Gość: młody mąż
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.02.07, 18:11
Szlag mnie trafia z moją żoną. Albo ja zabiję albo sie rozwiode. Jestem w
związku małżeńskim od 26.08.2006 r. Komunikacja słowna w sprawach naszych
różnych charakterów jest już nie możliwa od 18.grudnia, kiedy to przez ok. 4
godz. moja małżonka od godz. 21 krzykiem i głosem pełnym nienawiści
powiedziała (ja siedziałem isłuchałem):"będę Cię niszczyć, gnębić psychicznie
aż zduszę jak pluskwę, ma na to wy..e, pie..ne"
20.grudnia - nazwała mnie "SS-manem - nazistą", 28 i 29 grudnia - mówiła ze
wykończy mnie finansowo . Od początku stycznia zastrasza mnie i upokarza (w
posób chamski, prostacki, wulgarny): cytuję "będę cię wku..ała, bo mnie
wku..asz, ty ch..u, sku..synie, gołodupiec, pizduś, że mieszkania dorobiłem
isę na krzywdzie ludzkiej, ty geju jeden, zamknij się bo cię zabiję, mężczyzn
nalezy do wora i wrzucic do morza". Żona zgodziła się na rozwód, chociaż w
grudniu powiedziała "zgodze sie na rozwod i wyprowadze jak bede chciala i
kiedy bede chciala, a wczesniej cie zamecze psychicznie, az padniesz".
I co ja mam robić ?