Dodaj do ulubionych

W pół wierzący

20.02.12, 09:31
W pół wierzący

Ze strachem wynikającym z szacunku do Witekjsa i Scanda
oraz innych tu zasiedlonych filozofów przesyłając ukłony powiem
co mnie się układa na myśli.

Zacznę od tego, że podczytując tu Kawiarenkę filozoficzną dopiero
tu dowiedziałem się o różnicy między ateistą i nie wierzącym.

Tak sobie myślę, że ateista/nie wierzący ma gorzej bo jednak musi jak sądzę
udowadniać sobie nie wierzenie.

Fanatycznie wierzący, też ma nie lepiej bo też jak sądzę musi toczyć walkę
z ateistami

ja mam lepiej (co też jak sądzę), bo nie jestem ateistą, nie jestem fanatykiem wiary,
jestem w pół wierzący i przyznam jest mi z tym dobrze.

Nie wiem po co o tym piszę, ale tak mnie podleciało.
Kichonor.

Obserwuj wątek
    • scand Re: W pół wierzący 20.02.12, 09:41
      Witaj Kicho_norze,
      do ateistów należą tacy ludzie jak Dawkins, którzy nie tylko wierzą w nie-istnienie Boga ale również uważają że należy zwalczać wiarę w istnienie.
      Większa grupa, aczkolwiek mniej widoczna, to agnostycy którzy z góry zakładają, że jednoznacznie nie da się odpowiedzieć na pytanie o Boga więc najczęściej milczą w tych sprawach.
      Deiści jak wiadomo wierzą w moc wyższą ale zasadniczo moc ta nie wtrąca się do życia ludzi
      zadowalając się tylko ustanowieniem pewnym reguł.
      No i teiści którzy wierzą, że można mówić do Boga i zostanie się zrozumianym.
      • kicho_nor Re: W pół wierzący 20.02.12, 10:06
        Dziękuję Scandzie

        Dawkins, to na razie dla mnie tylko nazwisko, ale poczytam na guuglu.
        Ale już z tego co Scandzie napisałeś, wniosek można wysnuć, że Dawkins to fanatyk przeciwko wierze.
        Czy ta skrajność nie pachnie jakimś satanizmem


        • scand Re: W pół wierzący 20.02.12, 10:13
          > Czy ta skrajność nie pachnie jakimś satanizmem ?

          Richard Dawkins powiązany z satanizmem ? ... raczej nie smile
          to posunięty do skrajności scjentyzm, który chce uzyskać pozycję monopolistyczną na rynku idei ..
          nawiasem mówiąc niedawno usłyszałem Dawkinsa w audycji radiowej,
          barwa jego głosu zaskoczyła mnie - po takim fanatyku spodziewałem się zupełnie innego głosu smile
          • kicho_nor Re: W pół wierzący 20.02.12, 10:41
            No właśnie scjentyzm Skandzie
            Ostatnio w mediach było o tym trochę, o majątkach ich guru.
            Czyli na wierze, nie wierze można zrobić finansową karierę, byle złapać
            nośną falę zmieniających się zapotrzebowań.
            • scand Re: W pół wierzący 20.02.12, 10:51
              > Czyli na wierze, nie wierze można zrobić finansową karierę, byle złapać
              > nośną falę zmieniających się zapotrzebowań.

              Pewnie tak, ale - nie każdemu się to udaje wink
              • witekjs Re: W pół wierzący 21.02.12, 12:45
                apersona napisała:

                > Ale scjentyzm (przekonanie, że nauka wszystko wyjaśnia) to nie to samo co scjen
                > tologia (quasi-religijna firma założona przez pisarza sf Hubbarda)!

                Dobrze, ze zwróciłeś na to uwagę.
                Nauka, jak wiemy nie wyjaśnia wszystkiego...

                Pozdrawiam. Witek

                Scjentyzm

                "Scjentyzm, nurt filozoficzny ukształtowany w początkach XX w. pod wpływem osiągnięć w poszczególnych naukach szczegółowych. Głównym jego przedstawicielem był filozof angielski K. Pearson. Scjentyści uważali, że nauki przyrodnicze dostarczają wiedzy pewnej, polegającej przede wszystkim na stwierdzaniu faktów i odkrywaniu praw, stanowią więc podstawę do całości ludzkiej wiedzy.

                Nauka wg scjentystów powinna stać się narzędziem człowieka w jego walce o byt, a także orężem w walce o wolność myśli. Pogląd ten znalazł wyraz w książce K. Pearsona Ethics of Freethought (1888).

                Scjentyzm zdecydowanie wystąpił przeciwko spekulacjom religijnym, teologicznym i metafizycznym, uznając, że są one całkowicie nieuzasadnione. Moralne wg scjentystów jest życie w zgodzie z przyrodą, rozwijające możliwości każdego człowieka."

                portalwiedzy.onet.pl/6645,,,,scjentyzm,haslo.html
                  • witekjs Re: W pół wierzący 21.02.12, 20:29
                    apersona napisała:

                    > > Dobrze, ze zwróciłeś na to uwagę.
                    >
                    > To jeszcze wyjaśnię: jestem kobietą smile

                    Przepraszam bardzo smile

                    Powinienem to dostrzec. Cieszę się, że spotkaliśmy się i mam nadzieję, że będziemy z sobą rozmawiali u nas i w innych miejscach.

                    Pozdrawiam. Witek }:-})=


            • illmatar Re: W pół wierzący 27.02.12, 11:37
              Było i jest też sporo o majątkach zawodowych wyznawców miłościwie w naszym kraju panującej religii.
              Nie sądzę, żeby wiara była po to, żeby gromadzić majątek czy władzę. Po to są religie.
              Człowiek idei określa się wobec wiary, a pragmatyk wobec religii. Ponieważ do zaistnienia religii musi uprzednio powstać wiara, pragmatyk potrafi czasem sztucznie jakąś wiarę "wykombinować" w celach sobie znanych i czasem mu się to udaje, jak scjentystom. Religia może być biznesem, choć myślę też, że na ogół nie o to w niej chodzi.
      • bhagawadgita Re: W pół wierzący 23.02.12, 23:14
        scand napisał:

        > Witaj Kicho_norze,
        > do ateistów należą tacy ludzie jak Dawkins, którzy nie tylko wierzą w ni
        > e-istnienie Boga ale również uważają że należy zwalczać wiarę w istnienie
        > ].
        > Większa grupa, aczkolwiek mniej widoczna, to agnostycy którzy z góry zakładają,
        > że jednoznacznie nie da się odpowiedzieć na pytanie o Boga więc najczęściej mi
        > lczą w tych sprawach.
        > Deiści jak wiadomo wierzą w moc wyższą ale zasadniczo moc ta nie wtrąca się do
        > życia ludzi
        > zadowalając się tylko ustanowieniem pewnym reguł.
        > No i teiści którzy wierzą, że można mówić do Boga i zostanie się zrozumianym.

        Dzięki za wyjaśnienie.
        Dla pełnej jasności przydałaby się jeszcze definicja słowa "Bóg", żeby było wiadomo, kto lub co jest przedmiotem rzeczonej wiary....
    • witekjs Re: W pół wierzący 20.02.12, 11:42
      Witaj Miły Kicho_nor.
      Dziękuję za wyrazy szacunku, myślę jednak, że bać się nas nie powinieneś.
      Wiesz również, że większość z nas tutaj, tak jak ja, to "filozofowie niedzielni" wink
      Miło nam, że dołączasz, bo już nawet dzisiaj możesz się zorientować, ze mimo sympatii jaką się darzymy, ze Scandem, nasze przekonania religijne są inne.

      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że będziesz u nas. Witek
      • kicho_nor Re: W pół wierzący 20.02.12, 23:14
        Dziękuje z miłe przyjęcie.
        Ale, napiszę coś, co wyda się śmieszne , na pewno śmieszne i nie pasujące
        do rozmyślań w Kawiarence Filozoficznej.
        Otóż,
        na rybach latem w nocy leżąc sobie na łące i patrzę na nocne niebo z trawką w zębach
        i rozmyślam o tych gwiazdach co je widać lub ledwie widać, to moje w pół wierzenie
        redukowane jest w stronę nie wierzenia. Tym bardziej, że to co teraz widać odbyło się ponoć
        parę milionów albo miliardów lat temu.
        Przyznam, że mimo leżenia zaczyna od tego zawracać się w głowie i moja komfortowa
        konstrukcja wiary przestaje komfortową być
        Co wtedy robię, wtedy wstaję i poprawiam coś przy wędkach i wszystko wraca do normy.
        • witekjs Re: W pół wierzący 21.02.12, 12:35
          Istnieją pewne powiedzenia, których lepiej unikać smile i dlatego, najlepszym określeniem w Twoim przypadku,może być - agnostyk .
          Takie myśli są naturalne u każdego, szczególnie młodego człowieka, który zastanawia się nad swoją wiara, czy też religią.

          Pozdrawiam serdecznie. Witek


          Jajeczko częściowo nieświeże.

          pl.wikiquote.org/wiki/Jajko
          jesiotr drugiej świeżości

          pl.wikiquote.org/w/index.php?title=Specjalna%3ASzukaj&profile=default&search=jesiotr+drugiej+%C5%9Bwie%C5%BCo%C5%9Bci&fulltext=Search

          Lub "zagraniczne" powiedzenie She is partly pregnant
        • illmatar Re: W pół wierzący 27.02.12, 11:27
          kicho_nor napisał:
          > napiszę coś, co wyda się śmieszne , na pewno śmieszne i nie pasujące
          > do rozmyślań w Kawiarence Filozoficznej.

          Ale czemu śmieszne i niepasujące?
          Przeczytałam i się zadumałam nad mądrością zawartą w obrazie, jaki opisałeś: prawdziwy rybak (pardon, tu: wędkarz wink ), potrafi żyć filozoficznie. Nam (siebie i parę znanych mi w realu osób mam na myśli) czasem się zapomina, że aby powstała myśl, musi powstać gleba, morze, ogień i światło.
      • scand Re: W pół wierzący 27.02.12, 11:08
        > Miło nam, że dołączasz, bo już nawet dzisiaj możesz się zorientować, ze mimo sy
        > mpatii jaką się darzymy, ze Scandem, nasze przekonania religijne są inne.

        Łączy nas apetyt na wiedzę smile , ale różni niewątpliwie pogląd na usytuowanie chrześcijaństwa w kulturze europejskiej.
    • illmatar :-) 22.02.12, 01:29
      Zanim poczytam i, nie daj Boże, wpadnę w nastrój polemiczny, to muszę wyrazić uznanie za tak ładne credo. W pół wierzysz?

      Mój mąż, niewierzący człowiek, uważa że wierzenie lub niewierzenie w dowolną interwencję wyższą jest tylko kwestią słów. I ja się z tym zgadzam.
      A dowodzić nie ma czego w tej kwestii, my tu stare wygi jesteśmy, wiara i niewiara nie podlegają dowodom.
      Powodzenia na forum smile
      • kicho_nor Re: :-) 22.02.12, 09:09
        Zanim mnie tu owe stare wygi zjedzą, to powiem:
        - wprawdzie wierzenie, bądź niewierzenie nie potrzebuje dowodów
        ale sądzę potrzebuje osobistych uzasadnień.
        W pół wierzenie nie potrzebuje ani dowodów, ani uzasadnień.
        To coś jak usiąść wygodnie w wygodnym fotelu przed nie włączonym telewizorem.

        Teraz chciałbym odpowiedzieć Pani Illmatar na okoliczność zapodanej sygnaturki
        w której to Oscar Wilde nie wyrzuca by ktoś nie znalazł.
        Otóż nie i jeszcze raz nie i co to to nie. Ja nie po to tu wyrzucam bu ktoś znalazł posadził i wykiełkowało.

        „Nie wszystko jest wymotywowane” (to nie Oscar Wilde, to moje)
          • kicho_nor Re: Złote myślątka i Wybór aforyzmów Racjonalisty 22.02.12, 14:26
            No widzi Pan, Drogi Witekjsie
            Moja filozofia jest taka jak Pan widzi, czyli dokładnie taka jak Pan widzi.
            Ale.
            Gdybym pojawił się przed tym wątkiem i np. wtrącił się do zagorzałej dyskusji
            którą to akurat by Pan prowadził i napisał: Drogi Witekjsie, przyglądając się
            tu wyprowadzonym przez Pana argumentom, uważam, że głęboko się Pan myli
            i zdecydowanie nie mam Pan racji.
            Pewnie odczuł by Pan strach, przed moją argumentacją, choć ona się nie pojawiła.
            Czyż nie?

            (ja tak sobie piszę, bo lubię tak sobie pisać)


            -
            • witekjs Re: Złote myślątka i Wybór aforyzmów Racjonalisty 23.02.12, 09:05
              kicho_nor napisał:

              > No widzi Pan, Drogi Witekjsie
              > Moja filozofia jest taka jak Pan widzi, czyli dokładnie taka jak Pan widzi.
              > Ale.
              > Gdybym pojawił się przed tym wątkiem i np. wtrącił się do zagorzałej dyskusji
              > którą to akurat by Pan prowadził i napisał: Drogi Witekjsie, przyglądając się
              > tu wyprowadzonym przez Pana argumentom, uważam, że głęboko się Pan myli
              > i zdecydowanie nie mam Pan racji.
              > Pewnie odczuł by Pan strach, przed moją argumentacją, choć ona się nie pojawiła
              > .
              > Czyż nie?
              >
              > (ja tak sobie piszę, bo lubię tak sobie pisać)
              >
              >
              > -
              Witaj Kicho_nor.
              Chciałbym Cie prosić, abyś nie zwracał się do mnie per Panie Witekjs.
              Mówimy tutaj do siebie "po imieniu", to znaczy tak jest w moim przypadku - Witek.
              Mam nadzieję, że nie odebrałeś źle, mojego żartu z "patrly pregnant" i innych.
              Oczywiste, ze wymagało ode mnie trochę czasu, zanim zacząłem myśleć o sobie raczej ateista, niż agnostyk.
              Myślę, że naturalne jest, że kiedy ktoś o to mnie pyta, najczęściej mówię, że jestem niewierzący, czasem dodaję, nieformalny, katolicki apostata.
              To bywa istotne, bo tłumaczy nasze większe zrozumienie dla Polaków- katolików, w tym naszych rodzin.
              Oczywiste, że unikam wchodzenie w dysputy, dlaczego nie wierzę w Boga, a ktoś inny dlaczego wierzy.
              Praktycznie nie rozmawiam o sprawach religii i Kościoła z ludźmi, którzy starają się przekonywać mnie, opierając się na swoim "ubogadzeniu w wiedzę, tylko Słowem Bożym".
              Od zawsze nie uznaję agresywnych, tym bardziej ordynarnych postaw antyreligijnych.
              Uff...to już Ci powiedziałem, z kim przyjdzie Ci, czasami rozmawiać, również o takich sprawach, w naszej Kawiarence i nie tylko.

              Pozdrawiam serdecznie. Witek
              • kicho_nor Re: Geny i wybór religii 23.02.12, 10:45
                No dobrze Witku, będę zwracał się Witku, skoro tak ma być.

                Czy nie sądzisz, że religia tkwi w genach?
                Opowiem Ci o mojej znajomej, której to trafiło się mieć dziecko z Arabem.
                Arab sobie poszedł, pewnie gdzieś z karawaną a dziecko tu zostało.
                Dzieciak ochrzczony i wychowany w religii mamy, z własnej potrzeby często
                modli się na kolanach przed obrazem Matki Boskiej i kiwa się modląc.
                • witekjs Re: Geny i wybór religii 23.02.12, 11:31
                  kicho_nor napisał:

                  > No dobrze Witku, będę zwracał się Witku, skoro tak ma być.
                  >
                  > Czy nie sądzisz, że religia tkwi w genach?
                  > Opowiem Ci o mojej znajomej, której to trafiło się mieć dziecko z Arabem.
                  > Arab sobie poszedł, pewnie gdzieś z karawaną a dziecko tu zostało.
                  > Dzieciak ochrzczony i wychowany w religii mamy, z własnej potrzeby często
                  > modli się na kolanach przed obrazem Matki Boskiej i kiwa się modląc.

                  W tym, konkretnym przypadku chodzi chyba o pamięć dziecka /neurony lustrzane/, związaną z jego obserwowaniem najbliższych, od urodzenia.
                  O genach i neurobiologii ich roli w moralności i religii, ciekawie pisze prof. Vetulani

                  Neurony lustrzane
                  Empatia, czyli odbieranie i współodczuwanie cudzych emocji, nie ma nic wspólnego ze zdolnościami paranormalnymi. To umiejętność, którą posiedliśmy wszyscy, tylko nie wszyscy korzystamy z niej w jednakowym stopniu. Za to, że przejmujemy stres kolegi, który miał scysję z szefem, albo że na widok pająka na ręce innej osoby sami czujemy obrzydzenie, odpowiadają neurony lustrzane. (...)

                  W ludzkim mózgu też wykryto neurony lustrzane, a ściślej całą ich sieć. Naukowcy byli jednak zaskoczeni, kiedy okazało się, że rozpoznają nie tylko ruch, ale także intencje i emocje.

                  Doktor Marco Iacoboni z uniwersytetu w Los Angeles, autor wielu badań nad neuronami lustrzanymi, tłumaczy: - Jeśli widzisz, że rzucam piłkę, twój mózg symuluje tę czynność. Jeśli wyciągam rękę, jakbym chciał rzucić piłkę, masz w mózgu kopię tego, co chcę zrobić, czyli odczujesz moje intencje. I dalej, jeśli jestem zestresowany, twój mózg symuluje mój stres. Wiesz dokładnie, co czuje, bo ty czujesz to samo. Empatia włącza się automatycznie. [W tym dzięki własnym, podobnym doświadczeniom. A w przypadku ich braku dochodzi do symulacji, imitacji, odpowiednich symptomów. – red.]

                  (...) Ale wiadomo już, że identyfikowanie i odbieranie przez nas takich uczuć, jak onieśmielenie, duma, obrzydzenie, poczucie winy czy odrzucenia, jest możliwe dzięki neuronom lustrzanym, znajdującym się w części mózgu zwanej wyspą.

                  (...) empatia służy nie tylko do kontaktów się z światem, ale także do uczenia się świata. – System neuronów lustrzanych odpowiada za indywidualny rozwój i działa niemal od chwili narodzin. Dzięki temu dzieci mogą naśladować swoich opiekunów od pierwszych chwil życia – twierdzi dr Andrew Meltzoff z uniwersytetu w Waszyngtonie. Około ósmego tygodnia pojawia się u nich zdolność do takiego przetwarzania obrazu, dzięki któremu może odczytywać uczucia, pojawiające się na twarzach opiekuna. – We wczesnym dzieciństwie współodczuwanie emocji opiekunów jest jednym z najważniejszych sposobów utrzymywania kontaktu ze światem – mówi prof. Trzebińska. – Dzięki empatii z matką dziecko ma już swoje życie emocjonalne, co jest niezbędne do kształtowania się psychiki.

                  [Więc i z tego powodu b. ważne jest, by dzieckiem zajmowały się odpowiednie osoby. – red.]

                  (...) Empatia jest jednym z drogowskazów, pomagających orientować się w życiu, przewidywać działania innych ludzi, odczytywać ich intencje. Człowiek pozbawiony tej zdolności zachowuje się jak emocjonalny inwalida i raz po raz napotyka trudności w relacjach społecznych. (...)

                  www.wolnyswiat.pl/14.html
                  Dekalog od pasa w górę
                  Jerzy Vetulani
                  /Komórki miłości bliźniego/

                  tadeuszbartos.pl/04/neurony%20lustrzane%20JERZY%20VETULANI.pdf

                  Jak odróżnić dobro od zła. Neurobiologia moralności
                  Jerzy Vetulani
                  portalwiedzy.onet.pl/7093,,,,,,,488164,tematyczne.html
                  • kicho_nor Re: Geny i wybór religii 23.02.12, 12:37
                    Tak Witku, dziecko uczy się obserwując otoczenie

                    Może nie dokładnie opisałem, ale to dziecko ojca nie widziało, więc nie mogło
                    naśladować swojego ojca. A właśnie w zachowaniu tego dziecka można odczytać religijne
                    zachowania ojca.
                    • witekjs Re: Geny i wybór religii 23.02.12, 12:45
                      kicho_nor napisał:

                      > Tak Witku, dziecko uczy się obserwując otoczenie
                      >
                      > Może nie dokładnie opisałem, ale to dziecko ojca nie widziało, więc nie mogło
                      > naśladować swojego ojca. A właśnie w zachowaniu tego dziecka można odczytać rel
                      > igijne
                      > zachowania ojca.

                      Jeżeli nie widziało ojca, ani innych muzułmańskich mężczyzn, którzy tak się modlili, to należy opisać to, w liście do profesora Vetulaniego.

                      Witek
                        • witekjs Re: Geny i wybór religii 23.02.12, 13:09
                          kicho_nor napisał:

                          > Ja opisałem relację z obserwacji matki tego dziecka

                          Z tego, co wiem tak skomplikowane i adekwatne do sytuacji zachowania, wymagają nauczenia, czasami przez obserwację i powtarzanie..

                          Witek
                          • apersona Re: Geny i wybór religii 23.02.12, 17:17
                            Kiwanie się czy kołysanie to nie jest skomplikowane zachowanie tylko prosty i pierwotny sposób na uspokojenie np. kołyska dla niemowląt, fotel bujany czy dzieci kiwające się w chorobie sierocej.
                            • witekjs Re: Geny i wybór religii 23.02.12, 18:16
                              apersona napisała:

                              > Kiwanie się czy kołysanie to nie jest skomplikowane zachowanie tylko prosty i p
                              > ierwotny sposób na uspokojenie np. kołyska dla niemowląt, fotel bujany czy dzie
                              > ci kiwające się w chorobie sierocej.

                              To było klęczenie i kiwanie się w czasie modlitwy przed św. obrazem
                                • kicho_nor Re: Witku 27.02.12, 14:00
                                  Skro wątek jest dalej to zapytam.
                                  Jak zrozumiałem Witku, najpierw byłeś agnostykiem a ateistą stałeś się później.
                                  Witku, jeśli moje pytanie nie narusza Twoich dóbr osobistych, to zapytam
                                  o przyczynę przez którą do tego doszło.
                                  • witekjs Re: Odpowiedź do Kicho_nor 27.02.12, 19:26
                                    kicho_nor napisał:

                                    > Skro wątek jest dalej to zapytam.
                                    > Jak zrozumiałem Witku, najpierw byłeś agnostykiem a ateistą stałeś się później
                                    > .
                                    > Witku, jeśli moje pytanie nie narusza Twoich dóbr osobistych, to zapytam
                                    > o przyczynę przez którą do tego doszło.

                                    Nie "narusza to moich dóbr osobistych", chociaż nie należy to pytanie, do prostych w odpowiedzi.
                                    Nie istniała, jedna dramatyczna przyczyna.
                                    Powoli, bez dramatycznych przeżyć, dojrzewałem do tego, aby najpierw myśleć o sobie jako agnostyku, katolickim apostacie, nie wierzącym w boga, w końcu ateiście.
                                    Nie prowadzę dyskusji o tym, wśród swojej, katolickiej rodziny. Wiedzą o moim, obecnie bardzo negatywnym nastawieniu do KrK i braku wiary.
                                    Przypadkiem kilka dni temu. odnalazłem na F- C.E.S swój wątek sprzed roku "Dlaczego dyskutujemy o Kościele, religii, wierze "? i umieściłem w Forum DDD.
                                    Myślę, że w odpowiedzi na Twoje pytanie, będzie bardzo przydatny
                                    Jest w nim wiele, ważnych dla mnie linków.

                                    Witek

                                    Może po wstępie, o moich odczuciach, zacznij od:

                                    www.eioba.pl/a/1yt/szamani-medrcy-i-prorocy-historia-ewolucji-religii
                                    www.psychosomaticmedicine.org/content/19/3/182.full.pdf
                                    www.fizyka.umk.pl/publications/kmk/99dusza.pdf
                                    www.is.umk.pl/~duch/ref/PL/00-dusza/duszy.htm


                                    • scand Re: medycyna i ateizm 29.02.12, 14:02
                                      Wydaje mi się, że główną przyczyną ateizmu ludzi związanych z medycyną może być to, iż potrafią oddziaływać na człowieka za pomocą substancji farmakologicznych lub operacji mechanicznych. Widząc jak w mechanistyczny sposób można zmienić odczucia człowieka stają się materialistami. Drugą przyczyną może być również to, że widzą wyraźniej niż inni mechaniczno-chemiczne uwarunkowania śmierci człowieka.
                                      • illmatar Re: medycyna i ateizm 22.07.12, 12:06
                                        No ja jestem dziwadło. Ateistka (choć wolę "niewierząca"), idealistka, przekonana że materia i energia rządzą wszystkim, choć wcale im o to nie chodzi, bo im o nic nie chodzi.
                                        Dochodzę do wniosku, że idealizm = energia.
                                        wink
                                        • scand Re: medycyna i ateizm 23.07.12, 12:05
                                          > Dochodzę do wniosku, że idealizm = energia.

                                          Jeśli rozumieć energię czysto fizycznie to z pewnością idealizm to nie energia.
                                          ( energię można by utożsamić z ruchem ale jest to ruch nieukierunkowany)
                                          Idealizm to wiara, że za materialnymi przejawami świata stoją de facto idee,
                                          czyli software jest czymś, co ożywia hardware - porównaj platońskie idee odbite na ścianie rzeczywistości materialnej.
                                          W sumie bez wiary w idee człowiek nie byłby w stanie uporządkować świata.
                                          Idea materializmu też jest .. ideą smile

                                          Wakacyjnie pozdrawiam
                                          Scand
                                    • illmatar DDD 15.07.12, 23:55
                                      witekjs napisał:
                                      > Przypadkiem kilka dni temu. odnalazłem na F- C.E.S swój wątek sprzed roku "Dla
                                      > czego dyskutujemy o Kościele, religii, wierze "? i umieściłem w Forum DDD.
                                      > Myślę, że w odpowiedzi na Twoje pytanie, będzie bardzo przydatny
                                      > Jest w nim wiele, ważnych dla mnie linków.

                                      Pragnę skorzystać z okazji, że mi się ta dawna rozmowa otworzyła, i informuję Was, że forum DDD zostało przeze mnie ukryte. Więc jeśli ktoś z tutejszych bywalców chciałby poczytać to co Witek zalinkował, a jeszcze lepiej, pisywać tam, to proszony jest o napisanie o tym w formularzu. Zapraszam smile
                                      • witekjs Nic nowego, w tej materii nie mogę już napisać 16.07.12, 09:11
                                        illmatar napisała:

                                        > witekjs napisał:
                                        > > Przypadkiem kilka dni temu. odnalazłem na F- C.E.S swój wątek sprzed roku
                                        > "Dla
                                        > > czego dyskutujemy o Kościele, religii, wierze "? i umieściłem w Forum DDD
                                        > .
                                        > > Myślę, że w odpowiedzi na Twoje pytanie, będzie bardzo przydatny
                                        > > Jest w nim wiele, ważnych dla mnie linków.
                                        >
                                        > Pragnę skorzystać z okazji, że mi się ta dawna rozmowa otworzyła, i informuję W
                                        > as, że forum DDD zostało przeze mnie ukryte. Więc jeśli ktoś z tutejszych bywal
                                        > ców chciałby poczytać to co Witek zalinkował, a jeszcze lepiej, pisywać tam, to
                                        > proszony
                                        > jest o napisanie o tym w formularzu
                                        . Zapraszam smile
                                        >
                                        >
                                        Miła Illmatar, dziękuję za podanie tych postów. Uświadomiłem sobie, że o moim stosunku do religii i KrK nie jestem w stanie napisać nic nowego i nie ma sensu dyskutować, ciągle o tym samym.
                                        Materiały o KrK są w Biblioteczce, gdzie można je uzupełniać, bez prowadzenia takich samych rozmów o swoich odczuciach.

                                        Pozdrawiam. Witek

                                        Tutaj link bezpośrednio do w/w tematu
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,95165,120466304,120466304,Dlaczego_dyskutujemy_o_Kosciele_religii_wierze_.html
                                        • illmatar DDD 16.07.12, 19:09
                                          Witku, ja tylko "skorzystałam z okazji", żeby zaprosić tutejszych bywalców, tych co mają ochotę, których znam z forów i z którymi sympatyzuję.
                                          • witekjs Re: DDD 16.07.12, 21:24
                                            illmatar napisała:

                                            > Witku, ja tylko "skorzystałam z okazji", żeby zaprosić tutejszych bywalców, tyc
                                            > h co mają ochotę, których znam z forów i z którymi sympatyzuję.
                                            >

                                            Przecież wiem "Babo Jedna" smile
                                            Przy okazji przypomniałaś mi stary, obszerny post i naprawdę dziękuję.

                                            Pozdrawiam ciepło. Witek }:-})=
                                    • witekjs Odpowiedź do Kicho_nora- bez reakcji 25.04.13, 10:30
                                      witekjs napisał:

                                      > kicho_nor napisał:
                                      >
                                      > > Skro wątek jest dalej to zapytam.
                                      > > Jak zrozumiałem Witku, najpierw byłeś agnostykiem a ateistą stałeś się p
                                      > óźniej
                                      > > .
                                      > > Witku, jeśli moje pytanie nie narusza Twoich dóbr osobistych, to zapytam
                                      > > o przyczynę przez którą do tego doszło.
                                      >
                                      > Nie "narusza to moich dóbr osobistych", chociaż nie należy to pytanie, do prost
                                      > ych w odpowiedzi.
                                      > Nie istniała, jedna dramatyczna przyczyna.
                                      > Powoli, bez dramatycznych przeżyć, dojrzewałem do tego, aby najpierw myśleć o s
                                      > obie jako agnostyku, katolickim apostacie, nie wierzącym w boga, w końcu ateiśc
                                      > ie.
                                      > Nie prowadzę dyskusji o tym, wśród swojej, katolickiej rodziny. Wiedzą o moim,
                                      > obecnie bardzo negatywnym nastawieniu do KrK i braku wiary. /.../

                                      Kiedyś Kicho_norze, nie skomentowałeś mojej odpowiedzi, ale teraz w innym miejscu, oceniono ją bardzo krytycznie.

                                      Pozdrawiam. Witek }:-})=
                      • illmatar Re: Geny i wybór religii 27.02.12, 11:49
                        Myślę, że nie trzeba aż do prof. Vetulaniego, on na pewno zna takie sytuacje.

                        Po pierwsze, jak wiemy, kiwanie się w przód i tył jest odruchowym zachowaniem osób w stresie, ponieważ rytmicznie powtarzane ruchy działają kojąco. Widać to najwyraźniej w sierocińcach.

                        Po drugie kiwanie się jest rytualnym sposobem modlitwy u Żydów, więc tata arab, który raczej bije pokłony, nie powinien indukować zachowań tego dziecka.

                        Po trzecie, nie wiem czemu to dziecko kiwa się akurat podczas modlitwy. Możliwe, że robi to także w innych okolicznościach.
                          • illmatar Ale ja już nie mam nic do dodania ;-) 28.02.12, 17:15
                            Ile ja się w życiu nadyskutowałam na tematy religijno-religioznawczo-duchow(n)e, aż strach pomyśleć. Ostatnio siły mi odeszły, po ciężkich bojach, żeby z Wikipedii zrobić encyklopedię neutralną, jak to jest w jej zasadach. Poległam, wykreśliłam tę tematykę z artykułów "obserwowanych". A nich inni się martwią, ja na emeryturę chcę.

                            A wszystko z powodu wykorzenionej ze mnie z trudem wielkim nietolerancji.
                            Zostały mi małe resztówki. Np. nie znoszę jak ktoś zostawia po użyciu mydło ze smugami. Mam nadzieję, z bożą pomocą, i tych remanentów się pozbyć.

                            Ale, ale – bardzom Ci wdzięczna za przywołanie tu mego blogowego wpisu "na temat", mam nadzieję, że kawiarenkowe Towarzystwo ruszy mi coś tam wpisać, bo ruch na moim niszowym poletku jest przez mnie bardzo mile widziany.
                            smile
                            • witekjs Re: Ale ja już nie mam nic do dodania ;-) 28.02.12, 18:02
                              illmatar napisała:

                              > Ile ja się w życiu nadyskutowałam na tematy religijno-religioznawczo-duchow(n)e
                              > , aż strach pomyśleć. Ostatnio siły mi odeszły, po ciężkich bojach, żeby z Wiki
                              > pedii zrobić encyklopedię neutralną, jak to jest w jej zasadach. Poległam, wykr
                              > eśliłam tę tematykę z artykułów "obserwowanych". A nich inni się martwią, ja na
                              > emeryturę chcę.
                              >
                              > A wszystko z powodu wykorzenionej ze mnie z trudem wielkim nietolerancji.
                              > Zostały mi małe resztówki. Np. nie znoszę jak ktoś zostawia po użyciu mydło ze
                              > smugami. Mam nadzieję, z bożą pomocą, i tych remanentów się pozbyć.
                              >
                              > Ale, ale – bardzom Ci wdzięczna za przywołanie tu mego blogowego wpisu "n
                              > a temat", mam nadzieję, że kawiarenkowe Towarzystwo ruszy mi coś tam wpisać, bo
                              > ruch na moim niszowym poletku jest przez mnie bardzo mile widziany.
                              > smile
                              >

                              Zaimponowałaś mi znowu smile Redaktorko Wikipedii.
                              Nigdy nie miałem w sobie tyle zaparcia, aby korygować czy tworzyć, nawet swoje zawodowe tematy. Było w tym, trochę onieśmielenia, również...
                              Trzeba przyznać, że bardzo, na korzyść zmienia się Wikipedia, przez to między innymi, że jest dużo wartościowego piśmiennictwa.
                              W sprawach religijnych, jestem od długiego czasu na etapie poznawania neurobiologicznych mechanizmów szamanizmu, voodoo, wiary, religijności, moralności.
                              Teologią nie byłbym w stanie się zajmować, bo ostatnie ,bardzo silnie wpłynęły na mój negatywny stosunek, do hierarchii kościelnej, a przez to, do Kościoła, religii i wszelkich fundamentalizmów.

                              Drugi raz próbowałem wejść do Twojego bloga i znów nie udało mi się.
                              No cóż, będziemy sobie rozmawiać w naszych Forach.
                              Przesyłam pozdrowienia, drugiej części Waszego MY i Tobie. Witek }:-})=

                              • illmatar Re: Ale ja już nie mam nic do dodania ;-) 01.03.12, 01:07
                                Miłe słowa Witku, ale doprawdy Wikipedię każdy może redagować i poprawiać, co niestety da się łatwo stwierdzić. Jedyne rzetelne hasła dotyczą matematyki i innych dziedzin ścisłych, prawo i medycyna są niezłe. Reszta bywa wątpliwa. Oczywiście idzie ku lepszemu, ale trochę powoli, jak na moje oko.

                                Co do mojego bloga, to mnie zaniepokoiłeś, bo jeśli Tobie się nie otwiera, to innym może także. Ale Dama się wpisała i Ave, to chyba link działa...?

                                Serdeczności
                                My smile
    • sclavus Absolutnie 29.02.12, 16:32
      nie
      Kiedy doszedłem do tego, że jestem ateistą, nie musiałem sobie niczego udowadniać... Zaczęła mnie, natomiast, nęcić historia chrześcijaństwa, kościoła, a wierzenia w toto, przedewszystkim...
      To raczej agnostyk, który mówiąc: nie wierzę! ... tuli uszka po sobie, kiedy jakiś grom pier... dyknie i sobie myśli: a może?
      Z wierzącymi, z kolei, masz rację - oni muszą mieć dużo problemów ze swoją wiarą:
      Muszą (powinni!) zadawać sobie pytanie, dlaczego i jakim cudem, ta moja wiara jest jedyną prawdziwą, najprawdziwszą a mój bóg też jest jedyny i prawdziwy... i wszechmocny... i miłosierny... - i tu sie zaczyna mocno pod górkę smile
      O przyziemnych sprawach nie będę pisał - tak wymyślono i tak masz wierzyć... owieczko, jedna z drugą...
      A pół wierzacy, to chyba taki, który twierdzi, że wierzy w boga, ale nie praktykuje - nie?
      • kicho_nor Re: Absolutnie 29.02.12, 22:08
        „ nadwydete EGO można spotkać u niektórych ateistów, którzy sądząc, że
        osiągnęli najwyższe wtajemniczenie niewiary, nadęli się i podjęli za obowiązek
        krucjatę w celu walki z bożnikami”
        • sclavus Re: Absolutnie 29.02.12, 22:32
          Nadwydęte, to ma taki jeden, co go panprezesem zwą...
          Nadymają się ci zaś, którzy uważają, że osiagnęli szczyty łaski wiary...
          Krucja ty, to nie, ale ... niech no mi tylko głośno na drodze stanie taki, jeden z drugim, jak wyżej, to odzywa się we mnie (natychmiast!) wojujący ateista...
          ***
          A kicho_nor, to która grupa??

          www.sfora.pl/Konserwatysci-maja-nizsze-IQ-a39956
            • sclavus Re: Absolutnie 01.03.12, 13:53
              ... no to nie powinieneś mieć możliwości, odpowiadania na takie posty, jak ten powyżej (jeszcze ciut wyżej), akurat mój...
              Zaczynasz z hukiem i niby ze strachem... aż tu nagle jajcarz... - no, nie powiem... zdolny! surprised
              Poczem się skarżysz, że ktoś ośmielił się powiedzieć: absolutnie nie!
              Ee-ech...
    • abmiros Re: W pół wierzący 10.08.12, 23:45
      Nawiazuje do pierwszego wpisu na tym watku (kicho-nor 20.02.12, 9:31), ale praktycznie biorac do wszystkich wpisow na tym, i nie tylko na tym watku.

      "Dyskusja" nie ma precyzyjnego slownikowego okreslenia. PWN: "ustna lub pisemna wymiana zdan na jakis temat".
      To nie znaczy abysmy, dyskutujac, mieli calkowita dowolnosc w naszych wypowiedziach. Sprobuje ponizej wyliczyc niektore aspekty wypowiedzi w dyskusji, ktore ja cenie:

      1.Trzymanie sie tematu dyskusji. W dyskusjach na forum niestety zwykle temat sie rozmazuje.
      2.Zwiezlosc wypowiedzi.
      3. Bezwgledne unikanie argumentum ad hominem. Odmiane tego nieuczciwego chwytu w dyskusji widze u tych, ktorzy powoluja sie na swoje tytuly czy publikacje kiedy nie maja one zwiazku z tematem dyskusji.(Przyklad na sasiednim watku).
      4. Unikanie odsylaczy. Dobrze jest, kiedy dyskusja opiera sie na jakims tekscie zrodlowym. To powinno wystarczyc.
      5. Unikanie powolywania sie na autorytety lub literature, kiedy z gory wiadomo, ze nie dyskutujemy w gronie naukowcow. Umowmy sie, ze kiedy zainteresujemy sie literatura do jakiejs wypowiedzi, zapytamy o nia autora wpisu wprost.
      6. Unikanie informowania partnerow na danym watku o naszych osobistych, trudnych do uzasadnienia przekonaniach; podawanie ich w formie odkryc, szczegolnie kiedy otwieraja one nowy, obszerny temat. Przyklad:"Idealizm = energia".

      Nie chcialbym nikogo urazic, dlatego powolalem sie na kicho-nor, bo do jego wpisow mam najmniej zastrzezen.
      • illmatar Re: W pół wierzący 11.08.12, 11:20
        abmiros napisał:

        > 3. Bezwgledne unikanie argumentum ad hominem.
        (...)
        > Nie chcialbym nikogo urazic, dlatego powolalem sie na kicho-nor, bo do jego wpi
        > sow mam najmniej zastrzezen.

        Ja mam zastrzeżenia do Twoich wpisów, z zasady* nie odpowiadam, tym razem robię wyjątek.
        Nie wprowadzaj tu nowych porządków, jakoś dotąd forum sobie radziło.

        ---
        * Zasady to tylko szkice.
        • witekjs Re: W pół wierzący 11.08.12, 17:17
          illmatar napisała:

          > abmiros napisał:
          >
          > > 3. Bezwgledne unikanie argumentum ad hominem.
          > (...)
          > > Nie chcialbym nikogo urazic, dlatego powolalem sie na kicho-nor, bo do je
          > go wpi
          > > sow mam najmniej zastrzezen.
          >
          > Ja mam zastrzeżenia do Twoich wpisów, z zasady* nie odpowiadam, tym razem robię
          > wyjątek.
          > Nie wprowadzaj tu nowych porządków, jakoś dotąd forum sobie radziło.
          >
          > ---
          > * Zasady to tylko szkice.
          >

          On niczego nie wprowadza.
          To są tylko nieśmiałe propozycje, gruntownych zmian.
    • scand W pół racjonalny. 22.04.13, 15:48
      Zmęczył mnie racjonalizm... wiem, że jest wskazany ale chyba było go już za dużo w moich słowach. Dobrze byłoby nauczyć się pisać mniej racjonalnie. Ale jak ? Czy są metody odracjonalizowania, powiedzmy poza poezją ?
      • illmatar Pokręcona sprawa 25.04.13, 11:46
        Oczywiście.
        Całe życie uczy się ukrywania emocji. W przekonaniu że ujawnienie ich wystawi nas na niebezpieczeństwo.
        A tu wszystko zależy jakie to emocje. Ujawnianie pozytywnych prowadzi do tego, że robimy za wiecznie zadowolonych idiotów, a negatywnych robi z nas malkontentów lub defetystów, poza tym psuje humor innym.
        Więc sprawa jest pokręcona.

        Natomiast to co napisałeś o poezji bardzo mnie zdziwiło.
        Mam inne zdanie o funkcji i roli poezji. Pasuje to na nowy wątek, jeśli chciałbyś zainicjować?
        • scand Re: Pokręcona sprawa 25.04.13, 14:39
          > Mam inne zdanie o funkcji i roli poezji. Pasuje to na nowy wątek, jeśli chciałb
          > yś zainicjować?

          Aż nowy wątek ? Jest to w zasadzie pojedyncza myśl, iż poezja pozwala się oderwać od zracjonalizowanego świata .. z utylitarnego punktu widzenia jest bezużyteczna, ale dzięki temu że operuje innym językiem pokazuje też, że możliwe jest (poza racjonalnym) inne spojrzenie na rzeczywistość.
          • illmatar Re: Pokręcona sprawa 25.04.13, 19:57
            Spojrzenie poetyckie nie jest nieracjonalne. Poezja ozdobna to bzdurny bełkocik. Poezja prawdziwa to rewelacje w znaczeniu dosłownym. Olśnienie. Odkrycie i wyniesienie = wskazanie czegoś ważnego. Miłosz jest idealnym przykładem poety myśliciela. Zero ględzenia.
            Jeśli zaś chodzi o coś co możesz konsumować w celu zapomnienia o trudach życia, to najlepsze są komedie romantyczne.
            • scand Re: Pokręcona sprawa 28.04.13, 12:37
              > . Poezja prawdziwa to rewelacje w znaczeniu dosłownym. Olśnienie. Odkrycie i wy
              > niesienie = wskazanie czegoś ważnego. Miłosz jest idealnym przykładem poety myś
              > liciela.

              Pierwsze traktaty filozoficzne Greków też były poematami. Ale dziś to chyba się nie zdarza.
              Gdyby ktoś chciał napisać poemat o Bycie uznano by go chyba za grafomana.
              Czy współczesny poeta odkrywa coś nowego w swoim wierszu czy po prostu eksperymentuje z formą wypowiedzi, łamiąc często podstawowe zasady logiki ?
              Wydaje mi się że mimo "iluminacji" jakiej można doznać dzięki poezji nie można nazwać takiego podejścia racjonalnym, przynajmniej w tym sensie w jakim się ustaliło w naukach ścisłych.
              No i poezja jest osobista, poznanie racjonalne ogólne.
          • jul.s Re: Pokręcona sprawa 25.04.13, 20:30
            @scand

            Skoro odnowiliscie wątek postanowiłem wymieszać się.
            Jestem leniem więc nie przeczytałem całego wątku, jest za długi, zresztą nie czuje się w obowiazku.

            Napisałeś
            > do ateistów należą tacy ludzie jak Dawkins, którzy nie tylko wierzą w ni
            > e-istnienie Boga ale również uważają że należy zwalczać wiarę w istnienie

            Nie wprowadzaj ludzi w błąd !

            Stosujesz typowy chwyt nawiedzonych teologów. Ateista to nie ten co wierzy ! Ateista racjonalista to ten który wątpi czyli nie wierzy. To Ty wierzysz i na Tobie ciąży obowiązek przeprowadzania dowodów na twierdzenia które przedkładasz.

            Nie przypisuj Dawkins'owi cech walczącego ateisty. Biedni katolicy, cierpią gdy ktokolwiek poprosi ich o przeprowadzenie dowodu na swoje irracjonalne dogmaty. Ateista nie musi udowadniać, niech udowadnia twierdzący. Jeżeli ktoś plecie głupoty o latajacej na lisciu banana czarownicy to musi to udowodnić, naukową metodą by uzyskał ogólną akceptację.

            Kolejna glupota to ostatnio modne w kręgach katolików twierdzenie że wierzący katolik to racjonalista.

            Jak takie bzdury można pisać i o dziwo "logicznie udowadniać" najlepiej św Augustynem albo Ewangelią.

            Pozdrawiam Julek .


            • witekjs Re: Pokręcona sprawa 02.05.13, 19:53
              Dzień dobry Julku i Scandzie.
              Myślę, że o Dawkinsie nie sposób powiedzieć jednym zdaniem.
              Pewnie powinniśmy go poczytać i potem, może móc sobie pozwolić, na bardziej kompetentne rozmowy.

              Richard Dawkins
              /.../W lutym 2012 w rozmowie z anglikańskim arcybiskupem Rowanem Williamsem przyznał, że nie jest do końca pewny, że Bóg nie istnieje. Powiedział, że jest raczej agnostykiem niż ateistą. Stwierdził też, że żadna religia nie ma monopolu na pełnię prawdy o Stwórcy, jeśli takowy istnieje. Jego poszukiwanie Istoty Najwyższej nie jest związane z żadnym systemem religijnym. Przyznał też, że: "Agnostyk uważa, że niemożliwe jest poznanie prawdy w sprawach istnienia Boga, życia wiecznego i innych nadprzyrodzonych, pojęć i zjawisk, ale nie wyklucza w zasadzie możliwości istnienia istot boskich, ale odrzucił możliwość udowodnienia prawdziwości lub fałszywości tych podmiotów w sposób racjonalny. Dlatego agnostyk może wierzyć w Boga, ale nie może być zobowiązany do dogmatycznych religii jak chrześcijaństwo, judaizm, czy islam./.../

              pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Dawkins

              Dawkins: Myślenie nie boli
              Z Richardem Dawkinsem rozmawia Adam Cioch.
              /.../Sądzi Pan, że są powody do dumy z bycia ateistą?

              Oczywiście. Ateista to człowiek niezależny umysłowo, który myśli sam za siebie. Jest moralny dlatego, że chce taki być, a nie ze strachu przed karą, patrzy twarzą w twarz rzeczywistości bez uciekania się do iluzji. Bycie ateistą jest dowodem szacunku do drugiego człowieka, a także odwagi wobec śmierci, bo każdy niewierzący ma świadomość, że ma jedno życie, które nieuchronnie się skończy.

              W Polsce mniejszości światopoglądowe, w tym ateiści, są w coraz trudniejszej sytuacji z powodu postępującej klerykalizacji i katolicyzacji kraju. Czują się często lekceważeni i marginalizowani. Czy jest coś, co chciałby im Pan przekazać?

              Chciałbym wyrazić wyrazy solidarności z tymi wszystkimi, którzy znajdują się w takiej sytuacji. Mam świadomość, że kilkakrotnie w historii waszego kraju wielu ludzi cierpiało z powodu ucisku ze strony Kościoła rzymskokatolickiego. Wiem, że walnie przyczynił się on również do rozbiorów Polski. Wiem jednak, że Polacy mają godną szacunku tradycję przeciwstawiania się uciskowi. Mam nadzieję, że ta tradycja zaowocuje tym razem buntem przeciwko światopoglądowej dyskryminacji./.../
              www.lewica.pl/index.php?id=14492
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka