7karola88
03.05.14, 20:58
Tak, wiem, że to nie jest odpowiednie miejsce na ten wątek, ale może która z was coś podpowie.
OD tygodnia mąż ma problem ze wzrokiem. Z dnia na dzień doszło do zaburzenia widzenia, przeszkadza mu światło. Nie przy tym żadnego bólu oczu, ani głowy i innych części ciała. Nie ma też zaburzeń ruchowych. Byliśmy u dwóch okulistów-okulistycznie wszystko dobrze, wzrok bez zastrzeżeń. Odesłali nas do neurologa, który popukał go tylko tym swoim młoteczkiem i też brak zastrzeżeń. Powiedział tylko, że jak się nie poprawi, to do kontroli 9 maja, a jak się objawy wycofają, to nie ma przychodzić nawet na kontrolę. Chyba, że się pogorszy , to w każdym momencie do szpitala.
Czy ktoś z was tak miał , zna taki przypadek ?