witekjs
09.08.04, 10:27
Od dłuższego czasu dzieją sie w Polsce rzeczy, które są zaprzeczeniem tego
powiedzenia.
Zachowanie polityków, lekarzy, policjantów, terapeutów, kapłanów i innych
osób ze środowisk szczególnego zaufania, jest szokujące dla nas wszystkich.
Zastanawiam się, czy to znaczy, że społeczeństwo jest bezbronne.
Czy nie powinno dojść do tego, że rozliczano by i żądano od prominentnych
przedstawicieli tych społeczności natychmiastowych i odważnych reakcji.
Brak zdecydowanych i jednoznacznych postaw świadczy bardziej o tym, że są
nimi nieodpowiedni ludzie, niż o tym, że wszyscy w tych grupach zawodowych są
nieuczciwi i zdemoralizowani.
Jak temu przeciwdziałać, co robić?!
Witek