Dodaj do ulubionych

Tak sobie..

06.01.16, 20:15
Mamo, dziwny człowiek
stoi u drzwi naszego domu
Pierwszy raz go widzę,
a twarz ma jakby znajomą
Mówi, że nazywa się Jezus
I czy możemy mu dać jakiś grosz
Mówi, że wyprztykał się z cudów
I odwrócił się od niego los
Tak myślę, że to cudzoziemiec
Żyd albo Arab z urody...
Aha to mi przypomniało,
że chce też trochę wody
No co dać mu czego chce
Czy trzasnąć mu przed nosem drzwiami?
Dobra dam mu sześć pensów
Powiem, że tyle mamy
I że zapomniałem o wodzie
Właściwie to świństwo , no nie...
Ale słowo , on jest taki brudny
Skąd przyszedł cholera go wie
Mamo, on pyta o wodę...
- nie ma kubka - odpowiedziałem
W każdym razie dałem mu szóstkę
Jak się cieszył, żebyś wiedziała
Powiedział, że trzymają go przy życiu
Takie jak ta rzeczy małe...
Dał mi swój portret z autografem
I te trzy gwoździe zardzewiałe.

Roger McGough
Obserwuj wątek
    • rawik-is-me Re: Tak sobie.. 06.01.16, 20:43
      O nieba płynnych pogód,
      o ptaki, o natchnienia.
      Nie wydeptana ziemia,
      nie wyśpiewane Bogu
      te drzewa, te kaskady
      iskier, ten oddech nieba,
      w ramionach jak w kolebach
      zamknięty. Jak cokoły
      drzewa z szumem na poły;
      serca jak dzbany łaski,
      takie serca jak gwiazdki,
      takie oczu obłoki,
      taki lot - za wysoki.
      Słońce, słońce w ramionach
      czy twego ciała kryształ
      pełen owoców białych,
      gdzie zdrój zielony tryska,
      gdzie oczy miękkie w mroku
      tak pół mnie, a pół Bogu.
      Twych kroków korowody
      w urojonych alejach,
      twe odbicia u wody
      jak w pragnieniach, w nadziejach.
      Twoje usta u źródeł
      to syte, to znów głodne,
      i twój śmiech, i płakanie
      nie odpłynie, zostanie.
      Uniosę je, przeniosę
      jak ramionami - głosem,
      w czas daleki, wysoko,
      w obcowanie obłokom.

      Krzysztof Kamil Baczyński "Miłość"
      • black_jotka Re: Tak sobie.. 05.03.16, 14:49
        - Gdyby samochód miał opony dedykowane do pojazdu, to nie ma możliwości gwałtownego ujścia powietrza, a gdyby nawet była taka możliwość, to ta opona gwarantuje prawidłowy tor jazdy. Dlatego zakładam, że albo była niewłaściwa opona, albo kierowca złapał pobocze i próbował się ratować - stwierdził w programie "Wstajesz i wiesz" stacji TVN24, Jerzy Dziewulski, były antyterrorysta.

        Surowa ocena kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy. Mężyk: nie stworzył odpowiedniego zaplecza, to powinien być ośrodek, w którym roi się od "wymiataczy" - To histeryczne opowiadanie polityków, że opona nie ma prawa zostać przebita... Otóż ma prawo, problem polega na tym, jak się później zachowa samochód i czy ma zgodne z normą opony - podkreślił Dziewulski.

        Zdaniem byłego szefa ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego zgodnie z wytycznymi producenta w autach specjalnych dla wysokich urzędników państwowych powinny być zakładane opony Pax. Dziewulski ocenił, że jest mało prawdopodobne, aby obsługa aut Biura Ochrony Rządu założyła niewłaściwe opony na felgi rządowej limuzyny. Stąd jego wniosek o innej przyczynie incydentu.

        - Kierowca mógł złapać wewnętrzne pobocze autostrady, następnie korygował jakimś dość ostrym manewrem kierownicy tor jazdy i samochód postawiło w poprzek jazdy. Powoduje to, że wektor siły pcha samochód bokiem, a jeśli jeszcze hamulce są zaciśnięte - zapewniam, że żadna opona nie pomoże - ocenił Dziewulski na antenie TVN24.

        Dziewulski przypomniał, że nim auta, którymi poruszają się najważniejsze osoby w Polsce, wyjadą w trasę, to są dokładnie spraWdzane...
      • seremine Re: Tak sobie.. 07.03.16, 08:11
        Wy naprawdę istniejecie. Wy, ze spaczonymi sumieniami, zatęchłymi duszami i prostackimi umysłami. Wy, gorszy sort Polaków" - to wstęp do felietonu, który ukaże się w jutrzejszym "Super Expressie".

        Naczelny dziennika, Sławomir Jastrzębski, odniósł się w ten sposób do członków Komitetu Obrony Demokracji, którzy mieli w sieci naruszać dobre imię prezydenta Andrzeja Dudy. Treść artykułu sugeruje, że chodzi o wszystkie osoby związane z KOD.

        "Jesteście patologią"

        "Kiedy całkiem niedawno padły te słowa, słowa o waszym istnieniu, o istnieniu sortu kapusiów, donosicieli, hochsztaplerów, eleganckich złodziei, jakże się oburzyliście. (...) I nawet na tych waszych marszach pod wodzą pewnego pana niepłacącego alimentów (...) całkiem nieźle wam szło z tą pozą", pisze dalej Jastrzębowski, odnosząc się do wypowiedzianego przez Jarosława Kaczyńskiego zdania o "najgorszym sorcie Polaków".

        Dalej naczelny "SE" uderza jeszcze mocniej. "Życzyliście prezydentowi śmierci, żałowaliście, że nie zginął, pisaliście, że następnym razem zginie na pewno, obrażaliście prezydenta Polski najgorszymi, najpodlejszymi słowami, których wstydzą się nawet ladacznice. (...) Jesteście patologią i tak będziecie traktowani", czytamy w felietonie.
      • jerzy_55 Re: Tak sobie.. 07.03.16, 15:20
        W dokumencie z 16 października 1980 r. Służba Bezpieczeństwa typowała Jarosława Kaczyńskiego do internowania ? dokument wskazujący na taki scenariusz opublikował dzisiaj tygodnik "wSieci". ? Nic to nie zmienia ? mówi w rozmowie z Onetem działacz opozycji w czasach PRL Władysław Frasyniuk. ? My - działacze podziemia - wiemy: Jarosław Kaczyński podpisał "lojalkę", Lech Kaczyński został internowany, bo nie podpisał ? dodaje.
      • mala200333 Re: Tak sobie.. 11.03.16, 03:50
        ~Mała do ~Kasia: A wiesz dlaczego nie może sobie poradzić ze śmiercią brata? Bo jest za tą śmierć odpowiedzialny! Wysłał go tam, bo były wybory! Taka jest prawda. Teraz robi wszystko, żeby to wymazać z pamięci. On doskonale wie, że to co zaplanował, nie było akceptowane przez Lecha Kaczyńskiego. Lech Kaczyński nie miał ochoty tam lecieć. Czy jego spóźnienie na ten lot, nie jest dziwny? Jarosław też miał lecieć. Pytanie: dlaczego nie poleciał? Bo mama była chora? Przecież chorowała od dłuższego czasu. Kilka godzin pobytu w Smoleńsku nic by nie zmieniło.
      • nefretete993 Re: Tak sobie.. 04.04.16, 00:43
        obmycia nóg, będący gestem naśladowania czynów samego Jezusa, i słowa Franciszka stały się dla polskiej prawicy religijnej powodem do wyrzucenia z siebie sporych pokładów nienawiści. A oto kilka wpisów, jakimi ?pobożni katolicy? postanowili skomentować pełen pokory i miłosierdzia papieski gest: ?Papież (jeśli można go tak nazwać) zbezcześcił Wielki Czwartek?, ?Franciszku! Przykro mówić, ale tracisz szacunek wiernych przy każdym pojawieniu się?, ?ten dziwny człowiek spowodował, że odchodzę od kościoła?, ?gest poddaństwa, słabości i głupoty?, ?szkoda, że nie umył tym, którym islam nogi oderwał za pomocą bomb", "jestem ciekaw, czy jak wysadzą Watykan, też będzie miłosierny?.
      • seremine Re: Tak sobie.. 17.04.16, 17:22
        To był mężczyzna o bardzo silnym charakterze. A mnie się tacy męscy mężczyźni podobają. Nie mogłabym mieszkać pod jednym dachem z dobrym człowiekiem, ale słabym psychicznie. Nigdy nie oczekiwałam, że mąż będzie stał w fartuszku i sprzątał, zmywał, gotował. Zgadzam się z tymi, którzy mówią, że najbardziej seksowny jest mózg - powiedziała o mezu Krzysztofie Chamcu.
      • seremine Re: Tak sobie.. 17.04.16, 18:08
        grin emoticon grin emoticon
        "W TVP Info pojawił się program satyryczny ?W tyle wizji?. Marcin Wolski, Łukasz Warzecha czy Rafał Ziemkiewicz w zabawny sposób podsumowują wydarzenia dnia. Lubię prawicową satyrę. To tak, jakby wziąć tabletki przeczyszczające i nasenne naraz."
        (Kuba Wojewódzki)
      • dunant Re: Tak sobie.. 17.04.16, 23:46
        Jest psem gończym Kaczyńskiego. On ją spuszcza z łańcucha, ona warczy, szczeka i gryzie. Potem prezes mówi ?siad?, ?do budy?. A ona kładzie po sobie uszy i wykonuje polecenie.

        ? Podobno jakiś paszkwil o mnie piszecie? ? mówi słodkim głosem Krystyna Pawłowicz. Nie, nie będzie rozmawiać, jest w Poznaniu na Zgromadzeniu Narodowym, bardzo zajęta, do samego wieczora. Potem też nie znajdzie czasu, nie dla ?Newsweeka? ? szczebiocze. Ale zanim się rozłączy, serdecznie pozdrawia, wszelkiej pomyślności życzy.
      • seremine Re: Tak sobie.. 23.04.16, 14:53
        Wizja zintegrowanej Europy Środkowo-Wschodniej, zwana umownie Międzymorzem zajmuje coraz ważniejsze miejsce w polskiej polityce zagranicznej. Z jednej strony, prace nad taką strategią są wręcz idealną okazją sformułowania odpowiedzi na pytanie o miejsce i rolę naszego kraju we współczesnej Europie. Gorzej, jeśli wizja regionalnej integracji pod egidą Warszawy miałaby się stać fundamentem naszego bezpieczeństwa oraz odpowiedzią na cywilizacyjne wyzwania. Po pierwsze, taka rola Polski nie jest oczekiwana przez żadnego z naszych sąsiadów, u części z nich budząc lęk. Po drugie, tworzy jedynie iluzję pożądanego stanu, a faktycznie groźną próżnię. Dlatego Międzymorze wywołuje kardynalne pytanie, ile razy w historii można nastąpić na te same grabie, z identycznym skutkiem zresztą?

        Próba definicji

        Z działaniami obecnej władzy państwowej w Polsce jest tak, że nie do końca wiadomo, o co w końcu chodzi. Z jednej strony wygrane w cuglach wybory świadczą o zapotrzebowaniu społecznym na zmiany, szczególnie na tle fatalnego zauroczenia poprzedników makroekonomicznymi wynikami gospodarki, które zupełnie przysłoniły realia życia. Wynikałoby z tego, że politycy i stratedzy Prawa i Sprawiedliwości mają tak zwane wyczucie chwili.



        Prawidłowa ocena zachodzących procesów zdaje się także obejmować sferę polityki zagranicznej, bo trudno się już dłużej okłamywać, że na świecie, a już tym bardziej w Europie, wszystko jest w porządku, a raczej, tak jak do tej pory. Paralele pomiędzy iluzjami "zielonej wyspy" Platformy Obywatelskiej a Końcem Historii Francisa Fukuyamy nasuwają się same.

        A może jest odwrotnie i rządy PiS oraz jego polityka zagraniczna są jedynie rezultatem naszych burzliwych czasów? A czasy są nie tylko nadzwyczaj burzliwe, ale w dodatku na naszych oczach klaruje się zupełnie nowy globalny porządek, który wpływa kardynalnie na przyszłość Polski. Nie chodzi o wymienianie wszystkich wyzwań oraz zagrożeń, od energetyki i technologii, przez terroryzm, po niezwyczajną płynność granic - i tych rzeczywistych, i tych odniesionych do norm i zasad prawa, również międzynarodowego. Chodzi o generalia określające miejsce i rolę Polski we współczesnym świecie, a tym samym o elementarne bezpieczeństwo.

        Do tej pory myśleliśmy o wszystkim w kompletnych kategoriach sukcesu, mierzonego odzyskaniem niepodległości, budową demokratycznego państwa prawa i gospodarki wolnorynkowej. Gwarantem naszej przyszłości był akces do NATO i Unii Europejskiej oraz bliski sojusz z hegemonem tego świata - USA. Teraz wszystko sypie się na naszych oczach i powstaje coś nowego, co trudno na razie do końca zdefiniować. Można jednak pokusić się o wyliczenie dostrzegalnych wektorów zmian. Globalny porządek traci jednobiegunowy wymiar, nabierając kształtów wielobiegunowych w bólach lokalnych wojen oraz ekonomicznych i politycznych konfrontacji. Z głównym udziałem słabnącej w oczach Ameryki, rosnących w siłę Chin, agresywnej Rosji i, co gorsza, UE tracącej swoją podmiotowość. A jeśli taki jest stan Unii Europejskiej, to nasuwa się brzydkie podejrzenie, że degrengolada dotyka lub zaraz dotknie europejskiego komponentu NATO.

        Wszystko to jest okraszone niedostrzegalnymi, acz realnymi wpływami międzynarodowych rynków finansowych, z dobrodziejstw których w równym stopniu korzystają akcjonariusze wspólnoty demokratycznej i chłopcy z ferajny Putina. Taki obraz świata i naszego kontynentu każe z kolei zastanowić się poważnie nad korektą polskiej polityki zagranicznej, opartej dotąd na sypiących się właśnie filarach integracji, a zatem bezpieczeństwa.

        Historyczny pierwowzór

        Już podczas kampanii wyborczej przyszły prezydent RP i przyszły minister spraw zagranicznych mówili o potrzebie korekty polityki zagranicznej, acz bez jej całkowitej rekonstrukcji. Powyborcze rozstawienie akcentów wytyczyło szlak naszej strategii w NATO, opartej na twardym żądaniu stałej obecności sił zbrojnych Sojuszu na polskim terytorium. Jeśli chodzi o UE, to innowacje dotyczą, jak się wydaje, bardzo poważnej kwestii, jaką jest wizja integracji, a mianowicie Europa ojczyzn czy europejska ojczyzna?

        Równoległa aktywność Warszawy w regionie, a więc intensywny dialog dyplomatyczny w ramach Grupy Wyszehradzkiej oraz z tak niedostrzeganymi partnerami, jak Rumunia, Bułgaria i Chorwacja, posłużyła medialnej reaktywacji idei Międzymorza. Co to takiego? U podstaw koncepcji stała myśl marszałka Józefa Piłsudskiego, który proponował, aby nasze bezpieczeństwo pomiędzy Rosją i Niemcami gwarantował federacyjny, a w kategoriach nam współczesnych - integracyjny, związek państw Europy Środkowo-Wschodniej. Ideą przewodnią był związek międzypaństwowy Polski z innymi krajami, które pojawiły się na gruzach imperiów - rosyjskiego, niemieckiego i austro-węgierskiego.

        Pomysł był więc nieskomplikowany, tak jak wspólne zagrożenie bezpieczeństwa ze strony byłych zaborców. Miał nie tylko chronić naszą część Europy przed ich mocarstwową recydywą, ale nadać jej podmiotowość, a więc wagę w ówczesnym porządku globalnym. Niestety, rzeczywisty bieg wydarzeń bardzo szybko ujawnił, że nasza część kontynentu to kłębowisko sprzeczności narodowościowych, sporów terytorialnych oraz obszar niedorozwoju ekonomicznego i militarnego, co w sumie zadecydowało o porażce idei federacyjnej Warszawy. I szczególnego miejsca Polski w tej części kontynentu.

        Warszawa miała za sojuszników Węgry i Rumunię, ale tylko w antyrosyjskim aspekcie, co wykluczało obronę przed Niemcami i wykazało swoją nieefektywność w 1939 r. Polska była natomiast skonfliktowana z Czechami, a więc potencjalnym partnerem aktywnego sojuszu antyniemieckiego. Litwa była obrażona za Wilno i w ogóle widziała w nas większe zagrożenie niż w III Rzeszy i ZSRR. Ponadto rezultat wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. wykluczył z planów Białoruś i Ukrainę. I to byłoby na tyle o pierwowzorze i ówczesnych szansach na jego powodzenie. Ważny jest wniosek, jaki Polska wysnuła z porażki. Warszawa, chcąc wypełnić niebezpieczną próżnię bezpieczeństwa, musiała zintensyfikować dialog z Berlinem i Moskwą oraz równoważyć ich wzrastającą potęgę układami sojuszniczymi z Paryżem i Londynem. Też nie pomogło. Co się zmieniło od tej pory?

        Historyczne grabie

        Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach, czy może tym razem w proporcjach. To dobrze, że nasze władze rekapitulują zmiany zachodzące w światowym porządku. Pytanie brzmi, czy Międzymorze jest próbą budowy równoległej do UE i NATO rzeczywistości geopolitycznej, czy też instrumentem wzmocnienia naszego głosu w obu organizacjach? A może alternatywą na wypadek europejskiej lub globalnej katastrofy? Różnica jest zasadnicza, choć regionalny alians we wszystkich przypadkach skazany jest na niepowodzenie. Wszyscy potencjalni partnerzy Warszawy w naszej części kontynentu to nowi członkowie UE i NATO. Nie podpisywali zatem akcesu z wallenrodowskim zamiarem rozsadzenia wspólnot od środka, tylko, podobnie jak my, liczyli na postęp cywilizacyjny i wzmocnienie bezpieczeństwa.

        Trywializując, Rumuni i Bułgarzy nie zrezygnują z otwartych granic unii dla zarobkowej migracji, w imię mglistych korzyści z polskiego pomysłu. Podobnie wyglądają szanse na mówienie jednym głosem w NATO i UE. Kłębowisko regionalnych sprzeczności trwa w najlepsze nadal. Wystarczy przytoczyć różnicę opinii w sprawie Rosji, jaka ma miejsce w Grupie Wyszehradzkiej pomiędzy Polską a Węgrami i Słowacją. Identycznie wygląda różnica w podejściu Budapesztu, Bukaresztu i Bratysławy do Ukrainy. Znaczne obszary i skupiska obywateli Węgier, Rumunii i Słowacji znalazły się w jej obecnych ramach. Spory o status mniejszości trwają w najlepsze pomiędzy Rumunią i Węgrami. Bałkany po wojennym rozpadzie Jugosławii to nadal wielka beczka prochu, gotowa eksplodować przy najmniejszej iskrze. Jeśli chodzi Litwę, to boi się utraty swojej tożsamości w stopniu chyba większym niż suwerenności, co objawia się antyrosyjskością oraz takimi samymi lękami przed repolonizacją.

        Czy czas, jaki upłynął od międzywojnia obniżył w ogóle skalę i temperatu
      • nefretete993 Re: Tak sobie.. 26.04.16, 03:27
        Cezary P., diler narkotykowy, zaopatrujący w kokainę prawie cały świat biznesmenów, celebrytów, prawników i lekarzy został zatrzymany przez pracowników Centralnego Biura Śledczego w spektakularnej akcji, odbywającej się w centrum Warszawy. Razem z nim zatrzymano cztery osoby zamieszane w handel nielegalnymi substancjami.


        Mężczyznę, zaopatrującego świat znanych osobistości w kokainę, złapano na gorącym uczynku. Transakcję przeprowadzał w samochodzie, w centrum Warszawy. W trakcie szybkiej akcji policjanci zamknęli na chwilę ulicę, rzucili kilka granatów hukowych i wyciągnęli Cezarego P. z auta. Wewnątrz znaleźli 90 gram kokainy, podzielonej na porcje i gotowej do sprzedaży. 48-letniemu mężczyźnie udowodniono póki co rozprowadzenie 4 kilogramów narkotyku, ale według śledczych na swoich transakcjach zarobił "na czysto" milion złotych. Zarobione w ten sposób pieniądze lokował w nieruchomościach i lokalach gastronomicznych. Obsługiwał mniej więcej dwustu zamożnych mieszkańców stolicy, którzy za jedną porcję byli skłonni zapłacić mu nawet 500 złotych, a w przestępczą organizację zaangażował nawet swoją żonę oraz córkę.
      • dunant Re: Tak sobie.. 30.04.16, 02:10
        oznacza pewnie niewinność, przywiązanie do wartości - mówi Wojciech Skurkiewicz z partii Kukiz'15. - Czerwień... jakby to powiedzieć i ująć... brakuje mi tu w tej chwili słowa, ale... nie chciałbym użyć złego słowa, ale to jest symbol bez wątpienia związany z męczeństwem, krwią, ale myślę, że to jest zupełnie inna symbolika - dodaje poseł bez przekonania.

        O odpowiedź na to samo pytanie Fakt24.pl poprosił Sławomira Neumanna z PO. Jak polityk wybrnął z sytuacji ? - Czerwień to krew, którą Polacy wielokrotnie przelewali w wielkich bitwach po to, żeby Polska była tu gdzie jest. A biel to czystość nasza - uważa polityk.

        A jak z odpowiedzią poradził sobie poseł .Nowoczesnej, Krzysztof Mieszkowski? No cóż. Serce podyktowało mu dobrą odpowiedź, ale wiedzy nie miał na ten temat żadnej.

        - Nie wiem co oznacza - mówi z rozbrajającą szczerością i po chwili dodaje wymijająco - dla mnie jest to kolor mojej ojczyzny, mojej przestrzeni, w której się poruszam. To jest kolor, który mi się podoba w ogóle. Te kolory są fajne, zresztą to widać dokładnie jak nasi sportowcy ubierają się w biało czerwone dresy. Jeszcze jak zwyciężają to serce rośnie...

        Problemu z odpowiedzią na pytanie o barwy narodowe nie miał natomiast Piotr Liroy-Marzec. - Biel oznacza tak naprawdę naszą czystość i dobre intencje naszego kraju, a czerwień oznacza przelaną krew Polaków w walce o wolność tego kraju. - wyjaśnia. - Czerwień oznacza także patriotyzm narodu i solidarność z całym narodem. Osobiście czerwień przypomina mi o krwi moich pradziadów przelanych za ten kraj. Gdyby nie oni nie mówilibyśmy dzisiaj po polsku i nie mieszkalibyśmy w państwie Polska.

        A jak brzmi prawidłowa odpowiedź? Który z polityków był najbliżej prawdy?

        Barwy naszej flagi są odwzorowaniem kolorystyki godła państwowego, który stanowi orzeł biały na czerwonym polu. Według symboliki używanej w heraldyce, kolor biały w zakresie wartości duchowych oznacza czystość i niepokalanie, natomiast czerwień to symbol ognia i krwi, odwagi i waleczności.

        Historycy podkreślają natomiast, że biało-czerwone barwy są symbolem zwycięstwa i wolności Polaków oraz spoiwem, które jednoczy naród.
      • dunant Re: Tak sobie.. 28.05.16, 01:42
        SAD zakazał Deppowi prób nawiązywania kontaktów z Heard do czasu pierwszej rozprawy rozwodowej wyznaczonej na 17 czerwca. Depp otrzymał też zakaz zbliżania się do małżonki na odległość mniejszą niż...
        30-letnia Heard oskarżyła Deppa o to, że podczas kłótni rzucił w nią jej telefonem komórkowym, który uderzył ją w policzek i oko. Depp miał również ciągnąć ją za włosy, krzyczeć i zadawać jej ciosy. Aktorka przedłożyła sądowi zdjęcia swej twarzy ze śladami pobicia oraz bogatą dokumentację liczącą 40 stron.

        Małżeństwo Deppa z Heard trwało zaledwie 15 miesięcy. W pozwie rozwodowym aktorka jako jego przyczynę podała "różnice nie do pogodzenia". Według powódki Depp miał przez cały czas małżeństwa dopuszczać się "agresji słownej i czynnej" oraz mieć problemy z alkoholem i narkotykami.
      • mala200333 Re: Tak sobie.. 12.07.16, 01:55
        Pamiętacie "Bękarty wojny", opowieść Quentina Tarantino o żydowskim oddziale, który mści się na nazistach w czasie II wojny światowej? Nie trzeba było czekać na narodziny amerykańskiego reżysera, by ta historia zdarzyła się naprawdę... Oto Nowogródek, lata 1941-44. Kiedy w 1941 roku czwórka braci Bielskich - Tewje, Asael, Aleksander i Aaron - uciekła z nowogródzkiego getta i założyła zbrojną bandę partyzancką, nikt nie podejrzewał, że staną się legendą. W kilkanaście miesięcy zorganizowali się w świetny oddział wojskowy, który nie tylko uratował ponad 1200 Żydów przed zagładą, ale również zaliczał świetne akcje odwetowe. Choć oddział Bielskich współpracował z partyzantką radziecką, w 1944 roku, kiedy NKWD i Armia Czerwona wkroczyły do Nowogródka, a żydowska partyzantka się ujawniła, została szybko rozwiązana, a cała historia braci Bielskich - zapomniana na długie lata...
      • mala200333 Re: Tak sobie.. 12.07.16, 04:06
        do ich budżetu wpłynęły ogromne sumy pieniędzy. Policja zanotowała 15% spadek przestępczości. Mimo, że marihuana pozostaje nielegalna na poziomie federalnym, coraz więcej stanów decyduje się na jej legalizację.
    • jane_doe_hej Re: Tak sobie.. 07.01.16, 23:43
      Noc wyciąga łapę
      Gwiazdy lecą z wora
      To najlepsza pora
      By się z czymś uporać

      Wiatr latarnie drapie
      Śmierć zatacza koło
      Będzie niewesoło
      Gdy wróci jak gołąb

      Miasto dawno chrapie
      Dziwnie dookoła
      Skoro nikt nie woła

      Wzniosę piękny toast
      Za te płyty których nigdy nie nagrałem i nie nagram
      Za idiotów których chętnie powysyłałbym do diabła
      Za szalonych kaznodziejów którzy bluźnią w imię Boga
      Za mówiących tak łagodnie że aż włosy jeży trwoga

      Za aniołów którzy pieśnią próbowali mnie nawrócić
      Za kobiety które z serca trzeba było precz wyrzucić
      Za Judaszów co najpodlej zaprzedali własny naród
      Za geniuszy najprawdziwszych których było tylko paru

      Za koleżków co od forsy najzwyczajniej pogłupieli
      Za bywalców noclegowni i najgorszych w kraju melin
      Za ?czerwonych? którzy w porę nauczyli się pacierza
      Za niezłomnych co uparcie w czarno-biały układ wierzą

      Za pijaków którzy piją bowiem pijak wypić musi
      Za smakoszy nikotyny których głupia słabość dusi
      Za żarłoków co przy stole odnajdują raj na ziemi
      Za leniuchów których nigdy żadna praca nie odmieni

      Za przywódców których sami wynieśliśmy zbyt wysoko
      Za widziadła które nadal pojawiają się o zmroku
      Za proroków którzy wiedzą jaki będzie Wielki Finał
      Za Was wszystkich dobrzy ludzie których kocham i przeklinam

      Noc wyciąga łapę
      Gwiazdy mrą jak muchy
      Głowa do poduchy
      Między snu okruchy

      Wiatr latarnie drapie
      Śmierć przebiegła obok
      Poszła swoją drogą
      Mignął czarta ogon

      Miasto dawno chrapie
      Dziwnie się zdarzyło
      Dobrze się skończyło
      Wierszem się skończyło

      Leszek Wójtowicz "Piękny toast"
    • mala200333 Re: Tak sobie.. 20.01.16, 04:11
      Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie
      A zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią.
      Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,
      Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.

      Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie,
      Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował!
      A kijem obtłukując szyszki i żołędzie
      Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował!

      I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.
      Ciska się małe, szybkie, gorąco, daleko...
      I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.
      A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko.

      *

      (z tomiku "Rzecz czarnoleska", 1929)
      Tuwim
    • nefretete993 Re: Tak sobie.. 28.01.16, 00:21
      To chyba wątek o postawach
      Więc na początek: Czy zabawa
      To, czy też temat całkiem serio?
      Ja mam dylemat! Z galanterią
      Właściwą takim, co pytanie
      Chcą nie dla draki zadać, na nie
      Chcą odpowiedzi i debaty
      Aby nie biedzić się na raty
      Pytam nieśmiało: - Gdy poglądy
      Inne się miało, własne sądy
      Za miarodajne uważało
      To czy zwyczajne to się stało
      Że się kołysać jak wahadło
      Można i pisać, co popadło
      Byle unurzać w ciemność luda ? wink
      W poglądach duża amplituda
      Z jednego końca nagle w drugi?
      Mentalność gońca no i z sługi
      Byle dowalić wszystkim "anty"
      Co nie chcą chwalić za..."Inflanty"
      I chcą mieć (po co?!) własne zdanie?
      Jak mogą?!- oto jest pytanie ... ? wink
    • black_jotka Re: Tak sobie.. 31.01.16, 15:01
      Jadwiga Staniszkis dla "Do Rzeczy": Co dalej?
      Kiedy jestem o to pytana, najczęściej odpowiadam "nie wiem". Intuicja (bo nie mam informacji z pierwszej ręki) podpowiada mi jednak, że PiS stworzy system prawny pozwalający na pełną personalną kontrolę (co wcale nie musi oznaczać realnej kontroli i zdolności rozwiązywania problemów). Nie będzie jednak owej ?jedynie właściwej linii? w pełni egzekwował - pisze Jadwiga Staniszkis w felietonie dla tygodnika "Do Rzeczy".
    • rawik-is-me Re: Tak sobie.. 31.01.16, 17:27
      Mamy nowy rząd.

      W skład naszego rządu wchodzi wielu błyskotliwych
      ministrów.
      Jeden z naszych ministrów mówi po angielsku.
      Nasz nowy rząd zabrał się energicznie do pracy.
      Niestety, nie jest dość zdecydowany w sytuacji,
      gdy wciąż pozostało tylu niepoprawnych liberałów;
      w niektórych miastach jest ich nawet więcej
      niż tradycyjnych katolickich rodzin.

      Co jeszcze mógłby zrobić nasz rząd?

      Nie może kierować się czułostkowymi względami,
      które są typowe dla zachodnich polityków.
      Należałoby którejś nocy rozstrzelać kilku reżyserów
      filmowych, nie oszczędzając kobiet.
      Wszyscy profesorowie prawa konstytucyjnego
      powinni być dożywotnio internowani.

      Poetów można zostawić w spokoju,
      i tak nikt ich nie czyta.

      Potrzebne są obozy odosobnienia, ale łagodne,
      żeby nie drażnić ONZ.
      Większość dziennikarzy powinno się wysłać
      na Madagaskar.
      Natomiast Węgry trzeba delikatnie ująć w szczypce
      i wsunąć na mapie między Polskę i Niemcy.
      A potem, kiedy już ucichnie reakcja międzynarodowej
      masonerii, niepostrzeżenie włożyć Niemcy
      między Hiszpanię i Portugalię.

      Rząd nie powinien dziś mieć nadmiernych skrupułów.

      Nadarzyła mu się historyczna okazja.
      Byłoby grzechem z niej nie skorzystać.

      autor: Adam Zagajewski
    • mala200333 Re: Tak sobie.. 31.01.16, 18:22
      Jeden mały ?Napoleon? dorwał się do wadzy,
      Co prawda bez żadnej fuchy znaczącej,
      Zamaskowany jakby przy użyciu sadzy,
      Tym samym bez urody powalającej.

      On to siedzi w budce robiąc za suflera,
      Teraz gadaj: dobra zmiana się należy,
      Inaczej puszczę na cię Kurbulteriera,
      Tak instruuje wszystkich, nikomu nie wierzy.

      Sam ma cykora pojąć posadę choćby premiera,
      Boi się latać samolotami bo można spikować,
      Gieroja udaje by nie wzięli go za frajera,
      Więc szuka sposobu jak naród wyrolować...
    • jutta_t Re: Tak sobie.. 31.01.16, 22:09
      Przepowiednia Wernyhory.

      Będą w Polsce dwa kaczory.
      Jeden w swej głupocie zginie,
      drugi się zamieni w świnię,
      która, choć się nie oszczeni,
      to w koryto Polskę zmieni.

      Aż nadejdzie wybawienie
      i powszechne ozdrowienie,
      które jeden człowiek sprawi
      co ludowi los poprawi.
      Imię jego wszyscy znają
      i Ryszarda pozdrawiają!



    • mala200333 Re: Tak sobie.. 02.02.16, 04:43
      "Chłopi" Reymonta inaczej, czyli jak Europa wtargnęła do polskiej wsi.
      ( Jagna czeka na Antka niecierpliwie; zjawia się Antek Boryna ubrany jak chłop, ale na szyi korale, umalowane usta i policzki na różowo, na ramionach kolorowa chusta).
      Jagna - Antoś, cały boży dzień w tym zbożu siedze i czekam na ciebie, kiej ta głupia. Cni mi się, że laboga.
      Antek - Jagna, przeciem ci mówił, że będę czekał w stogu za księżą oborą.
      J. - Takam Jantoś spragniona twojej miłości, jak nigdy. Nijak se rady dać nie mogę. Kręce się Antoś jak gówno w przeręblu?
      A.- Może Jaguś, masz ADHD. Rocho mówił, że teraz to co druga panna we wsi ma ADHD
      J.- Eeee?.żadnego hade nie mam?Dawnom z tobą nie była, Jantoś. I przez to?
      A. - Dawno? A wczoraj, pode leszczyną, nad stawem?to nic? A dziś o północku w wójtowej stodole, to też nic? Jaguś, przecie ja mam tylko dwie ręce, ?.rodzine ?.i musze ją wykarmić.
      J. - A od kiedy ty Jantoś, matka karmiąca jesteś? Przed miłowaniem nie uciekniesz, nic nie poradze, chuć to chuć. A coś ty taki wystrojony dzisiej kiej ta baba ?i korale żeś se na szyje powiesił?oo?i chustka ?i buraczkiem poliki posmarował?Co tobie Jantoś?
      A. - Eee, nic, takie tam?ale Jaguś, musimy poważnie pogadać o tej chuci, co to tak we łbach nam poprzewracała.
      J. - Jantoś?a po co czas marnotrawić na gadanie, nigdyśmy nie gadali i raptem na gadanie cie wziena ochota? jak ja takie dygotanie mam?ooo, w brzuchu? i w całych trzewiach ? Jantoś? jam taka rozpalona kiej to palenisko u naszego kowala. Potarmoś mnie ździebko ?. Jantoś?
      A. - Jaguś, cosik ci musze wyznać. Nijak tego nie idzie zmilczeć.
      J. - Co, mój ty smoku nienażarty??
      A. - Jaguś, bo ja??bo ja Jaguś?.bo ja?.
      J. - A cóżeś to się tak Antoś zaciął?
      A. - Bo ja?..
      J. - Antoś, co ty? Inszą sobie znalazłeś? Obmierzłam ci to już, Jantoś?
      A. - Jaguś, bo to widzisz, ja?ja ?jestem gejem.
      J. - Cyganisz kiej tyn pies?..jakąś babe żeś se znalazł ?. A co to jest to ?lejem?, bo nigdym o czymś takim jak żyje, nie słyszała. Tyś chory Antoś, czy co?...A bądź sobie kim ta chcesz, tylko legnijmy se teraz w tym zbożu?Jantośśśśśśśśśsss
      A. - Jagna, jaka ty niekumata jesteś?gejem jestem, gejem, nie lejem? i?do chłopów mnie tera ciągnie, do chłopów Jaguś, nie do ciebie. Rocho chodził ostatnio po wsi, gazetki takie rozdawał ze świata. Oj, naczytał się ja, naoglądał, jak to tera we świecie jest. No i nijak z tobą już nie mogę, Jaguś, ino z chłopami. Na świecie Jaguś to tera całkiem na odwrót niż u nas w Lipcach. Baby w portkach, chłopy w sukinkach i w koralach?
      J. - Jantoś, a co ci to za różnica, bo mnie żadna; jo tyż ino z chłopami, to myślisz Jantoś, że jo tyż jestem gejem?
      A. -Jużci, może tak być, Jaguś.
      J. - Oj, poprzewracał ci tyn Rocho we łbie, Jantoś, że taki jesteś, kiejby cie tu nie było, smutny jakiś?jakoś tak nie po naszymu godosz?co ci to Antoś doskwiro?
      A. ? Oj, Jaguś, głupiaś ty jak ciele z ojcowy obory?.Ja Jaguś depresje mam, tak Rocho mówi?
      J. - O, Matko Bosko ( żegna się dwa razy ), a co to znowu za zaraza?
      A. - Smutek taki Jaguś? w sercu?i tak ?ssie w środku..
      J. ? A? to może ze głodu, Antoś. Wieprzka ubij, skwarków niech ci Hanka nasmaży, kwaśnygo mlika se popij; to pewnikiem z głodu. Ja, jak mi tak markotno, to się najem do rozpuku, a zdrowo se pierdne?i od razu lepiej.
      A. - To ty , Jaguś bulimię masz, od Rocha to wiem; jak człek taki nienażarty, to pewnikiem bulimia, tak w Europie na to mówią, Rocho wie, bo tam bywał?
      J. - O, święta panienko ( żegna się dwa razy ), a to co znowu, nie strasz mnie, Jantoś. Tyś całkiem zdurniał przez tego Rocha. Taki z ciebie był chłop, taaki chłop na schwał, pierwszy we wsi ?i co cie opętało?.
      Zostań se Jantoś z Bogiem. Ja lecę do Kłębów, bo muzykantów zamówiły na granie?Potańcuje se z jakimś jurnym parobkiem.
      A. - Oj, doczekasz ty się Jaguś, doczekasz? na ozorach po wsi obnosić cie będą...
      J. ? Szkoda chłopa?szkoda chłopa? na co nam ta Europa?szkoda chłopa?.
      Słońce przygrzewało niezgorzej, że wszystkie okna i drzwi chałup porozwierano na przestrzał, żeby smród po nocy wyleciał, bo chłopy po grochu i kapuście zdrowo sobie popierdywały; jak jeden - chłopy się myły, goliły, perfumowały, gacie czyste oblekały, ze zębów wydłubywały resztki skwarków i kartofli?od kobit kaftany i korale na siebie ponakładały ?i tak strojne szły do karczmy ..a to se popić, a to obertasy powywijać, a to pogadać?
      wink)))))))))))))))))))))))))))
    • seremine Re: Tak sobie.. 03.02.16, 23:01
      - "Grzebanie w przeszłości i w życiorysach wielu rodzin wielu innych osób, to jest rzecz moralnie absolutnie niedopuszczalna. To się nie mieści w kanonie cywilizacji zachodniej. W tej cywilizacji człowiek jest odpowiedzialny za swoje czyny" - mówił w styczniu 2013 r. na antenie RMF FM ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

      Minęły trzy lata i biskup Gowin zmienił zdanie? Ano zmienił, bo wraz ze zmianą partyjnego stołka zamienił też cywilizację zachodnią na prostactwo pis partyjne.
    • seremine Re: Tak sobie.. 03.02.16, 23:05
      ~Bigos :

      Igrzyska trwają!! Jak w starożytnym Rzymie, głównym gladiatorem jest przedstawiciel handlowy, który gra prezydenta i wagowa ze młyna, zwana premierem. Żeby igrzyska były udane, muszą być emocje a oto dba zakulisowy karzeł. Ja aż tu na Bielanach słyszę radosny rechot Jarka z Żoliborza: JEST!!! PROWOKACJE DZIAŁAJĄ! DZIŚ W NOCY WYMYŚLĘ COŚ NOWEGO ŻE WSZYSCY PADNĄ! Ani naród polski, ani Merkel, ani Cameron ani zachodni dziennikarze nie znają się na pokerowej grze Kaczora (bo Jaro i Lech to pokerzyści kto nie wiedział) i nie rozumieją polityki PiS-u. I wszyscy dają się nabierać na pieniactwo, które jest strategią główną igrzysk i o to chodzi temu niedorostowi. PiS zawsze uprawiał politykę awanturnictwa gdyż w ten sposób maskował swoje nieróbstwo i zbijał kapitał polityczny na swoim sfrustrowanym, pełnym nienawiści elektoracie, to jak lanie benzyny do ogniska. PiS judząc przeciwko innym, tuszuje wszelkie konstruktywne działania rozwijające Polskę i jej gospodarkę, których naród oczekuje a których nie ma i nie będzie. A to in vitro, a to trybunał a to hipermarkety. Ci MALI PROŚCI LUDZIE nie są w stanie opracować i zrealizować żadnego skomplikowanego czy nowatorskiego projektu, do tego trzeba w rządzie wykształcenia, wiedzy i kompetencji a tego brak. Potencjał intelektualny ugrupowania PiS pozwoli mu jedynie na wymyślanie i rozpowszechnianie afer a tam gdzie rybka bierze (Smoleńsk = trybunał dla Tuska, 500 zł na każde dziecko, dłubanie przy trybunale konstytucyjnym, ułaskawienie Kamińskiego itd) temat jest nagłaśniany i kontynuowany tak długo dopóki jest medialny. Najlepszym przykładem jest Smoleńsk, który ciągnie się już szósty rok bo ciągle budzi w narodzie emocje. Gdy przestanie, temat wygaśnie a Kaczyński (mózg PiS-u) wymyśli nowy temat. Skoro na razie jest odbiór, reakcja, temat trzeba "grzać". Polityka PiS to drażnienie innych, której celem jest stworzenie wrażenia, że rząd pracuje. A rząd PiS tak naprawdę nie robi N I C !!! Mam na myśli wzmocnienie GOSPODARCZE kraju co robiła PO przez osiem lat i dzięki któremu teraz naród miał siłę podnieść głowę i napluć na rękę chlebodawcy. Teraz czekają ludzi cztery lata emocji (i gospodarczej stagnacji ? patrz giełda ? WIG leży na plecach!!! ) gdzie co rusz będziecie robić: OOOCHCH słyszałeś co powiedział? Nazwał PO hipokrytami a sam nim jest! UUUCHCH słyszałaś co ogłosili? NOOO, wreszcie biorą się za Tuska!!! Czekają was dwa lata igrzysk (za dwa lata samorozwiązanie sejmu murowane!) ale sami tego chcieliście bo chyba po to ich wybraliście? Igrzyska dopiero się rozkręcają ! Ale PiS-owskie buraki i kartofle, nie bez konsekwencji dla was! Wasze kieszenie właśnie się opróżniają, nie zauważyliście?? Aha, bo nie potraficie liczyć i przewidywać czy dalej niż do soboty starczy wódki. Polecam analizę wykresu WIG-20, który padł na twarz od kiedy w maju wybraliście na prezydenta tego agenta ubezpieczeniowego, jak mu tam bo zapomniałem ... ? Nawet nie rozumiecie mechanizmu upadku polskich indeksów giełdowych i konsekwencji dla swoich portfeli bo zamiast mózgów macie gąbki nasączone wódą. Pamiętajcie źli i wściekli, IGRZYSKA KOSZTUJĄ bardzo dużo! To droga imprezka nawet dla starożytnego Rzymu. Ten był bogaty i widać opłacało mu się sterować tłuszczą organizując igrzyska. A czy Polskę na to stać??
    • seremine Re: Tak sobie.. 03.02.16, 23:07

      ~stanislaw : Macierewicz to nie szaleniec ale inteligentny gracz. Sami oceńcie:

      W sierpniu 2008 roku Mjr Grzegorz Pietruczuk siedział za sterami Tu-154M, drugim pilotem był Arkadiusz Protasiuk ? kapitan w locie do smoleńska. Mjr Grzegorz Pietruczuk odmówił wykonania rozkazu Lecha Kaczyńskiego, aby lądować w ogarniętej walkami Gruzji. Pilot wojskowy wie, że miał rację. Dbał tylko o bezpieczeństwo osób na pokładzie, a mimo to został nazwany TCHÓRZEM, który przynosi wstyd Polsce. Kaczyński rękami Macierewicza chce zatuszować fakt, że odpowiedzialność za katastrofę smoleńską ponosi w głównej mierze LECH KACZYŃSKI. Dlatego wymyślają najbardziej nieprawdopodobne i czasem sprzeczne ze sobą teorie spiskowe, w które tak naprawdę sami nie wierzą.
    • seremine Re: Tak sobie.. 03.02.16, 23:25
      Mielim ?kumpla? Stalin go zwali,
      Gruzin z urodzenia z wąsami,
      Kizior był wszyscy się go bali,
      No wprost trzęśli portkami.

      Odszedł Stalin w zapomnienie,
      Bałagan po sobie zostawił niemały,
      Sprząta chyba trzecie pokolenie,
      A jeszcze śmiecie po nim zostały.

      Od tego sprzątania niektórym odbija,
      Zarazili się machając miotłą z rozmachem,
      Nawet u nas jest z tego niezła chryja,
      Mamy do czynienia z politycznym obciachem.
      • mala200333 Re: Tak sobie.. 11.03.16, 03:53
        ~van : sluszne slowa diabel nie spi i jast kurduplowatego wzrostu niskoskanalizowanym pisuarem ktory zatracil poczucie rzeczywistosci. Wstyd za rok bedziemy na etapie epoki kamienia lupanego z bozkiem zwanym Kaczynski i pomocnikiem albo na odwrot Rydzykiem zyc i nie umierac w tym nawiedzonym kraju...no zobaczymy co zrobia jutro jak Unia odstawi tych geniuszy od cycuszka czy miesiecznice Torun i oczywiscie pomniki Lesia przed kazdym sraczem wystarcza zeby wyzywic Narod
        • mala200333 Re: Tak sobie.. 12.07.16, 04:07
          do ich budżetu wpłynęły ogromne sumy pieniędzy. Policja zanotowała 15% spadek przestępczości. Mimo, że marihuana pozostaje nielegalna na poziomie federalnym, coraz więcej stanów decyduje się na jej legalizację.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka