Gość: św. Franciszek
IP: *.broker.com.pl
14.10.05, 00:11
- Pan spojrzał z góry na Zabrze, wybrał najohydniej pomalowany budynek w
mieście i rzekł: "Tu niech się stanie Urząd Miejski". Tak minął dzien
pierwszy.
- Drugiego dnia Pan spojrzał na pusty Urząd i rzekł: "Trzeba go jakoś
zorganizować" I powołał Pan do życia Wydział Organizacyjny. Tak minął dzień
drugi.
-Dnia trzeciego spojrzał Pan z góry na Wydział Organizacyjny, zobaczył
pokłady głupoty, niekompetencji,złosliwości, nieudolności,
brzydoty,intyganctwa, plotkarstwa i rzekł: " Ten Wydział musi mieć
Naczelnika" I usypał pan z brokatu Naczelnik Ewę, a że była naga kazał jej
się przyodziać w łańcuszki i rzekł do niej: "Organizuj mi pracę w Urzędzie,
ale pamiętaj, że z brokatu powstałaś i w brokat się obrócisz". Tak minął
dzień trzeci.
- Czwartego dnia Pan popatrzył z góry na Wydział Organizacyjny i Naczelnik
Ewę i gorzko zapłakał. Ewa dała się skusić szatanowi i zeżarła śniadania
wszystkim pracownikom Wydziału, w tym jabłko głupoty zabrane Romualdowi.
Stała się gruba na podobieństwo wieloryba i bezrozumna na podobieństwo
insekta. Zapłakał Pan nad niedolą Wydziału i rzekł: " Dam do pomocy Ewie
anioła". Zdjął zatem Pan z prawej nogi Ewy jeden łańcuszek, posypał go
brokatem i tak powstała Basia. Tak minął dzien czwarty.
- Piątego dnia Pan spojrzał na Basię, szalejącą po Wydziale i Urzędzie,
ciskającą gromy, przeklinającą, diabelsko pomalowaną, trzaskającą i poznał
Pan, że jest jeszcze gorsza niż Ewa. Zatrwożył się pan, patrząc na Basię i
wyszeptał: "Cóżem uczynił? Stworzyłem babskiego demona". Rzekł Pan do
basi:"Zgiń, przepadnij zmoro czarna", ale wtedy Ewa rzekła: " po moim
trupie". Tak minął dzień piąty, a Pan pojął,że jego wszechmoc się skończyła.
W Urzędzie i Wydziale moc należy do demonów- Ewy i Basi. Strwożony Pan udał
się na spoczynek.
- Nastał dzien szósty. Spojrzał Pan na Wydział Organizacyjny, na zbuntowane
dwa żeńskie demony i Belzebuba Romualda i się przeraził. Totalny chaos
panował w Wydziale i w Urzędzie. Głupota stałą się zaletą, niekompetencja
przesłanką awansu, pojął Pan, że nawet jego wola jest zmieniana przez dwa
demony Ewę i Basię. Rozgniewał się Pan i rzekł: " Tak dalej być nie może".
Zbunotwałyście się przeciw mojej woli, na podobieństwo zwierząt dzikich, a
więc w zwierzęta się zamieńcie.I zamienił Pan Ewę i Basię w dwa wieloryby -
biały i czarny. Spokój nastał w Urzędzie. Tak minął dzień szósty.
- Siódmego dnia Pan odpoczywał, a wieloryby brzęcząc łańcuszkami i obsypując
sie nawzajem diabelskim brokatem, odpłynęły z nurtem Bytomki w Kosmos. Tylko
Romuald stał i gorzko płakał.
Dwa wieloryby skrzyżowały się z Romualdem i dały początek gatunkowi waleni.
Tak powstał ten gatunek.
Gensesis wielorybus.