borysbudka
03.11.06, 22:24
Szanowni Państwo,
Dziś na początku debaty prezydenckiej odbywającej się w kinie „Roma” kandydat
na prezydenta Zabrza pan Jerzy Wereta dopuścił się manipulacji, która - w
mojej ocenie - miała na celu wprowadzenie w błąd zgromadzonych na sali oraz
widzów zabrzańskiej GTV.
Żeby przypodobać się publiczności (tak ja to odbieram), zarzucił, że
organizatorzy debaty nie zgodzili się na zadawanie pytań z sali, przez co rola
zgromadzonych ograniczyła się jedynie do oglądania.
Pan Jerzy Wereta okłamał Państwa, gdyż zgodził się on na każdy tryb
prowadzenia debaty, przysyłając wczoraj do siedziby ZISu faks, w którym to
zapewnił, że jako dobrze przygotowany kandydat nie boi się żadnej formy debaty
i ZGADZA SIĘ na wszystko.
Powyższe pismo zostało odczytane przez red. Mariana Gerliha wczoraj o godz.
16.00 w siedzibie ZISu, gdzie odbyło się spotkanie, na które byli zaproszeni
przedstawiciele wszystkich komitetów wyborczych. Reprezentowani byli:
1. Mieczysław Cupiał
2. Małgorzata Mańka-Szulik
3. Rafał Marek
4. Eugeniusz Postolski
5. Tadeusz Wita
6. Mariusz Wójtowicz
Zabrakło przedstawiciela KW Rodziny Zabrzańskie (kandydat Aleksander Nawrat),
natomiast Jerzy Wereta przysłał wspomniane wyżej pismo.
Zebrani wspólnie opracowali regulamin debaty rozważając wszystkie „za” i
„przeciw” i w drodze kompromisu przyjęto rozwiązania, które dziś zostały
wcielone w życie.
Nie oceniam formuły debaty, być może nie spełniła oczekiwań mieszkańców,
natomiast z całą mocą chcę zaprotestować tanim, populistycznym chwytom pana
Jerzego Werety. Z ubolewaniem stwierdzam, że deklaracje Pana Werety są –
delikatnie mówiąc – mało wiarygodne. Gdyby chciał rzeczywiście forsować swoją
wizję debaty, dlaczego nie było jego przedstawiciela, gdy ustalano jej zasady?
Pozdrawiam,
Borys Budka
usmiech@pro.onet.pl
www.borysbudka.pl