Gość: obserwator
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.03.05, 13:27
Paragraf za działki
Środa, 16 marca 2005r.
Do trzech lat więzienia grozi byłemu prezydentowi Zabrza Romanowi U. i jego
dwóm zastępcom Zygmuntowi H. i Maciejowi Ś. Policja postawiła im zarzuty
niedopełnienia obowiązków. O nieprawidłowościach wokół handlu miejskimi
działkami napisaliśmy jako pierwsi już przed rokiem. Po naszych publikacjach
sprawą zajęła się policja i prokuratura.
Zarzuty byłym członkom zarządu miasta przedstawili funkcjonariusze z wydziału
do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. – Chodzi o
przyjęcie wadliwych uchwał, w wyniku których doszło do bezprzetargowej
sprzedaży gruntów na terenie miasta – tłumaczy prokurator Ewa Zajączkowska,
rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, która nadzoruje
śledztwo. – Nie została jeszcze ustalona ostateczna wysokość strat, jakie
poniosło miasto – dodaje pani prokurator.
Prezydent U. i jego zastępcy to nie pierwsze osoby, którym przedstawiono
zarzuty dotyczące handlu gruntami. W ubiegłym tygodniu policjanci zatrzymali
Józefa G., wieloletniego naczelnika wydziału geodezji w zabrzańskim Ratuszu.
Mężczyzna został zwolniony po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości
100 tys. zł. Józef G. ma zakaz opuszczania kraju, prokuratura wydała również
zakaz wykonywania przez niego funkcji naczelnika wydziału. Uchodzącemu za
najbardziej wpływowego urzędnikowi grozi teraz do trzech lat więzienia.
Prokuratura nie chce mówić o szczegółach sprawy. – Decyzja o ewentualnym
zastosowaniu środków zapobiegawczych wobec byłego prezydenta i jego zastępców
może zapaść dopiero po ich przesłuchaniu w prokuraturze – podkreśla
prokurator Ewa Zajączkowska. Kiedy dojdzie do przesłuchania, na razie nie
wiadomo. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że w najbliższym czasie
zarzuty mają zostać przedstawione kolejnym z zabrzańskich urzędników.
O wątpliwościach wokół sprzedaży gminnych działek w Zabrzu napisaliśmy jako
pierwsi już przed rokiem. Ujawniliśmy przypadki, w których lokalni politycy i
biznesmeni ubijali złote interesy na tym, że władze miasta sprzedawały im
działki bez przetargu. Po naszych publikacjach sprawą zajął się wydział
antykorupcyjny KWP w Katowicach.
Roman U. nie chce się odnosić do zarzutów. – Nie komentuję. Dziękuję – ucina
rozmowę.
Nieoficjalnie wiadomo, że podczas przesłuchania były prezydent a obecnie
prezes Komunikacyjnego Związku Komunalnego GOP nie przyznał się do winy. Na
łamach „Trybuny Śląskiej” przekonywał przed rokiem, że każda bezprzetargowa
sprzedaż działek była głęboko analizowana z uwzględnieniem dobra miasta. –
Tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów – podkreślał.
Dziennik Zachodni