Dodaj do ulubionych

Generał co się Niemcom kłaniał

22.04.04, 12:40
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1159537&KAT=1292
Ciekawy artykuł a najciekawsze jest to, że obecny prezydent Litwy uhonorował
gen. Plechawicziusa, którego oddziały mordowały Polaków na Wileńszczyźnie.
Całe szczęście, że była tam silna AK mająca ogromne poparcie miejscowej
ludności poniewaz broniła ich przed okupantami litewskimi, rosyjskimi i
niemieckimi.
Obserwuj wątek
    • lacietis Re: Generał co się Niemcom kłaniał 22.04.04, 12:47
      Plehavičius
    • lacietis A komu miał się kłaniać?... 22.04.04, 12:56
      aldon napisał:

      > kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1159537&KAT=1292
      > Ciekawy artykuł a najciekawsze jest to, że obecny prezydent Litwy uhonorował
      > gen. Plechawicziusa, którego oddziały mordowały Polaków na Wileńszczyźnie.
      > Całe szczęście, że była tam silna AK mająca ogromne poparcie miejscowej
      > ludności poniewaz broniła ich przed okupantami litewskimi, rosyjskimi i
      > niemieckimi.

      ++Obecny prezydent??? Przecież Republika Litewskanie ma obecnego prezydenta!!!
      A swoja drogą - to komu miał sie kłaniać? Byc naiwniaczkiem - jak AK -i liczyć
      na dobroć bolszewików???
      Był wrogiem Plski, Polaków i polskiej racji stanu - więc należało go zwalczać -
      ale trzeba mieć też trochę zmysłu krytycznego! Jego interesowały litewskie -
      nie polskie interesy narodowe - więc szedł z tym, z którym jemu było po drodze.
      Jeżeli popełnił jakieś zbrodnie - należy to wytknąć. Ale sam fakt, że walczył
      przeciw polakom i służył Niemcom - był bardziej zgodny z litewskim interesem
      narodowym niz cokolwiek innego - już choćby tylko dlatego, ze Niemcy popierali
      lituanizację Wileńszczyzny!
      Wymaganie od przedstawicieli innych narodów - zwłaszcza skonfliktowanych w
      danym momencie z Polakami - by reprezentowali polską rację stanu jest po prostu
      śmieszne! Czczą Plehavičiusa - no bo kogo mają czcić??? Wilka-
      Krzyżanowskiego?...
      W koncu Polacy czczą Piłsudskiego, czy Józefa Księcia Poniatowskiego (wraz z
      Napoleonem) - co wcale nie musi sie podobac innym narodom...
      Trochę rozsądku!
      • aldon Re: A komu miał się kłaniać?... 22.04.04, 13:16
        lacietis napisał:

        > aldon napisał:
        >
        > > kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1159537&KAT=1292
        > > Ciekawy artykuł a najciekawsze jest to, że obecny prezydent Litwy uhonorow
        > ał
        > > gen. Plechawicziusa, którego oddziały mordowały Polaków na Wileńszczyźnie.
        >
        > > Całe szczęście, że była tam silna AK mająca ogromne poparcie miejscowej
        > > ludności poniewaz broniła ich przed okupantami litewskimi, rosyjskimi i
        > > niemieckimi.
        >
        > ++Obecny prezydent??? Przecież Republika Litewskanie ma obecnego prezydenta!!!
        > A swoja drogą - to komu miał sie kłaniać? Byc naiwniaczkiem - jak AK -i
        liczyć
        > na dobroć bolszewików???
        Akurat AK na tamtych terenach nie była naiwniakami i dobrze wiedziała czego sie
        mozna spodziewać po ZSRR. Doszło nawet do nieoficjalnego lokalnego zawieszenia
        broni z Niemcami. ale nieoficjalne zawieszenie walk to nie to samo co służenie
        pod dowództwem hitlerowskich Niemiec. Niestety Lacietis ale dla mnie każdy kto
        współpracował z hitlerowcami jest skompromitowany niezaleznie od intencji czy
        chwalebnej przeszłości (np. Petain).
        > Był wrogiem Plski, Polaków i polskiej racji stanu - więc należało go
        zwalczać -
        >
        > ale trzeba mieć też trochę zmysłu krytycznego! Jego interesowały litewskie -
        > nie polskie interesy narodowe - więc szedł z tym, z którym jemu było po
        drodze.
        > Zgoda. Nie uważam go za jakiegos wielkiego zbrodniarza ale trudno byłoby mi
        go uznać nawet z litewskiej perspektywy za bohatera. To mniej więcej tak jakbym
        uznał za bohatera Berlinga albo Jaruzelskiego. Byc może facet chciał dobrze,
        był litewskim patriota może nawet nie nacjonalistą choć w Litwie Kowieńskiej
        było to raczej trudne ale niestety miał pecha i postawił na niewłasciwego konia
        dokładnie tak jak Petain, Quisling, Horthy i jeszcze paru innych.
        > Jeżeli popełnił jakieś zbrodnie - należy to wytknąć. Ale sam fakt, że walczył
        > przeciw polakom i służył Niemcom - był bardziej zgodny z litewskim interesem
        > narodowym niz cokolwiek innego - już choćby tylko dlatego, ze Niemcy
        popierali
        > lituanizację Wileńszczyzny!
        Troche tych zbrodni było choć nie w tej skali co np. na Wołyniu. Na szczęście
        była silna AK, która praktycznie kontrolowała cały teren poza większymi
        miastami.
        > Wymaganie od przedstawicieli innych narodów - zwłaszcza skonfliktowanych w
        > danym momencie z Polakami - by reprezentowali polską rację stanu jest po
        prostu
        >
        > śmieszne! Czczą Plehavičiusa - no bo kogo mają czcić??? Wilka-
        > Krzyżanowskiego?...
        > W koncu Polacy czczą Piłsudskiego, czy Józefa Księcia Poniatowskiego (wraz z
        > Napoleonem) - co wcale nie musi sie podobac innym narodom...
        > Trochę rozsądku!
        Niech sobie czczą np. Smetonę albo innych skrajnych szowinistów znacznie
        bardziej antypolskich od Plechaviciusa ale nieumoczonych współpraca z
        hitlerowcami.
        • lacietis Re: A komu miał się kłaniać?... 22.04.04, 17:16
          aldon napisał:

          > Akurat AK na tamtych terenach nie była naiwniakami i dobrze wiedziała czego
          sie mozna spodziewać po ZSRR.
          ++Celowo trochę przesadziłem z tymi naiwniakami - ale z drugiej strony
          nawiazywano jednak próby współpracy z bolszewikami - i być może nie dało się
          postępować inaczej - lae dopewnego stopnia była to naiwność...

          Doszło nawet do nieoficjalnego lokalnego zawieszenia
          broni z Niemcami. ale nieoficjalne zawieszenie walk to nie to samo co służenie
          pod dowództwem hitlerowskich Niemiec. Niestety Lacietis ale dla mnie każdy kto
          współpracował z hitlerowcami jest skompromitowany niezaleznie od intencji czy
          chwalebnej przeszłości (np. Petain).
          ++Tu sobie przeczysz - bedąc ofiarą tradycyjnego, sztampowego spojżenia na
          historię II wojny światowej. Więc albo ta wileńsko-nowogródzka AK
          współpracowała z hitlerowcami - i nawiązywała ciche [a czasem i głosne] rozejmy
          z Niemcami - więc w świetle twych przkonań "jest skompromitowany niezaleznie od
          intencji czy chwalebnej przeszłości", albo jednak są okoliczności w których
          mozna było usprawiedliwić [przynajmniej zrozumieć] taką współpracę.
          Ja widzę to zupełnie inaczej! sprawy nie są tak jednoznaczne - i przywoływanie
          przykładu Petaina i wszystkich zachodnich kolaborantów jest nie na miejscu. Oni
          nie mieli do wyboru: Hitlera, albo Stalina! A narody Wschodu - Tak!!!
          Raczej powinniśmy współczuć: Lietuwisom, Łotyszom, Estończykom, Białorusinom,
          Ukraińcom i nawet samym Rosjanom - że mieli lepszej alternatywy. Zresztą sprawy
          nie są aż tak oczywiste, jak to się Polakom na skutek mitów i celowych
          zafałszowań [przemilczeń] wydaje! Polacy na Kresach też [choć w mniejszym
          stopniu] witali w 1941 hitlerowców - jeżeli nie entuzjastycznie, to
          przynajmniej z ulgą i nadzieją...
          Dal mnie są bohaterami ci przedstawiciele anrodów wschodniej Europy, którzy z
          bronią w ręku bronili swych ojczyzn przed bolszewikami. Jednocześnie ci z nich,
          którzy popełnili zbrodnie [na Polakach, Żydach, jeńcach wojennych] - są
          pohańbieni - ale nie za sam fakt współpracy z Niemcami - tylko za zbrodnie
          wojenne!

          Zgoda. Nie uważam go za jakiegos wielkiego zbrodniarza ale trudno byłoby mi go
          uznać nawet z litewskiej perspektywy za bohatera.
          ++Co do zbrodniaza - to nie wiem. Po prostu brak mi danych. Ale bohaterem
          jednak był [choć nie takim jak Łotysze, którzy na froncie powstrzymywali
          sowieckie T-34, a Plehavicius biegał po podwileńskich wioskach szukając AK-
          owców], z lietuwiskiego punktu widzenia.

          To mniej więcej tak jakbym uznał za bohatera Berlinga albo Jaruzelskiego. Byc
          może facet chciał dobrze, był litewskim patriota może nawet nie nacjonalistą
          choć w Litwie Kowieńskiej było to raczej trudne ale niestety miał pecha i
          postawił na niewłasciwego konia
          ++Pecha miał - bo oba konie na które mógł postawic były do niczego. Zważ na to,
          że w stosunku do liczby Lietuwisów [podobnie Łotyszy i Estończyków]
          zamordowanych przez Stalina 1940-41, hitlerowcy zamordowali ich bardzo mało!
          Żydów [w dużym stopniu zreszta dokonali tego sami Lietuwisi], Polaków,
          Białorusinów i Rosjan - tak - ale nie Lietuwisów. Wiec z kim miał iść??? tylko
          nie fantazjujmy na temat aliantów zachodnich...
          Zresztą nawet Biaorusini mieli lepsze kartki niż Polacy, a Kube pootwierał
          mnóstwo białoruskojezycznych szkół...
          >
          > dokładnie tak jak Petain, Quisling,
          ++Zupełnie odwrotnie niż Petain - a tem bardziej Quisling.
          A o admirale Horthym przeczytaj sobie w "Polityce"...


          > Niech sobie czczą np. Smetonę albo innych skrajnych szowinistów znacznie
          > bardziej antypolskich od Plechaviciusa ale nieumoczonych współpraca z
          > hitlerowcami.
          ++Dla Polaków Plehavičius na pewno nie był bohaterem - ale [zwarzywszy na
          stosunkowo niewielką ilość zbrodni na jego koncie - rzekłbym "mieści się w
          wojennej sredniej"] Lietuwisi sami lepiej wiedzą, kto ma byc ich bohaterem...
          zapewniam cię, ze większość Lietuwisów bardzo się krzywi i parska na czczenie
          przez Polaków Piłsudskiego i Jagiełły...
    • l4l0 Re: Generał co się Niemcom kłaniał 23.04.04, 19:51
      aldon napisał:

      > kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1159537&KAT=1292
      > Ciekawy artykuł a najciekawsze jest to, że obecny prezydent Litwy uhonorował
      > gen. Plechawicziusa, którego oddziały mordowały Polaków na Wileńszczyźnie.
      > Całe szczęście, że była tam silna AK mająca ogromne poparcie miejscowej
      > ludności poniewaz broniła ich przed okupantami litewskimi, rosyjskimi i
      > niemieckimi.



      Kiedy się skończyła ta okupacja, w 1944, '45 '90 '94? Zdaje się że czciciele
      hitlerowskiego kolaboranta Plechawicza z wojny wyszli zwycięsko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka