Dodaj do ulubionych

jestem zmęczona

26.06.04, 17:25
hej
co u Was?
bo ja... jestem zmęczona.
wykończona po prostu.
rożnymi rzeczami ale głównie... jedzeniem.
wiecie co, kiedy muszę myśleć o tym, co dziś zjem, jak to przygotuję, ile to kosztuje, i o tym, że to niezdrowe, i że mi szkodzi to... męczę się, naprawdę. po prostu to myślenie mnie przerosło, nie mogę się od niego uwolnić.
ciągle tylko jedzenie i jedzenie, ile można?!!!

sorry, to taki krzyk rozpaczy.
kurczę, któraś z nas powinna wyzdrowieć, żeby powiedzieć w czym tkwi sekret wyzdrowienia :)
żartuję, nie ma uniwersalnej metody.
no ale...

sm, miałyśmy się spotkać? I co ? :)

pozdrawiam wszystkie

w ten znów paskudnie długi weekend (jak każdy)

horla
Obserwuj wątek
    • horlaa NIESPODZIANKA! 26.06.04, 21:41
      haha! ale jestem z siebie zadowolona!
      sobota, nie mam co robić, pół dnia przed kompem, obżarstwo...
      i nagle o godzinie 18.15 powiedziałam sobie - nie, nie zmarnuję tego dnia! idę na spacer! zaczęłam się szykować, ubrałam jakoś tak luzacko, ale fajnnie, i biorę walkmana - pomyślałam sobie, że pójdę spróbować pobiegać.
      zaczęłam słuchać kasety, stojąc przed lustrem, i od razu zaczęłam się bujać, tzn. tańczyć ;) zawsze tak mam, nie mogę się powstrzymać przy dynamicznej muzyce. choć ostatnio miałam długą przerwę w tańczeniu.

      i wiecie co?
      nie wyszłam z domu na spacer! ani na bieganie!
      zostałam, i 2 bite godziny tańczyłam z walkmanem na uszach po całym pokoju! ale siła, energia, jaki power!!! czułam się po prostu fantastycznie, choć bardzo się zmęczyłam.
      potem poszłam pod prysznic, zrobiłam sobie maseczkę, nasmarowałam balsamem, teraz estem świeża, pachnąca i zadbana - i naprawdę z siebie dumna!

      na dodatek nic nie jadłam po 18 i zamierzam wprowadzić tą zasadę na dobre w życie, jako jedyną na razie zasadę żywieniową, bo z innymi ciągle kłopot.

      już wiem że ten weekend nie jest stracony,

      macie coś podobnego, co was uskrzydla?
      • be81 Re: NIESPODZIANKA! 28.06.04, 23:52
        Co do myślenia o jedzeniu to po prostu - myślimy najczęściej o rzeczach ,
        które są najważniejsze w naszej hierarchi życiowych spraw. No ja bardziej myślę
        o bliskich mi osobach itd , ale jedzenie pewno na 2gim miejscu .Gdy jest
        dobrze :człowiek myśli o tym jak to jest fajnie,że juz ok, planuje co zje
        zdrowego itd, wtedy to cieszy jak pasja. Jak jest źle -to myslimy co by tu
        zjesc ostatni raz , planuje się skończenie z objawami itd.....
        To taki schemat myśleniowy od lat, sądzę,że zniknie gdy zmieni się nasze
        nastawienie- w trakcie długotrwałych zmian wewnętrznych a normalne odżywianie
        stanie się przyzwyczajeniem a nie czymś w stylu"sukces".Oczywiscie ,że nieraz
        zewnętrzne czynniki i niespodzianki losu powodują,że przestajemy myśleć, zajęci
        czym/ kim innym ,ale chyba nie chodzi tu o to by zapomnieć , oderwać się od
        tego ale zmienić podjescie do jedzenia ://
        tak się zastanawiam , gdybym akurat teraz przestała nagle o tym myśleć,
        planować sobie zdrowe jedzienie na wakacjach.. poczułabym pustkę
        straszną.......i może właśnie o to chodzi aby ją odczuć w końcu tak do bólu...
        i wtedy móc się odbić.. sama już nie wiem
        Jak sądzicie? czy doszłyscie Cie do tego czemu akurat taka rzecz jak "jedzenie"
        jest takim ważnym czynnikiem w waszym zyciu - emocjonalnym zyciu....?????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka