Dodaj do ulubionych

No to budujemy pierwszą w Polsce pagodę...

06.03.04, 19:36
Sława!
Wietnamczycy chcą zbudować w Warszawie świątynię




Wietnamka Vu Khanh Tuyet. Od 15 lat mieszka w Warszawie. Jej imię znaczy
Śnieżynka
Fot. Robert Kowalewski / AG


ZOBACZ TAKŻE


• Wietnamczycy w Warszawie (06-03-04, 01:00)
• Dla Gazety: Dr. Teresa Halik, wietnamistka z Instytutu Orientalistyki
Uniwersytetu Warszawskiego (06-03-04, 01:00)
• Dla Gazety: Maciej Góralski, specjalista od buddyzmu w Muzeum Azji i
Pacyfiku: (06-03-04, 01:00)
• Pagoda w Hanowerze (06-03-04, 01:00)







Jakub Chełmiński 06-03-2004, ostatnia aktualizacja 05-03-2004 22:48

Musi stać nad rzeką, najlepiej blisko Stadionu Dziesięciolecia. Będą mogli ją
zwiedzać Polacy i turyści, a służyłaby głównie warszawskim Wietnamczykom. To
oni chcą zbudować u nas mahajanistyczną świątynię buddyjską. Pierwszą w tej
części Europy.

- Buddyści tak jak katolicy, aby utrzymać równowagę duchową, potrzebują
chodzić do świątyni. Teraz nie mamy takiej możliwości. Pogrzeby, śluby,
cotygodniowe uroczystości - na razie nie mamy miejsca, gdzie możemy je
obchodzić - mówi Wietnamka Vu Khanh Tuyet. Od 15 lat mieszka w Warszawie. Jej
imię znaczy Śnieżynka - tak też zwracają się do niej polscy przyjaciele.

Jedyna w regionie

Świątynię chce postawić Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Wietnamczyków w
Polsce skupiające głównie wietnamskich biznesmenów mieszkających w Polsce od
lat. Takich jak Śnieżynka, która jest właścicielką restauracji w Hali Gwardii
i najaktywniej zabiega o budowę.

Najbliższa Warszawy wietnamska świątynia buddyjska została otwarta kilka lat
temu w Hanowerze. We Francji jest ich 30, w Niemczech osiem, w Polsce na
razie żadnej. Tymczasem w Warszawie mieszka już 18-20 tys. Wietnamczyków. 80
proc. z nich wyznaje buddyzm mahajana. Ta sama religia praktykowana jest w
Chinach, Korei i Japonii i świątynia służyłaby także imigrantom z tych krajów.

Wietnamczycy chcą sami sfinansować budowę świątyni, zapewniają, że bez
problemu zbiorą pieniądze. - Moi rodacy już dopytują, czy można wpłacać
pieniądze. Wszyscy są chętni do pracy, bo zgodnie z tradycją w soboty
powinniśmy pracować za darmo na rzecz świątyni - opowiada Vu Khanh, pokazując
gruby notes z nazwiskami potencjalnych darczyńców. Utrzymuje też kontakt z
architektami (część z nich to absolwenci Politechniki Warszawskiej),
budowniczymi, hanoiskimi producentami najpiękniejszych posągów Buddy.

Dzwon biurokracji

Gdzie Wietnamczycy mogliby postawić świątynię i obowiązkowo towarzyszącą jej
siedmiokondygnacyjną pagodę? Teren o powierzchni przynajmniej 2 tys. m kw.
powinien leżeć nad wodą. - To niezbędny element tradycji. Nad wodą jest
najlepsze feng shui. Najlepiej byłoby też na wzgórzu, ale o to w Warszawie
trudno - mówi Śnieżynka. - No i powinna być blisko Stadionu, bo kupcy nie
mają samochodów, żeby dojeżdżać.

O udostępnienie działki za darmo lub za niską cenę Wietnamczycy poprosili
Lecha Kaczyńskiego. Pismo wysłane do prezydenta jeszcze do ratusza nie
dotarło.

Wiceprezydent Andrzej Urbański o inicjatywie dowiedział się wczoraj od nas. -
Do samego pomysłu budowy świątyni nie ma żadnych przeciwwskazań, nawet jest
on jak najbardziej uzasadniony. Społeczność wietnamska jest w Warszawie
widoczna i ważna - mówi Urbański. - Jednak na pewno decyzji o przyznaniu
działki nie mogłyby podjąć władze miasta. Potrzebna byłaby uchwała Rady
Warszawy - dodaje Urbański i obiecuje, że przyjrzy się dokładnie sprawie.

Wietnamczycy kuszą prezydenta Kaczyńskiego dzwonem. - Nazwisko premiera
Landu, w którym leży Hanower, zostało uwiecznione na dzwonie wiszącym w
świątyni. Nazwisko prezydenta Kaczyńskiego też byśmy umieścili. Wisiałoby tam
do końca świata - obiecuje Śnieżynka.

Żeby zbudować świątynię, wietnamscy buddyści będą musieli wpisać się w
rejestrze kościołów i związków wyznaniowych w Ministerstwie Spraw
Wewnętrznych i Administracji.

Potrzebna też będzie zgoda na postawienie budowli sakralnej (m.in. zgodzić
się muszą przyszli sąsiedzi świątyni), decyzja o warunkach zabudowy i w końcu
pozwolenie na budowę. Wietnamczycy deklarują, że budowa potrwa maksymalnie
dwa lata.

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
www.pajacyk.pl
Ignorant
+++
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Zółci Warszawiacy 06.03.04, 19:37
      Sława!
      Wietnamczycy w Warszawie

      kuch 06-03-2004, ostatnia aktualizacja 05-03-2004 22:48

      Pierwsi warszawscy Wietnamczycy studiowali w Polsce w latach 70. i 80., potem
      osiedli u nas na stałe. Teraz mają dobrze prosperujące firmy handlowe i
      restauracje. Są w Polsce legalnie, niektórzy mają już nasze obywatelstwo. To
      właśnie ich skupia Towarzystwo Społeczno-Kulturalne.

      Stara imigracja nie odcina się jednak od swoich rodaków, którzy masowo zaczęli
      przyjeżdżać do Polski na początku lat 90. Część z powodów politycznych,
      większość z ekonomicznych. Ci handlują oczywiście na Stadionie Dziesięciolecia
      i w wietnamskich barach i restauracjach. Większość jest w Polsce nielegalnie,
      część ma karty stałego pobytu.

      Wietnamczycy tworza na razie dość hermetyczne środowisko, ale wielu z nich chce
      zostać w Polsce. Niemal wszyscy tuż po przyjeździe posyłają dzieci do polskich
      szkół. Sami też uczą się języka. Są świetnie zorganizowani. Mają swoją ligę
      piłkarską, gazety, bary.

      Razem z imigrantami pojawili się też przestępcy. To oni na przykład prowadzą
      domy publiczne tylko dla Wietnamczyków.

      Osobom przebywającym u nas nielegalnie nie przysługuje leczenie w polskich
      szpitalach, ale w ciężkich przypadkach polscy lekarze przyjmują ich i nie
      powiadamiają policji, choć teoretycznie powinni to robić.

      Gdy ktoś umrze, zgodnie z tradycją rodzina ustawia jego oprawione zdjęcie,
      modli się, pali przed nim kadzidełka, kładzie kwiaty. Miejsce na takie czczenie
      pamięci zmarłych byłoby właśnie w świątyni. Teraz odbywa się w domach. Śluby
      odbywają się w ambasadzie lub w polskich urzędach stanu cywilnego. Ale
      nowożeńcy też woleliby korzystać ze świątyni.

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Dla Gazety: Dr. Teresa Halik 06.03.04, 19:39
      Sława!
      Dla Gazety: Dr. Teresa Halik, wietnamistka z Instytutu Orientalistyki
      Uniwersytetu Warszawskiego


      kuch 06-03-2004, ostatnia aktualizacja 05-03-2004 22:55

      Rzeczywiście, to byłaby pierwsza świątynia mahayanistyczna w Polsce i jest ona
      bardzo potrzebna. Sfera duchowości jest bardzo ważna w życiu każdego człowieka
      i my, Polacy, wiemy o tym doskonale. Dlatego obowiązkiem państwa polskiego jest
      rozpatrzyć bardzo poważnie prośbę Wietnamczyków i zapewnić im możliwość
      realizowania potrzeb duchowych.


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Dla Gazety: Maciej Góralski, 06.03.04, 19:40
      Sława!
      Dla Gazety: Maciej Góralski, specjalista od buddyzmu w Muzeum Azji i Pacyfiku:
      ot. kuch 06-03-2004, ostatnia aktualizacja 05-03-2004 22:56


      czytaj dalej »
      r e k l a m a



      To świetna inicjatywa. Mamy cerkiew, meczet, to czemu nie świątynię buddyjską.
      W Polsce jest kilka świątyń różnych odłamów buddyzmu w zaadaptowanych do tego
      budynkach. Na przykład w Falenicy jest od kilkunastu lat koreańska świątynia
      Zen. Jeśli Wietnamczykom udałoby się wybudować świątynię, to oznaczałoby, że
      już na dobre u nas się zadomowili i my, Polacy, ich akceptujemy.


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Re: No to budujemy pierwszą w Polsce pagodę... 06.03.04, 19:42
      Sława!
      Pagoda w Hanowerze


      kuch 06-03-2004, ostatnia aktualizacja 05-03-2004 22:57

      Najbliższa Warszawy wietnamska pagoda Vien Giac w Hanowerze powstawała w latach
      1989-93 według projektu architekta Tran Phong Luu i uznawana jest za bardzo
      nowoczesną. Jest też największą wietnamską świątynią na świecie poza granicami
      Wietnamu. Sama powierzchnia budynków wynosi 3 tys. m kw. Jest tu biblioteka z
      ponad sześcioma tysiącami pozycji, sala muzealna poświęcona historii buddyzmu,
      pomieszczenia dla mnichów i oddzielne dla ich uczniów, duża kuchnia. Nad
      wszystkim góruje wysoka na 24 m wieża (stupa), w której mieści się 10 tys.
      małych figurek Buddy ufundowanych przez wiernych. Budowla kosztowała 9 mln
      marek, honorowym patronatem objął ją ówczesny premier Dolnej Saksonii Ernst
      Albrecht.


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka