Gość: Tom
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.01.03, 10:03
------------------------------------------------------------------------------
--
Dzisiejsza GW pisze jaka strata spotkała browar w Zabrzu bo po raz 9. nikt
nie chciał go kupić w przetargu. Rysuje Syndyka jak zbawiciela, który duzo
obiecał i tak wiele zrobił, tyle że nie sprywatyzował zakładu. Wystarczy
trochę dziennikarskiej rzetelności by nie piać peanów pod adrsem syndyka,
którego rolą nie jest zbawianie. Browar w Zabrzu musiał upaść przed 4 laty bo
zapóźniony w rozwoju technicznym za późno został zmodernizowany, gdy
konkurencja już szalała z obcym w dodatku kapitałem. Ówczesne Browary
Górnośląśkie skłądały się nie z jednego browaru w Zabrzu, ale z 6.
(Siemianowice, Racibórz, Bytom, Częstochowa, Rybnik). Tylko browary w Zabrzu
i Rybniku były dochodowe. pozostałe przynosiły stratę i ciągnęły firmę w dół.
Gdy zarząd wziął bankowy kredyt na budowę nowego, nowoczesnego oddziału w
Zabrzu zaczęły się problemy finansowe, bo BG nie miały płynności finansowej.
Rozwiązaniem było już wtedy oddzielenie deficytowych browarów od "ogonów" ale
prezesi nie chcieli krzywdzić załogi, pozbawiając pracy. Syndyk w mjestacie
prawa uczynił więc za nich w białych rękawiczkach, a teraz z niego robi sie
zbawiciela. I jaki jest efekt jego działań. Zerowy. Problem jest w
rozwiązaniach systemowych a nie w cudotwórstwie. Browar można jeszcze
postawić na nogi ale przy udziale silnego kapitału, do którego dotarcie
przerasta pana syndyka.Bez niego nota bene radzą sobie sprzedane browary w
Czestochowie i Rybniku. Pozostałe w Raciborzu, Siemianowicach i Bytomiu
straszą pustką.Czy pan red. o tym nie wie, że nawet baba z wozu to koniom
lżej a co dopiero dołujące zakłady w przedsiębiorstwie wielozakładowym.
Proszę o nic więcej jak o rzetelność i nie bicie piany.
I jeszcze anegdota:
W starej Łodzi syndyk prowadzący upadłość 5 firm powierzył je synowi jadąc na
miesięczny urlop. Po powrocie pyta o sytuację> Syn rzecze: tate, trzy firmy
sprzedałem za 1 mln rubli, 1 jest w trakcie załatwiania formalności, a piąta
zzamknięta z powodu nieefektywności.
Syndyk na to: synu, ja od 15 lat prowadzą tę "upadłą" masę żywiłem całą
rodzinę, kupiłem wam domy, wykształciłem - a ty w ciągu miesiąca wszystko
roztrwoniłeś.
Pozdrawiam redakcję GW w Katowicach