horlaa
26.06.04, 17:25
hej
co u Was?
bo ja... jestem zmęczona.
wykończona po prostu.
rożnymi rzeczami ale głównie... jedzeniem.
wiecie co, kiedy muszę myśleć o tym, co dziś zjem, jak to przygotuję, ile to kosztuje, i o tym, że to niezdrowe, i że mi szkodzi to... męczę się, naprawdę. po prostu to myślenie mnie przerosło, nie mogę się od niego uwolnić.
ciągle tylko jedzenie i jedzenie, ile można?!!!
sorry, to taki krzyk rozpaczy.
kurczę, któraś z nas powinna wyzdrowieć, żeby powiedzieć w czym tkwi sekret wyzdrowienia :)
żartuję, nie ma uniwersalnej metody.
no ale...
sm, miałyśmy się spotkać? I co ? :)
pozdrawiam wszystkie
w ten znów paskudnie długi weekend (jak każdy)
horla