kicho_nor
20.02.12, 09:31
W pół wierzący
Ze strachem wynikającym z szacunku do Witekjsa i Scanda
oraz innych tu zasiedlonych filozofów przesyłając ukłony powiem
co mnie się układa na myśli.
Zacznę od tego, że podczytując tu Kawiarenkę filozoficzną dopiero
tu dowiedziałem się o różnicy między ateistą i nie wierzącym.
Tak sobie myślę, że ateista/nie wierzący ma gorzej bo jednak musi jak sądzę
udowadniać sobie nie wierzenie.
Fanatycznie wierzący, też ma nie lepiej bo też jak sądzę musi toczyć walkę
z ateistami
ja mam lepiej (co też jak sądzę), bo nie jestem ateistą, nie jestem fanatykiem wiary,
jestem w pół wierzący i przyznam jest mi z tym dobrze.
Nie wiem po co o tym piszę, ale tak mnie podleciało.
Kichonor.