Dodaj do ulubionych

POSŁANIE KACZYŃSKIEGO DO AMBASADORÓW I EUROPOSŁÓW

30.09.10, 11:06

www.niezalezna.pl/article/show/id/39525
Dziś do wszystkich ambasadorów krajów UE, akredytowanych w Polsce, a także ambasadorów Szwajcarii, Norwegii, USA, Kanady, Izraela oraz m.in. krajów wchodzących w skład Partnerstwa Wschodniego został wysłany tekst Jarosława Kaczyńskiego. To analiza kierunków polityki zagranicznej Polski w ostatnich latach, relacji między Unią a Rosją, a także stosunków między Brukselą a krajami, które stanowiły część ZSRR.

Tekst ten - w języku angielskim - otrzymali również wszyscy posłowie do Parlamentu Europejskiego z 27 krajów członkowskich UE.


A oto treść tego tekstu:


Polska jest szóstym największym krajem Unii Europejskiej. Obok Wielkiej Brytanii, Polska jest najbardziej wytrwałym sojusznikiem USA w Europie. Jest nieustannie zaangażowana we współpracę polityczną i militarną z Waszyngtonem. Świętej pamięci
Prezydent Polski Lech Kaczyński, a także mój rząd partii Prawo i Sprawiedliwość, konsekwentnie budowały sojusz dużych i mniejszych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Jego osią były kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia) oraz kraje Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry). Zrobiliśmy wiele, aby do struktur europejskich i NATO przybliżyć dawne republiki ZSRR, takie jak Ukraina, a także Gruzja, Azerbejdżan i Armenia oraz Mołdowa. Realizując interesy narodowe i regionalne, zderzaliśmy się z polityką zagraniczną Rosji, która systematycznie odbudowuje swoją strefę wpływów - fakt często pomijany przez amerykańskich i europejskich polityków.


Nasza polityka wpisywała się w tradycje polskiej "Solidarności". Trzeba przypomnieć, że już w czasie pierwszego zjazdu związku zawodowego "Solidarność" (1981 r.) wystosowano specjalną odezwę do narodów Europy Środkowo-Wschodniej, co bardzo zdenerwowało Kreml i Układ Warszawski. Wielu Polaków - w tym członkowie mojego rządu - było zainspirowanych przekonaniami i tradycją narodową w duchu "za wolność Waszą i naszą", uważając, że wolność naszego kraju jest ściśle związana z zapewnieniem wolności i demokracji w wielu regionach Europy.


Jednocześnie, wspólnie z innymi narodami, walczyliśmy o odkłamanie historii Europy Środkowej i Europy Wschodniej, fałszowanej przez wiele dziesięcioleci przez propagandę sowiecką. Obecnie jesteśmy świadkami prób pomniejszania roli naszego regionu w Europie. Takie działania stanowią prezent dla tych państw, które nie uznają wartości demokratycznych i praw człowieka. Mogą wydawać się biznesowo atrakcyjnymi partnerami ale nie przestrzegają wartości i standardów, które dominują w euroatlantyckiej przestrzeni politycznej.


Dzisiaj sytuacja jest całkiem inna w okresie poszerzenia UE w 2004 r. Niemniej, nasz priorytet powiększania roli Europy Środkowo-Wschodniej pozostaje niezmienny i wierzymy, że działa on w interesie sojuszu transatlantyckiego. Kraje, które niedawno odzyskały wolność i zerwały z Moskwą - także dzięki fenomenowi polskiej "Solidarności" - oczekują partnerskich i poważnych relacji z Waszyngtonem.


Relacje pomiędzy Europy Środkowo-Wschodnią i USA muszą być ulicą dwukierunkową. Kraje naszego regionu również są zaniepokojone polityką Teheranu czy sytuacją na Bliskim Wschodzie niemniej, nasz region musi mięć zapewnioną ochronę i bezpieczeństwo. Piszę o tym niedługo po przeprowadzeniu wspólnych manewrów wojskowych Rosji i Białorusi pod kryptonimem "Zapad", gdzie "wrogiem" był mój kraj.


Jesteśmy stabilnym członkiem struktur międzynarodowych, jak NATO i Unia Europejska. Gramy także w innych międzynarodowych zespołach. Ale dla zapewnienia naszego interesu państwowego nie możemy wykluczyć raz na zawsze, prawa weta przy decyzjach tych struktur, które będą sprzeczne z naszymi aspiracjami i priorytetami. Skądinąd, w Unii Europejskiej dwa z trzech państw używających najczęściej instrumentu weta to "prymusi" integracji europejskiej, kraje bardzo zaangażowane w jej pogłębienie: Niemcy i Belgia. Oznacza to, że można jednocześnie kochać zjednoczoną Europę i twórczo sprzeciwiać się niektórym jej aspektom.


Nie doszło do instalacji elementów projektu tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Za to pojawia się coraz więcej sygnałów, że maleje zaangażowanie Ameryki w Europie. To źle dla obu stron. Niestety, sytuacja ta ma miejsce podczas gdy neoimperialna polityka zagraniczna Moskwy nie budzi kontrreakcji ze strony największych politycznych rozgrywających w Europie i Ameryce. Zacieśnianie bilateralnej współpracy największych państw europejskich z Rosją, podyktowane względami ekonomicznymi, niesie ze sobą poważne konsekwencje polityczne i zmniejsza znaczenie Unii Europejskiej.


Europa w 2010 roku jest zdominowana przez największe państwa członkowskie UE w dużo większym stopniu niż to miało miejsce w roku 2004. Traktat Lizboński nie pomógł zrealizować obietnicy znacznego zwiększenia roli Europy w polityce międzynarodowej. Ten instrument nie załagodził także skutków światowego kryzysu finansowego.


W życiu potrzebne są przyjaźnie, a w polityce - sojusze. Przyjaźni nie buduje się poprzez egoizm, sojuszy zaś nie cementuje się przez zapominanie o sojusznikach. W tym drugim kontekście przykład Gruzji jest charakterystyczny: polityka ustępstw wobec Rosji ze strony dotychczasowych europejskich i pozaeuropejskich sojuszników nie zachęca innych państw do bycia z układem euroatlantyckim na dobre i na złe. Polski publicysta Juliusz Mieroszewski, który po 1945 roku nie wrócił do Polski okupowanej przez sowieckie wojska, protestując w ten sposób przeciwko narzuceniu rosyjskiej i komunistycznej dominacji w naszym regionie Europy, pisał na emigracji, że aby polityka była skuteczna musi być najpierw moralnie słuszna.


Tę starą prawdę chciałbym zadedykować głównym aktorom dzisiejszej międzynarodowej sceny politycznej. Należy respektować interesy nie tylko największych, ale też średnich i małych państw. Należy wrócić do standardów i obyczajów, które były dla wielu ludzi i narodów podstawą wiary w lepszy świat. Należy odkurzyć drogowskazy wartości w polityce międzynarodowej.


Zgodnie z tymi zasadami postępował w życiu publicznym mój brat, Prezydent RP Lech Kaczyński, i dla nich zginął w straszliwej katastrofie smoleńskiej.


Jarosław Kaczyński
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: POSŁANIE KACZYŃSKIEGO DO AMBASADORÓW I EUROPO 30.09.10, 11:08

      Sława!

      List bardzo stonowany i niezwykle i słuszny i aktualny.

      Wywołał wsciekłosc rosyjskiej/sowieckiej agentury sld w osobie niejakiego Kalisza.

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • eliot Re: POSŁANIE KACZYŃSKIEGO DO AMBASADORÓW I EUROPO 30.09.10, 13:52
        ignorant11 napisał:

        >
        > Sława!
        >
        > List bardzo stonowany i niezwykle i słuszny i aktualny.
        >
        > Wywołał wsciekłosc rosyjskiej/sowieckiej agentury sld w osobie niejakiego Kalis
        > za.
        >

        I jak znam życie i UE - nie wywoła żadnego odzewu wśród adresatów... ale może sie mylę...
        • ignorant11 Re: POSŁANIE KACZYŃSKIEGO DO AMBASADORÓW I EUROPO 30.09.10, 19:46
          eliot napisał:

          > ignorant11 napisał:
          >
          > >
          > > Sława!
          > >
          > > List bardzo stonowany i niezwykle i słuszny i aktualny.
          > >
          > > Wywołał wsciekłosc rosyjskiej/sowieckiej agentury sld w osobie niejakiego
          > Kalis
          > > za.
          > >
          >
          > I jak znam życie i UE - nie wywoła żadnego odzewu wśród adresatów... ale może s
          > ie mylę...

          No ale jakiego odzewu sie spodziewasz? Wiecu, zerwania stosunków z Rosja, wdrozenie pomocy jak dla Izraela np ze 100 mld $ na zbrojenia?????????

          Nie!

          Ale teakie listy sa potrzebne i jednak wpływaja, pozatem napewno wielu mysli podobnie.

          A niektórzy nawet to realizuja ale niestety nie po naszej stronie jak niejaki Kalisz i banda wokól niego.
          • al-kochol-8 a jak na to zareagowali glowni aktorzy 01.10.10, 07:44
            polskiej sceny politycznej, czyli Stan Laurell (Donald Tusk) i Oliver Hardy (Bronislaw Komorowski) ?
          • eliot Re: POSŁANIE KACZYŃSKIEGO DO AMBASADORÓW I EUROPO 01.10.10, 16:03
            ignorant11 napisał:
            Ze stronu elit UE nie spodziewam się żadnego odzewu, to oczywiste. Mentalność tą dobrze przedstawił "Die Welt". To pewnien trwały element psychiki tych "elit", który pierwszy raz tak dobitnie ujawnił sie w Monachium. Nie był przykładem jakiejś chwilowej dewiacji lecz jak się okazało to stały behawior tych "elit" w przypadku wszelkiej maści działań autorytarnych.
            Jeśli chodzi o polskie elity, to oczywiste, że oczekiwałbym pogłębionej refleksji. Tym bardziej, że w tej nieszczęsnej salonowo-platformerskiej "elicie" - to o czym pisze Kaczyński - nie jest niczym nowym i istnieje tam tego świadomość. Bagatelizowanie jest politycznym zabiegiem dostosowawczym do politycznej poprawności zachodniej elity politycznej. Ot, Jarosław puścił bąka na polityczne "salony" i zepsuł zabawę z Putaną i jego Niedźwiadkiem. Pytanie czyim kosztem trwa ta zabawa...
    • eliot Re: POSŁANIE KACZYŃSKIEGO DO AMBASADORÓW I EUROPO 01.10.10, 16:22

      migalski.blog.onet.pl/
      01 października 2010Po co urządza się nagonkę na Kaczyńskiego za jego artykuł


      To, co dzieje się od dwóch dni w sprawie artykułu Jarosława Kaczyńskiego pt. "Sojusznicy i wartości", jest jakimś szaleństwem. O tym artykule zdążyli się juz wypowiedzieć prawie wszyscy. Ryszard Kalisz ("żenada"), Józef Oleksy ("kuriozum"), Julia Pitera ("działania przeciwko rządowi"). Minister Sikorski nie skorzystał z okazji by siedzieć cicho i publicznie poniżył prezesa PiS pytając, czy ciągle bierze "proszki", a specjalista od spraw międzynarodowych z kancelarii prezydenta, Sławek Nowak, wezwał do wycofania się z owego listu i stwierdził, że podważa on strategiczne kierunki polskiej polityki zagranicznej. Także drugi doradca prezydenta Komorowskiego, Tomasz Nałęcz, powiedział w rozmowie ze mną, że ów list stawia PiS na pozycjach partii antysystemowej, blisko faszystów i komunistów. Posłanka Kidawa - Błońska zdobyła się na ciężki żart, że za chwilę PiS będzie nominowało swoich ambasadorów. Tadeusz Mazowiecki westchnął nad podważaniem przez Kaczyńskiego parlamentaryzmu, a znany demokrata Lech Wałęsa stwierdził autorytatywnie, jak to tylko on potrafi, że to coś niespotykanego. Ufff....
      No to ja wzywam wszystkich, którzy przeczytali ten artykuł, do wskazania konkretnego zdania, w którym to Kaczyński wszystko to zrobił - podważył, zaatakował, ośmieszył, skompromitował i tak dalej. Artykuł ma 82 linijki - więc gdzie ta żenada, kuriozum i horror?
      Prezes PiS stwierdza w tym artykule, że Rosja się reimperializuje i nie znajduje to odpowiedniej reakcji państw zachodnich. Że USA wycofują się z Europy. Że politykę należy opierać na wartościach, a jego rząd wciągał państwa obszaru postsowieckiego do współpracy z Zachodem. Same oczywistości dla kogoś, kto nie jest zupełnym ignorantem w materii stosunków międzynarodowych.
      Temu artykułowi można zarzucić zbytnią lapidarność, błędy stylistyczne, powierzchowność. Głównym zarzutem mogłoby także być i to, że światu objawił go Rysio Czarnecki, były halabardnik Leppera, a teraz osóbka chcąca być traktowana poważnie (co zawsze jest strasznie śmieszne). Ale żeby robić z tego listu aferę na pół Europy to jednak jakaś gruba przesada. Bo w jego treści nie ma niczego nieprawdziwego lub niepokojącego. A rozesłanie do ambasadorów państw unijnych oraz do europosłów jest czymś akceptowalnym, bowiem lider największej partii opozycyjnej w Polsce ma prawo do informowania dyplomatów i polityków europejskich o swoich poglądach na sprawy międzynarodowe.
      Miałem odwagę krytykować prezesa, gdy byłem jego podwładnym i nie zabraknie mi tej odwagi w przyszłości, ale - na Boga! - robić to będę za sprawy, za które mu się to należy, a nie za wszystko, co zrobi. Inaczej Jarosław Kaczyński będzie miał rację, że cokolwiek zrobi, to i tak spotka go ujadanie, szczucie i wycie.
      A może właśnie o to niektórym chodzi - żeby wepchnąć prezesa do takiego narożnika, gdzie każdą krytykę traktować będzie jako z góry niesprawiedliwą i niesłuszną. I w ten sposób znieczulić go na wszelkie sygnały ostrzegawcze, na życzliwe uwagi, na sygnały alarmowe. Ta metoda może być równie skuteczna, jak chwalenie prezesa za wszystko, co zrobi i powie.
      Marek Migalski (11:48)
      • ignorant11 Re: POSŁANIE KACZYŃSKIEGO DO AMBASADORÓW I EUROPO 03.10.10, 00:39
        eliot napisał:

        >
        > migalski.blog.onet.pl/


        Sława!

        Tak! Tak! Zaiste tak!


        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • eliot Re: POSŁANIE KACZYŃSKIEGO DO AMBASADORÓW I EUROPO 04.10.10, 12:26
          ignorant11 napisał:

          > eliot napisał:
          >
          > >
          > > migalski.blog.onet.pl/
          >
          >
          > Sława!
          >
          > Tak! Tak! Zaiste tak!
          >
          [...]A może właśnie o to niektórym chodzi - żeby wepchnąć prezesa do takiego narożnika, gdzie każdą krytykę traktować będzie jako z góry niesprawiedliwą i niesłuszną. I w ten sposób znieczulić go na wszelkie sygnały ostrzegawcze, na życzliwe uwagi, na sygnały alarmowe. Ta metoda może być równie skuteczna, jak chwalenie prezesa za wszystko, co zrobi i powie.
          Marek Migalski (11:48)


          Robienie z Jarosława wariata ma na celu usunięcie go z poważnej debaty politycznej, i co ważniejsze, poprzez to usunięcie poważnej debaty w ogóle z dyskursu politycznego. Wszelkie wątpliwości zostaną przykryte twierdzeniami o szaleństwie, traumie itp. Sytuację tą pogłębia rzeczywisty problem Kaczyńskiego z komunikowaniem się, zarówno z mediami jak i z własnym elektroratem (chodzi oczywiście nie o elektorat "wierzący" ale o myślący) i osobami mu przychylnymi. Jeśli przegrywa to w dużej mierze na własne życzenie... Jest to sytuacja o wysokim stopniu dyskomfortu dla ludzi myślących, którzy widzą to co się dzieje a nie to co przestawia platformerski pijar...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka