dymisji
                          • Gość: TKM Re: Komentarze godne zbrodniczego katolicyzmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.13, 07:52
                            Jak w temacie
    • Gość: y Ku pamiecie mlodzi IP: *.gl.digi.pl 23.08.13, 23:49
      niezalezna.pl/45086-znamy-nazwiska-odnalezionych-zolnierzy-wykletych-wsrod-nich-zapora-i-lupaszka
      • Gość: y Ku pamieci mlodzi IP: *.gl.digi.pl 24.08.13, 14:12
        "....[...] Po jakimś czasie słyszymy stukot drewniaków - prowadzą więźniów. Widzę Władka. Pyta od razu: co z moimi? Odpowiadam - nie wiem, zrobiłyśmy wszystko, co było można. Przecież mu nie powiem o tych teczkach na Suchej. [...] Jak się okazało, tego właśnie dnia, 7-go marca 1949 r., rozstrzelano na Mokotowie siedmiu wspaniałych ludzi, towarzyszy broni Władka. A on słyszał te strzały, żegnał się z przyjaciółmi...”.

        Miał trzydzieści lat, pięć miesięcy i 11 dni. Wyglądał jak starzec. Siwe włosy, wybite zęby, połamane ręce, nos i żebra. Zerwane paznokcie. - My nigdy nie poddamy się! - krzyknął, przekazując przez współwięźniów swoje ostatnie posłanie. Według dokumentów, wyrok wykonano przez rozstrzelanie [o godz. 19.00]. Mokotowska legenda głosi jednak, że ubowscy kaci zapakowali majora »Zaporę« do worka, worek powiesili pod sufitem i strzelali, sycąc swoją nienawiść widokiem płynącej spod sufitu niepokornej krwi. Potem, w pięciominutowych odstępach, mordowali jego żołnierzy: »Rysia«, »Żbika«, »Mundka«, »Białego«, »Junaka« i »Zawadę«” - czytamy w książce Ewy Kurek „Zaporczycy”.

        „Pluton egzekucyjny” stanowił st. sierż. Piotr Śmietański - to on uśmiercał skazańców strzałem w potylicę. Ten sam kat Mokotowa, który zabił zidentyfikowanego teraz razem z „Zaporą” mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” i do dziś nieodnalezionego rtm. Witolda Pileckiego...."
        niezalezna.pl/45168-odkopana-pamiec-niezlomny-zapora-powrocil
        • Gość: y Hipokryzja IP: *.gl.digi.pl 24.08.13, 14:14
          "...Przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa blisko 500 procesów cywilnych, jakie byli funkcjonariusze służb specjalnych PRL-u
          wytoczyli dyrektorowi Zakładu Emerytalno-Rentowego MSW.

          Zgodnie z ustawą dezubekizacyjną, która zaczęła obowiązywać w 2009 r., odebrano część emerytur około 45 tys. byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL-u. W związku z tym część z nich skierowała skargę na polskie państwo do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka..
          .."
          niezalezna.pl/45163-esbecy-chca-panstwowych-pieniedzy
          • Gość: y y Re: Hipokryzja IP: *.zabrze.vectranet.pl 31.01.14, 22:33
            www.fakt.pl/marcin-dubieniecki-chce-rozwodu-z-marta-kaczynska,artykuly,442164,1.html
            "Dubieniecki złożył pozew w sylwestra, 31 grudnia ubiegłego roku. Mimo to sprawa rozwodu na razie nie ruszyła do przodu, bowiem w ciągu siedmiu dni pan Marcin miał uzupełnić pozew o brakujące dokumenty. Z informacji Faktu wynika, że do dziś tego nie zrobił. Być może dlatego, że jest zbyt zajęty swoją nową przyjaciółką, Katarzyną Modrzewską, dawną żoną bramkarza Artura Boruca"

            Przy­kład­na ka­to­lic­ka ro­dzi­na - 100% Piśu. Szko­da tylko dziew­czy­nek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka