Dodaj do ulubionych

Mam problem rodzinny ... z żoną .

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 18:11
Szlag mnie trafia z moją żoną. Albo ja zabiję albo sie rozwiode. Jestem w
związku małżeńskim od 26.08.2006 r. Komunikacja słowna w sprawach naszych
różnych charakterów jest już nie możliwa od 18.grudnia, kiedy to przez ok. 4
godz. moja małżonka od godz. 21 krzykiem i głosem pełnym nienawiści
powiedziała (ja siedziałem isłuchałem):"będę Cię niszczyć, gnębić psychicznie
aż zduszę jak pluskwę, ma na to wy..e, pie..ne"
20.grudnia - nazwała mnie "SS-manem - nazistą", 28 i 29 grudnia - mówiła ze
wykończy mnie finansowo . Od początku stycznia zastrasza mnie i upokarza (w
posób chamski, prostacki, wulgarny): cytuję "będę cię wku..ała, bo mnie
wku..asz, ty ch..u, sku..synie, gołodupiec, pizduś, że mieszkania dorobiłem
isę na krzywdzie ludzkiej, ty geju jeden, zamknij się bo cię zabiję, mężczyzn
nalezy do wora i wrzucic do morza". Żona zgodziła się na rozwód, chociaż w
grudniu powiedziała "zgodze sie na rozwod i wyprowadze jak bede chciala i
kiedy bede chciala, a wczesniej cie zamecze psychicznie, az padniesz".
I co ja mam robić ?

Obserwuj wątek
    • Gość: alojz Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.debacom.pl 03.02.07, 18:54
      Bądź dla niej przesadnie uprzejmy, miły i czuły, aż do zarzygania. Dodawaj jej
      rellanium i laxigenu do napojów. Wówczas masz szanse ją pokonać. Walcz jak lew!!!
      • Gość: dorota Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.stk.vectranet.pl 05.02.07, 19:51
        czesc na twoim miejscu to bym wszystko zakonczyła młody jestes to jeszcze ci
        sie zycie spodoba a poco masz sie dręczyć z kims takim czesc
    • Gość: szymke Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.debacom.pl 03.02.07, 18:57
      To się do gazet nadaje!!!
    • Gość: :)) Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.stk.vectranet.pl 03.02.07, 19:07
      proste... rozwiedź się ;)
      • Gość: młody mąż Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 19:10
        Nie takie proste. Rozwody długo trwają a ja musze z tą kobieta pod jednym
        dachem ...
        • Gość: bolek Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 19:13
          zabij p...e
          • Gość: żona Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.bater.net.pl 03.02.07, 19:14
            ja mam podobnie tyle że mój mąż traktuje tak mnie.... :((((
    • Gość: fazer Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 19:25
      sluchaj "mlody",rozwód nie trwa długo,szczególnie z tak małym stazem.ale to że
      sie od "niej" uwolnisz nic nie da.nie potrafisz zdusic jej psychicznie?zabawy
      psychologia dadza ci wiecej frajdy i satysfakcji a przy okazji pokonasz ja jej
      wlasna bronia:slowem.powodzenia
      • Gość: alfa Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.debacom.pl 03.02.07, 19:45
        Zadziwiające jak wiele nienawiści buzuje w większości rodzinnych czterech ścian.
        Aż dziwne, że dachy domów nie unoszą się od tego buzowania.
        Ludzie umieją tylko zwalczać się nawzajem... rzeczywiście kończy się epoka
        ludzkości, a zaczyna się era bezwzględnych cyborgów.
        • Gość: fazer Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 20:50
          przykro mi ale to jest samo zycie.niestety nie jest takie piekne jak w serialach
    • skuteczny_marek Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . 03.02.07, 19:47
      Heh a mie ciekawi co takiego sie stało że po 3 miesiącach ślubu sie
      nienawidzicie ??
      Po co sie z nią żeniłeś skoro to taka hetera ??
      No chyba że cie siłą zmusiła, a ty nie potrafiłeś sie przeciwstawic :)
      • Gość: Monia Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.07, 21:37
        Nie rozumię - jak nagle mogła się tak zmienić ( może ma powody np.twoja zdrada )
        - może wcześniej tego nie zauważałeś w jej zachowaniu. Na rozwód długo czekać
        nie będziesz (krótki staż małżeński). Jeśli miałeś mieszkanie przed zawarciem
        związku mał. to ona będzie musiała się wyprowadzić - (wnioskój w pozwie
        rozwodowym ).
        Jeśli masz dziecko - lub ma się narodzić to inna sprawa i inaczej rozpatrywana
        przez sąd ( zawsze dla dobra dziecka ). Pamiętaj jeśli rozwód będzie z twojej
        winy mogą należec jej się alimenty.
        • Gość: dr Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 08:20
          załatw se gdzieś pawulon...i po problemie....albo poczytaj artykuły o
          litwinience,tam się dopwiesz jak to się robi
          • Gość: Żona Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: 83.16.17.* 04.02.07, 08:44
            Nie wyobrażam sobie takiej atmosfery.Jesteśmy z mężem 25 lat po poślubie.
            Czasem zdarzają się burze - jak w pogodzie, ale ogólnie jest dobrze. Zdaję
            sobie sprawę, że czasem partnerzy się "maskują" przed ślubem, ale naprawdę,
            czy byłeś asż tak zakochany i "ślepy", że niczego nie zauważyłeś?.Spróbuj z
            Nią porozmawiać spokojnie, ale jak nic sie nie da zrobić, to nie ciągnij
            tego... Jezeli jesteś dobrym człowiekiem, to mi Ciebie szkoda...żrób cos z tym.
            Nie zwlekaj. Tylko "nie zabijaj", ani "nie bij" bo za taką "bestię" szkoda abyś
            siedział w więzieniu...
    • Gość: killer Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.stk.vectranet.pl 04.02.07, 14:24
      wyrwać chwasta!
      • Gość: młody mąż Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 14:32
        Nie tak latwo z nia sie rozstać. Powiedziała ze mnie zniszczy. I że jestem
        d u p a a nie facet
        • Gość: :)) Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.stk.vectranet.pl 04.02.07, 15:05
          macie dzieci?
          • Gość: młody mąż Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 16:12
            Mamy roczną Kasię. Powiedziała mi w złości żebym nie był pewny że to moje
            dziecko. Straszy mnie że ją zabierze.
            • Gość: Żona Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: 83.16.17.* 04.02.07, 17:22
              Biedno dziecko, jeżeli w takiej atmosferze się wychowuje!
              A Ty młody mężu nie zwlekaj: idź do adwokata i zakończ ta farsę , bo taka
              szarpanina szkodzi całej Waszej Trójce. Nie daj sie szantażować i zrób swoje.
              No chyba, że jest choć cień szansy na pogodzenie, ale do tego trzeba dobrej
              woli Was obojga...
    • Gość: młokos Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 17:19
      Trudno mi uwierzyć w prawdziwość tego wątku.
      • Gość: nikt Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.debacom.pl 04.02.07, 17:40
        a ja wierze, mialem bardzo podobnie,
        pewnego dnia wstalem i wyszedlem z domu.
        teraz sprawa jest w sadzie, co by niebylo to lepsze od zycia z kims takim.
        • Gość: młody mąż Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 18:22
          To wątej niestety prawdziwy. Juz od dawna zauważylem że ostatnio jest z
          nami coraz gorzej, a dokładniej z nią. Nie jest już tak jak kiedyś. Przestała
          się malować, chodzi po mieszkaniu rozczochrana w powyciąganym dresie, opowiada
          mi ciągle że przytyła (faktycznie przytyła, nie 2 lecz z 8 kg),i przesiaduje
          przed telewizorem dosc długo. Powiedziała mi całkiem niedawno ze męczy ją
          komp wiec woli telewizor. Nie da się z nią normalnie porozmawaiać, milknie,
          urywa w pół zdania. Kiedys chodziła ze mną na wspinaczkę, basen teraz już nie
          chce. Myślałem ze coś się zmieni, dopytywałem co jest, wywoziłem nad jezioro,
          do lasu na ognisko, i nic. Budzi się za to w towarzystwie tzn tylko wtedy gdy
          rozmawiam z inną kobietą. I prowokuje mnie do wybuchu. I to jej się udaje, bo
          jestem dość nerwowy. Dziś powiedziałem ze wyprowadzam się, spakowany
          zostałem tylko 10 min bo ociągała się z rozmową. Wiem ze coś jest, tylko nie
          wiem co. Nie wiem co zrobic, nie jestem zbyt amorliwy by znaleźc sobie kogoś
          innego. Poza tym jest Kaśka

    • Gość: gosc Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.polsl.pl 04.02.07, 18:36
      Pakuj sie i zmiataj,
      wczesniej czy pozniej tak sie to skonczy wiec nie marnuj czasu.
    • Gość: pomysłodawca Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 19:50
      Myślę ze ukrywała przed Tobą chorobę psychiczną. Moze ma schizofrenię albo
      psychozę maniakalną? Rozwód w takim przypadku masz w kieszeni nawet koscielny. I
      dziecko będzie Twoje!Tylko przydali by się świadkowie...
      • Gość: Monia Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.07, 20:45
        Witaj ponownie. A nie przyszło Tobie do głowy że ona przechodzi wstrząs
        poporodowy który nie musi objawiać sie zaraz po porodzie. Sam zauważyłeś że
        przytyła ok 8 kg.( rozumie że tyle jej zostało po porodzie ) nie maluje się -
        poprostu nie dba o siebie bo uważa że nie jest już atrakcyjną kobietą i tego
        nie zmieni - a obwinia np. Ciebie za zaistniałą sytuację.Porozmawiaj z nia,
        dodaj otuchy - musisz ją dowarytościować i wytłumaszyć że nadal pomimo jej
        zmiany wyglądy ją kochasz. Zaproponój wspólne wyjście na siłownie, basen,
        aerobik,w celu poprawy kondycji. Porozmawiaj o problemie z mamą lub teściowa a
        może umów was do psychologa. Musisz jej pomóc- masz jeszcze córeczkę która
        zapewne uczestniczy w całej głupiej atmosferze i odbije to się na niej jeśli
        nic nie zrobisz.Pozdrawiam i życzę powodzenia
        • Gość: młody mąż Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 21:08
          Nie mogę przez nią spać, wiem ze jej nie zostawie a zwłaszcza teraz bo jest
          dziecko. Wziełem urlop, i muszę coś z nią zrobić.Kiedyś była to bardzo bardzo
          niedobra kobieta ;)) a teraz jest jak męzatka z długim stazem. Jesli nic sie
          nie zmeni chociaz troche na lepsze to bedzie koniec
        • Gość: alfa Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.debacom.pl 04.02.07, 21:22
          Monia - dziś takie zachowania o których piszesz nie są w modzie !
          Dziś wszystkie szmatławce uczą asertywności czyli jak mówić NIE!
          To o czym piszesz jest zbyt szlachetne na te dzikie czasy ... widzisz sama -
          był spakowany w 10 minut!
          O pochyleniu się na człowiekiem potrzebującym czyli takim który z różnych
          względów zaczyna naraz mieć problemy emocjonalne i popada w depresję,
          uzależnienia lub podejmuje próby samobójcze, będziemy już niedługo czytali
          tylko w leksykonach.
          W świecie w którym żyjemy, czyli tu i teraz rządzi wyścig szczurów... słaby,
          zagubiony, bezsilny ODPADA i nikt się nad takim nie lituje! A czasami
          wystarczyłoby podać rękę jak pisze Monia.
          A ty mężuś przyznaj się od razu co takiego jej zrobiłeś że zasłużyłeś sobie na
          takie słowa. Na jakiej krzywdzie ludzkiej dorobiłeś się mieszkania?
          No podziel się z nami swoimi grzeszkami.
          • Gość: młody mąż Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.07, 21:43
            Pewnie. To ja jestem winien. Taka jest odpowiedź kazdej kobiety.
          • de-bill Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . 04.02.07, 21:49
            Alfa podeszła do problemu z właściwej strony. Szanowny małżonek nie troszczy
            się o los swoich najbliższych - cówrki i żony tylko o siebie, pisze, że żona
            jest "bardzo bardzo" złą kobietą a o swoich wadach nie wybąkał ani słowa.
            Najwyraźniej zbiera cięgi za szereg grzechów, które przerosły wytrzymałośc
            psychiczną kobiety w połogu. Do tego wykazuje zainteresowanie innymi kobietami
            w stopniu denerwującym żonę. Znam wielu takich leniwych samolubnych jebusiów,
            którzy zasługują na zdeptanie jak pluskwy. Jesteś chłopie nienaprawialny.
            Odejdź, bo nie nadajesz się do roli ojca i męża.
    • Gość: luz Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: 213.227.125.* 05.02.07, 09:11
      Chlopie nie sluchaj ich, nie wiedza jakie szmatlawce potrafia sie z robic z
      kobiet po slubie, przykre to ale prawdziwe.
      Tnij to jak najszybciej.
    • qwas123 Re: Mam problem rodzinny ... z żoną bom jest dupa 05.02.07, 09:42
      Fajny wątek, nawet jeśli nieprawdziwy-wchodzę w to.

      Faktycznie, żona twoja ma rację. Z twojego opisu jej zachowania wynika, że
      zaniedbujesz ją seksualnie. I to młody żonkoś? Wstyd. Nic dziwnego, że zawiodła
      się na tobie. Jej reakcje to typowe podręcznikowe reakcje na brak seksu. Jeżeli
      nie możesz to kup sobie wiagrę. Już Luter nakazywał "2 razy w tygodniu" jako
      minimum. Wiesz dlaczego rozwiodłam się z pierwszym mężem? Bo chciałam każdego
      dnia, a on się nie wyrabiał, czyli typowa "niezgodność charakterów". Przy twoim
      stażu małżeńskim 2 razy dziennie to niezbędne minimum. Więc do dzieła.
      Zobaczysz, że miałam rację.
      P.s. Ale nie po 3 minuty jak królik. Godzinę rano i godzinę wieczorem. Pokaż
      jej, że z ciebie prawdziwy samiec a nie "gej".
      • Gość: bolek Re: Mam problem rodzinny ... z żoną bom jest dupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 10:19
        jedno pytanie. ile sie znaliscie przed slubem??
    • Gość: dorota Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.stk.vectranet.pl 05.02.07, 19:54
      czesc jak chcesz sie uwolnic to wez rozwud i niedaj sie takiej sz..... bo cie
      wykonczy
      • qwas123 Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . 08.02.07, 06:48
        No to pochwal się jak często i ile razy "wykańczasz" żonę.
        • Gość: madraliński Re: Mam problem rodzinny ... z żoną . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 00:05
          I tak to jest z tymi kobietami. Już lepiej zostac homo tak jak de-bill.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka