donna_25
06.08.08, 21:48
Mój facet nie wie z czym sie borykam, nie chcę mu mówić bo to taka
moja tajemnica, o której moge powiedzieć koleżance (ale takiej
bliskiej), na forum ale nie jemu...dlaczego? może obawiam się że
stracęw jego oczach, że za każdym razem jak bede jadła będzie mi
głupio, że będzie mnie uważał za obżarciucha, i pewnie dlatego że
myśle że i tak nie zrozumie- on jest szczupły i mało je, nie zna
tego problemu.
Generalnie jak się poznaliśmy byłam nieco szczuplejsza, teraz
przybyło mi troche tu i ówdzie no i oczywiscie rewalacyjnie sie z
tym nie czuje...
Ale w czym problem? Ano w tym że mam wrażenie że jemu to też jakoś
przeszkadza, tzn nie inicuje seksu jak kiedyś (czuję się
nieatrakcyjna dla niego i to też mnie boli:( Może to jest we mnie,
ale nie do końca, ja się staram dobrze wyglądać mimo nadwagi, dbam o
siebie itp. Ale on nawet sobie w żartach mówi czasem, "żebym się nie
roztyła", i że ja "nie moge czegoś tam zjeść"... Krzywo patrzy na
otyłe dziewczyny...
Wiem, że mnie kocha, ale chyba nie akceptuje do końca...
Nie wiem, ale chyba mężczyźni co by nie mówić to jednak najbardziej
lubią szczupłe kobiety, zgrabne - też są przez media omamieni
dziewczynami z reklam i teledysków i niestety chyba mają takie
oczekiwania wobec kobiet. Tak to moim zdaniem wygląda.
Miłosć to jedna sprawa, on mnie kocha za to jaka jestem w środku.
Ale równocześnie nie chce mieć grubej kobiety... takie mam wrażenie.
Przykro mi z tego powodu trochę, a z drugiej strony to rozumiem, bo
ja sama tez chcę mu się podobać i dobrze wyglądać. A nie czuje się
dobrze jak mam nadwagę.
Nie jestem idealistką i nie myślę w stylu "jak śmiał mi tak
powiedzieć?!" itp. Wiem ,ze mnie kocha. Nie wiem na ile ta miłosć
jest dojrzała, ale kocha jak potrafi. Ma jakiś tam swój ideał, nie
lubi chudych kobiet ale grubych też nie i OK.
On nie wie tylko że to dla mnie nie jest takie proste jak musie
wydaje - schudnąć... Bo to nie jest kwestia diety i ćwiczeń ale
rózwnieź albo przede wszystkim pracy z emocjami- aby je przeżywać a
nie zajadać. On nie ma pojęcia żeja wieczorem kupuję siatkę słodyczy
i objadam się do mdłości.
Dlaczego jem mimo że mam kochającego chłopaka? Ano widzę wyraźnie że
związek nie gwarantuję wolności od ED. Facet daje mi dużą motywację
żeby coś z tym zrobić. Ale to wszystko.
Bo emocje, załamania, dołki są takie jak były. Są też inne niż jak
byłam sama- teraz dochodzą zmartwienia o nasz związek, o szczerość
jego uczuć, o jego uczucia do mnie itp... Także nie ma lekko ;)
No to musiałam się wygadać...:) Może coś napiszecie w temacie.