Dodaj do ulubionych

Noblesse oblige

09.08.04, 10:27
Od dłuższego czasu dzieją sie w Polsce rzeczy, które są zaprzeczeniem tego
powiedzenia.
Zachowanie polityków, lekarzy, policjantów, terapeutów, kapłanów i innych
osób ze środowisk szczególnego zaufania, jest szokujące dla nas wszystkich.
Zastanawiam się, czy to znaczy, że społeczeństwo jest bezbronne.
Czy nie powinno dojść do tego, że rozliczano by i żądano od prominentnych
przedstawicieli tych społeczności natychmiastowych i odważnych reakcji.
Brak zdecydowanych i jednoznacznych postaw świadczy bardziej o tym, że są
nimi nieodpowiedni ludzie, niż o tym, że wszyscy w tych grupach zawodowych są
nieuczciwi i zdemoralizowani.
Jak temu przeciwdziałać, co robić?!

Witek
Obserwuj wątek
    • mlody.panicz Re: Noblesse oblige 09.08.04, 14:57
      witekjs napisał:

      > Zastanawiam się, czy to znaczy, że społeczeństwo jest bezbronne.

      spoleczenstwo jest samo sobie winne. nie ludzmy sie, ze zli sa tylko ludzie na
      swieczniku, ci o ktorych sie czyta. wszyscy jestemy tacy sami.

      pozdrawiam
      mp
      • witekjs Re: Noblesse oblige 09.08.04, 15:29
        Nie jestem pewny czy tylko tak możnaby to skwitować.
        Spoleczeństwo przez kilkadziesiat lat nie miało wpływu na to kto stawał się
        osoba prominentna.
        Te z kolei promowały i przygotowywały całe koterie sobie podobnych.
        Przykładem, dlamnie niezwykle niepokojącym jest zamkniety krąg sędziów i
        prokuratorów z immunitetami pozwalajacymi na bezkarność.
        Nie wspominając o adwokatach, bez skrupułów i zasad "broniących" bandziorów.
        Tuż za nimi lekarze wystawiający im "lewe" zaświadczenia o stanie zdrowia lub,
        na wielka skalę, biorący pieniądze za martwe dusze oraz ich dyrektorzy o niskim
        poziomie nie tylo etyki ale i wiedzy.
        Księża żyjący w przepychu i deprawujący młodzież.
        To nie znaczy, że całe spłeczeństwo jest sobie winne.
        Jest może zbyt wielu takich, którzy są w stanie akceptować takie postawy i zbyt
        wielu o bardzo niskim poziomie wiedzy.
        Za to odpowiada Państwo, które niewiele przeznacza środków na powszechną
        edukację i naukę.
        Powinno się chyba o tym mówić i w sensowny, zorganizowany sposób temu
        przeciwdziałać.
        "Zwykli", uczciwi ludzie są rozgoryczeni, zniechęceni i bardzo często
        zastraszeni.
        Sytuacja w moim odczuciu jest ALARMOWA!

        Witek
        • kamfora Re: Noblesse oblige 09.08.04, 19:27
          witekjs napisał:

          > Spoleczeństwo przez kilkadziesiat lat nie miało wpływu na to kto stawał się
          > osoba prominentna.

          Aż się prosi zadać pytanie: Cóż to takiego "Społeczeństwo"?

          > Te z kolei promowały i przygotowywały całe koterie sobie podobnych.
          > Przykładem, dlamnie niezwykle niepokojącym jest zamkniety krąg sędziów i
          > prokuratorów z immunitetami pozwalajacymi na bezkarność.
          > Nie wspominając o adwokatach, bez skrupułów i zasad "broniących" bandziorów.
          > Tuż za nimi lekarze wystawiający im "lewe" zaświadczenia o stanie zdrowia lub,
          > na wielka skalę, biorący pieniądze za martwe dusze oraz ich dyrektorzy o niskim
          > poziomie nie tylo etyki ale i wiedzy.
          > Księża żyjący w przepychu i deprawujący młodzież.
          > To nie znaczy, że całe spłeczeństwo jest sobie winne.
          > Jest może zbyt wielu takich, którzy są w stanie akceptować takie postawy i zbyt
          >
          > wielu o bardzo niskim poziomie wiedzy.
          > Za to odpowiada Państwo, które niewiele przeznacza środków na powszechną
          > edukację i naukę.

          I w tym miejscu drugie pytanie: Cóż to "Państwo"?

          Nie, nie obrażaj się - bynajmniej nie mam zamiaru kpić.
          Tylko już tak bardzo długo słyszę wkoło utyskiwania na temat biednego
          społeczeństwa i zmowy owych ONYCH, którzy tylko czyhają, aby pognębić
          maluczkich. Przeważnie "maluczcy" w przekonaniu, że od nich nic nie zależy -
          popełniają takie same złe rzeczy - jedynie na mniejszą skalę. Rozgrzeszają się
          przy tym, przywołując jako przeciwwagę co większe przewinienia prominentów.


          > Powinno się chyba o tym mówić i w sensowny, zorganizowany sposób temu
          > przeciwdziałać.
          > "Zwykli", uczciwi ludzie są rozgoryczeni, zniechęceni i bardzo często
          > zastraszeni.
          > Sytuacja w moim odczuciu jest ALARMOWA!

          Uczciwi ludzie nie mogą być rozgoryczeni, bo oni nie oczekują zapłaty
          za swoją uczciwość.

          A sposobu chyba innego nie ma jak tylko własny przykład i wychowywanie własnych
          dzieci na porządnych ludzi.
          • witekjs Re: Noblesse oblige 09.08.04, 20:21

            Społeczeństwo... To miedzy innymi te piękne kobiety i mężczyźni, których
            widziałaś z Krzyżmi VM, w rocznicę Powstania Warszawskiego i młodzi oszukiwani
            przez komunistów chłopcy i dziewczyny z wiosek i miasteczek.
            To również cwaniacy, którzy w czasie wojny wykazywali się jedynie niezwykłą
            sprawnością w handlu "rąbanka i kaszanką", oraz ich dzieci / przeczytasz o nich
            w cytowanym wywiadzie/.

            Państwo...To organizacja, w naszym przypadku przez kilkadziesiąt lat nie
            liczaca się z prawami i zdaniem Obywateli.
            Łamiąca Ich i poniżająca, dbająca przede wszystkim o tych, którzy bezwarunkowo
            godzą się na nieprawości narzucane przez władzę.
            Pozostali, początkowo gineli, następnie byli odsuwani w cień.
            Wiele lat takiego rządzenia doprowadziło do demoralizacji.
            Korupcja stała się prawie powszechnie akceptowana.
            Obecnie, w tym naszym "kapitaliźmie" już nie układy jedynie, ale "kasa" jest
            najważniejsza.
            Ludzie z wyższym wykształceniem i wieloletnim doświadczeniem nie są pewni
            swojego jutra.

            Uczciwi ludzie... Mogą być rozgoryczeni, bo nie oczekują zapłaty za uczciwość,
            tylko oczekują od 1989r. szacunku ze strony "władz" i swoich przełożonych,
            jednak przez władze, najczęściej wybieranych i zatwierdzanych...

            Oprócz sposobu przez Ciebie podanego jest jeszcze jeden.
            Klarowne, zawsze przestrzegane kryteria doboru wykwalifikowanych specialistów
            na wszystkich poziomach zarządzania.
            Łącznie ze skandalicznym, niekiedy personelem kierowniczym, również w
            zagranicznym, w firmach prywatnych.
            Wiem, że to wymaga czasu. Trzeba jednak jak najprędzej ustalić zasady
            powoływania ludzi do władz.

            Pozdrawiam i napewno się nie obrażam.
            Zawsze lubię z Tobą rozmawiać.

            Witek }:-})=

            PS.

            serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2218225.html?as=1&ias=7
            • kamfora Re: Noblesse oblige 09.08.04, 21:25
              witekjs napisał:

              > Klarowne, zawsze przestrzegane kryteria doboru wykwalifikowanych specialistów
              > na wszystkich poziomach zarządzania.
              > Łącznie ze skandalicznym, niekiedy personelem kierowniczym, również w
              > zagranicznym, w firmach prywatnych.
              > Wiem, że to wymaga czasu. Trzeba jednak jak najprędzej ustalić zasady
              > powoływania ludzi do władz.

              Trzeba smile
              Powiedz, Witku, jakie kryterium przyjmiesz przy dobieraniu ludzi,
              którzy mieliby ustalać "zasady powoływanie ludzi do władz"?
              • witekjs Re: Noblesse oblige 09.08.04, 21:43
                Dobrze już, dobrze...
                Te zasady mogą być dyskutowane i ustalone, teoretycznie...
                Trzebaby również niedopuszczać do wyboru tłumoków do Sejmu i nie tylko...
                Czyli co? NIC? smile
                Witek
                • kamfora Re: Noblesse oblige 09.08.04, 22:03
                  witekjs napisał:


                  > Czyli co? NIC? smile

                  Jak to NIC?
                  Pisałam przecież: wychowywać swoje dzieci na dobrych ludzi smile
                  Tak, wiem - nie jest to recepta na za dwa dni. Ale przypuszczam, że
                  i tak szybszy efekt, niż w przypadku teoretycznych ustaleń, czy też
                  prawnych nakazów bycia dobrym wink
                  • witekjs Re: Noblesse oblige 09.08.04, 22:28
                    To co proponujesz jest mi znane, nie wiem tylko czy będą wiedzieć jak to
                    zrobić Posłowie Samoobrony, na przykład.
                    Poza tym chyba zupełnie co innego oni uważają za dobre wychowanie, na dobrych
                    ludzi.
                    Stąd ta konieczność istnienia jasnych kryteriów, chociażby wykształcenia.
                    Nie mówię już o kindersztubie.
                    Witek wink
                    • kamfora Re: Noblesse oblige 09.08.04, 22:45
                      witekjs napisał:

                      > To co proponujesz jest mi znane, nie wiem tylko czy będą wiedzieć jak to
                      > zrobić Posłowie Samoobrony, na przykład.
                      > Poza tym chyba zupełnie co innego oni uważają za dobre wychowanie, na dobrych
                      > ludzi.

                      Myślę, że mimo wszystko każdy powinien czuć się odpowiedzialny przede wszystkim
                      za własne dzieci. "Posłowie Samoobrony" mają taką samą wolność wyboru jak wszyscy.

                      > Stąd ta konieczność istnienia jasnych kryteriów, chociażby wykształcenia.
                      > Nie mówię już o kindersztubie.

                      Myślisz, że należałoby wrócić do czegoś takiego jak przedwojenne "świadectwo
                      moralności" w przypadku nauczycieli?
                      (tylko proszę, Ty chociaż nie utożsamiaj moralności ze "stosunkiem do stosunków"
                      jedynie wink
                      • witekjs Re: Noblesse oblige 09.08.04, 23:19
                        Aż się prosi aby Ci odpowiedzieć pytaniem: a kto będzie wystawiał te świadectwa
                        moralności. Kto ich wybierze? wink smile) smile))
                        Chyba nie chodzi o to.
                        Myślę, że niezłym początkiem jest istnienie szkoły administracji państwowej,
                        która powinna być "klonowana".
                        Wydaje mi się, że konieczne jest uświadomienie wszystkim jak ważne jest pilne i
                        znaczne zwiększenie nakładów, na powszechną edukację.
                        Przypuszczam, że od tego trzeba zacząć.

                        Witek
                        • kamfora Re: Noblesse oblige 10.08.04, 06:59
                          witekjs napisał:

                          > Aż się prosi aby Ci odpowiedzieć pytaniem: a kto będzie wystawiał te świadectwa
                          > moralności. Kto ich wybierze? wink smile) smile))
                          > Chyba nie chodzi o to.

                          Wiem - chodzi o nazwę wink

                          > Myślę, że niezłym początkiem jest istnienie szkoły administracji państwowej,
                          > która powinna być "klonowana".
                          > Wydaje mi się, że konieczne jest uświadomienie wszystkim jak ważne jest pilne i
                          > znaczne zwiększenie nakładów, na powszechną edukację.
                          > Przypuszczam, że od tego trzeba zacząć.

                          To jeszcze raz zapytam: jakimi kryteriami będziesz się kierował, dobierając
                          nauczycieli do tej szkoły administracji?
                          Jak przeprowadzisz weryfikację tych papiórków zwących się dyplomami i CV,
                          które będą Ci przedstawiać kandydaci? Co im wystawisz, aby mogli
                          podjąć pracę na odpowiedzialnym stanowisku z jak najmniejszym ryzykiem, że są
                          nieodpowiedni?
                          Czym w ogóle zachęcisz "odpowiednich" ludzi, aby zrezygnowali ze swojej pensji
                          i zaczęli pracować w szkole?
                          W jaki sposób masz zamiar przekonać wszystkich, jak ważne jest zwiększenie
                          nakładów na powszechną edukację, czyli zrezygnowanie z dzisiejszej
                          wygody na rzecz lepszego(w założeniach) życia prawnuka?
                          • witekjs Re: Noblesse oblige 10.08.04, 09:18
                            Mam nadzieję.
                            Tylko na to można liczyć, że nowy Sejm nie będzie tak żałośnie kompromitujący.
                            Źle będzie, jeśli nie trafią tam uczciwi i wykształceni ludzie, mogący
                            inicjować i przeprowadzić zmiany.
                            Takich ludzi jest w Polsce bardzo dużo, tyle, że ze zrozumiałych dla mnie
                            względów nie garną sie do polityki...
                            Nauczyciele...To zależy od nakładów.
                            Prawdą jest, że może brakować, na wszystkich poziomach, właściwych ludzi władzy
                            do weryfikacji CV i dyplomów.
                            Prawdą jest, że to nie u nas pierwszym postkomunistycznym, prezydentem był
                            człowiek o poziomie Havla...
                            Cholera, zbyt pesymistyczna staje się ta nasza rozmowa.
                            O wnukach myśleć, w moim wieku też musimy.
                            Jak przekonać wszystkich, że trzebaa inwestować w edukację i naukę? Oto jest
                            pytanie.
                            Szczególnie gdy nie ma nawet z czego opłacić leczenia.
                            Nie da się, jednak wszystkiego w państwie zmienić w ciągu kilku lat.
                            Myślę, mam nadzieję, że ostatnie lata wielu ludziom w Polsce, oprócz tych
                            wszystkich ubabranych, pokazało czego powinno się unikać w państwie.
                            Czy jednak nie jest za późno?
                            Czy nie zostały wszystkie kluczowe oraz te, związane z wielkimi pieniędzmi
                            miejsca, niewłaściwie "rozdysponowane" ?
                            Marudzę i mam świadomość, że może mnie ktoś spytać czy coś zrobiłem, żeby było
                            inaczej.
                            Ostatni raz mocno zaangażowany w politykę, jak 10 milionów Polaków, byłem w
                            1980-81r. Nie nadaję się do tego.
                            Mam charakter i zawód, które w moim odczuciu wykluczają łączenie z polityką.
                            Pozostaje, jak widać teoretyzowanie z Kamforą... wink

                            Witek }:-})=
                            • mlody.panicz Re: Noblesse oblige 10.08.04, 15:44
                              witekjs napisał:

                              > Tylko na to można liczyć, że nowy Sejm nie będzie tak żałośnie kompromitujący.
                              > Źle będzie, jeśli nie trafią tam uczciwi i wykształceni ludzie, mogący
                              > inicjować i przeprowadzić zmiany.

                              nie ma na to szans. 'zadnych zludzen, panowie!'

                              > Takich ludzi jest w Polsce bardzo dużo, tyle, że ze zrozumiałych dla mnie
                              > względów nie garną sie do polityki...

                              takich ludzi nie ma w Polsce, powtorze. spoleczenstwo jest zdemoralizowane.
                              oficjalnie gebe wyciera sobie uczciwoscia, a jak zdobedzie stanowisko, to zaraz
                              popierac kolegow. krocej niz jedno pokolenie zmiana nie zajmie.

                              > Prawdą jest, że może brakować, na wszystkich poziomach, właściwych ludzi
                              władzy
                              >
                              > do weryfikacji CV i dyplomów.

                              rozumiem, ze z ta weryfikacja, to dowcip? kazda taka regulacja zwieksza ilosc
                              korupcji w spoleczenstwie, wiec w naszym - tym bardziej i jeszcze troche wiecej.

                              > Myślę, mam nadzieję, że ostatnie lata wielu ludziom w Polsce, oprócz tych
                              > wszystkich ubabranych, pokazało czego powinno się unikać w państwie.

                              przykro mi, ale nawet jesli pokazalo, to nikt nie wyciagnal z tego pokazu
                              zadnej lekcji. widzowie niczym sie nie roznia od aktorow, gdyz aktorzy z widzow
                              sie wywodza.

                              > Czy jednak nie jest za późno?

                              nigdy nie jest za pozno, najwyzej za wczesnie.

                              wiec pozdrawiam optymistycznie
                              mp
                              • witekjs Re: Noblesse oblige 11.08.04, 11:13
                                młody.panicz napisał:
                                >nie ma na to szans. 'zadnych zludzen, panowie!'

                                Myślę, że nie masz racji. Ostatnia kadencja i komisja d.s Rywina wykazała
                                wyjątkowo dużo kompromitujących zachowań w Sejmie.
                                Mam nadzieję smile, że do niemałej części uczciwych ludzi w Polsce to dotarło.
                                Ciekaw jestem jak wypadną następne wybory.
                                Niewykluczone, że trzeba będzie dłużej czekać...

                                > takich ludzi nie ma w Polsce, powtorze. spoleczenstwo jest zdemoralizowane.
                                > oficjalnie gebe wyciera sobie uczciwoscia, a jak zdobedzie stanowisko, to
                                zaraz
                                >
                                > popierac kolegow. krocej niz jedno pokolenie zmiana nie zajmie.

                                Nie ma jeszcze w naszym kraju wystarczajacej liczby zamożnych ludzi, którzy
                                traktowali by działalność polityczną jako zaspakajajacą ich
                                próżność "zaszczytną służbę", nie jedynie, jako doskonałą możliwość dorwania
                                się do żłobu.
                                Wszędzie jednak ludzie ulegają prawu Lorda Actona - "Władza deprawuje, a
                                władza absolutna deprawuje w sposób absolutny".
                                Z tym jest niemały kłopot. smile

                                Pisząc o weryfikacji miałem na myśli to aby nie było takich sytuacji jak z
                                naszym magistrem -Prezydentem , czy wieloma innymi posłami piszacymi nieprawdę
                                o swoim wykształceniu. Są również dyplomy jakichś dziwnych uczelni n.p. w
                                Moskwie.
                                Takie sprawy bez kłopotu weryfikują działy kadr. Jeśli chcą...

                                Pozdrawiam. Witek
                  • woman-in-love Re: Noblesse oblige 22.08.04, 08:42
                    kamfor
                    a napisała:

                    > witekjs napisał:
                    >
                    >
                    > > Czyli co? NIC? smile
                    >
                    > Jak to NIC?
                    > Pisałam przecież: wychowywać swoje dzieci na dobrych ludzi smile
                    > Tak, wiem - nie jest to recepta na za dwa dni. Ale przypuszczam, że
                    > i tak szybszy efekt, niż w przypadku teoretycznych ustaleń, czy też
                    > prawnych nakazów bycia dobrym wink

                    Witam, jestem tu nowa. Chylę czoła, ta dyskusja mnie zachwyca. Własnie
                    wychowałam syna i córke na prządnych ludzi (syn - 29, córka - 26) A oni mi
                    mówią: co ty nam zrobiłaś? My sie nigdzie nie nadajemy. Tam, gdzie płaca - my
                    nie chcemy pracować, a tam, gdzie bysmy chcieli - nie płaca!
                    • witekjs Re: Noblesse oblige 22.08.04, 15:55
                      Witaj wsród nas. smile)
                      Przymierzam się od dłuższego czasu, aby odpowiedzieć na te trudne i ciekawie
                      powiedziane pytania Twoich dzieci.
                      Oczywiście One znają odpowiedź.
                      Nie mogłaś "im zrobić niczego innego" i teraz dopiero widzą z czym i Ty miałaś
                      do czynienia, przed jakimi stawałaś wyborami wychowując Je, przede wszystkim
                      przykładem.
                      Mogłaś z pewnością, z innych trochę względów pytać tak samo swoich rodziców...
                      Takie pytania stawiają w uczciwych domach dzieci na całym świecie.
                      Szczególnie bolesne, są takie pytania w krajach postkomunistycznych, gdzie po
                      długich latach ciężkich studiów, oferuje się żałosne uposażenia, przy
                      maksymalnej odpowiedzialności i wysiłku.
                      Najlepsze jest to, że Twoje dzieci, doskonale wiedzą jakiej pracy, nie mogą
                      przyjąć.
                      Najgorsze, może być to, jeśli tacy młodzi ludzie, musieliby wyjechać za
                      granicę, gdzie mogą natychmiast dostać godne zarobki...
                      U nas, na szczęście też się zmienia. Bardzo liczę na to, że przyspieszy te
                      zmiany nasze wejście do UE. smile)

                      Pozdrawiam Ciebie i Twoją wchodzącą w dorosłość parę.

                      Witek }:-})=
              • malvvina Re: Noblesse oblige 16.08.04, 22:57
                ranyyy ! Baaa ! ledwie zipie a ty mi tu znow ...! no juz ide spac smile))

                Powiedz, Witku, jakie kryterium przyjmiesz przy dobieraniu ludzi,
                > którzy mieliby ustalać "zasady powoływanie ludzi do władz"?
                >
        • kamfora Re: Noblesse oblige 11.08.04, 07:44
          witekjs napisał:

          > Nie wspominając o adwokatach, bez skrupułów i zasad "broniących" bandziorów.

          Tutaj chciałabym się zatrzymać nad pewnym zagadnieniem. Adwokat, jak wiadomo,
          ma obowiązek bronić swojego klienta bez względu na sympatie-antypatie.
          Tak samo jak lekarz ma obowiązek leczyć, bez względu na to, czy pacjentem jest
          morderca, czy ofiara.
          Dlaczego tak się składa, że w przypadku adwokatów - chętnie widzielibyśmy, aby
          partaczyli swoją pracę w przypadku bandziorów, jednocześnie nie przyznając tego
          prawa lekarzom?
          • witekjs Re: Noblesse oblige 11.08.04, 09:50
            Chyba udajesz,że mnie nie zrozumiałaś.
            Pisząc 'bez skrupułów i zasad "broniących"' użyłem cudzysłowu, skrótowo dając
            do zrozumienia, że myślę o tych, którzy swoja wiedzę prawniczą wykorzystują
            nieuczciwie, niezgodnie z prawem.
            Po drugie są tacy, którzy wybieraja takie sprawy jedynie dlatego, że dzięki nim
            stają się znani nie tylko w swoim środowisku.
            Jest jednak duża różnica między adwokatami broniącymi więźniów politycznych w
            czasach stalinowskich i później a tymi, którzy bronili zabójców ks. Popiełuszki.
            Nie byli to adwokaci z urzędu, których jedynie można porównać do lekarzy.
            Dla lekarza, rzeczywiście nie ma różnicy. Człowiek zwracający się o pomoc staje
            się pacjentem.
            Lekarz nie ma wyboru.
            Czasami może to być trudne, w pierwszym momencie, gdy właśnie ciebie wybierze
            ktoś, do kogo odczuwasz niechęć jako człowiek.
            Po chwili nie myśli się o tym i nawet oprawca jest już jedynie cierpiącym
            człowiekiem.
            Nie uważam, że kiedykolwiek powinni "partaczyć" jedni i drudzy.
            Zawsze powinni być uczciwi.

            Witek
            • kamfora Re: Noblesse oblige 15.08.04, 21:29
              witekjs napisał:

              > Pisząc 'bez skrupułów i zasad "broniących"' użyłem cudzysłowu, skrótowo dając
              > do zrozumienia, że myślę o tych, którzy swoja wiedzę prawniczą wykorzystują
              > nieuczciwie, niezgodnie z obowiązującym prawem.

              Teraz Cię naprawdę nie zrozumiałam. Wydaje mi się, że cały problem jest w tym,
              że (w przypadku nieuczciwych adwokatów) wiedza prawnicza jest wykorzystywana
              z g o d n i e z prawem. Ostatecznie jednak decydujący głos należy do sędziego
              - dlaczego więc adwokaci są "bici"?
              • witekjs Re: Noblesse oblige 16.08.04, 08:35
                Nieuczciwy adwokat to taki, którzy używa swej wiedzy w sposób niezgodny z
                prawem.
                Przykładem jest wspomaganie ukrywania występnych działań, z pełną świadomością
                udziału w przestępstwie i pobieraniu w sposób ukryty wynagrodzenia.
                W czasie procesu są również pewne, etyczno-prawne ograniczenia.
                Takich adwokatów, może należałoby "bić"?

                Pozdrawiam. Witek smile)
                • szycha216 Re: Noblesse oblige 16.08.04, 14:11
                  adwokaci są OK,
                  lekarze są OK,
                  tramwajarze też są OK.
                  w czym problem?

                  Sądze, że wyrażone przez Ciebie poglądy, doczepki, szukanie dziury, itd.
                  wynikają z zawiści do ludzi, którzy wiedzą i potrafią coś więcej.
                  Ci ludzie poświęcili kilka (czasem kilkanaście) lat dochodząc swojej
                  profesji, nie raz poświęcając wiele.

                  Oczywiście są i tacy, którym "podano na tacy", mieli warunki, kontakty,
                  szersze możliwości - no cóż, tego nie zmienimy;
                  jednak są też tacy, którzy doszli swojej pozycji pomimo wszystkiego
                  dookoła, rzucanych kłód itd.

                  Też tak potrafiłbyś ?

                  Wybacz, ale nie moge nie doczepić się do takich opinii, gardzących,
                  szukających sensacji, zawistnych cwaniaków mówiących, co też oni
                  zrobiliby na ich miejscu, a już napewno lepiej, myślących, ze
                  wszyskim się wszystko należy, oraz wszystko jest tak proste, że
                  wystarczy "klik, enter, jestem lekarzem".

                  • witekjs Re: Noblesse oblige 16.08.04, 18:51
                    szycha216 napisał:

                    > adwokaci są OK,
                    > lekarze są OK,
                    > tramwajarze też są OK.

                    Też tak uważam.

                    > w czym problem?
                    >

                    W tytule watku...
                    Wykonywanie jakiegoś zawodu, nie znaczy jeszcze, że wszyscy rozumieją co
                    naprawdę znaczy powiedzenie "Szlachectwo zobowiązuje".

                    > Sądze, że wyrażone przez Ciebie poglądy, doczepki, szukanie dziury, itd.
                    > wynikają z zawiści do ludzi, którzy wiedzą i potrafią coś więcej.
                    > Ci ludzie poświęcili kilka (czasem kilkanaście) lat dochodząc swojej
                    > profesji, nie raz poświęcając wiele.
                    >
                    > Oczywiście są i tacy, którym "podano na tacy", mieli warunki, kontakty,
                    > szersze możliwości - no cóż, tego nie zmienimy;
                    > jednak są też tacy, którzy doszli swojej pozycji pomimo wszystkiego
                    > dookoła, rzucanych kłód itd.
                    >
                    > Też tak potrafiłbyś ?
                    >

                    Tak, potrafiłem.

                    > Wybacz, ale nie moge nie doczepić się do takich opinii, gardzących,
                    > szukających sensacji, zawistnych cwaniaków mówiących, co też oni
                    > zrobiliby na ich miejscu, a już napewno lepiej, myślących, ze
                    > wszyskim się wszystko należy, oraz wszystko jest tak proste, że
                    > wystarczy "klik, enter, jestem lekarzem".
                    >
                    Doskonale to wiem, bo jestem, powiedzmy "tramwajarzem", z wieloma laty
                    doswiadczenia, wysokimi kwalifikacjami i nauczycielem zawodu oraz uprawnieniami
                    do bycia np. "autobusiarzem" oraz dziesiątkami lat kontaktów zawodowych z
                    pozostałymi profesjami.

                    Nie zamierzałem krytykować tych zawodów, tylko tych którzy ich nie powinni
                    wykonywać.
                    Upoważniało mnie do tego moje długie zawodowe i życiowe doświadczenie oraz to,
                    że zbyt często musiałem się wstydzić tego, czego dopuszczali się nieuczciwiwi
                    przedstawiciele tak szanowanych zawodów.

                    Witek smile)
                    • szycha216 Re: Noblesse oblige 17.08.04, 21:04
                      Nauczyciele też są OK wink (umknęło mi wcześniej, za co przepraszam).
                      To bardzo szacowna, poważana, często niedoceniana profesja;
                      Gorąco gratuluję.

                      Dlaczego więc nie czujesz się w niej wartościowy? Nie podchodzisz
                      do niej, powiedzmy, jak namiestnik adorujący coś szczególnej wagi,
                      coś o znacznie szerszym znaczeniu i wartości niż codzienność?

                      Zupełnie nie rozumiem również dlaczego czepiasz się ludzkiej natury
                      i charakterów (ktoś kradnie, ktoś łamie prawo, a ktoś jest uczciwy,
                      honorowy ...) dodatkowo wkładając bohaterom togi,
                      mówiąc: patrzcie! to adwokaci!
                      Czy nie możnaby takiego rozróżnienia zaobserwować w każdej innej
                      profesji ?

                      Dlaczego nie powiesz ni słowa o nauczycielach ?

                      Gdybyś zauważył, że jako nauczciel, sam posiadasz coś wartościowego,
                      zapewne zostawiłbyś czepianie się wszystkich innych w cholere(*)
                      a w zamian szczycił się swoim.



                      (*)
                      "czepianie się" - dość mało szlachecka postawa, bo ciągła; natomiast
                      "zostawienie w cholere" - już bardziej akceptowalna, bo punktowa
                      smile))

                      • witekjs Re: Noblesse oblige 18.08.04, 09:54
                        Bardzo się cieszę, że włączyłeś się do rozmowy wprowadzając akcenty pogodnego,
                        rustykalnego humoru i trzeźwego spojrzenia na naszą ciekawą rzeczywistość.
                        Uzmysłowiłes mi, że czepianie się, tak charakterystyczne dla większości
                        rodziców, belfrów i nietoperzy nie jest najbardziej miłą cechą w zdrowym,
                        dążącym, per fas et nefas do zasłużonego sukcesu, społeczeństwie.
                        W końcu tylko to się liczy i pewnie masz rację, pryncypialnie grzmiąc na
                        osobników nawiązujacych do "ethosu rycerskiego"/ Ossowska /, którzy jak wiadomo
                        już dawno, niewiele tu mają do powiedzenia.
                        Wprowadziłeś, nareszcie elementy ludyczne do zbyt, jednostajnie mentorskiej
                        dysputy.
                        Czekałem na to od początku rozmowy i na szczęśnie się doczekałem.
                        Wykazałeś również dużo wnikliwości w analizie motywów, powodujących
                        uczestnikami takich pogaduszek.
                        To bardzo optymistyczne i budujące.

                        Pozdrawiam serdecznie. Witek smile)

                        Ps. O nauczycielach zaledwie wspomniałem, bo ucząc tylko zawodu, w którym
                        pracuje, na środowisko to patrzę trochę z zewnątrz.
                        • szycha216 Re: Noblesse oblige 25.08.04, 21:28
                          witekjs napisał:
                          > Wykazałeś również dużo wnikliwości w analizie motywów, powodujących
                          > uczestnikami takich pogaduszek.

                          Dzięki smile ucze się na własnych błędach wink)

                          (ano, w zidiociałym i omamianym społeczeństwie inaczej się nie da...)
      • kamfora Re: Noblesse oblige 09.08.04, 18:57
        mlody.panicz napisał:

        > spoleczenstwo jest samo sobie winne. nie ludzmy sie, ze zli sa tylko ludzie na
        > swieczniku, ci o ktorych sie czyta. wszyscy jestemy tacy sami.

        Nie łudzimy sięwink
        Problem w tym, że nie wszyscy mamy jednakowe możliwości szkodzenia innym,
        nie wszyscy na taką samą skalę.
        • mlody.panicz Re: Noblesse oblige 10.08.04, 15:47
          kamfora napisała:

          > Problem w tym, że nie wszyscy mamy jednakowe możliwości szkodzenia innym,
          > nie wszyscy na taką samą skalę.

          zgoda. tylko jak komus sie poszczesci i pojdzie w gore, od razu mu sie
          mozliwosci zwiekszaja. istota problemu jest chec, a ona jest powszechna, gdyz
          brak jest jakicholwiek hamulcow.

          pozdrawiam
          mp
                • mlody.panicz Re: Noblesse oblige 11.08.04, 12:04
                  witekjs napisał:

                  > Wydaje mi się, że to właśnie chęć stosowanie się do istniejących hamulców,
                  > jest treścią tytułowego powiedzenia - Szlachectwo zobowiazuje.
                  > Witek

                  to ja uscisle.
                  hamulce istnieja obiektywnie, np. zasada/przykazanie 'nie kradnij'. Natomiast,
                  czy istnieja w umyslach Polakow - tu mam powazne watpliwosci. bo co to znaczy,
                  ze ktos zna zasade (wyznaje ja? uznaje ogolnie jej slusznosc?), ale jej nie
                  przestrzega? nie potrafie sie wczuc w innego czlowieka, wiec przyjmuje, ze te
                  hamulce _nie istnieja_.
                  pozdrawiam
                  mp
                  • witekjs Re: Noblesse oblige 11.08.04, 12:19

                    Wydaje mi sie, że niemożliwe jest abyś nie spotykał w Polsce ludzi, którzy
                    stosują sie do tej zasady.
                    Nie znaczy to , że są to ludzie bez skazy. Takich chyba nie ma.
                    Każdy właściwie popełnia, czy popelnił jakieś błędy czy nawet rzeczy, których
                    się potem wstydzi, wynikajace np. z jego egoizmu.
                    Są jednak sytuacje i postawy, które dla wielu ludzi są nidopuszczalne bez
                    wzgladu na okoliczności.
                    Związane jest to z poczuciem godności, szcunku do siebie i np. zawodu, który
                    się wykonuje.

                    Pozdrawiam. Witek
                    • mlody.panicz Re: Noblesse oblige 11.08.04, 12:42
                      witekjs napisał:

                      > Wydaje mi sie, że niemożliwe jest abyś nie spotykał w Polsce ludzi, którzy
                      > stosują sie do tej zasady.

                      niestety, jak Polska dluga i szeroka, spotykam sie z korupcja i zlodziejstwem:
                      lapowka zamiast mandatu, nieplacenie za odbiornik telewizyjny, rozmowy prywatne
                      przez telefon sluzbowy, jazda bez biletu autobusowego itd.itp. nieuczciwosc w
                      malych rzeczach to jest wlasnie to, co powoduje wielkie przekrety na wysokich
                      stanowiskach. nie twierdze, ze kazdy jest morderca. twierdze natomiast, ze
                      (prawie) kazdy oszukuje na miare swoich mozliwosci.

                      pozdrawiam
                      mp
                      • witekjs Re: Noblesse oblige 11.08.04, 17:13

                        Przy tak jednoznaczniej, przez Ciebie ocenie Polaków, wydaje się, że bardzo
                        trudno będzie nam prowadzić dyskusję.
                        Twoje autorytatywne, bardzo negatywne i uogólniające oceny, nie dopuszczaja
                        do niej...

                        Witek
                        • mlody.panicz Re: Noblesse oblige 11.08.04, 20:27
                          witekjs napisał:

                          >
                          > Przy tak jednoznaczniej, przez Ciebie ocenie Polaków, wydaje się, że bardzo
                          > trudno będzie nam prowadzić dyskusję.
                          > Twoje autorytatywne, bardzo negatywne i uogólniające oceny, nie dopuszczaja
                          > do niej...

                          Przykro mi, ze tak odebrales moje posty. rzeczywiscie, byly autorytatywne, lecz
                          czy nie dopuszczaja do rozmowy?
                          na marginesie chcialem tylko podsumowac moje stanowisko, gdyz tak naprawde jest
                          ono bardziej protestem przeciw Twojej tezie niz 'krytyka Polakow'.
                          Otoz napisales:
                          "Zachowanie polityków, lekarzy, policjantów, terapeutów, kapłanów i innych
                          osób ze środowisk szczególnego zaufania, jest szokujące dla nas wszystkich."
                          Z wyjatkiem politykow, i to tez zdecydowanie nie wszystkich, zachowanie
                          pozostalych grup WCALE nie jest szokujace. Ilu jest w polsce terapeutow, a ilu
                          postawiono zarzuty pedofilii? Ilu xiezy zostalo o podobne, lub inne szokujace,
                          rzeczy posadzonych? Czy wymienic nalezy takze dyrygentow chorow, jako
                          srodowisko podejrzane?
                          to zarzut pierwszy: generalizacja zarzutow.
                          i co z tak zwanymi zwyklymi ludzmi, czyli 'bezbronnym spoleczenstwem'? czy
                          liczba niemoralnosci, jakie mu sie przytrafiaja i jest opisywana w prasie nie
                          jest wieksza?
                          zarzut drugi wiec: idealizacja spoleczenstwa jako bezbronnej ofiary.
                          I czy - to wazniejsze - policjancji, ksieza, terapeuci nie sa przez Ciebie w
                          sposob sztuczny wylaczeni z ogolu mieszkancow kraju? czyz to nie jest
                          wlasnie 'bezbronne spoleczenstwo'?
                          stad moja reakcja: tak zwana elita nie jest elita, jest typowym przekrojem
                          polskiego spoleczenstwa, stad ani ona lepsza, ani - od niego gorsza.

                          pozdrawiam i prosze o wybaczenie
                          mp
                          • witekjs Re: Noblesse oblige 12.08.04, 09:21

                            OK. wink Przeprosiny przyjęte. smile)
                            Nie zdawałem sobie sprawy, że moje wypowiedzi wywołają tak silny sprzeciw.
                            Twoje odpowiedzi zaczęły mi zbytnio przypominać liczne spotykane w FA, FK, FŚ,
                            w których niemała grupa ludzi od bardzo dawna dokonuje totalnej i bardzo ostrej
                            krytyki Polakow i Polski.
                            Grupy zawodowe wmienione przeze mnie są wyjątkowe, nie tylko ze względu na
                            aprioryczne zaufanie, którym są obdarzane ale przede wszystkim ze względu na
                            ogromna WŁADZĘ, nad "przeciętnym" obywatelem i jego dziećmi.
                            Do tej grupy zawodów, dodać trzeba jeszcze nauczycieli i trenerów.
                            Wymagania wobec nich, w odczuciu społeczeństwa mają prawo być szczególnie
                            wysokie.
                            Każda ich niegodziwość, jest powszechnie odbierana w sposób niezwykle
                            dramatyczny.
                            Nie ma znaczenia liczba ujawnionych, niekiedy po dziesiątkach lat spraw.

                            NOBLESSE OBLIGE !

                            Pozdrawiam. Witek
                            • abstrakt2003 Re: Noblesse oblige 22.08.04, 10:21
                              Witku napisałeś:
                              "Twoje odpowiedzi zaczęły mi zbytnio przypominać liczne spotykane w FA, FK, FŚ,
                              w których niemała grupa ludzi od bardzo dawna dokonuje totalnej i bardzo ostrej
                              krytyki Polakow i Polski."
                              **********************************
                              GRUPA LUDZI - no właśnie, jak grupa ludzi, czy mógłbyś to sprecyzować.
                              • witekjs Re: Noblesse oblige 22.08.04, 11:51
                                Mogę. smile
                                Grupa a właściwie grupy ludzi nierozsądnych, często z głębokimi uprzedzeniami i
                                urazami.
                                Są wśród nich ludzie różnych narodowości lub mniejszości/ Rosjanie,
                                Białorusini, Żydzi, Niemcy, Ślązacy, Kaszubi/ i Polacy też.
                                Ci ostatni pozwalaja sobie z lewa i z prawa na bardzo negatywne, niemądrze
                                uogólniające, wypowiedzi o Polsce i Polakach, co jak sądzę ma oznaczać ich
                                troskę o Polskę.
                                Jako jedynie słusznie rozumiejących Jej dobro...
                                O podobnych sprawach piszę, miedzy innymi w dwóch wątkach F40+ :

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=15058591
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=14997508

                                Pozdrawiam. Witek
                                  • witekjs Re: Noblesse oblige 22.08.04, 12:35
                                    Krytyczne wypowiedzi na temat Narodów są, jak już chyba wiemy, zawsze obarczone
                                    potwornym błędem. Można prowadzić rozmowy, ciągle o tym pamietając i znając, na
                                    ile to możliwe, uwarunkowania występujących uogólnień. Chcieć je znać!
                                    Nie można przeciez zaprzyjaźnić się z jakimś niezwykłym Rosjaninem, zaczynajac
                                    rozmowę od rozliczania Go z Katynia i setek tysięcy Polskich grobów na Syberii.
                                    Nie można reagować tak jak Aznavour, który odmówił pomocy choremu Gruzinowi
                                    Okudżawie, poza wszystkim nie chcąc wiedzieć, że jego Mama była cierpiacą w
                                    łagrach, Ormianką a Ojciec zginał w GUŁagu.
                                    O takich sprawach my, Polacy musimy wiedzieć.
                                    Potem okazuje się, że ten poznany Rosjanin, wie o wielu cierpieniach Polaków a
                                    my dowiadujemy sie, że Jego dziadków w '37 zabiło NKWD i podobnie jak my był
                                    wysiedlony, jako nieletni "Wróg Narodu", ze swojego domu.
                                    Do tego trzeba chcieć rozmawiać, wysłuchać sie dac sznsę na wytłumaczenie wielu
                                    zaskakujących spraw. Również tych przerażajaco złych, o władzach i
                                    przedstawicielach naszego Narodu.
                                    Do takiego podejścia są zobowiazani wszyscy, uważający się za ludzi
                                    kulturalnych.
                                    Bez wzgledu na narodowość, religię czy przekonania polityczne.

                                    Noblesse oblige smile)

                                    Pozdrawiam. Witek
                                    • mlody.panicz Re: Noblesse oblige 22.08.04, 13:07
                                      witekjs napisał:

                                      > Krytyczne wypowiedzi na temat Narodów są, jak już chyba wiemy, zawsze
                                      obarczone
                                      >
                                      > potwornym błędem.

                                      Bogu dzieki, ze mowilem 'tylko' o spoleczenstwie polskim..
                                      pozdrawiam
                                      mp
                                      • witekjs Re: Noblesse oblige 22.08.04, 13:23
                                        Bogu dzięki, że włączyłeś się do rozmowy smile
                                        Od kilku lat czytuję w forach tak strasznie uogólniające i wrogie wypowiedzi,
                                        że w końcu reaguję na to uczuleniowo.
                                        Unikam tego typu rozmów i już od bardzo dawna nie wypowiadałem się na ten temat.
                                        Mówienie jedynie o jednym Narodzie, nie dając do zrozumienia, że znamy również
                                        własne błędy czy niegodziwości, jest w moim odczuciu, niestosowne.
                                        Niektórzy, jednak działaja na zasadzie:
                                        audacter calumniare, semper aliquid haeret.

                                        Pozdrawiam. Witek
                                        • mlody.panicz Re: Noblesse oblige 22.08.04, 23:33
                                          witekjs napisał:

                                          > Bogu dzięki, że włączyłeś się do rozmowy smile

                                          i ja Mu dziekuje smile


                                          > Od kilku lat czytuję w forach tak strasznie uogólniające i wrogie wypowiedzi,
                                          > że w końcu reaguję na to uczuleniowo.

                                          nie jestem wrogi. a uogolniajacy - nie bardziej niz Ty.

                                          > Unikam tego typu rozmów i już od bardzo dawna nie wypowiadałem się na ten
                                          temat
                                          > .

                                          niedziwne. ja na takich forach w ogole nie bywam.

                                          > Mówienie jedynie o jednym Narodzie

                                          mowie o spoleczenstwie!

                                          , nie dając do zrozumienia, że znamy również
                                          > własne błędy czy niegodziwości, jest w moim odczuciu, niestosowne.

                                          mam wiele wad, to jasne, ale nie bede sie chwalil.

                                          > Niektórzy, jednak działaja na zasadzie:
                                          > audacter calumniare, semper aliquid haeret.

                                          jaki mialbym w tym interes?

                                          pozdrawiam
                                          mp
                                          ps. moj krytyczny stosunek do spoleczenstwa RP jest z jednej strony wynikiem
                                          przykrej konkluzji, ze okupacje nazistowska i bolszewicka zrobily swoje, a z
                                          drugiej - podejrzliwym stosunkiem do wszelkich mas.
                                          pozdrawiam
                                          mp
                                          • witekjs Re: Noblesse oblige 23.08.04, 10:28
                                            mlody.panicz napisał, ja odpowiadam smile

                                            W pewnym stopniu uogólniający, z konieczności musimy być w forach wszyscy.
                                            Myślałem jednak o dość powszechnym i dyskwlifikujacym uogólnianiu, kiedy mówimy
                                            o jakimś Narodzie: wszyscy, np. Polcy to i tamto.

                                            Mówienie o społeczeństwie jest możliwe i potrzebne.
                                            Trzeba jednak pamietać, że włączają się do tego ludzie dystansujacy się, lub
                                            nie należący do niego.

                                            Często wykorzystują oni krytczne wypowiedzi jako potwierdzenie swoich
                                            stereotypowych, dyskredytujacych opinii.
                                            Bywa to znacznym ograniczeniem rozmów w forach.

                                            Dotyczy to również krytycznych, nawołujących niektórych do zastanowienia, czy
                                            sugerujących zmianę, wypowiedzi w mediach.
                                            One zawsze, po jakimś czasie, trafiają do nas z zewnątrz, jako nasze
                                            przyznawanie się do "powszechnych" wad Narodu, czy jakiejś np. grupy zawodowej.

                                            To powoduje, że niektóre uczciwe rozmowy, związane z troską o wzajemne
                                            zrozumienie, możliwe są miedzy przedstawicielami różnych grup, jedynie
                                            nieanonimowo i w bardziej kameralnych warunkach.
                                            Pozwala to na unikanie niestosownych, czasami wynikających z niewiedzy, a nie
                                            złej woli, uogólnień.

                                            Chociaż się nie znamy, pisząc o zasadzie " szkaluj śmiało, zawsze coś
                                            przylgnie ", nie myślałem o Tobie.
                                            Miałem na myśli tylko to, że zawsze i wszędzie istnieją "niektórzy", z pełną
                                            świadomością ją stosujący...

                                            Pozdrawiam. Witek

                                            PS.Zgadzam się w dużym stopniu z Twoim post scriptum. smile
    • abstrakt2003 Re: Noblesse oblige 20.08.04, 20:33
      Społeczeństwo nie jest bezbronne!
      Spłeczeństwo jest zdemoralizowame!
      *******
      Nawiększą stratą jaką ponieśliśmy w czasie trwania komunizmu jest upadek
      wszelkich wartości moralny!
      Etyka obecnie jest czystą abstrakcją wykładaną jadynie na uniwesytetach,
      seminariach i szkołach medycznych. Nikt tym tak naprawdę się nie przejmuje.
      PS
      polityczy, lekarze, policjanci, terapeuci, księża, nauczyciele, sędziowie,
      sanitariusze, aktorzy, producenci filmowi, dziennikarsze, radni, urzędnicy
      państwowi i inni są też członkami społeczeństwa!
      WIĘC JAK MAJĄ SIĘ BRONIĆ SAMI PRZD SOBĄ!
    • goszen1 Re: Noblesse oblige 23.08.04, 23:46
      witaj , latwiej bylo mi Ciebie tu znalesc , jak bedziecie na kaszubach
      serdecznie zapraszamy , odwiedzcie nas bedzie nam przyjemnie. pozdrawiam
      zbyszek m. www.goszen.vip.interia.pl goszen@interia.pl
      • witekjs Re: Noblesse oblige 28.08.04, 10:26
        Elity przetrzebione już bardzo dawno. Z wielką trudnością powstają nowe.
        Te prawdziwe.
        Jest to chyba oczywiste, że nie każdy może należeć do elity.
        Nawet gdy ma kasę, która w niektórych miejscach jest jedynym
        wyznacznikiem "elit".
        Odpowiedzialność jest czymś, czego jak sądzę, uczymy się stale.
        Nie od razu i nie zawsze, zdajemy sobie sprawę co znaczy to słowo.
        Pewnie każdy z nas miał takie momenty, kiedy docierało do niego, że nasze
        działanie zwiazane jest z wielką odpowiedzialnością.
        Jest tak najczęściej kiedy sami musimy podejmować decyzję i tylko my za nią
        odpowiadamy.
        Boimy sie tego, gdy jesteśmy młodzi a jednoczesnie każdy chce być na tyle
        dojrzały by na takie decyzje się ważyć.

        Pozdrawiam.Witek
        • jowoj Re: Noblesse oblige 29.08.04, 12:37
          Obawiam się, że słowo "elita" Przestało cokolwiek znaczyć. Nobilitację dostaje
          się z urzędu. Pan Lepper, to według określenia miarodajnego dziennika też
          elita. Pojęcie "honor" nie jest notowane na giełdzie. Pojecie Ojczyzna,
          sprowadza się do gładkich frazesów.
          Ksiądz Tieschner, Ksiądz Maliński, Ksiądz Boniecki, i jeszcze kilku olbrzmów
          Koscioła. To jest dla mnie ELITA moralna. Są przeciwwagą dla pożal sie Boże
          elit kupczących odpustami. To byłby "Bóg"
          Bóg - honor - ojczyzna. Czyżby już tylko na sztandarach?
          • witekjs Re: Noblesse oblige 29.08.04, 13:35
            Elity nigdy nie przestaną istnieć.
            Nie są jedyną stałą grupą, jak w czasach feudalnych. Nawet wówczas należeli do
            nich psychopaci i tzw. "debile salonowi".
            Jesne jednak były kryteria wykluczające człowieka z elit, lub dopuszczajace do
            nich, osoby pretendujące.
            Istniał wówczas, niezwykle skuteczny ostracyzm środowiskowy, przekreślający
            osobników pokroju Leppera.
            Nobilitację zastępują obecnie niezwykłe kwalifikacje, osiągnięcia
            zawodowe /np.wybitni muzycy, sportowcy, Nobliści/, pozycja społeczna i jak
            zawsze władza.
            Wydaje się, że myślisz o elicie intelektualnej, która zawsze była i jest, czymś
            jeszcze innym i zupełnie wyjątkowym.

            Witam i pozdrawiam. Witek }:-})=
            • jowoj Re: Noblesse oblige 29.08.04, 13:45
              witekjs napisał:

              > Elity nigdy nie przestaną istnieć.
              > Nie są jedyną stałą grupą, jak w czasach feudalnych. Nawet wówczas należeli
              do
              >
              > nich psychopaci i tzw. "debile salonowi".
              > Jesne jednak były kryteria wykluczające człowieka z elit, lub dopuszczajace
              do
              > nich, osoby pretendujące.
              > Istniał wówczas, niezwykle skuteczny ostracyzm środowiskowy, przekreślający
              > osobników pokroju Leppera.
              > Nobilitację zastępują obecnie niezwykłe kwalifikacje, osiągnięcia
              > zawodowe /np.wybitni muzycy, sportowcy, Nobliści/, pozycja społeczna i jak
              > zawsze władza.
              > Wydaje się, że myślisz o elicie intelektualnej, która zawsze była i jest,
              czymś
              >
              > jeszcze innym i zupełnie wyjątkowym.
              >
              > Witam i pozdrawiam. Witek }:-})=
              =====================================================
              Tylko o takich elitach myślałem. smile
              pozdrawiam


              >
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka