soraborum
22.06.17, 11:24
Nazwa pólnocnego cypla półwyspu Jutlandzkiego Vendsyssel została przyjeta dopiero w X wieku. Prof. Kossina uważa, ze część ludności Dolnego Śląska tzw Silingowie w okresie późno latenskim wywedrowała z tych ziem w kierunku północnym czego dowodem są silne wpływy ich kultury w Jutlandii ( Mannus t. 21 str. 240). Zatem nawet on, a moze przede wszystkim Kosinna jako orędownik germanskiej kolebki ziem polskich nie utozsamia Wandalów ze Skandynawia. Chodzi tu o obrzadek pogrzebowy przejęty przez Wandalów od celtyckich Bojów zamieszkujących w tamtym okresie na północ i południe od Sudetów. Wandalowie zajmuja obszar od Łaby i Soławy w wielu miejscach znacznie je przekraczając. Na wschodzie do Bugu oraz częsciowo na Wołyniu, o czym swiadczą odkrycia archeologiczne w kotlinie Hrubieszowskiej. Zespól archeologów pod kierownictwem T. Makiewicza z UAM w Poznaniu twierdzi, że kultury przeworska (wandalska) i wielbarska (gocka): „reprezentuja wyraźnie odrębne grupy plemienne”, takie róznice sa wyraźne własnie w tej nadbużanskiej kotlinie. Świadectwem niepokojów tego obszaru tamtych niespokojnych czasów sa odkryte skarby w Wolicy Brzozowej. Znaleziska te świadczą, że osadnictwo nie zamarło ale trwało nadal i utrzymywało status miejsca kontaktów handlowych. Skarb z Zamościa, datowany na drugą połowę V w. po Chr., oraz podobnie datowane, znajdujące się w sąsiedztwie znaleziska z Metelina i Kačina świadczą o stosunkowo wysokim standardzie miejscowej ludnosci. To Goci nadciągajacy z pólnocy szlakiem Wisły i Bugu zmierzający w kierunku południowym na stepy czarnomorskie zdominowali te ziemie na jakis czas panując nad ludem zamieszkującym je przed nimi. Nic jednak nie wskazuje na to, wbrew twierdzeniom wielu historyków i archeologów reprezentujacych tzw szkołe krakowska Godłowskiego tzw allochtonistów, ze ziemie te zostały zupełnie opuszczone przez ich starozytnych mieszkanców tworząc tzw.
„ pustke osadniczą” a na ich miejsce zaczęli napływac Słowianie. Ani ziemie na północ od Karpat ani Pannonia nie była w pierwszej połowie V w. oddana Hunom zas znajdowane na jej obszarze materiały o „hunskim charakterze” wiązać należy przede wszystkim z pobytem hunsko-gocko-alańskich federatów wywodzących się z grupy Alatheusa i Saphraora z przyjmowaniem przez miejscowa ludnośc ich treści kulturowych, tak uważają węgierscy historycy Barkoczi i Salamon. Znalezione fibule i groty włóczni, datuje się na koniec V w. po Chr. Ponadto cała seria znalezisk odosobnionych, takich jak chociażby srebrna fibula blachowata z Posadowa, czy okucie trzewika pochwy miecza z Topornicy, które radykalnie zmieniają dotychczasowy obraz dziejów. Kotlina hrubieszowska byla miejscem stabilnego osadnictwa, mimo najpierw najazdu Gotów a nastepnie Hunów i opuszczeniu tych ziem przez znaczna częśc ludności obszar ten az po Karpaty był stosunkowo dobrze zaludniony a miejscowa ludnośc miala kontakty z innymi częsciami Europy. Skład antropologiczny ludności pochowanej w pomorskich grobach rózni się znacznie od skladu antropologicznego ludności ze Skandynawii i wskazuje na obecność elementów słowiańskich. Oddziały wojowników oraz ludnośc przybyła na ziemie między Wisła i Bugiem, wsród których znajdowali się Goci tworząc najprawdopodobniej warstwe przywódczą po opanowaniu ziem wandalskich tzw ludnosci kultury przewroskiej udali sie dalej na południe. Prof Kokowski z UMCS twierdzi, ze Wandalowi i Goci to wsch. germanskie plemiona które opuscily te ziemie a na ich miejsce w koncu V w przybyli Słowianie, oczywiscie nie podajac na to żadnych dowodów, poniewaz takich dowodow nie ma, sa za to dowody, ze jezyk, podkreślam język ludności praslowianskiej mial wpływ na jezyk ludów germanskich mieszkajacych na zachodzie Europy we: Fryzji, Dolnej Saxonii, Nadrenii, Turyngii, Wirtembergii i Bawarii. Dr Sieniawski, autor książki „Pogląd na dzieje Słowian”: „W kraju Chauków starożytnych" ( Tacyt nazywa ich najszlachetniejszym ludem Germanii które miało rozległe siedziby w sąsiedztwie Fryzów, Cherusków i Chattów) wykryto ślady prastarej kultury, a mianowicie odnaleziono na głębokości kilku stóp pod powierzchnią: drogi bite, ślady domostw z ogrodem, gdzie drzewa sadzono w rzędach regularnych. Odnaleziono ślad dzikiego bzu pod Hennebergiem między Werrą a Fuldą, zauważono, że w bardziej odludnych okolicach rosną całe gaje dzikiego bzu. Wiadomo zaś z dawnych kronik, że Słowianie połabscy mieli w szczególnej czcić krzewy bzu. Uważali że pod bzami gromadzą się często złe duchy. Istniał zwyczaj wylewania pod bez wody po umyciu zmarłego. Kiedy to uczyniono nie wolno było tam chodzić. Pod bzem czarnym, znajdować się miały wejścia do Nawii, krainy umarłych. Wejść miały pilnować żmije, na podstawie krzaków bzu przepowiadano różne rzeczy. Wierzono, ze jego ponowne zakwitanie jesienią będzie znaczyć śmierć kogo młodego. Na fryzyjskiej wyspie Amrum ojca nazywa się „aati”, na wyspie Fohr – „oti”(Aita nos, tâ toi jis wâ nebesai: ojcze nasz którys jest w niebie; w języku Drzewian połabskich) , na pobliskim zaś lądzie stałym „tate” na ojca. Nad Renem w pewnych okolicach na małe dziecko mówią wieśniacy „kleine dietzke”, „kładź się” brzmi „klatsch dich”, oraz rozpowszechnione jest słowo „pritsch” – precz. To dowód na to, ze ziemie na wschód od Renu równiez zamieszkiwali Prasłowianie, a dopiero wraz z nadejściem plemion pragermanskich z pólnocy ziemie te z czasem im uległy. Historyczna Wandalia to ogromny oszar Europy Środkowej, teren zamieszkały przez ludnośc prasłowianską.